jeepwdyzlu
09.02.11, 11:38
Przypadek 1: Trzy lata temu z ogonem cale Lecce zostało okablowane. Trzy lata temu z okładem po kablach tych miał sunąć trolejbus. Trzy lata temu z okładem trolejbus ów pokazał się na mieście, a przez jego okna uśmiechali się szczęśliwy prezydent miasta i wysocy urzędnicy prowincji. Po czym trolejbus zniknął i nie pokazuje się od 1362 dni; stoi sobie spokojnie na zajezdni i rdzewieje. Kable wiszą. I nikt nie wie dlaczego.
Przypadek 2: Urząd publiczny, dokładniej INPS (tutejszy ZUS, równie mało sympatyczny). Dzień pierwszy: półgodzinny postój w korku, pól godziny na znalezienie parkingu, € 1,00 wrzucone do parkometru, godzina 10.00 rano. Pan w wejściu zatrzymuje mnie z wyrzutem: Gdzie pani idzie? ja: ??? Pan: Dziś urząd zamknięty dla interesantów! ja:??? Pan: Pani patrzy na godziny otwarcia. ja: patrzę. I widzę: poniedziałek, wtorek, środa, piątek od 10.00 do 12.00, w czwartki nieczynne. Wracam do samochodu, zastanawiając się, czy tylko ja w całych Włoszech pracuję 8h dziennie, czasem tez w soboty i niedziele...
Przypadek 3: Ten sam urząd publiczny, dzień drugi: poniedziałek 10.30. Biorę numerek: przed Panem/Panią 45 osób. Siadam. Czekam. Godz. 12.00 wchodzę. Ja: Dzień dobry. Chciałam się dowiedzieć, czy mogę złożyć podanie o zasiłek dla bezrobotnych. Pan:??? Ja: Wydrukowałam mój stan (ile dni przepracowałam w ostatnich dwóch latach), i tu jest napisane, żeby zgłosić się do was aby sprawdzić, czy zasiłek się należy czy nie... Pan - patrząc na kartkę z powątpiewaniem: Pani złoży, jak się należy to dadzą...a jak nie to nie... Pani idzie do recepcji, tam dają wnioski. (bez kolejki i bez numerka). Czas rozmowy z Panem : 2 minuty.
Przypadek 4: Kochanie, nie ma gazu. - Jak to nie ma? - Nie ma... Zadzwoń z pracy do ENEL, może coś się popsuło. (...) Gazu nie ma, bo odłączyli! - Jak to odłączyli? Czemu? - Bo niezapłacony rachunek. - Jaki rachunek? Nie przyszedł żaden rachunek... - No właśnie ten, co nie przyszedł. Nie przyszedł, bo pomylili adres. (to nie był pierwszy rachunek i adres się nie zmienił). - Ok, podałeś im dobry adres? - Tak. (...tydzień czasu na ponowne podłączenie gazu + oplata karna za owe podłączenie...) po kilku miesiącach: Wiesz, zadzwonił do mnie ENEL - Czego chcieli? - Mówią, że rachunki do nas nie dochodzą. - Znowu? - No...
I to właśnie jest włoski folklor. Przepiękn