Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc??

IP: *.internetunion.pl 03.05.11, 18:51
Witam,
Myslimy z mezem powaznie nad zamieszkaniem we Wloszech.
Szukamy ladnego regionu, czystego morza ( d0 40km od morza, najchetnie blizej), idealnie byloby, aby w okolicach byly jakies gory.
Mamy prawie 3 letnie dziecko, czyli miejscowosc z jakimis przedszkolami, szkolami itd.
Jezeli o koszty wynajmu, chcemy zmiescic sie max w 1200e.
Moze ktos podpowie jakas miejscowosc?

Pozdrawiam!
    • shilaa Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 03.05.11, 19:21
      Takich miejscowosci sa tysiace. Osobiscie, gdybym miala sie wylacznie kierowac kryteriami, ktore podalas, wybralabym poludniowe Lacjum (miasto Formia) albo Ligurie.

      Twoje kryteria sa, powiedzialabym, "wakacyjne". Najpierw trzeba sie zastanowic nad innymi rzeczami - czy znacie jezyk wloski, a przede wszystkim czy macie perspektywy na prace? Pod wzgledem pracy Wlochy to jeden z najgorszych krajow w Europie i przed podjeciem decyzji o przeprowadzce trzeba miec tego swiadomosc.
      • Gość: Kasia Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? IP: *.internetunion.pl 04.05.11, 00:28
        Maz pracuje przez internet w kanadzie (takze bez roznicy czy z Polski czy z Wloch)
        Jezyk znamy tylko angielski, a wloskiego nauczymy sie na miejscu.
        Zamieszkanie tam traktujemy przygodowo.
        • shilaa Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 04.05.11, 01:26
          Na nauke wloskiego od zera potrzeba troche czasu. Po pierwsze, bo wloski jest chyba najmniej logicznym jezykiem w Europie (wyjatek goni wyjatek, milion idiomow, slow, ktore zastepuja inne slowa, a ktorych na prozno szukac w slowniku, regul, ktorych nikt nie potrafi wytlumaczyc itd.), po drugie ze wzgledu na olbrzymia liczbe dialektow, po trzecie, bo ogrom Wlochow mowi z bledami lub niechlujnie, nie zna gramatyki, nie potrafi uzywac wielu regul. Wiem, ze te same problemy dotycza Polakow i jezyka polskiego, a takze wielu innych jezykow, ale wloski ma w Polsce opinie jezyka bardzo prostego w nauce, co jest niesluszna opinia (po prostu ci, ktorzy tak sadza nie mieli okazji zweryfikowac swojego wloskiego we Wloszech).

          Wlochy sa jednym z najmniej przyjaznych krajow dla przyjezdnych, zwlaszcza tych w celach zarobkowych - powszechny brak znajomosci angielskiego, fatalny rynek pracy, ogolna niechec Wlochow do imigrantow (chociaz tutaj wcale im sie nie dziwie), drozyzna w porownaniu do przecietnych zarobkow, biurokracja, absurdy na kazdym kroku, idiotyczne prawo. Przeprowadzka dla przygody ma natomiast sens, ja sama przeprowadzilam sie tutaj w polowie dla przygody i jest to kraj, ktory zdecydowanie zachwyca pod wzgledem krajobrazowo-kulinarnym. Chociaz moi wloscy znajomi z pokolenia emerytow marza o emigracji z Wloch, bo nie akceptuja wszystkiego, co dzieje sie obecnie w tym kraju.

          Wracajac, powtorze to, co napisalam wczesniej - bez potrzeby pracy, tylko dla przygody zdecydowanie wybralabym Ligurie, Lacjum albo Toskanie. Przepiekna jest tez Kampania, ale za wiele rzeczy placi sie tu horrendalne kwoty w porownaniu z innymi regionami.
          • shilaa Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 04.05.11, 01:30
            Odnosnie lotnisk - wybierajac Ligurie sa polaczenia z Mediolanu i Pizy, Z Toskanii - Piza, Bolonia, Rzym, Lacjum - Rzym.
          • Gość: Kika Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? IP: *.ups.com 04.05.11, 09:56
            Shilaa, nie demonizuj tak wloskiego! Majac na miejscu wykupione lekcje spokojnie opanuja jezyk na poziomie "dogadania sie" w okolo rok, po 2 latach na miejscu powinni juz spokojnie rozmawiac na luzne tematy. Mowie tu z doswiadczenia swojego (nauka w PL) jak i znajomej ktora mieszka i pracuje we Wloszech, po 2 latach nie uzywa juz praktycznie angielskiego, bo jej wloski jest wystarczajacy. Co do dialektow - ok, ale nawet na Sardynii (chyba najmniej podobny do "wloskiego" dialekt) gdy Wlosi slyszeli ze jestem obcokrajowcem ale staram sie mowic po ichniemu, natychmiast przerzucali sie na Wloski, a Sardo uzywali by pokazac mi jak dziwny to dialekt;) Przychule sie natomiast do wyboru miejsca: tez polecalabym Ligurie, Lacjum lub Toskanie, chociaz sercem jestem na Sycylii, tyle ze tam zycie dla obcokrajowca bedzie duzo trudniejsze niz w innych regionach...
            Co do cen mieszkan: mysle ze spokojnie zmiescicie sie w podanej kwocie, w miescowosciach nieco oddalonych od plaz kawalerki znalezc mozna za ok 500e, 700e to nieduze mieszkanie 2 pokojowe z polaczona kuchnia.
            • shilaa Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 04.05.11, 16:02
              Ja znam kilka jezykow obcych, ale wloskiego przyszlo mi sie uczyc od poczatku (poza paroma zwrotami, ale to i tak nie mialo znaczenia). Mieszkam w jednym z najgorszych miejsc do nauki wloskiego - Neapol. Jest tu tylko jedna duza szkola wloskiego, poziom jest niski, a ceny wysokie, przez co 95% kursantow to bogaci Chinczycy. W mojej rodzinie wszyscy mowia perfekcyjna wloszczyzna, wiec mam dobrych nauczycieli i szkola jezykowa jest mi zbedna. Co nie zmienia faktu, ze w Neapolu i okolicach olbrzymia czesc mieszkancow na co dzien posluguje sie wszelkimi odmianami neapolitanskiego, a gdy przechodza na wloski to i tak jest to pol-neapolitanski. Ponad polowa ludzi robi tu bledy w tworzeniu liczby mnogiej w rzeczownikach zlozonych, ale przede wszystkim nie potrafi uzywac trybow congiuntivo, bo nie zna w ogole ich zasad. Tak samo na polnocy wiele osob nie potrafi uzywac czasow przeszlych trapassato. Pisze to, nie zeby demonizowac wloski, tylko zeby uswiadomic, ze w jego nauce czeka sporo przeszkod, haczykow i niespodzianek, wloski zaskakuje na kazdym kroku (albo raczej Wlosi). Wbrew pozorom jest to bardzo skomplikowany jezyk (mowie o poziomie wyzszym niz komunikatywny).

              >>Włoski ma tę zaletę, że szybko osiąga się poziom, w którym się dużo rozumie. Im dalej w >>las, tym niestety gorzej.

              Otoz to. Odwrotnie do francuskiego ;)
    • linn_linn Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 03.05.11, 19:27
      Rozumiem, ze chcecie zamieszkac i wydawac wczesniej zarobione pieniadze.
      • Gość: kasia Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? IP: *.internetunion.pl 04.05.11, 00:32
        Ogromnym plusem byloby polaczenie lotnicze do polski (lotnisko w odleglosci do 150km)
        • makda Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 04.05.11, 10:23
          Ja akurat uważam, że w porównaniu np z Francuzami czy Szwajcarami, Włosi są bardzo przyjaźnie nastawieni do obcokrajowców. Choć fakt, czeka Was wiele szoków kulturowych i nie raz będziecie narzekać na: biurokrację, kolesiostwo, niejasne zasady (na pytanie o przyczynę dostaniecie wzruszenie ramion i odpowiedź: "jest tak, bo tak jest"), rozwiązania jak za czasów króla Ćwieczka. Ale przy dobrym nastawieniu - i włoskich przyjaciołach pod bokiem służących radą- dacie radę.
          Praktyczne rady: Język to podstawa. Zacznijcie się go uczyć już teraz, nawet, żeby znać podstawowe zwroty. Włoski ma tę zaletę, że szybko osiąga się poziom, w którym się dużo rozumie. Im dalej w las, tym niestety gorzej.
          Wybierzcie miejscówkę, wynajmijcie tam mieszkanie na 2 miesiące (w lecie, żeby dziecko nie traciło szkoły) i wypróbujcie, jak tam się żyje. Zobaczcie, jak blisko są sklepy i kiedy otwarte, spróbujcie otworzyć konto w banku, zobaczcie, gdzie są szkoły, poszukajcie życzliwych znajomych na miejscu.
          Innymi słowy- dobrze się przygotujcie. Wyjazd za granicę zawsze jest trochę skokiem na główkę, a juz przy nieznajomości języka i wyjeździe z dzieckiem, jest jeszcze bardziej karkołomny. Przygotujcie się.
          Co do miejscówki- jesli szukacie czegoś blisko morza i blisko lotniska, to weźcie pod uwagę Lacjum albo południową Toskanię- żeby było blisko do Rzymu.
          • malgotosca Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 04.05.11, 12:47
            Zastanawiam się, co bym wybrała, gdybym miała dziecko. Dzisiaj w laboratorium analitycznym słyszałam jedną panią z miejscowości położonej około 20 km od Pistoi, że woli przyjechać tutaj ze względu na bardziej pewną i budzącą zaufanie opiekę. Nieznajomość języka była dla mnie dokuczliwa głównie w sytuacjach medycznych, dopiero niedawno odważyłam się bez tłumacza odwiedzać lekarza, czy iść do urzędu. A moja znajomość języka jest daleka od perfekcji, zatrzymałam się właśnie na poziomie komunikacyjnym i to mi wystarcza. Nigdy nie będę tłumaczem przysięgłym, ani nie zamierzam podejmować pracy wymagającej biegłej znajomości włoskiego.
            Ciągnąc dalej: Florencja np. ma tak znany szpital dziecięcy, że ludzie się przeprowadzają z najodleglejszych zakątków Włoch w jej pobliże, gdy mają bardzo chore dzieci - czego Tobie absolutnie nie życzę. Piszę to, bo myślę, że jest do dosyć wrażliwy punkt naszego życia, a nie obecność sklepów.
            Nie wiem, czy bym się odważył jechać z dzieckiem bez znajomości języka, bo właśnie aspekt medyczny by mnie powstrzymywał, chyba że znajdziesz szybko kogoś, kto ewentualnie dokona tłumaczenia w nagłym przypadku.
            Jeśli nie będziesz pracować a Twój mąż będzie miał swoją siedzibę pracy w domu, to możesz trafić na problem z przedszkolem. Dziecko ma zapewnioną opiekę. I chyba tutejszym urzędnikom nie przemówi fakt, że ojciec pracujący przez internet nie może zajmować się w tym czasie dzieckiem. Mojej sąsiadce odmówiono zapisania dziecka, mimo że pracuje, bo teoretycznie może dać dziecko pod opiekę dziadkom.
            Następne kryterium - zasięg internetu, który jak rozumiem jest podstawą pracy męża. Poważnie mówię, koniecznie sprawdź, bo się ugotujecie z lataniem po całej miejscowości i błagalnym wzrokiem o choć minimalny zasięg.
            W większych miejscowościach nie ma tego problemu, ale małe, a zwłaszcza górskie miasteczka, to często porażka.
            Nie znam aż tak dobrze południa Toskanii, ale czytałam i na tym forum i gdzie indziej, że ma najlepsze plaże dla tego regionu.
            Z Polską lepsze połączenia ma chyba jednak Forli czy Bolonia, oprócz Rzymu i Mediolanu.
            Ale i Toskania, zwłaszcza północna ma wybór pomiędzy Pizą a Florencją. I mimo, że z Florencji nie da rady dolecieć bezpośrednio, można trafić w Lufthansie takie ceny biletu z przesiadkami, że nie wydrenują kieszeni.
            • mair Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 04.05.11, 13:15
              Pardon za wscibskosc, jestes transverstitem ?

              >>> Zastanawiam się, co bym wybrała, ..............
              a za chwile
              >>>> Nie wiem, czy bym się odważył ...................
    • Gość: 2+1 Hiszpania 8 m-cy. IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 13:08
      Kasia napisał(a):
      Jezeli o koszty wynajmu, chcemy zmiescic sie max w 1200e.
      Moze ktos podpowie jakas miejscowosc?


      My już mamy to za sobą byliśmy 8 miesięcy w Hiszpanii.
      Wyjazd męża naszym autem (3,5 dnia) do Marbelli koniec sierpnia 2010r.
      Mój przelot (31.08.10r.) z dzieckiem 14miesięcy samolotem do Malagi.
      Z lotniska jedziemy prosto do wynajętego mieszkania.
      Niżej miejsca gdzie mieszkaliśmy w wynajetych mieszkaniach.

      Marbella < wrzesień, 2p.+k=1200€/m-c

      Ceuta < pażdziernik, listopad, 3p+k=900€/m-c

      Linea < grudzień, styczeń 3p+k=800€/m-c

      Almeria < luty, marzec, 2p+k=800€/m-c

      Denia < kwiecień, 2p+k=700€/m-c

      Ja z dzieckiem wróciłam samolotem z Valencji (30.05.11r.) natomiast wczoraj autem szczęśliwie wrócił mąż.

      Pozdrawiamy,
    • linn_linn Re: przed wyjazdem 04.05.11, 14:05
      Jeden z blogow przypomnial mi dzis o filmikach Bruno Bozzetto. Warto sie z nimi zapoznac przed wyjazdem. :)
      Np.
      www.youtube.com/watch?v=nQWNGLv8w74
    • Gość: Dana Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? IP: *.10-87-r.retail.telecomitalia.it 04.05.11, 15:04
      Polecam region Abruzja.Morze i gory jednoczesnie,ceny mieszkan dostepne,blisko Rzym.
      Mieszkam tutaj od 14lat i wszystko jest ok.
    • hernandez Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 04.05.11, 15:49
      idealny jest region Liguria:) spelnia wszystkie wasze wymagania, sa gory (a dodatkowo w 3 godziny jazdy macie Alpy) czyste morze, ladny region. W zasadzie zyc nie umierac:)

      Dodatkowo bardzo przyjazny do zycia klimat

      do Mediolanu blisko, podobnie do Turynu. same plusy:)

      po dluzszym zastanowieniu osobiscie wybralbym jednak Rzym:) ale to juz inna historia...
    • sarpolimm Re: Mieszkanie całoroczne - jaka miejscowosc?? 05.05.11, 18:02
      Wasze podejscie do wyboru miejsca zamieszkania wydaje mi sie sluszne i nowoczesne.Unia Europejska pozwolila na otworzenie granic i - wedlug mnie- mozemy wybrac miejsce w ktorym chcemy byc.Ja mieszkam w Cagliari, na Sardyni, od dlugiego czasu i widze ze tutaj jest duzo Niemcow, Holendrow, Belgow, Anglikow, Szwajcarow ktorzy przeprowadzili sie na Sardynie, pokupowali wille pod miastem z widokiem na zatoke i morze, a zapytani o motywy wyboru odpowiadaja ze klimat jest lepszy, czyste i pachnace powietrze, slonce i niebieskie niebo, spokoj, wspaniale morze itp.W promieniu 300m mam jako sasiadow 5 rodzin niemieckich, 2 szwajcarskie, 2 angielskie i 1 belgijska nie mowiac juz o Wlochach z "kontynentu" ktorzy maja tu wille i spedzaja duzo czasu tutaj.Kwestia jezyka nie wydaje mi sie duza bariera.Jezyk wloski jest bardziej latwiejszy od polskiego i sa kursy wloskiego dla obcokrajowcow.Polecam oparcie o ewentualna polonie zeby nie byc samym w pierwszej fazie.Tutaj nie ma mafi, nie ma zorganizowanej przestepczosci i ponoc Sardynia byla Atlantyda.Ostatnio jest polaczenie 2 X w tygodniu z Krakowem, a pod portykami via Roma slychac nawolywania po polsku. Odwagi i z pewnoscia zrobicie sluszny wybor.
Pełna wersja