Dodaj do ulubionych

Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba spróbować?

07.06.11, 21:05
Z chęcią spróbuje ich pizzy i spaghetti, ale co jeszcze warto spróbowac, by poczuć ICH smaki?
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 08.06.11, 09:50
      jusytka napisała:

      > Z chęcią spróbuje ich pizzy i spaghetti, ale co jeszcze warto spróbowac, by poc
      > zuć ICH smaki?

      Ja tam bym się nie ograniczała do spaghetti, Włosi mają setki rodzajów makaronów ;)
      I powtórzę za Linn - gdzie dokładnie jedziesz.
      Każdy region / każde miasto ma swoją kuchnię
      • marghe_72 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 08.06.11, 11:48
        shilaa napisała:

        > Niestety, pizza tylko w Neapolu.
        Shilaa, niekoniecznie.
        W Neapolu jest najlepsza.
        Ale w calych Wloszech można zjeśc pizzę znacznie smaczniejszą niż w większości polskich pizzerii.

        A bruschettę to sobie można z powodzeniem w domu zjeść.
        Poza tym w wielu miastach są pizzaioli rodem z Neapolu :)
        • shilaa Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 08.06.11, 12:42
          > Ale w calych Wloszech można zjeśc pizzę znacznie smaczniejszą niż w większości
          > polskich pizzerii.

          Tego nie podwazam ;) Ale chodzi mi o to, ze na kazdym kroku spotykam w Polsce osoby, ktore ekscytuja sie najwspanialsza wloska pizza, ktora jedli... w Wenecji, we Florencji albo, co gorsza, w Rzymie. Rozumiem, jesli ta pizza byla najwspanialsza jaka jedli w zyciu (bo nie probowali jeszcze neapolitanskiej ;) ). Ale wszyscy zamiast " w zyciu" mowia "we Wloszech". A we Wloszech prawdziwa i najlepsza pizze mozna zjesc tylko w kilku pizzeriach w Neapolu.
          • Gość: Ania Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: 195.116.20.* 08.06.11, 12:50
            Nie jadłam pizzy w Neapolu, bo jeszcze mnie tam nie było, ale ta Rzymska, czy nawet ta z rejonów nadmorskich była o niebo lepsza niż ta z Pizza hut:-) W Rzymie byłąm w dwóch lokalach, gdzie pizze robili w tych starych piecach, i tam chyba byłą najlepsza, bo na w centrum to taka normalna:-)

            Co dobrego jeszcze zjeść?
            Moim zdaniem mararony , zresztą oni mają świetnie doprawione te pasty więc co by się nie wzięło to dobre, no chyba że jest to czosnek w duuużej ilości:-)
          • marghe_72 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 08.06.11, 18:25
            Gość portalu: anthonyb napisał(a):

            > pizzaioli moze sa i rodem z Neapolu , ale pizze robia niestety pod gust lokalne
            > j ludnosci. Dotyczy to rodzaju i grubosci ciasta, bo nie bede juz rozwazala nad
            > tym co kladzie sie na pize.
            Też niekoniecznie
            Jedną z lepszych pizz jadłam w neapoletańskiej pizzerii w.. Mediolanie.
            A porównanie mam ;)

            Uwielbiam rzymską pizzę al taglio, ale ona nie ma NIC wspólnego z pizzą rodem z Neapolu. Co nie znaczy, że jest ble i fuj :D
    • pietrzj1 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 09.06.11, 09:59
      Subiektywnie polecam:
      - bruschetta - wiele wariantów - pychota
      - panini porchetta - prosta potrawa dostępna zazwyczaj na objazdowych bazarach, zwykła bułka wypełniona różnymi rodzajami mięsa. Taki włoski hamburger, jednak, jak dla mnie, zdecydowanie lepszy.
      - trippa alla fiorentina - nie wiem czy dostaniesz to nad Gardą, są to flaczki po florencku
      - dziczyzna - warto cokolwiek spróbować, zazwyczaj bez pudła
      - a poza tym wszelkiego rodzaju Antipasti, jak choćby wspomniana wcześniej bruschetta.

      Pozdrawiam
      • marghe_72 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 09.06.11, 11:46
        pietrzj1 napisał:

        > Subiektywnie polecam:
        > - bruschetta - wiele wariantów - pychota
        > - panini porchetta - prosta potrawa dostępna zazwyczaj na objazdowych bazarach,
        > zwykła bułka wypełniona różnymi rodzajami mięsa. Taki włoski hamburger, jednak
        > , jak dla mnie, zdecydowanie lepszy.
        > - trippa alla fiorentina - nie wiem czy dostaniesz to nad Gardą, są to flaczki
        > po florencku
        > - dziczyzna - warto cokolwiek spróbować, zazwyczaj bez pudła
        > - a poza tym wszelkiego rodzaju Antipasti, jak choćby wspomniana wcześniej brus
        > chetta.
        >
        ale to nie w okolicach Gardy..
        porchetta to umbria i lazio, flaki jak widać florencja, bruschette i crostini też raczej umbria i toskania
        itp,
        • pietrzj1 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 09.06.11, 13:39
          marghe_72 napisała:

          > ale to nie w okolicach Gardy..
          > porchetta to umbria i lazio, flaki jak widać florencja, bruschette i crostini t
          > eż raczej umbria i toskania
          > itp,
          >
          Bruschette można spokojnie trafić nad Gardą, porchetty faktycznie nie spotkałem, ale jakby co dalej polecam. Flaków we Florencji nie znalazłem pomimo nazwy, gdzieś na prowincji trafiłem.

          Pozdrawiam
          • marghe_72 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 09.06.11, 15:15
            pietrzj1 napisał:

            > marghe_72 napisała:
            >
            > > ale to nie w okolicach Gardy..
            > > porchetta to umbria i lazio, flaki jak widać florencja, bruschette i cros
            > tini t
            > > eż raczej umbria i toskania
            > > itp,
            > >
            > Bruschette można spokojnie trafić nad Gardą,
            Masz rację, brischettę dostaniesz wszędzie.. ale nie jest to typowe danie dla okolic jeziora Garda

            [...]Flaków we Florencji nie znalazłem pomimo nazwy, g
            > dzieś na prowincji trafiłem.

            Na prowincji czego? ;)

            Autorka pyta konkretnie o Gardę i okolice. Jesli zaczniemy polecać wszystko to, co nam we Włoszech smakuje to zrobi się temat rzeka :)
        • marghe_72 Re: Wątek kulinarny Lago di Garda 09.06.11, 18:27
          fifiak napisał:

          > Będziemy nad Gardą w Moniga. Nasze dzieci lubią jeść zupy, czy w kuchni włoskie
          > j będzie coś odpowiedniego: dla lubiącej zjeść 3-latki i 9-letniego niejadka? P
          > roszę o radę znawców kulinarnych:)

          a. we Włoszech zupy raczej nie są specjalnie popularne. Przynajmniej nie tak jak w PL
          b. co zazwyczaj jadają Twoje dzieci?
          • fifiak Re: Wątek kulinarny Lago di Garda 09.06.11, 18:39
            Ulubione zupy: czerwony barszczyk z makaronem, pomidorowa, jarzynowa (kalafior, fasolka), drugie danie: ziemniaki/ryż/kasza + mięso (gotowane/smażone filet z kurczaka) lub pierogi, naleśniki. Uwielbiają makarony, ale sosy niekoniecznie, zatem makaron tak, ale w zupie. Może jednak ten makaron najbardziej by je przekonał tylko z czym? Marhe podpowiedz proszę...
            • Gość: anthonyb Re: Wątek kulinarny Lago di Garda IP: 94.164.123.* 09.06.11, 18:52
              ah kotlet z kurczaka z frytkami kupisz w calych Wloszech :-)
              ziemniakow gotowanych raczej sie nie jada . Najczesciej sa spotykane pieczone w kawalkach w piekarniku, lub frytki i podawane sa najczesciej jako dodatek z warzyw (contorno).
              Przewaznie zamawiajac 2 danie - secondo podaja tu mieso lub np. ryby bez dodatkow. te przewaznie zamawia sie osobno.
              Pierwsze dania to czesto makaron w sosie. Moze byc z pomidorami i wieloma innymi warzywami. W zaleznosci od regionow.
            • marghe_72 Re: Wątek kulinarny Lago di Garda 09.06.11, 19:01
              fifiak napisał:

              > Ulubione zupy: czerwony barszczyk z makaronem, pomidorowa, jarzynowa (kalafior,
              > fasolka), drugie danie: ziemniaki/ryż/kasza + mięso (gotowane/smażone filet z
              > kurczaka) lub pierogi, naleśniki. Uwielbiają makarony, ale sosy niekoniecznie,
              > zatem makaron tak, ale w zupie. Może jednak ten makaron najbardziej by je przek
              > onał tylko z czym? Marhe podpowiedz proszę...

              Zadnej z tych zup we Włoszech nie dostaniesz :), no może z wyjątkiem jarzynowej - czyli minestrone - każdy region ma swoją wersję

              Zamiast pierogów może ravioli i tortellini? Nadzienie może być serowe, miesne, warzywne.. najczęsciej podawane są z masłem, ze świezymi ziołami itp

              Z ziemniakami jest tak jak pisze Anthonyb
              Z kotletem z kurczaka takoż.

              Kasz też raczej nie uświadczysz

              Makaron możesz zamówić bez jakiegokolwiek sosu, z samym masłem itp
              Jakie sosy są w stanie zjeśc Twoje dzieci? Pomidorowy dostaniesz w każdej restauracji

              Poza tym Włosi są raczej elastyczni, jak poprosisz o kawałek miesa z grila dla dziecka to nie powinni robić problemu.
              • fifiak Re: Wątek kulinarny Lago di Garda 09.06.11, 19:14
                Dziękuję za rady. Syn raczej zmartwiony nie będzie, bo je przy okazji, zaś młoda mięsożerna i jej sam makaron nie uraczy. Do tej pory kucharzyłam dzieciom na wyjazdach (i tym razem mamy aneks kuchenny), ale wolałabym zrobić sobie też wakacje od gotowania.
            • linn_linn Re: Wątek kulinarny Lago di Garda 09.06.11, 20:33
              Jesli jedza glownie zupy lub makaron w zupie, to kiepsko to widze. Chyba, ze chodzi o dzieci ciekawe jednak nowych smakow.
              W restauracjach zup w ogole nie widze:
              www.ristogarda.com/primi.asp
              Zawsze mozesz poprosi o gnocchi al pomodoro: dla bambini powinni podac.
            • Gość: Agga Re: Wątek kulinarny Lago di Garda IP: *.home.aster.pl 09.07.11, 13:35
              Włosi bardzo lubią dzieci i niejednokrotnie spotkałam się w restauracjach z tym, że specjalnie na zamówienie najmłodszych przygotowywali dania, których w karcie nie mieli - dla nich to byłą radość i przyjemność, a nie problem.
              Na pewno dzieciom posmakują gnocchi (czyli odpowiednik naszych kopytek). Rewelacyjne były też kulki - coś jak nasze pyzy, tylko, że ciasto z parmezanem, szpinakiem albo fioletowo - różowymi kwiatkami (nie pamiętam, niestety, jak się to danie i kwiatki nazywały - robiły jednak wrażenie, bo kolorowe i rewelacyjnie smakowały).
              A w Dolomitach, które też zamierzacie odwiedzić, kuchnia jest zbliżona do austriackiej, czyli ziemniaki, mięsa, kapusta itp.
              • marghe_72 Re: Wątek kulinarny Lago di Garda 10.07.11, 00:47
                Gość portalu: Agga napisał(a):

                > Włosi bardzo lubią dzieci i niejednokrotnie spotkałam się w restauracjach z tym
                > , że specjalnie na zamówienie najmłodszych przygotowywali dania, których w karc
                > ie nie mieli - dla nich to byłą radość i przyjemność, a nie problem.

                Dla dorosłych też są w stanie ugotować co nieco spoza karty ;)
    • Gość: Andymax Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: *.globalconnect.pl 09.07.11, 22:02
      Nad Gardą (po drugiej stronie jeziora - Malcesine) pizza zawiera masło (obok oliwy).
      Jest słodsza. Jeżeli małolaty będą marudzić to sptritz (aperol + sok pomarańczowy+proseco+lód) ;)
      Odradzam samochód do objazdu. Lepiej prom dookólny ew. wodolot.
      Uważaj na aglio, olio i peperoncino! Czasami wypala kubki smakowe.
      Odradzam cotoletto ala milanese - nasz schabowy. Tylko prawdziwy wiener schnitzel w Wiedniu.
    • jeepwdyzlu kilka uwag subiektywnych 11.07.11, 10:05
      Włosi maja do jedzenia zupełnie inny stosunek niż Polacy. Poważniejszy.
      Widać to zarówno w sklepach, gdzie oferta jest znacznie szersza niż na północy Europy, w knajpach - gdzie je się DŁUZEJ, więcej i w większych gronach (jak często jadacie na mieście ze swoimi rodzicami?)
      Różnicę widać na pierwszej stacji benzynowej po przekroczeniu granicy z Austrią:
      -lepsza kawa
      -przekąski oparte na świeżym pieczywie, wędlinach i serze
      -jedzenie i kawa na stojąco

      Knajp jest mnóstwo, po Hiszpanii najwięcej na świecie (w stosunku do ludności) więc wybierać trzeba starannie.
      Jak? szukając miejsc gdzie jadają miejscowi..
      Obiad je się tu późno, mnóstwo knajp jest nieczynnych przed 19 czy 20
      Obiad składa się z zakski, pierwszego dania, drugiego, deseru, kawy, czasem serów.
      Uwaga - jak zamówicie JEDNO danie - kelner uzna Was za za skrzyżowanie Rumuna i Amerykanina, stracicie CAŁY jego szacunek. Nie , ze nie można, ale wiedzcie o tym.
      Co zamawiać? Pasty i pizze - wiadomo. Ale wspaniałe są owoce morza, niezłe podroby, zupy specyficzne i inne niż u nas, świetne mięsa (uwaga - Włosi jadają króliki, skowronki i inne u nas dziwaczności)
      Wszędzie dba się o lokalne potrawy. Kupujcie lokalne wina. Pytajcie o lokalne sery i wędliny. Próbujcie lokalnych ciast.
      Parędziesiąt zdań po włosku będzie mile widziane, choć z angielskim nie ma problemów.
      Buon Apetito!
      Salute!
      jeep
      • malgotosca Re: kilka uwag subiektywnych 11.07.11, 10:38
        jeep trochę mitologizujesz :) Moi znajomi sami nie jedzą pełnych obiadów na co dzień. Te są głównie przeznaczone na uroczystości i gości w domu. Sama często nie kupuję pełnego posiłku, bo po prostu nie jestem w stanie tyle zjeść i jakoś nie spotkałam się z tym, żeby ktoś mnie źle potraktował.
        Poza tym pora, o której piszesz, jest porą kolacji, obiad to mniej więcej między 12 a 15 (więc wcześnie, jak na warunki polskie), fakt, że niczym się nie różnią te posiłki od siebie, oba ciepłe i oba możliwe w pełnym zestawie :)
        • jeepwdyzlu Re: kilka uwag subiektywnych 11.07.11, 10:51
          malgo przy całym szacunku
          12 czy 13 to nie jest dla Polaka pora na obiad
          a o 16 czy 17 zawsze się dziwimy, że restauracje pozamykane :-)
          W południe małe conieco
          a wieczorem kolacja jak chcesz - dla nas z kraju - późny obiad...
          ciao
          jeep
          • malgotosca Re: kilka uwag subiektywnych 11.07.11, 11:19
            Tak, tylko jeśli polecasz ludziom, by posługiwali się chociaż minimalnym zasobem włoskich słów, to lepiej niech idą na kolację :) To jest obiad dla Polaków, ale dla Włochów "cena".
            Przy całym, oczywiście, szacunku. Pozdrawiam serdecznie :)
          • coralin Re: kilka uwag subiektywnych 11.07.11, 13:45
            jeepwdyzlu napisał:

            > malgo przy całym szacunku
            > 12 czy 13 to nie jest dla Polaka pora na obiad

            Owszem jest w wolne dni. Polacy jedzą posiłki nieregularnie, ale w soboty, niedziele i święta w polskich domach o tej porze powszechnie je się obiad.
            Co do pełnego menu to ja po włoskiej przystawce czuję się syta w południe dlatego o tej porze wybieram sałatki będąc we Włoszech. Wieczorem jem makaron lub risotto i drugie danie choć tak naprawdę makaron wystarczyłby. Kiedy jest to cały zestaw deser tylko skubnę lub je ktoś za mnie. Smakuje mi włoskie pieczywo i kanapki z niego. Najpyszniejszą bruschettę jadłam na Sardynii, a risotto na Sycylii. Niektóre potrawy są "ogólnowłoskie". Nie jadam często lodów, ale włoskie to mistrzostwo. No i kawa. Tak jak ktoś pisał nawet na stacji benzynowej jest pyszna.
            • marghe_72 Re: edit 15.07.11, 14:29
              marghe_72 napisała:

              > nchyb napisała:
              > > A co proponujesz na typowo włoskie śniadanie?
              >
              > cappuccino e brioche :) tudzież cornetto tudzieŻ croissant - najlepiej z kremem
              • Gość: M&T Re: edit IP: *.cust.dsl.vodafone.it 15.07.11, 14:40
                Co do sniadania to ja polecam albo cieply (koniecznie) brioche z czekolada i cappuccino, czyli tak jak TY, lub tramezzino (kanapeczka z bialebo pieczywa, ale pewnie to wiesz) z ulubionymi dodatkami i do tego sok ze swierzych pomaranczy. Jak jestem w hotelu gdzies przy plazy to lubie tez jak podaja jajecznice z dowolnymi dodatkami przygotowywana na swierzo, ale nie kazdy hotel to oferuje.
                • marghe_72 Re: edit 18.07.11, 00:54
                  Gość portalu: M&T napisał(a):

                  > Co do sniadania to ja polecam albo cieply (koniecznie) brioche z czekolada i ca
                  > ppuccino, czyli tak jak TY, lub tramezzino (kanapeczka z bialebo pieczywa, ale
                  > pewnie to wiesz)
                  Tramezzzini chętnie, ale nie na śniadanie :)
                  Na podobiadek lub podkurek owszem
      • marghe_72 Re: kilka uwag subiektywnych 11.07.11, 18:21
        jeepwdyzlu napisał:
        > Uwaga - jak zamówicie JEDNO danie - kelner uzna Was za za skrzyżowanie Rumuna i
        > Amerykanina, stracicie CAŁY jego szacunek. Nie , ze nie można, ale wiedzcie o
        > tym.

        Przesaaadzasz :)
        I to mocno.

        > Co zamawiać? Pasty i pizze - wiadomo. Ale wspaniałe są owoce morza, niezłe podr
        > oby, zupy specyficzne i inne niż u nas, świetne mięsa (uwaga - Włosi jadają kró
        > liki, skowronki i inne u nas dziwaczności)

        Wszystko zalezy od regionu, w jakim przebywamy..

        > Wszędzie dba się o lokalne potrawy. Kupujcie lokalne wina. Pytajcie o lokalne s
        > ery i wędliny. Próbujcie lokalnych ciast.

        Prawda.
        Chociaż akurat włoskich ciast nie lubię.

        > Parędziesiąt zdań po włosku będzie mile widziane, choć z angielskim nie ma prob
        > lemów.

        prawda

        > Buon Apetito!
        Buon aPPetito :)
        • Gość: M&T Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: 194.244.78.* 14.07.11, 11:39
          Co Ty Lukasz? Najlepsze tiramisu w Polsce? Nieeee! Tez sporo jezdze po Wloszech i musze przyznac, ze w kazdym miejscy smakuje inaczej, ale polece CI jedna knajpke w Padwie, gdze zwala z nog - musze tylko odnalezc nazwe.... mam!!! Oto namiary:
          Park Hotel Ca' Nöa
          via Triumplina 66
          25123 Brescia (Italia)
          Tel. +39 030 398762
          Fax +39 030 398764
          E-Mail info@hotelcanoa.it

          Sprobuj tam tez steku della Fiorentina. Rewelka, ale sam nie dasz rady. Wazy ze dwa kilo.

          Co do Aperola to potwierdzam, mistrzostwo swiata, ale musze go wozic z Wloch, bo brak u nas.
                    • niki_lowrie Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 14.07.11, 17:34
                      To jest chyba cos nowego i w Krakowie też jest gdzieś dostępny, bo znajomi byli właśnie we Włoszech na plażowych imprezach Aperolu i ponieważ znaleźli to w Polsce, jako wspomniania zrobili impreze w ostatni weekend w Krakowie... byl basen i 2 kartony Aperola... Moge powiedziec tyle: ja próbowałam pierwszy raz, pije sie to przepysznie, bo nie jest za slodkie i uwielbiam bombelki :D Dziala dobrze zarowno na kobiety i mezczyzn, bo tak wszyscy poplyneli, ze w poniedzialek nikt do pracy nie poszedl ... ;))) ale podobno wlasnie tak we Wloszech wszystkie plaze wygladaja wieczorami! az mi sie chce jechac^^
                      • Gość: M&T Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: 194.244.78.* 15.07.11, 10:13
                        Potwierdzam niki_lowrie! Juz tak od 18tej kazdego dnia, niektore knajpki na plazy zaczynaja glosniej grac muzyke klubowa, schodza sie ludzie, juz tak ubrani pod kolacje bardziej i sie zaczyna. Niektorzy po kilku godzinach rezygnuja juz z kolacji bo nawrzucaja chipsow, oliwek, bruschetty i innych przekasek. I tak sie bawia do poznej nocy. Non stop wymiana ludzi. Super jest. Kurde, u nas tak nie widzialem... a szkoda. W Jessolo polecam Terrazza Mare i Capaninna Beach.
                          • shilaa Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 15.07.11, 15:04
                            > Tak , Włosi to potrafia cieszyc sie zyciem troche im zazdroszcze pogoda , pycha
                            > jedzenie i zawsze usmiechnieci a jeszcze winko rewelacja .


                            Mieszkajac na co dzien we Wloszech i obracajac sie wsrod Wlochow mozna zauwazyc, ze ta otwartosc, radosc zycia i usmiech to czesto tylko pozory (co nie zmienia faktu, ze i tak sa hiperoptymistami w porownaniu z Polakami).
                            Mozna sie bardzo, bardzo zdziwic, ze w rzeczywistosci sporo Wlochow i ogrom Wloszek jest bardzo niesympatycznych i ze Wlosi kochaja narzekac i robic wielkie problemy z niczego.
                            • Gość: alicja-10 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: *.cust.dsl.vodafone.it 15.07.11, 15:24
                              Chyba jak kazdy narod musza miec troche swoich problemow, tym bardziej ze ich sytuacja gospodarcza nie jest wesola, ale bez wzgledu na wszysko staraja sie cieszyc zyciem jak moga tylko najlepiej. Spedzaja czas razem kazdego dnia. Nawet w malym miasteczku od poznego popoludnia jest tloczno. Wszyscy chodza po sklepach stoja w knajpkach popijajace prosecco spritza na aperolu lub piwo. Nawet piwo pija w kieliszkach od wina, zeby dodac mu elegancji. Jak to pierwszy raz zobaczylam to mialam zdziwiona mine, w Polsce nie do pomyslenia a tu... nawet im to pasuje. No i wszyscy ubrani jak z wystawy. Ja do tej pory spotkalam bardzo niewielu niemilych Wlochow.
                              • shilaa Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 15.07.11, 15:53
                                Nawet piwo
                                > pija w kieliszkach od wina, zeby dodac mu elegancji


                                Nie zeby dodac elegancji, tylko tak powinno sie pic piwo. Piwo pije sie tu w kieliszkach do piwa, a nie wina. Kieliszki roznia sie w zaleznosci od piwa (inny jest kieliszek do stout, inny do belgijskiego trappista, jeszcze inne do pozostalych gatunkow). Tu w menu w pubach znajdziemy dluga liste swietnych piw od jasnych do bardzo ciemnych, w butelkach 330 ml od 5 do 17 €. Przecietny Wloch wypija jedno piwo beczkowe, a nie co najmniej kilka jak w Polsce (na dodatek wyrobow piwopodobnych, a nie piwa). Kultura picia piwa.


                                No i wszyscy ubrani jak z wystawy.

                                Nie wszyscy, chociaz sporo. To wloski styl zycia - wszystko na pokaz. Wiekszosc moich znajomych Wlochow (mezczyzn) kupuje wylacznie ubrania Emporio Armani, Giorgio Armani, Hugo Boss, Gucci, okulary zawsze i tylko markowe, torby od projektantow, nawet bokserki musza miec od Armaniego. Wydaja tysiace euro na ubrania, wygladaja jak z wybiegu... i nie ma w tym za grosz oryginalnosci. Do 20-tki wygladaja jak kobiety (rozowe koszulki, dzinsy rurki), miedzy 20 a 40 sa przestylizowani, dopiero wsrod mezczyzn po 40-tce, po 50-tce trafia sie sporo ubranych naprawde z klasa, elegancko i ladnie.

                                Wloszki to inny temat, w wiekszosci (te na poludniu) kochaja na zaboj kicz i tandete, nie maja za grosz klasy.

                                Ja do tej pory spotkalam bardzo niew
                                > ielu niemilych Wlochow.


                                Ja mieszkam tu na co dzien i obracajac sie wylacznie wsrod Wlochow spotykam kazdego dnia duzo osob bardzo sympatycznych i duzo niesympatycznych. Bywaja bardzo zawistni i wredni, nawet jesli z pozoru wydaja sie sympatyczni. Zwlaszcza mlode kobiety, znam wiele takich, ktore sa po prostu odpychajaco antypatyczne. Ale tak, jak pisalam - znacznie latwiej spotkac tu kogos przesympatycznego niz w Polsce i ogolnie Wlosi sa jednym z najbardziej zyczliwych i usmiechnietych narodow, nawet jesli czasem to tylko pozory.
                                • Gość: alicja-10 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: *.cust.dsl.vodafone.it 15.07.11, 16:28
                                  Co do wloskich kobiet, a szczegolnie dziewczyn, to zgadzam sie w pelni. Kazda mysli, ze jest Jenifer Lopez. No coz, szkoda mi ich tylko.
                                  Co do Piwa, to w knajpkach w ktorych bywalam, te kieliszko ludzaco przypominaly kieliszki do wina. W innych miejscach widzialam znowu kieliszko przypominajace bardziej kufle. Tak czy siak elegancko to wyglada.
                                  Co do ubioru... mysle, ze to projektanci tak naprawde zeruja na uzaleznieniu Wlochow od mody, bo to do nich te tysiace euro wplywaja, ale przyznac trzeba, ze wloska ulica wyglada schludnie i elegancko.
                                  A w ktorym regionie mieszkasz, jesli mozna spytac?
                                  • shilaa Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 16.07.11, 14:18
                                    To prawda, ze wiele kieliszkow przypomina te do wina i mozna miec watpliwosci. Chociaz najczesciej te do piwa maja krotka nozke. W kazdym razie jako milosniczka ciemnych piw, zwlaszcza belgijskich, z przyjemnoscia przegladam tu karty piw w pubach ;-) W Polsce nie moglam sie nigdy zdecydowac z braku wyboru, tu nie moge sie zdecydowac z nadmiaru.

                                    Co do projektantow... ja obracam sie na co dzien w swiecie mody i mysle, ze jednak znacznie wiecej pieniedzy zarabiaja poza Wlochami. Dlatego, ze olbrzymia czesc Wlochow nosi podrobki. Rynek podrobek jest tu nieporownywalnie wiekszy niz rynek ubran oryginalnych, podrobki mozna kupic na kazdym kroku. Jakos nie sadze, zeby mloda Wloszke z przecietnej rodziny bylo stac na torebke Fendi za kilka tysiecy euro. Wiekszosc kupuje podrobki swiadomie - bo we Wloszech panuje kult logo. Ale znam tez wielu Wlochow, ktorzy sa naprawde przekonani, ze kupujac spodnie "Gucci" na targu za 30 € kupuja oryginal, jak mowia, z przemytu.

                                    Mieszkam w Neapolu, miescie o najmniej eleganckich i schludnych ulicach we Wloszech (i mozna to rozumiec na wiele sposobow ;-) ).
                                        • Gość: alicja-10 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: 194.244.78.* 19.07.11, 10:22
                                          A co napiszecie o Capri i Amalfi? Jakies miejsca godne polecenia? My bylismy na Capri tylko jeden dzien w zeszlym roku, bo odwiedzalismy wlasnie Neapol, i pamietam ze jedlismy lunch w milej restauracji z tarasem na skale i pieknym widokiemna morze. Slyszalam, ze tam dopiero wieczorem, jak promy odplywaja to zaczyna sie prawdziwe zycie i wychodza na swiat Ci wszyscy bogacze. trzeba tam jednak zanocowac, aby to zobaczyc.
                                          • Gość: TERESA Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: *.cust.dsl.vodafone.it 19.07.11, 16:17
                                            Ja jak zwiedzałam Neapol to byłam tez na Capri super , widoki przepiekne . Samo miasteczko to krete uliczki i mase knajpek i sklepów oczywiscie najlepsze marki i lepeiej tam nie wchodzic bo ceny zwalaja z nog ale i kolekcje maja lepsze . Duzo turystów Anglików . O wieczornym zyciu tez słyszałam ale my bylismy tam tylko do 17 i dopiero zaczynał sie letni sezon.
                                          • shilaa Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 19.07.11, 16:35
                                            Roznica miedzy czescia polwyspu od strony Amalfi a od strony Sorrento jest bardzo duza. Polwysep amalfitanski jest piekny w calosci, juz od zjazdu z autostrady w Vietri sul Mare (ale jest tez nieporownywalnie dluzszy). Tymczasem druga strona jest piekna tylko w kawalkach. Okolice zjazdu z autostrady, czyli miasta Torre Annunziata, Santa Maria la Carità i poczatek Castellammare di Stabia sa przeohydne, zero zieleni, betonowe bloki bez skladu i ladu. Dalej widok na bardzo brzydki port w Castellammare di Stabia. Za Castellammare jest Vico Equense. Wielu ludziom sie oba miasta sie bardzo podobaja, mnie absolutnie nie, ale gusta sa rozne ;-) Dla mnie polwyspep sorrentynski jest ladny dopiero za Vico Equense - Montechiaro, Meta i Piano di Sorrento, Sorrento i Massa Lubrense. Na dodatek morze z tej strony jest bardzo brudne.

                                            Polwysep amalfitanski to inna bajka... Vietri sul Mare, Maiori, Minori, Amalfi, Ravello, Positano itd. - tu wszedzie jest pieknie, otwarte, czystsze morze, malownicze miasteczka, piekne widoki. Amalfi jako miasteczko jest przepelnione turystami, jest tez malenkie - czesc turystyczna to wlasciwie mala plaza i przystan dla Metrò del Mare z jednej strony placu, kawalek dalej inny plac ze slynna katedra i schodami. Na tym placu i uliczce prowadzacej w gore skupia sie cale zycie turystyczne Amalfi. Ja zdecydowanie wole Maiori, Ravello i Positano, ale nie mozna ich porownywac, bo maja inny charakter.



                                            Capri znam bardzo dobrze od strony mieszkancow i od strony turystycznej, wielu moich przyjaciol stamtad pochodzi. Ma dwa oblicza - z jednej strony ulubiona wyspa bogaczy i japonskich turystow, z drugiej sa tu wciaz miejsca, do ktorych turysci nie zagladaja. Pisalam wielokrotnie o Capri na forum.

                                            Slyszalam, ze tam dopiero wieczorem, jak promy odplywaja to zaczyna
                                            > sie prawdziwe zycie i wychodza na swiat Ci wszyscy bogacze. trzeba tam jednak
                                            > zanocowac, aby to zobaczyc.


                                            To prawda, chociaz nie wiem czy jest to warte zobaczenia... ;-) Na glownym placu (piazzetta) po 22 wciaz jest sporo "normalnych" turystow, ale przewazaja ludzie wybierajacy sie na imprezy. Za imprezy trzeba tu slono placic - kilkadziesiat euro od osoby tylko za przekroczenie progu klubu to tu norma. Imprezy specjalne sa jeszcze drozsze, kilkaset euro od osoby. Warto miec znajomych z Capri - ja dzieki temu za kazdym razem wchodze za darmo do wszystkich klubow ;-)) Dodam, ze imprezy sa tu najczesciej bardzo drewniane - niestety, towarzystwo VIP-ow wbrew pozorom jest czesto bardzo sztywne. Rewia mody jest obowiazkowa, istnieje tu wrecz rodzaj wyscigu, kto ma drozsza sukienke, z nowszej kolekcji, "ja mam Elie Saab a ty tylko MaxMara" itd... Capri jest tez pelne 'oryginalow', na mnie najwieksze wrazenie jak dotad zrobila na oko 80-letnia kopia Donatelli Versace ('babcia' wychudzona do granic mozliwosci, wielkie sztuczne piersi, powiekszone usta, lifting calej twarzy, 15 cm szpilki na platformach, sukienka mini od Roberto Cavalli), przechadzajaca sie pod reke z corka ok. 50-letnia (druga kopia Donatelli albo swojej mamy). Ta wyspa moze stanowic dobry material porownawczy klinik chirurgii plastycznej ;-) Dodam, ze mieszkancy Capri w wiekszosci nie roznia sie od tych turystow-bogaczy, znani sa ze swojej pogoni za moda. Podobnie jest w Neapolu w dzielnicach Posillipo i Chiaia. Jesli jednak ktos liczy na to, ze zobaczenie owych VIP-ow to rodzaj atrakcji turystycznej to moze sie srogo rozczarowac. Ich towarzystwo w wiekszosci przypadkow jest bardzo nudne.
                                            • Gość: alicja-10 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: 194.244.78.* 22.07.11, 09:51
                                              Po pierwsze bardzo dziekuje za wyczerpujacy opis wybrzeza i okolic Amalfi. Mysle, ze swoja trase uloze wedlug Twoich wskazowek. Co do Capri, to z usmiechem czytalam co piszesz i przyznam, ze nie bylam tam po zmroku, ale chyba juz nie tak bardzo byc chce : - )) Pani w mini od Cavalli juz dziekujemy... szkoda, ze Ona nie chce sobie podziekowac. Z imprezami przypomnialas mi troche Sardynie i Porto Cervo... ta sama bajka. Drogo strasznie a Vipy sztywne. Cale szczescie jest troche przyjezdnych, ktorzy wpadli tylko na kilka dni i chca sie pobawic.
    • jusytka Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 19.07.11, 16:09
      Własnie wróciłam z Włoch - niestety przybrało mi sie co nie co, bo trafiłam do hotelu z fantastycznym włoskim jedzonkiem. Co ciekawe, zachwyt mój wzbudziły nie tyle spaghetti, czy pizza, tylko ryby, przyrzadzane na bardzio ciekawe sposoby Niestety nie jestem w stanie przytoczyc ani nazw tych potraw, ani ryb, z których były zrobione. To one teraz najbardziej "za mną chodzą" ;)
      • Gość: Seber_F Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: 80.85.225.* 21.07.11, 08:00
        Po 2-tygodniowym wypadzie do Rodi Garganico (dlaczego tak krótko?!?!?!) potwierdzam powyższy wpis o serach i oliwkach i pomidorach - PYCHA! Polecam również apulieński chleb - ogromne bochenki pachnącego chleba, który co rano kupowało się i chrupiące pochłaniało w ogromnych ilościach... Chleb polany oliwą z oliwek "garganicznych". Foccacia jakoś tak inaczej (lepiej) smakowała niż w innych regionach Włoch.
        Do tego Limocino del Gargano wieczorem lub cytryny z Gargano zerwane co dopiero z drzewa i łączone z rumem Bacardi. Pyszne pomarańcze, arbuzy i melony. No i mozzarella di buffala z Gargano, mniam ! Co prawda dla niektórych jakąś taka zbyt delikatna, ale ja mógłbym tony jej pochłaniać. O winie lokalnym z Gargano pachnącym... jabłkami czy jakimiś innymi owocami nie wspomnę. Kuchnia Gargano baaardzo różnorodna i pysznaaaaaaa !!!
          • Gość: M&T Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób IP: 194.244.78.* 22.07.11, 09:40
            No istotnie odkrywcza nie jestes, ale to nic. Wystarczy ze piszesz o tym a i tak wszystkim jest przyjemnie : - ) Ja sie czasem zastanawiam, jak to jest ze tak proste rzeczy, bo nawet nie nazwe ich potrawami, wzbudzaja w nas taki zachwyt. Fenomen normalnie. Ja uwielbiam tez wedliny i lubie laczyc oliwe z octem balsamiczny, . szczegolnie te z wyzszej polki. Do tego kawalek chleba i normalnie uczta.
                • jusytka Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 26.07.11, 23:01
                  Moja mama ma warzywniak w części ogrodu, wiec wiem jak smakuja z niego pomidory. Ja miałam szczęscie trafić we Włoszech na pyszne pomidorki prawie jak z ogrodu mojej mamy, ale może dlatego że byłam tam w lipcu (dopiero co wróciłam), ogórki też były wyśmienite, potem pojechalismy do Austrii i te warzywa były juz nijakie w smaku.
                  • shilaa Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 27.07.11, 11:29
                    Ja tez wiem jak smakuja dobre pomidory gruntowe. Dobre pomidory mozna kupic we Wloszech (a przynajmniej tu w Kampanii) tylko w lipcu i sierpniu.

                    Kiedys, jeszcze przed przyjazdem do Wloch wyobrazalam sobie zlote gory ogladajac zdjecia straganow warzywno-owocowych. Mocno sie rozczarowalam. Byc moze dobre warzywa mozna jeszcze kupic gdzies na malych wsiach na Sycylii albo w Apulii. U mnie w Neapolu, chociaz warzywa moge kupic na kazdej ulicy, najczesciej nie roznia sie niczym od tych z supermarketu. Niektore warzywa bardzo ladnie wygladaja (dla mnie warzywo, ktore wyglada ladnie to takie, ktore wyglada naturalnie, jest niesymetryczne itd., a nie jak z obrazka), ale paradoksalnie nie maja smaku. To samo owoce, czasem sa pyszne, czasem do niczego. Problem polega na tym, ze nie mozna ufac sprzedawcom - najczesciej jesli kupi sie morele, gruszki, cokolwiek innego i jednego dnia sa pyszne, wracajac drugiego dnia, aby kupic wiecej mozna sie bardzo rozczarowac, ze te 'nowe' sa niedobre.

                    Ja jem mnostwo warzyw i owocow, myslalam, ze trafie do 'raju' pod tym wzgledem i niestety bardzo, bardzo sie mylilam.
    • absolutfit Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 22.07.11, 09:49
      Z pewnościa tak jak piszecie - pizza i spaghetti, są zupełnie inne niż te polskie. Polskie pizze mają nawalone składników i często ciasto jest dośc grube; we Włoszech natomiast ciasto jest cieniutkie i składników jest mało a mimo to pizza jest pyszna. To samo ze spaghetti - sos jest aromatyczny i lekki i zupełnie inny niż te, które my robimy, ale są przepyszne (spróbujcie zwłaszcza pesto). I limoncello- włoski trunek. I tamtejsze pieczywko, rogaliki na śniadanie smarowane czekoladą są przepyszne.
      • marghe_72 Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 22.07.11, 23:46
        absolutfit napisała:

        ,To samo ze spaghetti - sos jest aromatyczny i lekki i zupełnie i
        > nny niż te, które my robimy, ale są przepyszne (spróbujcie zwłaszcza pesto). ,

        wszystko zależy od tego JAK my owe sosy robimy. Bo co jak co ale sosy w PL można zrobić prawie tak samo dobre jak we Włoszech :)

        Do pesto sugeruję użyć innego makaronu niż spaghetti. Ze spaghetti się ześlizgnie :)
        Potrzebny jest krótszy, bardzij chropowaty makaron, na przykład trofie (czasami bywa w PL)
        www.google.it/search?hl=it&q=trofie&rlz=1R2SMSN_plPL401&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&biw=1366&bih=491&wrapid=tlif131137114843810&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi
      • jusytka włoska pizza 25.07.11, 15:35
        Co mnie u nich zdziwiło?
        - nigdzie nie dostałam sosu czosnkowego jako dodatek do pizzy, a u nas to jest już chyba standard (przynajmniej w moim mieście)
        - lubią posypać pizzę rukolą
        - ciasto jest cieńsze
        - sos pomidorowy został wykonany z pomidorów, a nie jakiegoś koncentratu, czy sosu z torebki
        Tez macie takie odczucia?
          • marghe_72 Re: włoska pizza 26.07.11, 15:54
            shilaa napisała:

            > > - lubią posypać pizzę rukolą
            >
            > Kto i gdzie?

            W bardzo wielu miejscach.
            Niekoniecznie w Neapolu.

            Justyka, bo w PL mało kto wie jak powinna wyglądać prawdziwa pizza.
            • vojager29 Re: włoska pizza 31.07.11, 10:44
              marghe_72 napisała:

              > shilaa napisała:
              >
              > > > - lubią posypać pizzę rukolą
              > >
              > > Kto i gdzie?
              >
              > W bardzo wielu miejscach.
              > Niekoniecznie w Neapolu.
              >
              > Justyka, bo w PL mało kto wie jak powinna wyglądać prawdziwa pizza.

              halo marghe_72
              mozesz opisac jak ma wygladac "prawdziwa pizza" ? co prawda nie mieszkam w Polsce ale tez moge nie wiedziec ........
          • aka10 Re: włoska pizza 26.07.11, 18:03
            shilaa napisała:

            > > - lubią posypać pizzę rukolą
            >
            > Kto i gdzie?

            Np. w Toskanii 3 dni temu. Nazywala sie Carpaccio :-)
            Wygladala mniej wiecej tak:
            cakebook.me/wp-content/uploads/2009/10/pizza_carpaccio.jpg
            (zdjecie z netu, by Lizz, nie moje)
            • shilaa Re: włoska pizza 26.07.11, 19:34
              To, ze sa pizze z rukola jako jednym z dodatkow to wiem. Spytalam kto i gdzie, bo ja nie zauwazylam, zeby pizza z rukola byla specjalnie lubiana (w Neapolu), zaden pizzaiolo nie posypie tez pizzy rukola ot tak ;-)
              • jusytka Re: włoska pizza 26.07.11, 20:06
                Widocznie na północy sypią ot tak i to nie tylko pizzę, ale również inne przekąski, których nazw nawet nie potrafie juz sobie przypomnieć ;)
              • marghe_72 Re: włoska pizza 31.07.11, 23:45
                shilaa napisała:

                > To, ze sa pizze z rukola jako jednym z dodatkow to wiem. Spytalam kto i gdzie,
                > bo ja nie zauwazylam, zeby pizza z rukola byla specjalnie lubiana (w Neapolu),
                > zaden pizzaiolo nie posypie tez pizzy rukola ot tak ;-)

                Dlatego napisałam, że POZA Neapolem wiele pizzerii używa rucoli.
                Chociażby w Padwie, czy nad Gardą.
                Shilaa, ja wiem, że najlepsza pizza to w Neapolu. Ale pizzę jada się już w całych Włoszech i bywa, że bardzo dobrą. Mimo rucoli ;)
                • shilaa Re: włoska pizza 01.08.11, 12:19
                  Poza Neapolem robi sie tez pizze na grubym ciescie, dodaje sie "zolty ser" zamiast mozzarelli i popelnia sie wiele innych 'grzechow'. Posypywanie kazdej pizzy rukola jest jednym z takich wynalazkow. W Padwie czy nad Garda maja takie pojecie o pizzy jak w Palermo o risotto alla milanese, a w Neapolu o tiramisù. Czyli slyszeli dzwony, ale nie wiadomo, w ktorym kosciele. Pizze jada sie na calym swiecie, nawet jesli bywa bardzo dobra to w porownaniu z ta z najlepszych pizzerii w Neapolu jest co najwyzej srednia.
                  • marghe_72 Re: włoska pizza 01.08.11, 22:58
                    shilaa napisała:

                    > Poza Neapolem robi sie tez pizze na grubym ciescie, dodaje sie "zolty ser" zami
                    > ast mozzarelli i popelnia sie wiele innych 'grzechow'. Posypywanie kazdej pizzy
                    > rukola jest jednym z takich wynalazkow. W Padwie czy nad Garda maja takie poje
                    > cie o pizzy jak w Palermo o risotto alla milanese, a w Neapolu o tiramisù
                    > ;. Czyli slyszeli dzwony, ale nie wiadomo, w ktorym kosciele. Pizze jada sie na
                    > calym swiecie, nawet jesli bywa bardzo dobra to w porownaniu z ta z najlepszyc
                    > h pizzerii w Neapolu jest co najwyzej srednia.

                    Wydaje mi się, że przesadzasz..
                  • miriam_73 Re: włoska pizza 02.08.11, 11:32
                    Shiloo, zdecydowanie przesadzasz, choćby z uwagi na to, że wielu Neapolitańczyków rozjechało się po kraju i prowadzi kanjpki w zasadzie w całych Włoszech. W konsekwencji cieniutką, krucha pizzę możesz znaleźc wszędzie, od Alp po Sycylię.
                    • shilaa Re: włoska pizza 02.08.11, 12:33
                      > Shiloo, zdecydowanie przesadzasz, choćby z uwagi na to, że wielu Neapolitańczyk
                      > ów rozjechało się po kraju i prowadzi kanjpki w zasadzie w całych Włoszech. W k
                      > onsekwencji cieniutką, krucha pizzę możesz znaleźc wszędzie, od Alp po Sycylię.


                      To jest argument, ktory do mnie w ogole nie przemawia, a raczej mnie smieszy i zostalo juz wielokrotnie napisane na forum, przez rozne osoby, dlaczego. W Neapolu sa setki pizzaiolo, ktorzy robia slaba pizze - to, ze pizzaiolo jest Neapolitanczykiem jeszcze niczego nie oznacza, a juz na pewno nie gwarantuje, ze pizza bedzie dobra. Ludzie probuja rozwiazac tajemnice pizzy od lat i to sie nie udaje. Wiadomo, ze jednymi z kluczy do sukcesu sa ciasto, skladniki, piec i umiejetnosc pieczenia pizzy w piecu, ale przede wszystkim Neapol. Poza tym istnieje cos, bez czego jedzenie na swiecie nie wygladaloby tak, jak wyglada - lokalny gust. W jednej z pizzerii w Polsce, ktora znam pracuje Neapolitanczyk, a zamiast mozzarelli dodaje sie zolty ser, bo tak je sie w Polsce. W latach kryzysu do USA wyemigrowaly tlumy Neapolitanczykow, dzieki ktorym pizza stala sie popularna w USA, a pozniej na swiecie, ale z biegiem czasu musieli dopasowac ja pod amerykanskie gusta - stad grube ciasto i masa dodatkow. Nawet w Neapolu przez obecnosc baz US Army wprowadzono amerykanskie wynalazki typu pizza z frytkami. Z tych samych powodow na polnocy Wloch dodaja rukole. I mozna tak pisac o kazdej kuchni na swiecie - chinszczyzna kojarzy sie na swiecie z fast foodem i kilkoma potrawami, ktore sa tylko w przyblizeniu interpretacja kilku chinskich dan (poza tym Chiny sa jak Wlochy, co region to zupelnie inna kuchnia), przykladem jest kuchnia indyjska w Anglii, interpretacje sushi na calym swiecie itd.

                      Powtorze - i w Neapolu zdarza sie bardzo zla pizza, bardzo przecietna lub po prostu dobra, ale bez zachwytu. Ja pisze jednak caly czas o tych pizzeriach, ktore od lat sa gwarancja jakosci. Nigdzie na swiecie nie zje sie tak dobrej pizzy jak w tych pizzeriach, z powodow, o ktorych wyzej. Ja rozumiem, ze bedac przyzwyczajonym do pizzy w Polsce nawet te we Florencji, Rimini albo Udine uznaje sie za bardzo dobra. Ale nie mozna wtedy mowic, jak wiekszosc Polakow po powrocie z Wloch, ze jest porownywalna do tej z Neapolu albo ze jedli prawdziwa, wloska pizze, bo wlasnie to jest przesada.
                      • miriam_73 Re: włoska pizza 02.08.11, 17:54
                        Shilaa, sorry, ale przeczytaj najpierw jeszcze raz to co napisałaś. Stwierdziłaś kategorycznie, że w innych rejonach Włoch to tylko grube ciasto, żóty ser itd. Otóż, powtórzę tylko tyle, że przesadzasz. Ja nie neguję że "Naj" pizza jest w wybranych pizzeriach w Neapolu. Ale to nie oznacza, że wszędzie indziej jest "nieprawdziwa", Niewłaściwa, niesmaczna, nieklasyczna i cokolwiek sobie jeszcze zawinszujesz. Bo to nie jest prawda.
                        • shilaa Re: włoska pizza 02.08.11, 21:17
                          > Shilaa, sorry, ale przeczytaj najpierw jeszcze raz to co napisałaś. Stwierdziła
                          > ś kategorycznie, że w innych rejonach Włoch to tylko grube ciasto, żóty ser itd


                          Jednak Ty musisz przeczytac jeszcze raz to, co napisalam ;-) Napisalam, ze zolty ser dodaje sie w Polsce (nie tylko w Polsce), grube ciasto to domena pizzy amerykanskiej.

                          Nie twierdze, ze poza Neapolem kazda pizza jest nieprawdziwa, niesmaczna, nieklasyczna itd. i nigdzie tego nie napisalam. Powtorze po raz ostatni o co mi chodzi (pisalam to juz wiele razy takze wczesniej w innych watkach) - nawet jesli gdzies tam pizza jest obiektywnie bardzo dobra to i tak nie dorownuje tej w Neapolu. Inne pochodzenie skladnikow, brak receptury na ciasto majacej dziesiatki lat tradycji i konsekwentnie chronionej i przekazywanej z pokolenia na pokolenie itd.
                          • marghe_72 Re: włoska pizza 03.08.11, 13:02
                            shilaa napisała:


                            Powtorze po raz ostatni o co mi chod
                            > zi (pisalam to juz wiele razy takze wczesniej w innych watkach) - nawet jesli g
                            > dzies tam pizza jest obiektywnie bardzo dobra to i tak nie dorownuje tej w Neap
                            > olu. Inne pochodzenie skladnikow, brak receptury na ciasto majacej dziesiatki l
                            > at tradycji i konsekwentnie chronionej i przekazywanej z pokolenia na pokolenie
                            > itd.

                            Shilaa, ale przeciez przyznajemy Ci rację. Nie ma lepszej pizzy niż na przykład u Da Michele.
                            Ale to nie znaczy, że w innych częsciach Włoch nie da się zjeśc naprawdę dobrej pizzy.
                            Na przykład w takim Mediolanie, w niepozornej pizzerii jadałam świetną, baaaardzo podobną do tej serwowanej w Neapolu.
                            A porównanie mam..
                            • miriam_73 Re: włoska pizza 03.08.11, 16:27
                              Marghe, dokładnie, sama też mam ulubioną knajpke w Mediolanie gdzie serwują swietną pizzę, oczywiście z forno al legno. Podobnie mam takową miejscówkę we Florencji i Rzymie. Cieniutkie ciasto, bdb mozzarella, itd.

                              Nikt nie kwestionuje wyjątkowości pizzy w "kultowych" pizzeriach tak jak wspomniana da Michele, ale....
                              Akurat składniki to niekoniecznie problem, obieg produktów regionalnych jest bardzo szeroki i zwłaszcza szanujący się restauratorzy korzystają z tych zasobów. Co do receptur, hmmm... A dlaczego uważasz że np. Neapolitańczyk który zmigrował sobie załóżmy do Mediolanu nie będzie w posiadaniu dobrej, sprawdzonej wielopokoleniowo receptury?
                              • shilaa Re: włoska pizza 03.08.11, 17:15

                                > Akurat składniki to niekoniecznie problem, obieg produktów regionalnych jest ba
                                > rdzo szeroki i zwłaszcza szanujący się restauratorzy korzystają z tych zasobów.


                                Jakos nie wydaje mi sie, zeby wlasciciel pizzerii w Turynie sprowadzal codziennie lub co kilka dni pomidory spod Wezuwiusza, fior di latte z Eboli albo Mondragone itd. Po prostu sie nie oplaca. Jest roznica miedzy pizzeria, ktora sprzedaje kazdego dnia pizze w liczbie od kilkudziesieciu do kilkuset i potrzebuje duzej ilosci skladnikow, ponadto w ktorej placi sie za pizze kilka euro, a szanujaca sie restauracja, ktora moze sobie pozwolic na sprowadzanie nawet sztokfisza z Lofotow i alg z Japonii, bo po pierwsze klient zaplaci za to odpowiednia cene, a po drugie ilosc skladnikow, ktora zuzywa sie w restauracji do przygotowywania dan jest znacznie mniejsza niz zuzywa pizzeria do przygotowania pizzy.


                                A dlaczego uważasz że np. Neapolitańczyk który zmigrow
                                > ał sobie załóżmy do Mediolanu nie będzie w posiadaniu dobrej, sprawdzonej wielo
                                > pokoleniowo receptury?


                                Dlatego, ze Neapolitanczyk, ktory z pochodzi z duzej, majacej wielopokoleniowa tradycje rodziny pizzaioli nigdy nie wyemigruje poza Neapol. A juz zwlaszcza nie do Mediolanu ;-) Te rodziny prowadza pizzerie wylacznie tutaj, co wiecej tylko jedna, nie spotka sie tu filii o tej samej nazwie. Jest jedno Da Michele (sa tez inne, ale nie maja z oryginalem nic wspolnego poza nazwa), jedna La Caraffa, jedno L'arte della pizza, jedno Sorbillo... Nikomu z tych rodow, a znam kilku wlascicieli osobiscie, nie przyjdzie nawet na mysl wyjazd z Neapolu, bo tu na miejscu robia ogromny biznes.
    • marghe_72 Re: Wino 22.07.11, 23:43
      Przepraszam, że dopiero teraz

      Kilka przykładów

      Producent Jermann – Chardonnay
      Producent Livello Felluga – Chardonnay albo Pinot grigio
      Producent Mionetto – Prosecco doc Treviso
      Producent Anselmi – Capitel croce lub San Vincenzo
      Producent St Michel Eppan – Sauvignon
      Producent Sesti – Rosso di Montalcino
      Producent Franz Haas – Muller Thorgau
      Producent Bolla – Valpollicella
      • Gość: M&T Re: Wino IP: *.cust.dsl.vodafone.it 24.07.11, 17:26
        Strasznie dziekuje za sugestie. A, ze jeszcze beda nazwy producentow to juz wogole sie nie spodziewalem. Takze kolezance "makda" dziekuje bardzo. Zgadzam sie ze wino to chyba temat morze, ale cieszy mnie, ze coraz wiecej ludzi zamienia twarde alkochole na wina i kultura picia wina w Polsce tak dobrze sie rozwija. Sam mysle o otwarcie sklapu z winami, jak juz zdobede odpowiednia wiedze na ten temat. Ludzie potrzebuja takich miejsc w ktorych nie beda sugerowac sie cena a poprostu wejda i beda mogli dowiedziec sie czegos o winie i dokonac wyboru na podstawie krotkiej opisowki i odpowiedniego pogrupowania wina. Wiekszosc ludzi albo boi sie wchodzic do tych snobistycznei wygladajacych salonow z winami i poprostu wedruje na regal do marketu i wybiera cos po etykiecie, bo tam nikt nie jest w stanie doradzic.
      • 184l Re: Wino 26.07.11, 23:32
        O przepraszam , ale Sauvignon jest krzewem francuskim , czyli ze nie jest winem wloskim, mimo ze tam wyhodowanym
    • coralin Re: Wątek kulinarny - co we Włoszech trzeba sprób 23.07.11, 16:12
      Pizza, makaron z prostym sosem i risotto polecam koniecznie choćby po to, by przekonać się, że w prostocie siła. Polecam też bakłażany z sosem pomidorowym i parmezanem, włoskie kanapki z włoskiego pieczywa z różnymi suchymi wędlinami i np. rukolą, bruschettę, lody, kawę. Naprawdę warto popróbować serów typu pecorino i innych tym bardziej, że we Włoszech w wielu sklepikach jest okazja popróbować, a poza tym łatwo przewiezc, bo są maszyny do pakowania próżniowego. Te miękkie warto zjeść na miejscu.
      Wina lokalne, do zakupu i przewozu raczej te po degustacji, sprawdzone (ostatnio przywiozłam z Francji kupione bez sprawdzenia, sugerując się ceną, marką i kicha).
      W wielu miejscach warto spróbować lokalnych specjałów- miecznika, owoców morza, chleba z pieczonym prosiakiem.
    • jusytka A lody? 27.07.11, 21:18
      Byłam mocno zdziwiona, kiedy we Włoszech nie spotkalam nigdzie włoskich lodów! Wszędzie gelato były gałkowe.
      Wymyślili i pomysł porzucili?
      • 184l Re: A lody? 27.07.11, 22:57
        Lody we Wloszech sa wspaniale: Wlasnie te w kulkach sprzedawane w gelateria.
        To paskudztwo, ktore w Polsce nazywa sie lodami wloskimi, nie ma z nimi nic wspolnego!