Gość: Dana IP: *.251-95-r.retail.telecomitalia.it 13.02.12, 13:00 Troche fotek z zimowej Abruzji. www.facebook.com/paesaggidabruzzo?sk=photos Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Z.B. Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.ip.netia.com.pl 13.02.12, 14:16 Dzięki :-) Już mi się tęskni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.45.117.78.rev.sfr.net 13.02.12, 19:28 O rany!a ja tam wybieram sie w czerwcu; chyba sie stopi, bo nie lubie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.ip.netia.com.pl 14.02.12, 11:07 Klimat świruje, kto wie? ;-) Gdzie się wybierasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.45.117.78.rev.sfr.net 14.02.12, 15:02 Nie strasz :-) Loreto Aprutino Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.ip.netia.com.pl 14.02.12, 15:10 Byłam tam w zeszłym roku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.45.117.78.rev.sfr.net 14.02.12, 15:54 Ladnie tam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.ip.netia.com.pl 14.02.12, 16:22 Sympatyczne miejsce wypadowe. My mieszkaliśmy na obrzeżach Loreto, w miejscu, z którego było bliżej do Penne ;-). Samo miasteczko - tak na pół dnia. W "naszej" okolicy było kilka fajnych, lokalnych restauracji. W tym z super morskim jedzeniem. Poszukajcie wina i oliwy - naprawdę przednie, ceny zaskakujące. Jak masz jakieś konkretne pytania co do okolicy (w naszym przypadku bardzo szeroko pojetej ;-) ) to pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.45.117.78.rev.sfr.net 14.02.12, 16:48 Owszem, mam mnostwo pytan: -czy z Loreto mozna robic fajne, piesze wycieczki? -ktore miasteczka w okolicy najbardziej polecasz ? (chodzi o wloska atmosfere, interesujace, zabytkowe zabudowania i niewiele turystow) -ktore miejsce nad morzem polecasz aby nie bylo tych okropnych parasoli? -co jest do zwiedzenia w Peskarze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.ip.netia.com.pl 14.02.12, 17:47 Tak jak już wspomniałam, samo Loreto jest "miasteczkiem na pół godziny". Tak samo i pobliskie Penne. W obu miejscowościach starówki są o dziwo mało zagospodarowane - podejrzewam, że po trzęsieniu w 2009 część starych murów przestała być bezpieczna... W samym Loreto można sobie zobaczyć zamek w którym jest hotel, muzeum oliwy ... i właściwie tyle. Podobnie w Penne - kilka starych kościołów, ale mało to "żywe". Włosi wolą nowe części miasta, które z kolei z punktu widzenia turysty są mało ciekawe. Niedaleko Penne jest jeziorko Lago di Penne - fajne miejsce na wypad. Z miasteczek wartych uwagi i blisko - Atri i Chieti są fajne i można się troszkę powłóczyć. Pescara to dość duże nadmorskie miasto - nie zajeżdżaliśmy. Troszkę dalej jest Lanciano i okolice - i tutaj dzień to za mało, żeby zobaczyć co mają ciekawego. Koniecznie pojedźcie w góry - najbliżej jest Gran Sasso, a tam Campo Imperatore, fajny zamek w Rocca di Calascio, hotel z którego komandosi Hitlera próbowali odbić Mussoliniego. Okolica niesamowita - taki mały Tybet. Jak ktoś ma chorobę lokomocyjną, niech lepiej coś weźmie "na odwagę". A propos - jeśli jeździcie z GPSem, nie wierzcie jak psu - nas próbował wyprowadzić na kozie ścieżki o nachyleniu z 50 stopni w celu "wyprostowania" serpentyny :-D Ciekawe też są okolice Manopello, przede wszystkim pustelnia w Roccamorice i Serramonacesca. Jak lubicie "stare" włochy, na pewno zauroczy Was Sulmona i okolice (tam też pustelnia)... Wybrzeże - na każdej plaży jest część parasolnicza i publiczna - niezagospodarowana. My najczęściej jeździliśmy do Silvi Marina, blisko, fajne morze, warto wyskoczyć do Silvi na klifie dla widoku. Ja osobiście nie mam nic przeciwko parasolom, zwłaszcza, że w Abruzji spokojnie można znaleźć miejsce już za 5 EUR na pół dnia. A my zwykle dłużej na plaży nie siedzieliśmy. A wygoda duża, zwłaszcza głupotki dla dzieci typu zabawki plażowe. I parasole, bez których trudno by się było rozkoszować plażą - my trafiliśmy na średnio + 35 przez bite 2 tygodnie... Przy wyjeździe z Loreto są drogowskazy na ZOO - jak macie dzieci, zdecydowanie warto tam pojechać. A niedaleko ZOO jest fantastyczne "hipposowskie" wejście do parku narodowego - wodospadziki z upiornie zimną wodą, małpi gaj - i góry, my i włoska para nastolatków ;-). Tylko teraz za chorobę nie pamiętam, gdzie to było dokładnie - musze poszperać. Od Lanciano w dół zaczyna się wybrzeże z malowniczymi "trabucchi" - takie dziwaczne konstrukcje rybackie, ale wygląda niesamowicie. Są wzdłuż wybrzeża w wielu miejscowościach. Niesamowity jest też Park Narodowy Maiella, ale to już się epistoła zrobiła ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.45.117.78.rev.sfr.net 14.02.12, 18:11 No, no , no.... prawdziwe wypracowanie zrobilas. Duzo przydatnych informacji-stokrotne dzieki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Abruzja zasypana sniegiem. IP: *.rev.numericable.fr 01.06.12, 13:11 Czas szybko ubiegl i juz za 4 dni wyjezdzam do wymarzonej Abruzji. Jednak samochodu nie wynajme ( powazne klopoty ze wzrokiem)- poradzcie czy miejscowymi autobusami i pociagami plus ewentualnie jedna wycieczka z Polka ktora tam mieszka zdolam zobaczyc te wszysstkie cudenka??? Odpowiedz Link Zgłoś