Znawcy z Erasmusa

02.05.12, 16:50
Czemu tak mało porad udzielają na tym forum osoby mieszkające na stałe we Włoszech? Ciągle tylko idioci co byli na semestr z sokratesa albo z erasmusa udają znawców Włoch, bo oni "mieszkali" we Włoszech albo wycieczkowicze co byli parę razy na wakacjach.
    • Gość: monika Re: Znawcy z Erasmusa IP: *.238-95-r.retail.telecomitalia.it 03.05.12, 21:00
      Na prawde nie wiesz dlaczego? Bo nikt normalny wsrod idiotow typu vojager29 i podobnych klonow dlugo nie wytrzyma. Gdyby bylo jakies normalne miejsce to by sie i normalni ludzie udzielali. Mieszkam we Wloszech od kilkunastu lat, prowadze tu wlasna firme, kupilam tu wlasny dom, jezdze wloskim autem, dzieci wysylam do wloskiej szkoly... i jak czytam co tu ludzie wypisuja o Wloszech to normalnie wlos sie na glowie jezy. Niestety czesto nawet moje "kolezanki" mieszkajace tu od lat pisza totalne glupoty, bo jak sie nie zyje normalnie tylko z perspektywy pani domu swojego wloskiego meza to ciezko cos wiedziec o rzeczywistosci.
    • Gość: anthonyb Re: Znawcy z Erasmusa IP: 2.159.221.* 03.05.12, 22:46
      ciezko jest sie tez znac na wszystkim i posiadac wiadomosci o restauracjach czy hotelach w calych wloszech.
      jesli cos na jakis temat wiem to najczesciej pisze
      • gelati Perche? 04.05.12, 04:02

        Glownie dlatego, ze moze sie znudzic ciagle odpowiadanie na dziecinnie
        latwe do znalezienia odpowiedzi co do pogody i hoteli. Ilez mozna bezradnie
        pytac o to samo? Opinia o hotelu, pogoda, opinia o hotelu, pogoda i czasami
        o cene kawalka pizzy. Czy znalezienie samemu odpowiedzi na to naprawde
        przekracza umiejetnosci pytajacych? Czy to tylko bezradnosc i lenistwo?

        Zauwazcie rowniez, ze rzadko po otrzymaniu wyczerpujacej odpowiedzi
        na jednozdaniowe pytanie pytajacy wraca z krotkim dziekuje/grazie.
        Po kilku takich odpowiedziach widac, ze oprocz braku elementarnej
        wiedzy o kraju do ktorego pytek sie wybiera brakuje jeszcze obycia i manier.

        Ogolnie - jakie pytania takie odpowiedzi. Pytajacy zacznijcie od siebie.
        Podniescie troche poprzeczke pytan. Meczy mnie odpowiadanie na pytania
        typu "bambini". Questo e tutto.
    • shilaa Re: Znawcy z Erasmusa 04.05.12, 11:13
      > Czemu tak mało porad udzielają na tym forum osoby mieszkające na stałe we Włosz
      > ech?


      Bo to forum porad typu "ile kosztuje litr benzyny", "jak wejsc na Wezuwiusza" i "jaki kemping w okolicy X jest godny polecenia". Nie mam nic przeciwko takim pytaniom, problem polega na tym, ze pojawiaja sie na forum bez przerwy.

      Poza tym punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Tzn. wypowiedzi sa subiektywne, bo mieszkamy w roznych miejscach (nawet jesli czasem kilka kilometrow od siebie), mamy rozne style zycia, swiatopoglady, znajomych, potrzeby itd. Konfrontacja roznych opinii moglaby byc interesujaca, gdyby nie fakt, ze podczas wiekszosci dyskusji zawsze znajduja sie osoby, ktore "miazdza" innych uzytkownikow. Pamietam wiele takich dyskusji na tym forum, na forum kuchnia. Z kolei poza forum, w rzeczywistosci, wiekszosc Polakow, ktorych mialam okazje poznac i ktorzy mieszkaja we Wloszech, nie wie nic o tym kraju, nie zna wloskiego, nie ma wloskich znajomych, nie jest w ogole zainteresowana panstwem, w ktorym zyja. Znam ludzi, ktorzy od lat mieszkaja 10 km od Neapolu i nie wiedza jak do niego dojechac. Znam tez wielu, ktorzy udaja bardziej wloskich od Wlochow. I jedni i drudzy nie sa chyba dobrym rozwiazaniem do udzielania porad...

      • Gość: la_froideur Re: Znawcy z Erasmusa IP: *.centertel.pl 07.06.12, 18:50
        Bo coraz mniej jest tu osób, które znają realia życia we Włoszech, a nie tylko świat puderniczek i pantofelków, ale nie będą się tu wypowiadać, bo na forum zaroiło się od krytykanctwa i można dostać po głowie za wszystko (forum "kuchnia" świetnie to obrazuje - aż żal czytać niektóre dyskusje, paru osobom chętnie zaaplikowałabym prozac, bo ewidentnie mają poważne deficyty i muszą je uzupełniać laniem żółci na forum). To bolączka nie tylko "włoskiego sektora", zaglądam na sąsiednie fora i jest tak samo.

        Z racji zawodu mieszkałam kilka lat we Włoszech, w paru innych europejskich państwach również, ale łapię, że ludzie wyjeżdżając na weekend/wakacje mogą zadawać pytania, które tubylcowi wydają się banalne, a dla turysty wcale nie są oczywiste. Po to jest forum - żeby pytać. Jeśli ktoś uważa jakiś wątek za żenujący niech nie marnuje swojego cennego czasu na odpisywanie. Będzie mniej pyskówek i krytykanctwa rodem z piaskownicy.

        Inna sprawa, że wiele wypowiadających się tu osób to niunie, które złapały włoskiego chłopca, dowartościowały się i z poczuciem wyższości wypowiadają się z perspektywy kuchni/sypialni o "prawdziwym" życiu we Włoszech, którego - tak się jakoś składa - nie miały okazji zakosztować, bo nie pracują, nie maja styczności z instytucjami, niekiedy nawet nie znają dostatecznie języka. Gloryfikują życie w Italii, które - umówmy się - rajskie nie jest. To kraj jak każdy, trawa nie jest tam bardziej zielona.

        PS Tak się składa, że "znawcy z Erasmusa" są niekiedy lepiej zaznajomieni z realiami kraju niż osoby, które mieszkają w nim na stałe, ale to już inny wątek ;-)
        • shilaa Re: Znawcy z Erasmusa 07.06.12, 23:39
          > Inna sprawa, że wiele wypowiadających się tu osób to niunie, które złapały włos
          > kiego chłopca, dowartościowały się i z poczuciem wyższości wypowiadają się z pe
          > rspektywy kuchni/sypialni o "prawdziwym" życiu we Włoszech, którego - tak się j
          > akoś składa - nie miały okazji zakosztować, bo nie pracują, nie maja styczności
          > z instytucjami, niekiedy nawet nie znają dostatecznie języka. Gloryfikują życi
          > e w Italii, które - umówmy się - rajskie nie jest. To kraj jak każdy, trawa nie
          > jest tam bardziej zielona.


          A ja od dawna widze tu wiecej jednorazowych nickow niezalogowanych osob niz stalych forumowiczow. I - wbrew pozorom - "niuni" z wloskimi chlopcami, przynajmniej tu, gdzie mieszkam jest bardzo, bardzo malo (pomijam Polki 40+).

          > PS Tak się składa, że "znawcy z Erasmusa" są niekiedy lepiej zaznajomieni z rea
          > liami kraju niż osoby, które mieszkają w nim na stałe, ale to już inny wątek ;-
          > )


          To jeszcze zalezy, gdzie byli na Erasmusie.
          • Gość: la_froideur Re: Znawcy z Erasmusa IP: *.centertel.pl 08.06.12, 17:47
            Ty zawężasz świat do miejsca, w którym mieszkasz, które znasz i w którym niunie rzekomo nie występują. Ja trochę w życiu widziałam i uważam, że to znaczące zjawisko (i wcale nie dotyczy jedynie pokolenia kobiet 40+). Ale tyle opinii, ile osób.

            Nie chodzi mi o moralizatorstwo i pouczanie, że coś jest cacy, a co innego mniej, ale stoję na stanowisku, że nie da się poznać kraju nie pracując w nim, nie mając styczności z instytucjami, nie obracając się wśród tubylców - a niunie patrzące na Włochy z perspektywy kuchni/sypialni takiego punktu odniesienia nie mają, za to szczyt włoskości osiagają podczas wypadów do Polski i na forum właśnie, gdzie z poczuciem wyższości pouczają i strofują innych użytkowników. Emanacją takiej postawy jest forum kuchnia, na którym aż roi się od wytykania sobie nawzajem, która gotuje bardziej po włosku i podanie jakiego składnika jest błędem w sztuce. Mnie to mierzi i skoro ktoś założył taki wątek, to pokusiłam się o komentarz.

            Dzięki pracy przez lata poznałam wielu Polaków mieszkających w Italii, Francji czy Belgii, także sporo szwajcarskiej i holenderskiej Polonii i uwierz, wielu Erasmusów (czy, jak kto woli, idiotów na wymianie) przez semestr czy dwa w obcym kraju poznało go lepiej niż panienki latami uczepione włoskiego/francuskiego męża, które nawet języka nie opanowały dostatecznie, by komunikować się bez przeszkód, ale uważają, że są uprawnione do pouczania i udzielania porad nt. realiów życia tu czy tam. I śmieszne to, i żałosne.

            PS Lepszy jednorazowy nick niż skrzynka pełna agorowego spamu :)
            • shilaa Re: Znawcy z Erasmusa 11.06.12, 11:47
              > Ty zawężasz świat do miejsca, w którym mieszkasz, które znasz i w którym niunie
              > rzekomo nie występują. Ja trochę w życiu widziałam i uważam, że to znaczące zj
              > awisko (i wcale nie dotyczy jedynie pokolenia kobiet 40+). Ale tyle opinii, ile
              > osób.


              Czesto zarzuca mi sie na forum, ze pisze "Wlochy", a wypowiadam sie np. o Kampanii czy Lacjum. Teraz zarzucasz mi, ze zawezam swiat do miejsca, w ktorym mieszkam. I tak zle, i tak niedobrze. Uwazam, ze lepiej pisac o czyms, co sie zna niz powielac ogolnikowe i zaslyszane opinie.

              Emanac
              > ją takiej postawy jest forum kuchnia, na którym aż roi się od wytykania sobie n
              > awzajem, która gotuje bardziej po włosku i podanie jakiego składnika jest błęde
              > m w sztuce


              Akurat na forum kuchnia dotyczy to nie tylko kuchni wloskiej.


              > Dzięki pracy przez lata poznałam wielu Polaków mieszkających w Italii, Francji
              > czy Belgii, także sporo szwajcarskiej i holenderskiej Polonii i uwierz, wielu E
              > rasmusów (czy, jak kto woli, idiotów na wymianie) przez semestr czy dwa w obcym
              > kraju poznało go lepiej niż panienki latami uczepione włoskiego/francuskiego m
              > ęża, które nawet języka nie opanowały dostatecznie, by komunikować się bez prze
              > szkód, ale uważają, że są uprawnione do pouczania i udzielania porad nt. realió
              > w życia tu czy tam. I śmieszne to, i żałosne.


              Nie musisz pisac "uwierz", obracam sie od lat w miedzynarodowym towarzystwie. Niedawno skonczylam studia i mam tez doswiadczenia erasmusowe i osobiste, i ze strony wielu przyjaciol i znajomych. Akurat wsrod moich znajomych malo jest osob, o ktorych moge napisac, ze dobrze poznali kraj, w ktorym byli (miasta tak, kraje - nie). Polonie tez poznalam w roznych krajach przy roznych okazjach, takze niunie, ktorych jest mnostwo i tego nie neguje. Odkad mieszkam w Neapolu nie poznalam ani jednej Polki w moim wieku, nie oznacza to, ze nie istnieja, jednak w samym miescie jest ich bardzo malo w porownaniu z Polkami po 40-tce, a przede wszystkim Ukrainkami. Duzo wiecej jest ich w miasteczkach wokol Neapolu i w Kampanii, bo tam przede wszystkim mieszka Polonia. Poza tym nie wszystkie kobiety mieszkajace za granica to niunie, ktorych jedynym zyciowym celem bylo znalezienie meza obcokrajowca. Jest ich wiele, ale to nie jedyny powod emigracji.
              • anthonyb Re: Znawcy z Erasmusa 11.06.12, 20:08
                shilaa napisała:

                > Odkad mieszkam w Neapolu nie p
                > oznalam ani jednej Polki w moim wieku, nie oznacza to, ze nie istnieja, jednak
                > w samym miescie jest ich bardzo malo w porownaniu z Polkami po 40-tce, a przede
                > wszystkim Ukrainkami. Duzo wiecej jest ich w miasteczkach wokol Neapolu i w Ka
                > mpanii, bo tam przede wszystkim mieszka Polonia. Poza tym nie wszystkie kobiety
                > mieszkajace za granica to niunie, ktorych jedynym zyciowym celem bylo znalezie
                > nie meza obcokrajowca. Jest ich wiele, ale to nie jedyny powod emigracji.

                W tej chwili emigracja zarobkowa do Wloch juz prawie nie istnieje. Stad tez nie przyjezdzaja mlodsze osoby. Polki, ktore tu zyja to najczesciej dziewczyny, ktore tu przyjechaly w celach zarobkowych 20- 10 lat temu i ulozyly sobie zycie. Zalozyly rodziny.
                W Neapolu czy na prowincji jest ich taka sama ilosc.
                • shilaa Re: Znawcy z Erasmusa 12.06.12, 12:45
                  Zgadza sie. Od kilku lat jest tu zalew Ukrainek, Peruwianek, Filipinek, Gruzinek, kobiet ze Sri Lanki, ktore godza sie na bardzo niskie zarobki i Polkom coraz mniej oplaca sie tu pracowac. Niektore jeszcze pracuja jako opieka dla osob starszych, ale coraz rzadziej, te prace wlasciwie przejely Ukrainki. Mlode dziewczyny, przynajmniej moje kolezanki, jesli juz decyduja sie na emigracje to jada do Anglii (ze wzgledu na jezyk) albo do Hiszpanii (mnostwo Hiszpanow przyjezdza do Polski na erasmusa :-) ). Co do fragmentu "ulozyly sobie zycie" - niestety, znam malo Polek, ktore naprawde ulozyly sobie zycie we Wloszech, tzn. maja ciekawa prace, mowia dobrze po wlosku, zyja w ladnej okolicy. Zwlaszcza znajomosc wloskiego wsrod Polonii jest fatalna, a sa to ludzie, ktorzy mieszkaja tu od kilkunastu lat.

                  Poza tym Wlochy nie sa atrakcyjne dla mlodego pokolenia pod wzgledem pracy. Raz, ze mlodzi Wlosi maja malo do zaoferowania (nie znaja zadnych jezykow, nie wiedza nic o swiecie), a dwa, ze pracy dla ambitnych i madrych, ale bez znajomosci jest tu jak na lekarstwo. We Wloszech znajomosci to podstawa, w ten sposob w parlamencie zasiadaja prostytutki, wywiady w jezyku angielskim w duzej telewizji robia dziennikarze, ktorzy nie znaja angielskiego, urzednicy sa niekompetentni itd.

                  > W Neapolu czy na prowincji jest ich taka sama ilosc.

                  Z tym akurat sie nie zgodze. Polacy mieszkaja przede wszystkim w prowincji Caserta, sporo Polek mieszka tez pod Wezuwiuszem i na polnoc od Neapolu (Afragola, Acerra itd.), w Neapolu jest ich znacznie mniej, mieszkaja glownie w Centro Storico. Np. w mojej dzielnicy i w dwoch sasiednich Polonii praktycznie nie ma, glownie z uwagi na ceny mieszkan.
    • jeepwdyzlu zwracam Szanownym Interlokutorom uwagę 09.06.12, 11:25
      że na tematy włoskie mogą i powinni wypowiadać się nie tylko mieszkający tam na stałe
      Nie omawiamy u kwestii politycznych, ekonomicznych czy społecznych, tylko proste rady, na które lepiej odpowiada ktoś, kto sam jest turystą...
      Przyłączam się do apelu o więcej luzu i więcej życzliwości!
      jeep
      • anthonyb Re: zwracam Szanownym Interlokutorom uwagę 10.06.12, 15:52
        mamma mia
        przylaczam do opinii jeepa
        na tym forum poruszane sa rozne zagadnienia
        jedni szukaja pomocy w wyznaczniu trasy, opinii o hotelach czy kampingach , cenach, co zwiedzic
        inni co zrobic,gdy szlaban na autostardzie byl owarty, czy dostali mandat
        inni porad gdzie zjesc i co
        inaczej zwiedza para 30 latkow bezdzietnych inaczej z 2 malych dzieci
        jedni lubia polezec na plazy i maja w nosie zwiedzanie kosciolow inni cale dnie chodza po muzeach
        jesli znajdzie sie student, ktory szuka pomocy jak odnalezc sie na uczelni, wynajac sobie mieszkanie czy zalatwic potrzebne dokumenty , to tylko osoba , ktora jest w podobnej sytuacji bedzie mu mogla pomoc czy doradzic
        na niektore pytania odpowiedzi znamy, na inne prawdopodobnie nie bedziemy mogli odpowiedziec, bo nie zalezlismy sie w podobnej sytuacji itp. Pozniej jest jeszcze kwestia tego, ze ta sama rzecz czy sytuacje 2 osoby widza z innego punktu widzenia
        Poza tym punkt widzenia tej samej osoby z czasem sie tez zmienia

        jesli ma sie ochote odpowiedziec, doradzic odpowiedzmy
        jesli cos wiemy czy mozemy pomoc dlaczego by nie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja