Dodaj do ulubionych

włoskie święta - inne od polskich?

11.12.12, 10:26
Wielka prośba do Forumowiczów - mieszkańców Włoch:
napiszcie o włoskich świętach - proszę :-)
O zwyczajach, menu wigilijnym, biesiadach, kolędach, prezentach...
Jakieś tam informacje dochodzą do Polski, ale wiadomo - nie ma jak patrzenie z bliska...

Próbując nasze dyskusje na forum skierować nieco na inne tory - jeep
:-)
Obserwuj wątek
    • jo.hanna wschodnie Lacjum: Góry Sabińskie 11.12.12, 11:29
      choinki bywają, choć nie są tradycyjne. W domu ustawia się szopkę. Figurki bardzo często przekazywane są z pokolenia na pokolenie.

      O 22:00 lub ciut później, Pasterka. W sąsiedniej wiosce Jezus rodzi się o 18, a zmartwychwstaje już w sobotę wielkanocną :D

      Wigilia jak w Polsce: wieczorem i bezmięsna. Przede wszystkim fritelle: kalafior w cieście, smażony w głębokiej oliwie. Ciasto na fritelle robi się kilka godzin wcześniej. Na wigilię odaje się spaghetti z sosem tuńczykowym lub z sardeli. Zup nie ma. Główne danie to tradycyjny dorsz moczony kilka dni w wodzie (dla odsolenia), duszony w sosie pomidorowym, z pieczonymi oliwkami (miejscowa specjalność: pieczone oliwki marynowane z czosnkiem i skórką pomarańczową) i skórką pomarańczową. I jeszcze węgorz w marynacie słodko-kwaśnej, drobnica rybna smażona na oliwie. Na deser: wszechobecne panettone, ale w Sabinie robione na naturalnych drożdżach, przyprawia się je suszonymi winogronami i skórką pomarańczową. I ciasteczka: z orzechów laskowych nazywane brutti e buoni (coś w rodzaju makaroników), obwarzanki przyprawiane anyżem i czerwonym winem oraz nociole: romby z miodu i orzechów włoskich. Robi się je tydzień przed wigilią, gotowe wkłada się między świeże liście laurowe, więc bardzo aromatyczne.

      W Boże Narodzenie to przede wszystkim jagnięcina z rozmarynem in bianco (białe wino), do tego chrupiące ziemniaki z piekarnika i przystawka z dziko rosnącej cykorii, obgotowanej i potem podsmażonej na oliwie z dodatkiem ostrej papryczki, czosnku i soku z cytryny. spaghetti robi się z miejscowym sosem pomidorowo-czosnkowym z dodatkiem oliwek i suszonych prawdziwków. Bardzo często jako zakąskę podaje się bruschettę z miejscową nową oliwą, bo akurat jest po zbiorach (w Sabinie zbiory oliwek są późne, koniec listopada do połowy grudnia), a bruschetta w Sabinie to kawałek chleba polany oliwą i posypany solą gruboziarnistą. W wielu domach gospodynie robią jeszcze na święta tradycyjne makarony z ciasta drożdżowego, choć tradycja powoli zanika. No i Boże Narodzenie robi się ravioli ze świeżutkiej owczej ricotty przyprawione dziko rosnącym majerankiem lub mentuccią.
        • jo.hanna Re: wschodnie Lacjum: Góry Sabińskie 11.12.12, 12:42
          zjeżdżają się rodziny, wszyscy - nie tylko dzieci - dostają prezenty w Wigilię. Dodatkowego miejsca przy wigilijnym stole nie ma, ale zaprasza się przyjaciół lub znajomych. Obecności kolęd nie stwierdzono :D Zaproszona na wigilię pytałam przyjaciół czy są różnice między TERAZ a KIEDYŚ. Nie, różnic nie ma. Jest więcej prezentów, jest panettone (którego kiedyś nie było) i owoce w czekoladzie, ale główne potrawy są nadal takie same. Zasady świętowania się nie zmieniły.
        • vojager29 Re: wschodnie Lacjum: Góry Sabińskie 11.12.12, 12:45
          Wlanie czytam o "swietach po wlosku".
          Nie ma we Wloszech przepisu na "co jedza Wlosi na swieta". Jedza bardzo roznie w zaleznosci od regionu, czesto w sasiednich miastach jedza inaczej. Prezenty nie sa swiateczna tradycja, dawane sa w roznych okresach, od swietego Mikolaja do trzech kroli. Pasterka jest o 24. Najwazniejszym swiatecznym dniem jest 25 grudnia, "to tej nocy urodzil sie Chrystus i nie ma powodu swietowac wczesniej" jego urodzin. W tradycyjnych rodzinach, zlobek jest przykryty az do powrotu z pasterki. Wigilia jest normalnym dniem, sklepy otwarte sa do 21.
          Zgadzaloby sie mniej wiecej z moim opisem. Z opisu nie wynika, ze prezenty dostaja tez dorosli, raczej tylko dzieci ale swiat sie zmienia, Wlosi tez.
      • vojager29 Re: wschodnie Lacjum: Góry Sabińskie 11.12.12, 12:05
        Troche mnie ten opis zaskakuje. Spedzilem dosc dawno temu swieta w Italii (1970) a konkretnie w Brescia. Ci Wlosii spedzali wigilie w restauracji-klubie grajac w karty, ja przy barku z kilkoma innymi Wlochami. Okolo 24 rozeszlismy sie do domu. W swieta chyba tez nie bylo nic specjalnego bo sobie nic takiego nie przypominam. Pamietam jedynie, ze drugi dzien swiat spedzilem u znajomej Polki, ktora mieszkala tam juz jakis czas. Towarzystwo miedzynarodowe. Pamietam, zrobila cos po polsku, na ile mogla z wloskich produktow. Mowila, ze Wlosi na polnocy nie obchodza swiat jak my w Polsce i podchodza do tego z duzym dystansem.
      • ital.iano Re: wschodnie Lacjum: Góry Sabińskie 11.12.12, 17:37
        Zazdroszcze. U nas absolutnie nie ma takich swiat typu polskiego. Wigilii praktycznie nikt nie swietuje. Jedzie sie z rodzinka na zakupy, kobitki ida do fryzjera, faceci z kumplami do baru. Dzien jak kazdy. Swieta zaczynaja sie w Boze Narodzenie, najblizsza rodzina spotyka sie na obiedzie. Nie ma specjalnych dan swiatecznych, typowy wloski obiad. Wyjatek to moze panettone, obdarowywuje sie nim wszystkich. Nie ma dzielenia sie oplatkiem, choinke ubiera moze maksymalnie 20% rodzin. Sa szopki, ale to przewaznie na miescie, co ciekawe wiekszosc nie w kosciolach. Drugi dzien to juz luz, zaprasza sie czasami kolegow i dalszych znajomych albo gdzies jedzie. Ja czesto jestem zapraszany do kumpli z ktorymi robie interesy, przewaznie takie spotkanie to szampan, ciasto i jakies antypasty.
        Bardziej tradycyjne swieta to moze gdzies na wsiach i wsrod starszego pololenia.
    • Gość: Rozczarowany Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: *.146.60.250.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.12.12, 12:08
      Jeep, amigo mio ... Włochy to kraj bardzo wielu regionów i tyluż sub-kultur, jednak znaczenie tradycyjnych świąt znika z roku na rok i dzisiejsze Włochy to kraj niemal całkowicie laicki. Bogatsi Włosi wyjeżdżają na Karaiby lub Wyspy Kanaryjskie lub na narty w Alpy, wielokrotnie na północ. Tradycje bożonarodzeniowe są równie zróżnicowane jak ich kuchnia - inaczej w Palermo, inaczej w Turynie. Jedno jest pewne - zazwyczaj 25 grudnia jest dniem istotnym.

      Zadziwia mnie Twoja płodność w otwieraniu wątków :)
      • jeepwdyzlu Re: włoskie święta - inne od polskich? 12.12.12, 14:05
        Zadziwia mnie Twoja płodność w otwieraniu wątków :)
        -------
        otworzyłem dwa
        zmęczony dość jednostajnymi pytaniami, które zdominowały to forum
        Nie zawsze tak było, mieliśmy tu ciekawe dyskusje o włoskich kawach, najfajniejszych przygodach, zabawne relacje...
        Mam nadzieję, że te czasy wrócą, zwłaszcza że najsympatyczniejsi forumowicze - ciągle tu zaglądają :-)

        jeep
    • shilaa Re: włoskie święta - inne od polskich? 12.12.12, 19:48
      W moim kregu 24 grudnia jest Wigilia - ok. 20-21:00 je sie kolacje (najczesciej jako pierwsze danie linguine z owocami morza, drugie danie to ryby). Po kolacji, bez pospiechu, wrecza sie prezenty. Nie spiewa sie tu koled, o polnocy mozna pojsc na pasterke. 25 grudnia spedza sie czas z rodzina, obiad jest miesny(w przeciwienstwie do 24 grudnia), u mnie je sie najczesciej kozline. 26 grudnia mlodzi ludzie tradycyjnie spotykaja sie w gronie przyjaciol, czesto gra sie w karty, gry planszowe itp. I w ten sposob kazdego roku mijaja swieta, za ktorymi wyjatkowo nie przepadam :-)
    • anthonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? 13.12.12, 12:41
      mieszkam na prowincji neapolu, bardzo bliskiej
      Swieta Bozego narodzenia obchodze wg neapolitanskiej tradycji , wyniesionej z domu meza.
      Wg tradycji w domach stawia sie szopki mniejsze lub wieksze - szopka neapolitanska. Stawia sie rowniez choinki. Robi sie to zwyczajowo 8 grudnia a rozbiera 6 stycznia. W szopce stawia sie tylko Maryje, jozefa , pasterzy i inne ozdoby. Jezusa ze zlobkiem ustawia sie w wigilie po polnocy i trzech kroli 6 stycznia.
      • anthonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? 13.12.12, 12:59
        zazwyczaj na obiad w dzien wigili jada sie pizze ze scarola
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/02/pizza-con-la-scarola-pizza-z-salata.html
        i inne typu margherita czy marinara
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/02/pizza-marinara.html
        kolacje wigilijna zazwyczaj zaczyna sie makaronem z owocami morza w tym stylu
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/12/spaghetti-e-vongole-lupini.html
        Czesto jadany jest tez homar z makaronem scialatielli
        albo z oliwkami i kaparami
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2010/11/spaghetti-olive-e-capperi.html
        Na drugie zazwyczaj ryba
        dorada pieczona lub okon morski z ziemniakami lub bez

        Pozniej smazy sie kawalki dorsza (odmoczone suszone lub solone platy), krewetki, krazki kalamarow.
        je sie tez smazonego wegorza lub piecze sie go na grillu.

        Pozniej podaje sie np. salatke jarzynowa, salatke z osmiornicy, marynowanego lososia.
        Na koniec dodatki z warzyw. najczesciej jest to
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/12/insalata-di-rinforzo-czyli.html
        lub pewna odmiana brokulow , obgotowanych i podanych z czosnkiem, cytryna i oliwa.
        zazwyczaj podaje sie pozniej owoce suszone (orzechy, figi, kasztany, migdaly itp.)
        swieze owoce i na koniec ciasta miedzy innymi takie
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/12/struffoli.html
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/12/raffioli-alla-cassata-cassatine.html
          • shilaa Re: włoskie święta - inne od polskich? 13.12.12, 14:10
            Babà to niby tez tradycyjny neapolitanski wypiek ;-)

            Suszony dorsz, zwany we Wloszech baccalà to specjalnosc norweska, ale jest tu niezwykle popularny (nawet jesli wielu moich znajomych krzywi sie na sam widok). Tradycyjna ryba wigilijna w Neapolu jest wegorz, zwany tu il capitone.

            Swoja droga zwyczaje swiateczne w przypadku potraw sa inne na prowincji i w samym Neapolu. W moich kregach je sie mniej niz polowe wymienionych przez anthonyb dan pod wzgledem ilosci, same dania w wiekszosci tez sa zupelnie inne.

                  • Gość: anthonyb Re: kapitan to chyba capitano IP: 94.161.253.* 13.12.12, 16:31
                    Kupujemy zywego, mozna zlecic w rybnym zabicie albo samemu walczyc. Jest strasznie zywotny. Poszczegolne kawalki wija sie jeszcze kawal czasu po usmierceniu i pokrojeniu na kawalki.Ma tez na skorze duzo sluzu, ktory polecam ci dokladnie otrzec np papierem, bo bedziesz mial cale rece oklejone i ciezko to zmyc. jesli chcesz mozesz na zywca podmrozic i pozniec zabijac.
                    Ja kroje na kawalki takie 5- 10 cm, obtaczam w mace i smaze we frytownicy. po usmazeniu sole i podaje z cytryna.
                    Jesli chcesz grilowac to mozesz zamarynowac troche w posiekanej natce i zmiazdzonym czosnku. Jesli zostanie cos z grila to mozna zalac octem winnym z listkiem laurowym i oliwa, paroma ziarnami pieprzu. Na nastepny dzien mozna jesc :-)
            • Gość: anthonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: 37.102.190.* 13.12.12, 18:05
              Swoja droga zwyczaje swiateczne w przypadku potraw sa inne na prowincji i w sam
              > ym Neapolu. W moich kregach je sie mniej niz polowe wymienionych przez anthonyb
              > dan pod wzgledem ilosci, same dania w wiekszosci tez sa zupelnie inne.
              oj nie....
              je sie to samo. spojrz
              www.lucianopignataro.it/a/cenone-della-vigilia-di-natale-napoletano/8613/
              pokrywa sie 100 procentach
              to, ze towarzystwo, w ktorym spedzasz wigilie tego nie je, nie znaczy, ze jedza tradycyjnie :-)
              dlugi makaron z owocami morza jesz i rybe z piekarnika jak sadza tez . najwyrazniej nie lubia salatki z kalafiora czy brokulow . bo to wzdymajace.
              • shilaa Re: włoskie święta - inne od polskich? 13.12.12, 20:19
                Sa potrawy i wypieki tradycyjne dla calego regionu, sa i tradycje stricte lokalne. Tak samo jest w Polsce, wspomne chocby odwieczny spor miedzy grzybowa a barszczem. W mojej dzielnicy tradycyjnie 25 grudnia na obiad je sie kozline lub jagniecine, ale byc moze w miejscowosci X podaja indyka - tradycja tradycji nierowna.

                Roznice miedzy poszczegolnymi dzielnicami w Neapolu i miedzy neapolitanska prowincja (idac dalej takze miedzy pozostalymi czesciami Kampanii) sa kolosalne i to we wszystkich dziedzinach. Bardzo typowe dla mieszkancow przedmiesc neapolitanskich jest silne utozsamianie sie z Neapolem i czeste uznawanie lokalnych zwyczajow za ogolnoneapolitanskie, czym od zawsze wzbudzaja do siebie niechec ze strony wielu rdzennych mieszkancow Neapolu.
                • Gość: anhonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: 37.100.93.* 14.12.12, 09:38
                  Nie shilaa tradycja jest jedna i ta sama. 25 tego tradycyjnie je sie zupe- menesta di natale zazwyczaj na nadziewanej kurze i na drugie jagniecine z groszkiem i ziemniakami. My w domu tak jemy na wielkanoc, na swieta zmieniamy.
                  Lokalne zwyczaje sa takie same tylko w miescie juz czesto niestety nie sa pielegnowane.
                  A na marginesie, w tej chwili na przedmiesciach neapolitanskich zyje wiekszosc neapolitanczykow. W miejscowosci, w ktorej mieszakam, z 20 tys. w latach 70 tych mieszka obecnie ponad 60 tys. te 40 tysiecy to skad sie wzielo Twoim zdaniem ???
                  Ludzie wiec sie nie utozsamiaja a zwyczajnie sa neapolitanczykami. Moj tesc urodzil i wychowal sie na via Chiaia. Mieszkal tam do lat 40 tu kim wiec byl?
                  A ta niechec nazwijmy po imieniu - to zwykly snobizm lub nieuzasadnione poczucie wyzszosci. Bardzo nieladnie, a jeszcze gorzej, gdy ktos sobie nie zdaje sprawy o czym mowi.
                  • shilaa Re: włoskie święta - inne od polskich? 14.12.12, 15:31
                    Zupelnie sie z Toba nie zgadzam. Tradycje sa bardzo rozne, jedne silniejsze, drugie slabsze, jedne pielegnuje sie bardziej, drugie mniej, jedne sa charakterystyczne dla wiekszosci kraju/regionu, inne sa tylko lokalne. Tradycja nie jest ani jedna, ani ta sama. Czesto z pozoru ta sama tradycja ma rozne oblicze w roznych miejscach.

                    W przecietnej rodzinie z neapolitanskiej prowincji je sie zupelnie inaczej niz w przecietnej rodzinie np. z Posillipo. Przede wszystkim je sie wiecej. Wystarczy zreszta przyjrzec sie dobrze na ulicach, poziom otylosci na prowincji i w niektorych dzielnicach w Neapolu jest zatrwazajacy, bo w pewnym typie rodzin jedzenie jest symbolem bogactwa.

                    > A na marginesie, w tej chwili na przedmiesciach neapolitanskich zyje wiekszosc
                    > neapolitanczykow. W miejscowosci, w ktorej mieszakam, z 20 tys. w latach 70 tyc
                    > h mieszka obecnie ponad 60 tys. te 40 tysiecy to skad sie wzielo Twoim zdaniem
                    > ???


                    Odpowiedz jest prosta - ceny mieszkan. Ja nie wyobrazam sobie mieszkac pod Neapolem, glownie z uwagi na smieci, ba, nie wyobrazam sobie mieszkac w wiekszosci miejsc w Neapolu. Smieszy mnie tez fakt, z ktorym spotykam sie bardzo czesto, ze ludziom z "gorszych" dzielnic Neapolu i spod miasta bardzo latwo przychodzi wytykanie mieszkancom Vomero czy Posillipo poczucia wyzszosci itp., ale dziwnym zbiegiem okolicznosci wszyscy chcieliby tam mieszkac. Nie masz pojecia ilu ludzi w agencjach nieruchomosci kazdego dnia odprawia sie z kwitkiem, bo szukaja mieszkania w Vomero do 200 tysiecy euro. Za te cene nie kupi sie tu nawet garazu, ale bez zadnego problemu kupisz mieszkanie chocby w Twojej miejscowosci i wszystkich osciennych.
                    • Gość: anthonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: 128.67.62.* 14.12.12, 16:08

                      > W przecietnej rodzinie z neapolitanskiej prowincji je sie zupelnie inaczej niz
                      > w przecietnej rodzinie np. z Posillipo. Przede wszystkim je sie wiecej. Wystarc
                      > zy zreszta przyjrzec sie dobrze na ulicach, poziom otylosci na prowincji i w ni
                      > ektorych dzielnicach w Neapolu jest zatrwazajacy, bo w pewnym typie rodzin jedz
                      > enie jest symbolem bogactwa.
                      >
                      Zapewniam Cie shilaa , ze to zalezy od czlowieka co je i jak je, a nie od tego gdzie mieszka.

                      Co do drugiej czesci wypowiedzi. Ja sie pytam nie dlaczego ludzie sie przeprowadzaja, ale skad? Bo Ty piszesz, ze ludzie "podszywaja sie".

                      Ja nie wyobrazam sobie mieszkac pod Neap
                      > olem, glownie z uwagi na smieci, ba, nie wyobrazam sobie mieszkac w wiekszosci
                      > miejsc w Neapolu. Smieszy mnie tez fakt, z ktorym spotykam sie bardzo czesto, z
                      > e ludziom z "gorszych" dzielnic Neapolu i spod miasta bardzo latwo przychodzi w
                      > ytykanie mieszkancom Vomero czy Posillipo poczucia wyzszosci itp., ale dziwnym
                      > zbiegiem okolicznosci wszyscy chcieliby tam mieszkac. Nie masz pojecia ilu ludz
                      > i w agencjach nieruchomosci kazdego dnia odprawia sie z kwitkiem, bo szukaja mi
                      > eszkania w Vomero do 200 tysiecy euro. Za te cene nie kupi sie tu nawet garazu,
                      > ale bez zadnego problemu kupisz mieszkanie chocby w Twojej miejscowosci i wszy
                      > stkich osciennych.

                      shilaa musisz mi powiedziec jakie to ma znaczenie na jakiej ulicy mieszkamy? i ile kosztuje moje mieszkanie. To ma mnie uprawniac do wywyzszania sie ponad kims innym.
                      Ty naprawde przeszlas jakies pranie mozgu.
                      • shilaa Re: włoskie święta - inne od polskich? 14.12.12, 20:25
                        > Co do drugiej czesci wypowiedzi. Ja sie pytam nie dlaczego ludzie sie przeprowa
                        > dzaja, ale skad? Bo Ty piszesz, ze ludzie "podszywaja sie".


                        Nie ma znaczenia skad sie przeprowadzaja, ma znaczenie dlaczego i napisalam odpowiedz w poprzednim poscie. Powtorze wiec, ze glownym motywem sa ceny mieszkan.


                        > shilaa musisz mi powiedziec jakie to ma znaczenie na jakiej ulicy mieszkamy?

                        Widzisz roznice miedzy mieszkaniem przy Via Petrarca a Piazza Garibaldi? Miedzy Via Scarlatti a Via Marina? Miedzy Afragola a Chiaia? Jesli nie to nie mamy o czym rozmawiac.


                        i> ile kosztuje moje mieszkanie. To ma mnie uprawniac do wywyzszania sie ponad kim
                        > s innym.
                        > Ty naprawde przeszlas jakies pranie mozgu.



                        Przykro mi, ze tak trudno Tobie zaakceptowac odmienny punkt widzenia.
                        • Gość: anthonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: 37.102.40.* 15.12.12, 11:20
                          shilaa ja naprawde nic do Ciebie nie mam. I mysle, ze piszesz ciekawie o swoich spostrzezeniach co do Neapolu czy innych miejsc. Staram sie tylko uzmyslowic Ci, ze w kazdym miejscu na swiecie znajduja sie dzielnice bardziej czy mniej ekskluzywne, przedmiescia czy bronksy. Ludzie mieszkaja na wsiach, pracuja jako robotnicy itp. Takie osobiste pytanie Ci zadam. W szkole pytalas sie kolezanek na jakiej ulicy mieszkaja i ile zarabiaja ich rodzice, kim sa i jaki maja samochod? Kolegowalas sie tylko z kolezankami , ktorych mama byla dentystka a tatus profesorem na Uniwerku i mieszkali w poniemieckiej willi w najdrozszej dzielnicy? Czasami nawet bardzo prosci ludzie maja zainteresowania czy inteligencje jakiej brakuje innym. Czasem ludzie z prostych domow chca sie uczyc, sa kuturalni, bardzo ciekawi i przyjemni, inteligentni i dowcipni, wyksztalceni, maja dobra prace, znaja jezyki, jezdza po swiecie.
                          To naturalne, ze ludzie chcieli by mieszkac ladniej, lepiej, miec wieksze mieszkania czy domy, wiecej zarabiac, jezdzic super samochodmi i miec markowe ubrania.
                          Rozumiem, ze rodzina Twojego chlopaka to zamozni ludzie, z wysoka pozycja socjalna, maja kupe kasy jesli tak bedzie prosciej Ci zrozumiec. To ich nobilituje do uwazania sie za lepszych od calego swiata i patrzenia na cala mierna reszte z pogarda? Bo z gory to sa tylko niedouczone swoki, biedota, prostaki i chamy. Poslugiwanie sie stereotypami to naprawde zle o nich swiadczy. To jest naprawde brak kultury i najgorsze jest jeszcze to, ze sa o tym przeswiadczeni.

                          Jesli Cie to interesuje w Casalnuovo di Napoli od ponad 3 lat segreguje sie smieci na organiczne, do przerobienia i nie. Zostawia sie je w odpowiednie dni przed brama naszego osiedla. Wczesnie rano je odbieraja. Raz czy dwa przyszlo nawet ostrzerzenie z urzedu, aby dokladnie segregowac smieci , bo stwierdzili niezgodnosci i nastepnym razem ukarza mandatem. Na ulicach ustawione sa kontenitory na szklo i uzywana odziez. Zyje sie dosc spokojnie i dlatego mnie nie pociaga zupelnie mieszkanie w centrum chaotycznego miasta. Mysle nawet o przeprowadzce do domu w jeszcze spokojniejsze miejsce. Hamuje mnie tylko dziecko, bo chcialabym, zeby wychowywal sie posrod ludzi i to, ze maz ma tu jeszcze najblizsza rodzine.

                          I na tym zakoncze. Zycze czytelnikom watku Wesolych Swiat i jesli chcecie kliknijcie na kosz, bo ten post jest off topic.
                          • shilaa Re: włoskie święta - inne od polskich? 15.12.12, 17:13
                            Anthony, odnosze wrazenie, ze piszemy o tym samym, ale mamy dwa rozne punkty odniesienia. Ty piszesz o ludziach, a ja o estetyce miejsc. Znam naprawde wiele osob spod Neapolu, wsrod nich wielu to moi przyjaciele, ale nie zmienia to faktu, ze naprawde spora czesc mieszkancow to - niestety - osoby, ktore okresla sie tu mianem "cafoni" i to oni wlasnie przynosza Neapolowi zla slawe. Piszac o roznicach nie mialam na mysli ani aspektu finansowego, ktorego sie uczepilyscie, ani roznic w poziomie kultury osobistej itd. Mnie interesuje wylacznie estetyka, mozliwosc swobodnego poruszania sie po ulicach itp. I pod tym wzgledem nie wyobrazam sobie mieszkac w brzydkich dzielnicach, takze dlatego, ze wychowalam sie w Polsce w ladnym otoczeniu i tak jestem przyzwyczajona. Nikt mnie nie zmusil do przeprowadzki do Wloch, nie przyjechalam tu do pracy albo szukac meza itd., poznalam mojego chlopaka w Polsce. Zycie we Wloszech to dla mnie rodzaj przygody (nawet jesli czesc mojej rodziny to Wlosi, ale mieszkaja na polnocy). Ciesze sie, ze trafilam do Vomero, ale na pewno nie bylabym w stanie mieszkac na polnoc i wschod od Neapolu, ani w niektorych jego dzielnicach.


                            > Jesli Cie to interesuje w Casalnuovo di Napoli od ponad 3 lat segreguje sie smi
                            > eci na organiczne, do przerobienia i nie. Zostawia sie je w odpowiednie dni prz
                            > ed brama naszego osiedla. Wczesnie rano je odbieraja. Raz czy dwa przyszlo nawe
                            > t ostrzerzenie z urzedu, aby dokladnie segregowac smieci , bo stwierdzili niezg
                            > odnosci i nastepnym razem ukarza mandatem. Na ulicach ustawione sa kontenitory
                            > na szklo i uzywana odziez. Zyje sie dosc spokojnie i dlatego mnie nie pociaga z
                            > upelnie mieszkanie w centrum chaotycznego miasta. Mysle nawet o przeprowadzce d
                            > o domu w jeszcze spokojniejsze miejsce. Hamuje mnie tylko dziecko, bo chcialaby
                            > m, zeby wychowywal sie posrod ludzi i to, ze maz ma tu jeszcze najblizsza rodzi
                            > ne.


                            Okolice Casalnuovo, Acerra, Caivano i Marcianise to obszar, w ktorym camorra skladuje ponad 90% trujacych smieci z calej Europy.
                    • jo.hanna wyznanie 14.12.12, 16:51
                      Shilaa, nie mogę mówić za wszystkich, ale JA napewno doceniam twój stan majątkowy i ekskluzywny adres. Jeśli tylko podasz jeszcze ile gospoś macie i jakimi autami (wnioskuję, że masz ich kilka) jeździcie to w ogóle przestanę słuchać innych opinii, bowiem wierzę, że poziom wiedzy jest wprost proporcjonalny do ceny domu w którym się mieszka. Odpowiedni adres nobilituje.Obiecuję też nie kolegować się z tymi z brudnych przedmieść, którzy dodatkowo chcą być prawdziwymi neapolitańczykami.:D
          • Gość: anthonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: 94.161.253.* 13.12.12, 16:23
            vojager29 nie wiem w jaki sposob baccalà (solony dorsz) czy stoccafisso (suszony dorsz) zawedrowal pod strzechy neapolitanskie. Ale bylo to na tyle dawno, ze to jak najbardziej neapolitanska tradycja :-)
            prawdopodobnie przywedrowal tu z Hiszpanami , ktorzy w Atlantyku lowili i podobno to oni wynalezli metode konserwowania przez zasalanie. tak przynajmniej pisze wloska wiki :-) A hiszpanie byli tu na tyle dlugo, ze nawet w dialekcie sa slowa hiszpanskie.
            Np. piasek- sabbia (wloski) - arena (hiszp.)- a' rena (neapolitanski)
            A z reszta jada sie go nie tylko w Neapolu jako tradycyjne danie.
            co do lososia to juz zgadzam sie, ze to nie jest danie tradycyjne - nowsza moda ;-)
    • Gość: anthonyb Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: 94.161.253.* 13.12.12, 16:38
      pociagne dalej zwyczaje
      zyczenia sklada sie 25 tego . To uniwersalne Auguri , czyli wszystkiego najlepszego. Wrecza sie wtedy prezenty dla duzych i malych. I zasiada do obiadu. Co do tego menu to nie ma zadnych tradycyjnych dan. Obfity obiad z dan uroczystych.
      26 tego zjada sie pozostalosci.

      Przed swietami odwiedza sie rodzine i przyjaciol i zanosi im podarki lub np, tradycyjne slodycze czy panettone.

      6 stycznia dzieci dostaje wielkie skarpety wypelnione slodyczami. przynosi je Befana - wiedzma na miotle
    • jo.hanna weneckie i neapolitańskie święta w restauracji 13.12.12, 19:57
      kilka ładnych lat temu święta spędziliśmy w Wenecji, a rok później w Neapolu. Tak więc na bożonarodzeniowy obiad poszliśmy do restauracji. W Neapolu,twierdził kelner, podaje się specjalną lazanię bogato nadziewaną i coś, czego nazwy nie pamiętam, a co trochę przypominało bolito misto, bowiem było to mięso podawane na stercie gorzkawej zieleniny, podlane rosołem. Było to bardzo smaczne, choć kelner nie był przekonany, że damy radę to zjeść, bo podobno cudzoziemcy tego nie lubią.

      W Wenecji z kolei nie było specjalnego bożonarodzeniowego menu. Tak więc jedliśmy ryby i owoce morza. Na deser podano nam panettone z sosem waniliowym.
      • Gość: anthonyb Re: weneckie i neapolitańskie święta w restauracj IP: 37.100.93.* 14.12.12, 09:58
        Tak 25 tego je sie taka zupe . Juz to wczesniej napisalam w odpowiedzi do shilaa. Gotuje sie ja przewaznie na nadziewanej kurze, kawalku wolowiny,surowej kielbasy, kosci z prosciutto itp. do tego ida warzywa: mlodziutkie scarole, bietole i ogorecznik.
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/04/minestra-maritata-menesta-mmaretata.html
        na drugie zazwyczaj
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/02/agnello-al-forno-con-patate-e-piselli.html
        Lazanie neapolitanska tradycyjnie je sie na zakonczenie karnawalu. To jest taka lazania
        kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/2011/11/lasagna-napoletana-czyli-lazania-po.html
        W domu 25 tego zamiast zupy i jagnieciny robie inne rzeczy. Zupe i jagniecine jemy na Wielkanoc. Zamiast na pierwsze np. wlasnie powyzsza lazanie lub zapiekane kluseczki ziemniaczane, cannelloni itp. Na drugie nadziewanego kurczaka lub nadziewana pieczen rzymska, pieczonego krolika itp.
    • Gość: Zmija Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.12, 08:53
      Może trochę odbiegnę od tematu, z tym że też świąteczńie i też polsko-włosko, z początkiem grudnia byłam w Bergamo i odwiedziłam tamtejszy Mercatini di Natale. Jest koło dworca kolorowy i błyszczący, składa się z dwoch rzędow kramów. Szczerze powiedziawszy ńie rożnił sie wiele od tego który jest w Warszawie i Krakowie (te znam), różne kramy prezentowały np różne regiony czy też kraje. Nie mńiej jednak było wesoło kolorowo, nie szkodzi ze moze i trochę jarmarcznie ale o to w tym przecież chodzi. A czy ktoś moze był/bywa na takich jarmarkach w innych włoskich miastach? Np Rzym by mnie bardzo intesował, czy jest tam coś takiego i jak wygląda.
    • Gość: Dana Re: włoskie święta - inne od polskich? IP: *.47-79-r.retail.telecomitalia.it 19.12.12, 09:18
      W Abruzji Swieta Bozego Narodzenia obchodzi sie bardzo uroczyscie.Okres swiateczny rozpoczyna sie 08.12. i w tym wlasnie dniu ubiera sie choinke ,stroi domy, ulice kazdego nawet najmniejszego gorskiego miasteczka przystrojone sa w sznury swiatel.Organizuje sie na zywo szopki,spotyka w rodzinach i ze znajomymi.Okres swiateczny konczy sie 06.01
      Mieszkam w poblizu miasteczka Pretoro, ktore okoliczni mieszkancy nazywaja "szopka bozonarodzeniowa "
      www.facebook.com/photo.php?fbid=503934156313389&set=pb.191685137538294.-2207520000.1355904861&type=3&theater
      Pozdrawiam z Abruzji .Danka.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka