straggly
02.01.17, 18:59
Doradźcie proszę, czy takie wyjazd łączący Gardę i Apuglię, a konkretnie Salento ma sens samochodem z dwójką dzieci 2 i 4.5 roku? We Włoszech byliśmy już wiele razy (z dwójka małych dzieci też już 2 razy), mąż spokojnie daje rade na tamtych drogach. Tylko że zawsze byliśmy samolotem i wynajmowaliśmy auto na miejscu. Plan były taki:
-droga z okolic Wawy nad Gardę z jednym noclegiem
-3 noclegi na kampingu w Perchiera del Garda
-droga na Salento-wyruszamy rano, jedziemy 5 godzin, zwiedzamy cos tam, plażujemy i wyjeżdżamy wczesnym wieczorem, żeby na noc dojechać
-6 noclegów w wynajętym apartamencie ze ew jedną wycieczką na drugi brzeg półwyspu
-droga nad Gardę w tym samym stylu co poprzednio
-3 noclegi na Gardą na kampingu w okolicach Bardolino
-droga do domu z jednym noclegiem
Myślicie że to da się zrobić i mieć fajne, ciekawe wakacje, czy raczej umęczymy się wszyscy przez te podróże? Rozważamy też pojechanie nad Gardę autem i potem z Bergamo do Brindisi samolotem, ale to chyba nie ma większego sensu...