Gość: Ferdynand X
IP: *.bmj.net.pl / 195.82.160.*
26.10.04, 21:29
Samochodem we Włoszech, takie sobie spostrzeżenia.
§ 1. Żelastwo
Samochodów we Włoszech jest za dużo, co widać szczególnie w dużych (i małych
też) miastach, których ulice dotknięte są nieustającym korkiem - i tylko
niedoścignione mistrzostwo włoskich kierowców powoduje, że w ogóle można się
tam poruszać. Na pierwszy rzut oka ruch samochodowy sprawia tu wrażenie
kompletnego chaosu – ale za kolejnym pobytem, coraz bardziej prekonuję się,
że w tym szaleństwie … Otóż prawdopodobnie gdyby chcieć kategorycznie
przestrzegać przepisów stało by się to, co dzieje się w wyniku
przeprowadzenia (omen nomen) włoskiego strajku. Ale miało być o żelastwie
czyli wyrażając się fachowo hardware. Otóż na włoskich szosach bezwzględnie
dominują Fiaty, co oczywiste, wśród nich głównie modele Punto. Ale co dziwi,
to znaczna liczba żwawo poruszających się Fiatów 500, mikrosamochodu nie
produkowanego od dziesiątków lat, zupełny brak modelu Fiata 600, za to
dobrze trzyma się Tipo (koniec produkcji w 1997 r.). Panda owszem w dużej
liczbie, ale wydaje się, że więcej jeździ starych, z czego modele 4x4 w tak
doskonałym stanie, że chyba są nadal produkowane? Spotkałem w tym roku Fiata
126 sztuk 1 (jeden). Z innych marek oczywiście cała gama, ale co zauważyłem –
pojawiło się sporo modeli KIA i jako taksówki … Chryslery Cruiser. Jeździ
mnóstwo zupełnie zapomnianych już u nas trójkołowych ciężarówek i
nieskończona liczba jednośladów, których kierowcy jeżdżą tak szaleńczo i
naprawdę na granicy kaskaderki, że … trzeba ich polubić, są doskonali.
Czy kontynuować?