gironde
28.07.05, 18:25
Zwiedzam Santa Croce we Florencji z przewodnikiem rodowitym florentczykiem.
W pewnej chwili zamieszanie, słychać lament turystki okradzionej przez
kieszonkowca, a na to mój przewodnik albo to zrobił jakiś czarny(afrykańczyk -
handlują na schodach przed wejściem)albo jakiś włoch z południa.
Czy spotkaliście się z nieukrywaną niechęcią tych z północy do tych z południa