Urlop na poludniu Wloch

14.12.05, 11:15
Witam,

W lipcu wybieram sie samochodem na dwa tygodnie na poludnie Wloch - dwa lata
temu bylem na Gargano, teraz zamierzam zjechac nizej - Sycylia,Neapol, Capri.
Prosilbym Was o rady nt wyboru miejsc ktore trzeba zwiedzic. Moze jakies
sugestie dla zmotoryzowanych?

Dziekuje za wszelkie informacje
    • ortodox Re: Urlop na poludniu Wloch 14.12.05, 12:59
      To zależy co lubisz i na co się nastawiasz. Ja odradzam Neapol, nic ciekawego
      chyba, że interesuje Ciebie miejscowy " folklor" . Zamiast tego proponuję
      Pompeje, Capri i cały półw. Sorentyński. Na Sycylii: Taormina, Syracuzy,
      Palermo. Trzeba raczej trzymać się wybrzeża. Proponuję, chociaż byłeś już
      w Italii, zachować spokój na południowych drogach i próbować dostosować się do
      panujących tam zwyczajów, zamiast denerwować siebie i innych. Jeszcze jedna
      uwago. Południe Włoch nie jest takie tanie jak niekiedy się o nim mówi.
      W wymienionych miejscach turystycznych, ceny mogą być nawet wyższe niż na
      północy.
      pozdrawiam
      • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.dmz.totalpolska.pl / *.total-polska.pl 14.12.05, 13:15
        Dziekuje za informacje - male pytanko: jak dostac sie na Sycylie samochodem -
        odpowiedz znam ( prom) ale moze wiecej szczegolow?

        • ortodox Re: Urlop na poludniu Wloch 14.12.05, 15:26
          Najlepiej z Villa S. Giovani do Mesyny. Promy kursują bardzo często(co 15-20min)
          a sama podróż nie trwa długo tez ok 1/2h. Poza weekendami kolejek nie ma i nie
          czeka się długo na wjazd na prom. Cena zależy od wielkości auta:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=206&w=25601678&a=25601678
          pozdrawiam

          • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch 14.12.05, 16:34
            Ja proponuja zaczac od wyszukiwarki: kierunki te powtarzaly sie bardzo czesto i
            bylo nawet sporo szczegolow.
            Co do Neapolu, kazdy ma taki, na jaki zasluguje. Pierwsze spotkanie z neapolem
            jest wstzrasajace, ale potem jest juz lepiej. Jest to oczywiscie sprawa
            indywidualna. Nie radze ani nie odradzam.
            • ortodox Re: Urlop na poludniu Wloch 14.12.05, 17:28
              linn_linn napisała:
              > Co do Neapolu, kazdy ma taki, na jaki zasluguje. Pierwsze spotkanie z
              > neapolem jest wstzrasajace, ale potem jest juz lepiej. Jest to oczywiscie
              > sprawa indywidualna. Nie radze ani nie odradzam.

              Tylko po co się wstrząsać tych ichnim folklorem - brudem, smrodem,
              złodziejstwem, bałaganem i bezprawiem?
              Może zamiast tego przyjemnie spędzić czas w Pompejach, na Capri, w Sorręto...
              czy ostatecznie na Wezuwiuszu, choć tego też nie polecam.
              Naprawdę, poza specyficzną atmosferą brudnego miasta nie ma tam nic specjalnego
              do oglądania. Można oczywiście przekonać się o tym samemu. Na tym polega
              podróżowanie.
              pozdrawiam
              • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch 14.12.05, 17:35
                Tak jak wyzej: kazdy ma to, czego tam szuka. Skoro nie ma tam nic specjalnego,
                powiedz co widzialas. Rozumiem, ze widzialas wszystko i nie podobalo Ci sie. No
                chyba, ze nie wychylilas nosa poza Piazza Garibaldi...
                • ortodox Re: Urlop na poludniu Wloch 15.12.05, 01:13
                  Czego jak czego ale śmieci, brudu i bałaganu w Neapolu szukać nie trzeba.
                  Raczej trudniej znaleźć coś wartego szczególnej uwagi. Byłem w Castel Nuovo,
                  Galerii Umberto, Katedrze, Starej Dzielnicy Hiszpańskiej, Puzzoli ... . Poza
                  katedrą S.Gennaro to były same rozczarowania. Na więcej nie starczyło czasu a
                  na powrót nie miałem więcej ochoty. Zapewne tam już nie wrócę i wcale mi nie
                  żal. Wcale nie przeszkadzał mi ruch uliczny, który jest raczej dziki i sprawia
                  wrażenie jakby nie obowiązywały tam żadne prawa poza jednym: pchaj się bo
                  inaczej nie pojedziesz. Do tego można się przyzwyczaić, tylko co to za
                  przyjemność? Na tle innych włoskich miast, Neapol to wielka brudna dziura,
                  którą lepiej omijać z daleka a czas tam stracony wykorzystać na inne, ciekawsze
                  chociaż może mniej znane, piękne włoskie miasta i miasteczka.
                  pozdrawiam
                  • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch 15.12.05, 13:59
                    Oczywiscie rozczarowania dla Ciebie. Zreszta to i tak duzo: moj pierwszy
                    kontakt z Neapolem to byl szybki przejazd do portu. Na wiecej nie mialam
                    ochoty.
                    Np. w okresie przedswiatecznym warto zobaczyc Via San Gregorio Armeno / ulice
                    neapolitanskich szopkarzy / i najslynniejsza szopke Cuciniello w Muzeum San
                    Martino.
    • Gość: iffa Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.ikard.pl / 195.187.84.* 14.12.05, 17:41
      Wklejam Ci link do dyskusji o po;udniowych Wloszech. Moze tez jak ja zakochasz
      sie w Sycylii??? :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=206&w=29330455&v=2&s=0
      • Gość: ks Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.meganet.pl 14.12.05, 17:48
        proponuję jeszcze Paestum
    • Gość: Ted Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 14.12.05, 23:23
      Dobre połączenie promowe z Palermo jest z Genui.
      Prom wyływa wieczorem i przypływa do Palermo następnego dnia po południu.
      Koszt rekompensuje brak opłat autostradowych, paliwa i ewentualnego noclegu,
      a poza tym lepiej plażować nad basenem niż "grzać" autostradą.
      W przyszłym roku wybieram się kolejny raz na Sycylię, ale przez Korsykę i
      Sardynię.
      Na Sycyli warte odwiedzenia są poza już wymienionymi taże Agrigento, Selinunte,
      Segesta , Marsala, Trapani no i oczywiście Etna (czasami jeszce w czerwcu leży
      śnieg) . Malownicze wybrzeże jest w okolicach Scopello w parku narodowym
      Zingaro. Doradzam też wycieczkę na Wyspy Liparyjskie " Hawaje Europy" ze stale
      aktywnym wulkanem Stromboli (statkiem z Milazzo). Jeżeli dysponuje się czasem
      można też popłynąć z Pozzallo na Maltę.
      Przygotowuję zdjęcia z Sycyli do umieszczenia na forum.
      Jeżeli chodzi o Neapol to w okolicy najciekawsze są Solfatara -krater wulkanu z
      wyraźnymi oznakami działalności wulkanicznej (tuż obok jest camping) oraz widok
      na zatokę z Tangenziale (obwodnicy). Warto też odwiedzić Herkulanum.
      Jadąc z Neapolu lub do Neapolu warto zjechać do Caserty - pałac królewski
      i ogrody wspanialsze niż Wersal.
      Wracać można promem z Palermo do Neapolu (nocny rejs).
    • aseretka Re: Urlop na poludniu Wloch 15.12.05, 06:44
      O zwiedzaniu przeze mnie południa Włoch mozesz przeczytać tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&wv.x=2&a=33056463
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&wv.x=2&a=33167048
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&wv.x=2&a=33224793
      Szczególnie polecam przejazd piękna trasą z Sorrento do Salerno.
      • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.total-polska.pl 15.12.05, 11:22
        Dziekuje za wszystkie informacje, jeszcze jedna prosba - czy macie jakies
        propozycje (jakies kontakty odnosnie noclegow ) - nie jestem zwolennikiem
        rozbijania namiotow na polu namiotowym - raczej B&B, ewentualnie maxicaravan na
        kempingu( jedziemy rodzinnie: dwie osoby dorosle plus dwojka dzieci ).
        serdecznie pozdrawiam
        • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch 15.12.05, 14:02
          www.bbitalia.it/Default.asp
          www.bed-and-breakfast.it/
        • bynek Re: Urlop na poludniu Wloch 15.12.05, 16:40
          Nie jesteś zwolennikiem, rozumiem ale czy kiedyś próbowałeś podróżować po Italii
          z namiotem? Masz złe doświadczenia z namiotowania?
          pzdr
          • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.total-polska.pl 15.12.05, 16:52
            Doswiadczen namiotowych nie mam zbyt wiele ( czasy uczniowskie ) ale podrozujac
            z rodzinka ( nie pierwszy raz ) szukamy pewnego minimum komfortu tj. w miare
            tanich noclegow ( pokoje z lazienka plus sniadanie ) - nie mamy sil ani ochoty
            po intensywnym zwiedzaniu rozbijac namiotow, gotowac cos na rondlach, tloczyc
            sie rano we wspolnych lazniach etc - choc na pewno ma to swoje uroki. Bedac dwa
            lata temu na kempingu w Wenecji ( mialem zarezerwowany maxicaravan tj lazienka,
            kuchnia - polecam ) nie musialem gnac na drugi koniec obozowiska by wziac
            prysznic. Oczywiscie obozujac system namiotowym mozemy cos zaoszczedzic -
            jednakze kazdy wybiera to co jest dla niego najwazniejsze.
            • bynek Re: Urlop na poludniu Wloch 15.12.05, 17:16
              Jasne, każdy sam musi wybrać. Pytam, bo większość tak jak Ty ma raczej
              odległe i nie najlepsze doświadczenia z campingowania. No, ma to swoje wady
              ale ma też sporo zalet. Możliwość zaoszczędzenia sporych kwot, to chyba nie
              ta najważniejsza ale przy 2+2 to spora różnica. Patrząc na ceny B&B to daje
              co najmniej 70-80e na dobę. Z kolejkami do toalet to zdecydowana przesada.
              Na wielu campingach można znaleźć toalety lepsze niż w hotelach.
              A samodzielnie przyżądzone śniadanko( bez żadnych garów) może smakować na
              łonie natury znacznie lepiej niż w B&B.
              pzdr
              • Gość: giudi Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.pro-internet.pl 15.12.05, 21:42
                Ja może napiszę o Sycylii i miejscach, które na mnie wywarły najwieksze
                wrażenie. Na początek Palermo. Miasto to darzę szczególnym sentymentem i znam
                zdecydowanie najlepiej. Koniecznie trzeba tam odwiedzić ogromna katedrę, która
                monumentalnie wznosi się w centrum miasta, targowisko Ballaro, ze straganami
                uginającymi się od owoców, warzyw i frutti di mare, Orto Botanico, Teatro
                Massimo i pokręcić sie po uliczkach w okolicy mercato Vucciria. Warto pojechać
                do oddalonego o 7 km od Palermo Monreale, gdzie jest piękna katedra z
                przecudnymi mozaikami. Z innych miejscowości Agrigento ze swiątniami greckimi w
                Valle dei Templi, Cefalu, Etnę.
                W także wyzej wspomniane wulkaniczne wyspy Liparyjskie , wsród nich moja
                ulubiona zielona Salinę, Volcano z fumarolami siarkowymi i grożne Stromboli.
                Zyczę udanego planowania i wspaniałego urlopu!
              • jur.952 Re: Urlop na poludniu Wloch 17.04.06, 10:43
                Watek campingów jest mi bliski.Wybieram sie do Kalabrii w ostatnim tyg. maja,
                zastanwiam sie, czy jesli campingi nie będą jeszcze otwarte - dozwolone jest
                rozbicie namiotu na dziko. Wiesz cos na ten temat. Czy masz ulubione miejsca w
                tamtym rejonie? Pozdrawiam.
                • bynek Re: Urlop na poludniu Wloch 17.04.06, 19:25
                  Generalnie w Italii jest zakaz campingowania poza miejscami wyznaczonymi.
                  Nie wiem czym to może skutkować, bo nigdy tego nie robiłem. Sadzę, że dyskretne
                  rozbicie namiotu na noc np. na plaży lub w pobliżu nie powinno specjalnie
                  nikomu przeszkadzać. Wiem, że jest to tolerowane np. w wyższych partiach Alp,
                  pod warunkiem zachowania spokoju i porządku. Jednak większość campingów pod
                  koniec maja będzie już otwarta, więc nie ma chyba takiej potrzeby :)
                  pzdr.
                  • Gość: wal Re: Do Bynka IP: *.icpnet.pl 18.04.06, 16:49
                    Podobnie jak Ty jestem fanem podróży w oparciu o camping ale dość dawno
                    przestałem namawiac, czy chocby zachwalac zalety tej formy wypoczynku.
                    Stwierdzilem, ze w swiadomosci naszych rodaków tkwi sereotyp campingu sprzed 30
                    lat (polskiego campingu). Na pytanie gdzie spędziło sie wakacje lepiej
                    powiedziec, ze w hotelu z basenem, niż na campingu. Zwroc uwage w jakim dziale
                    forum "turystyka" jest najwiecej postow. Gdyby to forum bylo w np gazecie
                    czeskiej(nie wspominajac o D, N, F lub I) to zapewne znalazł by się tam
                    dział "camping" lub "caravaning".
                    Pozdrawiam i zycze slonecznego campingowania.
                    • bynek Re: Do Bynka 18.04.06, 23:13
                      Witaj, masz niestety wiele racji. Campingowanie, zamiast kojarzyć się ze
                      swobodą, naturą, niezależnością, przygodą i tym wszystkim czego brakuje na co
                      dzień w naszym życiu, Polakom kojarzy się z latryną, brudem, biedą i z tym
                      wszystkim o czym bardzo chcieliby już zapomnieć, bo przecież jesteśmy już w
                      Europie. Zamiast szumu morza do snu, wolą szum klimatyzacji a zamiast
                      campingowego luzu, atmosferę hotelowej restauracji, najlepiej ***** all
                      inclusive. Trochę to smutne, ale jak już gdzieś w tym wątku pisałem i co tak
                      niektórych rozwścieczyło, trzeba trochę dojrzeć do campingowania i do
                      czerpania przyjemności z tego wszystkiego co daje ta forma podróżowania.
                      W zeszłym roku, po raz pierwszy od dłuższego czasu spędziłem 2 tygodnie na
                      polskich campingach, wcale nie w jakiś znanych kurortach i muszę przyznać, że
                      byłem dość pozytywnie zaskoczony. Oczywiście wciąż daleko nam do standardów
                      niemieckich, włoskich, holenderskich .... ale zarówno infrastruktura jak i
                      obyczaje wyraźnie wskazują, że jednak dojrzewamy.
                      Rzeczywiście, brakuje na tym forum działu "camping" lub "caravaning". Myślałem
                      swojego czasu o takiej propozycji dla admina, ale powstające działy "Egipt
                      hotele", "Tunezja hotele" ... odebrały mi nadzieję, że jest w ogóle to możliwe.
                      pozdrawiam bardo serdecznie

      • Gość: Jacek06 Re: Urlop na poludniu Wloch/aseretka IP: *.dmz.totalpolska.pl / 62.29.248.* 14.03.06, 13:42
        Witaj,
        1/ W tym roku jedziemy na Sycylia ale wpierw Gargano ( S.G Rotondo - dwa dni )
        ale co potem warto zobaczyc przed dotarciem do celu podrozy?
        2/ Czt bylas na Sycylii? Jesli tak moze masz jakies wspomnienia / wskazowki -
        twoje opisy z podrozy sa super

        pozdrawiam

        Jacek06
        • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch/aseretka 14.03.06, 14:39
          Po Gargano proponuje Alberobello jeszcze w Apulii i Matere w Bazylikacie.
        • aseretka Re: Urlop na poludniu Wloch/aseretka 15.03.06, 06:57
          Nie byłam niestety jeszcze na Sycyli, jak również nie byłam na wschodnim
          wybrzeżu poniżej Ancony. Będę jednak musiała to nadrobić czytając o takich
          rzeczach, jak: tajemniczy, ośmioboczny Castel del Monte, przepięknej Białej
          Grocie, Alberobello z zabawnymi domkami ( trullami) o dachach w
          kształcie stożków, czy przepięknym archipelagu Tremiti.
          www.vieste.it/isoletremiti/come_arrivare_tremiti.htm
          • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch/aseretka 15.03.06, 09:38
            Apulia to jeden z piekniejszych regionow: mozna pojechac na miesiac i sie nie
            nudzic.
    • Gość: iffa4 Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.ikard.pl / 195.187.84.* 16.12.05, 08:04
      Radzilabym Ci sie jednak zastanowic nad podrozowaniem z namiotem.
      1. jestes niezalezny, nieuwiazany do miejsca
      2. znaczne oszczednosci
      3. Nie wiem, o ktorej planujesz pobudke, ale Wlosi na kempingach na poludniu
      prowadza raczej nocny tryb zycia, wiec do +/- 10 rano nie ma w lazienkach zywej
      duszy
      4. miejsce na namiot znajdziesz bezproblemowo na kempingach, mozesz wybierac te
      z lepszym standardem - nocne dyskoteki, baseny itp.
      Zwykle podrozuje latem po Wloszech z namiotem (choc swoje lata mam) i nie
      zamienilabym tego na nic :) A standard kempingow na poludniu jest zwykle wyzszy
      niz tych kolo Wenecji :)
      • bynek Re: Urlop na poludniu Wloch 16.12.05, 10:55
        Prawda? Ale do tego trzeba chyba trochę, przepraszam za wyrażenie - dojrzeć.
        Jat też mam swoje lata i im jestem starszy tym bardziej doceniam taki sposób
        podróżowania. Może trzeba spędzić swoje w hotelach i apartamentach, by zauważyć,
        że to co jest najważniejsze w podróżowaniu. Dzisiaj nie zamieniłbym tego na
        żaden, najwygodniejszy apartament.
        pzdr
        • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.total-polska.pl 16.12.05, 12:17
          Dziekuje jeszcze raz za wszelkie uwagi i informacje - no coz ,rozne mamy
          zapatrywania na te sprawe. Z checia jednak wrocilbym jednak do meritum postu -
          pomocnych informacji . Moze ktos wybiera sie na Gargano? ( polecam nocleg w
          Casa per Ferie " Madre Veronica ", Via Kennedy 64, 71013 S.Giovanni Rotondo )
          dom prowadzony przez Siostry kapucynki, tel 0882 456166 - ( prosic Siostre
          Anne ), odnowiony dom, pokoje b. czyste ( z lazienkami ), parking strzezony -
          co do ceny: placilem 20 EUR za osobe, mozna zamowic sniadanie polskie.

          Jesli macie jakies dobre kontakty noclegowe to bardzo prosze o informacje

          ciao

          Jacek
        • Gość: bah7 Re: Urlop na poludniu Wloch... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 17.12.05, 01:03
          > Może trzeba spędzić swoje w hotelach i apartamentach, by zauważyć,
          > że to co jest najważniejsze w podróżowaniu...

          Trzeba, ale różne mogą być z tego wnioski - dzisiaj, po dniu intensywnego
          podróżowania i zwiedzania nie zamieniłbym wygodnego łóżka i czystej łazienki na
          żaden, nawet najbardziej kolorowy materac w namiocie.

          Ale jeśli Ty twierdzisz, że nocleg w namiocie jest lepszy od spania w
          najwygodniejszym apartamencie (i to nawet wtedy, gdyby kosztował tyle samo), to
          chyba ja jestem jeszcze bardzo niedojrzały...

          Pzdr.

          bah7

          • bynek Re: Urlop na poludniu Wloch... 17.12.05, 17:32
            Zapominasz kolego bah7 (z całym szacunkiem), że podróżowanie to nie tylko sen.
            Powiedziałbym nawet, że sen jest tylko niechcianym aczkolwiek koniecznym
            dodatkiem do podróżowania. Gdyby to sen był głównym celem podróży, nie
            spierałbym się a nawet przyznał bym Tobie rację, że dobre łóżko to podstawa.
            W rzeczywistości ważniejsze jest, to co dzieje się na jawie. Ważniejsze jest
            to, że mogę niemal dowolnie wybrać miejsce gdzie zostanę na noc. Ważniejsze od
            tego, czy będę spał w apartamencie***** jest, to czy musiałem o miejscu noclegu
            decydować tu w Polsce na parę miesięcy przed wyjazdem (misternie układając plan
            podróży), czy mogę zdecydować na już na miejscu, że zostanę kilka dni dłużej tu
            gdzie warto i skrócę pobyt tam gdzie, miejsce okazało się przereklamowane.
            Ważniejsze od wygodnego łóżka w podróży jest, możliwość spotkania ludzi mi
            podobnych i wymiana z nimi doświadczeń i poglądów. Ściany B&B i każdego hotelu
            oraz apartamentu taki kontakt tylko utrudniają. Wreszcie kontakt z naturą,
            głównym celem podróży, jest nieporównywalnie większy na campingu niż w
            najdoskonalszym apartamencie. Spędzanie wieczorów na tarasie lux. apartamentu
            ma się do wieczoru spędzonego na łonie natury tak jak seks z użyciem
            prezerwatywy do .... . Wreszcie swoboda, atmosfera .... campingowego życia
            sprawia, że kto tego raz w pełni świadomie spróbował, potrafi docenić ten
            daleki od hotelowego nadęcia świat pozbawiony niepotrzebnych ceregieli.
            Całkiem świadomie nie poruszam tutaj kosztów i cen, które są jednak dość
            poważnym argumentem w takich rozważaniach. Skupiłem się tylko na NIEKTÓRYCH
            aspektach campingowania. Dodam jeszcze tylko jedno, wiele lat temu myśląc
            podobnie jak Jacek i o dziwo także jak TY drogi bachu 7,podróżowałem także
            korzystając z „murowanej” bazy noclegowej. Rzadko kiedy miałem tak wygodne
            łóżko jak mój dmuchany prawie 20-to cm materac.
            To może na razie wystarczy, przepraszam, że znów powracam do tego tematu ale
            zostałem wywołany do tablicy, rozumiem, że w celu dalszej polemiki.Sprawę
            dojrzałości proszę traktować nie w aspekcie wieku ale istoty i celów
            podróżowania, także w aspekcie ekonomicznym.
            pzdr
            • Gość: bah7 Re: Urlop na poludniu Europy... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 17.12.05, 20:09
              > Zapominasz kolego bah7 (z całym szacunkiem), że podróżowanie to nie tylko sen.

              Nie - gdzie ja to napisałem?

              > Gdyby to sen był głównym celem podróży, nie
              > spierałbym się a nawet przyznał bym Tobie rację, że dobre łóżko to podstawa.

              Nie, tego też nie napisałem.
              Cóż, choć sen jest niechcianym aczkolwiek koniecznym celem podróży, to dla mnie
              wygodne łóżko jest podstawą tego, aby się wyspać i mieć nazajutrz ochotę na
              dalszą podróż...

              > Ważniejsze jest to, że mogę niemal dowolnie wybrać miejsce gdzie zostanę na
              > noc....
              > to czy musiałem o miejscu noclegu decydować tu w Polsce na parę miesięcy
              > przed wyjazdem (misternie układając plan podróży), czy mogę zdecydować na już
              > na miejscu, że zostanę kilka dni dłużej tu
              > gdzie warto i skrócę pobyt tam gdzie, miejsce okazało się przereklamowane.

              Tak, to jest właśnie bardzo ważne i dla mnie!

              Po kilkunastu podróżach po Europie, stwierdziłem, że nie trzeba wcześniej
              niczego rezerwować, ani szukać kempingu, szkoda stresu (stawianie namiotu w
              deszczu pomijamy?).
              W tym roku, we Francji, na 20 noclegów "w ciemno", tylko raz szukałem noclegu
              dłużej niż kwadrans...

              > Ważniejsze od wygodnego łóżka w podróży jest, możliwość spotkania ludzi mi
              > podobnych i wymiana z nimi doświadczeń i poglądów.

              No cóż, może przed doradzaniem innym kempingu, zapytaj czy oni przypadkiem nie
              chcą tego uniknąć (bo głównym celem ich podróży może być np. kontakt z naturą,
              a nie z innymi ludźmi), albo może wystarczy im kontakt z gospodarzami B&B...

              > Wreszcie kontakt z naturą, głównym celem podróży, jest nieporównywalnie
              > większy na campingu niż w najdoskonalszym apartamencie.

              Do wspominania uroczego noclegu potrzebuję tylko:

              # Wieczorem - mam ochotę już tylko na butelkę wina na tarasie, a potem takich
              widoków z otwartego okna podczas seksu:

              www.routepyrenees.com/vignemale/images/chambre1g.jpg

              www.caribou-vercors.com/chambre-hotel.htm

              # A rano - śniadania na słonecznym tarasie malutkiego, zacisznego B&B:

              www.lozere.net/loupradel

              # A potem, przez cały dzień, mam jeszcze bliższy kontakt z Naturą...

              > Spędzanie wieczorów na tarasie lux. apartamentu ma się do wieczoru spędzonego
              > na łonie natury tak jak seks z użyciem prezerwatywy do ....

              Ja wolę seks zaczynać od czystej łazienki, a z seksu w krzakach już wyrosłem,
              choć miło wspominam...

              > potrafi docenić ten daleki od hotelowego nadęcia świat pozbawiony
              > niepotrzebnych ceregieli...

              O hotelach nie rozmawiam.

              Gdzie Ty widzisz tu jakieś nadęcie:

              www.fermesaintjean.com/

              > Całkiem świadomie nie poruszam tutaj kosztów i cen, które są jednak dość
              > poważnym argumentem w takich rozważaniach.

              Nie są żadnym argumentem, bo jeśli chodzi tylko o ceny, to nie ma co rozważać,
              bo, oczywiście, jeśli ktoś chce nocować taniej - to w namiocie na kempingu.

              Odezwałem się dopiero, gdy użyłeś argumentu, że dojrzały podróżnik nie zamieni
              kempingu na B&B.
              Może bym się zgodził na taką zamianę, gdyby to chodziło o luksusowe domki
              kempingowe w Norwegii, ale może jestem ciągle za mało dojrzały?...

              Pzdr

              bah7
              • bynek Re: Urlop na poludniu Europy... 18.12.05, 23:19
                Nie napisałeś, że sen jest celem podróży, to prawda. W ogóle w pierwszym swoim
                poście napisałeś bardzo niewiele ale dość czytelnie przedstawiłeś swoje
                stanowisko wobec mojego. Moim zdaniem można jednak wnioskować z niego, że w
                hierarchii celów podróżowania stawiasz go co najmniej na równi ze swobodą
                wyboru miejsca, co jest chyba przesadą. Cieszę się jednak, że doceniasz istotę
                i rangę swobody w podróżowaniu. Tutaj przynajmniej
                jesteśmy zgodni. Ja też mam za sobą kilkanaście podróży po Europie i trochę
                rozeznania w branży hotelowej. To że we Francji nie miałeś problemów ze
                znalezieniem hotelu nie jest dla mnie zaskoczeniem.
                Francja jednak jest pod tym względem wyjątkiem i po odbyciu kilkunastu podróży
                po Europie musiałeś to zauważyć. We Francji jest naprawdę bardzo dużo hoteli i
                na dodatek ceny są w nich co najmniej przystępne. Pod tym względem Francja jest
                najbardziej rozwiniętym krajem Europy.
                Są tam sieci tanich hoteli( F1, Etap Hotel....) i niezliczone ilości
                pozostałych hoteli. Muszę tutaj także dodać, że pomimo tego zdarzyło mi się,
                właśnie we Francji spędzić noc w samochodzie z
                powodu nie znalezienia hotelu za rozsądne pieniądze. Niestety, poza Francja
                już tak różowo nie jest i znalezienie hotelu np. w Italii w miejscach ciekawych
                bez uprzednich rezerwacji nie jest już takie łatwe. Czasem wręcz niemożliwe
                zwłaszcza, gdy postawimy sobie rozsądną i nieprzekraczalną barierę cenową. W
                takich miejscach, chcąc mieć zagwarantowany nocleg w hotelu lub B&B i nie
                zrujnować kieszeni, trzeba takie noclegi rezerwować a tym samym zaplanować z
                jakimś znacznym wyprzedzeniem bez możliwości późniejszych zmian.
                Inaczej można zostać postawionym w sytuacji nie do pozazdroszczenia (
                zwłaszcza, że podróżować maja także dzieci.
                Deszcz nie jest oczywiście sprzymierzeńcem na campingu i potrafi pokrzyżować
                wszelkie plany, jednak na południu Włoch, latem jest na tyle mało
                prawdopodobny, że nie brałbym tego pod uwagę. W moim wieloletnim podróżowaniu
                (parę set nocy na campingach zachodniej i południowej Europy) było tylko kilka
                deszczowych nocy. Wtedy oczywiście można próbować skorzystać z hotelu czy B&B,
                choć nie jest to konieczne.
                Jeżeli chcesz na campingu dociąć się od innych podróżników( co akurat uważam za
                poważny błąd, to nie ma z tym problemu. Zawsze można znaleźć jakiś odległy kąt
                i tak ustawić namiot, by nie widzieć nikogo. Kontakt z innymi jest na
                campingach ułatwiony ale jeżeli jesteś odludkiem lub nie masz na to ochoty
                możesz się odseparować a naturę masz na wyciągnięcie
                ręki. Bywają ładnie położone hotele ale cena jest wtedy również odpowiednia a
                znalezienie miejsc w sezonie w takim hotelu bez wcześniejszej rezerwacji bywa
                co najmniej trudne i czasochłonne. Jednak jeżeli poszukiwanie akurat wolnego
                pokoju hotelowego, pięknie położonego, z uprzejmą obsługą w dodatku za nie
                durze pieniądze, MA BYĆ CELEM podróżowania, to chyba rzeczywiście nie jesteś
                jeszcze dojrzałym podróżnikiem i nie do końca rozróżniasz cele i formy w
                podróżowaniu. Tak właśnie musiało by być, gdyby ktoś posłuchał Twojej rady i
                wybrałby się w sezonie na Sycylię bez uprzedniej dokonanej
                rezerwacji i na miejscu chciał poszukać noclegów w pięknie położonych,
                niedrogich wygodnych, z widokiem jak w linkach, które załączyłeś, położonych
                blisko atrakcji turystycznych hoteli.
                Przyznam, że mnie to trochę dziwi, bo nie pierwszy raz zabieramy razem i
                dotychczas miałem na Twój temat nieco odmienne zdanie. Dotyczy do formy i
                treści. Być może właśnie fakt, że w świetle tezy o wyższości celów po nad formą
                w podróży, poczułeś się dotknięty osobiście wnioskami, które sam zapewne
                wyciągnąłeś, a które nie pasowały do Twojej dotychczasowej samooceny.
                Przepraszam jeśli moje skromne choć oczywiście w jakimś sensie subiektywne
                zdanie, zamąciło Twoją samooceną. Nie było to moim celem.
                Moim celem było zwrócenie uwagi na to, że istnieją inne, bliższe celom, bardzo
                często niedoceniane i nawet lekceważone w Polsce a bardzo popularne i doceniane
                w krajach od których moglibyśmy się wiele nauczyć - formy podróżowania.

                pzdr


                • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Europy... IP: *.total-polska.pl 19.12.05, 08:43
                  Pax, pax Panowie - odchodzimy zupelnie od meritum sprawy, kazdy ma swoje
                  racje, mam nadzieje iz kazdy wyciagnie cos dla siebie - a propos poludnia: czy
                  wiecie jakie obecnie mozna " zdobyc" Etne? ( mam sprzeczne informacje nt
                  temat )
                  pozdrawiam
                  • Gość: Ted Re: Urlop na poludniu Europy... IP: *.cto.gda.pl / *.cto.gda.pl 19.12.05, 09:53
                    Radzę skorzystać z oferty miejscowych biur podróży (informacje w hotelach i
                    campach, a często także możliwość rezerwacji).
                    Gdy byłem w ubiegłym roku kolejka ze schroniska La Sapienza jeszce nie diałała
                    (zniszczona w czasie ostatniej erupcji Etny) i wjazd odbywał się samochodai
                    terenowymi.Podobno kolejka już diała i można samochodem podjechać do schroniska
                    i dalej kolejką. Konieczne ciepłe ubrania bo nawet w czerwcu często w górnych
                    partiach Etny leży śnieg a do tego wściekle wieje. Wskazane dobre buty.
                    Rozgrzać się można kieliszkiem likieru "Fuoco del Etna" o "wulkanicznej" mocy
                    70%.
                    Te wycieczki oferowane są przez biuro z Katanii.
                    Ciekawa jest wycieczka "zachód słońca z Etny" samochodami terenowymi ze
                    schroniska (nazwy niestety nie pamiętam) na wschodnich zboczach Etny, tu
                    korzystałem z usług biura w Taorminie i Giardini Naxos.
                    Fotki z Etny wstawię wieczorem do mojego wątku Sycylia.
                    Oczywiście wycieczki na Etnę są możliwe gdy nie jest aktywna, gdy byłem w 2001
                    była aktywna, ale udało się i ogniste popisy oglądałem z bezpiecznej odległości.
                    Pozdrowienia.
                    P.S
                    Do piachu to ja przyzwyczajam się na plaży bo z namiotem chodziłem a potem
                    jeździłem wiele, wiele lat temu.
                • Gość: bah7 Re: Urlop na poludniu Europy... IP: *.crowley.pl 19.12.05, 09:28
                  > w hierarchii celów podróżowania stawiasz go co najmniej na równi ze swobodą
                  > wyboru miejsca, co jest chyba przesadą.

                  Kwestia gustu - dla mnie nocleg (a także kawa lub posiłek) np. na punkcie
                  widokowym jest wspaniałym wspomnieniem (czyli jednym z moich celów
                  podróżowania), inny nocleg to tylko nocleg.

                  > Są tam sieci tanich hoteli( F1, Etap Hotel....)

                  To są raczej noclegownie, które chyba trudno wspominać z jakimkolwiek
                  rozmarzeniem...

                  > i niezliczone ilości pozostałych hoteli.

                  Zgadza się, są tam niezliczone ilości hoteli.
                  Ale ja szukam tam raczej uroczych pensjonatów (chambres d'hótes), których też
                  jest mnóstwo...

                  > zdarzyło mi się, właśnie we Francji spędzić noc w samochodzie...

                  A mi to samo zdarzyło się właśnie we Włoszech (na środku jeziora)...

                  > znalezienie hotelu np. w Italii w miejscach ciekawych
                  > bez uprzednich rezerwacji nie jest już takie łatwe.

                  Dlatego podróżuję w czerwcu, gdy są wolne miejsca bez uprzednich rezerwacji,
                  choć Włochy nie są zbytnio bogate w B&B, niestety...

                  > wybrałby się w sezonie na Sycylię bez uprzedniej dokonanej
                  > rezerwacji i na miejscu chciał poszukać noclegów w pięknie położonych...

                  I pewnie dlatego Jacek06 pyta o rady nt. B&B w lipcu.

                  A ja dalej nie dojrzałem do zamiany... ;)

                  Pozdrawiam

                  bah7
                  • bynek Re: Urlop na poludniu Europy... 19.12.05, 12:04
                    Jak sam widzisz, odwoływanie się do francuskich doświadczeń w rozmowie o włoskim
                    południu, jest pozbawione sensu i może wprowadzić w błąd kogoś mniej
                    doświadczonego. Chociaż, właściwie nie jestem pewien czy Ty to widzisz bo
                    wykazujesz zdumiewającą odporność na argumenty. Może to ten brak dojrzałości i
                    mylenie formy z treścią? Chociaż, może należy się cieszyć, że to Francja latem
                    a nie narciarski wyjazd była celem Twojej ostatniej podróży, bo zapewne według
                    tej samej retoryki zaproponował byś aby zadbać o sprawne i wydajne ogrzewanie w
                    B&B, który powinien być położony możliwie blisko wyciągów narcarskich.

                    Jeszcze tylko parę słów do Jacka. Nie wiem jak często przebywasz na forum?
                    Jednak takie wymiany zdań jak wyżej są absolutnie normalną sytuacją i zamiast
                    denerwować z tego powodu, lepiej wyciągnąć z nich jakieś informację dla siebie.
                    Nawet jeżeli z jakiś powodów akurat Ty nie wyciągniesz z tego żadnych wniosków,
                    to jak widzisz, świat jest pełen różnych dziwnych i odmiennych od siebie ludzi,
                    którzy patrząc na to samo widzą zupełnie co innego.
                    pzdr
                    • Gość: bah7 Re: Urlop na poludniu Europy... IP: *.crowley.pl 19.12.05, 13:42
                      Proponuję na tym zakończyć.

                      Skoro żadne aluzje do Ciebie nie docierają, napiszę wprost:

                      Już chyba pora, abyś wreszcie Ty dojrzał do zrozumienia, że każdy dojrzewa
                      trochę inaczej, nawet jeśli są to osoby, które kochają Naturę i wolność na
                      urlopie.

                      Skąd ta Twoja pewność, że to Ty jesteś właściwie dojrzały?

                      Wykazujesz zdumiewającą odporność na argumenty, że Twoja propozycja zamiany nie
                      ma najmniejszego sensu dla ludzi, którzy już dojrzeli inaczej, a być może nawet
                      lepiej od Ciebie?

                      Aby nocować w czekającym na mnie porządnym namiocie, np. Eurocampu, w ciekawych
                      miejscach mam zamawiać min 3 noclegi w 1 miejscu i to pół roku wcześniej i
                      potem stresować się, że gdzieś muszę dojechać?!

                      Niestety, raczej nie pojechałbym dobrowolnie na narty, nawet na Cypr, Korsykę,
                      czy Sardynię!

                      Myślę, że to chyba jest bardzo niegrzeczne, napisać komuś, kto pyta o B&B, że
                      jest niedojrzały i próbować udowadniać mu, że powinien chcieć nocować na polu
                      namiotowym.
                      Choć masz tego świadomość i z góry za to przeprosiłeś, to dalsza dyskusja nie
                      ma sensu...

                      Pzdr

                      bah7

                      • bynek Re: Urlop na poludniu Europy... 19.12.05, 15:13
                        Gość portalu: bah7 napisał(a):

                        > Proponuję na tym zakończyć.

                        To dlaczego nie kończysz? Tylko brniesz dalej.

                        > Skąd ta Twoja pewność, że to Ty jesteś właściwie dojrzały?

                        Życie mnie nauczyło, że pewnym nie można być niczego.
                        Biorąc jednak pod uwagę, że na Twoim "poziomie rozwoju" byłem dobrych parę lat
                        temu a naturalną cechą człowieka jest rozwój, dzisiaj czuję się bardziej
                        dojrzały.
                        > Wykazujesz zdumiewającą odporność na argumenty, że Twoja propozycja zamiany
                        > nie ma najmniejszego sensu dla ludzi, którzy już dojrzeli inaczej, a być
                        > może nawet lepiej od Ciebie?

                        Zaproponowałem tylko rozpatrzenie takiej możliwości i przedstawiłem wynikąjace
                        z tego korzyści i pewnie skończylibyśmy na tym, gdyby nie to, że zachwiałem
                        przy okazji Twoją pewnoscią siebie, że reprezentowany przez Ciebie sposób
                        podróżowania jest już absolutnym Everestem.
                        >
                        > Aby nocować w czekającym na mnie porządnym namiocie, np. Eurocampu, w
                        > ciekawych
                        > miejscach mam zamawiać min 3 noclegi w 1 miejscu i to pół roku wcześniej i
                        > potem stresować się, że gdzieś muszę dojechać?!

                        Nigdy nie polecałem noclegów w Eurocampie i podobnych firmach. Choć jest to
                        zbliżenie do natury i znaczące (po sezonie) obniżenie kosztów, to jest to jednak
                        zaprzeczenie wolności i swobody wyboru czasu i miejsca w podróży.
                        > Niestety, raczej nie pojechałbym dobrowolnie na narty, nawet na Cypr,
                        > Korsykę, czy Sardynię!
                        To tylko potwierdza jak niedojrzały, jednostronny jest Twój pogląd na naturę,
                        podróże i wypoczynek.
                        > Myślę, że to chyba jest bardzo niegrzeczne, napisać komuś, kto pyta o B&B, że
                        > jest niedojrzały i próbować udowadniać mu, że powinien chcieć nocować na polu
                        > namiotowym.
                        Niczego takiego nie napisałem ale mając świadomość, że może to być tak, przez
                        niektórych odebrane, rzeczywiście przeprosiłem z góry z i chyba to nas też
                        trochę różni. Dopuszczam bowiem do mojej świadomości, że mogą być ludzie
                        myślący zupełnie inaczej. Pomimo moich przeprosin Ty czujesz się urażony?

                        > Choć masz tego świadomość i z góry za to przeprosiłeś, to dalsza dyskusja nie
                        > ma sensu...
                        Pomimo moich przeprosin (z góry) i wyjaśnień, że nie było to moim celem, Ty
                        czujesz się urażony? Zauważ, że nie były słowa do Ciebie skierowane i bez
                        pytania czujesz się obrońcą i reprezentantem wszystkich, wybierających mniej
                        dojrzałe(w moim rozumieniu tego słowa) formy podróżowania.

                        Drogi Bach7, pomimo Twojego doświadczenia w mieszkaniu B&B, masz jeszcze bardzo
                        wiele do zrobienia, by Twoje podróże były naprawdę dojrzałe i choć zapewne dla
                        wielu jesteś doświadczonym podróżnikiem, to wyobraź sobie, że z perspektywy
                        kogoś, kto oprócz tego wszystkiego co Ty(mam na myśli formy), korzysta
                        jeszcze systematycznie z wielu innych form takich jak: narciarstwo, żeglarstwo,
                        kajakarstwo, turystyka rowerowa i piesza, Twoje doświadczenia są jednostronne
                        i mało wiarygodne.

                        pzdr
                        p.s.
                        jeżeli sobie tego życzysz, proponuję dla dobra tego wątku zakończyć już tutaj
                        dyskusję na ten temat a dokończyć może ją przy innej okazji, gdyby się taka
                        nadarzyła.
                        • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Europy... IP: *.total-polska.pl 19.12.05, 15:25
                          Drogi Bynku,
                          Dziekujemy juz za rekolekcje - jesli odebrales moje pax jako objaw
                          zdenerwowania to jestes w bledzie - uwierz iz wyciagnalem dla siebie wnioski i
                          informacje ( takze od Ciebie - za ktore jeszcze raz dziekuje - zatem finis
                          coronat opus )
                      • Gość: Gość Re: Urlop na poludniu Europy... IP: *.cto.gda.pl / *.cto.gda.pl 19.12.05, 15:15
                        STOP. PIENIACZOM WSTĘP WZBRONIONY.
    • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch 19.12.05, 15:34
      Jakie znaczenie ma ulubiony sposob podrozowania skoro prawdopodobienstwo
      wspolnej podrozy jest rowne zeru?
      • zula25 Re: urlop a wiek 19.12.05, 18:22
        wyczytałam takie zdanie:

        >Ale do tego trzeba chyba trochę, przepraszam za wyrażenie - dojrzeć.
        >Jat też mam swoje lata i im jestem starszy tym bardziej doceniam taki sposób
        >podróżowania

        czy może ktoś mi pomóc sklasyfikować dojrzałość, kiedy właściwie takowa się
        zaczyna ?
        • marusia811 Re: urlop a wiek 19.12.05, 18:44
          halo bynek, och jak się cieszę, iż nie tylko mnie się ostatnio dostało
          poniższy cytat, bardzo mi kogoś przypomina, ten ukryty nick a jednak gdański
          adres, forma wypowiedzi i myślenia, i przyjęcie strony w dyskusji, i atak na
          inaczej myślącego, ten facet to chyba jakiś wojak LPR-u:

          Gość: Gość 19.12.05, 15:15 + odpowiedz


          STOP. PIENIACZOM WSTĘP WZBRONIONY.

          nie wymienię jego "prawdziwego" nicku ani jego innych wcieleń bo zaraz mnie
          poda do sądu ale napewno sam się domyślasz o kogo chodzi





    • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.total-polska.pl 29.12.05, 15:45
      Widze iz powoli zamiera ruch tego watku, moze jednak go troszeczke reanimujemy?
      Zauwazylem iz w przypadku wielu postow gdy pada prosba nt polecanych miejsc
      noclegowych ( sprawdzonych hoteli, B&B, agro i campingow ) niewiele osob podaje
      takie adresy - chyba to nasze polskie myslenie: podam adres, to nastepnym
      razem dla mnie nie bedzie miejsca , MYLE SIE???? A moze stworzmy baze takich
      fajnych adresow?
      • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch 29.12.05, 16:00
        Nie sadze... Ja np. jezdze z wycieczkami i dokladnych danych nie pamietam.
        Mysle, ze w ogole zima zaglada tu malo osob. A szkoda... Relacje z letnich
        pobytow przydalyby sie bardzo. Najczesciej jednak zadaje sie duzo pytan, a po
        wakacjach przestaje zagladac.
      • ortodox Re: Urlop na poludniu Wloch 31.12.05, 00:26
        Moim zdaniem sam przygasiłeś ten wątek, chyba niepotrzebnie.
        W taką daleką podróż, raczej nie jeździ się co roku a już na pewno nie w to samo
        miejsce bo świat a nawet Europa jest zbyt ciekawa, by zaglądać wciąż do tych
        samych miejsc.
        Nie sądzę, by takie były przyczyny niewielkiej wymiany adresów B&B i hoteli.
        Ludzie są różni i każdemu pasuje co innego. Nie ma jednego sprawdzonego, dobrego
        i niezastąpionego wzorca hotelu, pensjonatu, campingu. Często czytając o
        miejscach w których się było, można zauważyć skrajnie różne opinie. Po co więc
        polecać coś, nie wiadomo komu o jakich upodobaniach.
        Poza tym tak naprawdę na południe Włoch nie jeździ (indywidualnie) aż tylu
        Polaków a nie każdy z tych co był zagląda na to forum lub chce się dzielić
        informacjami. To wymaga czasu, cierpliwości, zaangażowania a często nawet
        odwagi i szczerości by przedstawić sensownie swoje zdanie. Za to wszystko
        najczęściej dostaje się po łapach, rzadko kiedy podziękowania.
        pozdrawiam
        • marusia811 Re: Urlop na poludniu Wloch 31.12.05, 08:56
          zgadzam się i uważam, iż nie ma najmniejszego sensu opisywanie hoteli i
          podawanie temu podobnych informacji, od tego roi się na internecie,-
          natomiast więcej opisów z urlopowych osobistych przeżyć było by nie od rzeczy w
          miejsce podawania tasiemcowo numerów dróg, najczęściej wyczytane z map
          Michelin'a czy opisy obiektów przepisywane z przewodników Marco Polo jako
          własny produkt
          dosiego roku





          • linn_linn Re: Urlop na poludniu Wloch 31.12.05, 10:38
            Krotko mowiac, po co komu namiar na hotel w miejscu, ktore kogos innego nie
            interesuje. Co innego, jesli ktos juz wie dokad jedzie i pyta o ewentualne
            doswiadczenia. Niestety w ostatnich zauwazylam na tym forum kompletne zdawanie
            sie na innych: nawet prosba o obliczenie km miedzy 2 miastami. Mic dziwnego, ze
            potem sa rozczarowania. Samo pojecie "poludnie Wloch" jest tak pojemne, ze ja,
            ktora mieszkam tu od 15 lat, nie wiem co poradzic.
          • orchidea27 Re: Urlop na poludniu Wloch 01.01.06, 20:57
            Do siego roku ... Marusiu811. :))))
            A w 2006 roku zycze ci nauczenia się korzystania z map Michelin`a, jak
            powiadasz, bo dostrzegłam, ze masz z tym kłopoty, choc ganisz innych ...
            >w miejsce podawania tasiemcowo numerów dróg, najczęściej wyczytane z map
            > Michelin'a
            zaglądając zas tutaj ... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=184&w=33167520&v=2&s=0 piszesz, ze
            > nie mam przed soba mapy i trudno mi powiedziec, jakie numery maja tamte
            > drogi,
            wiec moze powinnas nauczyc się korzystania z map komputerowych, jezeli juz
            siedzisz przed kompem ...
            A moze powinnaś w Nowym 2006 Roku przyłozyc sie bardziej do korzystania z
            kompa, jesli obcym jest ci otworzenie jednoczesnie kilku okienek ... :)))
            A tak w ogole ... wrzoc na luz i uracz nas jakimis urlopowymi osobistymi
            przezyciami. Czego ci w Nowym Roku zycze z calego serduszka ... :))))
            • ortodox Re: Urlop na poludniu Wloch 01.01.06, 23:51
              No proszę, całkiem na temat ale skoro już poruszasz (jak sądzę z sympatii do
              koleżanki) temat kompów i jesteś specem od tajemnej wiedzy o okienkach, to może
              całkiem ponad programowo nauczyłabyś się wklejać linki, co? Wybacz ale inaczej
              trudno Ciebie zrozumieć.

              pozdrawiam i życzę szczęśliwego Nowego Roku 2006 :)))
      • Gość: jacek06 Re: Urlop na poludniu Wloch IP: *.dmz.totalpolska.pl / 62.29.248.* 08.03.06, 15:33
        Witam, proponuję by ten wątek troszeczkę wzbogacić. Proszę o propozycje
        najpiękniejszych "wędrowek" samochodowych po Wloszech ( szczegolnie kierunek
        poludnie )- pewnie padały juz takie propozycje ale dlaczego nie powrocic do
        tych spraw?. Zalozenia: czas 14 dni, wyjezdzamy z .. przekraczamy granice w..,
        nocleg... i dalej .. gdzie? co warto zobaczyc? darujmy sobie oklepane miejsca -
        choc wiem iz niektorzy pierwszy raz moga jechac do Italii.
        Z niecierpliwoscia czekam na wasze informacje bo sam jestem w trakcie
        planowania wakacji

        pozdrawiam serdecznie Jacek06
Inne wątki na temat:
Pełna wersja