Dodaj do ulubionych

marina di grosseto czy marina di bibbona?

IP: 89.186.9.* 23.05.06, 20:44
doradźcie proszę, marina di grosseto czy marina di bibbona? jade na tydzień
do apartamentów (tanich) z neckermanna. i nie wiem które miesjce lepsze pod
względem plaży i ogólnego wrażenia? z nieśmiałych obserwacji wydaje mi się ze
bibbona jakaś taka pusta, uśpiona i sztuczna...a o grosseto słyszałam, ze
milo. a moze ktos był w takich apartamentach/mieszkaniach z neckermanna w
tych miejscach? jutro musze zapłacic, poradźcie.. dzieki z góry
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa Re: marina di grosseto czy marina di bibbona? IP: *.ghnet.pl 23.05.06, 23:28
      W 2004 byłam Marinie di Grosseto.Wtedy miejscowość była remontowana robiła
      wrażenie zaniedbanej .Jeśli to już zakończyli to myślę że byłaby ciekawsza od
      Bibbony.Jest tam dość przyjemna plaża,czyste morze a jej usytuowanie niejako w
      sercu Toskani ,daje możliwsci ciekawych wycieczek/zobacz koniecznie Castiglione
      della Pescaia/.Apartamentów nie znam ,zatrzymaliśmy się w hotelu.
      Pozdrawiam
      Ewa
      • Gość: Tirel Re: marina di grosseto czy marina di bibbona? IP: 80.51.242.* 22.08.06, 15:21
        Marina di Bibbona mała miejscowość nadmorska odwiedzana głównie przez Włochów w
        której nic sie dzieje, turystów niezbyt dużo, trochę Holendrów i
        Niemców.Generalnie dziura najbliższy większy market 7km dalej w Cecinie.Plaże
        wąskie, szary na niektórych wręcz czarny piach,kamienisto-żwirowo dno, woda
        mętna, słaba infrastruktura często nawet na płatnych plażach nie ma pryszniców
        aby obmyć sie z morskiej wody, nie wspominając o wypożyczalniach sprzętu
        wodnego, czy boiskach np.do siatkówki. Generalnie jeśli chodzi o plaże to nie
        polecam choć jako punkt wypadowy do wycieczek po Toskanii (blisko do Pizy,
        Florencji, Voltery czy Sieny)nadaje się nieźle.
    • aseretka Re: marina di grosseto czy marina di bibbona? 24.05.06, 07:43
      Wynajmowałam kilka lat temu apartamenty w Marina di Grosseto przez Neckermana.
      Nie wiem, czy to będą te same, ale moje były tuż przy szerokiej, piaszczystej
      plaży. Mieszkałam akutrat na parterze, więc dzwiami balkonowymi wychodziło się
      wprost na piasek. Dom usytuowany był prawie na końcu miasteczka (od strony
      Castiglione della Pascaia ). Samo miasteczko wywarło na mnie przyjemne
      wrażenie, chociaż byłam tam we wrześniu, czyli już po sezonie i wtedy nie
      tętniło ono nocnym życiem. W niedzielę wzdłuż głównej ulicy rozstawiane były
      różne stragany, na których można było kupić starocie.
        • Gość: maax Re: marina di grosseto czy marina di bibbona? IP: 62.29.248.* 14.06.06, 15:08
          bura plaza - tak, w vada jest ladna. w m.d.b po sztormie na plazy trudno jest znalezc czysty kawalek piachu, chyba ze mowa o platnych plazach, o ktore wlasciciele dbaja. plaze publiczne sa brudne, pelne galezi i morskich 'dewocjonaliow'

          tloczno - w sezonie, polecam wyjazd przed seznoem (ja bylem koniec maja / pocz czerwca) - w weekendy duzo wlochow, w tygodniu cisza i spokoj.

          BTW: Drugi raz nie warto jechac - to zalezy z kim :)

          dla szukajacych informacji zalaczam kawalek maila napisanego do przyjaciela

          "
          spalismy tu: www.campinglarosadeiventi.it, w tych 'apartamentach' czyli kwaterach typu sypialnia + living room + lazienka. obok jest camping z domkami typu bungalow.
          ceny od 250 EUR / tydzien, zaleza od sezonu i apartamentu. w tych okolicach jest duzo campingow takich jak mozna bylo zobaczyc w marina di pisa czy tirrenii. jest tez mnostwo innych 'apartamentowcow' tego typu - do wyboru do koloru. w tym okresie (maj/czerwiec) jeszcze nie bylo tlumow, na weekend zjezdzali sie wlosi i bylo 'full' ludzi, ale w ciagu tygodnia bylo spokojnie.
          ...
          rezerwowalem wszystko sam - dogadywalem sie z wlochami lamanym wlosko-angielskim dialektem ale wszystko bylo ok.
          kwatera z wlasnym wyzywieniem, chociaz pewnie gdybysmy chcieli to moznaby bylo gdzies takie wyzywienie zamowic.
          dookola sami wlosi, troche niemcow, holendrow, szwajcarow i znikoma ilosc innych nacji (rosjanie, belgowie, szwedzi). polakow - calkowity brak, oprocz nas. pani wlascicielka kempingu mowila ze w historii u niej nocowalo najwiecej polakow. razem z nami przez kilka lat dalo to 23 osoby. wiec nie bylo nas tam za duzo.
          przy morzu jest ogromny las piniowy z wytyczonymi sciezkami do joggingu lub trekkingu, mozna tez spokojnie jezdzic po okolicy na rowerze (wynajem rowerow 15 EUR na zaly wyjazd). sa place zabaw, a do Sieny, Pizy, Lukki, San Giminiano i Florencji jest niedaleko (max 100 km - do Firenze).
          to chyba wszystko co mi na razie przychodzi do glowy.
          "
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka