Torre Xiare

IP: 217.153.60.* 03.08.06, 15:36
Czy ktoś zna ten hotel na Sycylii?
Jakie wrażenia, opinie?

    • Gość: ona1982 Re: Torre Xiare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 23:45
      hej,

      czy ktos juz tam moze byl i ma swieze informacje o tym hotelu?
      bede wdzieczna.
      • Gość: bandzia Re: Torre Xiare IP: *.devs.futuro.pl 31.08.06, 13:46
        na portalu wakacje. pl., na forum znajdziecie wyczerpującą opowieść o tym
        hotelu:). osobiscie jadę tam 2 IX...i szukam dwóch lub trzech osób chętnych do
        wypożyczenia samochodu w celach wycieczkowych:).
        piaf@o2.pl to mój adres!
        pozdrawiam,
        m.
      • Gość: bandzia Re: Torre Xiare IP: *.devs.futuro.pl 31.08.06, 13:50
        ceneo.wakacje.pl/forum/

        trzeba tam znaleźć post pt. byliśmy w Torre Xiare - autorstwa ~Honki ;)
      • Gość: bandzia Re: Torre Xiare IP: *.devs.futuro.pl 18.09.06, 16:17
        własnie wróciłam... Niestety nikomu nie polecę tego hotelu po 10 IX, a już
        zwłaszcza w czasie, gdy zaczyna padać, wiac..i gdy jest się skazanym na
        bezludne po sezonie Lido Valderice. Gdyby nie fakt, ze cały pierwszy tydzień
        poświeciłam na zwiedzanie Sycylii - mogłabym śmiało stwierdzić, ze i
        ubiegłoroczne wakacje w Turcji i każde inne miałam lepsze! Aż do odwiedzenia
        Torre Xiare wydawało mi sie,ze hotele 4 gwiazdkowe w tej czesci Europy powinny
        mieć 4 gwiazdkowa kuchnię - a nie taką która zadowoli bardzo głodnego
        studenta! Jeżeli na pierwsze danie jest zupa..to na drugie nie powinno być
        mięso obgotowane lekko, na bazie którego ta zupa powstała...rzucone na talerz..
        byle jak i byle gdzie..ot..z odrobiną cebulki na pocieszenie...
        Do czasów Torre Xiare nie wiedziałam, ze można tak zepsuć schabowego, albo, ze
        można przyrządzić mikro omlet jeszcze gorzej niż zasoloną i zalaną zbyt dużą
        iloscią octu winnego sałatkę...którą dzien w dzien dostawało się na obiad...
        nie wiedziałam też,ze spaghetii alla carbonara moze smakować jak kalafior!!
        owoce morza jak cukinia...Ale na tle innych obiadowych specjałów Torre Xiare te
        i tak wypadaja świetnie, gdyż miały one smak!:::))
        oliwek w hotelu nie maja...kupowałam w sklepie...
        pomidory pojawiły się dopiero wtedy... gdy się poprosiło...
        większe porcje...też pojawiły się, gdy się poprosiło..ale za to nie dało się
        ich zjeść...
        Włosi..to mieli smaczniej...WIDZIAŁAM!i marzyłam, żeby w Torre Xiare nie być
        karmiona jak Polka...już mogłabym nawet dopłacić kilka stówek..za to, zeby nie
        być zmuszoną przez najprawdopodobniej OPEN TRAVEL - jeździć do San Vito na
        obiad. Chcąc jednak oddać "Hotelowi" sprawiedliwosc - dodam, ze śnadnia były
        zupełnie smaczne... bo przygotowywało się je samodzielnie z dostarczonych przez
        hotel produktów. i że HOTEL jest identyczny jak na zdjeciach...
        pozdrawiam czytajacych ten tekst i przestrzegam zbierajacych opinie!
        Wybierzcie sie docelowo do Cefalu!!
        Bedzie ostatecznie taniej, piękniej i smaczniej...
    • Gość: Marta Re: Torre Xiare IP: 217.153.60.* 19.09.06, 11:33
      Wróciliśmy 02.09.2006.
      Dla zainteresowanych mogę przesłąć opinię.
      Moja jest pozytywna.
    • Gość: walker Re: Torre Xiare IP: *.eranet.pl 19.09.06, 23:15
      Generalnie zadupie. W wiosce jeden sklep z naprawde podstwowymi artykulami -
      woda wino (butelka z zakretka), z owocow i warzyw tylko melony i cebula :-).
      Kuchnia kiepska - np. gulasz z ziemnikami polega na kilku kawalkach miesa z
      ziemniakiem srednicy pol centymetra (nie przesadzam), omlet skada sie z wycinka
      1/6 omleta grubosci 1cm.
      Moim zdaniem lepiej wybrac zagarella palace - lepsze polozenie i komunikacja.
      Do tego beznadziejna rezydenka - podczas wycieczki fakultatywnej na etne za 70
      eur o - podroz 10 godzin w dwie strony - odezwala sie tylko raz z krotkim
      pieciominutowym komentarzem na temat etny ;-).
      • Gość: tomtom_pl Re: Torre Xiare IP: *.pg.com 29.09.06, 11:08
        Witam. Postaram się być, najbardziej jak potrafię, obiektywny :)

        Do Torre Xiare wyjechaliśmy z Open Travel, lot odbył się powiązanym z nimi
        liniami Fisher Air.

        Jeśli chodzi o lot z Fisher Air, nie było żadnych większych opóźnień. Jedyny
        zgrzyt to czekanie na bagaże ok. godziny, ale było to już podczas podróży
        powrotnej na Okęciu. Osoby z poza Warszawy spóźniły się na ostatnie pociągi i
        autobusy.

        Co do Open Travel … fatalna umowa biura z właścicielami hotelu co do jedzenia
        dla Polaków (o jedzeniu niżej), no i niestety „kiepska” , arogancka rezydentka.
        Kiepska dałem w cudzysłowie bo być może takie miała ta pani wymagania postawione
        przez swoją firmę. Pani Ewa od początku oszukiwała podróżnych w różnych
        kwestiach. Np. na śniadanie poleciła przychodzić do 9:30, a na obiadokolacje
        kazała przychodzić o godz. 20:15 (nie później niż 20:45) z uwagi iż hotel jest w
        pełni obłożony i są inne grupy, które też muszą dostać posiłki. Obłożenie wg
        niej wynosiło 200 osób  Na miejscu jednak nie było więcej niż 40, góra 50  I
        to łącznie z Włochami (Sycylijczykami z Palermo :), którzy to czasem
        przyjeżdżają na weekendy.
        I po co te kłamstwa? Kłamstw było więcej :) Pani Ewa miała wenę :)

        Pani Ewa nie była również zbytnio zainteresowana wycieczkami fakultatywnymi dla
        turystów, zwłaszcza tymi dalszymi. Na dwa turnusy 7 dniowe zorganizowała i to z
        trudem tylko 3 wycieczki – dwie do pobliskiego (2h drogi Palermo) i jedna na
        Etnę i do Taorminy. Nic więcej. Pani Ewa wyraźnie nie chciała wstawać o 5 rano
        na wycieczki na Etnę.
        To naprawdę się odczuwało  Zachęcała ochoczo na wycieczkę do Palermo. I nie ma
        co się dziwić bo wycieczka do Palermo, nie dość ze bliżej to kosztowała z panią
        Ewą 60 Euro (wzwyż) od osoby, Etna – 80 Euro wzwyż. Inne ciekawe kierunki w
        ogóle nigdy nie były proponowane przez panią Ewę.

        I tu od razu info … nie kupujcie żadnych wycieczek jeśli macie prawo jazdy.
        Dobrze się zgadać z innymi turystami. W „pobliskich” (oddalonych niestety o 40
        min drogi autobusem) Trapani, a zwłaszcza w San Vito Lo Capo można dość tanio
        wynająć auta. Jeśli wycieczka będzie w 3-4 osoby to wycieczka nawet na Etnę to
        taniocha. I tak np. diesla można wynająć już za 45 Euro za dzień (biorąc na 3
        dni), fiat Panda itp. poniżej 60 Euro. Przy 3-4 ale nawet dwóch osobach, cena ta
        w porównaniu z wycieczką z hotelu to pryszcz.

        Co do hotelu … jeśli ktoś lubi ciszę i spokój, nie lubi plaży piaszczystej, nie
        lubi kąpać się w morzu, a lubi basen, lubi się opalać przy basenie, nie chce
        podróżować, nie chce wieczorem w barze wypić piwka lub włoskiego winka to … OK.
        W przeciwnym razie niestety nie polecam tego hotelu a zwłaszcza w okresie od
        września. Płacąc 3000 zł za 4* hotel należałoby się spodziewać czegoś o niebo
        lepszego. Ale o tym później.

        Oczywiście największym przeciwwskazaniem co do wyjazdu we wrześniu są: pogoda
        (niebo nawet bardziej zachmurzone niż obecnie w Polsce) i koniec sezonu. W tej
        miejscowości zgaszono nawet światła na głównej i jedynej alejce do morza. Tam
        nie ma nic …. Zamknięto bary (raptem 2), sklep na kempingu (w którym no i tak
        prawie nic nie było), pizzerie.
        16 września działała jeszcze tylko jedna lodziarnia (polecam lody :), są duże i
        pyszne). Najbliższy market oddalony był o 5 km w miejscowości Bonagia, Custonaci.

        Niestety padało, grzmiało, było pochmurno itp , ale na szczęście w drugim
        tygodniu. Pierwszy był upalny.

        Hotel niestety nie oferował żadnej wypożyczalni rowerów, nie organizował żadnych
        busów (jak pisano w folderze). W przeciwieństwie do tego co napisano w ulotce
        reklamowej hotelu, nie było w pokojach Internetu (słynna pani Ewa ... tłumaczyła
        to zamachami terrorystycznymi w Londynie :))) Ona to miała talent do zmyślania
        :) Obsługa hotelu , łącznie z recepcjonistami nie mówiła po angielsku (zresztą
        na Sycylii mało kto mówi w jakimkolwiek języku).

        Zalety hotelu: czysty, codziennie zmieniano ręczniki. Ładny basen, fajne leżaki.
        Pokoiki malutkie, ale czyste. O wiele mniejsze niż na zdjęciu w folderze :)
        Tamte były chyba trzyosobowe. W łazience dużo ręczników, suszarka, prysznic,
        mydełka, szampony, bidet. W pokoju duże łoze, szafa, stolik, TV z polskim menu i
        tylko jednym kanałem angieslkim. No i klima :) Klima była OK :) Na tym koniec :)

        Wady: zamknięty bar przy basenie (w nocy obok hotelu było ciemno i pusto), brak
        animacji wieczorem (duży amfiteatr stoi tam i marnieje), fatalna komunikacja z
        większymi miejscowościami (ostatnie autobusy z Trapani i San Vito były w godz.
        19:30-20:00). W niedziele tylko 2 autobusy dziennie. Wada hotelu to też …sjesta
        w hotelu! Nawet w upalnej Turcji i Tunezji z tym się nie spotkaliśmy. Basen jest
        nieczynny od 13-15:30 bo ratownik odpoczywał. Nie można wtedy było kupić nic,
        nawet loda. O pizzy to trzeba było zapomnieć w ogóle, raz że w hotelu w ogóle
        jej nie było , dwa że w każdej miejscowości otwierają pizzerie po sjeście ok.
        20:00 

        Kąpać się można wyłącznie w czepku. Niestety ludziom nie powiedziano tego przed
        wyjazdem :) Ja miałem czepki tak w razie czego :) Inni musieli ... "wypożyczyć"
        czepek za 5 Euro.

        Największą wadą hotelu, zwłaszcza 4 gwiazdkowego było …jedzenie. Śniadania to
        szwedzki stół więc można było się najeść – musli, kawa, herbata, napoje
        pomarańczopodobne, bułeczki francuskie, szynka, ser, salami, owoce … po
        tygodniu, doszły pomidory (po kłótniach) . Zero oliwek itp. włoskich specjałów

        Kolacje …. porażka …Kolacje wybierało się dzień wcześniej z karty  Jedzenie w
        pierwszym tygodniu było mniej więcej smaczne ale w racjach głodowych. Np. na
        pierwsze danie, łyżka, dwie makaronu … na drugie danie malutki trójkącik omletu,
        lub ser mozzarella z pomidorami na zimno lub mały tłusty kotlet z panierką
        tłustą i odstającą, lub wstrętny serek z łososiową pastę w kształcie malutkiego
        trójkącika. W drugim tygodniu było deko więcej (po kłótniach ludzi z
        właścicielami i rezydentką) ale ….nie dało się tego jeść. Kucharz chyba dopiero
        się uczył  W małych salaterkach dostawaliśmy kilka płatków sałaty, była
        przesolona , pełno octu. Risotto z salami i serem wyglądało jak paćka . Nie było
        tam sera i salami , tylko skwarki i cos słonego strasznie. Czasem na obiad były
        3 kawałeczki mięsa ugotowanego , po zupie. Generalnie było fajnie … bo śmiałem
        się do rozpuku obserwując ludzi wykrzywiających twarze, odstawiających żarcie po
        jednym kęsie … To co podają w Turcji , Tunezji , a to co było w Torre Xiare to
        jedna wielka przepaść. Byłem niemile zaskoczony … a nie wymieniłem wszystkich
        „specjałów” :) O owocach morza podanych tylko raz ... ale tak wstrętnie że
        odszedłem od stołu po spróbowaniu , już nie wpsomnę :) Pewnie ktoś niedługo
        umieści zdjęcia w necie tego co było na kolacji :)))

        Jeśli już ktoś niestety kupi pobyt w Torre Xiare to … :

        1) odwiedźcie Erice (góra którą widać z hotelu) … niesamowite miasteczko …
        średniowieczne mury, można tam spędzić cały dzień :)

        2) jedźcie do Marsali. Pociągi z Trapani często kursują i jadą 30 min. Dalej ok.
        40-50 min fajne barokowo-arabskie miasteczko Mazzara.

        3) Wynajmijcie samochód i jedźcie do Cefalu, Montreale, Palermo (Segesta nie
        była taka fajna - męcząca wspinaczka kilka km aby prawie nic nie zobaczyc)

        4) Jadąc na Etnę upewnijcie się ze wjeżdżają jeepy na górę … nawet gdy jest
        pochmurno widać teraz wyrzucane kamienie

        5) Taormina mi się nie podobała bo było pochmurno i koszmarnie dużo ludzi. Ulice
        to jeden wielki jarmark dla turystów

        6) Mnie podobał się bałagan panujący w Palermo  No i katakumby w Palermo. Dla
        niebojących się śmierci (wiszące zmumifikowane ciała + dziewczynka sprzed 100
        lat jak żywa)

        7) Pizzeria znajduje się 5 km od hotelu w Bonagii (podobnie supermarket). Warto
        przejść się wzdłuż morza w stronę Bonagii bo zwłaszcza
Pełna wersja