Gość: anka
IP: *.markom.krakow.pl
18.08.03, 16:23
Jeszcze niedawno pytałam na forum o dojazd do Włoch, a tu już po urlopie! :-)
Jechaliśmy jednak bez noclegu, oczywiście z kilkoma krótkimi postojami i
jedną 3-godzinną przerwą na drzemkę. Ponad 1600 km przejechaliśmy w 25
godzin. :-( Z powrotem poszło dużo szybciej - 18 godzin. Nie zatrzymywaliśmy
się na spanie, poza tym w drodze powrotnej nie jechało się serpentynami w
Ligurii, no i może mniej staliśmy w korkach. Stąd ta duża różnica w czasie.
Miejsce, gdzie byliśmy - przepiękne!
Niestety, załamaliśmy się, jak zobaczyliśmy warunki
mieszkaniowe. "Apartament" stanowiły dwa ciasne pokoje. Zamiast wersalki w
jednym z nich - rozkładany drewniany "fotel", ustawiony tak, że trzeba było
go przestawić w poprzek, bo inaczej po rozłożeniu się nie mieścił. Stół
przeszkadzał...
Na 3 osoby była przewidziana jedna szafa z kilkoma wieszakami, 2 małymi
szufladami, bez półek (!). Kuchenka maleńka, dwupalnikowa.
Zero dywanu czy wykładziny. Gołe podłogi. Przyzwyczajeni do polskich warunków
spodziewaliśmy się, że mieszkanko będzie sprzątane. Nic z tego. Musieliśmy
kupić szmatę do podłogi, bo nie było. Śmieci sami musieliśmy wynosić spory
kawałek od domku do kontenera.
Nie było również nawet rolki papieru toaletowego.
"Klimatyzacja", za którą płaciliśmy dodatkowo okazała się wielkim
klimatyzatorem - pudłem, którym w tej ciasnocie ciężko było manewrować.
"Apartament" kojarzył nam się z czymś ekskluzywnym, poza tym miały to być 3
gwiazdki. Że nie wspomnę o cenie... Dla wielu jest to kilka miesięcznych
pensji. Za te pieniądze oczekiwaliśmy czegoś zupełnie innego.
Tak więc tutaj Interhome nie spisał się zupełnie.
Pewnie, można było zostawić to od razu, wrócić i domagać się zwrotu gotówki.
Ale po 25 godzinach jazdy (z małym dzieckiem!) mieliśmy dość. Marzyliśmy o
tym, żeby się umyć i przespać.
Jakoś te warunki przetrwaliśmy.
Za to, ile zobaczyliśmy!...
Pomijając najbliższą okolicę (piękna!), wypuściliśmy się do Nicei i Cannes,
no i kilka razy byliśmy w Monako i Monte Carlo. Przeszliśmy je calutkie
wzdłuż i wszerz!
Na ten temat byłby elaborat, więc sobie daruję. W każdym razie w Monako jest
jak w bajce! Przepych, luksus, drożyzna, ale przepięknie! Pluskaliśmy się
nawet w Morzu Liguryjskim na plaży w Monte Carlo...
Szkoda, że to nie gdzieś bliżej nas, bo jeździlibyśmy co tydzień! ;-)
Jeśli ktoś miałby jakieś pytania, na które potrafiłabym odpowiedzieć, bardzo
proszę.
Chętnie podzielę się uwagami i może komuś pomogę. A przy okazji powspominam
sobie... :-)))
Pozdrawiam!