Gość: Cezar z zaświatów
IP: 89.186.14.*
15.07.08, 16:36
"Chlebek z szyneczką, pomidorkiem czy jajeczkiem może nas sporo kosztować.
Obowiązujący od poniedziałku w Rzymie zakaz "biwakowania" oznacza w praktyce
zakaz jedzenia w pobliżu zabytków i w najważniejszych punktach Rzymu.
Na zwiedzenie Wiecznego Miasta potrzeba wielu dni. A i tak będzie to bardzo
pobieżna wycieczka. Trudno sobie wyobrazić długie godziny z aparatem na szyi i
plecakiem na plecach bez kanapki zrobionej rano w hotelu. Teraz jednak nie
będzie można jednak jeść w miejscach o wyjątkowym znaczeniu historycznym. Za
złamanie zakazu grozi grzywna w wysokości 50 euro.
Na razie ukarani zostali koczujący imigranci, którzy są zmorą wielkich miast.
Jednak prasa włoska we wtorek ostrzegła, że ryzykują także turyści przyłapani
przez straż miejską na jedzeniu na Schodach Hiszpańskich czy w rejonie
Koloseum. Władze zapewniają, że za surowymi przepisami stoi zamiar
przywrócenia porządku w mieście zasypanym przez odpadki pozostawione przez
biwakujących turystów i oszpeconym przez urządzane wszędzie pikniki.
zrodlo: TVN24