Dodaj do ulubionych

Co można kupić w Livigno :) ?

20.11.08, 18:33
Witam wszystkich którzy byli/bywają w Livigno. Jadę tam po raz pierwszy i
tyle co się orientuję to są tam przepiękne widoki, infrastruktura dla
narciarzy no i dla shoppingowców też, ale czy mógłby ktoś mi napisać czy
nabiał - mleko, jogurty, jajka czyli ogólnie nabiał jest tam tani? Pytam bo
byłam parokrotnie we Włoszech i akurat te produkty wiem, że są drogie! :( Ale
nie wiem jak to jest w tej magicznej strefie? Słyszałam ze żółte sery są tanie
- prawda czy fałsz? A i jeszcze jak to jest z cenami proszków, chemikaliów i
np. słodyczy?
Mam nadzieję, że nie wyśmiejecie moich pytań - ale będę spokojniejsza.
Oczywiście jadę tam przede wszystkim poszaleć na nartach lub z dziećmi na
innych "śnieżnych" pojazdach.
A no i do której te wolnocłowe sklepy są otwarte? Sjesta pewnie obowiązuje:)
Obserwuj wątek
    • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 18:48
      bekate napisała:

      > Witam wszystkich którzy byli/bywają w Livigno. Jadę tam po raz
      pierwszy i
      > czy nabiał - mleko, jogurty, jajka czyli ogólnie nabiał jest tam
      tani? Pytam bo byłam parokrotnie we Włoszech i akurat te produkty
      wiem, że są drogie!

      To bardzo dziwne bo u mnie (Marche) te produkty sa albo w podobnych
      cenach jak w Polsce albo nawet tansze. Np. 12 jaj od 1 euro, jogurt
      od 0.25 euro, ser zolty od 7 euro/kg.
      Oczywiscie w regionach typowo turystycznych ceny sa odpowiednio
      wyzsze.
      • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 19:17
        Np. 12 jaj od 1 euro, jogurt
        > od 0.25 euro, ser zolty od 7 euro/kg.

        to faktycznie tanio, 12 jaj za 1 euro, a sa to napewno jaja kurze ?
        ale na powaznie, nawet jesli jest drozej niz w Polsce a jest napewno
        drozej to te kilka dni przezyjesz i generalnie dziwie sie ludziom,
        ktorzy zawracaja sobie tym glowe, czy te kilka zloty wiecej naprawde
        odgrywa dla ciebie az taka role, jesli cie stac na urlop w Livigno ?
        pomysl ile wiecej musisz zaplacic za dojazd oraz w porownaniu z
        cenami w Polsce za same wyciagi, a jedank jedziesz !!!
        wybacz ale jest to takie jakies malostkowe, najwzyzszy czas zmienic
        mentalnosc i przestac przejmowac sie, ze na urlopie wydam o dwa
        zlote wiecej za chleb, urlop trwa tak ktotko
        milego pobytu, fajnych wrazen a gwarantuje, ze po powrocie do domu
        nawet nie pomyslisz, ze tam w Livigno za cos zaplacilas deczko wiecej
      • linn_linn Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 19:47
        Nie tylko u Ciebie. Jesli mleko kosztuje tutaj w przeliczeniu 10 zl., to jaki
        jest kurs euro w tej chwili? Bylam w Polsce 3 tygodnie temu i ceny mnie
        zaskoczyly: albo cos kosztuje tyle samo, albo nawet wiecej. Szczegolnie jesli
        chodzi o jedzenie. Nie tylko zreszta. Przyklad: widzialam wczoraj szaliki po 4
        euro / nic specjlanego, wiadomo jakie /, w Warszawi 30 zl.
        • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 20:36
          Trochę przesadzacie :)
          Gdzie włoskim kurom do polskich ;)
          Co do szalika, to widziałem we Włoszech za 50€, a w Polsce za 5 zł.
          Uważam jak Vojager, że na wakacjach można zapłacić nawet za gorsze jajka trochę więcej i nikt z tego powodu nie zbankrutuje. Na strefę wolnocłową w Livigno nie liczyłbym zbytnio. Chyba,że zamierzasz sprowadzać hurtowo markowy alkohol, lub perfumy albo benzynę.
          Inne produkty są nawet droższe.
          pozdro.
              • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 21:20
                Widzisz Ty byles tu jedynie na wakacjach, my (przynajmniej ja) tu
                mieszkamy wiec chyba wiemy troche lepiej, a moze jednak sie myle?
                Mam jutro zrobic zjecie w sklepie?? Mleko sklepowe kosztuje 0.60
                euro, za takie "od krowy" wiejskie place 1 euro, za kozie (ze wsi)
                1.50 euro za litr.
                • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 21:34
                  Wiesz, na wakacjach jestem we Włoszech, ale w Polsce?
                  Więc szanse i możliwości porównania mamy podobne.
                  Poza tym wyluzujcie nieco, bo ceny rzecz umowna, a produkty często nie te same. Generalnie jeśli uważasz, że jedzenie we Włoszech jest tańsze, to Twoje święte prawo. Nie takie rzeczy już słyszałem i nic mnie już nie zdziwi.
                  pozdro.
                  • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 22:02
                    ortodox napisał:

                    > Więc szanse i możliwości porównania mamy podobne.

                    Chodzilo mi o to wloskie mleko po 10 zl :o)


                    > . Generalnie jeśli uważasz, że jedzenie we Włoszech jest tańsze,
                    to Twoje święt
                    > e prawo.

                    Uwazam, ze jedzenie w Polsce i we Wloszech jest w porownywalnych
                    cenach, sa rzeczy nieco drozsze, sa rzeczy nieco tansze. Natomiast
                    alkohole sa okolo 2 krotnie tansze we Wloszech, ze o ich jakosci nie
                    wspomne ;-)

                    Pozdrawiam serdecznie,
                    • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.11.08, 22:45
                      Ale je nic nie pisałem o włoskim mleku po 10zł.
                      Poza tym się zgadzam. Tylko, że jednak tych droższych jest jakby więcej we Włoszech. Może tylko z rzeczy, które akurat ja kupuje ... .
                      No ale my tu o strefie wolnocłowej powinniśmy pisać.
                      Tam raczej mleka i chleba się nie kupuje.
                      pozdro.
                • Gość: bekate Szkoda że nie mam paragonu ze sklepu z IT IP: *.globalconnect.pl 20.11.08, 23:27
                  Kurcze ja nie chcę wyjść na jakąś zgredziarę!!!! Mam swoje powody żeby liczyć
                  grosz do grosza :)Przez dłuższy czas tylko ja utrzymywałam finansowo naszą
                  gromadkę :( ale w końcu jest coraz lepiej i dlatego zamiast np. do Harrachova
                  jedziemy do Livigno.
                  Fakt będziemy krótko i nie warto niby liczyć 2 euro w tą czy w inną stronę, ale
                  nasza rodzina jest 6 osobowa - a dzieci kochają nabiał :)))
                  Spowodowałam mała burzę ;)
                  • linn_linn Re: Szkoda że nie mam paragonu ze sklepu z IT 21.11.08, 08:01
                    Czasy takie, ze wiekszosc ma takie powody. Przejdziesz soe po sklepach
                    izorientujesz sie jaki jest poziom cen. Nie kupuj wszystkiego w jednym
                    supermarkecie. Zwracaj uwage na promocje, czy oferty. Poza tym skorzystaj z
                    mozliwosci kupowania takich produktow, ktore sa importowane z Wloch do Polski i
                    tam kosztuja duzo. Sery na pewno.
    • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? IP: *.117-80-r.retail.telecomitalia.it 20.11.08, 23:43
      Cos Ty,wcale nie burza-poczytaj sobie troche na forum Polonia-ti Ci
      wlosy deba stana;tylko takie grzeczne sprzeczanie miedzy osobami
      zyjacymi we Wloszech i robiacymi zakupy na codzien-znajac dobrze
      swoje miasto,sklepy,ewentualne znizki i oferty roznych supermarketow-
      a turystami,ktorzy kochaja Wlochy , lecz sila rzeczy bedac
      corocznie powiedzmy przez 2 tygodnie nie moga miec az tak wglebionej
      znajomosci ,jak ktos zapelniajacy prawie codziennie spizarke.
      W Livigno jest strefa wolnoclowa ale "nastawiona" na turystow , wiec
      w miejscowosciach "normalnych" wyzywienie jest tansze-mozesz
      rozejrzec sie za jakims aparatem cyfrowym( o wiele tansze niz w
      Polsce ) itp sprzetem-jedziesz do renomowanej miejscowosci i nie
      licz na tanie rzeczy
    • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 08:37
      Wlasnie wczytalam sie dokladnie w Twoj post-przepraszam,na ile ty
      tygodni jedziesz,piszesz o 'chemikaliach' czy masz na mysli proszki
      do prania,szampony,mydla-jesli jedziesz samochodem to wez tego typu
      rzeczy z Polski,wiem,ze male dzieci moga sie latwo brudzic , ale bez
      przesady-dla kazdego 4 dresy,2 pizamy-chyba nie
      jedziecie 'maluchem',nawet pod przednie siedzenie zmiesci sie mala
      plastikowa torebka z butelka szamponu itp.
      Na niskie ceny jedzenia niestety nie licz,zbyt znana i uczeszczana
      miejscowosc-moze jak zwykle wina i prawdziwe,typowowo wloskie
      produkty znajdziesz troche tansze niz w Polsce,ale na 6 osob mleka i
      nabialy-musisz wziac poprawke na kilka euro wiecej
      • Gość: bekate Re: Co można kupić w Livigno :) ? IP: *.globalconnect.pl 21.11.08, 10:35
        Pytam o chemikalia itp. gdyż ja mieszkam w przygranicznej strefie z Niemcami i
        jeszcze jakiś miesiąc( wszyscy wiedzą o co chodzi) temu proszki tam były tańsze
        niż u nas a jakość oczywiście lepsza - z resztą my ztąd często jedziemy tam
        właśnie na zakupy - 100km nam się zwraca i jeszcze więcej zaoszczędzamy :) Np
        praliny Merci wychodzą tam 7 zł :)
        Prać w livigno nie zamierzam ale zakupy robić TAK - nawet gdyby miał być to
        tylko alkohol :)
        • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 12:15
          Prać w livigno nie zamierzam ale zakupy robić TAK - nawet gdyby miał
          być to
          > tylko alkohol :)

          no to nie widze problemu z cenami, daj dzieciom zamiast szklanki
          mleka kieliszek alkoholu i sprawe cen bedziesz miala z glowy,
          pardon
        • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 12:39
          W luksusownych hotelach na Sardyni butelka wina Marchese di
          Villamarina od Sella&Mosca kosztuje ponad 100 euro, to samo wino
          mozna kupic w wiekszosci tamtejszych supermarketow za 20 kilka euro.
          Jesli turyste stac na zaplacenie 100 euro to ja nie widze zadnego
          problemu, ale nie jest to normalca cena tego wina we Wloszech. (to
          tak odnosnie tego mleka po 10 zl, zeby zamknac juz temat).
          Ceny, ktore zeskanowalem tez nie sa z jakiejs malo znanej wioski,
          ale miasta wpisanego na liste UNESCO, ktore odwiedza kilkaset
          tysiecy turystow rocznie.

          Ale wracajac juz do tematu i tego co warto kupic w Livigno. Przede
          wszystkim: artykuly elektroniczne, w tym aparaty cyfrowe - jak ktos
          juz pisal, zegarki, perfumy (markowe), okulary przeciwsloneczne
          (markowe), wszystkie alkohole, markowa odziez, ogolnie wiekszosc
          produktow markowych jest sporo tansza.

          Pozdrawiam,
          • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 13:37
            Zeskanowane ceny są cenami z gazetki promocyjnej. To forma reklamy, a produkty tak sprzedawane są w celu reklamowym. Często bez marży, a nawet kupione na specjalnych warunkach od dostawców
            (często wymuszonych), z nadzieją, że odrobi się marżę na innych produktach sprzedawanych w tym sklepie. Znamy to także z Polski. Nie jest to żaden dowód na ceny we Włoszech, a tylko na to , można coś takiego kupić w określonym miejscu i czasie. Jesteśmy na forum turystycznym, gdzie zaglądają osoby wybierające się do Włoch, lub osoby które wróciły z podróży. Dla takich osób, ceny są zazwyczaj inne, bo trudno oczekiwać, by ktoś kto jedzie na 1-2 tygodnie wyszukiwał promocji w dyskontach spożywczych. Dobrze jak trafi do takiego dyskontu w ogóle, bo chyba szkoda czasu na poszukiwanie okazji cenowych i zwiedzanie supermarketów. Nie są to rady dla turystów. Oczywiście, nie wykluczam, że są takie osoby, które spędzają swoje wakacje w supermarketach, ale chyba należą do mniejszości ;) Normalnie jesteśmy skazani na pierwsze lepsze sklepy i ceny, a te w miejscach turystycznych są zazwyczaj inne niż w promocyjnej gazetce dyskontu spożywczego.
            To tylko tak na marginesie ;)
            Dodam tylko jeszcze, że kupując w strefie wolnocłowej wszelkie produkty, trzeba naprawdę uważać na ceny. Handlowcy doskonale znają
            mentalność klientów i ich owczy pęd do zakupów. Potrafią pomiędzy atrakcyjnymi cenami wrzucić produkty, które nie tylko nie są tańsze niż w naszym kraju, ale mogą być także wyraźnie droższe.
            Jeszcze jedna uwago odnośnie elektroniki. Przeważnie nie można jej sprawdzić na miejscu w sposób zadowalający. Wszelki problemy zauważone dopiero w domu, stają się naprawdę wielkimi problemami, czasem wręcz nie do przeskoczenia. Ostrożnie więc z elektroniką,bo można się przejechać.
            pozdro.
        • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 13:29
          Teraz rozumiem,po prostu jako ze w Polsce prawie wszystko
          drozsze,wiec jak juz jedziesz-to skorzystajac z okazji chcesz kupic
          i zaoszczedzic na takiej samej rzeczy w Polsce,nic dziwnego.Strefa
          wolnoclowa nie obejmuje zywmosci-wszystko inne sie oplaca,nawet w
          jakiejkolwiek wloskiej miejscowosci sprzet rtv,komputery,ubrania-te
          same,buty-te same,torebki-tej samej marki kosztuja czesto o polowe
          mniej niz w Polsce(niestety).A poszukaj jakiegos wiekszego marketu
          na zakupy zywnosci,bo czesto im mniejszy sklepik,tym ma drozsze ceny
          • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 14:37
            Myślę, że zdecydowanie przesadzasz. Tak nie jest.
            Chyba, że to dowcip :)
            Można znaleźć produkty tańsze we Włoszech, ale często jest odwrotnie.
            Czyżbyś myślała, że polscy handlowcy maja jakieś dziwnie wysokie marże? Będąc we Włoszech zawsze przyglądam się cenom. Takie skrzywienie zawodowe ... i nie mogę tego potwierdzić.
            pozdro.
            • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 14:55
              A ja zdecydowanie to potwierdzam. Zywnosc - porownywalna, samochody -
              tansze, sprzet elektroniczny - tanszy, odziez - tansza, obuwie -
              tansze, alkohole - zdecydowanie tansze, perfumy i kosmetyki - tansze.
              Natomiast nie potwierdzam sugestii szanownego kolegi, jakoby jakosc
              zywnosci we Wloszech (swiatowej potedze w produkcji zywnosci bio-
              eko) byla gorsza niz w Polsce. Chyba kolega nie zorientowal sie
              jeszcze, ze czasy dobrej ogolnodostepnej zywnosci w Polsce minely
              jakies kilkanascie lat temu. Ale trzeba na ten temat cos wiedziec a
              nie powtarzac mity.

              Pozdrawiam,
              • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 15:50
                To może zajmij się handlem. Zrobisz wielki interes, jak na hurtowej marży będziesz miał 50% życzę powodzenia.
                Choć nie sugerowałem, że żywność w Polsce jest lepsza (poza żartem na temat kur), to osobiście nie chciałbym jeść włoskiego chleba, mięsa i jego przetworów ... .
                Zamiast siedzieć tam we Włoszech i narzekać na brak pieniędzy... do handlu panie i panowie. Zalejcie nasz rynek włoskimi tanimi i lepszymi produktami. Skoro masz takę wiedzę ... .
                pozdro.
                • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 16:07
                  ortodox napisał:

                  > Zamiast siedzieć tam we Włoszech i narzekać na brak pieniędzy...

                  Hmm jakos ja nie zauwazylem, zeby ktos narzekal na brak pieniedzy,
                  to raczej ci, ktorzy chcia tu przyjechac na wakacje chca przywozic
                  wlasna zywnosc "bo we Wloszech drogo", wiec nie do konca rozumie...
                  • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 16:36
                    Czytaj uważniej, a zrozumiesz :)
                    Już widzę reklamy na naszych supermarketach. Tania włoska żywność!
                    Tanie włoskie buty. Widzę też kolejki po włoskie szynki, chleb, mięso, buty, słodycze ... wszystko o połowę tańsze niż polskie. Ludzie wynoszą całymi kartonami ... te wypchane kosze ;)
                    Tak sobie trochę ... pofentazjowałem.
                    pozdro.
                • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 16:38
                  ortodox napisał:

                  > to osobiście nie chciałbym jeść włoskiego chleba, mięsa i jego
                  przetworów ..

                  Jedz wiec dalej polska szynke, gdzie z jednego kilograma miesa robi
                  sie 2 kg gotowej szynki. Ja wybiore wloskie prosciutto sprzedawane
                  jako ceniony przysmak do ponad 100 panstw swiata.

                  A skoro polskie produkty sa tak tanie i tak dobrej jakosci to sam
                  zrobisz swiatowa kariere sprzedajac je za granice :o)

                  Na zdrowie ;-)
                  • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 17:29
                    Widzę, że znasz się na szynkach :) ale chyba tych z czasów PRL-u ;)
                    Póki co, włoskie szynki zalegają w Polsce półki i kosztują w granicach 60-80 zł za kg. Przeważnie jestem jedynym kupującym, bo choć wolę polskie, to czasem kupuję także włoską.
                    pozdro.
                    • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 17:47
                      www.tvn24.pl/-1,1542785,wiadomosc.html
                      Ale nie ma sie o co spierac. Mnie jest na prawde wszystko jedno.
                      Wydaje mi sie tylko, ze mozesz - byc moze calkiem nieswiadomie -
                      wprowadzic kogos w blad jakoby we Wloszech bylo bardzo drogo. A nie
                      pomyslales, ze ktos moze przez to zrezygnowac z podrozy? Bo skoro
                      tam tak drogo..., a chyba by bylo szkoda? Gdybys napisal, ze we
                      Wloszech uslugi sa stosunkowo drogie (w tym zakwaterowanie, hotele)
                      to ja bym sie z tym zgodzil. Zgodzilbym sie nawet z tym, ze wloskie
                      jedzenie czesto nie smakuje Polakom, ktorzy po raz pierwszy sie z
                      nim stykaja. Ale to wynika tylko i wylacznie z przyzwyczajen, i moim
                      zdaniem sa to zle przyzwyczajenia. Sprobuj zmusic Wlocha do
                      zjedzenia polskiej wedliny ;-)
                      A czy wiesz o tym, iz to, ze wloski chleb nam nie smakuje ma swoje
                      historyczne uzasadnienie? W srednioweczu we Wloszech sol byla "na
                      wage zlota" czyli bardzo droga a malo tego wysoko opodatkowana, wiec
                      nie dodawano jej do pieczywa i takie przyzwyczajenia juz pozostaly.
                      Jadles kiedys prawdziwy pane pugliese? Jesli nie to warto sprobowac,
                      moze tez zmienisz troche zdanie na temat wloskiego pieczywa.

                      PS. Swietna fotorelacja z Lago di Garda. Mamy troche podobne
                      zainteresoewania :o) Polecam tez Lago d'Iseo, Lago di Como i Lago
                      Maggiore. Osobiscie najbardziej podoba mi sie Lago d'Iseo, moze
                      dlatego, ze jest najbardziej "naturalne" i nie opanowane tak jeszcze
                      przez turystow. Ale to troche off topic...

                      Pozdrawiam serdecznie,
                      • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 18:37
                        Może nie ma się o co spierać, ale pokaż mi gdzie napisałem, że we Włoszech jest drogo? Nie zgadzam się z tym, że jest tam taniej niż w Polsce ... co napisała tu-quoque i że prawie wszystko można we kupić taniej o połowę. Ty to potwierdziłeś ... ja się nie zgadzam z tym.
                        Spójrz trochę do góry w wątku.
                        Kto tutaj może wprowadzić w błąd nieznających Włochy.
                        Akurat hotele, a szczególnie apartamenty są we Włoszech znacznie tańsze niż w Polsce. Podobnie jak makaron i wino. Dlatego zazwyczaj garściami z tego czerpię. Oczywiście, kwestia smaku to sprawa przyzwyczajenia i pod tym względem każdy naród ma swoje i chyba nie warto przekonywać się, że coś jest lepsze. Można podyskutować tylko o cenach. To nie grzech, bo nikt nie lubi wydawać więcej niż musi.
                        Róbmy to jednak obiektywnie, w sposób z którego będą mogli skorzystać wyjeżdżający do Włoch an wakacje.
                        pozdro.
                        • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 19:04
                          ortodox napisał:

                          > Akurat hotele, a szczególnie apartamenty są we Włoszech znacznie
                          tańsze niż w P
                          > olsce.

                          Wiec chyba ja rzeczywiscie nie mam pojecia o cenach w Polsce...
                          Rocznie robie ok 50.000 km po Europie, glownie polodnie: Wlochy,
                          Francja, Hiszpania, Portugalia, Grecja, w apartamentach nie
                          zatrzymuje sie zbyt czesto natomiast w hotelach jak najbardziej i z
                          moich obserwacji wynika, ze hotele we Wloszech naleza do
                          najdrozszych. Oczywiscie hotel hotelowi nie rowny. Jesli w Polsce sa
                          jeszcze drozsze to ja juz nic nie wiem...

                          tu-quoque napisała:

                          nawet w
                          > jakiejkolwiek wloskiej miejscowosci sprzet rtv,komputery,ubrania-
                          te
                          > same,buty-te same,torebki-tej samej marki kosztuja czesto o polowe
                          > mniej niz w Polsce(niestety).

                          wiec ja widze istotna roznice.
                      • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 18:49
                        globtroter.org napisał: Wydaje mi sie tylko, ze mozesz - byc moze
                        calkiem nieswiadomie - wprowadzic kogos w blad jakoby we Wloszech
                        bylo bardzo drogo

                        mowmy sobie szczerze, tanio nie jest w miejscowosciach turystycznych,
                        co do "wspanialego wloskiego jedzenia" to maja z nim problemy nie
                        tylko Polacy ale i chyba reszta Europy po polnocnej stronie Alp,
                        uogolniajac
                        mnie smakuje prawie wszystko, nawet nie solony chleb, ja jadam
                        prawie wszystko ale moja familia ma juz problemy z ta "wloska
                        wspanialoscia", np. moja zona i synowie nie jadaja surowych szynek i
                        tych wszystkich "wloskich lakoci", zreszta ja tez jesli mialby
                        wybierac wole polska szynke lub szwedzkiego lososia w sosie
                        koperkowym,
                        co do jakosci wloskich produktow tez mozna miec potezne watpliwosci,
                        od pewnego czasu mozzarelli do ust nie wezme za zadne pieniadze po
                        tej slynnej aferze, lin_lin wie zapewne co mam namysli,
                        Wlosi sa mistrzami w kantach ot jak chocby slynna afera z winami i
                        plynem chlodniczym i co najgorsze byli w to takze wplatani slynni,
                        znani i uznani producenci,
                        a wiec nie przesadzajmy z ta "wspaniala wloska zywnoscia", jest jak
                        inna i takze narazona na aferzystow nawet moze bardziej niz w innych
                        krajach jako ze mafia ma w Italii zbyt wiele do powiedzenia,
                        ale wystarczy o tym bo rzeczywiscie mozna kogos wystraszyc a nie mam
                        takiego zamiaru, Italia jest bella i naprawde warto tam jechac,
                        pomimo wielu mankamentow, w koncu mozzarelli mozna nie kupowac !!
                        powyzsza opinia nie jest polska opinia ale polnocno-europejska wiec
                        prosze nie pomstowac na Polske
                        • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 19:40
                          Sadze,ze moze'skromnie'zrozumialam w czy jest problem-osoby
                          mieszkajace we Wloszech niekoniecznie we Florencji,Wenecji czy
                          Rzymie-w mniejszych acz przepieknych miejscowosciach- jada do
                          polskiej Warszawy czy Krakowa i doznaja szoku,bo ceny sa
                          wysokie;Polacy jada do najatrakcyjniejszych Wloskich wyzej podanych
                          miast i tez doznaja szoku-bo tam ceny sa wygorowane strasznie na
                          miliony turystow...I wszystkim w koncu drogo.
                          Na swiecie najslynniejsze kuchnie to wloska i francuska-a nie
                          szwedzka czy finlandzka -moze ktos wie historyczno-geograficznie
                          dlaczego;moze smakowac czy nie,kwestia gustow
                          • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 19:52
                            tu-quoque napisała:

                            > Na swiecie najslynniejsze kuchnie to wloska i francuska-a nie
                            > szwedzka czy finlandzka -moze ktos wie historyczno-geograficznie
                            > dlaczego;moze smakowac czy nie,kwestia gustow

                            Dzieki :o) Ale vojager29 i ortodox wiedza przeciez lepiej ;-)
                            Ja juz zaczynalem zalowac, ze zabralem glos w tej dyskusji, czasem
                            lepiej siedziec cicho...nie warto psuc sobie nerwow...

                            Pozdrawiam serdecznie,
                            • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 20:12
                              Eeee tam,nie denerwuj sie,godzina kolacji,otworz winko wloskie,pare
                              kawalkow szyneczki 'praga' -to ta affumicata,dla mnie najlepsza;
                              dzis w tv ' invasioni barbariche' a jedyne co mnie martwi to,ze
                              podobno nawet na poludnie ma dojsc lodowate powietrze(czyli w dzien
                              ma byc zaledwie 12°-mroz trzaskajacy-mama nadzieje,ze po drodze z
                              polnocy sie ociepli)
                              • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 20:46
                                W sumie masz racje :o) Ja dzis swietuje! Mam butelke dobrego Nero
                                d'Avola, lasagne domowej roboty, do tego kieliszek dobrej
                                hiszpanskiej Brandy de Jarez. Gorzej, ze ja chyba bardziej na
                                polnocy bo to zimne powietrze juz tu jest. Wieje niemilosiernie. Ale
                                rozpalilem kominek i jest ok ;-)

                                Pozdrawiam cieplo,
                            • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 21:00
                              tu-quoque napisała:

                              > Na swiecie najslynniejsze kuchnie to wloska ........... -a nie
                              > szwedzka czy finlandzka -moze ktos wie historyczno-geograficznie
                              > dlaczego;moze smakowac czy nie,kwestia gustow

                              e tam, moze i najslynniejsza ale czy najlepsza ?
                              ja mam co do tego olbrzymie watpliwosci bowiem na codzien jadam w
                              moim przekonaniu lepsza tzn. ta ktora robi moja zona, pycha !!!
                              ani wloska, ani polska, ani skandynawska, ani niemiecka tylko
                              coctail z tych wszystkich kuchni a bigosu z czerwonym chianti i
                              suszonymi grzybkami na swieta, ktory sam zrobie nie zastapi mi nic,
                              Wlosi moga sie tylko oblizywac, frajerzy nie wiedza co dobre
                              • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 21:40
                                Jest niewiele rzeczy do ktorych nie latwo ich przekonac-ale niestety
                                bigos jest jedna z tych-dla meza i znajomych Wlochow bigos
                                to 'skisnieta i smierdaca' kapusta;niestety,czasami nie wiedza co
                                traca-ale dla tych z poludnia jest to smak tak diametralnie inny ,
                                ze po prostu ledwo sa w stanie przelknac-w koncu kilka miliardow
                                ludzi zyje bez bigosu
                                A wedlug sondazu przeprowadzonym wsrod Polonii(nawet w Japonii czy
                                Chile)najbardziej wlasnie brakuje kiszonej kapusty-nie ma sie co
                                spierac o smakolysze;jedzmy i niech nam na zdrowie wyjdzie
                          • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 19:59
                            Może masz trochę racji, choć ceny w dyskontach spożywczych są takie same w W-wie, Krakowie i Piszu. Ja nie mieszkam w W-wie, Krakowie ani w Piszu, ale jadąc do Włoch wiem czego mogę się spodziewać.
                            Problem może także jest w miejscu zakupu, ale także w produktach, które w zależności od często mało zrozumiałych powodów kosztują znacząco inaczej w Polsce i we Włoszech.
                            Ja nie potrafi wytłumaczyć różnicy w cenie makaronu ,który w polskim wydaniu potrafi być 2x droższy i 2x gorszy ... a mimo to polskie firmy takie jak Mama, Lubella dalej prosperują?
                            pozdro.
                        • linn_linn Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 12:55
                          Vojager, ta afera z winami to byla / tez kulinarnie / una bufala,
                          czyli gdzies dzwonilo, ale nie wiadomo gdzie. Nie zauwazylam, aby
                          cos sie potwierdzilo, a Espresso prawdopodobnie bedzie sie z wielu
                          rzeczy tlumaczyc w sadzie. Dziennikarze musza z czegos zyc i wiele
                          pisza.
            • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 19:50
              Obawiam sie,ze nie przesadzam oto powyzszy wpis:
              "Pytam o chemikalia itp. gdyż ja mieszkam w przygranicznej strefie z
              Niemcami i jeszcze jakiś miesiąc( wszyscy wiedzą o co chodzi) temu
              proszki tam były tańsze niż u nas a jakość oczywiście lepsza - z
              resztą my ztąd często jedziemy tam właśnie na zakupy - 100km nam się
              zwraca i jeszcze więcej zaoszczędzamy :) Np praliny Merci wychodzą
              tam 7 zł :) "

              Jesli osoby mieszkajace we Wloszech wcale nie narzekaja,ze wszystko
              drogie,a z Polski oplaca sie jechac 100 km do Niemiec po proszek do
              prania i "sie zwraca" -no coz,faktycznie,ludzie jezdza po proszki za
              granice bo w kraju takie niskie ceny...
    • Gość: Aśka Re: Co można kupić w Livigno :) ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.08, 16:50
      W Livigno akurat nie byłam ale z własnego doświadczenia z Dolomitów -
      zakupy robię najczęściej w najbliższym sklepie. W małych
      miejscowościach nie ma zazwyczaj dużego taniego supermarketu, więc
      albo trzeba pojechać (często zjechać) gdzieś dalej albo zrobić
      zakupy na miejscu. Zabieram zawsze ze sobą z Polski mleko i ulubione
      serki dzieci, żeby coś było przynajmniej na początek. Po całym dniu
      na stoku nie bardzo mam ochotę latać jeszcze po sklepach.
      A ze strefą wolnocłową uważaj. Pisał zresztą o tym powyżej ortodox.
      Ja byłam w tym roku w Andorze i nic nie kupiłam. Nie nastwiałam się
      na jakieś specjalne zakupy ale przez ciekawość zajrzałam do sklepów.
      Aparat cyfrowy kupiony przed samym wyjazdem w sklepie internetowym
      kosztował tam w przeliczeniu o 70 zł taniej, konsola do gier syna w
      naszej cenie, moje ulubione kosmetyki droższe niż w promocji w
      Sephorze czy w sklepie w Mikulovie. Markowe ubrania jak dla mnie
      dużo za drogie, bo t-shirt po ok 80 e, torebka Burberry - 1200 e. No
      może jeszcze by uszedł płaszcyk tej samej firmy za 535 e -:). Owszem
      wyraźnie tańszy alkohol i papierosy.
    • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 17:08
      A moze w Polsce jest jakies strasznie wysokie clo na sprowadzne
      rzeczy-moja turebka Furla za 280 Euro w Warszawie kosztuje prawie
      3000 zl-to czyste szalenstwo;zreszta glupie podkoszuki Benettona za
      9,90 E a w Polsce sa po 59 zl-ciekawe czy zarabia na tym wloska
      firma czy polski sklep,ale cos jest nie tak
      • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 17:26
        Ciesze sie, ze ktos jeszcze to potwierdza ;-)
        Wedlug mnie wplywaja na to glownie ogromne obciazenia fiskalne, tak
        to juz jest, ze im biedniejsze panstwo tym bardziej "skubie"
        obywatela. Najlepszy przyklad takich obciazen to alkohole w Polsce.
        Po czesci takze marze sprzedawcow, po czesci popyt, a to przez
        mentalnosc ludzi, jakosc nie ma znaczenia...bo po co wydawac o 1 zl
        wiecej? kto w Polsce kupuje Benettona?
      • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 23:23
        tu-quoque napisała:

        > A moze w Polsce jest jakies strasznie wysokie clo na sprowadzne
        > rzeczy-moja turebka Furla za 280 Euro ...
        --------------------------------
        No widać dziewczyno jak znasz się na tym
        W Polsce od dawna nie ma żadnego cła na żadne włoskie produkty.
        ======================================
        > ciekawe czy zarabia na tym wloska
        > firma czy polski sklep,ale cos jest nie tak
        ------------------------------
        Nie można generalizować na podstawie własnej koszulki i torebki.
        Ja widziałem we Włoszech identyczne laczki (Rider), które kosztują w Polsce 35 zł za 25€. Polityka celna UE jest identyczna i cła są takie same na wszelkie produkty spoza UE. Różnice wynikają tylko z
        marż handlowych, które mam czelność twierdzić są w Polsce jednak niższe, bo marża to rodzaj usługi ... albo z akcyzy. Na niektóre produkty jak alkohol, perfumy, benzyna jest jeszcze dokładana akcyza, którą członkowie UE ustalają samodzielnie w ramach widełek
        przewidzianych przez UE. Jest jeszcze sprawa VAT-u, który jest jednak zbliżony w Polsce22% i we Włoszech 20% jako stawka podstawowa.
        Nie ma więc żadnego logicznego powodu, by produkty włoskie, lub nawet spoza UE były w Polsce droższe. Mogą być tylko wyjątki,zarówno w jedna jak i w druga stronę, spowodowane marzą hurtowa lub detaliczną. Cóż, jak ktoś wyżej już napisał ... trzeb asie trochę znać.
        pozdrawiam :)
        • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 00:31
          No wlasnie napisalam grzecznie i skromnie
          "A moze w Polsce jest jakies strasznie wysokie clo na sprowadzne
          rzeczy"
          to nie znaczy-aaa na pewno w Polsce wala clo-widzisz,wlasnie na
          ekonomii sie nie znam i pytalam jaka jest powod takich wysokich cen-
          szczegolnie wloskich produktow,nie wiem,moze bo wloskie to
          modne,poszpanowac,wiec musi wiecej kosztowac,-a laczki rider to
          raczej nie wloskie.Wpisalam na internecie 'rider laczki' i mi nic
          nie wyskoczylo,co to jest za znana firma,wpisalam rider-i cala
          strona easy ridera,sprobowlam tez 'buty rider' i nic
          Piszesz"nie ma zadnego logicznego powodu by produkty włoskie, lub
          nawet spoza UE były w Polsce droższe" no wiec powod jaki
          jest,nielogiczny-zlodziejstwo
          Widzialam piekne zdjecia z Gardy-nastepnym razem idz do sklepow z
          wloska marka,ktora znajdziesz tez w Polsce i pozapisuj ceny-WSZYSTKO
          jest drozsze,kurs Euro to tak ponad 6 zl
          Kto zarabia na tym- nie wiem-czy Wlosi czy Polacy,kilka dni temu
          pokazywali w dzienniku , jak z Rosjii przyjezdzaja do Mediolanu
          nowobogaccy Rosjanie na zakupy i WSZYSCY mowili,ze identyczne
          ubrania tej samej kolekcji sa w Moskwie 2 razy drozsze-oplaca im sie
          leciec do Mediolanu i kupic za pol ceny.
          A dlaczego grzecznie powtarzam-nie wiem
          • aga72 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 05:43
            nie chce, ale musze sie wtracic, kiedy widze wypisywane bzdury. kurs
            euro ponad 6 zl. zajrzyj do aktualnej tabeli NBP.
            www.nbp.pl/Kursy/KursyA.html
            zaledwie 3,80, a i tak jest on duzo wyzszy niz byl latem, gdzie
            oscylowal okolo 2,30.
            linn-linn tez sie dziwie. jeszcze nie tak dawno opisywala, jak to
            drogo we italii i jak wszystko podrozalo az trudno zyc. w ciagu
            kwartalu widac wlochom sie poprawilo i tylko zyc nie umierac, dolce
            vita.
            • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 08:50
              Od ponad roku wszystkie wloskie dzienniki i gazety pisza o wielkim
              kryzysie i bardzo wysokich podwyzkach-szczegolnie jedzenia,linn
              zostala zbombardowana tymi wiadomosciami i pisala z wloskiego punktu
              widzenia-czytala codziennie gazete,w ktorej Polska jest najbogatszym
              krajem na swiecie i uwierzyla-po czym jak pojechala do Polski to po
              powrocie:
              "widzialam wczoraj szaliki po 4 euro / nic specjlanego, wiadomo
              jakie /, w Warszawie 30 zl. mam na mysli ten sam szalik" czyli w
              tamtym sklepie oficjalny kurs euro to prawie 10 zl-fajnie
              "Turysta wloski, ktory za cappucino i cornetto / typowe sniadanie /
              placi 1,5-1,9 euro, moze doznac w Polsce szoku."
              Oj po pobycie w Polsce to chyba wloskie podwyzki nagle sie wydaja
              jakies niskie
              A jesli bekate kupowalas we Wloszech mleko po ponad 3 Euro to
              oszukali Cie wsppaniale,w normalnym sklepie Parmalat(dobre)
              pelnotluste kosztuje od 1.20 do 1,50,sa tez marki kolo 1 euro,ale za
              3 NIGDZIE nie widzialam-niestety jak pisalam gdzies wyzej -sciagaja
              z turystow
              • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 10:47
                "Rider" to frima brazylijska. Trzeba trochę poszperać, bo rider to
                niezwykle popularnae słowo.
                www.ridersandals.com/shoponline_beach
                Myślę, że próbujesz wyciągać zbyt ogólne wnioski na podstawie
                pojedynczych artykułów w pojedynczych sklepach. Warszawa to dość
                drogie miasto, a tym bardziej Moskwa. Spójrz na ceny w renomowanych
                butikach w Rzymie. Nie możesz odnosić cen w swojej miejscowości do
                drogich butików dla ... co tu dużo mówić bogatych snobów. Nie jest
                to rozsądne i obiektywne porównania.
                pozdro.
                • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 11:39
                  No wlasnie ci bogaci Rosjanie to kupuja w najdrozszych butikach w
                  Rzymie i Mediolanie- bo o polowe taniej niz u nich- i niz w Polsce;
                  Ja moge porownywac -wloskie produkty takie same w polskich sklepach
                  kosztuja duzo wiecej- i powtarzam,nie chodzi mi o to,czy lepsze czy
                  gorsze,gdzie lepszy chleb czy szynka,gdzie lepszy makaron !
                  Chcialabym wiedziec,jesli piszesz,ze na te produkty cla nie ma-
                  dlaczego makaron Barilla we Wloszech kosztuje 1,90 E za kilo ,w
                  Londynie u Harrodsa byl po 1,50 £ a w POlsce po 10 zl-piszemy o tych
                  samych produktach,niewazne czy dobre czy komus nie smakuja.
                  A jako,ze w Livigno beda w sklepach raczej produkty wloskie-to ich
                  ceny sa nizsze niz w Polsce-nie pisze , ze sa nizsze od polskich
                  makaronow,ziemniakow itp.
                  I pytam ortodox-dlaczego
                  • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 12:53
                    Nie wiem co i gdzie kupują bogaci Rosjanie ... zapewniem, że choć
                    wszystko na to wskazuje ... nie jestem bogatym Rosjaninem ;)
                    Jeśli chodzi o Barille, nie potrafię wytłumaczyć dlaczego tak jest.
                    O makaronie pisałem już w tym wątku chyba 5 razy. O tym że jest we
                    Włoszech znacznie tańszy i jest to poza wszelką dyskusją.
                    Ale jest to jeden z wyjątków jeśli chodzi o art. spożywcze.
                    Polacy jednak niestety nie gustują w makaronach i będąc na wakacjach
                    we Włoszech raczej ich tam nie jedzą. Ja tu jestem raczej wyjątkiem
                    i mogę jeść spagetti codziennie, a nawet kilka razy dziennie.
                    Z pewnością nie jest to kwestia cła, bo cła pomiędzy krajami UE nie
                    ma. Jest to raczej kwestia przejściowa. Cena Barillli jest raczej
                    dostosowana do cen makaronu na Polskim rynku, gdzie makaron jest w
                    ogóle relatywnie drogi, ale nie jest też spożywany w wielkich
                    ilościach. Gdy wzrośnie spożycie makaronu w Polsce, prawdopodobnie
                    pojawią się inni tańsi importerzy makaronu i będzie kosztował tyle
                    co w Italii. To samo dotyczy wina, choć tu jeszcze jest kwestia
                    akcyzy. W kwestii ubrań, obuwia, galanterii, elektroniki i innych
                    art. powszechnego użytku, ceny polskich produktów są wyraźnie
                    niższe, lub porównywalne z włoskimi (nigdy droższe) więc szanse na
                    sprzedaż włoskich produktów po drakońsko wysokich cenach są
                    niewielkie i nierealne z punktu widzenia handlowca. Po prostu, nikt
                    tego za takie pieniądze nie kupi, poza nieliczna grupka bogatych
                    snobów. Być może na takich liczą w sklepach, które odwiedziłyście
                    będąc w Polsce. Nie jest to jednak powszechne zjawisko i raczej nikt
                    z miłości do Italii (jak to pisał Vojager) nie zapłaci kilka razy
                    więcej za włoskie produkty, gdy ma odpowiedniki polskie. Raczej daje
                    się obserwować inne zjawisko. Przestawianie się polskich konsumentów
                    na tanią chińszczyznę. Ale tak jak juz pisałem, chyba nie o takie
                    porównanie chodzi.
                    pozdro.
                    • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 13:54
                      No i zgadzam sie z tym co napisales-bo w koncu o to od poczatku
                      chodzilo:pani pytala o ceny w Livigno(wiec wloskich produktow
                      spozywczych i chemicznych) i napisalo wiele osob,ze wlasnie te sa we
                      Wloszech niz w POlsce tansze-bo sam piszesz,ze w Polsce sa
                      one"drakonskie"-tak jest-a ze ktos na tym forse zbija,coz jak
                      znajduje szalencow kupujacych te rzeczy w Polsce to ich sprawa.Mi
                      naprawde chodzilo tylko o porownanie cen wloskich wyrobow tu i tam-
                      ale nie z polskimi,bo to nie ma po-gdyby nauczyciel majac 1200 zl
                      mial zaplacic 300 zl za kilo sera parmigiano reggiano , to by nie
                      wyzyl(sadze).
                      • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 15:08
                        Nie do końca chyba mnie zrozumiałaś :)
                        Nie piszę, że ceny włoskich produktów są drakońskie. To raczej Ty tak napisałaś. Ja tylko, zakładając, że piszesz co widziałaś, próbuję wyjaśnić powody dla których być może mogłaś odnieść takie wrażenie. Tylko wrażenie, bo nie jest to jakieś normalne i masowe zjawisko w Polsce. Nie można tego po prostu uogólniać, bo nie ma to żadnych logicznych, ani fiskalnych jak to ktoś tu sugerował, ani celnych jak sama pisałaś uwarunkowań. Każdy właściciel sklepu prowadzi własna politykę cenową. Nie można z perspektywy jednego czy nawet kilku sklepów, oceniać rynku. Ot to wszystko, a co próbuję od początku tego wątku z dość kiepskim jak widać skutkiem wyjaśnić.

                        pozdro.
                        • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 15:19
                          No wlasnie,TO ja NIE uzywam slowa 'drakonskie'-tylko Ciebie cytuje
                          <więc szanse na sprzedaż włoskich produktów po drakońsko wysokich
                          cenach są niewielkie <

                          To sa Twoje slowa a nie moje,czy naprawde nie pamietasz(wiec
                          przeczytaj) co wczesniej pisales!
                          > Nie piszę, że ceny włoskich produktów są drakońskie>
                          A wlasnie,ze napisales!!!
                          • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 17:28
                            Prawda, napisałem ... ale mając na myśli to co Ty napisałaś.
                            Ja tak nie uważam, ale jeśli w Polsce według Ciebie produkty włoskie takie są 2x droższe niż we Włoszech, to można to nazwać cenami drakońskimi. Ja próbuję tylko w dobrej wierze, że mówisz prawdę, bo i tak nie mogę tego ani potwierdzić anie temu zaprzeczyć, wyjaśnić to co napisałaś. Nic poza tym.
                            pozdro.
                              • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 17:45
                                Znam, a przynajmniej tak mi się wydaję.
                                Jednak jestem dość specyficznym Polakiem i jak już wyżej pisałem mogę jeść spagetti codziennie. Jak mogę do tego wypić butelkę czerwonego wina, to jestem już całkiem zadowolony. Dlatego dla mnie, pobyt we Włoszech nie jest szczególnie drogi. Nie jeżdżę do Włoch na zakupy. Nawet mi to do głowy nie przychodzi. Jednak czasem wracam z pełnym bagażnikiem włoskiego wina, makaronu, ale nigdy włoskich ciuchów, butów i damskich torebek ... czy elektroniki.
                                pozdro.
                                • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 17:54
                                  Dla mnie jest smutne,ze we Wloszech nie ma polskich sklepow z
                                  zywnoscia-tzn jest kilka,ale to nie ma nic wspolnego z 'polskim
                                  jedzeniem'-sa nemieckie ogorki i niemiecka kapusta-a w Japonii
                                  wiem,ze niemiecka kielbase sprzedaja jako polska.
                                  I smutne tez,ze w Polsce wloskie jedzenie to luksus-bo czasami cos
                                  innego nawet nie wyjezdzajac do Wloch moznaby zjesc-w
                                  Niemczech,Anglii czy Japonii wloskie jedzenie wcale nie jest drogie-
                                  tzn.sa ceny wloskie a na ich zarobki to raczej niskie
            • linn_linn Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 12:52
              Aga, przeciez juz to wyjasnilam. Odczucia Wlochow nie maja nic
              wspolnego z Polska: tu zarabiaja, tu wydaja, tu placa rachunaki za
              prad, ubezpieczenie samochodu itp. Fakt, ze wloskie produkty w
              Polsce kosztuja jeszcze wiecej, nic ich nie obchodzi. Co ma piernika
              do wiatraka.
        • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 09:40
          ortodox napisał:
          Nie ma więc żadnego logicznego powodu, by produkty włoskie, .....

          a co w tym nielogicznego ?
          cena zazwyczaj jest taka jaka klienci chca placic i jesli Italia
          jest tak popularna w Polsce to warto ta milosc przeliczyc na zloty,
          handel to nie jest instytucja charytatywna,
          ja jedank uwazam, ze Polska ciagle jest tansza niz jakikolwiek kraj
          za Odra a zywnosc w szczegolnosci liczac do euro a nie do zarobkow,
          linn_linn ja takze patrze na Polske z perspektywy turysty i to o
          wiele dluzej niz Ty, Twoje narzekania na drogi makaron sa takie
          typowo wloskie, przyjechal Wloch do Polski i chce jadac makaronik
          taniutko jak w Neapolu a najlepiej sporo taniej, w Polsce jada sie
          ziemniaki, ktore w Itali sa o wiele drozsze niz w Polsce nie
          wspominajac o jakosci, ktora to o tyle samo jest gorsza, chleba nie
          ma co porownywac, wedlin i miesa takze bo to wypada bardzo kiepsko
          na niekorzysc Italii a polska szynke jada na swiecie o wiele wiecej
          ludzi niz szynke parmenska, to tak dla scislosci,
          ja jadac do Italii, do Francji, do Polski itd. chce jesc to co jada
          sie tam a nie to co tu u mnie, jadam w restaurcji tylko z polskimi
          potrawami a jesli cos kupujemy z ciuchow to tylko i wylacznie
          polskie produkty, wlasne mamy tu u siebie

          • linn_linn Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 10:01
            Nie wiem, czy zagladasz na fora kuinarne. Ja tak. Makaron jest w Polsce bardzo
            popularny: o wiele bardziej niz kiedys. Takze dlatego, ze daje mozliwosc
            szybkiego przygotowania obiadu, co ma znaczenie. Zdziwisz sie moze, ale w ciagu
            6 tygodni pobytu w Warszawie jadam makaron tylko 1 raz. Tylko dlatego, ze
            rodzina prawie sie obrazilam, ze przyjechalam z Wloch i ani razu nie zrobilam im
            makaronu po wlosku. Nie chodzi wiec o cene w moim pojeciu, ale w ogole.
            Dobrego wloskiego chleba pewnie nie znasz, ale zapewniam Cie, ze istnieje. 5 kg
            ziemniakow kosztuje 3 euro. Ne wiem, czy to duzo, czy malo. Ja ich nie jadam
            zreszta. Moim skromnym zdaniem daja o wiele mniej mozliwosci.
            • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 10:30
              linn_linn napisała:

              > Dobrego wloskiego chleba pewnie nie znasz, ale zapewniam Cie, ze
              > istnieje.
              ---------------------------
              Pewnie jest reglamentowany, albo sprzedawany spod lady ;)
              Mnie nawet zdażyło się raz trafić na dobry chleb ... w Desenzano.
              To był jednak wyjątek. Chyba mieli polskiego piekarza ;)
              Poza tym, to szkaoda gadać.
              pozdro.

              --
              Żeglarstwo w obiektywie
            • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 10:47
              tak, makaron jest wygodny, sporo ludzi jada, ja tez ale nie jest to
              narodowa polska potrawa,
              niezaleznie od tego jesli juz sie mowi o cenach nalezy porownac
              produkt, ten tani makaron w Italii, kupowany w workach jak kartofle
              w Polsce a ktory je olbrzymia wiekszosc Italiano tez nie ma zbyt
              wielkiej klasy, powiedzialbym ma mniejsza klase niz kartofle w worku
              w Polsce, ten dobrej jakosci jest tez drogi w Italii o czym ci
              oczywiscie wiadomo
              typowe dla wiekszosci Polakow - chca miec super towar za mala cene
              ale tego zrobic sie nie da
              "5 kg ziemniakow kosztuje 3 euro." tyle co u nas ale to sporo drozej
              niz w Polsce i nie wspominajac juz o jakosci, ktora w Polsce jest
              duzo lepsza,
              zgoda, ziemniki sa bardziej pracochlonne ale nie przesadzajmy, z
              ziemniakow tez mozna zrobic wiele, a w moim skromnym przekonaniu
              wiecej niz z makronu, z gotowego makaronu mozna zrobic co
              najwyzej "bez sosu albo z sosem",
              "Dobrego wloskiego chleba pewnie nie znasz, ale zapewniam Cie, ze
              istnieje." - mozliwe, sprawa tylko tego, co uwaza sie za dobre,
              badac w Italii jadam ich chleb ??? ze soba nie woze ale do dobrych
              bym go nie zaliczyl !!! ale mozna sie przyzwyczaic,
              kiedys, dawno temu przy lunchu, miejscowi zapytali jak mi smakuje
              miejscowe jedzenie a ja no to - chcecie uslyszec komplement czy
              prawde ? prawde, prawde krzykneli zgodnym churem, wiec ja, ze do
              wszystkiego sie mozna przyzwyczac, troche im miny zrzedly ale pewnie
              przyjeli to za dobra monete bo nigdy wiecej nie pytali i dobrze,
              dzis mi smakuje bom przywykl ale juz nie pytaja, szkoda


              pozdrawiam


            • Gość: idylla1 Re: Co można kupić w Livigno :) ? do linn linn IP: *.centertel.pl 22.11.08, 12:21
              linn linn nie ma co dyskutowac z ludzmi co żyją w innych realiach.
              Prosta matematyka za 1 kg makaronu (ok 1 euro) plus dwie butle sosu
              (ok 1,2 euro) naje się 8 włochów,wiec za 2,5 euro czyli nasze ok 10
              złotych nie ugotujesz zupy nawet dla 3 Polaków.
              Dla nich makaron to pierwsze danie a dla nas zupa.
              Przykre jest to że przeciętnego Włocha stać na to coś co w PL jest
              wciąz uważane jako luksus.Czyli np kawa w kawiarni.
          • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 12:31
            vojager29 napisała:

            > ma co porownywac, wedlin i miesa takze bo to wypada bardzo kiepsko
            > na niekorzysc Italii a polska szynke jada na swiecie o wiele
            wiecej
            > ludzi niz szynke parmenska, to tak dla scislosci,

            Wiesz, jesli nie ma sie zielonego pojecia na temat, w ktorym zabiera
            sie glos, to moze czasem warto sie nie odzywac, bo mozna sie
            skompromitowac...

            www.eventmapa.pl/index.php?mod=kategoria&k=241&f=artykuly&p=165

            Szczerze watpie czy Ty wiesz w ogole co to jest Prosciutto di Parma.
            Warto poznac tez troche historii tego produktu, ktory byl
            przysmakiem juz ponad 1000 lat przed powstaniem Panstwa Polskiego.
            Tobie moze ona nie smakowac, nikt nie zmusza Cie przeciez do jej
            jedzenia, ale w zadnym wypadku nie upowaznia Cie to do pisania
            totalnych bzdur...
            • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 13:50
              globtroter.org napisał:


              Wiesz, jesli nie ma sie zielonego pojecia na temat, w ktorym zabiera
              sie glos, to moze czasem warto sie nie odzywac, bo mozna sie
              skompromitowac...


              no coz, cieszy mnie, ze masz tak duzo pojecia i opierasz swoja
              wiedze na tym artykule, ja polskich gazet nie czytam i pewnie stad
              moja indolencja w temacie, sorry
              nie zrozum mnie zle, to dla scislosci nic przeciw twojej osobie ale
              parmenska szynke w Italii jadalem zanim sie urodziles a polska
              jeszcze wczesniej zanim urodzila sie twoja mama, wiec tu strzal byl
              chybiony ale pomimo tego w dalszym ciagu smiem twierdzic, ze polska
              szynke jada wiecej ludzi na swiecie niz parmenska, bo jak tu ktos
              napisal jest poprostu kilka razy tansza od czegos co nie zawsze jest
              vero parmenskie, robili tez ja w Polsce a pewnie sa tacy co robia
              nadal, Wlosi sa bardzo kreatywni jak np. z mozzarella czy winem a
              Polacy lubia latwe pieniadze, kto nie lubi i dlatego,
              ostatnio czytalem reportaz odnosnie ekologicznego produktu
              reklamowanego jako pochodzacego ze slonecznej Italii a w
              rzeczywistosci produkowanego w Rumunii, gdy sie pyta sklepikarza a
              jest ich we Wloszech pelno czy to produkt ekologiczny, kazdy odpowie
              ze zdziwienim podnoszac brwi, tak oczywiscie z tym, ze zaden lub
              prawie zaden nie jest w stanie pokazac certifikatu,
              wiadomo, wlosi sa bardzo kreatywni

              linn_linn, ze o winie i plynie chlodniczym dolewanym do wina nie
              slyszalas to sie nie dziwie ale o mozzarelli starej, splesnialej i
              smierdzacej sprzedawanej jako swiezutki produkt tez nie ?
              w tym roku bebnila o tym wloska prasa a za nia w calej Europie,
              nawet w Polsce tak przychylnej wszytkiemu co wloskie o tym pisali,




                • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 15:13
                  Dopisz cos,dopisz,to niedlugo do 51 tys wpisow sie dojdzie
                  Ale Ty winnice objezdzasz?Ja prawie zupelnie alkoholu nie pije
                  (ewentualnie ciut spumante w Sylwestra)-a widze,ze to Twoja pasja.
                  Proponuje nastepny skok do Marsali na Sycylii -Cantine Florio
                  (chyba ,ze zaraz napisze ktos,ze wino polskie to najlepsze na
                  swiecie-mi obojetne,zadnego nie pije)
                  • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 15:51
                    Z Toba moge zawsze podyskutowac, natomiast moja dyskusje z vojagerem
                    uwazam za zamknieta.
                    Jesli komus brakuje jakichkolwiek argumentow, bo on sam wszystko wie
                    najlepiej, "polskich gazet nie czyta"...to powiedz o czym tu
                    dyskutowac?
                    W sumie to taki typowy obraz "polskiego turysty", mitomana, ktoremu
                    nigdy nic nie pasuje, sam wszystko wie najlepiej, choc oczywiscie
                    nie jest w stanie przedstawic zadnych argumentow na potwierdzenie
                    swoich tez, on poprostu jest najmadrzejszy na swiecie, i jak tu sie
                    dziwic ogolnie panujacej opini o polskich turystach?
                    Dziekuje za zaproszenie, ale w piwnicach Florio w Marsala juz
                    bylem ;) Bardzo ciekawe miejsce i w sumie warto odwiedzic je jeszcze
                    raz.
                    Za jakis czas bedzie rowniez artykul o tym naszy slynnym Prosciutto
                    di Parma. Moze i sam vojager czegos sie dowie, ...chociaz w jego
                    wieku.. bo on przeciez "jadl juz szynke zanim urodzila sie moja
                    matka"... to moze byc z tym problem ;-)
                    • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 20:04
                      globtroter.org napisał:

                      W sumie to taki typowy obraz "polskiego turysty", mitomana,

                      od wieli, wielu lat nie bywam w Italii jako polski turysta w
                      przeciwienstwie do ciebie, nie mowie tam po polsku, nie mam polskiej
                      rejestracji, nie legitymuje sie polskim dokumentem, nie mam zony
                      Polki a do Polski jesli jade to jako turysta a to, ze tu na tym
                      forum bywam to dla podtrzymania "zwiazku z Polskim jezykiem",
                      och jak nas wiele dzieli a najbadziej to chyba kultura, czy ja sie
                      ciebie czepiam ?
                      nie odpowiadaj jesli masz odrobine kultury
                      • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 21:08
                        No rzeczywiscie,jesli 'vojager' to typowo polski turysta...
                        A myslalam,ze w kraju mieszkasz-a tu <"nie mam zony Polki a do
                        Polski jesli jade to jako turysta a to, ze tu na tym forum bywam to
                        dla podtrzymania "zwiazku z Polskim jezykiem",<no popatrz czego sie
                        czlowiek dowiaduje
                        Ja tez nie mam zony Polki(mam meza !!!Wlocha),nie legitymuje sie
                        polskim dokumentem bo nie mam,polskiej rejestracji nigdy nie
                        mialam,i jak Ty na tym forum bywam dla podtrzymania jezyka-ale
                        czasami ludzie sie niepotrzebnie denerwuja i zacietrzewiaja.
                        Jesli nie mieszkasz ani w Polsce ani we Wloszech to skad wiesz,gdzie
                        sa w sklepach wyzsze ceny-zazwyczaj o wiele bardziej zwracaja na to
                        uwage kobiety(i na zywnosc i na ubrania itp)
                        ( a poza tematem-gdzie nastepny wyjazd planujesz-bo nastawiam sie na
                        nowe zdjecia-te smoka z madagaskaru sa niesamowite)
                        • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 21:36
                          tu-quoque napisała:

                          > Jesli nie mieszkasz ani w Polsce ani we Wloszech to skad
                          wiesz,gdzie
                          > sa w sklepach wyzsze ceny-zazwyczaj o wiele bardziej zwracaja na
                          to
                          > uwage kobiety(i na zywnosc i na ubrania itp)

                          Dobre pytanie. Ale vojager przeciez wie wszystko najlepiej.
                          Zobacz jego rady dla bekate na czym mozna zaoszczedzic w Livigno:

                          vojager29 napisała:

                          > perfumy, alkohol, papierosy, ubrania, zegarki, fotoaparaty,
                          benzyna
                          > to jest to na czym mozna zaoszczedzic,

                          Moze sie czepiam, ale jesli vojager chce zaoszczedzic na
                          papierosach, nawet biorac pod uwage to, ze mowimy tu o strefie
                          bezclowej, to moze lepiej niech sam zacznie sprowadzac papierosy z
                          Wloch do Polski, a nie udziela takich rad innym ;-)

                          Vojager to dla mnie czlowiek o, delikatnie mowiac, bardzo watpliwej
                          wiedzy, ktory uwaza sie za nie wiem kogo. Zadalem sobie trud i
                          przesledzilem jego stare posty na tym forum i przekonalem sie o tej
                          jego "kulturze" - chyba nie ja pierwszy.
                          Podtrzymuje wszystko co napisalem w poprzednim poscie, tylko dodam
                          jeszcze: ... ktoremu sie wydaje, ze nie jest Polakiem bo legitymuje
                          sie obcym paszportem.

                          Sam tez mam obcy paszport i od wielu lat nie mieszkam w kraju,
                          jednak nadal uwazam sie za "polskiego turyste", choc czesto musze
                          sie wstydzic za innych... i to jest kolejna rzecz, ktora rozni mnie
                          i vojagera.

                          Pozdrawiam,
                          • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 21:56
                            No widzisz,okazuje sie w koncu,ze my wszyscy na 'obczyznie' i
                            na 'obcych' paszportach sie rozbijamy po swiecie-ja po prostu za
                            bardzo nie lubie sie sprzeczac,wiec po prostu wole spokojnie o czyms
                            innym popisac-wlasnie wczoraj obawialam sie zapowiadanego zimna -no
                            i jeszcze nie doszlo-nadal o 21 jest 17°,oby tak dalej,bo Ty juz
                            rozpaliles ogien w kominku-a co roku zimy krotsze i cieplejsze
                            • Gość: POLAK(z polskim .. Re:POLE BITWY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 22:13
                              ...paszportem)!!!Bardzo Was przepraszam,ale nie zdzierżyłem...Te Wasze
                              wypowiedzi(rady),może nie wszystkie,ale niestety większość,to po prostu Ż E N A D A.
                              Wydawało mi się ,że to jest forum turystyczne,może tak i jest,ale dla
                              niektórych-niedowartościowanych-to zwykłe POLE BITWY.
                              Z turystycznym pozdrowieniem POLAK(z polskim paszportem i na polskich"blachach").
                            • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 22:30
                              U mnie jest zdecydowanie zimniej, w dzien maksymalnie 10-12°, a w
                              nocy nawet myslalem, ze snieg spadnie ;-)

                              Wiesz, to nie tak, ze ja sie lubie sprzeczac, wrecz przeciwnie, ale
                              jesli ktos mi probuje wmowic ze biale jest czarne, a czarne jest
                              biale jak z ta szynka to po prostu nie moge. Szczegolnie jesli
                              chodzi o cos, czym sie zajmuje i jakas tam wiedze, nie twierdze
                              wcale ze duza, na ten temat mam. Gdyby jeszcze druga strona miala
                              jakies rzeczowe argumenty, dane statystycznie, opracowania na ten
                              temat, ale nie, on to po prostu wie najlepiej a "polskich gazet nie
                              czyta".
                              • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 23:04
                                A to juz przeczytales-

                                Gość: POLAK(z polskim .. 22.11.08, 22:13 Odpowiedz ...paszportem)!!!
                                Bardzo Was przepraszam,ale nie zdzierżyłem...Te Wasze
                                wypowiedzi(rady),może nie wszystkie,ale niestety większość,to po
                                prostu Ż E N A D A.
                                Wydawało mi się ,że to jest forum turystyczne,może tak i jest,ale dla
                                niektórych-niedowartościowanych-to zwykłe POLE BITWY.
                                Z turystycznym pozdrowieniem POLAK(z polskim paszportem i na
                                polskich"blachach").
                                no widzisz , teraz to sie znowu zdenerwujesz,bo tutaj to sa
                                rzeczowe argumenty i dane atatystyczne-takie jak napisane na plocie-
                                "Juzek jest gupi"(i wiem,ze pisze sie przez o zamkniete)
                                • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 13:08
                                  Po czesci przyznaje Polakowi racje. Ja zaluje, ze wdawalem sie z
                                  vojagerem w jakakolwiek dyskusje. Naleza sie przeprosiny wszystkim,
                                  ktorzy czytaja tu posty nie do konca zwiazane z tematem. Tylko kazdy
                                  ma wlasne oczy i rozum i moze sam zobaczyc kto zaczal ta zenujaca
                                  dyskusje, a takze to co do dyskusji wniosl sam vojager.
                                  Bekate pytala o ceny konkternych produktow. Ja juz w pierwszym swoim
                                  poscie podalem jej dokladnie ile kosztuja u mnie - w bogatym
                                  regionie turystycznym - te produkty. Oczywiscie ceny w roznych
                                  czesciach Wloch moga sie roznic i to znacznie. Ale wydaje mi sie, ze
                                  taka informacja jest cenna dla kogos przyjezdzajacego do Wloch jako
                                  turysta, bo jesli zobaczy gdzies mleko za 3 euro, to bedzie
                                  wiedzial, ze probuje sie na nim zarobic - i to duzo - bo cena ta nie
                                  ma nic wspolnego z normalna (srednia) cena mleka we Wloszech.
                                  Zrobilem skan cen z gazetki reklamowej jednego z marketow. Ktos mi
                                  zarzucil, ze to sa ceny z gazetki reklamowej, tylko nie bardzo wiem
                                  co to ma do rzeczy, bo chyba ludzie na tym forum sa wystarczajaco
                                  inteligentni i nie beda porownywac tych cen do cen w centrum Krakowa
                                  tylko do podobnej gazetki w Polsce. To co napisalem potwierdzila
                                  pozniej linn_linn. Teraz zobacz jak zareagowal na to vojager w swoim
                                  pierwszym poscie:

                                  vojager29 napisała:
                                  > to faktycznie tanio, 12 jaj za 1 euro, a sa to napewno jaja kurze ?

                                  Rozumie, ze vojager zarzucil mi, ze nie potrafie rozpoznac kurzych
                                  jaj. Rzeczywiscie bardzo kulturalne rozpoczecie dyskusji.

                                  i dalej cytuje:

                                  vojager29 napisała:
                                  > ale na powaznie, nawet jesli jest drozej niz w Polsce a jest
                                  napewno
                                  > drozej ....

                                  Vojager nie napisal, ze wedlug niego, ze jemu sie tak wydaje, ze ma
                                  jakies przeslanki ku temu zeby tak twierdzic...on po prostu
                                  jednoznacznie stwierdzil, ze jest na pewno drozej. Tym samym
                                  zarzucil mi (i posrednio tez linn_linn), ze albo nie znamy cen w
                                  swoim miejscu zamieszkania, albo po prostu klamiemy. Skoro jest na
                                  pewno drozej to wlasciwie na tym moznaby zakonczyc cala dyskusje.
                                  Czy tak wyglada szacunek do adwersarza w dyskusji? Ze o bledach
                                  ortograficznych nie wspomine - sam je robie.

                                  Vojager rozpoczal temat szynki, nie kazdy musi wiedziec co to jest
                                  prosciutto di parma, i wielu mogloby uwierzyc w jego rewelacje.
                                  Wkleilem wiec artykul na ten temat z polskiej prasy. W odpowiedzi
                                  vojager stwierdzil, ze on polskich gazet nie czyta - bardzo
                                  kulturalna odpowiedz. Rownie dobrze moglem wkleic tak sam artykul z
                                  amerykanskiej, francuskiej, wloskiej czy japonskiej gazety, ale
                                  poniewaz wydaje mi sie, ze jestesmy na polskim forum i nie kazdy
                                  musi znac te jezyki, wiec przez szacunek dla innych tego nie
                                  zrobilem.

                                  Poza tym, to co wnosi vojager do tego watku, pomijajac niefortunna
                                  rade o papierosach to wedlug mnie przede wszystkim krytyka
                                  wszystkiego co wloskie:

                                  wloscy producenci to kanciarze i aferzysci:

                                  vojager29 napisała:
                                  > Wlosi sa mistrzami w kantach...

                                  vojager29 napisała:
                                  > a wiec nie przesadzajmy z ta "wspaniala wloska zywnoscia", jest
                                  jak
                                  > inna i takze narazona na aferzystow nawet moze bardziej niz w
                                  innych
                                  > krajach jako ze mafia ma w Italii zbyt wiele do powiedzenia,

                                  wloskie produkty nie nadaja sie do jedzenia:

                                  vojager29 napisała:
                                  > od pewnego czasu mozzarelli do ust nie wezme za zadne pieniadze...

                                  vojager29 napisała:
                                  > ...Wlosi sa bardzo kreatywni jak np. z mozzarella czy winem...

                                  wloscy sklepikarze to oszusci i klamcy:

                                  vojager29 napisała:
                                  > ...gdy sie pyta sklepikarza a
                                  > jest ich we Wloszech pelno czy to produkt ekologiczny, kazdy
                                  odpowie
                                  > ze zdziwienim podnoszac brwi, tak oczywiscie z tym, ze zaden lub
                                  > prawie zaden nie jest w stanie pokazac certifikatu,
                                  > wiadomo, wlosi sa bardzo kreatywni

                                  Ja sie wiec zastanawiam co vojager robi na tym forum, a przede
                                  wszystkim po co przyjezdza do Wloch skoro wszystko jest tu takie
                                  zle? Zapewne Wlosi kochaja go za to, ze ma o nich takie zdanie.

                                  Ja na prawde nie mam nic do vojagera, ale chyba powinien sie on
                                  czasem zastanowic nad tym co pisze.

                                  Byc moze i ja w niektorych postach zareagowalem zbyt emocjonalnie,
                                  za co wszystkich serdecznie przepraszam, ale mialem powody do tego
                                  zeby sie zdenerwowac.
                                  • ortodox Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 15:48
                                    globtroter.org napisał:

                                    > Byc moze i ja w niektorych postach zareagowalem zbyt emocjonalnie,
                                    > za co wszystkich serdecznie przepraszam, ale mialem powody do tego
                                    > zeby sie zdenerwowac.
                                    -----------------
                                    Myślę, że nie miałeś. Nic nie może tłumaczyć personalnych ataków na forum. Każdemu jednak to się zdarza. Dobrze że to zauważyłeś. Następny razem może zareagujesz mniej impulsywnie i potraktujesz te dyskusje bardziej na luzie ... czego Ci życzę. Najcenniejszym skarbem forum jest właśnie różnorakość poglądów. Nawet wtedy, gdy czasem z pozoru ... wydają się niedorzeczne. Nikt nie ma monopolu na rację, a formuły "myślę", " moim zdaniem", "sądzę, że" są DOMYŚLNE i chyba nie ma sensu ciągle tego pisać w forumowych wypowiedziach.
                                    pozdro.
                                  • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) IP: *.2-79-r.retail.telecomitalia.it 23.11.08, 16:24
                                    Oj tak,u mnie wlasnie wyje polnocny wiatr-wiec powietrze polemiczne
                                    z pln-wsch europy doszlo, dolacze sie:
                                    Jesli(napewno) codziennie ogladasz globtroter wloskie dzienniki i
                                    czytasz wloskie gazety , i rozmawiasz z Wlochami- wiec Twoja( i moja
                                    i linn) opinia jest prawie 'wloska'-czyli , kilka przykladow:
                                    -strasznie mi bylo wstyd,kiedy we wszystkich wloskich dziennikach
                                    pokazywali Polakow(upitych i w lachmanach),ktorzy zyja w Rzymie pod
                                    mostami(niedaleko Watykanu) , nielegalnie podlaczaja sie pod prad i
                                    tak wegetuja-to jest 'typowy' Polak oczami wloskich dziennikow
                                    -kiedy upity polski kierowca wjechal Tirem na autostradzie w kilka
                                    aut i zabil cala rodzine -znowu we wloskich dziennikach pelno o
                                    polskich'pijakach' itp
                                    Jakos dziwnie w polkiej gazecie prawie sie o tym nie
                                    pisalo ,wiadomosc przemknela ledwo zauwazona, a cale Wlochy
                                    bulwersowaly sie kilka dni!
                                    Vojager zyje w pln.Europie(zazekajac sie ,ze on nie ma polskiej zony-
                                    pewnie,bo to wstyd),i jego opinia o Wloszech jest baaardzo
                                    uwarunkowana pln.europejskimi gazetami-ktore w okresie problemow z
                                    mozzarella bardzo sie tym zajmowaly,kiedy Neapol byl zawalony
                                    smieciami-i wszystkim Wlochom bylo naprawde wstyd-to gazety
                                    niemieckie,angielskie i skandynwskie zyly tym;w tamtych gazetach
                                    bardziej zajmowano sie mozzarella niz wyborami we Wloszech...
                                    I opinie vojagera,ktore opisujesz sa bardzo niemieckie czy
                                    skandynawskie-wszyscy Wlosi to kreciaze i zlodzieje .
                                    Wlasnie nie rozumiem dlaczego od ponad 30 lat vojager nadal pcha sie
                                    do Wloch-przeciez jak on pisze
                                    <kiedys, dawno temu przy lunchu, miejscowi zapytali jak mi smakuje
                                    miejscowe jedzenie a ja no to - chcecie uslyszec komplement czy
                                    prawde ? prawde, prawde krzykneli zgodnym churem, wiec ja, ze do
                                    wszystkiego sie mozna przyzwyczac, troche im miny zrzedly ale pewnie
                                    przyjeli to za dobra monete bo nigdy wiecej nie pytali i dobrze,
                                    dzis mi smakuje bom przywykl ale juz nie pytaja, szkoda<
                                    Jak wloskie jedzenie takie syfiaste to przeciez jest Hiszpania,
                                    (piekne zabytki i morze),jest Grecja(architektura wspaniala i morze
                                    cieplutkie),poludnie Francji podobne-po co od 30 lat do tych
                                    strasznych Wloch jezdzic,gdzie tylko oszukaja i smierdzace
                                    mozzarelle i wino wpychaja !?
                                    Tak jak NIemcy,Anglicy i Szwedzi,ktorzy psiocza caly rok , a pozniej
                                    pchaja sie do Italii-w Taorminie jest caly rok pelno turystow
                                    wlasnie z pln Europy-i wracaja zachwyceni...
                                    Wlochy to wcale nie jest najpiekniejszy kraj na swiecie,jest jeden z
                                    wielu,ktore warto zwiedzic,ale nie jedyny-moze zamiast corocznych
                                    wakacji we Wloszech lepiej pojechac do czysciutkiej Norwegii czy
                                    Islandii
                                    A sytuacje polityczno-gospodarcza obcego kraju,jak mowia wszyscy
                                    powazni korespondenci za granica-zaczyna sie poznawac zyjac w tym
                                    kraju nie niej niz dwa lata i obracajac sie wsrod jego obywateli.
                                    I jesli chodzi o kuchnie-dla 1.300.000.000 Chinczykow najlepsza jest
                                    kuchnia chinska,dla 1.000.000.000 Hindusow najlepsza wlasna
                                    kuchnia,dla Wlochow -wloska,dla Polakow ta polska,co w tym
                                    dziwnego .Dziwne jest,ze wloskich eleganckich restauracji(nie jakis
                                    pizzerii)jest na swiecie(poza Wlochami) ponad 2 miliony-gdzie co
                                    roku je ponad 2 MILIARDY osob,to pewnie dlatego,ze ta kuchnia jest
                                    najgorsza na swiecie-aaa glupi ci ludzie
                                    A szkoda vojager,ze nie masz lokaja, do mmnie 2 razy w tygodniu
                                    przychodzi Rumunka myc podlogi i okna- i nie jest to zadne
                                    szpanowanie,we Wloszech po dobrych studiach i pracujac normalnie
                                    jest stac Cie na kilkadziesiat Euro tygodniowo pomocy domowej,to nie
                                    jest luksus-pierwsza rzecz,ktora we Wloszech uderza to wlasnie
                                    roznica miedzy raczej brudnymi ulicami a niesamowicie czystymi
                                    mieszkaniami(ale jesli nie ma sie znajomych Wlochow,ktorzy do
                                    mieszkania zaprosza bo im sie odpowiada ,ze do jedzenia to mozna sie
                                    przyzwyczic...)
                                    • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 17:15
                                      Bardzo madrze to napisalas :o) Wlasciwie to nic dodac...
                                      Moze napisze tylko jedno zdanie odnosnie:

                                      Gość portalu: tu-quoque napisał(a):

                                      > A sytuacje polityczno-gospodarcza obcego kraju,jak mowia wszyscy
                                      > powazni korespondenci za granica-zaczyna sie poznawac zyjac w tym
                                      > kraju nie niej niz dwa lata i obracajac sie wsrod jego obywateli.

                                      Zanim przeprowadzilem sie na stale do Wloch przyjezdzalem tu przez
                                      wiele lat - kazdego roku mimimum 2 razy, i wydawalo mi sie, ze o
                                      Wloszech wiem juz wszystko. Dopiero gdy sie tu przeprowadzilem,
                                      zaczalem zyc wsrod Wlochow, zrozumialem, ze tak na prawde nie
                                      wiedzialem nic! Nawet dzis, choc mieszkam tu juz wystarczajaco dlugo
                                      nie smie twierdzic, ze wiem o tym kraju wszystko....

                                      PS. Mialem dobre przeczucia z tym sniegiem. Pojechalem dzis troche
                                      wyzej w gory, gdzie jezdze do lasu, a tam...snieg!!
                                      • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 17:36
                                        Dziekuje i zupelnie sie zgadzam z < Dopiero gdy sie tu
                                        przeprowadzilem, zaczalem zyc wsrod Wlochow, zrozumialem, ze tak na
                                        prawde nie wiedzialem nic!< Wlasnie o to chodzi
                                        A wlasnie mi wlosy deba stanely jak to przeczytalam:
                                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5939300,Polanski_o_Berlusconim___krol_cwaniakow_.html
                                        Polanski podczas swojej wizyty w Turynie <Patrząc na zdjęcie
                                        włoskiego premiera skonstatował, że ma on "uśmiech klauna", "wydaje
                                        się maską" i "pozdrawia jak Hitler".<
                                        I jeszcze<A teraz wybraliście króla cwaniaków<-boze,czy ten czlowiek
                                        sie nie wstydzi-jak mozna tak obrazac kogos-a moze sobie nie zdaje
                                        sprawy biedny (stary juz) z tego co mowi,przeciez Berlusconi (jak
                                        kazdy) za cos takiego moze go do sadu pozwac.
                                        Ale on wie jaka jest sytuacja we Wloszech,ten stary Zyd,ktory do USA
                                        nadal nie moze wjechac,bo jest tam posadzony o gwalt na nieletniej
                                        (czyli pedofilia)-nazywa premiera kraju,w ktorym jest gosciem
                                        <krolem cwaniakow,ktory pozdrawia jak Hitler<
                                        a Wlochow <Drobni oszuści, nieuczciwi spryciarze. Włosi kochają
                                        takich drani.<
                                        Ludzie,czy ktos zdaje sobie sprawe z tego,co on powiedzial-oj Wlosi
                                        jednak za grzeczni-przeciez gdyby rezyser Bertolucci( 9 Oscarow za
                                        Last Emperor) powiedzial cos takiego o Kaczynskim , to by na wieki
                                        wiekow zakazali wstepu do Polski
                                        Szkoda,dobry rezyser kiedys byl...

                                    • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 17:45
                                      mialem sie juz nie odzywac ale musze, poprostu nie moge inaczej,
                                      szukasz draki

                                      Gość portalu: tu-quoque napisał(a):

                                      kolega cytujac mnie "Wlasnie nie rozumiem dlaczego od ponad 30 lat
                                      vojager nadal pcha sie do Wloch-przeciez jak on pisze kiedys, dawno
                                      temu przy lunchu,.............." byles albo nacpany, chyba to nie
                                      wplyw tego plynu chlodniczego czy lekko zatruty smierdzaca
                                      mozzarella bo wogole nie zaskoczyles o co chodzi,
                                      napisalem to odnosnie miejsca i kolegow gdzie mieszkam a nie gdzie
                                      spedzam wakacje czyli nie dotyczylo to absolutnie Wloch, jest to
                                      klasyczny przyklad sorry kolego ale polanalfebytyzmu, czytac cie co
                                      prawda nauczono ale i nic wiecej a tekst trzeba tez rozumiec,

                                      no i moge cie kolego zapewnic, czy polnocni jada do Wloch tylko po
                                      slonce bo plaze maja ladniejsze niz Wlosi, tym razem zupelnie serio

                                      no i na koniec "A szkoda vojager,ze nie masz lokaja, do mmnie 2 razy
                                      w tygodniu
                                      > przychodzi Rumunka myc podlogi i okna- i nie jest to zadne
                                      > szpanowanie,we Wloszech po dobrych studiach i pracujac normalnie
                                      > jest stac Cie na kilkadziesiat Euro tygodniowo pomocy domo "

                                      tu tez totalny strzal w proznie, ja-my dajemy rodakom zarobic w
                                      bardziej godziwy sposob, na normalnych warunkach jak tubylcy i za
                                      pensje, na ktora ty w slonecznej Italii zapewne musialbys byc po
                                      studiach i zajmowac odpowiedni do tego etat,
                                      pisalem, ze tu ten rodzaj ponizenia nie jest popularny, czarny rynek
                                      prawie nie istnieje a jesli nawet ktos ma sprzateczke to musi jej
                                      placic nie kilkadziesiat a minmum pensji jaka jest w tym kraju czyli
                                      okolo 1500 euro na miesiac (w przeliczeniu), ciekawe ile ty na to
                                      musisz pracowac kolego, poltora miesiaca ?

                                      te uwagi sa calkiem na serio i mam nadziej, ze je tym razem
                                      zrozumiales



                                      • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 18:02
                                        Bardzo mi przykro Ciebie rozczarowac,ale nie wszyscy pracuja za
                                        glupie grosze,jak to wielu Polakow mysli-stac mnie na 'pomoc
                                        domowa' , a to ja place osobom,zeby dla mnie pracowaly-i uwazam to
                                        za normalna rzecz;zapewniam Cie,ze po dobrych studiach we Wloszech i
                                        z obywatelstwem wloskim nie jest to problemem
                                        Mam nadzieje,ze teraz zrozumiales

                                        <byles nacpany< to cudownie chamskie
                                        <wplyw tego plynu chlodniczego< jakiego plynu...co ty piszesz
                                        <czyli nie dotyczylo to absolutnie Wloch<-no wlasnie forum o
                                        Wloszech,wiec...
                                        Jako nauczyciel po studiach pracuje w liceum i zarabiam 1400 E-
                                        pracujac 20 godzin tygodniowo-ciezko z tym sie pogodzic,ale
                                        trudno,maz prokurator---oj cieeezko mi sie zyje.
                                        Ja vojager pamietam z Polski kartki na buty i na zywnosc,pamietam
                                        puste polki-i dlatego uczylam sie i zrobilam wszystko ,by biedy nie
                                        klepac-i zycze tego kazdemu,zawisc to kiepska rzecz

                                        Nie odpowiedziales kiedy Ty 'zwiales' z Polski ,bo jesli od 30 lat
                                        jezdzisz do Wloch,to w czasie wojennym malo Polakow za granice
                                        jezdzilo-chyba ,ze szychy z PZPR albo ksieza(masz syna wiec ksiadz
                                        nie jestes)


                                        • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 19:48
                                          no to bawmy sie dalej, mam dobry chumor

                                          tu-quoque napisała:


                                          > <wplyw tego plynu chlodniczego< jakiego plynu...co ty piszesz
                                          > <czyli nie dotyczylo to absolutnie Wloch<-no wlasnie forum o
                                          > Wloszech,wiec...

                                          to wszytko niestety dotyczy Wloch ale niekoniecznie adwersarza, pod
                                          jego adresem bylo to tak troche w przenosni i co tu obrazliwego ?
                                          swiadczy tez jak malo wiecie i slonecznej Italii a nie koniecznie
                                          trzeba mieszakc zeby wiedziec

                                          > <byles nacpany< to cudownie chamskie
                                          nie to cudownie Polskie nawet chetnie stosowane w kuluarach
                                          Sejmowych, w prasie a szczegolnie popularne wsrod intelektualistow,

                                          > Nie odpowiedziales kiedy Ty 'zwiales' z Polski -
                                          oj "zwialem " dawno, bardzo dawno, jeszcze za Gomulki, pewnie nie
                                          pamietasz ale raczej z innych powodow, bede wiec oszczedny w slowach

                                          >>Nie rozumiem co ma Madagaskar do dojechania samochodem-moze mi
                                          wytlumaczysz,w koncu na Sycylie tez jakos dojechales
                                          • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) IP: *.2-79-r.retail.telecomitalia.it 23.11.08, 20:05
                                            <jak malo wiecie i slonecznej Italii <
                                            Tak,malo wiemy,kilka dziennikow na dzien,jakas gazetka
                                            przeczytana,kontakt codzienny tylko z Wlochami i rozmowy zapewniam
                                            nie tylko o jedzeniu-malo wiemy
                                            <byles nacpany to cudownie Polskie szczegolnie popularne wsrod
                                            intelektualistow< no to biedna Polska,jesli takie wypowiedzenia
                                            staly sie normalne
                                            Powtarzam,jesli mieszkasz w Niemczech,to dobrze wiesz,ze niestety
                                            srednie(realne)polskie zarobki sa niskie-ale wiele rzeczy ,ktore w
                                            Polsce wydaja sie luksusem,tutaj sa normalne i nie ma w tym
                                            chwalenia sie.
                                            Masz racje,Gomulki nie pamietam,pamietam Gierka(ale w wikipedii
                                            sprawdzilam,ze byl przed nim)-czyli az taki STARY jak sie opisujesz
                                            nie jestes,nie przesadzaj
                                            Widzialam Twoje zdjecia z Sycylii,wiec logiczne uwazalam,ze zdjecia
                                            sa Twoje a nie kogos innego-a to widze,ze sie mylilam

                                            • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 23.11.08, 20:29
                                              czyz Italia nie jest starsza niz wiadomosci z kilku aktialnych
                                              dziennikow ?
                                              "nacpany" a mnie sie nawet to podoba, to troche zabawniejsze od
                                              pijanego,
                                              ostatecznie na sluzaca stac wielu i w Polsce, nie trzeba jechac az
                                              do Italii i nie koniecznie miec dobre wykrztalcenie,
                                              ja pamietam Gomulke jeszcze przed jego aresztowniem a bylo to
                                              w .......... oj dawno, bedziesz musiala ponownie zagladnac do
                                              Wikipedi ale starym sie nie czuje, mam mloda zone, raczej w dobrym
                                              wieku z duzym doswiadczeniem, potrafie jeszcze przejechac
                                              samochodem, sam prowwadze, okolo 1300 km i nie byc zmeczonym jak np.
                                              dwa miesiace temu, wyjechalismy rano na kolacji bylismy w Meran
                                              zdjecia nie moglas widziec, nie ma mojego zdjecia na necie,
                                              przynajmniej mnie o tym nic nie wiadomo,
                                              z calym szacunkiem ale tu napewno sie mylisz


                                              • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) IP: *.2-79-r.retail.telecomitalia.it 23.11.08, 21:33
                                                <"nacpany" a mnie sie nawet to podoba, to troche zabawniejsze od
                                                pijanego<,-no to juz zupelnie co tu komentowac,jak Ci sie podoba
                                                slownictwo tego typu i uwazasz je za normalne...
                                                <ale starym sie nie czuje<a kto pisze,ze jestes stary,wrecz
                                                przeciwnie , ja napisalam <czyli az taki STARY jak sie opisujesz
                                                nie jestes,nie przesadzaj< wiec wlasnie cos odwrotnego,to Ty
                                                piszesz,ze ja pewnie taka mloda, a do ottodoxa,ze jadles szynke
                                                zanim sie jego mama rodzila,ja uwazam,ze az tak stary jak sie
                                                uwazasz nie jestes-co grzecznie napisalam-wiec moze jak delikatnie
                                                piszesz<polanalfebytyzmu, czytac cie co prawda nauczono ale i nic
                                                wiecej a tekst trzeba tez rozumiec< to raczej do kogos,kto nawet po
                                                kilku minutach nie pamieta co pisze
                                                <nigdzie nie pisalem, ze bylem na Sycyli < i < zdjecia nie moglas
                                                widziec<,- no a tutaj "Twoje" z Sycylii zdjecia-jesli znajomych
                                                zdjecia wklejasz to fajnie
                                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,53903954.html
                                                tutaj "Twoje " zdjecia z Taorminy i Agrigento
                                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,53903954,53904262.html
                                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,53903954,54275994.html
                                                Ale faktycznie-no "Twoich" zdjec to z Sycylii nie znajde na necie
                                                <nie ma mojego zdjecia na necie, przynajmniej mnie o tym nic nie
                                                wiadomo, < -to ktos na Twoje imie zdjecia z Sycylii wszedzie
                                                wkleja,myslalam,ze jest to zakazane(copyright)

                                                A tutaj z fotosika "twoje" zdjecia z Sycylii,na ktorej piszesz,zs
                                                NIGDY nie byles
                                                voyager747.fotosik.pl/albumy/72176.html
                                                Oj vojager-no to nie zarzekaj sie,albo pokasuj szybko zdjecia




                                                  • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) IP: *.2-79-r.retail.telecomitalia.it 23.11.08, 22:40
                                                    Boze no teraz od razu napisze,zanim ktos to zrobi za mnie-
                                                    PRZEPRASZAM VOJAGER747-dziwne mi sie wydawaly twoje wypowiedzi do
                                                    tych zdjec
                                                    VOJAGER24-PRZEPRASZAM-nie Twoje zdjecia,nazywac kogos Klamca tak
                                                    bezpodstawnie to GLUPOTA-PRZEPRASZAM
                                                    Ja nie zgadzam sie z twoimi opiniami,ale jesli ktos ma zupelnie
                                                    racje-to ma-to MOJA WINA,wiec za pomylenie dwoch VOJAGEROW
                                                    przepraszam
                                                    Jak widzisz dla mnie to normalne,popelnia sie blad i sorry-a nie
                                                    wyzywac od alkoholikow i narkomanow,jeszcze raz bardzo mi przykro za
                                                    pomylke
                                                  • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 24.11.08, 09:00
                                                    jesli to pod moim adresem, przyjmuje przeprosiny ale jednak z
                                                    tym "Jak widzisz dla mnie to normalne,popelnia sie blad i sorry-a
                                                    nie wyzywac od alkoholikow i narkomanow,jeszcze raz bardzo mi
                                                    przykro za pomylke" zgodzic sie nie moge, tu popuszczasz zbyt mocno
                                                    wodzom fantazji i usilujesz wlozyc w usta slowa innym, ktorzy tego
                                                    wcale nie powiedzieli, to nie fair i jakos koliduje z twoim
                                                    przepraszam, "w oczy usmiech, noz w plecy" gdzie tego sie uczylas, w
                                                    Italii ?
                                                  • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) IP: *.55-82-r.retail.telecomitalia.it 24.11.08, 10:41
                                                    Twoje opinie o Wloszech i Wlochach sa typowo niemieckie-<nauczylas
                                                    sie tego w Italii<-nie, mam po dziadku Niemcu(naprawde-moj dziadek
                                                    byl Niemcem),po prostu poza STRASZNA moja slepota jesli chodzi o
                                                    zdjecia to Twoje przekonanie,ze znasz Wlochy jest ciut za duze.
                                                    "Ekspert to czlowiek,ktory przeslal myslec-on WIE"
                                                    To juz Twoja wypowiedz,czlowiek uczy sie na bledach
                                                    <widzisz, my jezdzimy do Wloch po wypoczynek, na plazy mozemy sie
                                                    byczyc od rana do wieczora a uganianie sie po muzeach to nie nasza
                                                    branza, na zwiedzanie poswiecami czas jesli nie koliduje z plaza lub
                                                    kiedy strajkuje sloneczko,
                                                    Ty jezdzisz do Wloch gdzie <byczysz< sie na plazy caly dzien,a
                                                    pozniej wszystkim opisujesz jaki ekspert Wloch jestes-fajnie

                                                    <obiado-kolacje z 3 dan trzeba jesc przynajmniej 2 godziny
                                                    aby nadazyc trawic bo jest tego dosc duzo<
                                                    We Wloszech nie istnieje obiado-kolacja;restauracje i pizzerie
                                                    otwieraja ok.20 i zapelniaja sie ,szczegolnie latem,do poznej nocy-
                                                    jesli danie zjedzone o 21 ty nazywasz obiado-kolacja...

                                                    A to juz wspanialy przyklad Twojej 'wiedzy'
                                                    kasky napisal
                                                    <2 lata temu, po DWÓCH miesiącach od zdobycia przez Włochy tytułu, w
                                                    miejscowościnadmorskiej Bibione, tak uroczyście kibicowali (niemalże
                                                    w każdą noc:"Italiani,siamo campioni del mondo"), że nie dało się
                                                    spać ;) <
                                                    A Ty mu odpowiadasz
                                                    <proponuje, zebys nigdy wiecej nie pil taniego
                                                    podgrzewanego wina w Bibione bo ci sie pozniej w glowie przewraca i
                                                    masz bol glowy az do dzis,Wlosi byli juz kilkakrotnie mistrzem
                                                    swiata i Europy wiec dla kibicow to zadne nowum, swietuja co
                                                    najwyzej do powrotu pilkarzy do Italii
                                                    i jeszcze <ci poprostu nie wierze, mistrzostwo dla Wlochow
                                                    nie jest zadnym kuriozum i choc bardzo lubia pilke to az tak dlugo
                                                    sie tym nie zajmuja, stad o tym winie

                                                    Chlopak grzecznie Ci napisal,to co widzial-bo BYL,a Ty mu <nie
                                                    wierzysz< i piszesz,ze pewnie sie upil i mo sie<w glowie przewraca<

                                                    Wiec zrozumialam,ze mimo zdjec Twoich nie ma(o co Cie nieslusznie
                                                    oskarzylam i byl to moj blad)-to Twoje opinie sa
                                                    naprawde niesamowite - pewnosc siebie i zaprzeczanie 'w zywe oczy'
                                                    komus,kto opisuje Ci grzecznie,co widzial ...
                                                    Wiecej takich ekspertow Wloch...
                                                  • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 24.11.08, 12:01
                                                    wiec bawmy sie dalej, dopoki nie ublizasz,
                                                    a skad ci wiadomo, ze on to widzial i opowiada nam swieta prawde a
                                                    ja nie widzialem i polewam wode ?
                                                    a coz to za wybiorcza ocena "prawdy" ?
                                                    zazwyczaj prawda jest taka jaka chcemy widziec, jaka nam jest
                                                    wygodna, jaka nam sie podoba,
                                                    nie ma prawdy obiektywnej, prawda ma wiele oblicz ale to znow
                                                    bedzie "eksperckie" w twoim odczuciu
                                                    wiec z innej beczki, sa ludzie, ktorzy nie bawia sie w patos i
                                                    opisuja pobyt na plazy czy w knajpie przy stoliku prostymi slowami
                                                    pozostawiajac opisy historii, muzeow, sztuki tym, ktorzy sie na tym
                                                    znaja a co mozna wyczytac w ksiegarni czy na necie i nie
                                                    lubia "wlasnych opisow na zywo kradzionych od innych a
                                                    zamieszczanych w swoich wypocinach z podrozy, nie wzietych w
                                                    cudzyslow jako cytat",
                                                    wiec to wszystko co pisze traktuj jako moja subiektywna ocene
                                                    innych, troche na serio, troche z przymozeniem oka ale napewno bez
                                                    smiertelnej powagi, w sumie nie jestesmy na wykladzie Einsteina a na
                                                    wolnym forum, ot cos w rozaju "Kabaretu Dudka", no i znow bedziesz
                                                    musiala zagladnac do wikipedii, tylko nie mow, ze cie zmuszam do
                                                    samodzielnego myslenia,
                                                    milego dnia
                                                  • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) IP: *.27-79-r.retail.telecomitalia.it 24.11.08, 12:14
                                                    Ja naprawde staram sie nie ublizac-kazdy ma swoje zdanie,nie
                                                    bedziemy wyklucac sie o polityke czy religie-bo to zbyt delikatne
                                                    tematy.
                                                    Jedyne czego nie rozumiem to Twojej pewnosci siebie,naprawde
                                                    myslisz,ze chlopak Ci napisal tak 'zeby sie pochwalic'ze on to
                                                    widzial Wlochow nawet 2 miesiace po mistrzostwach swietujacych...
                                                    Moze ja przesadzam i widze to zbyt powaznie,ale raczej jestem
                                                    pogodna osoba-sloneczko o ktorym pisales ,ze cenisz tutaj-wlasnie
                                                    temu sprzyja
                                                    I masz racje,nie wiem co to 'kabaret Dudka'-ale tak jak Ty pisales
                                                    <biegly w serfingu" po necie a to kopalnia wiedzy<wiec sie
                                                    dokopalam,kurcze to rzeczywiscie moze moja babcia ogladala,nic z
                                                    tego nie pamietam-
                                                  • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) 24.11.08, 13:45
                                                    mamy twoja wypowiedz zrozumiec, ze ty byles juz o psychiatry i sie
                                                    wyleczyles ?
                                                    a) chlopie, to jest wolna trybuna i kazdy moze pisac co chce a ty
                                                    masz szanse tu nie zagladac, twoj wolny wybor, wyglada mi na to, ze
                                                    jestes jeszcze smarkaczem a raczej takim bobaskiemm, ktory to
                                                    kladzie sie na podlege tupiac nogami, bo mama nie chce kupic
                                                    samochodzika,
                                                    kiedys za moich mlodych lat mawiono, ze jak wasy nie chca rosnac to
                                                    nalezy pod nosem posmarowac kurzym lajnem, moze ci pomoze
                                                    b) temat o Livigno dawno sie wyczerpal, no bo ile mozna pisac o
                                                    strefie bezclowej, tu jeden juz napisal, ze papierosow nie warto i
                                                    nikt tego nie komentowal, wszyscy przyjeli to za dobra rade,
                                                    pardon wszystkich za to grubianstwo ale ten smyk sam tego chcial

                                                  • ortodox Już bardzo niechętnie ... 24.11.08, 23:08
                                                    ... ale skoro nalegasz :)
                                                    Co do meritum, oczywiście podtrzymuję to co napisałem wcześniej.
                                                    Co do waszych wypowiedzi w tym wątku?
                                                    No cóż ... bardzo proszę ... ŻENADA.
                                                    Każdy chyba jednak musi przejść przez taki okres w swoim forumowym życiu.
                                                    Niestety, niektórym to zostaje na zawsze.
                                                    pozdro.
                                                  • vojager29 Re: zenada ......... 25.11.08, 12:15
                                                    tak masz tacje ortodoks, to zenada
                                                    malo, ze ludzie nie wiedza co pisza, nie rozumieja co czytaja to
                                                    jeszcze nie pamiataja co pisali wczoraj, o to przyklad:

                                                    globtroter.org 22.11.08, 12:31 Odpowiedz vojager29 napisała:

                                                    > ma co porownywac, wedlin i miesa takze bo to wypada bardzo kiepsko
                                                    > na niekorzysc Italii a polska szynke jada na swiecie o wiele
                                                    wiecej
                                                    > ludzi niz szynke parmenska, to tak dla scislosci,

                                                    Wiesz, jesli nie ma sie zielonego pojecia na temat, w ktorym zabiera
                                                    sie glos, to moze czasem warto sie nie odzywac, bo mozna sie
                                                    skompromitowac...

                                                    www.eventmapa.pl/index.php?mod=kategoria&k=241&f=artykuly&p=165

                                                    Szczerze watpie czy Ty wiesz w ogole co to jest Prosciutto di Parma.
                                                    Warto poznac tez troche historii tego produktu, ktory byl
                                                    przysmakiem juz ponad 1000 lat przed powstaniem Panstwa Polskiego.
                                                    Tobie moze ona nie smakowac, nikt nie zmusza Cie przeciez do jej
                                                    jedzenia, ale w zadnym wypadku nie upowaznia Cie to do pisania
                                                    totalnych bzdur...

                                                    nie bede komentowal, nie warto i szkoda czasu, ja tez odjezdzam z
                                                    tego watka, bay

                                                  • globtroter.org Re: zenada ......... 25.11.08, 13:29
                                                    vojager29 napisała:

                                                    > nie bede komentowal, nie warto...

                                                    Szanowny Panie Vojager po raz pierwszy sie zgadzamy, nie wato bo z faktami sie po prostu nie dyskutuje.

                                                    Przepraszam, ze po angielsku, ale jesli ktos bedzie mial ochote to sobie przetlumaczy:

                                                    "The Parma ham is the leader of the European hams market with a production of 10 million of items with a
                                                    consumption value of 1.800 million Euros. The Parma ham is present in 60 markets worldwide, with an
                                                    export of 1.700.000 items and a turnover of 500 million Euros.
                                                    The story tells that Parma ham has been processed in the Italian region of Parma since Roman times, going
                                                    back to 100 bC. In 1963, a group of 23 Parma ham producers came together to stand up against anyone
                                                    from outside their region producing their product and using their traditional recipe and name. This was the
                                                    beginning of the Consorzio del Prosciutto di Parma, whose goal was to protect Parma ham, its traditional
                                                    production procedure, its name and its international reputation.13
                                                    In 1996, when the EU regulation for the protection of geographical indications (GIs) came into force, the
                                                    Consorzio received a Protected Designation of Origin (PDO) for its ham; it means that its ham is the
                                                    original ham coming from the region of Parma and is the only one that can be called ‘Parma Ham’.14
                                                    The Parma Ham is present in more than 60 countries. The strategy of the Consorzio del Prosciutto di Parma
                                                    defending the Parma Ham consists in two phases: put the product in the market; protect its name with the
                                                    local law – trade mark or GI protection, or both; and then try to monitor and prosecute every kind of
                                                    infringement."

                                                    To moj ostatni post w tym watku. Nie mam nic wiecej do powiedzenia w tej sprawie.
                                              • Gość: tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? (wyjasnienie) IP: *.2-79-r.retail.telecomitalia.it 23.11.08, 22:06
                                                Czego nie cierpie,to klamstwa-no zawsze nienawidzilam;

                                                <nigdzie nie pisalem, ze bylem na Sycyli !!!

                                                <vojager747 16.08.07, 22:11 odpowiedz
                                                Czekam, Sycylia jest piękna i duża. Ja nie zobaczyłem wszystkiego i
                                                na 100% jeszcze się tam wybiorę kiedyś.Może coś jeszcze zeskanuję z
                                                tamtych fotek,zachęciłeś mnie :)
                                                Pozdrawiam.

                                                <zdjecia nie moglas widziec, nie ma mojego zdjecia na necie,
                                                przynajmniej mnie o tym nic nie wiadomo,

                                                <vojager747 13.12.06, 21:06 odpowiedz
                                                Jak dotąd mam zeskanowane tylko 3 zdjęcia z tej pięknej wyspy
                                                <vojager 747 20.12.06, 21:20 odpowiedz
                                                Hm... myślałem,że trochę zdjęć ktoś dorzuci z Sycylii, a tu nic.
                                                W związku z tym zeskanowałem jeszcze klika:
                                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,53903954,67641088.html
                                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,53903954,67641283.html
                                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,53903954,67649884.html
                                                Vojager dla mnie naprawde "twoje" zdjecia z Sycylii sa bardzo ladne-
                                                wiec byles w czerwcu 2005 czy nie- a znalazlam odpowiedz,jeszcze
                                                taka stara nie jestem -Z FOTOSIKA
                                                <niunius007-piekne zdjecia... byles we wszystkich tych miejscach??
                                                <vojager 747-Byłem we wszystkich, dodatkowo jest to tylko część
                                                zdjęć, bo są na papierze i nie chce mi się wszystkich skanować. Z
                                                każdego wyjazdu mam ok. 100-200 zdjęć, a wrzucam tylko najciekawsze
                                                (moim zdaniem).
                                                tutaj link
                                                voyager747.fotosik.pl/albumy/72176.html
                                                No faktycznie...co tu komentowac <polanalfebytyzmu, czytac cie co
                                                prawda nauczono ale i nic wiecej a tekst trzeba tez rozumiec<
                                                Trzeba tez nie wciskac ludziom glupot-zdjecia robisz bardzo ladne,po
                                                co taki upadek stylu



                        • vojager29 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 23.11.08, 08:41
                          tu-quoque napisała:

                          ( a poza tematem-gdzie nastepny wyjazd planujesz-bo nastawiam sie na
                          > nowe zdjecia-te smoka z madagaskaru sa niesamowite)

                          a mozna tam dojechac samochodem ?

                          Jesli nie mieszkasz ani w Polsce ani we Wloszech to skad wiesz,gdzie
                          > sa w sklepach wyzsze ceny-zazwyczaj o wiele bardziej zwracaja na
                          to
                          > uwage kobiety(i na zywnosc i na ubrania itp)

                          chcesz powiedziec, ze my nie jemy i chodzimy nago ?
                          przyznaje, do biednych sie nie zaliczam ale mimo to na lokaja mnie
                          nie stac i tu u nas - sadze, ze mam prawo tak napisac bowiem
                          przybywam tu o wiele dluzej niz mieszkalem w Polsce - nie jest to
                          popularne, no i sila rzeczy zakupy musze robic sam a robie to z
                          przyjemnoscia
                          w przeciwnienstwie do wielu, mam taka dziwna nature, ze lubie byc
                          poinformowany a mieszkajac w kraju wyjatkowo wyemancypowanym i bez
                          szowinizmu zajmuje sie takze zakupami z przyjemnoscia,
                          poza Polska mieszkam pewnie o wiele dluzej niz ty zyjesz, to
                          komplement pod twoim adresem,
                          ps. w Italii bylem 2 miesiace temu a bywam tam kilka razy w roku, w
                          Polsce miesiac temu no i sklepow jest przewaznie wiecej niz obiektow
                          kultury, moj syn bywa w Polsce raz w miesiacu, nasi ludzie jezdza do
                          domu prawie w kazdy weekend a oprocz tego jestem "biegly w serfingu"
                          po necie a to kopalnia wiedzy ot jak chocby to forum, tak tu mozna
                          sie duzo dowiedziec takze o ludziach nie tylko o cenach czy
                          obiektach kultury .........

                          mysle, ze czesciowo zadowolilem twoja ciekawosc

                          pozdrawiam
                          • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 23.11.08, 11:26
                            Dziekuje za komplement,ale obawiam sie,ze ja do mlodej Polonii nie
                            naleze-jesli 'zwiales' z Polski przed stanem wojennym , to mieszkasz
                            poza Polska wiecej niz ja zyje,jesli natomiast potem-to niestety ja
                            juz 'stara' jestem-
                            Zapewniam Cie,ze moj maz robi zakupy ,sam,z karteczka(lacznie z
                            podpaskami-i sie nie wstydzi),wiec Wlochy az tak szowinistyczne nie
                            sa(moze jest to bardziej na pokaz,ja znam normalnych ludzi)
                            Nie rozumiem co ma Madagaskar do dojechania samochodem-moze mi
                            wytlumaczysz,w koncu na Sycylie tez jakos dojechales
                • Gość: bekate Re: Co można kupić w Livigno :) ? IP: *.globalconnect.pl 22.11.08, 15:14
                  Halo, halo ja tylko pytałam "co można kupić szczególnie w atrakcyjnych cenach w
                  Livigno" a tu tak się rozbudowało ...hm w sumie możecie sobie wymieniać zdania,
                  ale może nie tak ostro. Oliwy do ognia w sumie to chyba sama dolałam, wyskakując
                  z ceną MLEKA :( Ale na prawdę było ono drogie - przesadziłam chyba z 10zł ale
                  coś ponad 7 zł - to to najdroższe zanim znalazłam tańsze ale nie pamiętam po ile
                  - mąż twierdzi ze było to ok 1,3euro- jeszcze niedawno miałam paragon ze sklepu
                  - nie był to Aiper czy jakoś tak ale Max??? Nie pamiętam.
              • linn_linn Re: afery male i duze 22.11.08, 15:16
                Vojager, najpierw sie poinformuj, a potem zarzycaj mi brak wiedzy.
                Na szczescie w internecie nic nie ginie. Moje posty na ten temat sa.
                Glownie na forum kuchnia i na tzw. cinie. Nie tylko slyszalam /
                raczej czytalam /, ale i dokladnie sledzilam artykuly. Malo tego:
                podawalam linki i szczegoly np. na forum kuchnia gw. Ty
                prawdopodobnie przeczyales pierwszy artykul i na tym poprzestales.
                Byly i inne: okazalo sie, ze firmy wywolane do tablicy poddaly swoje
                wina kontroli i nic sie nie potwierdzilo. O serach tez czytalam i
                slyszalam. Jako jedna z pierwszych podalam linki do artykulow, a
                niektrozy zaczeli mnie przekonywac, ze przeciez ser taki mozna
                poznac. Musialam dokladnie wyjasniac daczego poznac nie mozna.
                Zyje we Wloszech, a nie na Ksiezycu. Zastanawiam sie tylko co to ma
                tematu cen? Po drugie: w kazdym kraju jest dobra zywnosc i sa
                swinstwa. A ile tego ostatniego jest we Wloszech wiem lepiej od Was.
                • vojager29 Re: afery male i duze 22.11.08, 19:54
                  linn_linn napisała:
                  w kazdym kraju jest dobra zywnosc i sa
                  > swinstwa.

                  tak jest ale, ze rozmawiamy o Italii wiec "czepilem sie " Italii,
                  pardon
                  wiesz, ze lubie Italie, chetnie spedzam tam urlop, lubie ich wina i
                  jedzenie ale to nie oznacza, ze musze byc z tego powodu
                  bezkrytyczny, jestem po trosze Italiano bowiem jak oni "zawziecie
                  bronie tego co polskie" nawet, gdy inni maja rcje
                  pierwszego Wlocha poznalem w latach 60-tych ubieglego wieku i choc
                  przebywal w Polsce od 1948 roku a wiec juz 20 lat, mowil plynnie po
                  polsku to pozostal Italiano, dla niego wszystko co wloskie bylo
                  najpiekniejsze, najlepsze, najsmaczniejsze ba, nawet faszysci wloscy
                  z ktorymi on i jego ojciec walczyli nie byli wcale tacy zli jak my
                  bysmy tego chcieli, typowy Wloch, na Italie nic zlego nie wolno bylo
                  powiedziec, Italia dla niego byla swietoscia, podziwialem go za to,
                  podziwialem jego dom i matke, ktora mieszkala w Mediolanie, bywalem
                  u nich czesto i czulem sie wysmienicie, pozniej poznalem ludzi z
                  Bresci, Ferrary, Modeny, Rzymu i Neapolu i choc roznili sie znacznie
                  w wielu sprawach to jednak wszystkich laczyla ta sama cecha - byli
                  Wlochami, kochali Italie, jedzenie wloskie bylo dla nich nie do
                  zastapienia a jak to jest u nas, wiecie sami, poczytajcie co
                  piszecie,-
                  ostatnio w Vieste przy stoliku spotkalem pol Wlocha, pol
                  niemieckiego Szwajcara z zona Niemka, mieszkajacych w Ulm, mili
                  ludzie ale on choc urodzil sie w Szwajcari "pozostal typowym
                  Wlochem", wloskie jedzenie najlepsze na swiecie i dziwil sie, ze
                  moja zona krecila troche nosem a jego wlasna robila mila mine, ze
                  niby go popiera
                  jak to ma sie do naszej mentalnosci ?

                  do autorki watku, przeprasam za tak daleki odskok od tematu ale to
                  charakteryzuje nasza polska mentalnosc, ktorej jestam takim
                  przeciwnikiem
    • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 18:57
      W Polsce kto kupuje benettona nie wiem-we Wloszech jest to sklep dla-
      NIE OBRAZAJAC NIKOGO-klasy robotniczej,bo ceny sa po prostu
      niskie;zapewniam,ze nie znajdziecie adwokata,inzyniera czy lekarza w
      takich podkoszulkach-bo nauczyciel w liceum po studiach ma na reke
      1300 Euro,wiec stac go na podkoszulek Armani czy Dolce&Gabbana za
      100 E;niestety jesli ma sie 1300 zl na reke to wydaje sie to luksusem
      • Gość: bekate Re: Co można kupić w Livigno :) ? IP: *.globalconnect.pl 21.11.08, 22:06
        Niby z niewinnego tematu zrobił się rozprawiczony :)))
        Jeśli chodzi o "ten" proszek to w Niemczech jest lepszy jakościowo i juz. Dla
        sprostowania jeżdze tak moze raz do roku, ale jak jadą znajomi to im to zlecam.
        Tam gdzie jezdzimy to czysta przyjemność, drogi dobre - wygodne - kulturalni
        kierowcy hihihi, w sklepach nie ma takich tłoków jak u nas, i są inne produkty
        tzn. np. inne buty - bardziej oryginalne :)
        Proszę Was czytając wasze opinie to w podświadomości mi świta,że macie mnie za
        strasznego dusigrosza i sknerę.
        A to nie tak- jestem po prostu oszczędna i 3 razy sie zastanowię, jeśli cena mi
        nie odpowiada - a z drugiej strony jak widzę buty czy cos tam jeszcze bardzo
        drogiego ale wiem, że muszę to miec to po prostu kupuję i wierzę że następny
        miesiąc w firmie będzie lepszy - i ze to sobie "odrobię".
        W Livigno będą szaleć pod każdym względem - oprócz wina :) bo ktos bedzie musial
        przecież jeżdzic samochodem jak nogi dzieci zawiodą - ale na pewno co wezmę to
        kaszki mleczka dla maluchów to to jest strasznie drogie.
        • tu-quoque Re: Co można kupić w Livigno :) ? 21.11.08, 22:16
          oj koniecznie,gdybys napisala,ze masz tak male dzieci to
          poradzilabym Ci i pieluchy i mleczko dzieciece i kaszki przywiezc-bo
          byla tu kilka lat temu nawet afera z racji prawie 70% wyzszych cen
          (produktow dla malutkich dzieci) we Wloszech niz w pobliskiej
          Austrii czy Francjii-zdecydowanie wez
    • linn_linn Re: Co można kupić w Livigno :) ? 22.11.08, 08:36
      Skoro wywolaliscie mnie do tablicy, to wyjasniam: i jedno, i drugie / z tego co
      pisalam / potwierdzam i dzisiaj. We Wloszesz place, emerytury, renty itp. od la
      sa na tym samym poziomie / swiadczenia socjalne nie istneja albo sa jak kot
      naplakal /, a ceny rosna. Oplaty za gaz, prad itp. nawet 4-5 razy w roku.
      Wskutek tego od 3 lat systematycznie spadaja tzw. zakupy konsumpcyjne. Nieprawda
      jest, ze Wlosi nie narzekaja: narzekaja i to bardzo. Podana wyzej pensja 1300
      euro to znowu nie tak duzo. Chyba, ze ktos nie splaca mieszkania, drugie 1300
      dorobi maz i dziecko jest jedno. Tez nie bedzie duzo, ale mozna cos kupic. Czy u
      Armaniego, watpie.
      Ceny w Polsce faktycznie mnie zaskoczyly: byc moze wskutek mocnej zlotowki / w
      czasie mojego pobytu kurs wzrosl jednak z 3,3 do nawet 4 w porywach /. Nie
      znaczy to, ze wszystko jest drozsze. Jedzenie jednak tanie nie jest. Nie
      wyobrazam sobie jak zyja osoby z kilkustzlotowa emerytura / a sa takie /.
      Zaskoczyla mnie m.in. wysoka cena makaronu / np. swojska Lubella ponad 4 zl.,
      nie wiem czy tylko w Warszawie /, ale nie tylko. Szczytem sa juz ceny kawy,
      cappuccino itp. w kawiarniach. Przyznam, ze robia je dosc dobrze, ale taki
      poziom cen moim zdaniem jest nieuzsadniony. Zamiast napic sie kawy bardziej
      oplaca sie cos zjesc na miescie. Normalne to nie jest.
      Wczoraj spadla cena benzyny: zobaczymy czy zareaguja na to handlowcy. Watpie,
      ale kto wie...
    • linn_linn Re: jeszcze do Agi 22.11.08, 12:59
      Watek rosnie jak na drozdzach, ale czytac warto ze zrozumieniem.
      Jesli ktos mowi o cenach z wystawy i kursie 6 zl., to naprawde golym
      okiem widac, ze nie chodzi tu o kurs z tabeli bankowej.
      Niepotrzebnie wiec wklejasz linki, ktore nic do tego nie maja.
      • marusia811 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 24.11.08, 16:36
        masz rację ale tylko prawie bo wygląda na to, że jest tu tylko dwuch
        aktorów tzn. vojager z jednej strony i z drugiej podpisujący się
        kilkoma nickami dureń, chcący za wszelką cenę uchodzić za obrońcę
        Wloch i Włochów, ja ustępuję bo z familią trudno rozmawiać

        heja hej
        • globtroter.org Re: Co można kupić w Livigno :) ? 24.11.08, 20:38
          marusia811 napisała:

          > jest tu tylko dwuch
          > aktorów tzn. vojager z jednej strony i z drugiej podpisujący się
          > kilkoma nickami dureń...

          Rzeczywiscie po adresach IP widac, ze w ogole caly ten watek
          napisala jedna i ta sama osoba oraz "swieta krowa" vojager, ktoremu
          wolno wszystkich obrazac. Gratuluje Ci spostrzegawczosci :o)

          Czy jesl taka mozliwosc, zeby ktos zamknal ten watek, bo to juz sie
          naprawde robi zenujace?
        • Gość: Mike Re: Co można kupić w Livigno :) ? IP: 173.9.45.* 24.11.08, 22:03
          Tresc:ù
          Alez to Globtroter ma calkowita racje. Nie pojmuje jak mozna
          tolerowac takiego gbura i ignoranta jak ten caly voyager i udawac ze
          nic sie nie dzieje. A ci co go bronia pewnie sami nie sa wiele
          lepsi. Poziom na polskich forach-niestety wszedzie ten sam-Onet,
          Wirtualna Polska, Gazeta, smutne to. Czlowiek nie ma nawet ochoty
          pisac. Globtroter, gratuluje ladna strona. Tylko czy oni do tego
          dorosli? Chcemy z szanowna malzonka przyjechac do Europy w czerwcu,
          Toscania (brunello, chanti), Florencja, Wenecja, Rzym. Kochamy
          wloskie jedzenie, wloskie wina. Ale to pewnie grzech? Potem do
          naszego przyjaciela Greka na Rodos. Dobre domowe wino, dobra grecka
          kuchnia.

          Pozdrawiam cieplo z chlodnego Bostonu i zycze wszystkim opamietania.
          Mike
            • daisy123 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 20.01.09, 10:43
              W Livigno mozna kupic wszystko.
              Ceny sa nizsze na produkty pochadzace spoza unii, a te z unii nie
              maja IVA czyli odziez, obuwie itp kosztuje 20% mniej. Na tanie
              zakupy w Livignio nie ma co sie nastawiac, bo jest tam wiele sklepòw
              oferujacych odziez markowa, wiec nawet to 20% mniej za jakis ciuch
              nie zmienia faktu, ze ciuch jest drogi. Sa sklepy Benetton, Geox,
              Intimissimi itp. ktòre maja we Wloszech stale ceny, a te w Livigno
              sa o 20% nizsze. Na wystawach jest z reguly napisane "Wszystko 20%
              mniej niz na metce".
              Tansze sa sery, wedliny itp i np. slawne culattelo kosztuje ok. 25€
              za kg podczas gdy jego cena wynosi ponad 50€ w sklepach wloskich.

              W Livigno jest kilka supermerkatòw nawet nie sredniej wielkosci, ale
              malych, gdzie ceny zywnosci sa wysokie. Owoce, warzywa, nabial itp
              kosztuja duzo wiecej niz na dole i codzienne zakupy sa raczej
              drogie. Znam troche Livigno i nigdy nie widzialam chemikaliòw w
              cenach nazwijmy to przystepnych. Moze dlatego, ze wybòr chemikaliòw
              jest praktycznie zaden /poròwnuje oferte supermarketòw Mediolanu i
              oklic/.
              Ceny alkoholu, papierosòw, czekolady sa duzo nizsze niz we Wloszech,
              ale np. kawy nie. Jest bardzo duzo drogerii w Livigno oferujacych
              duzy wybòr perfum. Ceny na perfumy, alkohole, papierosyitp sa ròzne
              w zaleznosci od sklepu.
              • Gość: Seber Re: Co można kupić w Livigno :) ? IP: *.powiat.tarnow.pl 20.01.09, 12:02
                Jak pisali poprzednicy - w Livigno można kupic wszystko, ale ja proponowałbym
                Trepalle, jak się chwalą tamtejsi "najwyżej położoną stale zamieszkiwaną osadą w
                Europie", to w kierunku Bormio. Gdybyś chciała zrobić zakupy perfumowe i
                alkoholowe wracając do Polski, jest tam kilka sklepików oferujących te rzeczy,
                oprócz tego normalna spożywka. Ale ceny alkoholi, papierosów, perfumów są niższe
                niż w Livigno. I jaka przyjemność widokowa jak się tam wjedzie - SUPER !!!
                • zarost2 Re: Co można kupić w Livigno :) ? 06.02.09, 09:17
                  Drodzy,
                  ostatnie doświadczenia walutowe wskazuja na potrzebę korzystania z
                  rozumu w czasie zakupów także tzw strefach wolnocłowych. W Samnaun
                  na granicy austriacko szwajcarskiej promocyjnym hitem jest diesel po
                  1.10 CHF. Prawdopodobnie alkohole i papierosy. A jedzonka na granicy
                  nie zabierają.