Jak zagospodarowac wieczory w Rzymie?

18.02.09, 23:01
Pytanie jak w tytule- co radzicie robic wieczorem? Bede w Rzymie 3 dni
i kazdy z wieczorow mam do zagospodarowania. Wyczailam juz jazzowy bar
Alexanderplatz przy Via Ostia, a co robic w pozostale dnie? Dodam, ze
uwielbiam muzyke, ale na wieczor w operze po prostu mnie nie stac.A moze
znacie miejsca gdzie odbywaja sie niedrogie koncerty( chodzi o muzyke
klasyczna lub tzw. muzyke swiata i oczywiscie moj ukochany jazz).
    • ewa553 Re: Jak zagospodarowac wieczory w Rzymie? 19.02.09, 09:52
      jeden z wieczorow polecam Ci na spacer ruchliwa uliczka (tylko dla
      pieszych) od Lago di Argentinia w kierunku Campo die Fiori. I jak
      juz do Campo dojdziesz, to jest slicznie. Na tarasach lokali pelen
      ruch mimo poznego wieczoru, pomnik Giordano Bruno kroluje nad placem
      w ciemnosciach, zawsze sa uliczni grajkowie a to ze skrzypcami, a to
      z harmonia czy co. I na koncu Campo morze kwiatow, jedyne miejsce
      gdzie i w nocy nie uprzataja tego. Za dnia cale Campo to targowisko.
      Jest nastrojowo, milo i romantycznie.
      • Gość: vvv Re: Jak zagospodarowac wieczory w Rzymie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.09, 19:11
        ewa553 napisała:

        > I na koncu Campo morze kwiatow, jedyne miejsce
        > gdzie i w nocy nie uprzataja tego. Za dnia cale Campo to
        targowisko.
        > Jest nastrojowo, milo i romantycznie.

        Na Campo trafiłem koło południa (był początek sierpnia). Smród
        rozkładających się resztek i śmieci z targowiska był delikatnie
        mówiąc mocno wyrazisty. Nie przeszkadzało odpoczywającym przy
        kawiarnianych stolikach:).
        • ewa553 Re: Jak zagospodarowac wieczory w Rzymie? 19.02.09, 20:07
          przyznaje: wszystko jest zalezne od nastawienia. Sa tacy co wracaja
          z Wenecji i tez narzekaja na smrod i brud. No coz, nie do tych pisze
          o nastroju Campo.
          • Gość: vvv Re: Jak zagospodarowac wieczory w Rzymie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.09, 20:21
            Najlepsze jest to, że na Campo trafiłem przypadkiem i bez żadnego
            nastawienia. Natomiast to co mnie tam dłuższą chwilę zatrzymało to
            wielce intrygujący pomnik Giordano Bruno górujący wtedy nad kramami
            targowymi.
Pełna wersja