Wakacje z pracą. Kalabria

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.09, 15:57
Ja byłam na stażu w Indiach. Rzeczywiście, taki punkt w CV zwraca później
uwagę pracodawców :) Ale wszystko ma swoje plusy i minusy...
    • ichmordy Re: Wakacje z pracą w burdelu ? Ostrożnie 27.06.09, 09:18
      Młode naiwne kobiety zamiast na staż trafiają do Burdelu.
      Taki punkt w CV napewno przykuje uwagę pracodawcy.
      Ale jak to mówią przez łóżko szybko awansuje się.
      Kalabria jest we Włoszech i tam dużo kobiet mafia sprowadza do pracy ciałem.

      Obozy pracy dla Polaków we Włoszech

      Włoska policja zlikwidowała obóz na południu Włoch, w którym
      przebywali pracujący tam Polacy. Mieszkali oni w barakach
      ogrodzonych drutem kolczastym i pilnowani byli przez uzbrojonych
      strażników - donosi "Gazeta Wyborcza".

      Ogrodzone drutem kolczastym baraki bez światła i wody, ludzie śpiący
      na materacach brudnych od ekskrementów, całą dobę pilnowani przez
      uzbrojonych strażników - w takich warunkach koło Orta Nova mieszkali
      Polacy, którzy do Włoch pojechali zarabiać przy zbiorze pomidorów. W
      piątek nad ranem 80 karabinierów wkroczyło do takiego obozu.

      Polacy z Orta Nova opowiadali, że wstawali o godzinie 3.30 i
      pracowali bez przerwy do 21. Nie mogli opuszczać obozu. Raz w
      tygodniu zawożeni byli do supermarketu na zakupy. Płacili za
      wszystko, zostawały im więc grosze albo i to nie. Nad niepokornymi
      znęcali się strażnicy.

      Zdaniem "GW" polski konsulat o obozach pracy wie już od czerwca.
      Dyplomaci bezskutecznie prosili o interwencję. Na początku sierpnia
      trzech Polaków uciekło z jednego z obozów i zaalarmowało włoską
      policję. Ta jednak nie zareagowała.

      Z informacji od Polaków uwolnionych z Orta Nova wynika, że jest
      jeszcze wiele obozów, w których Polacy pracują jak niewolnicy, w
      warunkach gorszych niż te, które zastano w obozie w Orta Nova.

      Według dziennika, pracę w obozach organizuje międzynarodowa siatka
      przestępcza. Rekrutacja zaczynała się od ogłoszenia w polskiej
      prasie, wszyscy chętni do pracy we Włoszech mieli dzwonić na podany
      numer komórkowy. Rozmowa kwalifikacyjna i wszelkie formalności
      odbywały się przez telefon. Autokary zabierały ich z kilku miast w
      Polsce, między innymi, z Gdańska, Torunia, Katowic i Krakowa.
    • palec1 Wakacje z pracą. Kalabria 20.07.09, 18:14
      Totalna bzdura !
      Gdy skonczyliscie akurat studia,
      to bron Boze nie robcie takich "wypraw" !
      Autor po prostu fantazjuje !

      Co innego po maturze albo podczas studiow.
      Ale po dyplomie sie sami w ten sposób szachmatujecie !!!!!!

      Jak mozna pisac takie brednie ?
      Tym bardziej w takich czasach (rynek pracy) !
      • Gość: <> Re: Wakacje z pracą. Kalabria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 18:55
        palec1 napisał:

        > Totalna bzdura !
        > Gdy skonczyliscie akurat studia,
        > to bron Boze nie robcie takich "wypraw" !
        > Autor po prostu fantazjuje !
        >
        > Co innego po maturze albo podczas studiow.
        > Ale po dyplomie sie sami w ten sposób szachmatujecie !!!!!!
        >
        co ty pieprszysz na milosc boska?!,mnostwo moich znajomych wyjechalo
        w ten sposob na staze ,wlasnie m.in.z programu leonardo ,
        jakie fantazje?
        byles ,wiesz???? to po jakiego diabla wypisujesz bzdury ,mzoe zal
        tylek sciska ,ze nigdzie sie nie bylo ,zamiast zniechecac ludzi sam
        pomysl o jakims doksztalcaniu denny łbie.
        • Gość: Łukasz Re: Wakacje z pracą. Kalabria IP: *.chello.pl 21.07.09, 14:54

          > co ty pieprszysz na milosc boska?!,mnostwo moich znajomych wyjechalo
          > w ten sposob na staze ,wlasnie m.in.z programu leonardo ,
          > jakie fantazje?
          > byles ,wiesz???? to po jakiego diabla wypisujesz bzdury ,mzoe zal
          > tylek sciska ,ze nigdzie sie nie bylo ,zamiast zniechecac ludzi sam
          > pomysl o jakims doksztalcaniu denny łbie.

          ale on ma racje - wyjazdy na studiach i po maturze - świetna sprawa. Ale kończąc
          studia najważniejsze jest się szybko załapać na rynku pracy w PL. W takiej
          sytuacji staż za granicą z obowiązkami mało związanymi z twoimi planami
          zawodowymi (a tak jest często na wyjazdach zagranicznych), może ci utrudnić
          karierę w PL, bo się okaże, że po prostu już mało pasujesz pracodawcy do profilu
          kandydata. No chyba że złapiesz ciekawą fuchę za granicą i potem uda ci się
          płynnie z tego przeskoczyć do PL. Ale to nie jest częste.
    • agamamaoli Re: Wakacje z pracą. Kalabria 20.07.09, 23:00
      Ja myślę że głosy niektórych są mocno przesadzone. Trzeba odróżnić wyjazd od
      szemranego pośrednika ze stażem w ramach Leonardo. Nawet w Kalabrii można
      zwyczajnie pracować i uczyć się. Zawsze miło będę wspominać ten region, mimo że
      jest pełen sprzeczności. Pierwszy raz pojechałam tam w 1991 r., potem rok
      później na stypendium do Universita per Stranieri w Pellaro (RC). Też niektórzy
      mi odradzali, a było wspaniale. wiele się nauczyłam, poznałam nowych ludzi, a
      jeszcze finansowano mi pobyt. Potem wracałam przez kilka lat do Reggio Calabria
      już nie do szkoły, ale na wakacje. Przez dwa pobyty tam poznałam wspaniałą
      rodzinę, z cudowną panią domu, która przez 6 kolejnych wakacji udostępniała mi
      mieszkanie za niewielką opłatą. Ludzie w Kalabrii są wspaniali, mili, serdeczni.
      • Gość: Kalabria Re: Wakacje z pracą. Kalabria IP: 94.254.219.* 20.07.09, 23:46
        Zgadzam się moją przedmówczynią. Legalny wyjazd z "Leonardo" ze
        stypendium wys. 1600 euro płatnym tak jak wynagrodzenie na konto w
        Polsce, ma sens nawet do Kalabrii. Ja również spędziłem trochę czasu
        na "Dante" czyli Uniwersytecie dla Cudzoziemców i niezwykle ciepło
        ten okres wspominam. Dla wszystkich miłośników Italii i języka
        włoskiego kurs wakacyjny na Dante to super tania alternatywa w
        porównianiu z drogimi miastami centrum i północy. Co do wszystkich
        tych, którzy chcą jechać tam za chlebem, muszę podobnie jak autorka
        artykułu ostrzec, że tam państwa włoskiego nie ma, wszystko jest w
        rękach mafii, dla której turysta jest źródłem gotówki wieć nic mu
        nie grozi, bo nie zabija sie kur znoszących złote jaja, natomiast
        pracownik jest kolejnym niewolnikiem pozbawionym tam jakikolwiek
        praw, pracuje się tam na tylko na czarno, a wynagrodzenie niejak ma
        się do uzgodnionego wcześniej z pracodawcą. Zdarzyło mi się kilka
        razy pomóc w powrocie do Polski paru szukającym tam szczęścia.
    • Gość: aniakin Wakacje z pracą. Kalabria IP: 77.223.200.* 21.07.09, 10:45
      Kolejny artykul sponsorowany
    • aniol.milosci Wakacje z pracą: same zalety 21.07.09, 11:40
      A po powrocie, można wzbogacić CV o opis nowych doznań:
      interia360.pl/artykul/kiedy-przyjdzie-ta-noc,23950
      Czy warto? Może nie warto , chyba nie warto. Na pewno warto?
    • Gość: jazon Oto wakacje dla szczurów z wyścigu szczurów IP: *.chello.pl 21.07.09, 14:25
      A ja uważam, że tak się nie da. Albo praca, albo wypoczynek. Jeśli
      kto sądzi, że owszem, da się, proponuję mu jeszcze zbierać i
      segregować śmieci podczas wypoczynku. Żeby było ekologicznie. A wy,
      redaktorzy, przestańcie robić ludziom, zwłaszcza młodym, kalafiory z
      mózgów. Młody człowiek też ma prawo odpocząć, choćby od od własnego
      CV.

    • linn_linn Re: IGV Le Castella 28.07.09, 20:52
      Mam nadzieje, ze nikt sie tam nie wybiera. Okolo 100 osob uleglo zatruciu
      spowodowanemu "wymieszaniem sie" wod ze sciekow z woda z kranow. Osrodek
      powinien otworzyc podwoje w ciagu tygodnia, ale strzezonego...
      www.repubblica.it/2009/07/sezioni/cronaca/crotone/crotone/crotone.html
      www.qvillaggi.it/italia/calabria/igv-club-le-castella/
Pełna wersja