Dodaj do ulubionych

Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii

09.09.04, 18:24
Poniewaz dla wielu mniej lub bardziej niezorientowanych w swiecie w którym
zyjemy osób Portugalia to taka prowincja Hiszpanii, proponuje zabawe pól
zartem pól serio - stworzenie przewodnika dla matolków - jak odróznic te dwa
kraje. Na zasadzie:

- jesli wszyscy wokol ciebie rytmicznie klaszcza w rece, to jestes w
Hiszpanii.

- jesli wydaje ci sie ze wszyscy wokól ciebie mowia po rosyjsku, to jestes w
Portugalii.

- jesli wyczuwasz w jedzeniu smak i zapach swiezej kolendry, to jestes w
Portugalii.

- jesli jedziesz samochodem na portugalskich numerach i wszyscy na ciebie
trabia, to jestes w... Hiszpanii.

- jesli jedziesz samochodem na jakichkolwiek numerach i wszyscy wokol trabia
jedni na drugich, to jestes w Portugalii.

- jezeli po poludniu idziesz ulica i wszyscy wokól ciebie niosa plastikowe
bialo-zielono-czarne reklamowki, to jestes w Hiszpanii. (Corte Inglés
oczywiscie)

- jezeli jedziesz metrem i trzy czwarte pasazerow to Murzyni, jestes w
Portugalii.

- jezeli zwiedzasz kraj od dwoch tygodni i nie spotkales jeszcze zadnego
Polaka, to jest to.. Portugalia oczywiscie.

- jezeli idziesz do parku w sloneczny dzien i jest tam pelno mlodych ludzi
opalajacych sie na trawie, czytajacych ksiazki, grajacych w gry, itp, to jest
to Hiszpania.

- jezeli idziesz do parku w sloneczny dzien i nie ma tam nikogo oprocz paru
starych dziadkow grajacych w karty czy cos w tym rodzaju i opalajacej sie
szwedzkiej studentki, to jest to Portugalia.

- jesli jedziesz samochodem przez pustkowie, 20 km od najblizszych zabudowan,
i nagle widzisz stara babcie idaca poboczem jakby nigdy nic, to jestes w
Hiszpanii.

Kto da wiecej?
Obserwuj wątek
    • brasilka2 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 09.09.04, 20:46
      > Kto da wiecej?

      Pewnie nikt, ale mogę dorzucić co nieco:

      - jeśli w sklepie ekspedientki mówią ci "merci", to jestes w Hiszpanii
      - jeśli w sklepie słyszysz na powitanie "dzień dobry", to jesteś w Hiszpanii, a
      konkretnie w Barcelonie na "Las Ramblas" w arabskim sklepie
      - jeśli wszędzie wokół słyszysz francuski, to jesteś w Hiszpanii na Costa Brava
      - jeśli nikt nie zwraca uwagi na światła na skrzyżowaniu, to jesteś w Portugalii
      - jeśli lecisz już 2,5 godziny z Paryża, to na pewno jeszcze trochę i
      wylądujesz w Portugalii (z opóźnieniem oczywiście)

      Pozdrawiam,
    • chiara76 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 10.09.04, 10:32
      xavier111 napisał:
      >

      >
      > - jesli wydaje ci sie ze wszyscy wokól ciebie mowia po rosyjsku, to jestes w
      > Portugalii.

      e, bez przesady, za to babeczka w Muzeum powiedziała mi, że jej się polski myli
      z rosyjskim , phi:)


      > - jezeli zwiedzasz kraj od dwoch tygodni i nie spotkales jeszcze zadnego
      > Polaka, to jest to.. Portugalia oczywiscie.

      Polaków spotkaliśmy, fakt, że w Sintrze,ale zawsze po tych 6 dniach:)
      >

      > - jezeli idziesz do parku w sloneczny dzien i nie ma tam nikogo oprocz paru
      > starych dziadkow grajacych w karty czy cos w tym rodzaju i opalajacej sie
      > szwedzkiej studentki, to jest to Portugalia.


      bardzo mi się Twoje opisy podobają:))
    • kraksa2 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 11.09.04, 00:20
      O rany julek, facet, Ty jestes kapitalny! Sam to wymysliles czy jakis
      plagiacik? ;P
      A tak serio. Ciezko po Waszych wstawkach cos sensownego wymyslic, ale.... hm...

      1) Jesli jestes dziewczyna i idziesz ulica, a faceci wolaja za Toba, jaka to
      jestes piekna i bela i bonita, to jestes albo w Hiszpanii albo w Portugalii; bo
      na pewno nie w Polsce.
      2) Jesli na ulicy nagminnie mijasz facetow trzymajacych sie za rece, jestes w
      Portugalii.
      3) Jesli noca trafiasz na dzikie tlumy ludzi wszystkich orientacji seksualnych,
      stojacych przed podejrzana speluna "Portas Largas", bez watpienia jestes w
      Portugalii ;D (sama tam bylam, hehe)
      4) Jezeli piesi przechodza na czerwonym, a stoja na zielonym swietle, nie miej
      zludzen, znowu jestes w Portugalii.
      5) Jesli stare babcie, opierajac sie na poduszkach, wygladaja przez okna 24h na
      dobe bacznie Cie obserwujac, cholera, Portugalia!
      6) Jesli na ulicy w centrum miasta osobnicy pochodzenia arabskiego na sile
      probuja Ci wcisnac szkaradne, kiczowate, obciachowe, no i w ogole straszne,
      pieski na baterie, ktore wydaja z siebie bulgot majacy przypominac
      szczekanie... Sorry, jeszcze nie wyjechales z Portugalii ;D
      7) Jezeli chcac w kinie skorzystac z nalezacej Ci sie znizki dla studentow,
      pokazujesz w kasie Euro 26, a pani kaze Ci zapitalac do kiosku po DARMOWY
      druczek, ktory tak czy tak musisz wypelnic, wpisujac dane widoczne na karcie,
      jestes w Multipleksie w Portugalii.
      8) Jesli kierowcy potrafia zaparkowac 4-tonowy samochod na przestrzeni 2 metrow
      kwadratowych, jestes w Portugalii.
      9) Jesli jestes na plazy 10 na 10 metrow, na ktorej opala sie 300 osob, badz
      pewien, ze to portugalska plaza Conceicao w Cascais.
      Jesli jesz ciasteczko cynamonowe (wielkosci orzeszka laskowego)za 1,50 euro za
      sztuke... ech, co sie bedziesz oszukiwac? Portugalia.
      10) Jesli w oknach w centrum miasta wisza uprane gatki i bielizna poscielowa
      calej rodziny, jestes w Portugalii.

      Ale kto by kurcze chcial ja opuszczac!
      Pozdrawiam wszystkich zakochanych. W Portugalii.
      • chiara76 też fajne:)) 11.09.04, 00:57
        kraksa2 napisała:

        > O rany julek, facet, Ty jestes kapitalny! Sam to wymysliles czy jakis
        > plagiacik? ;P
        > A tak serio. Ciezko po Waszych wstawkach cos sensownego wymyslic, ale....
        hm...
        >
        > 1) Jesli jestes dziewczyna i idziesz ulica, a faceci wolaja za Toba, jaka to
        > jestes piekna i bela i bonita, to jestes albo w Hiszpanii albo w Portugalii;
        bo
        >
        > na pewno nie w Polsce.

        hahahaha, jeszcze może być Turcja:))
        > 2) Jesli na ulicy nagminnie mijasz facetow trzymajacych sie za rece, jestes w
        > Portugalii.
        tia....
        > 3) Jesli noca trafiasz na dzikie tlumy ludzi wszystkich orientacji
        seksualnych,
        >
        > stojacych przed podejrzana speluna "Portas Largas", bez watpienia jestes w
        > Portugalii ;D (sama tam bylam, hehe)
        nie wiem, nie widziałam:))
        > 4) Jezeli piesi przechodza na czerwonym, a stoja na zielonym swietle, nie
        miej
        > zludzen, znowu jestes w Portugalii.
        > 5) Jesli stare babcie, opierajac sie na poduszkach, wygladaja przez okna 24h
        na
        >
        > dobe bacznie Cie obserwujac, cholera, Portugalia!
        Oj, tak, ale myślę, że tu może być i Polska:)
        > 6) Jesli na ulicy w centrum miasta osobnicy pochodzenia arabskiego na sile
        > probuja Ci wcisnac szkaradne, kiczowate, obciachowe, no i w ogole straszne,
        > pieski na baterie, ktore wydaja z siebie bulgot majacy przypominac
        > szczekanie... Sorry, jeszcze nie wyjechales z Portugalii ;D
        > 7) Jezeli chcac w kinie skorzystac z nalezacej Ci sie znizki dla studentow,
        > pokazujesz w kasie Euro 26, a pani kaze Ci zapitalac do kiosku po DARMOWY
        > druczek, ktory tak czy tak musisz wypelnic, wpisujac dane widoczne na karcie,
        > jestes w Multipleksie w Portugalii.
        > 8) Jesli kierowcy potrafia zaparkowac 4-tonowy samochod na przestrzeni 2
        metrow
        >
        > kwadratowych, jestes w Portugalii.
        > 9) Jesli jestes na plazy 10 na 10 metrow, na ktorej opala sie 300 osob, badz
        > pewien, ze to portugalska plaza Conceicao w Cascais.
        > Jesli jesz ciasteczko cynamonowe (wielkosci orzeszka laskowego)za 1,50 euro
        za
        > sztuke... ech, co sie bedziesz oszukiwac? Portugalia.
        > 10) Jesli w oknach w centrum miasta wisza uprane gatki i bielizna poscielowa
        > calej rodziny, jestes w Portugalii.


        hahahaha, tak, to pranie, to ich znak rozpoznawczy, ale bez niego nie byłoby
        tego klimatu ulic lizbońskich i innych...
        >
        > Ale kto by kurcze chcial ja opuszczac!
        > Pozdrawiam wszystkich zakochanych. W Portugalii.
      • deiagnus Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 11.09.04, 15:54
        Piękne:-)
        Proponuję dorzucić jeszcze:
        1. Jeśli panoramiczny widok jest kolorowy: Hiszpania, jeśli czarno-szaro-biały:
        Portugalia,
        2. Jesli obca osoba w odpowiedzi na pytanie "habla Usted espanol" potakuje, po
        czym przechodzi na portugaliski ( i udaje zdziwienie, ze nie rozumiesz!!!) to
        też musi być Portugalia,
        3. Jeśli z niewiadomych przyczyn znajdziesz się w autobusie pędzącym na złamanie
        karku po uliczkach tak stromych, że prawie 90 stopni, a kierowca łamie WZZELKIE
        zasady bepzieczeństwa drogowego: to też to musi być Portugalia,
        4. Jeśli w miejscu publicznym wszyscy dookoła Ciebie palą: cóż Hiszpania lub
        Portugalia. Lecz jesli palą w metrze: Portugalia, a w kościele: Hiszpania
        5. Jesli w miejscu publicznym zobaczysz, ze ktokolwiek dłubie w uchu, nosie,
        zębach etc to z pewnością Portugalia. Jeśli zaś masuje się w okolicach bikini-
        Portugalia na mur beton!

        więcej grzechów nie pamiętam...

        no i nigdzie nie widziałem panów trzymających się za ręce:-(

        strasznie mi sie ta Grupa podoba
        pozdrawiam
        agnusD
        • brasilka2 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 11.09.04, 16:53
          Jak jedziesz metrem i myślisz, że jesteś na Dworcu Centralnym w Wawce, to sory,
          ale jesteś w Portugalii.

          Jak dalej jedziesz metrem i widzisz stację całą w kafelkach, to nie znalazłeś
          się nagle w Hiszpanii, tylko zmierzasz w kierunku Expo w Lizbonie.

          Jak idziesz ulicą, a nagle ktoś podchodzi i zaprasza cię na imprezę, to już
          jesteś w Hiszpanii.
        • kraksa2 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 12.09.04, 10:25

          > 4. Jeśli w miejscu publicznym wszyscy dookoła Ciebie palą: cóż Hiszpania lub
          > Portugalia. Lecz jesli palą w metrze: Portugalia, a w kościele: Hiszpania


          Dorzucilabym jeszcze, ze jesli pala w molach handlowych, a niedopalkami
          strzelaja prosto w podloge, jestes w Portugalii.


          > no i nigdzie nie widziałem panów trzymających się za ręce:-(


          A moze Ty w nie w Portugalii byles? ;D

          >
          > strasznie mi sie ta Grupa podoba

          No, mi tez :)

          Pozdro,
          Kraksa
          • menina Re: a tak w ogóle... 12.09.04, 03:22
            - jeżeli psuje Ci się samochód i przez cztery miesiące nikt do niego nie
            zagląda(mimo usilnuch próśb, nawiedzeń itd) - jesteś w Portugalii
            - jeśli kobiety podpalaja mężczyznom papierosy i otwierają przed nimi drzwi -
            jesteś w Portugalii
            - jeśli Twój kontrahent zawiera z Toba dżentelmeńską umowę, a tydzień później
            wszystkiego się wypiera - jesteś w Portugalii
            - jeśli w barze podają Ci wódkę o temperaturze 40 st. - jesteś w Portugalii
            - jeśli nagle spostrzegasz, że krowy są ładniejsze od kobiet - nie, nie, nie -
            jesteś w Holandii.
            • kraksa2 Re: a tak w ogóle... 12.09.04, 10:19

              > - jeśli kobiety podpalaja mężczyznom papierosy i otwierają przed nimi drzwi -

              > jesteś w Portugalii

              No, ale ten typ juz tak ma, nie oduczysz...Predzej w Holandii kobiety swoja
              uroda powala krowy na kolana...
            • docg Re: a tak w ogóle... 12.09.04, 20:53
              menina napisała:
              > - jeżeli psuje Ci się samochód i przez cztery miesiące nikt do niego nie
              > zagląda(mimo usilnuch próśb, nawiedzeń itd) - jesteś w Portugalii

              • menina Re: a tak w ogóle... 12.09.04, 21:27
                oj tak!
                takich przygód mogę przytaczać na pęczki! właściwie wyjątkami (nielicznymi) są
                sytuacje, w których dało sie wszystko bez większych trudnosci zalatwic.
              • deiagnus Re: a tak w ogóle... 13.09.04, 16:51
                dzwonię do Porto,żeby zarezerwować nocleg w hotelu
                pytam się pana: do you speak english? a little -odpowiada
                to też tłumaczę mu, że w sierpniu (August) chcę zarezerwować pokój
                a pan mi na to: tu nie mieszka żaden August!

                a tak wogóle to wylądowałem tam w pensjonacie Cristo Rei, a Ty gdzie?
                i na maile odpisywali z reguły po trzech dniach (bo jak mi pani napisała: z
                internetu mogą korzystac tylko w nocy...boją sie za dnia czy podkradają sąsiadom???)
                a jak Ci każą zrobic przelew na konto ichnie, to najtaniej wychodzi w Lukasie

                o czym to ja pisałem???

                pozdrawiam
                agnusDei
                • aga1982 Re: a tak w ogóle... 14.09.04, 13:57
                  Jeśli chodzi o to korzystanie z internetu tylko w nocy to może jest tam podobna
                  sytuacja jak na Malcie. Można tam zamówić 3 rodzaje pakietów: 1-możliwość
                  korzystania z internetu tylko w dzień, 2-możliwość korzystania tylko w nocy, 3-
                  nieograniczony dostęp do internetu. Może w Potugalii jest podobnie. A tak
                  wogóle to rozśmieszyłeś mnie tym tekstem o podkradaniu internetu sąsiadom, albo
                  o tym, że boją się używać w dzień :)
      • xavier111 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 12.09.04, 22:43
        Nie, nie plagiat. Sam wymyslilem:)

        > 3) Jesli noca trafiasz na dzikie tlumy ludzi wszystkich orientacji
        seksualnych, stojacych przed podejrzana speluna "Portas Largas", bez watpienia
        jestes w Portugalii ;D (sama tam bylam, hehe)

        Oj Kraksa Ty chyba nigdy nie widzialas podejrzanej speluny w Lizbonie. Portas
        Largas to bardzo spokojne miejsce, sam tez tam bywam czasami:) Podejrzane
        speluny w Lizbonie latwo rozpoznac - charakteryzuja sie tym ze zawsze w ich
        poblizu stoi radiowoz. Jest takich duzo na Rua Novo de Carvalho na Cais do
        Sodre - wszystkie nosza nazwy miast - Oslo, Liverpool, Toquio, Copenhaga...
        Samotnym niewiastom nie radze przechadzac sie po tej ulicy bo pracujace tam
        panie moga ja wziac za konkurencje:)


        > 4) Jezeli piesi przechodza na czerwonym, a stoja na zielonym swietle, nie
        miej
        > zludzen, znowu jestes w Portugalii.
        > 5) Jesli stare babcie, opierajac sie na poduszkach, wygladaja przez okna 24h
        na
        >
        > dobe bacznie Cie obserwujac, cholera, Portugalia!
        > 6) Jesli na ulicy w centrum miasta osobnicy pochodzenia arabskiego na sile
        > probuja Ci wcisnac szkaradne, kiczowate, obciachowe, no i w ogole straszne,
        > pieski na baterie, ktore wydaja z siebie bulgot majacy przypominac
        > szczekanie... Sorry, jeszcze nie wyjechales z Portugalii ;D
        • kraksa2 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 13.09.04, 00:38
          xavier111 napisał:

          > Nie, nie plagiat. Sam wymyslilem:)

          To poklony bije :) Bo to takie subtelne i trafne bylo.

          >
          > Oj Kraksa Ty chyba nigdy nie widzialas podejrzanej speluny w Lizbonie. Portas
          > Largas to bardzo spokojne miejsce,

          To byla piada, ale zakladam, ze zajarzyles. Portas largas uwielbiam, chociaz
          sama bym sie tam nie zablakala. A nazwalam ja speluna, zeby moj tekst byl
          bardziej... powiedzmy... blyskotliwy ;D


          >sam tez tam bywam czasami:)

          No to jestes ziom! Moze sie mijalismy w... drzwiach, nomen omen?


          >Podejrzane
          > speluny w Lizbonie latwo rozpoznac - charakteryzuja sie tym ze zawsze w ich
          > poblizu stoi radiowoz. Jest takich duzo na Rua Novo de Carvalho na Cais do
          > Sodre - wszystkie nosza nazwy miast - Oslo, Liverpool, Toquio, Copenhaga...


          Duzo sie musze jeszcze nauczyc...
          Zreszta w ogole nie zwracam uwagi na nazwy knajp w Lizbonie. Bylam w
          kilkunastu, ale za nic Ci ich nie nazwe... Trafilabym jednak z zamknietymi
          oczami... :)

          Kraksa
    • chiara76 moje refleksje... 12.09.04, 23:40
      haha, ja od siebie trochę w takim razie też dodam.
      Jeśli ekspedientka w sklepie jest dla Ciebie miła i od razu pyta Cię z
      uśmiechem czy może w czymś pomóc, a nie patrzy na ciebie wzrokiem obrażonej
      loli, to nie jesteś w Polsce w najmodniejszym centrum handlowym, ale w
      jakimkolwiek sklepie, czy mallu w Portugalii.
      Jeśli na jesieni marzniesz w Polsce w kupionym niby na jesień paletku, a tam
      widzisz na wieszakach ciepłe pikowane kurtki (choć Tobie akurat tam teraz
      ciepło, ty tam nie marzniesz:) , to wiesz, że jesteś w Portugalii.

      I Panie, Panowie, hit sezonu, w Polsce nie widziałam, a tam TAK:)
      W dziale sprzętu gospodarstwa domowego wszelakie rzeczy dla zmarźluchów (do
      jakich to ja się osobiście zaliczam ), czyli koce elektryczne, i na przykład
      elektryczne urządzenie do ocieplania zmarzniętych stóp!! Buu, ja chcę takie....
      Tak, czy siak powiem , że ja tam bym chciała mieszkać , nie wiem, czy na
      zawsze, ale na razie chociaż na trochę.
      • menina Re: moje refleksje... 14.09.04, 14:19
        chiara76 napisała:

        > haha, ja od siebie trochę w takim razie też dodam.
        > Jeśli ekspedientka w sklepie jest dla Ciebie miła i od razu pyta Cię z
        > uśmiechem czy może w czymś pomóc,

        i tu sie nie zgodze!!!
        albowiem w portugalii wlasnie dotarlo do mnie, ze klient nigdy nie ma racji i
        wlasciwie moglby sobie sam towar podac.
        nie wiemj, moze trafialam w pechowe miejsca, ale czesto-gesto panie
        ekspedientki najpierw musialy dokonczyc rozmowe, papierosa, ciastko, cokolwiek
        zanim zechcialy mnie obsluzyc. z czasem coraz mniej mnie to irytowalo, potem
        zaczelo bawic, w koncu stalo sie powszednie i juz.
        ale poczatki byly trudne :)
        • chiara76 Re: moje refleksje... 14.09.04, 14:23
          menina napisała:

          > chiara76 napisała:
          >
          > > haha, ja od siebie trochę w takim razie też dodam.
          > > Jeśli ekspedientka w sklepie jest dla Ciebie miła i od razu pyta Cię z
          > > uśmiechem czy może w czymś pomóc,
          >
          > i tu sie nie zgodze!!!
          > albowiem w portugalii wlasnie dotarlo do mnie, ze klient nigdy nie ma racji i
          > wlasciwie moglby sobie sam towar podac.
          > nie wiemj, moze trafialam w pechowe miejsca, ale czesto-gesto panie
          > ekspedientki najpierw musialy dokonczyc rozmowe, papierosa, ciastko,
          cokolwiek
          > zanim zechcialy mnie obsluzyc. z czasem coraz mniej mnie to irytowalo, potem
          > zaczelo bawic, w koncu stalo sie powszednie i juz.
          > ale poczatki byly trudne :)

          Im bardziej czytam inne opinie, tym bardziej zastanawiam się, czy wszyscy
          byliśmy w tej samej Portugalii:))
          Może naprawdę my mieliśmy szczęście, było bezpiecznie, nie widziałam świrów w
          metrze , widziałam same ładnie ubrane dziewczyny (owszem , czasem coś
          bezgustnego się trafiło, ale to chyba wszędzie, nie dziwne więc), ekspedientki
          były miłe i nienachalne, ale i nie olewcze.
          Super, że tak mi się udało:)
          • brasilka2 Re: moje refleksje... 14.09.04, 15:23
            Ale to fajnie, że każdy zobaczył Portugalię po swojemu :-)
            Co zaś do świrów, to sama nie wiem, czy więcej ich było w metrze, czy na
            ulicy ;D
            A w metrze miałyśmy jedną przygodę: podeszła do nas jakaś Portugalka i chciała
            się zapytać, jak dojechać gdzieśtam. My z Kraxą spojrzałyśmy po sobie: zaraz
            zaraz, my tu na obczyźnie, a ona się nas pyta o drogę?? No, ale co
            wiedziałyśmy, to i jej powiedziałyśmy :-) Mam nadzieję, że dojechała do celu.
            • chiara76 Re: moje refleksje... 14.09.04, 15:44
              brasilka2 napisała:

              > Ale to fajnie, że każdy zobaczył Portugalię po swojemu :-)
              > Co zaś do świrów, to sama nie wiem, czy więcej ich było w metrze, czy na
              > ulicy ;D
              > A w metrze miałyśmy jedną przygodę: podeszła do nas jakaś Portugalka i
              chciała
              > się zapytać, jak dojechać gdzieśtam. My z Kraxą spojrzałyśmy po sobie: zaraz
              > zaraz, my tu na obczyźnie, a ona się nas pyta o drogę?? No, ale co
              > wiedziałyśmy, to i jej powiedziałyśmy :-) Mam nadzieję, że dojechała do celu.

              Mnie też dziewczyna przy metrze zagadnęła, w sumie chyba zamyślona sama była,
              bo ani plecak (dobra, mogłam ze studiów wracać), nic jej nie powiedział, ani
              plan Lizbony dygany w łapie:) Ale za to strasznie się fajnie poczułam i
              powiedziałam potem do P, że wzięto mnie za "tambylca":)
          • menina Re: moje refleksje... 14.09.04, 15:32
            widzisz chiara, to jest trochę tak, ze z perspektywy wakacji wszystko zazwyczaj
            jest fajne i rozowe. znam ludzi zachwyconych polska - kobiety! zimna wódka!
            extra zarcie! i jaka przyroda! itd.
            natomiast w sytuacji, gdy sie gdzies dluzej mieszka, pracuje, zalatwia sprawy
            itd. okazuje sie, ze mimo niewatpliwych blaskow dane miejsce ma tez i cienie.
            ja ich, niestety, w portugalii odkrylam wiecej niz sie spodziewalam.
            ale i tak mam sentyment i szczere uczucie do tego kraju, z calą jego
            i chlubną i wstydliwą spuścizną!
            pozdrawiam serdecznie. m
            • chiara76 Re: moje refleksje... 14.09.04, 15:46
              menina napisała:

              > widzisz chiara, to jest trochę tak, ze z perspektywy wakacji wszystko
              zazwyczaj
              >
              > jest fajne i rozowe. znam ludzi zachwyconych polska - kobiety! zimna wódka!
              > extra zarcie! i jaka przyroda! itd.
              > natomiast w sytuacji, gdy sie gdzies dluzej mieszka, pracuje, zalatwia sprawy
              > itd. okazuje sie, ze mimo niewatpliwych blaskow dane miejsce ma tez i cienie.
              > ja ich, niestety, w portugalii odkrylam wiecej niz sie spodziewalam.
              > ale i tak mam sentyment i szczere uczucie do tego kraju, z calą jego
              > i chlubną i wstydliwą spuścizną!
              > pozdrawiam serdecznie. m

              Ja to rozumiem, po prostu, no cóż, chyba się cieszę, że się nie musiałam
              denerwować, czy irytować podczas moich wakacji. Najbardziej w sumie z tym
              brakiem angielskiego mnie irytowało i to nawet nie na nich się złościłam, ale
              na to, że w sumie okazuje się, że na nic nauka, jak się gdzieś jedzie i tam się
              i tak ma problemy:)
              Ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, o czym Mówisz. Moja penpal z Anglii
              była zachwycona Warszawą, tak ,tak, aż się dopytywałam, czy naprawdę jej się
              podoba i Wiesz, nie mówiła tego z grzeczności,więc pewnie tak to już jest, że
              co na dłużej, to pokazuje nam swoje obie strony i te lepsze i gorsze.
    • kraksa2 To jeszcze jedna porcyjka grafomanstwa.. 13.09.04, 20:06
      Jesli ktos ma watpliwosci lub inne doswiadczenia na koncie, niech rzuca
      rekawice ;D

      1. Jesli dzikie tlumy prą przez miasto w jednym, ale blizej nieznanym
      kierunku, to albo jestes w Fatimie albo w Tomar w Portugalii.

      2. A jesli przez srodek tego tlumu maszeruja laski z ciezkimi, zelaznymi
      konstrukcjami - ozdobionymi kwiatami z krepiny na glowach, a faceci ida obok
      nich i niosa zaledwie butelke z woda, bez dwoch zdan jestes w Portugalii na
      Grande Cortejo dos Tabuleiros w Tomar. (polecam, niezapomniane przezycie, zdaza
      sie raz na 4 lata, bylo w zeszlym roku)

      3. Jesli zas banda facetow biegnie przed siebie ulicami z dzikim strachem
      w oczach, a tuz-tuz za nimi tabuny rozwscieczonych bykow, jestes w Hiszpanii.

      4. Jesli widzisz, ze wiekszosc nastoletnich chlopcow nosi fryzury w stylu
      PRLu z poznych lat 70, jestes w Portugalii.

      5. Jesli o kazdej porze dnia i nocy gospodynie wylewaja przez okno wiadra
      pomyj na ulice w duzym miescie, mozesz byc w Polsce lat 30tych badz w
      Portugalii XXI wieku. (kilkakrotnie bylam swiadkiem!)

      6. Jesli na pytanie jakiej narodowosci jestes, odpowiesz, ze jestes
      Polakiem, a Twoj rozmowca smieje sie rozanielony i mowi: „Pope, my best
      friend”, to prawdopodobnie jestes w Portugalii. Jednak upewnij sie, bo moze sie
      okazac, ze to Hiszpania.

      7. Jesli na ulicy wyjmujesz papierosa i kilka osob podchodzi do Ciebie,
      pytajac, czy nie moglbys ich poczestowac, bo wlasnie im sie paczka skonczyla,
      to Portugalia bez watpienia.

      8. Jesli Twoj rozmowca na Twoja prosbe, aby mowil troche wolniej, ze
      zrozumieniem w oczach raptownie przyspiesza, jestes w Portugalii. Jesli zaczyna
      mowic sylabami, to Hiszpania.

      9. Jesli wchodzisz do Kosciola w niedziele wczesnym popoludniem, akurat
      trwa msza, a tam jakies 2 zblakane 90-letnie babcie w czarnych chustkach na
      glowie i 1 ksiadz, to jestes w Portugalii.

      10. Jesli w centrum miasta 30 minut zapitalasz pod gorke o nachyleniu 70
      stopni, po to tylko, zeby znalezc sie na malym placyku z jedna laweczka po
      srodku i tlumem ludzi gapiacych sie w dol i strzelajacych fotki, to jestes na
      jednym z miradouros w Portugalii.

      11. Jesli co kilka krokow widzisz budynek z napisem Banco Espirito Santo,
      to wiedz, ze jestes w Portugalii, bo tylko Portugalczycy mogli nazwac swoj bank
      imieniem Ducha Swietego.

      12. Jesli w parku ludzie siedza na trawnikach (slicznie przystrzyzonych),
      jestes w Hiszpani, jesli na kamiennych lawkach, to Portugalia.
    • xavier111 Re: Jak odróznic Portugalie od Hiszpanii 23.09.04, 14:57
      c.d.

      - Jezeli osoba z ktora rozmawiasz mowi ze byla na wakacjach w Brazylii, to
      jestes w Portugalii.

      - Jezeli osoba z ktora rozmawiasz marzy o tym zeby na starosc zamieszkac w
      domku na plazy gdzies w... czarnej Afryce, to tez jestes w Portugalii.

      - Jezeli twoj rozmowca na pytanie czy jedzie na urlop za granice odpowiada "A
      po co za granice?" to jestes w Hiszpanii.

      - Jezeli w gronie przyjaciol mowisz ze walki bykow to barbarzystwo i wszyscy
      natychmiast zaczynaja sie patrzec na ciebie wzrokiem pelnym wyrzutu i
      wskazujacym na to ze wlasnie przestali byc twoimi przyjaciolmi, to jestes w
      Hiszpanii.

      - Jezeli w gronie przyjaciol mowisz ze walki bykow to barbarzystwo i wszyscy
      natychmiast zaczynaja sie ze soba klocic czy to jest barbarzynstwo czy nie,
      zupelnie zapominajac o twojej obecnosci, to jestes w Portugalii.

      - Jezeli wchodzisz do kosciola i widzisz tam starsze panie wachlujace sie
      koronkowymi wachlarzami, to jestes w Hiszpanii.

      - Jezeli wchodzisz do restauracji i w jadlospisie nie mozesz znalezc paelli, to
      jest to Portugalia.

      - Jezeli widok Indianina przestal juz na tobie robic wrazenie, to niechybnie
      podrozujesz po Hiszpanii.

      - Jezeli twoi przyjaciele umawiaja sie z toba na kolacje w restauracji o
      jedenastej w nocy, to jestes w Hiszpanii.

      - Jezeli od paru dni nie widziales motocyklisty ani rowerzysty, tylko same
      samochody, to jestes na pewno w jakims portugalskim miescie.

      - Jezeli zle sie czujesz i twoi znajomi mowia zebys poszedl na plaze zazyc
      morskiej kapieli to na pewno sie lepiej poczujesz, bo slonce i woda morska
      czynia cuda, to jestes w Portugalii.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka