Co by bylo gdyby...

08.08.04, 12:41
Watek nieco w stylu sciencie-fiction, w ktorym zadajemy sobie (i innym) prowokujace
pytania z cyklu: co by sie stalo, gdyby..., czy nie lepiej, zeby..., jakby sie potoczyla
historia muzyki, gdyby...

Zaczynam: pytanie: dobrze to czy zle, ze zespol Genesis nie rozwiazal sie w 1977 roku
po odejsciu gitarzysty Steve'a Hacketta?
Odpowiedz1: szkoda, grupa zaczela nagrywac slabsze, z czasem wrecz popowe plyty,
rozmienila sie na drobne, zniszczyla swoja legende, zaczela byc kojarzona z mdlymi
balladami.
Odpowiedz2: dobrze, dzieki temu powstaly tak znakomite albumy jak chociazby Duke
czy Calling All Stations, a i te niemalze popowe, jak Invisible Touch zawieraja tak
znakomite nagrania jak The Brazillian czy Domino.
    • kubasa Re: Co by bylo gdyby... 08.08.04, 13:16
      Co by bylo gdyby Ian Curtis sie nie powiesil?

      Odpowiedz 1: Joy Division nagrywaliby slabsze plyty, bo przeciez ciezko przez
      wiecej niz 2 albumy utrzymywac tak gigantyczny poziom jaki narzucili. Nie
      wiadomo zreszta czy w ogole by nagrywali, choroba Curtisa postepowalaby, niemoc
      artystyczna takze. Nie powstalby, bardzo przeciez wazny i szanowany New Order.

      Odpowiedz 2: Joy Division nagrywaliby kolejny swietny album, odwiedziliby
      Polske juz z 4 koncertami i uznawani byliby za najwieskzy zespol od czasow Fab
      Four :)
      • cze67 Re: Co by bylo gdyby... 08.08.04, 13:19
        Mogloby byc tez i tak, ze odszedlby z grupy i wielce szanowany New Order moglby
        powstac...
        • frank_76 Re: Co by bylo gdyby... 08.08.04, 16:27
          Ja bardziej cynicznie... Chyba nikt z tu obecnych nie może wiedzieć, jaki tak
          naprawdę był status Joy Division przed śmiercią Curtisa. Pytanie więc, czy
          gdyby się nie powiesił, to czy JD byliby aż tak szanowani jako jeden z kamieni
          milowych rocka? Z całym szacunkiem dla ich znakomitej twórczości...
          • kubasa Re: Co by bylo gdyby... 08.08.04, 17:26
            frank_76 napisał:

            > Ja bardziej cynicznie... Chyba nikt z tu obecnych nie może wiedzieć, jaki tak
            > naprawdę był status Joy Division przed śmiercią Curtisa

            Nie do konca. Takie NME uznalo plyte "Unknown Pleasures" za trzeci album roku.
            Zauwazyly go tez wloska i holenderska prasa. Wydaje mi sie ze w tym czasie
            zespol byl juz doceniany.
          • ilhan Re: Co by bylo gdyby... 08.08.04, 17:34
            Ja nie mam wątpliwości że status byłby podobny (nie sądzę żeby przerodzili się w rockowe dinozaury typu U2), wystarczy popatrzeć na szacunek, jakim darzony jest New Order (ktoś uważa że z Ianem tworzyliby mniej ciekawe rzeczy niż bez niego?).
            • cze67 Re: Co by bylo gdyby... 08.08.04, 20:24
              ... Beatlesi się nie rozwiązali? Wiele razy się nad tym zastanawiałem.
              Podstawowe pytanie: jaka byłaby ich muzyka, czy byliby zdolni stworzyć coś
              dorównującego genialnemu Abbey Road? Odpowiedź - raczej nie. Analizując ich
              solową twórczośc po rozwiązaniu zespołu doszedłem do wniosku, że mogliby
              stworzyć swietną muzykę, znakomitą płytę pod szyldem The Beatles (a może dwie)
              ale raczej byłoby to coś w stylu Białego Albumu, czyli luźnego zbioru (w
              większości znakomitych) utworów. Na pewno znalazłyby się tam
              takie "beatlesowskie" numery jak Give Me Some Truth Lennona, What Is Life i
              Isn't A Pity Harrisona czy Moonkberry Moon Delight McCartneya. Zresztą, fani
              Beatlesów ukladają sobie często, biorąc po kilka utworów z solowych płyt
              członków zespołu, tzw. Black Album. Ale, powtarzam, raczej nie byłoby to
              arcydzieło na miarę Abbey Road. Choć istnieje też prawdopodobieństwo, że, po
              pierwsze - w zespole stworzyliby utwory, których nie stworzyli solo, po drugie -
              George Martin mógłby z tego ulepić kolejne muzyczne arcydzieło.
              Ale to raczej mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę chociażby wzajemne znudzenie
              muzyków sobą nawzajem. Dlatego wydaje mi się, że zespół odszedł w odpowiednim
              momencie, po nagraniu swojej (wedle mnie) najlepszej płyty.
              • foxy21 Re: Co by bylo gdyby... 09.08.04, 12:44
                Hendrix zdazyl nagrac plyte z Davisem?
                Mysle, ze bylby to kawal dobrej roboty.
                Kto wie, moze tam w niebie graja razem i kiedys to uslysze?
                • aimarek Re: Co by bylo gdyby... 09.08.04, 22:49
                  Mnie się wydaje że The Beatles (jako zespół) byli tak kreatywni, że kolejne
                  płyty mogłyby dorównać arcydziełom w rodzaju "Abbey Road" czy "Revolvera". Może
                  poszliby jeszcze bardziej w eksperymenty i po raz kolejny wyprzedzili epokę.
                  Może na przykład antycypowaliby nadejście muzyki elektronicznej, albo nagrali
                  pierwszy w historii album hiphopowy. Kto wie... ;)
                  • cze67 Re: Co by bylo gdyby... 09.08.04, 22:53
                    aimarek napisał:

                    > Może na przykład antycypowaliby nadejście muzyki elektronicznej, albo nagrali
                    > pierwszy w historii album hiphopowy. Kto wie... ;)

                    No, Isaack Asimov powinien był brać lekcje u Waści jak należy pisać krótkie acz
                    treściwe opowiadania sciencie - fiction.
                    • aimarek Re: Co by bylo gdyby... 09.08.04, 23:01
                      Nie lekceważ potęgi Fab Four... ;)
                      • cze67 Re: Co by bylo gdyby... 09.08.04, 23:04
                        aimarek napisał:

                        > Nie lekceważ potęgi Fab Four... ;)

                        Rapujący Ringo Starr, DJ McCartney hmmm.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja