Asia, debiut

18.08.04, 21:47
Już kilkakrotnie na forum przedstawiłem swoją postawę do tego zespołu. Znam
ich tylko dwie płyty, debiut i Alpha (z MP3). Ostatnio jednak postanowiłem
zakupić ich pierwszy album (Asia) na CD. Skłoniła mnie do tego niezbyt
wygórowana cena i to, że nawet na MP3 podobało mi się kilka utworów. Więc w
czym rzecz? W tym, że jednak oryginały mają znacznie większą siłe
oddziaływania, niż muzyka grana przez kompa z MPeTRZeszczY. Debiutancki album
bardzo powoli zaczął mnie wciągać. W tej chwili słucham całej płyty z dużą
przyjemnością. Album nagrywał najlepszy skład, jaki kiedykolwiek uformował
się pod szyldem Asia. Była to supergrupa lat 80. Na gitarze Howe, na basie i
wokalu Wetton, na bębnach C. Palmer, na klawiszach Downes. Całą płyta to
połączenie melodyjnej muzyki rockowej z ambitniejszymi formami rocka.
Przejawia się to głównie tym, że obok całkiem ciekawych części utowrów (np.
partii instrumentalnych) mamy przyjemność (dla niektórych "przyjemność")
słuchać bardzo tradycyjnych chóralnych refrenów. Jednak poszczególne utwory
prezentują się lepiej lub gorzej, prościej i ambitniej. Zdecydowanie pierwsza
część płyty to muzyka przebojowa (Heat Of The Momemt, Only Time Will Tell,
One Step Closer), bez większych ambicji, aczkolwiek są to kawałki miłe dla
ucha. W drugiej części mamy najlepszy chyba na płycie Time Again z jakimś
złowieszczym początkiem, i kilkoma ciekawymi partiami (np. To co grają Downes
i Howe zaraz po refrenie, można odbierać jako muzykę awangardową w sosunku do
obrazu całej płyty;). Nadmienić też trzeba, że Wetton jest tu jeszcze w
wyśmienitej formie wokalnej, jego głos brzmi czysto, mocno. Do tych
ambitniejszych utworów, bliżej powiązanych z art rockiem można jeszcze
zaliczyć m.in. Wildest Dreams, Without You, I Cutting It Fine. Na których
można znaleźć dużo bardzo ciekawych partii instrumentalnych udowadniających,
że mamy do czynienia z muzykami pierwszoligowymi. Szkoda tylko, że Here Comes
The Feeling, wspaniale się rozwijający utwór, zostaje zamordowany przez
wykrzyczany refren, który całkowicie nie pasuje do zwiewności i delikatności
pierwszej części utworu.
Minusem jest też źle zmiksowany bas. Słychać go bardzo słabo. A szkoda, bo
Wetton gra bardzo ciekawie.
Płyta dobra, szczególnie gdy uwzględni się wyczyny innych wielkich lat 70, w
dekadzie w której granie uprościli niemal wszyscy.

pzdr
Jos
    • cze67 Re: Asia, debiut 18.08.04, 22:19
      No, ja jedynkę też lubię, choć nigdy nie słyszałem jej w całości. A Hit Of The
      Moment to był dopiero hit!
      • joseph80 Re: Asia, debiut 18.08.04, 23:23
        cze67 napisał:

        > No, ja jedynkę też lubię, choć nigdy nie słyszałem jej w całości. A Hit Of
        The
        > Moment to był dopiero hit!

        A Alphę słyszałeś? Mnie podoba się mniej niż debiut, ale ja znam tylko z MP3.
        Może na CD zabłyśnie też dla mnie nowym światłem;)

        pzdr
        Jos
        • cze67 Re: Asia, debiut 18.08.04, 23:46
          joseph80 napisał:

          > A Alphę słyszałeś? Mnie podoba się mniej niż debiut, ale ja znam tylko z MP3.

          Nie, potem już tylko wyrywkowo. A to co słyszałem - nędza straszna.
          • joseph80 Re: Asia, debiut 19.08.04, 22:10
            cze67 napisał:


            > Nie, potem już tylko wyrywkowo. A to co słyszałem - nędza straszna.

            To, że w późniejszym okresie Asia się całkowicie stoczyła to też wiem. Ale
            druga płyta da się jeszcze słuchać, i nagrał ją ten sam skład co debiutancką
            płytę. W dodatku ma bajeczną okładkę:), może się skusze.

            pzdr
            Jos
Pełna wersja