Porozmawiajmy o obciachu :)

10.02.05, 16:58
Pretekstem do podjęcia tematu niech będzie wybór piosenki mającej
reprezentować Polskę na konkursie Eurowizji. Kiedy miało reprezentować nas
Ich Troje, wszyscy rwali włosy z głowy i oznajmiali, że spadliśmy na samo
dno. Jednak po przesłuchaniu fragmentu piosenki Ivana i Delfina (czy też
odwrotnie?) mogę stwierdzić, że w takim razie wzystko ma swoje drugie,
dziesiąte i setne dno...

I teraz tak
Zapewne przytłaczająca większość z Was nie uważa Eurowizji za jakąś
wartościową i ważną imprezę. Raczej określilibyście ją jako obciachową.
Jednak piosenka "laj laj laj jal razy 100" jest niewątpliwie mega obciachem.
Czy zatem obciachem jest wystapić z obciachową piosenką na obciachowym
konkursie? Czy obchodzi nas zdanie widzów z innych krajów i obciachowej
publiczności na imprezie? Może właśnie w ogóle nie powinniśmy się wstydzić,
bo nikt poważny tego nie bedzie oglądał.
Chociaż z drugiej strony mozna przecież wysłać na konkurs nie-obciachowego
wykonawcę. Bo nawet jeżeli ktoś ocenił utwory wykonywane przez Edyte Górniak
czy A.M. Jopek jako słabe, to przynajmniej Polska nie musiała się za panie
wstydzić, bo i śpiewać umialy i wyglądały :)

Jak to więc jest z tym obciachem? Czy istnieje sam w sobie czy zawsze zalezy
od okoliczności i od świadków oewgo obciachu?
    • pagaj_75 Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 18:34
      abranova napisała:

      > Bo nawet jeżeli ktoś ocenił utwory wykonywane przez Edyte Górniak
      > czy A.M. Jopek jako słabe, to przynajmniej Polska nie musiała się za panie
      > wstydzić

      Powiem tak: onego roku, gdy startowała AMJ, to jeden jedyny raz (moim zdaniem)
      zwycięstwo nam się należało. Poziom konkurencji był tak żałosny (oglądałem,
      wiem), że na ich tle Anna Maria błyszczała niczym perła w kupie kompostu.
      • maff1 Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 18:48
        Okazuje sie ze pod dnem jest jeszcze 7 metrów mułu...
      • ktmajcher Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 21:12
        o ile mnie pamięć nie myli to AMJ zajęłaa 7 miejsce, więc nieźle, ale to była
        po prostu za ambitna piosenka dla tego typu imprezy, której istnienia
        oczywiście nie rozumiem,
    • ktmajcher Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 21:15
      uprzejmie informuje że Australian już sie skończyło, wygrali Serena i Marat ,
      w tym tygodniu obowiązujące sygnaturki to np. San Jose lub Buenos Aires (w
      końcu tu mamy naszych deblistów)
      • ktmajcher Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 21:16
        to oczywiście do abranovy ;-)
        • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 21:54
          Jesli o mnie chodzi, coś takiego jak obciach w ogóle nie istnieje, nie tylko w
          muzyce.
      • abranova Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 22:42
        ktmajcher napisał:

        > w tym tygodniu obowiązujące sygnaturki to np. San Jose lub Buenos Aires (w
        > końcu tu mamy naszych deblistów)


        Tylko turnieje Wielkiego Szlema zasługują na mój trud zmiany sygnaturki ;)
        A deblistów jak podejrzewam długo w Tym San Jose mieć nie będziemy, oni coś nie
        lubią grać z latynosami...
        Pozdro :)
    • kwiat_paproci Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:24
      A ja oglądam co roku Eurowizję i właściwie to sama nie wiem po co to robię ;)
      Pewnie dlatego, że jak mam do wyboru się uczyć, albo robić cokolwiek, to
      wybieram to drugie. Eurowizja zawsze miała beznadziejny poziom, te piosenki są
      fatalnie wyprodukowane, zaśpiewane, napisane, nie mają chwytliwej melodii. Po
      prostu są okropne. Z roku na rok jest jednak coraz gorzej jakby chcieli
      udowodnić, że można osiągnąć muzyczne dno ostateczne i może moja cierpliwość
      też się kiedyś skończy. Najlepiej oglądać Eurowizję nie całkiem trzeźwo, wtedy
      to jest nawet fajne ;)
      A Polsce w tym roku wróżę, że nie przebrniemy nawet przez półfinały.
      • tago_mago Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:38
        rok temu, zdaje się, austriacy wystawili świetnego kolesia - śpiewać to on na
        pewno nie potrafił, ale za to wyglądał rzeczywiście 'obciachowo'. niestety nie
        pamiętam jak się nazywał, ale w swoim kraju jest znany jako gość, który ze
        wszystkiego robi sobie po prostu jaja. ciekawe czy polacy zdecydują się kiedyś
        na dystans do samych siebie i również potraktują całą imprezę z przymrużeniem
        oka? bo chyba właśnie tak to powinno wyglądać.
        --
        this could be the day
      • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:40
        Ja bardzo lubię oglądać Eurowizję, bo ja w ogóle uwielbiam oglądać każdą
        muzykę. Chętnie obejrzę koncert Britney Spears czy galę Disco Polo ( tzn.
        obejrzałbym, gdyby występowali tam na żywo... a właśnie, mam wpis do wątku o
        wk....niach :)))
        • tago_mago Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:45
          coś mi się przypomniało. widziałem niedawno teledysk the smiths do "the boy with
          the thorn in his side" i jest to dla mnie w pewnym sensie uosobienie kiczu, ale
          w pozytywnym znaczeniu. fryzura morrisseya, strój morrisseya, reszta zespołu
          ;)... albo cały new-romantic. najlepsze jest to, że teraz kicz powraca do łask i
          staje się moodny :).
          --
          this could be the day
          • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:51
            Gdyby nie to, że nie ma obciachu, protestowałbym przeciwko utożsamianiu kiczu z
            obciachem.
            • tago_mago Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:53
              dla mnie jest kicz i "kicz" :). ten pierwszy jako swego rodzaju ruch kulturowy,
              drugi jest synonimem obciachu.
              --
              this could be the day
              • kwiat_paproci Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:58
                Się śmiejcie, ale ostatnio w takiej wiosce koło mojej wioski, w zatęchłej
                dyskotece grała i śpiewała Mandaryna i ja miałam dziką ochotę na to pójść :D
                Jakby było za 10 zetów, to bym się ruszyła, ale za 18 to nie chciałam
                przepłacać :DDD
                Ja dziwaczeję, po prostu.
                • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 10.02.05, 23:59
                  > Się śmiejcie, ale ostatnio w takiej wiosce koło mojej wioski, w zatęchłej
                  > dyskotece grała i śpiewała Mandaryna i ja miałam dziką ochotę na to pójść :D
                  > Jakby było za 10 zetów, to bym się ruszyła, ale za 18 to nie chciałam
                  > przepłacać :DDD
                  > Ja dziwaczeję, po prostu

                  Ja bym za 10 zł nie poszedł ( za 5 zł tak ), natomiast koncert Mandaryny ( na
                  żywo !! ) np. w TV chętnie obejrzę. I nic w tym dziwnego nie widzę.
                  • ilhan Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 00:01
                    ihopeyouwilllikeme napisał:

                    > koncert Mandaryny ( na żywo !! )

                    A ja chętnie zobaczę białego Murzyna.
                    • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 00:29
                      > A ja chętnie zobaczę białego Murzyna.

                      Podobno Polacy to biali Murzyni, tak zdaje się Kisiel kiedyś twierdził :)))
                      • martolka Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 10:39
                        ihopeyouwilllikeme napisał:

                        > > A ja chętnie zobaczę białego Murzyna.
                        >
                        > Podobno Polacy to biali Murzyni, tak zdaje się Kisiel kiedyś twierdził :)))

                        no chłopcy, ja tu po pierwsze pracuję, po drugie herbatę piję i nie mogę sobie
                        od tak parskać śmiechem. Teraz muszę wyczyścić klawiaturkę :-)
        • dziewczyna_mickiewicza Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 09:32
          > Chętnie obejrzę koncert Britney Spears

          uwierz mi, nie chcialbys:) ostatnio puszczali w hbo onyx hotel tour i z
          ciekawosci obejrzalam: nudne to, polotu zero, kompozycje cienkie, nawet w
          funkowej aranzacji, jakies smieszne ciuchy, no i gwozdz wieczoru - tylko jeden
          kawalek (i to byl dopiero koszmar) spiewany na zywo. zeby ona chociaz jakos
          rzeczywiscie wybitnie sie meczyla przy tanczeniu, to zrozumialabym playback w
          kilku zywszych kawalkach, ale tak bylo caly czas, a britney nie tanczyla prawie
          wogole. porazka. no i wygladalo to ogolnie tak, jakby wszystkich tych ludzi na
          koncercie miala gleboko w powazaniu. zupelna olewka.
          • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 09:34
            > uwierz mi, nie chcialbys:) ostatnio puszczali w hbo onyx hotel tour i z
            > ciekawosci obejrzalam: nudne to, polotu zero, kompozycje cienkie, nawet w
            > funkowej aranzacji, jakies smieszne ciuchy, no i gwozdz wieczoru - tylko
            jeden
            > kawalek (i to byl dopiero koszmar) spiewany na zywo. zeby ona chociaz jakos
            > rzeczywiscie wybitnie sie meczyla przy tanczeniu, to zrozumialabym playback w
            > kilku zywszych kawalkach, ale tak bylo caly czas, a britney nie tanczyla
            prawie
            >
            > wogole. porazka. no i wygladalo to ogolnie tak, jakby wszystkich tych ludzi
            na
            > koncercie miala gleboko w powazaniu. zupelna olewka.

            Tym bardziej chce się przekonać :)) Najwyżej dojdę do wniosku, że juz mi więcej
            nie potrzeba :)))
            • dziewczyna_mickiewicza Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 10:15
              > Tym bardziej chce się przekonać :)) Najwyżej dojdę do wniosku, że juz mi
              więcej
              >
              > nie potrzeba :)))

              no w sumie racja:)
              dla porownania obejrzalam dosyc obszerne fragmenty koncertu aguilery na vivie -
              niebo a ziemia, przynajmniej w tym przedziale muzycznym. tak, jak nie przepadam
              muzycznie zupelnie za obiema paniami, tak christina mnie milo zaskoczyla -
              aranze fajne, pasowaly do charakteru kawalkow, prawie wszystko na zywo - i to
              naprawde dobrze na zywo, choreografia calkiem spoko, na luzie, ciuchy - jak to
              aguilera - troche kiczowate, ale ona w tym calkiem dobrze wyglada. no i nie
              robi show na odwal. to duzy plus, szczegolnie na tego typu koncertach.
    • abranova Obciach a nie kicz! 11.02.05, 11:16
      Zdaję sobie sprawę, że na Forum Muzyka byl wątek o kiczu, ale ja nie chce go
      dublować. Zgadzam się (o dziwo) z Ihope, który napisał, że obciach to nie kicz.
      Kicz jest pewną cechą rzeczy czy wytworu sztuki. Natomiast ja rozumiem obciach
      jako pewnien dwustronny proces Ogladamy coś kiczowatego (obciachowego) i
      zawstydza nas zarówno to zjawisko jak i fakt, że jesteśmy jego świadkiem.

      Ponawiam pytanie: czy powinniśmy się wstydzieć za coś, na co nie mieliśmy
      żadnego wpływu (jak na wybór kawałka do Eurowizji), jeżeli w jakiś sposób
      reprezentuje to (niestety) nasz kraj?
      Fajnie napisał tu ktoś, że obciachowa eurowizję trzeba też traktować z
      przymróżeniem oka. Tak jak Niemcy wysyłając kiedyś Stefana Raaba, hehe. Swoją
      drogą może niektórzy odebrali jako wyraz polskiego poczucia humoru wysłanie
      pana Wiśniewskiego? ;)
      • cze67 Re: Obciach a nie kicz! 11.02.05, 13:15
        MNie też zastanawiał podobny problem. Mianowicie kwestia, czy drugie miejsce
        Górniak na megaobciachowym konkursie to dla polskiej muzyki nobilitacja, czy
        właśnie wręcz przeciwnie. A z drugiej strony czy dalekie (chyba przedostatnie)
        miejsce Mietka Szczęśniaka świadczy o znakomitości tej piosenki (no bo na
        megaobciachowym festiwalu najwyżej oceniana jest najbardziej obciachowy utwór a
        najniżej - najmniej fatalna) czy też o tym, że jest ona jeszcze poniżej
        megaobciachu?...

        W głowie mi się zakręciło od tych myśli.
    • neandertalski Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 13:27
      dla mnie ten festiwal to jest obciach, wygrywają go obciachowe kawałki grane
      przez jakichś palantów. Zresztą nie wiem czy to bardziej festiwal muzyczny czy
      raczej sceniczno - choreograficzno - kostiumowy. Tak naprawdę muzyką na tym
      festiwalu trudno w ogole się zajmować, ja np zachodzę w głowę jak to jest, ze
      wyniki głosowań z różnych krajów wyłaniają w pewnym momencie czołówkę - znaczy,
      ze taki badziew jakoś jednak staje się rozpoznawalny i zapamiętywalny, pomimo
      tego, ze piosenka grana była tylko raz. Zawsze myślałem, ze gówno trzeba trochę
      popromowac a tymczasem publika najczęściej prawidłowo głosuje i wyłania się
      faworyt, choć dla mnie 90% produkcji ze sceny zlewa się w jednego pawia.
      Jeżeli Polska startuje w tej hecy to przyjmuje do wiadomości wszystkie z tym
      związane okoliczności i choćby nawet najświętsza panienka wystąpila tam jako
      Queen of Poland niczego nie zwojuje, jeżeli nie będzie repertuarem celować w
      profil słuchaczy, którzy zdecydują się na zabawę w audiociele.
      Ale skoro ta impreza się kręci, znaczy, ze ktoś ją chce słuchać i oglądać i ja
      mam osobiście to gdzieś, nie używam i daję żyć innym. trochę tylko boli mnie,
      ze polskie media publiczne są w to umoczone, bo to znaczy, ze płacący abonament
      dokładają do tego interesu, no ale ktoś musi a przecież płyt laureatów i tak
      nikt nie kupi, podobnie jak z laureatami idola.
      • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 13:55
        > Zresztą nie wiem czy to bardziej festiwal muzyczny czy
        > raczej sceniczno - choreograficzno - kostiumowy

        Oczywiście, że nie jest to żaden festiwal muzyczny, bo prawie w ogóle nie
        chodzi tam o muzykę. Pamiętam jak Ich Troje po festiwalu mieli żal, chyba do
        Ukrainy czy jakiegos tam kraju, że na nich nie zagłosowali, a przecież to
        sąsiedzi. Ta wypowiedź wyjasniła wszystko - wcale nie chodziło o to, czy
        piosenka jest dobra czy nie, chodziło o to, że Czesi i Ukraina ma głosowac na
        Polaków, Cypr na Turcję, Hiszpania na Portugalię itd. Muzyka to tylko dodatek,
        i to wcale nie najważniejszy. Liczy się tylko i wyłącznie kasa.
        • neandertalski Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 14:43
          to w ogóle festiwal nie wiadomo czego, bo ja wiem, próżności?
          Muzyka jednak kompletnie jest tu bez znaczenia, masz rację. Ot mozna na to
          popatrzeć jak na kobietę z brodą i tyle. Tylko to w sumie smutne, ze człowiek
          mimo wszystko wiedząc, że to chłam, ogląda albo przynajmniej sprawdza
          głosowanie, czy na naszych głosują czy nie? Biję się w piersi, też to oglądam i
          też się wstydzę, ale jak to śpiewal Kazik, niech się wstydzi ten co robi, nie
          ten co widzi ;)
        • martolka Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 15:10
          > wcale nie chodziło o to, czy
          > piosenka jest dobra czy nie, chodziło o to, że Czesi i Ukraina ma głosowac na
          > Polaków, Cypr na Turcję, Hiszpania na Portugalię itd. Muzyka to tylko
          > dodatek,

          co zostało spotęgowane w momencie, kiedy usunięto jako tako znające się na
          muzyce jury, a zaczęła głosować publiczność. W tym roku chyba wracają do
          starego systemu.

          A to oznacza, że np. Górniak była oceniana przez jury i zajęte miejsce jest w
          związku z tym całkiej całkiem, natomiast Szcześniak, który trafił na pierwsze
          głosowanie publiki, nie załapał się, bo nie mógł i tyle. Wygrało wtedy
          najgorsze badziewie możliwe.
          Więc, ludzie, którzy oglądają /głosują lubią totalny obciach. Z jury jednak
          poziom troszkę podskakuje. Minimalnie, ale jednak :-)
          • ilhan Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 15:26
            Nie wydaje mi się, żeby jury robiło tu jakąś różnicę in plus. To przecież grono szacownych "krytyków" pochwaliło i uznało za najlepszy utwór Ivana i Delfina. Więc przynajmniej u nas w kraju rozbieżność jest tylko przy kasie - na jury się na zarabia, a nawet trzeba im płacić :)
            • ihopeyouwilllikeme Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 15:54
              > Nie wydaje mi się, żeby jury robiło tu jakąś różnicę in plus. To przecież
              grono
              > szacownych "krytyków" pochwaliło i uznało za najlepszy utwór Ivana i Delfina.

              Cóż, zbyt wielkiego wyboru nie mieli :) Co, mieli Kombajn wysłać ? :D:D Akurat
              uważam, że utwór jest wręcz idealny na ten " festiwal ".
              • kwiat_paproci Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 11.02.05, 20:30
                Wyboru w tym roku nie było absolutnie żadnego, więc chyba lepiej, że wybrali
                Ivana i Delfina niż Felicjana Andrzejczaka ;) Jednak takich gogusiów
                wystylizowanych na Ricky Martina jest co roku na pęczki i zawsze odpadają w
                przedbiegach.
                Ja się zawsze zstanawiałam, czy gdyby wystawić na Eurowizję jakąś naprawdę
                ciekawą piosenkę pop na, powiedzmy, światowym poziomie, to czy zostałoby to
                jakoś docenione, bo mi się wydaje, że niekoniecznie.
    • jazzkam Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 12.02.05, 17:50
      A jaki to jest pop na światowym poziomie? Bo ja nie wiem o czym piszesz ; )

      Dwa lata temu bodajże był zespół z Belgii, który zajął wysokie miejsce, a był
      dość ciekawy. Za to ostatnia Eurowizja była bardzo przewidywalna - od razu
      wytypowałem kto wygra. W zasadzie to już 3. rok z rzędu jest tak, że artysta z
      którego najbardziej się śmieje (bo jak tu się nie śmiać ze zwyciężczyni sprzed
      2 lat - tej turczynki która tupała jak dinozaur, albo z zeszłorocznej xeny
      wojowniczej księżniczki) wygrywa. Dlatego też oglądam, co mi szkodzi.
      • grimsrund Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 12.02.05, 20:12
        A ja już zaczynam się smucić: w tym roku wszak nie będzie już komu rozedrzeć
        Eurowizji w strzępy na FM :(((
        • jazzkam Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 13.02.05, 15:06
          grimsrund napisał:

          > A ja już zaczynam się smucić: w tym roku wszak nie będzie już komu rozedrzeć
          > Eurowizji w strzępy na FM :(((

          spoko, poprosi się vula ładnie to pewnie coś skrobnie.
      • kwiat_paproci Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 13.02.05, 10:18
        jazzkam napisał:

        > A jaki to jest pop na światowym poziomie? Bo ja nie wiem o czym piszesz ; )

        To jest taka muzyka, której nie ma w Polsce ;) Bo w Polsce wciąż wszyscy
        czekają na pojawienie się osoby, która zrobi zawrotną karierę na całym świecie,
        np. taka Edzia Górniak i oczywiście pojawiają się głosy, że jesteśmy tacy
        biedni i pokrzywdzeni, bo nikomu to się nie udaje. Zapominają o jednym, że do
        tego trzeba mieć przebój, że nikt się z nami w sentymenty nie będzie bawił.
        Dlatego Kylie robi karierę, a Edzia nie. I nikogo to nie obchodzi, że za Kylie
        robotę odwalają producenci, głos jej pewnie komputerowo poprawiają, a ona ma za
        zadanie ładnie się uśmiechać ;)
      • neandertalski Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 14.02.05, 08:40
        >bo jak tu się nie śmiać ze zwyciężczyni sprzed
        >2 lat - tej turczynki która tupała jak dinozaur

        dinozaur??? :-) A ja to się nie mogłem oprzeć wrażeniu, ze to Marylin Manson
        przebrany za kobietę i dla niepoznaki w tureckich barwach;-)
        Ale tak na marginesie, rok temu ta kapela z Turcji to była całkiem niezła,
        pamięta może ktoś jak się nazywali?
        • kkrzysiekk Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 14.02.05, 11:32
          neandertalski napisał:
          > pamięta może ktoś jak się nazywali?

          Athena - "For real", moim zdaniem powinni wygrać ;-))
          • neandertalski Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 14.02.05, 12:47
            dzięki, no ja nie wiem czy powinni byli wygrać ale z pewnością byli tam jedynym
            wykonawcą który miał coś wspólnego z muzyką, ludzką ;-)
            Pytanie czy powinni tacy wykonawcy wygrać czy nie, chyba nadal jest w tym wątku
            nierozstrzygnięte;-)
    • abranova Tak a propos 14.02.05, 16:31
      Niecałą godzinę temu mój brat zadzwonił i przywalił pytanie, czy nie mam ochoty
      iść jutro na koncert Edyty Górniak w moim mieście. Odpowiedziałam lakonicznie,
      że nie mam :)
      Brat bilety dostał z pracy i stwierdził, że gdyby dołączono do nich jajka i
      pomidory, to sam by poszedł, ale tak to nie ma ochoty ;)))

      I teraz właśnie tak myślę sobie: występ Edyty G. na Eurowizji zaliczyłam do
      tych nie obciachowych. Ale pójście teraz na jej koncert to byłby już chyba
      obciach...(swoją drogą - ona nie miała zakończyć kariery?). Czyli kolejny dowód
      na to, że obciach zalezy nie tylko od osoby artysty, ale głównie od czasu i
      okoliczności.
      • martolka Re: Tak a propos 14.02.05, 17:11
        ja bym tam poszła jak za darmo dają :-)
        poobserwować, pośmiać, pokrytykować ;-)
      • digsa Re: Tak a propos 14.02.05, 17:38
        Edyta Górniak kończyła już karierę kilka razy, hehe :)
        • czyzunia Re: Tak a propos 14.02.05, 19:51
          edyta górniak śpiewac potrafi.pokazała to przy już prawdziwych...
          niestety brak jest jej adresata tych piosenek. bo to ani młodzież, ani dresy,
          ani disco, a i starsi nie bardzo.
          co do obciachu.
          był /jest taki obciachowiec janusz laskowski. popełnił p[iosenke kolorowe
          jarmarki. w opolu pare lat temu. jury wtedy wypowiadało się bezpośrednio do
          mikrofonu. naturalniezjechali ten numer. jeden,bodajże ibis w skali 1-5 dał 0
          pkt.
          w tym samym roku sopot. tę samą piseneczkę, w zbliżonym aranżu spiewa niejaka
          maryla rodowicz. oceny zachwywty itp. no może to że miąla bębenek na plecach.
          i w którym miejscu tu obciach.???
      • neandertalski EG 15.02.05, 08:06
        a ja myślę, że obciachem jest tego typu czepianie się w kółko Górniakowej. Ja
        jej nie słucham, nie lubię tego typu muzyki ale co z tego, żyj i pozwól żyć
        innym.
        A sprawa zakończenia jej kariery... Przecież każdy chyba wie z czym miało to
        związek, z obciachem jakim jest publiczność siedząca z nosem w kolorowych
        brukowcach roszczących sobie prawo do włażenia z butami w czyjeś życie. Ona z
        kolei chyba jako pierwsza miała odwagę publicznie się im narazić. A że teraz
        nie potrafi zejść ze sceny? To też Was dziwi? Jak mówiłem, nie słucham jej i
        nie przepadam za takim gatunkiem dźwiękowym ale mimo wszystko czuję, ze to co
        robi jest pasją jej życia i to wcale nie jest obciach.
        • martolka Re: EG 15.02.05, 11:20
          ogólne też nie zaliczyłabym Górniak do obciachu (choć jej stroje sceniczne,
          niektóre, to inna sprawa) i przychylam się do opinii, że dziewczyna nie trafia
          w materiał muzyczny. Ma głos i mogłaby ambitniej.
          Z drugiej strony takich wyborów dokonuje i nie wiem czy świadczy to o jej braku
          wyczucia, gustu, złych doradców... ale może to składać się na obraz dość
          'obciachowy'.
          • neandertalski Re: EG 15.02.05, 11:54
            no zgoda ale mimo wszystko zapodawanie w formie żartu informacji, że mój brat
            jakby było za darmo i dawali jaja i pomidory to by poszedł, jest takie sobie.
            Jej radosna twórczość muzyczna jest faktycznie obciachowa ale wydaje mi się, ze
            nie należy w dyskusji o niej zniżać się do poziomu Faktu.
            • martolka Re: EG 15.02.05, 14:35
              ja rzucać nie będę :-)

              no, może różą z kolcami :-P
            • abranova Re: EG 15.02.05, 19:17
              neandertalski napisał:

              > no zgoda ale mimo wszystko zapodawanie w formie żartu informacji, że mój brat
              > jakby było za darmo i dawali jaja i pomidory to by poszedł, jest takie sobie.

              Dlaczego sądzisz, że podałam to w formie żartu? Ja tylko otwarcie przytoczyłam
              społeczny fakt :) Brat się nie obrazi, bo nigdy tego nie przeczyta. Przecież
              sama się z pani Edyty nie naigrywałam... Chodziło mi jedynie o to, jak
              odbierana jest przez większość społeczeństwa osoba E. Górniak. Wcale temu nie
              przyklaskuję, też mnie zniesmacza cała nagonka prasy na piosenkarkę. Jednak jak
              ktoś zauważył, ona sama pracuje na to, w jaki sposob ją niektórzy postrzegają.
              Nie trzeba do tego czytać Faktu (którego zreszta chyba nigdy nawet w reku nie
              miałam)
              • czyzunia Re: EG 15.02.05, 22:24
                brukowiec fakt niekoniecznie napisal to co ona MÓWIŁA.
                • neandertalski Re: EG 16.02.05, 07:26
                  no właśnie, dlatego twierdzenie, że zbiera niby owoce tego co sama zasiała jest
                  bardzo ryzykowne. Czy winien tego jest artysta? Dajemy się często nabrać na
                  wizerunek kreowany przez media ktory zresztą często nie koniecznie z samym
                  artystą byl konsultowany. Muzycznie Górniak ma gówniane piosenki i dla mnie ale
                  jakoś ciagle nie rozumiem dlaczego to jej właśnie wszyscy się czepili?
                  Grzebanie w jej życiu rodzinnym, szukanie jej ojca, tropienie jej dziecka,
                  przecież to chore. A jeszcze jak ona sama zaczyna się bronić, wszyscy robią z
                  niej nadętą i zadufaną gwiazdkę i wizerunek ten jeszcze bardziej jest dmuchany.
                  Dlatego nawet jeśli jej produkcje są cienkie jak barszcz, ja osobiście czułbym
                  się głupio w dołączaniu do chóru krytyków.
                  • martolka Re: EG 16.02.05, 10:33
                    > Dlatego nawet jeśli jej produkcje są cienkie jak barszcz, ja osobiście
                    czułbym
                    > się głupio w dołączaniu do chóru krytyków.

                    nie, to nie jest dobra logika - tropienie życia prywatnego to jedno, a krytyka
                    wykonywanej muzyki to drugie i dlaczego się wzbraniać? Głupoty wypisywane w
                    jakimś szmatławcu nie powinny mieć wpływu na konstruktywną krytykę.
                    • neandertalski Re: EG 16.02.05, 13:50
                      zgoda, tylko najczęściej, jedno z drugim się wiąże, w powszechnej opinii
                      Górniak funkcjonuje wlaśnie jako ta gwiazdeczka z kolorowych czasopism a nie
                      jako artystka nagrywająca płyty. Tak naprawdę ja tutaj, też w zasadzie nie znam
                      wcale jej płyt, bo mnie nie interesują. Czy Ty możesz o sobie powiedzieć, ze na
                      tyle dobrze znasz jej twórczość aby ją odrzucić? Jak więc możemy w ogóle
                      rozmawiać o jej twórczości?
                      • martolka Re: EG 16.02.05, 14:54
                        rzeczywiście, nie za bardzo znam tę twórczość. Mam pierwszą jej płytę, której
                        niezbyt często słuchałam, bo właśnie nie gustuję, oprócz tego kojarzę różne
                        pojedyncze kawałki i tylko na bazie tego mogę oceniać. I oceniam, tak jak już
                        napisałam, że mogłaby robić coś lepszego.
                        • neandertalski Re: EG 17.02.05, 08:17
                          pewnie mogłaby gdyby ją to interesowało, ale jak ktoś się w Metrze wychował, to
                          czego się spodziewać? Niby ten kawałek nagrany ze sweetnoises jak się nie mylę,
                          pokazywał, ze coś jakby w niej drgnęło ale jak dla mnie skazana jest raczej na
                          swoją niszę, w której wg dla mnie mogłaby być wielka jak Whiteney Houston a
                          niestety nie jest i w kółko w jakimś bagienku polskim kończy.
                          Ale ma coś w sobie, nie wiem jak to opisać, ma coś czego np w Natalce
                          Kukulskiej nie widzę. Mimo wszystko te pioseneczki Górniak, choć cienkie daja
                          poczuć, ze to jest ona, tylko ona, ma coś swojego, nie wiem jak to nazwać. Dla
                          porównania z kolei taka Kukulska do znudzenia naśladująca stękające murzynki z
                          Ameryki tej własnej osobowości nie ma za grosz. Jednak Kukulska jest w
                          porównaniu do Górniak, bardzo szanowaną przez publiczność artystkę, bo matka
                          Jantar, bo ojciec wiadomo też człowiek światowy. Ludzie takich kochają,
                          Kukulska zresztą medialnie bardzo się udziela a szczytem ekstrawagancji było
                          jej samookaleczenie fryzjerskie.
                          Co by nie mówić, na tym tle Górniakowa, jest jak dla mnie dużo bardziej
                          offowa :-)))))) I może dlatego jakoś jednak ją lubię?
    • agatalazor Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 15.02.05, 22:45
      Gdzies wczesniej padlo pytanie po co nam taki bciachowy festiwal dla
      obciachowej publicznosci. To, ze jego formula dawno sie wyczerpala i ze impreze
      powinni zamknac dla dobra ludzkosci to jedna rzecz.

      Ale inna jest taka, ze jakis tam sens kiedys ta impreza chyba miala... tak
      sobie mysle, powstal po prostu w zupelnie innych czasach. Przeciez w 56 roku,
      kiedy festiwal mial swoja pierwsza edycje, w wielu krajach nawet nie bylo
      jeszcze telewizji. Ludzie byli zachwyceni mozliwoscia przesylania obrazu na
      odleglosc i zabrania "kina do domu", juz nie mowiac o mozliwosci ogladania tego
      samego programu w sporej czesci Europy zaledwie 10 lat po wojnie (Eurowizja -
      European Broadcasting union - powstala po to, zeby dzielic sie programami i
      byla jednym ze sposobow przedluzenia, bardzo skromnego na poczatku, dziennego
      czasu transmisji)
      Z drugiej strony tv budzila spore kontrowersje. Europa zawsze byla przeciez
      konserwatywna. Ci najbardziej nieufni bali sie na przyklad, ze zycie rodzinne
      zaniknie, ze mlodzi beda tylko sleczec przed telewizorami, ze nie beda czytac
      ksiazek i tak dalej. Trudno sie wiec dziwic, ze na pierwsych edycjach konkursu
      nie pojawial sie rock and roll, muzyka "co sie szerzy jak zaraza", tylko
      grzeczne panienki spiewajace slodko i melodyjnie. To by dopiero bylo;-) No i
      tak juz zostalo. a ze panienki anno 2000 nie sa slodkie, tylko rozebrane to
      moze znak, ze nawet konserwatywna Eurosong idzie z duchem czasu. Kicz i
      striptiz na ekranie sa rownie powszechne w naszych czasach jak grzeczne
      panienki w latach 50;-) (w telewizji w kazdym razie)

      Szybko sie zorientowano, ze to nie jest impreza specjalnie ambitna. Ale za to
      jakie emocje budzila kiedys w Europie Zachodniej!Wiec po cos tam chyba byla..

      No, a ze teraz jest najbardziej obciachowa impreza roku to juz inna sprawa.
      Chociaz ja pewnie bede ogladac, bo moze z okazji 50 edycji beda pokazywac te
      grzeczne panienki. A to zawsze cos innego niz daja we wszystkich rozglosniach
      radiowych...
      • neandertalski Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 16.02.05, 07:29
        a ja wlaśnie się boję, ze w tej sytuacji wszystko to może stać się zakładnikiem
        tego tandetnego festiwalu w tym roku. Coś jak sytuacja obecnego PRIII Polskiego
        Radia, gdzie obecna gówniana stacja cały czas odcina kupony od dawnej stacji
        którą już nie jest i nie ma z nią nic wspólnego a z braku atutow w czasie
        teraźniejszym, zapodaje historię w charakterze ich zamiennika.
        • agatalazor Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 16.02.05, 13:59
          racja swieta. Tez boleje nad 3 programem. W ciagu dnia juz sie w ogole sluchac
          nie da:-(
          • neandertalski Re: Porozmawiajmy o obciachu :) 17.02.05, 08:08
            ehhhh, szkoda gadać. Ja na forum radio kilka lat łzy wylewałem nad PRIII ale
            chyba już wszystkie łzy wypłakałem, więc przestaję nawet zaglądać na tamte
            forum, jak i przestałem słuchać PRIII tak w dzień jak i niestety wieczorami i
            tym bardziej w nocy. Mam to gdzieś, to radio umarło i nie mam zamiaru zgodnie z
            życzeniem obecnej dErekcji zamieniać się w nietoperza.
            Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja