Dodaj do ulubionych

I dalej tym gorzej?

28.04.05, 10:44
Mój kolejny wskrzeszony wątek ze starego FM:

Jedni artyści nagrywają (nagrywali) wciąż lepsze płyty. Nie zaniżają poziomu,
ciągle zaskakują (zaskakiwali) świetną formą (w przypadku tych, którzy już
nie istnieją, było tak do końca ich działalności).

Inni wykonawcy w którymś momencie zagubili drogę (albo wykonali nagły zwrot,
najczęściej trudno akceptowany przez wielu fanów) i staczają (staczali) się
po równi pochyłej. Dalszy ciąg lub koniec ich kariery to tylko cień
wspaniałych debiutów, kilku pierwszych płyt.

Jest i trzecia kategoria. Artyści, którzy przez cały czas utrzymują mniej
więcej wysoki poziom.

Moja lista
Pierwsza kategoria:
Beatles, Police, My Bloody Valentine.

Druga:
Smashing Pumpkins, Genesis, Marillion, U2, Paul McCartney, Lenny Kravitz,
Black Sabbath, Led Zeppelin, Cocteau Twins, Mike Oldfield, Yes (choć ostatnia
płyta - świetna, ale porównując lata 70. z 80. i 90. wychodzi jednak na
minus)
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 10:49
      Jeszcze trzecia kategoria:
      Peter Gabriel, King Crimson, Queen.
      • ilhan Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 11:00
        I
        Blur, The Jam, Talk Talk

        II
        Oasis, Blondie, Idlewild, Suede, U2, Gang Of Four

        III
        Verve, XTC, The Go-Betweens, The Smiths
        • maff1 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 11:10
          wprowadziłbym IV kategorię:
          artyści którzy swoje zespoły i talent zamienili w maszynki do robienia pieniędzy

          - Tangerine Dream
          • cze67 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 11:11
            maff1 napisał:

            > wprowadziłbym IV kategorię:
            > artyści którzy swoje zespoły i talent zamienili w maszynki do robienia
            pieniędzy
            > - Tangerine Dream

            Myślę, że mieści się to w ramach kategorii: im dalej tym gorzej...
            • maff1 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 11:21
              przyjmujac rozszerzającą interpretację - tak.
              Ale w przypadku TD mamy do czynienia z nepotyzmem i robieniem kasy za wszelką
              cenę. Wydawanie kolejnych koncertów z zamierzchłych czasów -o kilkanascie płyt
              rocznie, przyzwolenie na szaleństwo w postaci Dream Mixes i dowolne
              potraktowanie utworów TD przez Jerome Froeze by trafić do innego grona
              słuchaczy, brak pomysłu (a raczej ewidentna niechęć) na współpracę z muzykami
              formatu Ch.Franke czy P,.Baumana po to by nie dzielić sie prawami autorskimi,
              itede, itepe... tego myśle ze najzagorzalszy fan nie przetrzyma (nerwowo i
              finansowo)
              • pagaj_75 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 11:54
                maff1 napisał:

                > Ale w przypadku TD mamy do czynienia z nepotyzmem i robieniem kasy za wszelką
                > cenę. Wydawanie kolejnych koncertów z zamierzchłych czasów -o kilkanascie płyt
                > rocznie,

                Wielu "starych" artystów tak robi, nie tylko TD.

                > przyzwolenie na szaleństwo w postaci Dream Mixes i dowolne
                > potraktowanie utworów TD przez Jerome Froeze by trafić do innego grona
                > słuchaczy,

                W tym akurat nie widzę nic złego.

                > brak pomysłu (a raczej ewidentna niechęć) na współpracę z muzykami
                > formatu Ch.Franke czy P,.Baumana

                No tu faktycznie wielkie BUUUU dla Froesego :(

                > itede, itepe... tego myśle ze najzagorzalszy fan nie przetrzyma (nerwowo i
                > finansowo)

                Dlatego nie warto, jak już pewnie kiedyś wspomniałem, być maniakalnym fanem tego
                czy tamtego artysty, a fanem muzyki. Jeżeli ulubieniec się stacza, to znak, że
                czas poszukać nowego. Cyrografu z nim przecież nie podpisujesz.
                • maff1 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 12:08
                  > przyzwolenie na szaleństwo w postaci Dream Mixes i dowolne
                  > potraktowanie utworów TD przez Jerome Froeze by trafić do innego grona
                  > słuchaczy,

                  > W tym akurat nie widzę nic złego.

                  teoretycznie masz rację. Ale czy słyszałeś którąś z pozycji Dream Mixes? to tak
                  jakby ktoś siekierą rzeżbił małą figurkę.

                  Nie miałbyś "mieszanych uczuć" gdyby syn lidera (o wg mnie wątpliwych
                  umięjętnościach muzycznych) Twojego ulubionego zespołu , grał w tym zespole i
                  mixował z materiału który doskonale znasz, muzykę dance i techno? po to by
                  trafić do innego grona słuchaczy?
                  • pagaj_75 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 12:33
                    maff1 napisał:

                    > teoretycznie masz rację. Ale czy słyszałeś którąś z pozycji Dream Mixes? to
                    > tak jakby ktoś siekierą rzeżbił małą figurkę.

                    Nie wiem, nie słyszałem. To jest Twoja subiektywna opinia, inni mogą jej nie
                    podzielać.

                    > Nie miałbyś "mieszanych uczuć" gdyby syn lidera (o wg mnie wątpliwych
                    > umięjętnościach muzycznych) Twojego ulubionego zespołu , grał w tym zespole i
                    > mixował z materiału który doskonale znasz, muzykę dance i techno?

                    Jeśli to byłoby dobre "techno", to czemu nie? TD byli jedną z kilku grup, które
                    inspirowały i inspirują twórców dzisiejszej muzyki elektronicznej. Takie remiksy
                    są więc w pewnym sensie przybliżaniem młodszej publiczności korzeni ich muzyki.
                    A nawet jeśli te miksy to ordynarna techno-młócka rodem z Vivy... Ludzie robią
                    gorsze rzeczy.

                    > po to by trafić do innego grona słuchaczy?

                    Co jest złego w trafianiu do "innego grona słuchaczy"?
                    • geigo Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 12:48
                      U2 w kategorii drugiej? Nie, nie i jeszcze raz nie. Zgoda, że zrobili zwrot (a nawet dwa zwroty). Zgoda, że część fanów tego nie zaakceptowała. Ale na pewno nie jest to staczanie się po równi pochyłej (czy jakiejkolwiek innej :) ). Dla mnie są zdecydowanie w kategorii trzeciej - "artyści, którzy przez cały czas utrzymują mniej więcej wysoki poziom" - z lekkim obsuwem przy "ATYCLB", to prawda - ale podnieśli się już przy "How To Dismantle...", i to z nadziejami na piękniejszą przyszłość :))

                      W drugiej kategorii umieściłabym Marllion, Live (po "Throwing Copper" było już tylko gorzej), Starsailor (ale oni mieli dopiero dwie płyty, więc może jeszcze się im polepszy). W trzeciej - Radiohead, Nicka Cave'a, P J Harvey, Toma Waitsa.
                      • ilhan Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 17:44
                        geigo napisała:

                        > U2 w kategorii drugiej? Nie, nie i jeszcze raz nie.

                        Odkąd moim ulubionym U2 jest "Boy", a o słuchaniu czegokolwiek po "Achtung Baby" nawet nie chce mi się myśleć, nie sklasyfikuję ich inaczej :)
                        • mgielka83 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 20:26
                          chylę przed wami czoła (wiedza której posiadam jedynie urwane fragmenty) ale
                          jedno wiem na pewno:
                          kategoria 1. Blind Guardian- to jest dopiero rozwój!

                          (co nie znaczy że pierwsze płyty gorsze.. sa prostsze, inne)

                          P.S. naprawdę uważacie że DP Bananas jest kiepską płytą? mi sie podoba i opinie
                          do tej pory też takie spotkałam..
                          • cze67 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 21:55
                            mgielka83 napisała:


                            > P.S. naprawdę uważacie że DP Bananas jest kiepską płytą? mi sie podoba i
                            opinie do tej pory też takie spotkałam..

                            Niestety, jakoś nie udało mi się jej do tej pory wysłuchać, więc się
                            wypowiedzieć w tym temacie nie mogę.
                        • geigo Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 22:08
                          ilhan napisał:

                          > Odkąd moim ulubionym U2 jest "Boy", a o słuchaniu czegokolwiek po "Achtung Baby
                          > " nawet nie chce mi się myśleć, nie sklasyfikuję ich inaczej :)

                          Cóż, nie da się zadowolić każdego :) Ale wyjątek tylko potwierdza regułę ;))
    • jarecki32 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 16:19
      Kategoria I
      The Beatles, Stevie Ray Vaughan, Jimi Hendrix, Janis Joplin, John Frusciante
      Kategoria II
      Elton John, Alanis Morissette, Living Colour, Santana, Deep Purple, Black
      Sabbath, Sting
      Kategoria III
      Thin Lizzy, AC/DC, Pink Floyd, REM, Pearl Jam, Queen, Frank Zappa, RHCP, Dire
      Straits, Eagels, Rush, Pat Metheny, John Scofield, Allan Holdsworth, Mike Stern
    • pytajnick Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 16:32
      Ja z kolei wprowadziłbym jeszcze jedną kategorię: artyiści, którzy nagrywali
      dobre i słabe, bardzo dobre i fatalne, płyty "chaotycznie" - bez wyraźnej tendencji.

      I to tu umieściłbym taki Marillion. Bardzo dobra pierwsza płyta, wybitna druga,
      potem (moim zdaniem) raczej słabe Fugazi, nieco lepsze CaS, średnie (jako
      całość, bo są perełki) Season's End i Holidays in Eden, piękne Brave, przepiękne
      Afraid of Sunlight, średnie This Strange Engine, słabe Radiation i fatalne
      Marillion.com, bardzo dobre Anoraki i znów średnie (bo dwa razy za długie)
      Marbles'y.

      Uff :)

      Do tej samej kategorii wstawiłbym np. Camel, choć ciekaw jestem Waszego zdania.

      No to takie dwa okołoartrockowe przykłady, pomyslę nad innymi rejonami :)

      ex

      n.p. and you will know us ... | source tags & codes
      • pagaj_75 Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 16:43
        pytajnick napisał:

        > I to tu umieściłbym taki Marillion. Bardzo dobra pierwsza płyta, wybitna druga,
        > potem (moim zdaniem) raczej słabe Fugazi, nieco lepsze CaS,

        ekhem. fugazi to była druga płyta marillionu. i moim zdaniem najlepsza z
        czterech pierwszych (no ale ja się tam nie znam). ale zgodzę się, że meryljon to
        taki zespół "oscylujący" ;) (czyli raz na plusie, raz na minusie)
        a plotki o tym, że po odejściu fisha nie nagrali nic wartego uwagi zbywam
        litościwym milczeniem. brave i afraid of sunlight są wystarczającymi argumentami
        przeczącymi tym bredniom.
        • pytajnick Re: I dalej tym gorzej? 28.04.05, 17:06
          > ekhem. fugazi to była druga płyta marillionu.

          Oszywiście!

          >i moim zdaniem najlepsza z
          > czterech pierwszych (no ale ja się tam nie znam).

          Może lubisz ostrzejszą muzykę, tzn. więcej rocka w rocku. Ja nigdy "czystego",
          gitarowego (hard)rocka nie lubiłem (z wyjątkami), do dziś np. Led Zeppelin czy
          Deep Purple słuchac nie potrafię.

          > ale zgodzę się, że meryljon t
          > o
          > taki zespół "oscylujący" ;) (czyli raz na plusie, raz na minusie)

          Dokładnie...

          > a plotki o tym, że po odejściu fisha nie nagrali nic wartego uwagi zbywam
          > litościwym milczeniem. brave i afraid of sunlight są wystarczającymi >argumentam
          > i
          > przeczącymi tym bredniom.

          Trzy utworu z Afraid of Sunlight: Afraid of Sunlight - Out of This World -
          Afraid of Sunrise, to jeden z najpiękniejszych takich "zlepków" utworowych jakie
          znam. A na pewno jeden z największych momentów w historii Marillion.

          ex
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka