abranova
01.07.05, 21:54
Na wstępie chciałam podkreślić, że nie ukradlam pomysłu na anglojęzyczny
tytuł od Dzierwczyny Mickiewicza ;)
To zdanie samo mi wpadło do głowy gdy zobaczyłam coś w tv. Bo zasadniczo ja
nie mam nic przeciwko teledyskom, nietóre bardzo podziwiam i admiruje ect.
Wielu ciekawych wykonawców poznałam właśnie dzięki klipom w stacjach
muzycznych. Istnieją też oczywiście artyści, których znam w ogóle tylko ze
strony samego dźwięku a nawet nie wiem jak wyglądają i też dobrze. A dziś
zobaczyłam właśnie w tv Damiena Rice'a, którego nigdy nie widziałam w
teledysku chociaz akurat wiem jak wyglada.
No i kurcze jakas tragwedia! Utworu nigdy wcześniej nie słyszałam, "Uplayed
piano" się zwała. Teledysk jak najbardziej odpowiedni, w ładnym pokoju zespół
gra, Damien oczywiście przy pianinie, kobitka przy mikrofonie, gitara,
perkusja itp. Ale cały urok głosu DR jakby szlag trafił!!! Może to kawałek
był słaby, nie wiem, bo brzmiało to tak banalnie, płytko, brrr. Cały intymny
tembr głosu wokalisty został rozproszony przez obraz
Więc nie wiem, może wykonawcy, którzy w ogole nie nagrywaja teledyski wiedza
co robia? Albo ci, co nagrywaja sporadycznie, jak Pearl Jam lub też nagrywają
klipy, w których nie widać zespołu jak Pink Floyd, Sigur Ros czy...ktoś tam
na pewno jeszcze, nie pamietam w tej chwili ( Swoją drogą dobry temat na
wątek: artyyści nie występujący w teledyskach)
To jak jest Waszym zdaniem? Video zabija czy nie? a może tylko niektórym
szkodzi???