grimsrund
10.10.05, 16:45
Ostatnio polecał tę płytę Owczarek w nocnej "Trójce", ale nie chciałem
wierzyć, że coś im się udało przyzwoitego nagrać. Ale miał rację - da się
tego słuchać, a wszak przestałem ich trawić już w zaprzeszłej dekadzie...
Może to przykład nowych szkockich kapel, które świat podbiły, tak na
weteranów podziałał? W każdym razie miłe zaskoczenie, zwłaszcza jak na zespół
traktowany przez młodych rodaków jak nasza obecna Budka Suflera :)
Niemniej, niestety, Jim Kerr stracił już chyba bezpowrotnie charakterystyczny
timbre głosu, więc na ogół poszeptuje jeno albo podśpiewuje sobie oktawę
niżej. Taki Billy Idol zakonserwował się wokalnie o niebo lepiej (i płytę też
nagrał bardzo zacną, nawiasem mówiąc).