Dodaj do ulubionych

Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw

05.12.05, 15:19
uprzejmnię donoszę:
Największym chamstwem R.Rynkowskiego było zakoszenie całej frazy z utworu The
Police do swojego przeboju: "Wypijmy za błędy". Chodzi o całą linię
melodyczną pod którą śpiewał: "Czego może chcieć od życia taki gość jak
ja...."
kara chłosty
Obserwuj wątek
      • obly Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 05.12.05, 15:44
        Uprzejmnie donoszę:
        Kazik głos tej kobitki co śpiewała przy "Dla ciebie spalam się" to wziął był
        głosik SADE o ile mnie nie myli moja zdolność kojarzenia głosów.

        a AdamF na płycie "Colours" w kilku kawałkach oparł sie na dzwiękach trąbki MD
        m.inn z płyty "Aura". Fajnie mu wyszło.
        • glebogryzarka1 Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 05.12.05, 16:42
          > Kazik głos tej kobitki co śpiewała przy "Dla ciebie spalam się" to wziął był
          > głosik SADE o ile mnie nie myli moja zdolność kojarzenia głosów.

          Sade z "Mr. Wrong" (a może to było "Punch Drunk"? sto lat nie słuchałem tej
          płyty), ale zsamplowana, więc o plagiacie trudno mówić.
          Do ohydnych plagiatów zgłaszam Shakirę z jej "Underneath Your Clothes", czyli
          tak naprawdę "Eternal Flame" Bangles.
          • obly Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 06.12.05, 08:32
            sample po prsotu jest fajnie pośledzić kto z czego brał, mało kto podaje
            jeszcze...
            np Fun Lovin Criminals sciągali kilka dzwięków z Gonga z płyty "Shamal"
            discogangsta samplowało z posthippisowskiej kapelki.. ;)))
      • pagaj_75 Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 05.12.05, 20:00
        cze67 napisał:

        > Chodzi oczywiście o police'owski utwór Tea In Sahara:-)

        Oj Cze, Cze... ;) To z "Wrapped Around Your Finger" rżnął Rynkowski, a nie z
        "Tea..." :) Ale fakt, plagiat jak dla mnie oczywisty i nie trzeba być tu
        muzykologiem, żeby to usłyszeć.
        • cze67 Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 06.12.05, 09:15
          pagaj_75 napisał:

          > Oj Cze, Cze... ;) To z "Wrapped Around Your Finger" rżnął Rynkowski, a nie z
          > "Tea..." :) Ale fakt, plagiat jak dla mnie oczywisty i nie trzeba być tu
          > muzykologiem, żeby to usłyszeć.

          Zgadza się, mój błąd. Te dwa utwory Police'ów są do siebie tak podobne...:-)
    • braineater Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 05.12.05, 15:46
      uprzejmie donosze ja również:
      Że Budka suflera, co wyrok powinna dostać za samo istnienie, w swym wiekopomnym
      przeboju o Świętych, poleciała po najmniejszej lini oporu i zerżnęła całe
      partie basu, gitary i klawiszy z 'Królowej życia i Króla' Kultu.
      Dożywocie grania na weselach i rozwodach Niny Terentiew.
      Zyczliwy
    • obly Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 06.12.05, 09:04
      uprzejmnie donoszę:
      Kasia Klich do swej piosence "Lepszy model" urżła pół!!! PÓŁ! KAWAŁKA Modjo z
      płyty Modjo... nazwa wyleciała mi zgłowy... (z pamięci ale bez możliwości
      sprawdzenia stawiam że to chodzi o kawałek: What I mean)
      Co gorsza rżnięte były też aranże.
      kara: wc babcia - na pół etatu
    • pytajnick Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 06.12.05, 09:28
      Jeden z utworów Oceansize ma wstawkę bezpośrednio "zapożyczoną" z "El Cielo"
      dredg. Nie sprawdzę teraz który, bo zdelejtowałem wszystkie płyty Oceansize, ale
      skojarzenie było tak ewidentne, że nie było nawet skojarzeniem. Ale cóż, na
      koncercie jeden kawałek brzmiał jak Sigur Rós i też było 'ok'...
        • ihopeyouwilllikeme Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 06.12.05, 15:53
          Proszę bardzo - hit Tomka Makowieckiego ( zapomniałem tytułu, ale taka
          ballada ) - zwrotki są kropka w kropkę ( zarówno akordy, jak i melodia, nawet
          tempo - czegoś tak ewidentnego dawno nie słyszałem ) zerżnięte z piosenki Kelly
          Family " By Myself But Not Alone ". Niech ktoś o tym doniesie jego fankom :D:D
        • heartofice Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 27.05.06, 15:01
          ilhan napisał:

          > Podobno "Statue Of Liberty" XTC wszystkim kojarzy się z "Is She Really Going Ou
          > t With Him" Joe Jacksona, ale słyszę to jak red. Kurzajewski.

          Nie, serio tak się komuś wydaje? W życiu bym nie powiedział, że te kawałki są do
          siebie podobne... BTW, Jackson wykonywał "Statue of Liberty" na płycie z
          coverami XTC, więc może stąd się to wzięło...
          • ilhan Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 27.05.06, 17:05
            heartofice napisał:

            > ilhan napisał:
            >
            > > Podobno "Statue Of Liberty" XTC wszystkim kojarzy się z "Is She Really Go
            > ing Ou
            > > t With Him" Joe Jacksona, ale słyszę to jak red. Kurzajewski.
            >
            > Nie, serio tak się komuś wydaje? W życiu bym nie powiedział, że te kawałki są do
            > siebie podobne... BTW, Jackson wykonywał "Statue of Liberty" na płycie z
            > coverami XTC, więc może stąd się to wzięło...

            Ja uważam, że jest pewne podobieństwo, ale uświadomiłem sobie od tamtego czasu, że utwór Jacksona jest późniejszy. Zresztą oba numery są świetne. A cover "Statue Of Liberty" też przyzwoity.
            • heartofice Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 27.05.06, 20:29
              ilhan napisał:
              > Ja uważam, że jest pewne podobieństwo, ale uświadomiłem sobie od tamtego czasu,
              > że utwór Jacksona jest późniejszy.

              Ale chyba niewiele. Co prawda na LP ukazał się na początku 1979, ale na singlu
              po raz pierwszy wyszedł jeszcze jesienią 1978. Co by znaczyło, że te utwory są
              równolatkami :-)

              > Zresztą oba numery są świetne. A cover "Sta
              > tue Of Liberty" też przyzwoity.

              Nie wiem, czy wiesz, że Jackson na swoich koncertach gra jeszcze "Mayor of
              Simpleton" i "Senses Working Overtime". I też bardzo przyzwoicie :-)

    • mechanikk Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 06.12.05, 16:41
      Nie bardzo mi się chce sprawdzać tytuł, ale na płycie, brr, Marilyna
      Mansona "Holy Wood" jest kawałek, w którym melodia zwrotki jest podejrzanie
      podobna do "Climbing Up The Walls" Radiohead. Tytuł chyba "Lamb of God", tak
      wynika z moich pobieżnych oględzin tytułów na Amazonie. Mam tego Mansona na
      kasecie, ale nie wiem gdzie i nie chce mi się szukać. Tak nawiasem mówiąc
      to "Holy Wood" to strasznie gówniana płyta, tym gorzej dla niej że wydana po
      prawie genialnym "Mechanical Animals". A teraz to MM już chyba nie istnieje
      nawet ;)
    • neandertalski U2 love comes tumbling 20.12.05, 12:37
      albo się czepiam albo w ten kawałek MAANAM musiał bardzo polubić, nie wiem,
      może dlatego później powstało simple story? MAANAM w latach 80 tych to był
      chyba jeden z lepszych polskich zespołow i troche mi teraz szkoda jak wylapuję
      takie różne. Np. gitara w Guns of Brixton The Clash też chyba musiała się
      Jackowskiemu spodobać.
      Ale pamiętam też z końcowki lat 80tych jak u nas nagle zaczeto puszczać
      pogloski w drugą stronę, nie wiem czy pamietacie taką kapelę Ziyo? Otoz wieść
      gminna niosła, ze z nich to miał rżnąć Clan of Xymox. W sumie nie wiem, może to
      był dowcip?
      • ilhan Re: U2 love comes tumbling 20.12.05, 12:42
        Niedawno poznałem debiut Ziyo (no bo naturalnie samą nazwę kojarzyłem z dzieciństwa). Moim zdaniem, raczej za długa jest litania zespołów, z których oni czerpali, żeby posądzać kogokolwiek o inspirację *konkretnie* brzmieniem tej kapeli.
      • jack9 Re: U2 love comes tumbling 29.12.05, 09:19
        neandertalski napisał:

        > Ale pamiętam też z końcowki lat 80tych jak u nas nagle zaczeto puszczać
        > pogloski w drugą stronę, nie wiem czy pamietacie taką kapelę Ziyo? Otoz wieść
        > gminna niosła, ze z nich to miał rżnąć Clan of Xymox. W sumie nie wiem, może
        to
        >
        > był dowcip?

        Oczywiścei że dowcip - kiedy wyszła pierwsza płyta Ziyo (1989) to Clan Of Xymox
        miał już za sobą 3 dobre płyty a na następnych zaczał grać bardzo
        elektronicznie i z pewności nie inspirując się Ziyo
        Taki wieści wzieły się dlatego bo oba zespoły zagrały na Marchewce (1989) i
        Ziyo grał wcześniej a CoX na końcu i coś podobnego w ich muzyce było...;)
        • neandertalski marchewki 29.12.05, 10:41
          > Oczywiścei że dowcip - kiedy wyszła pierwsza płyta Ziyo (1989) to Clan Of
          Xymox
          >
          > miał już za sobą 3 dobre płyty a na następnych zaczał grać bardzo
          > elektronicznie i z pewności nie inspirując się Ziyo
          > Taki wieści wzieły się dlatego bo oba zespoły zagrały na Marchewce (1989) i
          > Ziyo grał wcześniej a CoX na końcu i coś podobnego w ich muzyce było...;)

          z odtwarzaniem historii to w sumie ciezko posługiwac się internetem, bo np tu
          piszą, ze xymox był w 1986:
          cooltura.korba.pl/muzyka/koncerty/24081,2541,drukuj.html
          tu piszą, że w 1988
          www.fan.pl/katalog/p90798243_ziyo_popburger.html
          Ty z kolei podajesz, ze w 1989 :-)))
          najsmieszniejsze, że ja sam nie pamiętam jak to było dokładnie a na koncercie
          byłem :-)
          zeby było jeszcze śieszniej w ogóle nie pamietam żeby tam ziyo grało ale
          widocznie nie wryli mi się zbytnio w pamięć;) Pamietam oczywiście clan of xymox
          i new model army - jeszcze chyba nigdy nie widziałem aby ktoś tak wymiatał
          na "pudłach" ;-)
          pamiętam też , ze grało t.love z polskich kapel i że wystąpił Malenczuk z
          gitarą, za cholere nie wiedziałem wtedy kto to jest ten Maleńczuk? Ale
          pamietam, że śpiewal piosenkę o Alicji co miec okres miała;) No i była jakaś
          francuska kapela? Taki duet z automatem perkusyjnym, cos w stylu Jesus and Mary
          Chain. Ziyo nie pamiętam ni cholery :-)
          • batheba Re: marchewki 11.08.06, 21:23
            Hahahahaha:) Pamietam ten zespół, nazywali sie "Apres guerre", wokalista był
            niejaki Janusz z Kolbuszowej:) Fajne mieli teksty. Najbardziej w pamieci utkwil
            mi "Cmentarny pejzaz", jak na dzisiejsze czasy dosc awangardowy:)))
        • neandertalski marchewka c.d.n 29.12.05, 10:52
          są nawet tacy ktorzy twierdzą, ze to był 1987 rok...

          forum.80s.pl/viewtopic.php?t=3698&highlight=&sid=7bf77434341ceee10744372f03e87d01

          trzeba chyba prawdy w starych "non stopach" poszukać :-)
        • neandertalski NON STOP 29.12.05, 11:09
          o dziwo NON STOP tez można znaleźć w sieci :-)

          www.staszewski.art.pl/recenzje/index.php?id=marchewka
          a więc jednak 1988. No i jeszcze pozostał balladzista anonimowy;) ciekawe
          myślałem, ze Malenczuk z Kazikiem to się jednak dłużej znali;)
          • jack9 Re: NON STOP 29.12.05, 22:57
            Po konsultacjach i przypominaniach przyznaje się - pomyliłem - Marchewka na
            której był Clan of Xymox była w 1988 roku
            drugiego dnia grali w kolejności:
            - Ziyo z gościnnym udziałem wokalistki ( tego mogło nie widzieć pare osób bo
            wpuszczanie odbywało się powoli)
            - Jad Vio z fracji ( 2 x gitara + magnetofon)
            - Kult
            - Clan Of Xymox

            W 1987 tez była Marchewka na której grali min. Wolfagang Press i na ten koncert
            nie poszedłem czego do dziś załuję
            • neandertalski Re: NON STOP 30.12.05, 09:25
              > W 1987 tez była Marchewka na której grali min. Wolfagang Press i na ten
              koncert
              > nie poszedłem czego do dziś załuję

              a ja z 1987 najbardziej żałuję Róbrege, wybrałem się głównie ze wzgledu na
              Kortatu i w dniu w którym grali, koncerty tak się przedłużały, ze w koncu
              musialem sie urwać zanim Ci wyszli na scenę, niestey młody wtedy byłem i
              musiałem zdazyć na ostatni autobus, co by dostać się na Jelonki...
              • neandertalski Re: NON STOP 30.12.05, 14:44
                mnie tam się wtedy podobały te francuzy, grali chyba kankana nawet? Albo cos
                równie przebojowego :-) Dziś pewnie inaczej bym ich odebrał ale wtedy, co będę
                kitował, wyznam wstydliwie podobało mi się...
                • neandertalski wspomnień czar 02.01.06, 09:00
                  o tym nie słyszałem.
                  ale ciekawostek koncertowych lat 80tych o których się zresztą dowiedziałem po
                  latach, to był koncert Laibacha, gdzies chyba blizej pierwszej połowy w ramach
                  tzw tournee po okupowanej europie, owocem tego jest chyba ich kawałek pt.:
                  Jaruzelsky.
                  W tamtych latach w jakims egzotycznym miejscu naszego egzotycznego kraju
                  wystąpił tez podobno Fred Frith.
                  A z najbardziej egzotycznych koncertów tamtego okresu, na ktory się akurat
                  zapalałem, wspominam koncert grupy KajaGooGoo, który miał miejsce na
                  festiwalu "Rock na wyspie" w sierpniu 1984. W sumie śmieszna to byla impreza,
                  bo pierwszego dnia grały takie kapele jak Siekiera, jakiś Jan Kowalski, chyba
                  też TSA? A drugiego dnia wielką gwiazdą było własnie KajaGooGoo. Egzotyka
                  tamtych czasów chyba w najczystrzej postaci :-)
                  • obly Re: wspomnień czar 02.01.06, 09:47
                    no dobra
                    Ja byłem na koncercie kapeli pt "Fioletowe płyny zdrowotne" który to koncert
                    miał się odbyć w Stodole. Odbył się ale nie tak jak sobie myslałem w tej "sali
                    widowiskowej" ale w jakiejś małej salce na górze. trzech na widowni nas było i
                    czterech kolesi na scenie. Jedyny koleś który umiał trzymać instrument to był
                    basista który stał z basem i trzymał jeden dzwięk i uderzał w miarę rytmicznie.
                    jeden dmuchał ile wlezie we flet, trzeci wciskał klawisze w zabawce dla
                    dzieci... czwarty nie pamiętam.
                    po około 3 minutach, gdy się okazało że ściana dzwięku jest postawiona i tak
                    już będzie stać do końca wyszliśmy na piwko się nachlać ;)))
                    nie nie zaczy to ze mi sie nie podobało, podobało ;))) jako awangardowi
                    słuhycacze nie mogliśmy sobie pozwolić aby zostać na tym koncercie a jako
                    awangardowa kapela nie mogli sięprzejmować tym ze nikogo na scenie nie ma.
                    układ idealny
                    ot całe wspomnienie...
                    • neandertalski Re: wspomnień czar 02.01.06, 11:19
                      to ja tak wylądowałem kiedyś na koncercie niejakiej Lindsay Cooper w Pradze.
                      Nazwisko w tym czasie wydawało mi sie wielkie i myślałem, ze to będzie wielki
                      koncert w wielkim miescie, okazało sie, ze jak dotarlismy pod wskazany adres to
                      to był dzielnicowy dom kultury na jakimś blokowiskowym zadupiu Pragi.
                      Sam koncert też, musze przyznac mnie nie powalił, wielka gwiazda występowała
                      albo solo z fagotem czy innym klarnetem albo z jakąś drugą babka, która już sam
                      nie wiem na czym grała, moze zresztą tylko troche postękiwała?
                      no cóż nie ukrywam, że jako publicznosc awangardowa wytrzymalem dzielnie do
                      końca, nie ośmielilem się wyrazic swojego znudzenia przed kolegami;)
                  • id999 Re: wspomnień czar 10.01.06, 16:38
                    > o tym nie słyszałem.

                    mam dostęp do czeskich kulturalno-literackich bibuł z tego okresu, gdzie
                    relacjonowano co się działo w Polsce i w ramach festiwalu Poza Kontrolą
                    wystąpili m.in. The Fall właśnie
                    • neandertalski czesja 11.01.06, 14:18
                      Czesi chyba bacznie śledzili co się u nas dzieje, bo pamiętam bardzo szybko
                      pojawili się w charakterze publicznosci na festiwalu w Jarocinie, wydaje mi
                      sie, ze już w 1988 jako słuchaczy było ich calkiem sporo a w 1989 nawet już
                      występowali na scenie jako goscie, jak choćby chyba ich gwiazda tamtego okresu
                      LAURA A JEJ TIGRY.
                      Żeby było śmieszniej jeśli chodzi o kapele z demoludów to zdaje się najszybciej
                      zaczeły się u nas pojawiać tzw awangardowe zespoły z ... ZSRR. Oprocz tych
                      ruskich na marchewce, sam pamiętam waśnie ruską kapelę chyba VABANK się
                      nazywali, własnie na tym Róbrege na którym grali KORTATU. Ogolnie rzecz biorąc
                      jednak te ruskie kapele to była straszna kicha.
                      Z kolei do dzis się zastanawim jak to było mozliwe, ze w Polsce zagrało na
                      poczatku lat 80tych U.K.SUBS z Republika w charakterze supportu.
                      A ten Poza Kontrolą to nie byl festiwal gdzies w Toruniu?
            • neandertalski Re: NON STOP 30.12.05, 14:41
              no mnie na to wychodzi, jakoś chyba w jarocinie tego samego roku podobnie z
              gitarą się prezentował, tego jego wibrato w głosie trudno zapomnieć, tyle, ze
              wtedy to go swiezo z ulicy sciagneli a teraz on wielka gwiazda...
    • humbak Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 07.01.06, 17:59
      He:) Tak nie do końca na temat, ale pewien czas temu w końcu wykryłem tajemnicę moich ulubionych kawałków Freestylersów. W jedym jest sampelek kawałka Afrikaa Bambaataa Planet Rock (klasyka jak by na to nie patrzeć), a w drugim wokal z 7th Chamber p.2 Wu Tang Clan... i ani trochę to nie umniejsza mojej sympatii dla tych utworów. Przypuszczam zresztą że w miarę słuchania więcej takich rzeczy znajdę.
    • maff1 Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 07.01.06, 19:34
      wracając do wątku głównego.
      Massive Attack - Exchange z płyty Mezzanine to tak naprawdę w całości !!!
      Isaac Hayes z płyty "...to be continued" wydanej w 1973r.
      Massive dołozyli tylko wokal (je,je,je, ooooo) + jęczaca gitara. Pisze o wersji
      instrumentalnej. Nawet słyszalne trzaski płyty w tym wypadku maja
      prawdopodobnie 30 lat. Gdyż płyte Hayes'a którą mam prawdopodobnie zgranoz
      vinylu. I też je słychać.
      Nie przypominam sobie by na płycie Massive była jakas wzmianka na ten temat.
      • pagaj_75 Exchange 07.01.06, 23:06
        maff1 napisał:

        > Nie przypominam sobie by na płycie Massive była jakas wzmianka na ten temat.

        Aż sięgnąłem na półkę i... jest:

        5 Exchange 4.11
        Written by Bob Hilliard and Mort Garson. (...) Used by permission. (...)
        Contains samples from "Our Day Will Come" performed by Isaac Hayes (...)

        To samo oczywiście przy numerze 11.
            • maff1 Re: Exchange 11.01.06, 15:25
              jest to sztuka. Bo gdy usłyszałem Massive attack to byłem prawie pewien ze juz
              to słyszałem i mam oryginał w domu. Przekopałem sie przez płytotekę, odnalazłem
              płytę i utwór. Tak naprawde to Massive wykorzystali koniec tego utworu - ok 1-2
              minut, ale go zapetlili.
    • neandertalski Bregovic/Iggy Pop i The Stranglers 24.03.06, 09:51
      postanowiłem podelektowac się ostatnio dyskografią the Stranglers i przy okazji
      trafiłem na plytę "Feline" na której utwor nr 1 to "midnight summer dream",
      cieżko mi bylo pozbyć sie wrażenia, ze juz to gdzies słyszałem i dalbym se
      zezowate ucho obciąć, jeśli to cos nie bylo firmowane szyldem Bregovic/Iggy
      Pop. No nie moge sie pozbyc wrazenia, ze in the deathcar otwierający ścieżkę
      dźwiękową z "Arizona dream" to jednak trochę chamski plagiat...
      pamietam swego czasu oskarzenia Bregovica o podpisywanie wlasnym nazwiskiem
      tzw. melodii tradycyjnych, tym razem jednak wydaje mi sie, że firmował w ten
      sposob nie tylko ludowe przyspiewki.
    • ilhan Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 18.05.06, 22:25
      Zwykle to dotyczy jakiś mniej znanych utworów, ale nie w tym przypadku. "Song 2" przecież każdy słyszał, setki razy. Więc wyjmijcie z niego "woo hoo", podmieńcie riff na nieco cięższy, mniej chwytliwy i... budzicie się w 1978 na płycie "Love Bites" Buzzcocks pod numerem dziewiątym. "Nothing Left". Teraz to już mnie żaden fan Blur nie przekona, że mniej zrzynali od Oasis.
      • digsa Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 18.05.06, 22:40
        ilhan napisał:

        > Zwykle to dotyczy jakiś mniej znanych utworów, ale nie w tym przypadku. "Song
        2
        > " przecież każdy słyszał, setki razy. Więc wyjmijcie z niego "woo hoo",
        podmień
        > cie riff na nieco cięższy, mniej chwytliwy i... budzicie się w 1978 na
        płycie "
        > Love Bites" Buzzcocks pod numerem dziewiątym. "Nothing Left". Teraz to już
        mnie
        > żaden fan Blur nie przekona, że mniej zrzynali od Oasis.


        pfff :)
        Co tydzień jeżdżę na spotkania z Anglikiem, który opowiada nam o kulturze swego
        kraju. Ostatnio jest o muzyce - omawialiśmy Glam Rock (bardzo dużo było też o
        Motown, ale to Ameryka) i facet przy co drugiej piosence doszukiwał się Oasis
        (podczas omawiania zawsze puszcza nam składankę z najbardziej
        charakterystycznymi piosenkami do danego okresu) ;) a w ogóle jego obeznanie
        jest niezłe, na następnym spotkaniu będziemy mówić o Punk Rocku, Ska i New
        Romantic ;) a później ma być jeszcze wzmianka o New Wave, nieco więcej o
        Madchesterze... jak zapamietam jakis plagiat, to wspomnę :P
        • ilhan Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 18.05.06, 22:46
          digsa napisała:

          > pfff :)
          > Co tydzień jeżdżę na spotkania z Anglikiem, który opowiada nam o kulturze swego
          > kraju. Ostatnio jest o muzyce - omawialiśmy Glam Rock (bardzo dużo było też o
          > Motown, ale to Ameryka) i facet przy co drugiej piosence doszukiwał się Oasis
          > (podczas omawiania zawsze puszcza nam składankę z najbardziej
          > charakterystycznymi piosenkami do danego okresu) ;) a w ogóle jego obeznanie
          > jest niezłe, na następnym spotkaniu będziemy mówić o Punk Rocku, Ska i New
          > Romantic ;) a później ma być jeszcze wzmianka o New Wave, nieco więcej o
          > Madchesterze... jak zapamietam jakis plagiat, to wspomnę :P

          A proszę bardzo, ja nie mówię, że ich tam nie ma.

          Za to "pfff" natomiast zaraz doczekasz się osobnego wątku <palacz>
    • heartofice Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 27.05.06, 15:23
      Na płycie Hołdysa "Hołdys.com" jest utwór do tego stopnia przypominający
      "Inwazję śmierci z Plutona" (tylko że z angielskim tekstem), że aż zacząłem się
      zastanawiać, czy przypadkiem Z. H. nie skomponował przed laty "Inwazji..." i nie
      sprezentował jej Kombi...

      Z kolei "Jaskółkę" Artysty Stana Borysa można w zasadzie uznać za cover
      "Epitaph" King Crimson :-)
      • theagata Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 25.11.06, 17:32
        piękny utwór Swallow`s Tail jest niezbitym dowodem na to że zespół Hrsta
        [zespól jednego przeboju, właśnie tego] nasłuchał się w dużych ilościach
        kompozycji Rogera Watersa Let There Be More Light - momentami łudząco podobne.
        • pytajnick Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 25.11.06, 21:40
          theagata napisała:

          > piękny utwór Swallow`s Tail jest niezbitym dowodem na to że zespół Hrsta
          > [zespól jednego przeboju, właśnie tego] nasłuchał się w dużych ilościach
          > kompozycji Rogera Watersa Let There Be More Light - momentami łudząco podobne.

          Hihi, 1,5 roku temu w recenzji tej płytki napisałem:

          "Taki jest najjaśniejszy punkt albumu - ośmiominutowy, hipnotyzujący Swallow’s
          Tail. Jego nastrój i przerywane wybuchami, szeptane recytacje, przywodzą na myśl
          psychodeliczne nagrania wczesnego Pink Floyd."

          I dostali 2,5/5.
          • cze67 Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 04.12.06, 15:07
            Uprzejmie donoszę, że puszczane w radio piosenki z nowej płyty Kasi Stankiewicz
            zdają mi się kopiami utworów zespołu Hey (nie jakichś konkretnych, chodzi o
            nastrój) a wokal KS jest w nich niemal identyczny jak głos KN.
    • pop_up Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 20.12.06, 14:44
      Taki nie do końca plagiat, ale inspiracja jakby na to nie patrzeć:

      the devastations "coal" - rżną z cave'a na całej linii. W jednym kawałku jest
      nawet takie słodziutkie "babe" wypowiedziane. Oj mocno charakterystyczne. Poza
      tym na ich stronie, którą sobie z ciekawości obadałem, jest zdjęcie no i image
      też mocno zalatuje czymś znajomym. Jak to mój kuzyn powiedział tak by śpiewał
      Mikołaj jakby mniej dawał w żyłę.

      isles "perfumed lands" - a ci lubią bardzo Smiths'ów widać. Morrissrey został
      zahibernowany i się obudził a.d.2006 żeby nagrać parę piosenek.

      Mimo wszystko fajnie dość się tego słucha, choć może tylko przez pare dni.
      • geigo Re: Muzyczny Antyplagiatowy Detektyw 22.12.06, 13:30
        pop_up napisał:

        > the devastations "coal" - rżną z cave'a na całej linii.
        <ciach>
        > Mimo wszystko fajnie dość się tego słucha, choć może tylko przez pare dni.

        A to zależy, słucham tego albumu drugi miesiąc i jeszcze mi się nie znudził :)
        Choć nie przeczę, że Nick C. wybitnie robił im za muzę-natchniuzę, zwłaszcza w tytułowym kawałku - owo "hold on, hold on..." na podkładzie z pianinka jest cave'owej proweniencji jak wszyscy australijscy diabli.

        Jeszcze co do Kejwa w kontekście plagiatowania - uprzejmie donoszę, że linie melodyczne "Majesty" Madrugady (rok 2002) i "Loom Of The Land" Nicka (1992) są podobne do siebie jak Lech do Jarosława (co zresztą nie przeszkadza mi rozkoszować się obiema piosenkami :) ).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka