Dodaj do ulubionych

Nowy(Styczniowy) Teraz Rock

04.01.06, 19:11
No... Przede wszystkim "cudowny" tekst Anny G. o The Darkness(ciekawe że jakiś
czas temu wyrażała się o nich per "pajace") - prawdziwy ROTFL miesiąca, nie
chce mi się nawet opisywać mądrości i głębi tego artykułu, to trzeba
przeczytać:] Poza tym wkładka o Helloween, co mnie akurat cieszy choć
większość obecnych czytelników tego pisma będzie psioczyć. Szkoda że ta
wkładka jest zrobiona maksymalnie na odwal, sam bym napisał coś w tym stylu w
ciągu paru godzin. Dość spore materiały o Kate Bush, Rush, UFO(zabwna rzecz),
Watersie, Maximo Park, Dimmu Borgir. Poza tym m.in.: Dragonforce, Exodus,
Markowski, Grabaż, relacja z imprezy Roadrunner United, Polskę reprezentują
Penny Lane, After..., mafia...i w sumie tyle:] Relacje za przeproszeniem z
dupy(jak można nie znać Dead Infection?:P)W recenzjach rozłożyło mnie
pisarstwo nt. nowego Kultu, zwł. porównanie ostrzejszej części "Chama" do
Black Sabbath(przeca to żywcem z Armii jest wzięte!). Recenzji pióra pierwszej
damy polskiego dziennikarstwa muzycznego jeszcze nie czytałem, ale kilka ich
jest:) No... ogólnie całkiem nieźle.
Obserwuj wątek
    • pytajnick Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 04.01.06, 20:00
      Mimo że w zeszłym roku z pewnych obiektywnych względów kupowałem regularnie TRa,
      to po dzisiejszym przejrzeniu nowego numeru i znalezieniu może dwów-trzech
      interesujących mnie tekstów (i ich szybkim przejrzeniu), postanowiłem sobie dać
      tym razem spokój. Niech ktoś założy jakieś nowe okołorockowe pismo, proszę.
        • pytajnick Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 04.01.06, 21:26
          bleri napisała:

          > >Niech ktoś założy jakieś nowe okołorockowe pismo
          >
          > Okołorockowe to średnio, ale Machina jakoś ma wrócić wkrótce, a panem
          > redaktorem naczelnym będzie Piot Metz.

          No i powiem szczerze, że wiele nie oczekuję. Nie należę do pokolenia, które na
          Machinie wyrosło, ani do pokolenia, które Metza jakoś szczególnie szanuje
          (jakkolwiek awersji tez nie mam). W wywiadach wypowiada się dość ciekawie i
          obiecująco, ale jednak ja nie chcę pisma o popkulturze, tylko o dobrej muzyce.
          • aimarek Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 12:28
            pytajnick napisał:

            > W wywiadach wypowiada się dość ciekawie i
            > obiecująco, ale jednak ja nie chcę pisma o popkulturze, tylko o dobrej muzyce.

            Ee tam. Chyba żadne ze znanych mi polskich pism nie pisało o tak zajebistej
            muzyce jak "Machina". "Glissando" - wiadomo, inna kategoria.
            Zresztą był już obszerny wątek na ten temat, więc nie ma sensu się powtarzać.
            • cze67 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 12:41
              Pomyślałem sobie, że zamiast, z powodu wydania pierwszej po 12 latach płyty
              Kate Bush, dać o niej wkładkę (taka okazja!!!) to oni "od czapy" dają o
              Haloween (nie znam, nie chcę poznać). Poza tym, to co zwykle mnie wkurza:
              kilkadziesiąt wywiadów...
              • ihopeyouwilllikeme Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 14:30
                > Pomyślałem sobie, że zamiast, z powodu wydania pierwszej po 12 latach płyty
                > Kate Bush, dać o niej wkładkę (taka okazja!!!)

                Też tak sobie pomyślałem, tylko nie byłem pewien, czy nie było już wkładki o
                Kate Bush wcześniej. Jeśli nie - jest to skandal, jeśli tak - niewielkie to
                usprawiedliwienie mimo wszystko ( o Black Sabbath już chyba ze trzy były... )

                > to oni "od czapy" dają o
                > Haloween (nie znam, nie chcę poznać).

                Niezupełnie od czapy, bo co dopiero wyszedł nowy album, i to nie zwyczajny,
                tylko robiący za trzecią część " Keeper Of The Seven Keys ", której to sagi
                dwie pierwsze części są absolutną, obowiązkową klasyką, nie tylko metalu ( i
                wcale nie chodzi tu o to, że sam je uwielbiam :). Natomiast zgadzam się, że
                jest to wydarzenie znacznie mniejszej wagi, niż powrót Kate Bush.
            • cze67 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 13:29
              aimarek napisał:

              > Ee tam. Chyba żadne ze znanych mi polskich pism nie pisało o tak zajebistej
              > muzyce jak "Machina".

              Nieodżałowany "Zine" pisał (według mnie). I to w bardzo ciekawy sposób.
              Powtórzę się: szkoda, że tak szybko skończyli. Szkoda, że w ogóle skończyli.
              Mieli zaistnieć w internecie. Ale nic z tego nie wyszło.
    • pytajnick Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 04.01.06, 21:53
      Z innej beczki, tak sobie oglądałem ostatnio nową listę sprzedazy miesięczników,
      i mi trochę ręce opadły. Jak taki TR ma kilka razy mniejszą sprzedaż niż
      "Wędkarskim Świat", a podobną do "Twojej Komórki" i "Kalejdoskopu Losu" i w
      ogóle pod koniec listy miesięczników... To tracę nadzieję, że coś bardziej
      ambitnego będzie się mogło utrzymać na dłuższa metę (chyba że w formie
      niekomercyjnej, społecznikowskiej, typu Glissando).
      • pszemcio1 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 07:33
        miecio4 napisał:

        > A poza tym nawet do kibla się nie nadaje.

        kupiłem ten numer i chyba juz z nastepnym dam se siana. nie dziwi mnie niska
        sprzedaż, sami sie pogrążają. dzieki tekstom pisanym przez pewną panią stracili
        szacunek u fanów nowego rocka, z kolei jeśli chodzi o starsze rzeczy to ile
        mozna o tym samym. jest tyle swietnych zasłużonych kapel o których nigdy nie
        napisali, a o floydach, sabbathach i ironach to - z calym szacunkiem - w kółko.
        mam tego dość.

        a recenzje? znowu nowy strokes niby sensacją jest... znam ja te ich sensacje
        • ihopeyouwilllikeme Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 10:54
          Nie no, A.G. i A.K. do wywalenia ( bez czytania wiedziałem niemal słowo w słowo
          jak będzie brzmieć recenzja The Strokes, co do The Darkness - swego czasu
          zachwycała się ich koncertem, " pajacami " nazywała ich prawdopodobnie wtedy,
          kiedy jeszcze nie byli " modni " - bo dla tej pani liczy się tylko to, nie
          żadna muzyka ). Poza tym fajny numer, super że jest wkładka o Helloween - oba
          Keepery umiem na pamięć i kocham miłością bezgraniczną, ale jakoś nigdy nie
          miałem okazji zapoznać się z resztą dyskografii - teraz mam motywację. Co nie
          zmienia faktu, że jest to prawdopodobnie najgorsza wkładka w historii wkładek
          terazrockowych - wszystkie recenzje na odwal się, jakby je Kirmuć pisał ( a
          recenzje Brzykcego zawsze chętnie czytałem, podobnie styl Koziczyńskiego bardzo
          lubię - to jedyny terazrockowy autor, którego teksty czytam niezależnie od
          tego, o czym są ). Reszta powiedzmy może być.
    • kubasa :[, <zly> 05.01.06, 14:26


      Machina to obok Piłki Nożnej pismo, które chyba najbardziej mnie ukształtowało,
      Jak miałem lat 11-16 to było to jakieś okno na świat, pismo potrafiło uchwycić
      chociaż pewien wycinek trendów w popkulturze. Pamiętam, że obok artykułów o
      Zornie i Laswellu mógł być tekst o Blur, Jarmuschu i o jakichś szalonych
      naukowcach. Wszystko to było kolorowe, ładnie wyglądało i dobrze się czytało.
      Przy tej gazecie Tylko Rock był siermiężny. Pokazywał świat flanelowych koszul
      i czarnych kolorów, z samych tekstów wiało nudą. No ale kupowało się, bo był
      głód informacji. Ale nastał czas Wolnej Kultury (tu podziękowania dla Janka
      Zero, że nam na polski język w czynie społecznym przełożył dzieło Lessiga) i
      nagle otworzyły się wrota dla setek recenzentów. I okazało się, że ci może nie
      zawsze piszą rewelacyjnie, często beznadziejnie, ale w pewnej części nie gorzej
      od tych z TR. A przede wszystkim tamci stracili monopol na informację – nikogo
      nie boli, że nie dostaje płyt, bo teraz może sobie je ściągnąc i sam ocenić.
      Przełamanie tego oligopolu powoduje, że tacy ludzie, niczym Roman Gutek
      (którego jednak zasługi są dużo większe niż Gila), stają się niepotrzebni. To
      technologia wymusiła tę przemianę. Dlatego nie kupowałem Zine’u. Nie
      prezentował on oszałamiającego poziomu literackiego, a opowiadał o tym, co
      przecież w dużej części sam wiedziałem. Jeżeli Machina ma zamiar to kontynuować
      i wwozić drewno do lasu, to nie wróżę jej sukcesu. Organ metacritic nie
      odniesie sukcesu i jeżeli znowu mamy czytać 1000-znakowe recenzje Bright Eyes,
      Sufjana, Antony’ego czy New Pornographers to chyba sam nie będę tego kupował.

      Obecnie, sytuacja jest niemal idealna. Jeżeli chcesz poczytać o kulturze
      niskiej (mówię o muzyce) to masz sporo serwisów – nie tylko polskich ale i
      anglojęzycznym, o czasem gorszym, czasem lepszym poziomie. A jeżeli chcesz
      poczytać cos mądrego o muzyce wyższej to raz na jakiś czas wydasz pieniądze na
      Glissando czy cos w tym stylu. Tak samo jeżeli chcesz poczytać krótka analizę
      Wojciecha Załuski to wchodzisz na gazeta.pl, a jeżeli chcesz przeczytać cos
      poważniejszego to kupujesz Res Publikę. I takie przykłady można by mnożyć.

      Widzę, że wielu tu kupuje TR z sentymentu. Sentymenty mają to do siebie, że
      skonfrontowane z rzeczywistością czesto sa powodem druzgocących rozczarowań.
      Niedawno włączyłem Trójke, to był chyba wieczór wigilijny, druga w nocy,
      audycja Stelmacha. Co poleciało? Tori Amos, a później sześć razy Placebo!!! No
      nie mieści się to w głowie. Ile można ich katować? Pięć lat temu był to dla
      mnie ważny dziennikarz, ale gdy dziś go słucham wychodzi cała jego
      przeciętność. Egzaltowane, beztreściowe wypowiedzi i puszczanie muzyki zupełnie
      od czapy, z pozycji fanatyka, a nie kogoś, kto potrafiłby usystematyzować i
      przedstawić współczesne nagrania. Pięć lat temu, mimo że ewidentnie promował
      rzeczy wątpliwe typu Fury In The Slaughterhouse, wydawał mi się ciekawym
      źródłem informacji. I może podobnie było u Was z Tylko Rockiem? Być może nie
      było wcale aż tak rażącego upadku poziomu tego pisma, ale rozszerzyły się Wasze
      horyzonty. U mnie wręcz na pewno było tak z Trójką. Po co słuchać
      Kaczkowskiego? Po co czytać Królikowskiego? (za obie rzeczy się płaci, w
      pierwszym przypadku obowiązkowo).

      I tu powiem jeszcze o sprawie Parasola. Kolesie, przybudówka sklepu
      internetowego, w swoim wstepniaku chcieli nas wszystkich strzec przed
      piractwem. Zaiste, wielkie dzięki za takie poświęcenie. Potem dopiero
      zrozumiałem, że oprócz podlizywania się wytwórniom był to desperacki krzyk
      przed utratą pracy. OK, Księzyk i Rzewuski się gdzieś utrzymają, ale reszta z
      nich? Najzwyczajniej w świecie nie wytrzymają konkurencji tych, którzy non-
      profit zajmują się muzyką.

      Trochę to niespójne, ale wkurzyłem się postem Pytajnicka. No sorry, ale co jest
      złego w magazynie wędkarskim albo piśmie o komórkach? Na pewno sa dużo
      pozyteczniejsze niż słabiutki Tylko Rock (ambitne pismo? eee?)
      • cze67 Re: :[, <zly> 05.01.06, 14:38
        U mnie powodem kupowania TR są dwie rzeczy: wspomniany sentyment oraz niechęć
        do czytania dłuższych tekstów w internecie. Po prostu wolę papier od
        wpatrywania się w ekran. Tak więc, przy całej mojej sympatii do Parasola,
        niewiele z niego przeczytałem, bo jest tylko w komputerze.
        Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy TR się skiepścił, czy
        to moje horyzonty się poszerzyły. Wiem jedno: na początku jego istnienia
        traktowałem to pismo z nabożną wręcz czcią:-) Od któregoś numeru (był to
        jeszcze Tylko Rock) wkurzyłem się z powodu kiepskiej wkładki o The Clash. I
        przestałem kupować, tym bardzie, że wydawca (4Media) zaczął cudować z NieTylko
        Rockiem i takimi tam. Pismo upadło. Teraz Rock przyjąłem z radością i dobrze
        czytało mi się jego pierwsze numery. Ale zaczęła mnie nużyć jego monotonia:
        trochę śmiećków (czyli krótszych informacji) na początek, potem kilka
        artykułów, następnie kilkanaście wywiadów (ciurkiem), wkładka, recenzje,
        koniec. Myślę też, że jednym z głównych powodów niechęci jest fakt, że, pisząc
        o nieznanych mi wykonawcach (a takich jest całkiem sporo) nie zaciekawiają mnie
        (tak jak koledzy z Zine'a) zachęcić (ciekawym językiem, spostrzeżeniem,
        kalamburem, żartem) do poznania opisywanej muzyki. Dziennikarze TR opisują,
        prześlizgują się, ale nie towarzyszy temu jakaś ciekawa refleksja, jakiś
        passus, który się pamięta (tak jak np. recenzję którejś z płyt Zappy ze Non-
        Stopu, czy rozmowę Hołdysa z Krzywańskim w tymże znakomitym piśmie). Przepływa
        to przeze mnie i nic nie zostaje. Nuda.
        • cze67 Re: :[, <zly> 05.01.06, 14:41
          Miało być: Myślę też, że jednym z głównych powodów niechęci jest fakt, że,
          pisząc o nieznanych mi wykonawcach (a takich jest całkiem sporo) nie POTRAFIĄ
          mnie (tak jak koledzy z Zine'a) zachęcić (ciekawym językiem, spostrzeżeniem,
          kalamburem, żartem) do poznania opisywanej muzyki.
        • ihopeyouwilllikeme Re: :[, <zly> 05.01.06, 15:05
          Ale zaczęła mnie nużyć jego monotonia:
          > trochę śmiećków (czyli krótszych informacji) na początek, potem kilka
          > artykułów, następnie kilkanaście wywiadów (ciurkiem), wkładka, recenzje,
          > koniec. Myślę też, że jednym z głównych powodów niechęci jest fakt, że,
          pisząc
          > o nieznanych mi wykonawcach (a takich jest całkiem sporo) nie zaciekawiają
          mnie
          >
          > (tak jak koledzy z Zine'a) zachęcić (ciekawym językiem, spostrzeżeniem,
          > kalamburem, żartem) do poznania opisywanej muzyki. Dziennikarze TR opisują,
          > prześlizgują się, ale nie towarzyszy temu jakaś ciekawa refleksja, jakiś
          > passus, który się pamięta (tak jak np. recenzję którejś z płyt Zappy ze Non-
          > Stopu, czy rozmowę Hołdysa z Krzywańskim w tymże znakomitym piśmie).
          Przepływa
          > to przeze mnie i nic nie zostaje. Nuda.

          To, niestety, racja. Nie wiem, czy redaktorzy TR nie czytają zagranicznych
          magazynów muzycznych, nie widzą, jak to tam wygląda ? Nie mówię, żeby TR zaczął
          wychodzić co tydzień, i w każdym numerze hajpował nowy zespół, który zmieni
          moje życie, ale w takim np. Q praktycznie co numer sa jakies przekrojowe
          teksty, rankingi, podsumowania itd. A w TR ? Od święta ( ile czasu minęło od 50
          najlepszych płyt XXI wieku ? ), a tak tylko wywiady, wywiady, wywiady
          ( boszszsz, ludzie, myślcie, ilu fanów rocka w Polsce obchodzi rozmowa z Maximo
          Park ?? ), i dla odmiany newsy ( w dobie internetu jest to wyłącznie strata
          cennych stron ). No tak, ale pewnie wywiad jest łatwiej zrobić, niż siąść, i
          przygotować jakiś porządny, ciekawy tekst. Szkoda, szkoda.
      • grimsrund Re: :[, <zly> 05.01.06, 14:44
        I dlatego trzeba wyzbyć się sentymentów. Weźmy wspomnianego Stelmacha. Trujki
        już dawno nie słucham, ale w miniony weekend, tak z ciekawości, włączyłem sobie
        na chwilę jego program. I co? Na antenie pan S., za przeproszeniem, robił
        medialnego loda Mietallowi Walusiowi, wspominając z wielką afektacją jakieś-tam
        ich spotkanie sprzed miesięcy w warszawskim mieszkaniu, kiedy to red. Stelmach
        wszedł do mieszkania, a na stole leżało mnóstwo notatek Mietalla z tekstami do
        nowej płyty, i wtedy red. Stelmach pomyślał sobie to i to, a Mietall powiedział
        wtedy to i to...

        Z uśmiechem wyłączyłem radio. Tak, w tym świecie trzeba pozbyć się sentymentów.

        Z drugiej strony zawzięte nie-zaglądanie do TR też może być swego rodzaju
        sentymentalnym zachowaniem, mającym na celu schlebianie własnemu wizerunkowi
        nonkonformisty: "Jezdem twardy, i takiej szmaty do ust nie wezmę".

        Do wszystkiego warto podchodzić zdroworozsądkowo. Jeśli mam ochotę zajrzeć do
        TR, to zajrzę. Nikogo nie będę prosił o pozwolenie ani nikomu nie będę się z
        tego tłumaczył. Niektórzy nazywają to wolnością.

        • aimarek Re: :[, <zly> 05.01.06, 15:26
          grimsrund napisał:

          >I co? Na antenie pan S., za przeproszeniem, robił
          > medialnego loda Mietallowi Walusiowi, wspominając z wielką afektacją jakieś-tam
          >
          > ich spotkanie sprzed miesięcy w warszawskim mieszkaniu, kiedy to red. Stelmach
          > wszedł do mieszkania, a na stole leżało mnóstwo notatek Mietalla z tekstami do
          > nowej płyty, i wtedy red. Stelmach pomyślał sobie to i to, a Mietall powiedział
          >
          > wtedy to i to...

          No ale Mjiiieetal boss przejesz. Llluubjiiiję go.
          Widział ktoś nowy klip?
      • ihopeyouwilllikeme Re: :[, <zly> 05.01.06, 14:54
        Co do Machiny - miałem parę numerów, ale odrzucały mnie. Nie cierpiałem tego
        pisma. Dla mnie fakt, że pisali o wszystkim był wadą, a nie zaletą. Jeśli
        chcesz zadowolić wszystkich, nikogo nie zadowolisz. Wszystko było kiczowate,
        wyglądało gównianie, i równie beznadziejnie się czytało ( końcowy okres to już
        upadek totalny - artykuły typu " 20 najsłynniejszych gejów w historii
        popkultury " przydatne są, jak dla mnie, wyłącznie jako substytut papieru
        toaletowego. To moje zdanie.

        > Obecnie, sytuacja jest niemal idealna. Jeżeli chcesz poczytać o kulturze
        > niskiej (mówię o muzyce) to masz sporo serwisów – nie tylko polskich ale
        > i anglojęzycznym, o czasem gorszym, czasem lepszym poziomie.

        Racja, ale czytanie na komputerze generalnie mnie mierzi. Muszę mieć coś
        papierowego. A w tej chwili nie ma w tym kraju nic lepszego ( na papierze ) o
        muzyce, która mnie interesuje, niż Teraz Rock ( owszem, są magazyny
        zagraniczne, ale za nieakceptowalne pieniądze - nowy numer Q czy Uncut jest w
        Empiku droższy od płyty " Colour Of Spring " Talk Talk - wybór chyba
        oczywisty ) Dlatego kupuję, i będę kupować.

        > Widzę, że wielu tu kupuje TR z sentymentu.

        Ja, po ( sporej ) części, też.

        > Sentymenty mają to do siebie, że skonfrontowane z rzeczywistością czesto sa
        > powodem druzgocących rozczarowań.

        Sentymenty mają to do siebie, że nikomu z zewnątrz nic do nich.

        > I może podobnie było u Was z Tylko Rockiem? Być może nie
        > było wcale aż tak rażącego upadku poziomu tego pisma, ale rozszerzyły się
        > Wasze horyzonty.

        Upadek Tylko Rocka miał miejsce w roku 2000, kiedy zmienili image, dołożyli
        kredową okładkę, podtytuł " ... i nie tylko ", i zaczęli recenzować Golec
        uOrkiestry i Wojciechy Gąssowskie, jednocześnie wywalając spod recenzji tak
        zbędne informacje, jak tracklisty czy składy zespołów ( o wkładkach nie
        wspominając ). Teraz Rock, przy całej swojej miernocie, jest jednak dużo lepszy.

        > U mnie wręcz na pewno było tak z Trójką. Po co słuchać
        > Kaczkowskiego?

        Też tak mam. Kaczkowski mnie nudzi, Skarżyński bawi, choć tego drugiego słucham
        nadal ( kiedy mogę ) - z sentymentu :) mimo iż wiem, że nic nowego nie jest mi
        juz w stanie powiedzieć. A Teraz Rocka kupuję nadal, i wciąż mi się przydaje.

        > OK, Księzyk i Rzewuski się gdzieś utrzymają, ale reszta z
        > nich?

        Ten drugi to jakaś legenda, zdaje się ? Jestem młody, to może nie wiem, ale
        jego artykuły we " Wprost " to jedne z bardziej żenujących tekstów o muzyce,
        jakie mam okazję czytać w tym kraju.
        • cze67 Re: :[, <zly> 05.01.06, 15:08
          ihopeyouwilllikeme napisał:

          > Co do Machiny - miałem parę numerów, ale odrzucały mnie. Nie cierpiałem tego
          > pisma. Dla mnie fakt, że pisali o wszystkim był wadą, a nie zaletą. Jeśli
          > chcesz zadowolić wszystkich, nikogo nie zadowolisz.

          Mnie zadawalało. Poznałem wiele ciekawych zjawisk, nazw, nazwisk. Podobał mi
          się język, jakim pisali, szata graficzna, itp...Recenzenci nie pisali na
          klęczkach, jak taki np. Pink Floyd (przykład z czapy) nagrał kiepską płytę, to
          mógł się spodziwać zjebów, a nie opinii w stylu "kolejne arcydzieło
          najcudowniejszego bandu na świecie". Choć oczywiście często przeginali w drugą
          stronę. Ale przede wszystkim dziennikarze pisali fajnym językiem i mieli
          odpowiadające mi POCZUCIE HUMORU, którego kolegom z TR wyraźnie brak (a
          przynajmniej nie okazują go na łamach pisma).

          Wszystko było kiczowate,
          > wyglądało gównianie, i równie beznadziejnie się czytało ( końcowy okres to
          już
          > upadek totalny - artykuły typu " 20 najsłynniejszych gejów w historii
          > popkultury " przydatne są, jak dla mnie, wyłącznie jako substytut papieru
          > toaletowego. To moje zdanie.

          Ostatnie numery były rzeczywiście kiepskie. Ale wcześniejszych będę bronił jak
          niepodległości:-)
          • glebogryzarka1 Re: :[, <zly> 05.01.06, 15:37
            > Ostatnie numery były rzeczywiście kiepskie. Ale wcześniejszych będę bronił
            > jak niepodległości:-)

            Przyłanczam się. Na początku to była świetna paka, ze specjalistami od każdego
            rodzaju muzyki. Potem specjaliści poodchodzili a część okołomuzyczno-kulturalna
            jednocześnie się powiększyła i obniżyła poziom, osiągając wreszcie dno w stylu
            dzisiejszego "Laifa". Niestety stało się to za rządów Bogny Świątkowskiej,
            którą skądinąd cenię. W redakcji nastąpiło wówczas pewne rozprzężenie
            obyczajów - co samo w sobie nie jest złe, pod warunkiem że nie rzutuje, a tu
            rzutowało. Po wywiadzie z Kayah, zaczynającym się od błyskotliwego
            porównania "to tak jak z trawą - albo złapiesz fazę, albo się zdołujesz",
            przestałem kupować.
      • pytajnick Re: :[, <zly> 05.01.06, 18:42
        Kubasa:

        <ciach bardzo ciekawa wypowiedź>

        "Trochę to niespójne, ale wkurzyłem się postem Pytajnicka."

        Co Cię w nim wkurzyło, bo mimo uważnego przeczytania Twojego postu nie potrafię
        wydedukować? To, że nie wychowałem się na Machinie i dlatego nie wspominam jej z
        łezką w oku?

        "No sorry, ale co jest
        złego w magazynie wędkarskim albo piśmie o komórkach?"

        Gdzie ja napisałem, że jest coś złego?

        "Na pewno sa dużo pozyteczniejsze niż słabiutki Tylko Rock"

        Nie mnie to oceniać. Porównanie, przykro mi że nie załapałeś, miało na celu
        tylko i wyłącznie pokazanie, jak niszowym w gruncie rzeczy pismem jest "jedyne
        pismo rockowe w Polsce", pismo uważane za główny i najważniejszy (=o największym
        zasięgu) muzyczny miesięcznik w naszym kraju, jak to wszystko nikłe jest. I jak
        małe niestety szanse na przetrwanie ma coś, co prawdopodobnie celując ambitniej
        będzie miało zasięg - czyli sprzedaż - jeszcze mniejszą.

        "(ambitne pismo? eee?)"

        Bosh, Kubasa, gdzie ja napisałem "ambitne pismo" obok "Teraz Rock"?!
        Napisałem wezwanie o ambitne pismo, prośbę, błaganie, zew krwii i pobożne życzenie.
        • pytajnick Re: :[, <zly> 05.01.06, 18:55
          No to ja się z tego sentymentalizmu totalnie wyłamuję, bo pomijając zeszły rok
          (mam większość numerów), mam tylko dwa numery - jeszcze "Tylko Rocka". Gdy
          przeżywał najlepsze czasy, ja się jeszcze tym niespecjalnie interesowałem. A gdy
          zainteresowałem, to już niewiele było do czytania i wystarczyło mi przejrzenie u
          znajomego czy w kiosku (i do dziś wystarcza).

          Co do Zine'a - w sumie słusznie Kubasa zauważył, że interesujące nas teksty o
          podobnej tematyce i na podobnym poziomie literacko-merytorycznym można zwykle z
          łatwościa znaleźć w sieci. Ja jednak wspominam Zine bardzo pozytywnie i z
          tęsknotą pewną, wydaje mi sie z dwóch powodów:

          Raz - powód emocjonalno-subiektywny - jak zauwazył Cze, papier to papier, ekran
          to ekran, dla mnie różnica użyteczności tego samego tekstu wydrukowanego i
          wyświetlanego jest bardzo znaczna. szczególnie gdy chcę sobie trochę więcej
          przysiąść i poczytać o muzyce. Z papieru mogę godzinę albo dwie sczytywać
          literki, w sieci nie zdarza mi się czytać dwóch dłuższych recenzji pod rząd.

          Dwa - bardzo powód praktyczny - dzięki Zine'owi (zaledwie trzem numerom!),
          odkryłem kilka fantastycznych płyt i artystów, stąd wiara we mnie, że gdyby
          kontynuowali działalność (zapewne wzrastając merytorycznie i estetycznie), to i
          jak mógłbym pewne korzyści z tego czerpać. Nie pamiętam, żebym dzięki TRowi czy
          kiedyś Machinie wyciągnął tego typu korzyści - to znaczy poznał coś wyjątkowego.
          Jeśli chodzi o TR, to w sumie nic dziwnego, bo już patrząc na same oceny (a to
          czubek góry lodowej) traci się jakiekolwiek zaufanie do ich rekomendacji.
          • aimarek Re: :[, <zly> 05.01.06, 20:26
            pytajnick napisał:

            > jak mógłbym pewne korzyści z tego czerpać. Nie pamiętam, żebym dzięki TRowi czy
            > kiedyś Machinie wyciągnął tego typu korzyści - to znaczy poznał coś wyjątkowego

            Heh, no aż ciężko uwierzyć zważywszy na rozstrzał gatunkowy "Machiny". Jakbym
            zrobił np. listę 100 ulubionych płyt lat 90., to pewnie okazałoby się że jakieś
            90% z nich przewinęło się w formie mniejszych lub większych wzmianek przez
            "Machinę".
            Mnie rozwalają zawsze sytuacje typu: otwieram "Machinę" z września 1999 a tam
            recenzja "Music For 18 Musicians" Reicha, które właśnie miałem poznać pod
            wpływem wątku Janka. Otwieram numer ze stycznia 2000, a tam Susumu Yokota,
            którego ostatnio słuchałem. Sierpień'99 - Olivia Tremor Control, "Eureka"
            O'Rourke'a. Kolesie antycypowali moje zainteresowania muzyczne.
            Nawiasem pisząc, w numerze ze stycznia'99 znalazłem recenzję heavy-metalowej
            płyty Vanilli Ice'a. "(Vanilla) nagrał album będący połączeniem, na przemian,
            zgrabnego rymowania i pełnych pasji wrzasków z potężnym metalowym
            brzmieniem(...) Na >>Hard To Swallow<< znalazła się nowa wersja jego
            największego hitu >>Ice Ice Baby<<". Heh, ciekawe czy z Zornem coś nagrał.
            • pytajnick Re: :[, <zly> 05.01.06, 20:57
              aimarek napisał:

              > Heh, no aż ciężko uwierzyć zważywszy na rozstrzał gatunkowy "Machiny".

              Wspominałem, że się na Machinie nie "wychowywałem", więc pewnie stąd. Po prostu
              nie byłem wtedy na tyle zainteresowany muzyką, by szczególnie w odrzucającą mnie
              ogólnym charakterem Machinę zagłębiać - może podkreślę, że bynajmniej nie
              neguję, że to było ciekawe pismo (o ile mnie pamięć nie myli, w żadnej z
              wypowiedzi nie krytykowałem jego merytorycznej zawartości). Czasem głupio
              tłumaczyć własne wypowiedzi, ale zdaję sobie sprawę, że nadawca zawsze jest
              współwinny, więc jeszcze raz: nie oczekuję po Machinie wiele, bo nie mam do niej
              sentymentu, bo nigdy dla mnie wiele nie znaczyła, bo nigdy na mój gust nie
              wpłynęła. Co nie odbiera mi prawa ani nie zmienia faktu, że ucieszę się razem z
              Wami, jeśli będzie dobrym pismem z interesującą muzyczną.

            • tomash8 Re: :[, <zly> 05.01.06, 21:02
              aimarek napisał:


              > Nawiasem pisząc, w numerze ze stycznia'99 znalazłem recenzję heavy-metalowej
              > płyty Vanilli Ice'a. "(Vanilla) nagrał album będący połączeniem, na przemian,
              > zgrabnego rymowania i pełnych pasji wrzasków z potężnym metalowym
              > brzmieniem(...) Na >>Hard To Swallow<< znalazła się nowa wersja
              > jego
              > największego hitu >>Ice Ice Baby<<". Heh, ciekawe czy z Zornem
              > coś nagrał.


              Tu: www.vanillaice.com/disco.shtml można sobie tego arcydziała odsłuchać.
              Poza tym w "Tylko rocku" też o tym było:] (3,5 gwiazdki :) )
              • sonia34 Re: :[, <zly> 06.01.06, 14:19
                Mam dość czytania o tych wszystkich The Strokes, Maximo Park czy Bloc Party. W
                ostanim numerze Igor Stefanowicz pisze o ...Tokio Hotel .Stwierdza, że są
                sztucznie wykreowani, ale to dobrze,że biorą się za rock (eh, żenada)
                :(
      • id999 straszliwie tęsknię za dobrym pismem popkulturowym 16.01.06, 22:58
        > I tu powiem jeszcze o sprawie Parasola. Kolesie, przybudówka sklepu
        > internetowego, w swoim wstepniaku chcieli nas wszystkich strzec przed
        > piractwem. Zaiste, wielkie dzięki za takie poświęcenie. Potem dopiero
        > zrozumiałem, że oprócz podlizywania się wytwórniom był to desperacki krzyk
        > przed utratą pracy. OK, Księzyk i Rzewuski się gdzieś utrzymają, ale reszta z
        > nich? Najzwyczajniej w świecie nie wytrzymają konkurencji tych, którzy non-
        > profit zajmują się muzyką.


        z diagnozą mogę się zgodzić (podziwiam, że chce ci się trzaskać takie posty
        tutaj - bo to zdaje się nie pierwszy tasiemiec twojego autorstwa) natomiast nie
        podzielam entuzjazmu.
        wolałbym jednak żeby ISOUND nie zbankrutował bo robią świetną robotę, a do tego
        właśnie masowe piractwo prowadzi (sam święty nie jestem, bo nie zdarzyło mi się
        kupić dawno niczego przez polską dystrybucję). jeśli do tego dojdzie, to
        artyści typu Tortoise albo Bonnie Prince Billy tutaj zbyt prędko się nie
        pojawią.
        straszliwie tęsknię za ciekawym pismem popkulturowym wydawanym profesjonalnie.
        nawet niech będą w nim 1000-znakowe recenzje New Pornographers. nowa "Machina"
        ma szansę stać się takim pismem. wracając do parasola - stronę się świetnie
        czytało (w przeciwieństwie do większosci tekstów na screenagers, poza
        niektórymi twoimi/Kuby Ambrożewskiego/TOMASZA Tomporowskiego). zresztą z oferty
        internetowej był to chyba najbardziej wyważony "tytuł". oczywiście co to
        konsumenta obchodzi - można zapytać. najczęściej - jeśli jest świadomy oferty
        netowej - niestety nic
    • tomash8 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 15:41
      Ja "TR" czytam od 98 roku, i mogę powiedzieć, że naprawdę wielu wykonawców
      zacząłem słuchać właśnie dzięki tej gazecie(i pomyśleć że gdy kupowałem pierwszy
      nr. "TR" zastanawiałem się czy nie wybrać "Metal Hammera":)). Tyle że w "tamtych
      czasach" czytałem każdy numer od deski do deski, niezależnie czy znałem danego
      wykonawce czy nie, bo było to dość ciekawe, i pisane normalnym językiem.
      Obecnie np. nie jestem wstanie przetrwać tekstów A. Gacek. ZAWSZE wkurzało mnie
      za to ocenianie płyt: w recenzji same pozytywne opinie, praktycznie same
      zachwyty.... ocena: 3. A np. każda płyta King Crimson, Kultu, Niemena, Purpli co
      najmniej 4. Co jeszcze? wkurza mnie pisanie w każdej recenzji
      metalowego/punkowego/bluesowego zespołu
      co gra dany zespół, ile wydali płyt i jeszcze że nie są tacy straszni. O ile
      jest to zrozumiałe w przypadku jakichś tam debiutantów, to w przypadku Napalm
      Death jest to żenada. W sumie obecny "Teraz Rock" jest pismem dla prawie nikogo,
      bo fani ostrzejszych dzwięków mają multum innych magazynów(z tych łatwo
      dostępnych: Metal Hammer, Mystic art - kosztuje grosze, a pisze tam m.in.
      Szurbrycht, Thrash'em all, Mega Sin, 7 Gates, Pure Metal, Heavy metal Pages, czy
      np. Pasażer albo Garaż), a fanów nowego rocka zapewne drażnią teksty o
      "dziadach". Mimo wszystko kupuje nadal ten magazyn, bo przeważnie trafi się coś
      ciekawego(szkoda że Weiss tak mało pisze), bo nienawidzę czytać z ekranu,
      wreszcie dlatego że czasem potrafią pozytywnie zaskoczyć(2 stronny wywiad z
      Quorthonem opublikowany po jego śmierci - ogromna niespodzianka, choć wkładka o
      Bathory też by chyba nikomu nie zaszkodziła:)
      • cze67 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 15:46
        tomash8 napisał:
        ZAWSZE wkurzało mnie
        > za to ocenianie płyt: w recenzji same pozytywne opinie, praktycznie same
        > zachwyty.... ocena: 3. A np. każda płyta King Crimson, Kultu, Niemena, Purpli
        co najmniej 4.

        Dokładnie, piszą tak, jakby się bali, że w wypadku złej recenzji znanego
        wykonawcy ten się obrazi, albo zrobi to (zazwyczaj duża) wytwórnia wydająca
        płyty tegoż i nie będzie darmowego papu. Dlatego tęsknie za pisaniem w stylu
        Machiny, który to styl najlepiej oddawał podtytuł tegoż pisma: "Jesteśmy
        subiektywni".
        • cze67 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 15:55
          A propos wywiadów: wkurza mnie nie tylko ich ilość, ale też nijakość.
          Dziennikarze nie zadają pytań trudnych, niewygodnych, w stylu: twoja ostatnia
          płyta jest, według mnie, kiepska, taka sama jak poprzednie, może byś
          poeksperymentował? Zazwyczaj wszystko jest pięknie czyli cacy.
          Ech, gdzie te czasy panie, kiedy taki red. Brzozowicz przeprowadzał wywiad z
          gitarzystą Borysewiczem, którzy to panowie serdecznie się nie znosili albowiem
          red. sekował kolejne płyty Lady Pank (i miał do tego prawo!) czego muzyk nie
          mógł mu darować (i miał takoż prawo). To się czytało! I to jak!
          • ihopeyouwilllikeme Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 16:02
            > Dziennikarze nie zadają pytań trudnych, niewygodnych, w stylu: twoja ostatnia
            > płyta jest, według mnie, kiepska, taka sama jak poprzednie, może byś
            > poeksperymentował?

            O, właśnie ! I dochodzi do śmiesznych sytuacji, kiedy np. Anna Gacek miesza z
            błotem nową płytę Raveonettes, macha im na pożegnanie itp. a w następnym
            numerze mamy jej wywiadzik z zespołem, i wszystko jest cacy, kochamy się,
            plepleple. Zabawne.
            • cze67 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 16:05
              ihopeyouwilllikeme napisał:

              > O, właśnie ! I dochodzi do śmiesznych sytuacji, kiedy np. Anna Gacek miesza z
              > błotem nową płytę Raveonettes, macha im na pożegnanie itp. a w następnym
              > numerze mamy jej wywiadzik z zespołem, i wszystko jest cacy, kochamy się,
              > plepleple. Zabawne.

              Bardzo dobry przykład, kolego ihope. Szóstka, możesz usiąść.
            • cze67 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 06.01.06, 09:19
              ihopeyouwilllikeme napisał:
              > O, właśnie ! I dochodzi do śmiesznych sytuacji, kiedy np. Anna Gacek miesza z
              > błotem nową płytę Raveonettes, macha im na pożegnanie itp. a w następnym
              > numerze mamy jej wywiadzik z zespołem, i wszystko jest cacy, kochamy się,
              > plepleple. Zabawne.

              Z najnowszego numeru: red. Barbula w wywiadzie z muzykiem Mafii gratuluje mu
              najnowszej płyty. Po czym w recenzji pisze, że od tej płyty odstęczają go
              teksty nowego wokalisty. W wywiadzie oczywiście na temat kiepskich tekstów nie
              ma żadnego pytania...
              Red. Koziczyński przed wywiadem z wokalistką The Cardigans pisze, że na
              najnowszej płycie zwrócili się w stronę, która nas, czytelników TR, powinna
              uradować, czyli w stronę rock and rolla. Zaraz, zaraz, pamiętam przecież, że w
              poprzednim numerze gazety napisał, iż zamiast iść dobrze im znaną, popową
              ścieżką, niepotrzebnie eksperymentują. No to więc w końcu jak to jest: dobrze
              to, czy źle, że rock and roll? Nie muszę dodawać, że w rozmowie nie poruszył
              tego tematu.
              Nie kumam, dlaczego wywiady z muzykami muszą być lekkie, łatwe i przyjemne?
              Czemu nie można im zadać trudniejszego pytania niż: co czułeś kiedy odszedł od
              was Piasek?
      • ihopeyouwilllikeme Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 16:15
        > W sumie obecny "Teraz Rock" jest pismem dla prawie nikogo
        > ,
        > bo fani ostrzejszych dzwięków mają multum innych magazynów(z tych łatwo
        > dostępnych: Metal Hammer, Mystic art - kosztuje grosze, a pisze tam m.in.
        > Szurbrycht, Thrash'em all, Mega Sin, 7 Gates, Pure Metal, Heavy metal Pages,
        cz
        > y
        > np. Pasażer albo Garaż), a fanów nowego rocka zapewne drażnią teksty o
        > "dziadach".

        Ale wiesz, fani " po prostu rocka " też żyją ( np. ja :), i im się TR przydaje.
        Metal interesuje mnie, ale nie na tyle, żeby regularnie kupować którykolwiek z
        ww. magazynów. Zwłaszcza, że taki np. Metal Hammer to dla mnie dno totalne, o
        wiele gorszy od TR ( teksty na poziomie gimnazjum itp. ), Mystic Art trochę
        lepszy, ale sprawia wrażenie po prostu rozbudowanej ulotki reklamowej wytwórni
        Mystic Production... ( tak jak MH jest ulotką Metal Mindu ). O wiele lepsze
        ( choć, niestety, nie zawsze jeśli chodzi o poziom tekstu ) są pisma
        niezależne, jak Pure Metal i Heavy Metal Pages ( Mega Sin i 7 Gates nie czytam,
        bo są zbyt specjalistyczne, i w nie mojej stylistyce ). Ten pierwszy robi
        naprawdę dobre wrażenie, są rzetelne wkładki, w recenzjach nie ma strachu przed
        zjechaniem szanowanego wykonawcy ( ostatnio Obituary, choć akurat tekst nieco
        śmieszny - po co dali ich nową płytę do zrecenzowania gościowi, dla którego
        Obituary to " śmieszny zespolik " ? I w rezultacie jest to opinia zupełnie
        nieprzydatna dla fanów i sympatyków zespołu, czyli np. dla mnie. Choć może
        właśnie chodziło o pokazanie, że nie boimy się ? ). Z Heavy Metal Pages należy
        wywalić gościa od wirtuozów, albo wytłumaczyć mu, że dziennikarzenie nie polega
        na udowadnianiu czytelnikom na każdym kroku, że są totalnymi debilami
        ( zwłaszcza, gdy samemu ma się problem ze skleceniem poprawnej stylistycznie
        wypowiedzi - o wiele ważniejsze jest przecież pochwalenie się znajomością
        553532452 specjalistycznych terminów. Ech, ci yntelygenci... ). Poza tym jest
        całkiem nieźle.
        • tomash8 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 16:34
          ihopeyouwilllikeme napisał:


          >
          > Ale wiesz, fani " po prostu rocka " też żyją ( np. ja :), i im się TR przydaje.

          No ja też, ale ilu takich jest? ;)
          >

          > Metal interesuje mnie, ale nie na tyle, żeby regularnie kupować którykolwiek z
          > ww. magazynów. Zwłaszcza, że taki np. Metal Hammer to dla mnie dno totalne, o
          > wiele gorszy od TR ( teksty na poziomie gimnazjum itp. )

          Oczywiście, tylko stwierdziłem fakt jego istnienia:]

          , Mystic Art trochę
          > lepszy, ale sprawia wrażenie po prostu rozbudowanej ulotki reklamowej wytwórni
          > Mystic Production...

          Niby tak, ale "swoje" płyty też potrafią zjechać.

          Ten pierwszy robi
          > naprawdę dobre wrażenie, są rzetelne wkładki, w recenzjach nie ma strachu przed
          >
          > zjechaniem szanowanego wykonawcy ( ostatnio Obituary, choć akurat tekst nieco
          > śmieszny - po co dali ich nową płytę do zrecenzowania gościowi, dla którego
          > Obituary to " śmieszny zespolik " ? I w rezultacie jest to opinia zupełnie
          > nieprzydatna dla fanów i sympatyków zespołu, czyli np. dla mnie. Choć może
          > właśnie chodziło o pokazanie, że nie boimy się ? )

          "Pure metal" to chyba najlepszy w Polsce tego typu magazyn, tylko ciekawe ile
          przetrwa skoro nakład wynosi... niecałe 600 egzemplaży("niezalowe" Glissando to
          przy tym komercha :P).

          . Z Heavy Metal Pages należy
          > wywalić gościa od wirtuozów, albo wytłumaczyć mu, że dziennikarzenie nie polega
          >
          > na udowadnianiu czytelnikom na każdym kroku, że są totalnymi debilami
          > ( zwłaszcza, gdy samemu ma się problem ze skleceniem poprawnej stylistycznie
          > wypowiedzi - o wiele ważniejsze jest przecież pochwalenie się znajomością
          > 553532452 specjalistycznych terminów. Ech, ci yntelygenci... ). Poza tym jest
          > całkiem nieźle.

          HMP, to - ogólnie - pajace. Najbardziej mnie rozwaliła relacja z "Dragon metal
          festu" w której gość żalił się że na HEAVY metalowym koncercie wystapiły aż dwie
          grupy THRASHOWE. No i ta programowa niechęć do jakiejkolwiek nowoczesności,
          która jest żałosna. Zanim ukazał się nowy numer, po prostu wiedziałem że nowy
          Annihilator dostanie 2 punkty - przejżałem dziś numer w empiku - i
          niespodzianka- dokładnie 2/6 :] Tylko dlatego że nie grają jak 20 lat temu...
          • argus1 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 05.01.06, 22:54
            Nowy numer Teraz Rocka…. O ile wkładka Helloween może budzić zastrzeżenia,
            rozmywają się one gdy człowiek sobie przypomni, że niedawno wkładkę dostał
            Rammstein ;)… Ale do rzeczy. Większość zastrzeżeń co do gazety mogę ja stary
            Tylko-rockowiec zrozumieć. Pod większością mogę się podpisać. I nie chodzi tylko
            o ten styczniowy numer. Zabieram teraz głos bo natrafiłem na coś bardzo
            ciekawego i chyba ważnego. Wiesław Weiss napisał świetną, wnikliwą, recenzję
            najnowszej płyty (a w zasadzie płyt) CHRIS REA - „BLUE GITARS”. W numerze jest
            krótki wywiad z artystą, który dopełnia całości obrazu. O czymś takim w
            rockowo-popowym świecie, często nie słychać. Mam wrażenie, że tak dobrze - mógł
            o tym napisać „Tylko Weiss”. Nigdy nie byłem wielkim fanem Chrisa – ale po tym
            co przeczytałem – nie mogę się doczekać aby tego co ostatnio wydał - wysłuchać.

            • teddy4 Głos Starego Dziada 06.01.06, 11:13
              Teraz Rock toczy się siłą rozpędu. Targetem tego pisma jest raczej Grupa
              Starych Dziadów powyżej 35 roku życia, a dokładnie wyobrażenie Kolegium
              Redakcyjnego o gustach muzycznych tegoż targetu. Za pomocą nieocenionej Red.
              Anny podejmowane są próby pozyskania radosnych młodych czytelników o podobnym
              stopniu braku samokrytycyzmu. Nie wiem, czy udane - nie znam np. stopnia
              zwrotów pisma.
              TR kupuję przede wszystkim dlatego, że wolę słowo drukowane (jako Stary Dziad)
              od słowa na ekranie. Lubię też się trochę pośmiać - bo niekonsekwencja
              redaktorów rzeczywiście bywa porażająca. I jeszcze to, że z takim przejęciem
              piszą o nowych płytach Kasi Kowalskiej czy innych Kangaroz.
              Życzę jednak red. Wiesławom by trwali dalej. Rzadko wprawdzie TR
              przynosi "wartość dodaną", ale jednak lubię ten moment gdy co miesiąc kupuję to
              pismo. Chyba, że zamieszcząją 676976 wkładkę o Deep Purple albo Black Sabbath.

              Gdyby osoby piszące tutaj założyły gazetę muzyczną drukowaną, przegonilibyśmy
              jednakowoż nie tylko Teraz Rock ale i hipotetyczną nową Machinę (tym bardziej,
              że jak zauważono wceśniej - z red. Piotrem Butzem na czele.)
            • ihopeyouwilllikeme Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 06.01.06, 17:21
              Wiesław Weiss napisał świetną, wnikliwą, recenzję
              > najnowszej płyty (a w zasadzie płyt) CHRIS REA - „BLUE GITARS”. W
              > numerze jest
              > krótki wywiad z artystą, który dopełnia całości obrazu. O czymś takim w
              > rockowo-popowym świecie, często nie słychać. Mam wrażenie, że tak dobrze - móg
              > ł
              > o tym napisać „Tylko Weiss”. Nigdy nie byłem wielkim fanem Chrisa &
              > #8211; ale po tym
              > co przeczytałem – nie mogę się doczekać aby tego co ostatnio wydał - wysł
              > uchać.

              O tak, racja ! Ja natomiast jestem fanem Chrisa od zawsze, więc tym bardziej :)
                  • obly Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 11.01.06, 14:30
                    najbardziej mnie wkurza gadanie że cena płyty to - działka artysty, koszty,
                    logistyka, marża, marketing..... sranie w banie.

                    Jeśli chodzi o produkt wszystko zaczyna się od ustalenia widełek cenowych dla
                    odpowiedniej grupy docelowej na zasadzie "czy wydałaby grupa typu X kasę Y na
                    zespół Z na nośniku Q i ile sztuk" dopiero potem się dzielenie kwoty tak aby
                    zadowolić okreslonaliczbę osób. bo jak gazetowe cd mogą być w cenie 2-9 zyli a
                    i tak jeszcze sie na tym zarabia.
                    A koszty produkcji kaset są wyższe niż produkcji CD co nie ma kompletnie
                    odzwierciedlenia w cenie. Tak samo DVD i VHS.
                    Ale co ja o tym będę. Jestem przekonany że cena mp3 i tak jest ustawiana pod
                    kątem ceny CD aby 70 minut mp3 było tylko 10-15% tańsze od 70 minut muzy.

                    Dlaczego komputery nie tanieją? zawsze średniej klasy komputer od 10 lat
                    kosztuje tyle samo. choć za 3-4 miesiące 1/4 ceny.
                    tak samo samochody?
                    klasa A, klasa B i klasa C ma w sumie dość stałe widełki cen dzięki którym
                    można swiadomie opracowywac strategię firm. Zmienia się tylko wyposażenie i
                    model i moda na kolory.

                    aaaaa gdzie tu muzyka?
                    • ihopeyouwilllikeme Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 11.01.06, 15:35
                      > tak samo samochody?
                      > klasa A, klasa B i klasa C ma w sumie dość stałe widełki cen dzięki którym
                      > można swiadomie opracowywac strategię firm. Zmienia się tylko wyposażenie i
                      > model i moda na kolory.

                      A dlaczego nie powstają żadne nowe firmy samochodowe ?

                      > aaaaa gdzie tu muzyka?

                      Na Soulseeku :D:D:D
                      • pszemcio1 Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 11.01.06, 23:15
                        pomyślmy co w rocku jest teraz najwazniejsze??? hmmm...Halloween?, Saxon?
                        Ajron majden? no z calym szacunkiem. Ja rozumiem ze o klasyce trzeba pisac ,a
                        le przecież o takich inspiracjach jak Sonic youth, Fugazi, Pavement, gang of
                        four czy Echo and the bunnymen nigdy nie zrobili wkładki (i - niech zgadnę -
                        nigdy nie zrobią). mało tego - samych tekstów prawie nie było. a to przeciez
                        ociupinka jeno
                        • ihopeyouwilllikeme Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 12.01.06, 11:34
                          > pomyślmy co w rocku jest teraz najwazniejsze??? hmmm...Halloween?, Saxon?
                          > Ajron majden? no z calym szacunkiem. Ja rozumiem ze o klasyce trzeba pisac ,a
                          > le przecież o takich inspiracjach jak Sonic youth, Fugazi, Pavement, gang of
                          > four czy Echo and the bunnymen nigdy nie zrobili wkładki (i - niech zgadnę -
                          > nigdy nie zrobią). mało tego - samych tekstów prawie nie było. a to przeciez
                          > ociupinka jeno

                          Setny raz czytam tego typu narzekania :) Gdyby Zine robił wkładki, pewnie
                          zamieściłby w pierwszym rzędzie rzeczy typu Sonic Youth czy Fugazi. Ale Zine'a
                          już nie ma. Dlaczego nie ma ? No właśnie. Co nie znaczy, że nie masz racji.
                          • ihopeyouwilllikeme Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 12.01.06, 11:43
                            Niski nakład powoduje, że boją się eksperymentować. A jak ktoś ma teraz zamiar
                            powiedzieć " aaa, jakby były wkładki o Pavement, to my też byśmy kupowali ", to
                            ja zapytam: A Zine'a kupowaliście ? No właśnie. A nawet jeśli, to widać jest
                            Was zbyt mało by utrzymać pismo. A ryzyko utraty dotychczasowych czytelników
                            jest widać zbyt wielkie ( no bo przyjdzie taki prenumerator Metal Hammera i
                            powie " Co to ma być ? Co to jest to Sonic Youth do cholery ? Dają jakieś
                            pierdoły, a ja tyle już lat czekam na wkładkę o Whitesnake ! Przecież to
                            klasyka ! Jak tak ma być, to ja to p.... ". Nie wiem czy tak by było, ale dam
                            głowę, że mniej więcej tego obawiają się redaktorzy.
                            • ph29 Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 13.01.06, 19:05
                              Wkładka o Whitesnake już była dawno temu.

                              Pozbywam się swojej kolekcji Tylko Rocków (wystawiłem na allegro, jakby byli
                              chętni;), i z tej okazji zrobiłem przegląd tego, o czym się tam pisało.
                              Naprawdę, nie sądzę, żeby tak wiele osób czekało na wkładkę o Philu Collinsie
                              (była w roku 1993 bodaj, czyli bardzo wcześnie). To chyba nie kwestia
                              konieczności dostosowania się do potrzeb targetu była problemem. To raczej brak
                              materiałów i brak ludzi, którzy mogliby materiał na odpowiednim poziomie
                              napisać. A brak ludzi też oczywiście z czegoś wynikał. Wymieńcie _jedną_ osobę,
                              która wyrobiła sobie przez te kilkanaście lat nazwisko w TR.

                              TR _zawsze_ był o krok do tyłu. O Nirvanie Rzewuski coś wspominał w drobnych
                              notkach, bo wtedy story było zarezerwowane dla Guns N'Roses. Więcej napisali
                              dopiero wtedy, jak cały świat dawno już oszalał na punkcie Smells Like Teen
                              Spirit. W momencie wydania 'Angel Dust' FNM dostał trzy i pół gwiazdki. Kilka
                              lat później w plebiscycie zrobiono z niego jedną z płyt pięciolatki czy dekady -
                              nie pamiętam już dokładnie.

                              Tyle że kiedyś, kiedy nie było internetu, tych wszystkich wad nie było aż tak
                              widać.
                            • pszemcio1 Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 13.01.06, 22:00
                              ihopeyouwilllikeme napisał:

                              > Niski nakład powoduje, że boją się eksperymentować

                              zajebista logika. co robic jak jest coraz niższy nakład? dalej sie pogrążać?

                              A jak ktoś ma teraz zamiar
                              > powiedzieć " aaa, jakby były wkładki o Pavement, to my też byśmy kupowali ",
                              to
                              >
                              > ja zapytam: A Zine'a kupowaliście ?

                              taK!!!! z tym że problem nie tkwił w Zinie a w dystrybucji (a wlaściwie jej
                              braku) i braku reklamy

                              A ryzyko utraty dotychczasowych czytelników
                              > jest widać zbyt wielkie ( no bo przyjdzie taki prenumerator Metal Hammera i
                              > powie " Co to ma być ? Co to jest to Sonic Youth do cholery ? Dają jakieś
                              > pierdoły, a ja tyle już lat czekam na wkładkę o Whitesnake ! Przecież to
                              > klasyka ! Jak tak ma być, to ja to p.... ". Nie wiem czy tak by było, ale dam
                              > głowę, że mniej więcej tego obawiają się redaktorzy

                              rock to pojęcie szerokie a Ci panowie którzy tworzą to pismo tego nie widzą (w
                              tym momencie dopisek : jedyne pismo rockowe w Posce - brzmi jak parodia). z
                              własnych obserwacji widze że wszyscy moi znajomi wlasnie dlatego nie chcą już
                              ich kupowac bo mają dośc czytania o tym samym. Poza tym problem polega na
                              równowadze (właściwie jej braku). Niech będzie whitesnake, ale niech na 3
                              kapele z mainstreamu bedzie jedna z rockiem bardziej niezależnym. czy to duzo?
                              • tomash8 Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 13.01.06, 22:23
                                pszemcio1 napisał:


                                >
                                > A ryzyko utraty dotychczasowych czytelników
                                > > jest widać zbyt wielkie ( no bo przyjdzie taki prenumerator Metal Hammera
                                > i
                                > > powie " Co to ma być ? Co to jest to Sonic Youth do cholery ? Dają jakieś
                                >
                                > > pierdoły, a ja tyle już lat czekam na wkładkę o Whitesnake ! Przecież to
                                > > klasyka ! Jak tak ma być, to ja to p.... ". Nie wiem czy tak by było, ale
                                > dam
                                > > głowę, że mniej więcej tego obawiają się redaktorzy
                                >
                                > rock to pojęcie szerokie a Ci panowie którzy tworzą to pismo tego nie widzą (w
                                > tym momencie dopisek : jedyne pismo rockowe w Posce - brzmi jak parodia). z
                                > własnych obserwacji widze że wszyscy moi znajomi wlasnie dlatego nie chcą już
                                > ich kupowac bo mają dośc czytania o tym samym. Poza tym problem polega na
                                > równowadze (właściwie jej braku). Niech będzie whitesnake, ale niech na 3
                                > kapele z mainstreamu bedzie jedna z rockiem bardziej niezależnym. czy to duzo?

                                Bez przesady, mniej więcej połowa materiałów z "TR" to "rock bardziej
                                niezależny"(a właściwie co to znaczy "niezależny"?:P). Poza tym nie chce już być
                                złośliwy, ale jestem pewien że więcej czytelników "MH" wie co to jest Sonic
                                Youth(choćby dlatego że nawet w tamtym szmatławcu pojawiały się artykuły o
                                nich), natomiast wątpie czy fani "bardziej niezależnego rocka" mają jakiekolwiek
                                pojęcie o np. Nile, Meshuggah, Candlemass czy choćby Kreator.
                                • kubasa Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 13.01.06, 22:41
                                  tomash8 napisał:

                                  > pszemcio1 napisał:
                                  >
                                  >
                                  > >
                                  > > A ryzyko utraty dotychczasowych czytelników
                                  > > > jest widać zbyt wielkie ( no bo przyjdzie taki prenumerator Metal H
                                  > ammera
                                  > > i
                                  > > > powie " Co to ma być ? Co to jest to Sonic Youth do cholery ? Dają
                                  > jakieś
                                  > >
                                  > > > pierdoły, a ja tyle już lat czekam na wkładkę o Whitesnake ! Przeci
                                  > eż to
                                  > > > klasyka ! Jak tak ma być, to ja to p.... ". Nie wiem czy tak by był
                                  > o, ale
                                  > > dam
                                  > > > głowę, że mniej więcej tego obawiają się redaktorzy
                                  > >
                                  > > rock to pojęcie szerokie a Ci panowie którzy tworzą to pismo tego nie wid
                                  > zą (w
                                  > > tym momencie dopisek : jedyne pismo rockowe w Posce - brzmi jak parodia).
                                  > z
                                  > > własnych obserwacji widze że wszyscy moi znajomi wlasnie dlatego nie chcą
                                  > już
                                  > > ich kupowac bo mają dośc czytania o tym samym. Poza tym problem polega na
                                  >
                                  > > równowadze (właściwie jej braku). Niech będzie whitesnake, ale niech na 3
                                  >
                                  > > kapele z mainstreamu bedzie jedna z rockiem bardziej niezależnym. czy to
                                  > duzo?
                                  >
                                  > Bez przesady, mniej więcej połowa materiałów z "TR" to "rock bardziej
                                  > niezależny"(a właściwie co to znaczy "niezależny"?:P). Poza tym nie chce już
                                  by
                                  > ć
                                  > złośliwy, ale jestem pewien że więcej czytelników "MH" wie co to jest Sonic
                                  > Youth(choćby dlatego że nawet w tamtym szmatławcu pojawiały się artykuły o
                                  > nich), natomiast wątpie czy fani "bardziej niezależnego rocka" mają
                                  jakiekolwie
                                  > k
                                  > pojęcie o np. Nile, Meshuggah, Candlemass czy choćby Kreator.

                                  Meshuggah są dość znani nawet w mainstream indie. Ale dość dziwnie porównanie
                                  akurat do Nile czy Kreatora bo Sonic Youth są najwikeszym, najwazniejszym,
                                  działającym od 25 lat, zespołem z nurtu muzyki niezaleznej.
                                    • kubasa Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 13.01.06, 23:00
                                      tomash8 napisał:

                                      > ..A Kreator jest największym, najważniejszym europejskim thrash metalowym
                                      > zespołem działającym od 24 lat:)

                                      Niech będzie, ale ja nie wymagam od Ciebie(zresztą od nikogo) poznania
                                      najważniejszego, działającego dwadzieścia parę lat, zespołu nurtu lo-fi, czyli
                                      Guided By Voices, a wydaje sie, że mimo wszystko trochę thrash metalowych
                                      zespołów było bardzo znanych. Co nie znaczy, że nie zgadzam się z Tobą, że
                                      znajomość metalu, szczególnie tego nowszego jest mała. Taki Pitchfork wybiera
                                      sobie od paru lat takich "dobrych" metalowców, np. Isis czy Mastodon. Isis jest
                                      całkiem, mi sie ostatnio z metalowych czy okołometalowcyh rzeczy podobało The
                                      Goslings i Sunn 0))), słuchałem np. też Earth, które jednak było nudne. Myślę,
                                      że tu po części wina leży w tym że metal jest kojarzony z:

                                      a) okropna otoczką
                                      b) z silnie promowanymi zespołami z lat 80. typu iron Maiden czy innymi z New
                                      British Wave of heavy Metal. To się całkiem sporej części ludzi nie podoba.

                                      No ale nie ma co tłumaczyć własnej ignorancji, spróbuję poznać choćby Kreatora,
                                      choć okładki trochę mnie odrzuciły.
                                • pszemcio1 Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 13.01.06, 23:05
                                  tomash8 napisał

                                  > Bez przesady, mniej więcej połowa materiałów z "TR" to "rock bardziej
                                  > niezależny"(a właściwie co to znaczy "niezależny"?:

                                  buahahaa!!! nie no stary. jesli keiser chiefs (nawet nie wiem czy dobrze piszę)
                                  to rock niezalezny to sie zgodzę. nie wystarczy napisać o kims że sa niezależni
                                  by nimi byli. a w tylko rocku pisze sie tylko o tych pseudoniezaleznych
                                  kapelach którymi sie podnieca NME

                                  Poza tym nie chce już by
                                  > ć
                                  > złośliwy, ale jestem pewien że więcej czytelników "MH" wie co to jest Sonic
                                  > Youth(choćby dlatego że nawet w tamtym szmatławcu pojawiały się artykuły o
                                  > nich), natomiast wątpie czy fani "bardziej niezależnego rocka" mają
                                  jakiekolwie
                                  > k
                                  > pojęcie o np. Nile, Meshuggah, Candlemass czy choćby Kreator

                                  Ale co to ma do rzeczy. nie mówie ze tr ma nie pisać o kreatorze. Zreszta z
                                  tymi fanami metalu co znaja SY to tez bym nie przesadzał
                                    • tomash8 KOMPROMIS:) 14.01.06, 08:20
                                      A no z takiej, że... nie ma konkurencji i stara się być na raz "Classic
                                      rockiem", "Record Collectorem", "Kerrangiem", "NME", i "Q"... a jak coś jest dla
                                      każdego do jest dla nikogo:]
                                      • d84 Re: KOMPROMIS:) 14.01.06, 13:39
                                        >a jak coś jest dla każdego do jest dla nikogo:]

                                        Machina miała wielu zwolenników ;)

                                        A wątek metalu i jego postrzegania przez niezal kręgi to ciekawy temat na inną
                                        dyskusję :]
                                        • ihopeyouwilllikeme Re: KOMPROMIS:) 15.01.06, 15:57
                                          > A wątek metalu i jego postrzegania przez niezal kręgi to ciekawy temat na
                                          inną
                                          > dyskusję :]

                                          Ja bym na początek poprosił o wyjaśnienie fenomenu The Darkness ( ich debiut
                                          Pitchfork ocenił na 8.4 :D

                                          A po drugie, niezależna scena metalowa to jedna z najsilniejszych scen
                                          niezależnych na świecie, więc takie rozgraniczanie...
                                          • pszemcio1 Re: KOMPROMIS:) 15.01.06, 16:27
                                            ihopeyouwilllikeme napisał:
                                            > A po drugie, niezależna scena metalowa to jedna z najsilniejszych scen
                                            > niezależnych na świecie, więc takie rozgraniczanie...

                                            co to w ogóle znaczy? czy jest cos takiego jak niezależna scena metalowa która
                                            jest np. w opozycji do "niezaleznej sceny jazzowej"? hę? nie, może byc raczej
                                            np. Chicagowska scena metalowa.
                                            Co do porównywaniu niezależnych scen metalowych (co jest dosyć karkołomnie i
                                            raczej niezmierzalne z tego powodu ze są niezależne) to i tak nic sie nie równa
                                            nowojorskiemu undergroundowi
                                            • kubasa Re: KOMPROMIS:) 15.01.06, 16:31
                                              pszemcio1 napisał:

                                              > ihopeyouwilllikeme napisał:
                                              > > A po drugie, niezależna scena metalowa to jedna z najsilniejszych scen
                                              > > niezależnych na świecie, więc takie rozgraniczanie...
                                              >
                                              > co to w ogóle znaczy? czy jest cos takiego jak niezależna scena metalowa
                                              która
                                              > jest np. w opozycji do "niezaleznej sceny jazzowej"? hę? nie, może byc raczej
                                              > np. Chicagowska scena metalowa.
                                              > Co do porównywaniu niezależnych scen metalowych (co jest dosyć karkołomnie i
                                              > raczej niezmierzalne z tego powodu ze są niezależne) to i tak nic sie nie
                                              równa
                                              >
                                              > nowojorskiemu undergroundowi

                                              Porównywanie Nowego Jorku do czegokolwiek jest dość karkołomne, bo żyje tam
                                              paręnaście milionów ludzi i generalnie zawsze bossują.
                                              • pszemcio1 Re: KOMPROMIS:) 15.01.06, 16:33
                                                kubasa napisał:
                                                > Porównywanie Nowego Jorku do czegokolwiek jest dość karkołomne, bo żyje tam
                                                > paręnaście milionów ludzi i generalnie zawsze bossują.

                                                zgoda, ale to było napisane z chęci uświadomienia że nie można porównywac
                                                czegoś takiego jak "nieazleżne sceny " szczególnie w różnych gatunkach
                                                muzycznych
                                            • ihopeyouwilllikeme Re: KOMPROMIS:) 16.01.06, 15:08
                                              > co to w ogóle znaczy? czy jest cos takiego jak niezależna scena metalowa
                                              która
                                              > jest np. w opozycji do "niezaleznej sceny jazzowej"? hę? nie, może byc raczej
                                              > np. Chicagowska scena metalowa.

                                              Ja odpisałem na post d84, który " scenę metalową " stawia w opozycji do
                                              " niezal kręgów ". W zasadzie powinienem poprosić o definicję " niezal kręgów "
                              • ihopeyouwilllikeme Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 15.01.06, 15:51
                                > zajebista logika. co robic jak jest coraz niższy nakład? dalej sie pogrążać?

                                A kto się dalej pogrąża ? Pogrążają się Twoim zdaniem. A moim zdaniem Teraz
                                Rock jest o wiele lepszym pismem teraz, niż był np. w 2000 roku ( o czym już
                                pisałem ). Co nie znaczy, że są pismem dobrym.

                                > Poza tym problem polega na
                                > równowadze (właściwie jej braku). Niech będzie whitesnake, ale niech na 3
                                > kapele z mainstreamu bedzie jedna z rockiem bardziej niezależnym. czy to duzo?

                                Ależ ja się zgadzam !
                                • pszemcio1 Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 15.01.06, 16:35
                                  ihopeyouwilllikeme napisał:

                                  > A kto się dalej pogrąża ? Pogrążają się Twoim zdaniem. A moim zdaniem Teraz
                                  > Rock jest o wiele lepszym pismem teraz,

                                  Sam napisałeś "Niski nakład powoduje, że boją się eksperymentować", jak dla
                                  mnie to wymowne
                                  • ihopeyouwilllikeme Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 16.01.06, 15:04
                                    > Sam napisałeś "Niski nakład powoduje, że boją się eksperymentować", jak dla
                                    > mnie to wymowne

                                    Nie zawsze eksperymentowanie jest dobre. Publikowanie wywiadów z Brathankami
                                    też było eksperymentem, tyle, że idiotycznym, i redaktorzy nieźle się na tym
                                    nacięli. Pewnie teraz boją się jeszcze bardziej, zwłaszcza jeśli chodzi o
                                    wykonawców, którzy mało kogo w tym kraju obchodzą ( a już na pewno niewiele
                                    obchodzą zdecydowaną większość tych, którzy jeszcze kupują papierowe magazyny ).
                          • pszemcio1 Re: A propos Machiny wywiady z Metzem 13.01.06, 21:52
                            ihopeyouwilllikeme napisał:
                            Ale Zine'a
                            > już nie ma. Dlaczego nie ma ? No właśnie.

                            nie porównuj niszowego pisma powstałego w trudnych czasach konkurencji z pismem
                            który przez lata konkurencji nie miał, startował jak nie było neta, płyt i kasy
                            i teraz jedzie na sentymencie starych czytelników
    • meyde Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 13.01.06, 22:59
      Przesadzacie. Owszem, poziom pisma, w porownaniu z dawnymi czasami, ulegl
      zanizeniu. Jednak da sie to zdzierzyc. Mnie tez irytuje pani Gacek, bardzo
      srednie recenzje, jednakze cos mnie ciagnie do tego wszystkiego... Sentyment?
      Tak, prawda. Jednakze spojrzmy prawdzie w oczy: czasy sie zmieniaja i trzeba sie
      dopasowywac do czytelnika...
      • d84 Re: Nowy(Styczniowy) Teraz Rock 14.01.06, 13:46
        > bo nikt normalny by takiej nie zatrudnił

        Gdzie tam - ja bym rzekł, że to świetny ruch. Anna G. i jej teksty przyciągają
        ex-czytelników Bravo, osoby, które - jak rzekł niegdyś red. Prokop "wyrosły z
        Britney a nie kumają Radiohead". To taki Bulterier Wieśków.
          • pszemcio1 Re: Nowy(czerwcowy) Teraz Rock 05.06.06, 22:29
            jest już nowy:

            - tool (znowu???)
            - Waters i jego Opera (znowu???)
            - Myslovitz o nowej płyte
            - Pearl Jam (wreszcie - w sumie troche na kolanach pisana recka i artykół, ale
            nie przeszkadza mi to w tym przypadku;)
            - Coma (Boszzzz...)
            - The Raconteurs - miałem sięgnąć po to ale jak czytam że Ania G. już prawie
            sie moczy z radości to mam wątpliwości.
            - Depeche mode (znowu)
            - Bravery (ugh)
            - Deus - spoko wywiad, ale o koncercie nie napisali:/
            - wkładka Alice in chains (3 raz????? - bez przesady)

            w sumie hiciarski numer (zero ambicji), pewnie sie dobrze sprzeda.

                    • ihopeyouwilllikeme Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 04.07.06, 10:24
                      W ogóle nie chce mi się na ten temat zakładać osobnego wątku, ale mógłby mi
                      ktoś wytłumaczyć fenomen Guns'n'Roses ?? Co oni takiego wymyślili, że tylu
                      ludzi przed nimi padło ?? Dlaczego nazywano ich " nowymi Led Zeppelin " (
                      pffffffffffffffff, rany Boskie, wieszać się za to powinno ) ??? Ja rozumiem
                      Slash, ale bez przesady !
                      • sonia34 Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 04.07.06, 11:41
                        ihopeyouwilllikeme napisał:

                        > W ogóle nie chce mi się na ten temat zakładać osobnego wątku, ale mógłby mi
                        > ktoś wytłumaczyć fenomen Guns'n'Roses ?? Co oni takiego wymyślili, że tylu
                        > ludzi przed nimi padło ??

                        Też tego nie rozumiem.
                      • roar Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 04.07.06, 19:50
                        mechanikk napisał:

                        > > Jarre we wkładce-porażka
                        >
                        > Porazka, fakt.

                        Pomijając fakt, że znając poziom merytoryczny wszystkich Tylko Rockowych tekstów, których bohaterowie nie grają karkołomnych solówek i ciężkich riffów na gitarach, nie będzie się to nadawało do czytania... jak to porażka? To jest właśnie jeden z tych osobników, których powinno się wrzucać do tych ich wkładek. Długa (kończąca się powoli) kariera, duża popularność przez lata, kilka ważnych albumów...
                        Co zamiast - czwarty raz Pink Floyd, czy może Evanescence?

                        PS: Nawiasem mówiąc, podczas pisania tego postu wyobraziłem sobie czasopismo "Tylko Elektronika", które robi wkładkę o (tym przysłowiowym) Merzbowie... właśnie turlam się po podłodze i kwiczę ze śmiechu. Przepraszam, musiałem.
                        • grimsrund Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 04.07.06, 20:51
                          Czemu sie kolega turla, przecie Merzbow to je elektronika (między innymi)? ;)

                          A wkładka żarowa to nie jest zły pomysł (jeśli jeszcze nie było), bo chłop
                          naprawdę nagrał sporo całkiem niezłych rzeczy - cóż, że dawniej niż wczoraj...
                            • grimsrund Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 05.07.06, 09:34
                              > Pan ma co na myśli ?

                              Kolega niech mnie nie prowokuje - od trzech dni gryzę ściany, żeby tylko nie
                              zabrać głosu w wątku politycznym - jak nie wytrzymię, to się na Koledze skupi ;)

                              A Żar nagrał na przykład takie rzeczy jak OXYGENE, ZOOLOOK i CHINA - mnie to
                              już na wkładkę wystarczy :)
                          • roar Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 05.07.06, 11:17
                            grimsrund napisał:

                            > Czemu sie kolega turla, przecie Merzbow to je elektronika (między innymi)? ;)

                            No właśnie jak najbardziej elektronika, i jak najbardziej by mu się takie wyróżnienie należało, ale generalnie przykład pana Akity pokazuje, jak kompletnie nieadekwatna do wszystkiego poza hard-rockowymi gigantami jest formuła wkładki wypracowana przez Tylko Rock.

                            Dwa podstawowe elementy - ukoloryzowana historia kariery i dyskografia... no, chciałbym zobaczyć, jak by sobie z tym poradzili, biorąc pod uwagę, że najciekawszym elementem życia tego pana jest jego zamiłowanie do bondage'u, a płyt nagrał kilkaset i przy tradycyjnych wkładkowych opisach wyliczenie ich wszystkich zajęłoby kilkadziesiąt stron. ;D
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 05.07.06, 09:12
                          >To jest właśnie
                          > jeden z tych osobników, których powinno się wrzucać do tych ich wkładek. Długa
                          > (kończąca się powoli) kariera, duża popularność przez lata, kilka ważnych albu
                          > mów...
                          > Co zamiast - czwarty raz Pink Floyd, czy może Evanescence?

                          Ależ masz racje. Po prostu DLA MNIE wkładka o Jarre to strata miejsca. Wolałbym
                          np. The Beatles :)
                          • pszemcio1 Re: Nowy(lipcowy) Teraz Rock 10.07.06, 13:23
                            ejjj, nowy tr mnie jednak zaskoczył na + - znowu świetny tekst Polaka (to chyba
                            ten co pisał o Antonym nie?) tym razem o Sigur ros, na prawdę warto!!! no i
                            jest obszerny tekst o Tomku Jorku. pisany wprawdzie przez naszą ulubienicę, ale
                            w sumie nie taki zły
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka