va-tarnation

23.07.06, 21:40
Muzyka do filmu o tym tytule.
Po raz pierwszy powinna być wysłuchana z filmem, który ilustruje, gdyż
zaskoczyć mogą konteksty, w których zostają wykorzystane znane pewnie przez
Was utwory.
Film polecam swoją drogą, dla osób, które są otwarte na nowe formy
opowiadanai i otwartą dyskusję o gorzkich tamatach, ale to jest forum
muzyczne więc poprzestanę na muzyce.
Podkład instrumentalny-muzyke tła filmu tworzy niejaki Pan Max Avery
lichteinstein. Upewniłam sie, czy nie jest to jego debiut. Nie- stworzył
muzyke do wielu niezaleznych filmów. np. Far from heaven, czy tez Jesus'son
Ci co rozkoszują się jak ja w akustycznej gitarze i plumkającym
pianinie,prostocie i uczuciach,pewnie zaczną szukac innych rzeczy gościa. Ja
mam zamiar.
Poza tym ścieżkę tworzą inne przykłady lekko psychodelicznej lub inaczej
zakręconej muzyki, sporo z 4AD.
Laser Beam" - Low
"Naked As We Came" - Iron & Wine
"Tarnation" - Max Avery Lichtenstein
"Depersonalized" - Max Avery Lichtenstein
"Wichita Lineman" - Glen Campbell
"Reptile" - Lisa Germano
"Ice Pulse" - Cocteau TwinS
"Frank Mills" - from the original film soundtrack of “Hair”
"Tarnation" - Max Avery Lichtenstein
"The Ballad of Lucy Jordan" - Marianne Faithful
"Diviner" - Hex
"Embrace" - Low
"Departures" - Max Avery Lichtenstein
"Its All Over Now Baby Blue" - Chocolate Watch Band
"Strange Powers" - Magnetic Fields
"Desperation" - Max Avery Lichtenstein
"Around & Around" - Red House Painters
"As Fate Would Have It" - Max Avery Lichtenstein
"Lil Bitty Pissant Country Place" - Dolly Parton
"Back Home Again" - Low
"Pumpkin" - Max Avery Lichtenstein
"How Many Times" - Mavis Staples
"Around & Around" - Red House Painters
"Tarnation (end credits)" - Max Avery Lichtenstein
Całość jest niezwykle spójna nastrojowo a do samych wykonawców chyba nie
musze przekonywać. Jeszcze raz polecam.
Osobom lubiącym eksperymentalne kino polecam rowniez film.

music of the cultural force is a way of life
    • aimarek Re: va-tarnation 24.07.06, 10:40
      Zdecydowanie w pierwszej kolejności należy obejrzeć film - w moim przekonaniu
      jeden z najważniejszych, jakie powstały w tej dekadzie. Prowokujący do dyskusji,
      budzący skrajne emocje quasi-dokument, który właściwie wymyka się łatwym ocenom
      dobry-zły. Dla jednych ciekawa formalnie, uderzająca treściowo, doskonale
      chwytająca ducha czasu opowieść o przekuwaniu lęków i słabości w sztukę, dla
      innych pretensjonalny, ekshibicjonistyczny, irytujący szantaż emocjonalny.
      Myślę zresztą, że część osób miała już okazję obejrzeć "Tarnation" na
      ubiegłorocznym festiwalu w Cieszynie.
      Nie słuchałem soundtracka w oderwaniu od filmu, ale przypuszczam, że jest tylko
      zbiorem sympatycznych indie-kawałków, który nikogo specjalnie nie rozerwie bez
      zapoznania się z kontekstem w jakim występują one w filmie, a trzeba powiedzieć,
      że zostały tu one wykorzystane w mistrzowski sposób.
    • kubasa Re: va-tarnation 24.07.06, 17:17
      Uważam, że o filmie akurat spokojnie można na tym forum rozmawiać, bo jak już
      kiedyś gdzies pisałem, ogląda się go jakby się słuchało płyty albo rock-opery w
      stylu Tommy'ego. W zasadzie nie wiem co akurat ten zestaw piosenek pozbawiony
      obrazu mógłby wnieść.
      • braineater trochę Off 24.07.06, 17:30
        jesli podobało Wam się Tarnation to polecam ciut wcześniejsze Capturing the
        Friedmans:
        www.imdb.com/title/tt0342172/
        Podbna metoda, nieco mniej chaosu (nie to, że chaos w Tarnation jest zły, ale
        Friedmanów oglada się lepiej)

        P:)
        • cze67 Re: trochę Off 01.08.06, 14:24
          Obejrzałem ten film rok temu w Cieszynie. Zrobił na mnie duże wrażenie, choć
          drugi raz bym go sobie chyba nie zapodał. A muzyka (jako całość) rzeczywiście
          świetnie tam pogrywała.
Pełna wersja