Dodaj do ulubionych

Rubik - kicz jako sztuka wysoka

23.10.06, 13:53
Najpierw info z onetu:

"Platynowa Płyta dla Piotra Rubika
Piotr Rubik i Zbigniew Książek otrzymali Platynową Płytę za "Psałterz
Wrześniowy".
Co ciekawe, nagroda została wręczona już w dniu premiery.
"Psałterz wrześniowy" składa się z trzech części. Pierwsza - Armagedon -
opisuje okrucieństwa naszego świata, m.in. tragedie, które wydarzyły się
przed laty w Polsce, USA, Madrycie, Biesłanie, Londynie. W drugiej części
oratorium pada pytanie, gdzie były anioły, gdy wydarzyły się te straszne
rzeczy, zaś trzecia - to przesłanie, które mówi, że jedynym sposobem na to,
aby ludzie nie krzywdzili się nawzajem, jest miłość."


No i właściwie możnaby na tych ostatnich zdaniach poprzestać, bo większość
(wszyscy?) ludzi z tego forum po ich przeczytaniu po prostu nie będzie już
zaprzątać sobie głowy nazwiskiem Rubik. Ale nie można przejść obojętnie wobec
tego fenomenu. Miałem niewątpliwą nieprzyjemność wysłuchania fragmentu
któregoś z dzieł pana Rubika przechadzając się po jednym ze sklepów
płytowych. Było to przeżycie straszne, ale w jakimś sensie fascynujące -
muzyka napuszona, patetyczna do granic wytrzymałości, kojarząca się z
produkcjami Ich Troje (może to syndrom mężczyzn, którzy farbują sobie włosy
na ciekawe kolory?), wręcz ociekająca kiczem. Ale też, swoją "masywnością",
efektownością wywołująca ciarki na plecach. Teksty, których wysłuchałem (nie
powtórzę, ale może jeszcze znajdę) to jakiś straszny pseudobiblijny bełkot,
banał. Określiłbym tę muzykę jako symfoniczny-sakro-polo-pop. Zadziwia mnie
(choć może nie powinna) oszałamiająca popularność dzieł Rubika na polskim
rynku, porównywalna z tym, co działo się za najlepszych (najgorszych? dla
polskiej muzyki) czasach wspomnianego bandu Wiśniewskiego (którego
popularność wciąż jest dla mnie zagadką). Czy jest tak, że ludzie potrzebują
tak dużej dawki papetyzmu, wzruszeń, które przynosi śpiewający unissono chór,
z atakiem kotłów w tle? Uczestnictwa w swego rodzaju misterium, nieważne, że
niezwykle niskiego lotu? "Symfonii dla ubogich" (w znaczeniu -
nieosłuchanych, nieinteresujących się zbytnio muzyką). Obcowania z, w ich
pojęciu, kulturą wysoką?

Ot, jeszcze jedna zagadka wszechświata, jak napisałby kol. obły.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.10.06, 14:23
      Ch.. tam nie zagadka, tylko uroki uroczysk edukacji muzycznej w Polsce.
      Przypomniej sobie dir Cze, co tłukła Ci pani od muzyki w podstawówce - muzyka
      jest wtedy jak jest orkiestra (duzo ludzi w gajerach), pan co macha kijkiem i
      gruba pani co sie wije i wyje. Wtedy to jest Prawdziwa Muzyka, przezycie
      wzniosłe i ubogacające, a nie to, co wy słuchacie (tu akurat moja pani od
      muzyki miała racje, bo sie słuchało Niu Kids on De Block wtedy, alt 7/8 mając).
      I wielu ludziom ta teoria daje sie swobodnie wdrukowac w zwoje i tkwi w nich
      jak dogmat, że jak jest orkiestra, pan z kijkiem i gruba baba oraz moze jeszcze
      faceci z grubymi głosami i zapoconymi twarzami, to to musi byc Wielkie, to musi
      byc Ambitne i och, ach, j'suis snob i że słucham takiej wielkiej poważnej
      muzyki, jak te profesory po konserw, konwersa, no, po tych toriach.
      Do tego jeszcze flaga na maszt "Papież jest nasz" i masz przepis, jak z
      chujowej partytury zrobić strumyczek co szemrze złotem.

      P:)
      • cze67 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.10.06, 14:30
        Gdyby nie ostatnie zdanie, zadałbym Ci pytanie, dlaczego w takim razie symfonie
        Beethovena czy tam innego Berlioza nie są u nas hitami płytowymi:-)

        Dla mnie jednakowoż Rubik to taki magik, który znalazł patent (pewnie niezbyt
        oryginalny) jak połączyć szeroko rozumianą muzykę poważną z popem (czyli
        inaczej, jak zadowolić, czy próbować zadowolić, zarazem bywalców oper oraz tzw.
        masowego słuchacza).
        • braineater Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.10.06, 14:41
          To ja Ci odpowiem na niezadane pytanie, w dodatku niegrzecznie Ci odpowiem bo
          tez pytaniem:)
          a ile razy słyszałeś Mozarta lub Berlioza w maszynach do rozrzutu obornika,
          potocznie zwanych radiami? (nie liczac dwójki i pasm nocnych na lokalnych
          stacjach)
          Bo za mojej pamieci to chyba ni razu mi sie nie zdarzyło
          A Blond Ajdol, napirzdrza wszedzie, w kazdym radiu, tylko czekac az polskie
          gwiazdy dance i h-hpolo dorzucą temu remiksów z młodziezowym sznytem i bedzie
          kolejna nakretka. Dorzuc do tego panią Szymańską, o której każda czytelniczka
          Gali/Vivy i innej paszy dla bezmózgich fanek gabinetów kosmetycznych może sie
          dowiedziec, że Opera, LaScala, Mediolan i juz masz kolejna motywację, by po
          tym, jak miła pani krysia ogoli ci nogi, natapiruje kofiurę i przyerdoli
          gwiazdki na metrowych tipsach, iśc sie napawac sztuka wysoka, która kurde wcale
          nie jest straszna jak ten Zdzisiek mówił po tym jak go na delegacji po pijaku
          do opery zawlekli.
          I zupełnie się nie zgadzam, że Rubik cokolwiek pogodził - on znalazł najnizszy
          wspólny mianownik, coś co łaczy poważkę z piesniami kiboli i sacro-songami,
          czyli odkrył, że na odpowiednim zadęciu i patosie można sprzedac wszystko i
          wmowić masom, że jeah, iś bin ajne Gigantisze Artiste.
          Prawie jak Mozart.

          P:)
    • janek0 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.10.06, 15:06

      Coś mi się wydaje, że Rubik jest kiczem bo nieudolnie usiłuje naśladować sztukę
      wysoką. Czyli, że nieudolnie usiłuje naśladować sztukę.

      A powód dla którego ludożerce się to podoba, jest taki, że nie potrafi/nie chce
      odróżnić sztuki od nie-sztuki, i sądzi, że właśnie TO jest sztuka tj. nie
      widzi/nie chce widzieć nieudolności.

      Teraz, powód dla którego ludożerka nie potrafi odróżnić sztuki od nie-sztuki,
      jest dwojaki: (1) to elity (czyli my) decydują o tym, co sztuką jest, i (2)
      odpowiednio wykorzystują posiadane zasoby, by możliwe było odróżnianie się od
      ludożerki za pomocą znawstwa sztuki. Przykład z edukacją muzyczną jest tu bardzo
      dobry. Inny przykład to zawłaszczenie muzyki folkowej/ludowej/naiwnej, która
      początkowo była rzeczywiście "ludowa" a teraz jest znakiem przynależności do
      elity (Weźmy "Kapelę ze Wsi Warszawa").

      Po drugie, ludożerka wcale nie chce odróżnić sztuki od nie-sztuki, ponieważ
      wytwarza (świadomie lub nie) sobie identyfikację vis-a-vis elit. Promowanie
      Rubika jest, nota bene, świetnym przykładem kontrolowania ludu przez elitę,
      ponieważ wytwarza poczucie przynależności i w ten sposób minimalizuje szanse
      przepływu z ludu do elit. Oczywiście, w ramach kiczu istnieją dalsze podziały,
      na kicz-elitę i kicz-nie-elitę.

      Ot, takie socjologiczne 2gr.
    • nierymek Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.10.06, 15:53
      Brejn uchwycił to idealnie mówiąc "prawie Mozart" - swoją drogą ciekawe, że
      reklama piwa zawiera uniwersalną mądrość.
      Ludziom podoba się "prawie pankrok", "prawie dżez", "prawie poważka" bo jest
      obliczona na masy. bełkoty podlane stylizowanym sosem, pozbawione meritum, które
      to meritum jest często czynnikiem, że dany styl jest dla mas niestrawny.
      to w sumie nie tyczy się tylko muzyki. jest taki blog:
      fotkapeel.blogspot.com - koleżka chodzi po portalu Fotka.pl i wybiera
      smaczne foty, na których przelewa się plastikowe złoto, tygrysie narzuty na
      łóżkach, lustra w pozłacanych ramach, złote kible, długie paznokcie, nieudolny
      lans na artystyczne foty z wypiętymi dupami na tle fototapety przedstawiającej
      las tropikalny. i jest dokładnie tak jak z Rubikiem. masowemu odbiory wydaje
      się, że artystyczna fotografia jest wtedy, gdy zdjęcie jest czarnobiałe albo w
      sepii i naładowane barokowymi kolumienkami z gipsu. i nieważne jest, że nic nie
      przedstawia.
    • pagaj_75 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.10.06, 16:53
      Nigdy świadomie nie słyszałem twórczości pana Rubika. Czy to może świadczyć o
      moim oderwaniu od rzeczywistości? Np. dopiero miesiąc temu pierwszy (i ostatni)
      raz usłyszałem co i jak śpiewa niejaka Doda. Bolało, choć nie tak bardzo jak się
      spodziewałem.
      • roar Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.10.06, 17:39
        pagaj_75 napisał:

        > Nigdy świadomie nie słyszałem twórczości pana Rubika.

        No, ja też. Ale na potrzeby tej fajnej dyskusji chyba się skuszę. :D

        W końcu ktoś tu musi pobronić patosu i symfonijnego brzmienia. A jak nie ja, to kto. Pytanie, przed kim, i czy przypadkiem nie przed Rubikiem.

        > Czy to może świadczyć o moim oderwaniu od rzeczywistości?

        No raczej tak. Ja np. jestem totalnie oderwany od rzeczywistości. :)
    • kubasa Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 24.10.06, 00:46
      Z Brainem mi najbardziej po drodze. Ale nie wiem czy my sami nie stawiamy się
      jakoś hiperwysoko, że niby z boku, ze skwaszoną miną obserwuje zarówno tłuszczę
      jak i elity, naśmiewając się z harców jednych i drugich. A sobie myślę, ze może
      to nam się wydaję że tak motłoch aspiruje do kultury wysokiej, a moze chodzi o
      to, że wcale takie podziały w prostych i prymitywnych ich umysłach zywe nie są.
      Pamiętajmy, że dla sporej cześci słuhaczy, szczególnie w wieku średnim wzwyż
      jest to jedyna altenratywa jaką znają wobec lolitek, Kasi Cerekwickiej czy
      Black Eyed Peas i w tym otoczeniu wydaje się sensowna (nie jest, wiem).

      I to na co chyba uwagę zwrocil Brain: czy zalażki kiczu nie kryja się już w
      tyych frakach, lornetkach i rekach podawanych na koniec głównemu skrzypkowi.
      Ale ja to nie wiem, nie odrózniam poptenora Bocellego, gościa, który w świecie
      opery ma chyba pozycję Coelho w literaturze od niepoptenora, prawdziwego
      artysty jakiegos tam innego. To i tak lepiej niż jedna moja kuzynka, która
      nazwała pomyliła Bocellego z Boticellim.

      No dobra, pośmialiśmy się z ciemnoty, a jutro o 6 trza zasuwać z mopem w fast
      foodzie (żart).
      • braineater Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 24.10.06, 07:23
        Według jednej z miliarda definicji, kicz to jest sztuka nadmiaru. Sztuka,
        której sens, jesli jest, zostaje pogrzebany gdzieś pod głębokimi warstwami
        ozdóbek, kotylionów, lukru i gołych lasek wyskakujących z tortu. I jeśli
        podejdziemy do kiczu w ten sposób, nie grozi nam, że ustawimy się zbyt wysoko,
        na pozycji 'obiektywnych obserwatorów' (czytaj dwóch starych dziadów z Muppet
        Show), bo nie sposób po prostu nie zauważyć, że ten nadmiar, te zbędne
        zdobnictwo ukrywające kompletną najczęściej pustkę, trafia się w każdym gatunku
        muzycznym - czy to elitarnym, czy nie.
        Zalążki kiczu kryją się nie tylko w frakach, monoklach i sznurach pereł
        związanych z poważką. Tyle samo można ich odnaleźć obserwując kolesi ubranych w
        ramoneski, co i u dresowych h-hopowców. Po prostu wystarczy sobie zadać
        pytanie: co ciagnie ludzi do tego wykonawcy, czy tyopu muzy. Jesli idziesz na
        poważkę tylko po to by zobaczyć coś, co pan Kaczyński polecił w TV, albo o czym
        napisał Hawryluk i więcej wagi przykładasz do tego, co wyczytałeś i starasz się
        te rzeczy wyczytane/usłyszane znaleźć w muzyce, nie starasz się znaleźć jakiejś
        własnej ścieżki, własnej interpretacji, to po prostu przynosisz kicz razem z
        sobą, kicz wynikający z braku refleksji i w ten sposób można uchujowić
        wszystko - nawet Mozarta. I jest tak, że są twórcy, którzy to perfidnie
        wykorzystają, którzy opierając się na widzeniu, że to jest modne, to jest
        ambitne, to jest wzniosłe, będa tak kroili swoje kawałki, by idealnie się
        nadawały pod tego typu bezrefleksyjny, kiczowaty odbiór. Robi się press packa,
        w którym napisze się, że ten utwór ewokuje muzykę sfer niebieskich, a ta
        piosenka jest o miłości, a tu partia chóru podkreśla tragiczny bezsens
        ludzkiego losu i wystarczy. Bo pod te okreslenia możesz podstawić nawet
        symfonię złozoną z ultradźwiękowych pierdnięć nietoperzy, nieważne, ważne, by
        odbiorca miał gdzie wyczytać, co to wszystko znaczy i żeby wiedział jak nalezy
        o tym móic na wieczorkach towarzyskich i proszonych herbatkach. Tak jak w
        innych sztukach, typu konceptualizm, muzyka przestaje być ważna, liczy się
        jedynie opis, umiejętnośc narzucenia takiej interpretacji, by symfoń
        nietoperzych pierdnięć zdała się jak największej ilości ludzi, utworem o czymś,
        wywołującym jakies uczucia, nawet jesli jedynym stanem jaki wzbudza jest
        wpędzanie ludzi w narkolepsję. Opis, recenzja, artykuł krytyczny oparty na
        press packu staje się ta ozdoba, ornamentem który zaciemnia i ukrywa,
        wzorzystą szmatą, która umiejętnie rozciagnięta, sugeruje, że pod nią kryje się
        coś atrakcyjnego.
        I to naprawde można znaleźć wszędzie, z reguły nawet prędzej tam, gdzie
        pojawiają się 'słuchacze ambitni', 'twórcy awangardowi', bo tą grup.ą nadawczo-
        odbiorczą, jest o wiele prościej manipulować. Oni (my) musza mieć teorię, musza
        mieć opis, musza mieć jakieś wytyczne, bo inaczej okazuje się, że dodekafonia
        jest zbiorem przypadkowych dźwieków, że 15 minutowe solo na saxie, jest tylko
        pustym dęciem w rurę, że hałaśliwe i jazgotliwe improwizacje, śa tylko
        przypadkowymi dźwiekami, nie zawieszonymi na żadnej konstrukcji.
        Także kicz jest wszedzie - może być w bocellich i rubikach, a może być po
        prostu w nas, odbiorcach.

        P:)
        • kubasa Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 25.10.06, 00:24
          W sumie masz rację, przeczytałem to kilka razy i trudno mi się do czegoś
          przyczepić. Ale to chyba dalej nie wyjasnia fenomenu Rubika, jeżeli w ogóle
          jakikolwiek istnieje, bo może nie i Rubik w ogóle jest niczym/nikim i postacią
          przypadkową.
      • maff1 Re: i nie zapominajmy że: 24.10.06, 10:38
        za szybko...wrrr...
        Każda płyta na wagę złota
        Robert Sankowski2006-07-31, ostatnia aktualizacja 2006-08-01 11:19
        Złote i Platynowe Płyty będzie można zdobyć jeszcze łatwiej! Związek
        Producentów Audio Video znów obniżył poprzeczkę. I zdecydował: Złoto za 15
        tysięcy sprzedanych płyt, platyna - za 30. Jeszcze lepiej mają artyści
        zagraniczni - odpowiednio za 10 i 20 tysięcy.
        pisałem o tym juz w tym wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=46198094&v=2&s=0
        link do artykułu jeszcze działa.
        • roar Re: i nie zapominajmy że: 24.10.06, 18:29
          > Producentów Audio Video znów obniżył poprzeczkę. I zdecydował: Złoto za 15
          > tysięcy sprzedanych płyt, platyna - za 30. Jeszcze lepiej mają artyści
          > zagraniczni - odpowiednio za 10 i 20 tysięcy.

          A jeszcze lepiej artyści muzyki poważnej (nie wiem, czy pan Rubik jest uznawany za takiego, ale z waszych opisów wynika, że miałby szansę) - 5 i 10.
    • jarecki32 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 24.10.06, 19:21
      wlasnie poczytalem sobie w oficjalnej stronie pana Rubika no ijestem zdziebko
      skonfundowany. Kto on jest ? No bo jak sie to czyta, to on jest wielka gwiazda
      ( i do Kanady nie przyjedzie bo miejscowych menadzerow nie bedzie na niego stac)
      A do tego pewnie jest bardzo kontaktowy i wyglada troche jak Kurt C.
      A ze komponuje kiczowaty staf ? Przeciez nie on pierwszy i nie ostatni. Idzie
      tam gdzie jest kasa. Gdyby robil cos innego to jeszcze nazwali by go jakims
      liberalem i gosc mialby przechlapane. Dla mnie wielu ludzi krzyzujacych klasyke
      i pop ocieralo sie o kicz. Nawet Zappa chyba sie ocieral choc juz nie pamietam
      dokladnie gdzie, a sprawdzic jest niezwykle trudno bo to grube tomy sa.
    • braineater Postulowałbym stworzenie 29.10.06, 22:08
      silnej grupy do zdzierania tantiem:
      www.gazetawyborcza.pl/1,75475,3709264.html
      Tedy zapytuję czy na forum sa prawnicy, albo paru kolesi co prócz słuchania
      muzy, maja też karnet na siłkę...:)

      P:)
        • grimsrund Re: Postulowałbym stworzenie 30.10.06, 00:59
          Mało że drugi Kilar - Pan Piotr to jeszcze drugi Horner, Shore, Badelt,
          Silvestri, Elfman, Morricone, Williams, Zimmer... :)

          Brain, chyba sam już się zorientowałeś, że rozwiązanie siłowe nie wchodzi w
          grę - armia orków Mistrza Piotra zmiotłaby każdą opozycję.
    • braineater koda: 02.11.06, 23:06
      ja wiem, jest 23:05, ja jestem daleki od trzeźwości, ale nadal nie wierzę w
      tego linka, co go podrzucono na moim forum przy okazji kolejnej dyskusji o
      Rubiku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10242&w=43352453&v=2&s=0
      P:)
      • ilhan Re: koda: 02.11.06, 23:11
        braineater napisał:

        > ja wiem, jest 23:05, ja jestem daleki od trzeźwości, ale nadal nie wierzę w
        > tego linka, co go podrzucono na moim forum przy okazji kolejnej dyskusji o
        > Rubiku:

        Nie czytałeś FM parę lat temu, ja tu od razu mam swoje przypuszczenia :)
      • grimsrund Re: koda: 03.11.06, 13:03
        > nadal nie wierzę w tego linka, co go podrzucono na moim forum przy okazji
        > kolejnej dyskusji o Rubiku:

        Jasne że Kolega nie wierzy - przecie jest niewierzący ;)

        A Mistrz Piotr nas wszystkich pokona, haa! :))
        • sonia34 Re: koda: 08.11.06, 17:20
          "bo tak przepięknej muzyki nie skomponował jeszcze
          nikt. Ani Mozart, ani Bach, ani Beethoven, ani Vivaldi"

          AAAAAAAAAA JA WYSIADAM NORMALNIE...

          PS.Z tego wynika że mam do bani gust, ponieważ nie mam na mojej półce z CD
          wiekopomnych dzieł Piotra R. tylko jakieś tam 4 pory roku Vivaldiego.
          • ihopeyouwilllikeme Re: koda: 09.11.06, 12:13
            Popatrzcie niżej - ta sama osoba:

            " Dodam jeszcze, że chodziłam do szkoły muzycznej więc na pewno mam większą
            wiedzę muzyczną od was. "

            Przecież to jawna prowokacja, w dodatku niskich lotów. Nie ma się czym oburzać.
            • cze67 Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 15:08
              Przekrój:

              Rzewna pompa
              Bartek Chaciński

              Z Biblii mamy tu tylko potop: Piotr Rubik zalał Polskę psalmami na wagę.

              Oratoria Rubika są rodzajem emocjonalnego odpowiednika pornografii. Nie chodzi
              o to, że podniecają – wręcz przeciwnie. Ale słuchanie tych ciągnących się
              psalmów może budzić podobny wstyd. Konstrukcyjnie proste jak cep, rozdzierająco
              rzewne, wulgaryzujące środki muzyki klasycznej, uciekające przed posądzeniem o
              kicz w stronę tematyki religijnej, a zarazem utylitarnie dopisane do bieżących
              wydarzeń odrzucają coraz mocniej. Tych musiałem słuchać po fragmencie, bo
              całość w swej pretensjonalnej pompie była nie do zniesienia. Bo finałowa część
              tryptyku Rubika to aż dwupłytowy album. Fragmenty psalmów w tłumaczeniu
              Czesława Miłosza otwierają tu każdorazowo własne próby librecisty Zbigniewa
              Książka, których styl dobrze oddaje (tłumaczący też tytuł płyty)
              fragment: „Babcia, co odebrała rentę / Wrzesień i trupy w World Trade Center /
              Chrupkie pieczywo na śniadanie / Wrzesień i z kosą śmierć w Biesłanie”. Taki
              miesięczny klucz jest sprytny – łatwo poprowadzić całą rzecz dalej, zamienić w
              miesięcznik. Ja proponuje taką zwrotkę: „Rubik, co zebrał zyski netto /
              Październik, Niemcy tworzą getto / Rubik, błysk fleszy i migawki / Październik,
              płacze znad Dubrawki”. Smutny jest bowiem aspekt merkantylny oratoriów Rubika i
              Książka. I ponieważ przy tej trzeciej części (cykl zaczynał się przyzwoicie i
              niewinnie „Golgotą Świętorzyską”) przebrała się pewna miarka autentycznej
              inspiracji wrażliwego artysty, a zaczęło przerabianie ludzkich tragedii w
              symfonie na metry i dopisywanie do nekrologu Jana Pawła II własnych psalmów z
              Bożej łaski, sam nie chcę brać w tym udziału i za tę recenzję poproszę od
              redakcji „Przekroju” tylko zwrot 36,90 złotego wydanych na płytę.
                • cze67 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 15:37
                  Ty się lepiej niedowiarku ucz od miszcza, jak się pisze O RZECZACH WIELKICH I
                  WAŻNYCH:

                  "Psalm z krzakami czarnych jeżyn"
                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy

                  Dojrzałej śliwy pień podparty
                  Wrzesień i w Moskwie Bonaparte
                  Bawiące szablą się bachory
                  Wrzesień i Polski dwa rozbiory

                  Bukiet piwonii dla dziewczyny
                  Wrzesień z Hitlerem i Stalinem
                  Światowy szyk Zakopanego
                  Wrześniowy pogrzeb Witkacego

                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy

                  Morderczy upał na ulicach
                  Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
                  Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
                  Zamach na olimpiadę w Niemczech

                  Horyzont z kwiecia wrzosowego
                  Wrzesień i cela Wyszyńskiego
                  Stolik herbata i gazeta
                  Wrześniowy przewrót Pinocheta

                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy

                  Lasy, co kosze grzybów dają
                  Wrzesień Dagestan i Basajew
                  Ciężarne cierpkim jabłkiem sady
                  Wrzesień z początkiem Intifady

                  Babcia, co odebrała rentę
                  Wrzesień i trupy w World Trade Center
                  Chrupkie pieczywo na śniadanie
                  Wrzesień i z kosą śmierć w Biesłanie

                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
                  Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
                  Wrześnie jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy płacz
                  Jak niemy
                    • cze67 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 16:07
                      A ja sobie szczególnie tę zwrotkę upodobałem:

                      Dojrzałej śliwy pień podparty
                      Wrzesień i w Moskwie Bonaparte
                      Bawiące szablą się bachory
                      Wrzesień i Polski dwa rozbiory

                      A już najbardziej fantastyczny rym: bachory - rozbiory.
                          • glebogryzarka1 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 17:17
                            > Obiecywałem sobie, że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem i tak oto zostałem
                            > posiadaczem konta na www.rubik.pl/forum

                            ja za kolegami zawsze, choćby w iskry szalonego płomienia miłości.
                            i nie żałuję, wątek "Pan Piotr czy Chopin" bije.
                            • jarecki32 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 17:43
                              glebogryzarka1 napisał:

                              > > Obiecywałem sobie, że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem i tak oto zost
                              > ałem
                              > > posiadaczem konta na www.rubik.pl/forum
                              >
                              > ja za kolegami zawsze, choćby w iskry szalonego płomienia miłości.
                              > i nie żałuję, wątek "Pan Piotr czy Chopin" bije.

                              a kto tam wygral ? PAN PIOTR czy Chopin ?
                          • cze67 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 23.11.06, 14:16
                            ilhan napisał:

                            > Obiecywałem sobie, że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem i tak oto zostałem
                            posiadaczem konta na <a href="www.rubik.pl/forum"

                            To nie forum, to jakiś obóz karny. A wielbicielom PP bliżej raczej do wyznawców
                            lub fanatyków niż po prostu fanów, za każde krzywe spojrzenie na PP gotowi są
                            kamieniować spoglądającego (vide wątki o krytycznych artykułach o miszczu).
                              • braineater Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 23.11.06, 14:35
                                Chich, dzielni pretorianie i góró co władczym gestem głowy utąca wrażej prasie.
                                A potem się socjologi zastanawiaja skąd bierze sie kult jednostki.
                                A mozeby tak, ktos uprzejmie nasza dyskusję podlinkował na rzeczonym forum?:)

                                <tak, wrzucenie mojego antylaoczańskiego posta na fanatycznie laoczańskie forum
                                niczego mnie nie nauczyło:P>

                                P:)
                                • cze67 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 23.11.06, 14:42
                                  Ciekawe, że posty o wsadzaniu na pal, paleniu i innych torturach jakoś nie
                                  łamią regulaminu tego tfu-forum.

                                  Przepraszam, zagotowałem się, bo ci sami ludzie, którzy wsłuchują się i
                                  przeżywają (zapewne z łez ronieniem) w piękne, codowne i ponadczasowe strofy
                                  muzyczne PP i pana Książka o miłości, okropnych wrześniach i naszym papieżu-
                                  Polaku, folgują sobie na krytykach działań miszcza w naprawdę niewybrednych
                                  słowach. Co, jak rozumiem, bardzo miszcza kontentuje, gdyż ten ni słowem nie
                                  zająknął się, by zbastowali.
                        • carmody Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 16:25
                          braineater napisał:

                          > idę się zabić.
                          > W zyciu nie zdołam czegoś takiego napisać...
                          > Tego się kurwa, nawet sparodiować nie da...

                          Rzeczywiście, nawet Zacier na tajskich torturach by tego nie wymyślił.
                          .
                          .
                          .
                          Mimo to plujem Rubikowi w twarz:

                          "Wojna"
                          Ratatata! Wojna zabrała mi brata!
                          Trzask! Brzdęk!
                          Człowiek z odłamkiem w głowie, nikt się nie dowie!

                          A ty inkurstuj mego Panzerfausta jak lufę Shermana
                          przeczyść mnie wyciorem
                          Wojna była, wojny nie ma, SS Gruppen wollen

                          Idzie Szatan, szatan idzie
                          umarł ktoś, ktoś nowy przyjdzie

                          Autobusy, tramwaje, rowery
                          wszyscy muszą chodzić na piechotę

                          Ból istnienia napalm spienia
                          Strzał z Mauzera, gryz kajzera
                          Życie toczy się jak sznurek
                          o lędźwie przetarty

                          Człowiek bez kończyn wiele już nie zrobi
                          Nie odkręci wieczka od słoika
                          z ogórkami
                          Nie skosi trawy, nigdzie nie pójdzie

                          Zwierzyna leśna nerwami targana, gdy słyszy kroki SS-mana
                          Urodziłem się w moro, a robię na szaro

                          Znikły autobusy, znikły tramwaje, znikły rowery
                          I miłość twa z oczy łzy mi wyciska
                          jak V-gaz, jak Cyklon-B itp.

                          Wojna zabrała mi usta serce i rękę
                          więc nie tworzę więcej.
                          • braineater Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 16:34
                            <Mistrzu>


                            Dobra próbujemy:

                            Wrzesień, liście, jesień
                            trupy na tankach niesiem
                            Polska Krwawa Jesień
                            Wiele jeszcze zniesiem

                            Przeszlim Wisłe, przeszlim Wartę
                            Teraz Stoim w Polu
                            Dał nam przykład Bonaparte
                            Jak życ o jabolu

                            Juz u progu stoi Germański Oprawca
                            już w oddrzwia Sovieci kolbami stukają
                            Ale śród naszych Wyłania się Zbawca
                            wrogi więc szybko przez miedzę zmykają

                            A w kolejnym wrześniu Berlin im spalimy
                            I z Moskwy zrobimy wielkiego Auchana (oszona)
                            Bo my tu walczymy, a nie, że myslimy
                            Polska, Nasza, Wielka i Niezwycięzona!

                            P:)
                            • carmody Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 17:03
                              Nie no - bomba:D

                              To jeszcze ode mnie jeden:

                              Dla Boga, Ojczyzny, Narodu!
                              siędzę w oparach własnego smrodu
                              I kreślę na pięciolini mazy
                              by dzieło stworzyć bez skazy
                              By na kolana padło pacholę
                              wspominając dziatków niedolę

                              By Polak z rodakiem
                              nie byli na bakier
                              By złączyć me plemię skłócone
                              i trzepać na tym kabonę

                              Na fali łez rzewnych popłynę
                              i laury ozdobią moją platynę
                              Ja Rubik! Piotr!
                              niczym Skarga,
                              uczucia Polaków potargam

                              Tak więc drodzy rodacy
                              podaję wam gówno na srebrnej tacy
                      • pytajnick Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 16:20
                        > Dojrzałej śliwy pień podparty
                        > Wrzesień i w Moskwie Bonaparte
                        > Bawiące szablą się bachory
                        > Wrzesień i Polski dwa rozbiory

                        i refren:
                        Mieszko, Mieszko, mój koleżko
                        Mieszko, Mieszko, mój koleżko

                        (Dobra, dobra, dobra dobra...)
                  • kubasa Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 16:44
                    > Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
                    > Zamach na olimpiadę w Niemczech

                    WYBITNY RYM.

                    W ogóle przeczytajcie na głos

                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech
                  • tomash8 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 17:03
                    Morderczy upał na ulicach
                    Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
                    Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
                    Zamach na olimpiadę w Niemczech



                    Przepraszam ale musze: O KURWA
                    Tego to by nawet Roman Kostrzewski nie napisał :|
                    • jarecki32 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 21.11.06, 17:08
                      tomash8 napisał:

                      > Morderczy upał na ulicach
                      > Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
                      > Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
                      > Zamach na olimpiadę w Niemczech
                      >
                      >
                      >
                      > Przepraszam ale musze: O KURWA
                      > Tego to by nawet Roman Kostrzewski nie napisał :|

                      i zaden westerner nie wypowiedzial :)
                  • cze67 Re: Chaciński mnie rozbawił:-) 01.12.06, 13:46
                    > Morderczy upał na ulicach
                    > Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
                    > Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
                    > Zamach na olimpiadę w Niemczech

                    Wczoraj w Łossskocie deklamował to Chmiel. A Tymon strzelał z paintbola do
                    plakatu Miszcza.
                • cze67 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.11.06, 11:23
                  Mistrz staje się, zdaje się (RYM!!!), nadwornym kompozytorem IV RP. Wczoraj w
                  TVP2, zamiast jakiegoś programu, z powodu wiadomoej tragedii, puszczono
                  psałterz czy oratorium. Nie ważne, że są tam fragmenty "rozrywkowe" (czyli
                  skoczne, wesołe, nie-poważne), ważne, że na początku chór wieści ARMAGEDON.
                  • cze67 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.11.06, 11:35
                    A propos "Armaggedonu" - taki amerykański film, to przyszło mi do głowy, że
                    twórczość Rubika przypomina mi właśnie tego typu holywoodzkie obrazy, tyleż
                    efektowne, co puste, dostarczające wzruszeń na chwilę, opowiadające o
                    najprostszych sprawach: miłość-równość-braterstwo prostym, by nie rzec-
                    prostackim (wiem, banał) choć wystawnie podanym, językiem. Powiewająca
                    amerykańska flaga, ginący bohaterowie (ale nie ci najważniejsi), o których
                    potem, już w czasie ostatecznego i nieuchronnego happy-endu, można sobie
                    rzewnie powspominać. Generalnie, tak jak w opisywanym w pierwszym poście tego
                    wątku, na początku jest ciężko (wybuchy, śmierć, głód itd.), ale w końcu i tak
                    wszystko kończy się szczęśliwie. Bo, wiadomo, miłość zwycięży wszystko.

                    PS. Ciekawi mnie, swoją drogą, czy wykonawcy oratoriów i psałterzy Rubika
                    (członkowie chóru, orkiestry), w końcu ludzie szkoleni na klasycznych
                    arcydziełach, znający się na nich, i pewnie też je na swój indywidualny sposób,
                    kochający, nie czują dyskomfortu, grając i śpiewając te jego dzieła.
                    • braineater Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 23.11.06, 12:00
                      Prosze pana Cze, prosze sie odtentegować od Armaggedonu filmowego, bo film ów,
                      jest filmem porzadnym, niczego nie próbuje udawać ponad to czym jest, a jest
                      dobrze zrobionym patetycznym po amerykańcku filmem akcji, co ma odprężać i
                      budzic wzruszenie serca.
                      Po za tym film w którym wystepuje Bruce Willis, z definicji, tak jak filmy w
                      których pojawiał sie Steve McQeen albo Clint nie ma prawa być filmem złym.
                      Rzekłem.

                      P:)
                    • ihopeyouwilllikeme Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 27.11.06, 13:34
                      dostarczające wzruszeń na chwilę, opowiadające o
                      > najprostszych sprawach: miłość-równość-braterstwo prostym, by nie rzec-
                      > prostackim (wiem, banał) choć wystawnie podanym, językiem. Powiewająca
                      > amerykańska flaga, ginący bohaterowie (ale nie ci najważniejsi), o których
                      > potem, już w czasie ostatecznego i nieuchronnego happy-endu, można sobie
                      > rzewnie powspominać. Generalnie, tak jak w opisywanym w pierwszym poście tego
                      > wątku, na początku jest ciężko (wybuchy, śmierć, głód itd.), ale w końcu i tak
                      > wszystko kończy się szczęśliwie. Bo, wiadomo, miłość zwycięży wszystko.

                      Nie wiem czy dobrze zrozumiałem cel wypowiedzi, ale tego typu proste uczucia i
                      wzruszenia są najpotrzebniejszą rzeczą w życiu, i nie znoszę, kiedy ktoś odnosi
                      się do nich lekceważąco. To, że teksty do Psałterza przekraczają wszelkie
                      granice, i nie bronią się w tym kontekście, jest zupełnie inną sprawą.
                      Armageddon mi się podobał, a poważne absurdy merytoryczne należy pominąć tak,
                      jak chrześcijanie pomijają sprzeczności w Biblii, bo są one nieistotne wobec
                      założonego celu.
                      • cze67 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 27.11.06, 13:46
                        Chodzi mi o pewne prostactwo myślowe wynikające i z tego rodzaju filmów i z
                        muzyki Rubika, prostactwo, które nie przystaje do przawdziwego życia. Spójrz na
                        to co napisałem w pierwszym poście tego wątku: założenie Psałterza - pokazanie
                        i wymienienie wszelkich plag egipskich oraz pokrzepiające i podnoszące na duchu
                        stwierdzenie, że lekarstwem na to wszystko jest miłość. No sory, ale to jest
                        schemat myślowy trzynastolatka a nie dorosłego faceta.
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 27.11.06, 17:26
                          > pokrzepiające i podnoszące na duchu
                          > stwierdzenie, że lekarstwem na to wszystko jest miłość. No sory, ale to jest
                          > schemat myślowy trzynastolatka a nie dorosłego faceta.

                          Zbanalizowanie tych rzeczy jest problemem Rubika ( czy raczej Książka ),
                          natomiast sama idea miłości jako lekarstwa brzmi może banalnie, ale jakoś nie
                          potrafię się zgodzić ze stwierdzeniem, że dorastając należy ją odrzucić, czy
                          odnosić się do niej z pogardą. Z pogardą do miłości ? No nie wiem. Może dalej
                          nie rozumiem.
                          • cze67 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 28.11.06, 10:18
                            ihopeyouwilllikeme napisał:

                            > Zbanalizowanie tych rzeczy jest problemem Rubika ( czy raczej Książka ),
                            > natomiast sama idea miłości jako lekarstwa brzmi może banalnie, ale jakoś nie
                            > potrafię się zgodzić ze stwierdzeniem, że dorastając należy ją odrzucić, czy
                            > odnosić się do niej z pogardą. Z pogardą do miłości ? No nie wiem. Może dalej
                            > nie rozumiem.

                            Krótko powiem tak - do miłości jak najbardziej pozytywnie a nie z pogardą. Z
                            tym, że życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż można to wywnioskować ze
                            strof pana Książka a proponowane przez niego rozwiązanie wszelakich problemów
                            ludzkości* - w swej pozornej prostocie - głupie i nieprzekonujące.

                            *Niech zamienią rozpacz w żar nadziei
                            Niech bzem się cieszą miast śmiercią smucić
                            Czemu z martwych powstać by nie mieli
                            Skoro jeden spoza śmierci wrócił
                            Czemu z martwych powstać by nie mieli
                            Skoro jeden spoza śmierci wrócił

                            Niechaj cieszy dziecka śmiech radosny
                            Stół niech dźwiga mnogość darów bożych
                            Po co jadem strachu zatruć wiosny
                            Skoro jeden - chociaż zmarł - to ożył
                            Po co jadem strachu zatruć wiosny
                            Skoro jeden - chociaż zmarł - to ożył

                            Ja byłem u ojca mojego
                            Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
                            Tam dom Ojca Wszechmogącego
                            I tam właśnie dom mój... i wasz
                            Ja byłem u ojca mojego
                            Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
                            Tam dom Ojca Wszechmogącego
                            I tam właśnie dom mój... i wasz

                            Niechaj cieszy oczy promień słońca
                            I pieśń życia co rozbrzmiewa w duszy
                            Na cóż dręczyć się bliskością końca
                            Skoro jeden więzy śmierci skruszył
                            Na cóż dręczyć się bliskością końca
                            Skoro jeden więzy śmierci skruszył

                            Ja byłem u ojca mojego
                            Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
                            Tam dom Ojca Wszechmogącego
                            I tam właśnie dom mój... i wasz
                            Ja byłem u ojca mojego
                            Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
                            Tam dom Ojca Wszechmogącego
                            I tam właśnie dom mój... i wasz

                            Czemu z martwych powstać by nie mieli
                            Skoro jeden spoza śmierci wrócił
                            Czemu z martwych powstać by nie mieli
                            Skoro jeden spoza śmierci wrócił
                      • roar Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 27.11.06, 18:31
                        > Nie wiem czy dobrze zrozumiałem cel wypowiedzi, ale tego typu proste uczucia i
                        > wzruszenia są najpotrzebniejszą rzeczą w życiu, i nie znoszę, kiedy ktoś
                        > odnosi się do nich lekceważąco.
                        (...)
                        > ... a poważne absurdy merytoryczne należy pominąć tak,
                        > jak chrześcijanie pomijają sprzeczności w Biblii, bo są one nieistotne wobec
                        > założonego celu.

                        Jeśli absurdy merytoryczne nie są LEKCEWAŻENIEM, to ja nie wiem, co nim jest.
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 28.11.06, 11:45
                          > Jeśli absurdy merytoryczne nie są LEKCEWAŻENIEM, to ja nie wiem, co nim jest.

                          Tak może być, ale niekoniecznie. To, że lekceważy się mędrca szkiełko i oko, nie
                          znaczy, że jednocześnie lekceważy się czucie i wiarę. Zaznaczam, że moim zdaniem
                          w przypadku tekstów Książka granica została przekroczona, i tu akurat nie ma
                          sposobu obronić ich twierdzeniem iż przekaz był ważniejszy od wartości
                          literackiej, bo w tym przypadku wartość literacka jest ujemna :)
                          • roar Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 28.11.06, 12:37
                            > To, że lekceważy się mędrca szkiełko i oko, nie znaczy, że jednocześnie
                            > lekceważy się czucie i wiarę.

                            Jeśli tworząc dzieło fabularne lekceważy się MĘDRCA SZKIEŁKO I OKO, to wystawia się czucie i wiarę na śmieszność, niezależnie od intencji. Jak mówi przysłowie, dobrymi chęciami (czytaj: CD Rubika i DVD holywoodzkich hitów) to jest piekło wybrukowane.
                              • roar Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 01.12.06, 12:53
                                ihopeyouwilllikeme napisał:

                                > Zależy od odbiorcy = dalsza dyskusja bezprzedmiotowa.

                                No zgoda.

                                No ale, gwoli kompletności, rozumiesz o co chodzi - jeśli dajmy na to ja się nalewam z uczuć, jakie ma wywoływać film holywoodzki, to nie dlatego, że nie chciałbym tychże uczuć i wzruszeń doznać, tylko dokładnie przeciwnie - chciałbym, ale nie dość, że przez nieudolność narracji nie mogę, to jeszcze, kiedy widzę, jak GRUBYMI NIĆMI SZYTE są środki, które mają u mnie te uczucia wywoływać, zaczynam czuć się z tego powodu zażenowany. Normalna reakcja obronna.
          • ihopeyouwilllikeme Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 22.11.06, 14:42
            Czy ja wiem, czy w ogóle jest się nad czym zastanawiać ? Są ultrachwytliwe
            melodie ( moim zdaniem udawanie muzyki poważnej nie ma tu większego znaczenia -
            na forum Rubika wypowiadały się osoby, dla których Tu Es Petrus było pierwszą
            płytą w życiu w ogóle ), jest patos, jest nośny w tym kraju temat ( papież,
            religia, psalmy itd. ), jest gwiazda z platynowymi włosami, proste teksty co
            każdy je zrozumie - no to jest sukces. Nie widzę w tym ani nic dziwnego, ani
            bulwersującego.
    • puchatek1501 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 24.11.06, 20:37
      Czlowieku jesli kogos nie lubisz czy cos Ci sie nie podoba to zachowaj to dla
      siebie masz pelne prawo czegos nie lubic

      Nie musisz publicznie obrazac ludzi ktorzy robia cos dobrego!!!!

      jeli taka kiczowata jest ta muzyka to sam stworz cos lepszego a nie tylko puste
      slowa!!!!!

      Tylko wymądrzac sie umiesz jak widze!!!

      puste slowa a czynow zero!!!



      Rubikowy Forumowiec
    • sss9 Re: Rubik - kicz jako sztuka wysoka 12.01.07, 15:05
      czy zauważyliście taką oto prawidłowość, że o różnego rodzaju kupach pisze i
      mówi się najwięcej? o pannie Hilton (kto to kurwa jest?), Mandarynie,
      Elektrodzie i setce z okładem, pluszowych misiach i kiciach powstało
      kilkadziesiąt ton śmiecia.
      o tych wartościowych i ciekawych artystach zawsze jakoś ciszej i mniej.

      o ile taki redhead z Ich Troje miał jeszcze dystans do swojej twórczości i jak
      sądzę w duchu nie mógł pojąć jakim cudem udało mu się tak zbajerować tylu ludzi,
      to Rubik jest skończonym idiotą, bo jest szczerze przekonany o swoim geniuszu.

      kupa rządzi. szkoda, co? ;)
Inne wątki na temat: