Dodaj do ulubionych

Rockabye Baby! Lullaby Renditions of...

24.04.07, 09:52
czyli z jednej strony just another fucking cover band, jakby powiedzieli Pą Pagaj, a z drugiej idealne kołysanki dla potłuczonych.
Niby sam pomysł nie jest nowy, zrobić z hiciaków znanych wszystkim 20-30 latkom instrumentale idealne do windy i tym, co wyróżnia tę serię, jest przede wszystkim dobór kapel. Pojawiają się tam rzeczy oczywiste, czyli kovery zespołów, które same w sobie mają działanie porównywalne ze spacerem przez pole makowe, czyli klasyczni smęciarze typu Pink Floyd, Radiohead czy Smashing Pumpkins i tu nie ma żadnych zaskoczeń, choć Radioheadowe melodie na wibrafon, cymbałki i glockenspiel, oczyszczone z wokalnych wybroczyn Yorka mocno zyskują na słuchalności. Sami reklamują album Radioheadowy zresztą jako idealne wprowadzenie twojego niuborn czajlda w świat muzyki, i ja, stary chop, mogę tylko współczuć rodzicom, którzy zaryzykują ten eksperyment, bo 20 lat później będa skazani na słuchanie najbardziej powalonej muzyki świata.
Ale, to jak napisałem są rzeczy oczywiste. Z mniej oczywistych, kołysankowym przeróbkom zostały poddane takie zjawiska jak Nine Inch Nails, Tool, Queen of Stone Age i Bjork. I tu wychodzi wielkośc tej serii. Najlsi zagrani akustycznie, w tempie zwolnionym bardzo, pokazują w całości Wielki Kompozytorski Łeb Rezenora, który zazwyczaj zostaje ukryty za ścianą jazgotu, przesterów i napierdalanki. W tych wersjach widać, jak przemyślnie zbudowane są takie kawałki, jak Closer czy Piggy i czemu sa po prostu genialne. Osobnym wydarzeniem jest oczywiście Biorkowa, bo album z tej serii można spokojnie postawić obok ledżendary anplagd, bo w jest równie genialny.
Jakby kto chciał sobie pozasypiać nie rozsatając się z ulubioną muzą, to tu cała seria:
www.babyrockrecords.com/web/page.asp?pgs=products
i serio warto.

P:)
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka