trzej panowie z kanady

28.04.07, 16:32
Jeśli jeszcze ktoś nie widział NoMeansNo to polecam. Klasyka. W Warszawie
było tak raczej kameralnie ( długi weekend czy co?) a i publiczność nie
rozentuzazmowała się przesadnie ale za to muzyka miała siłę (tzw. power)i moc
(też power). Polecam zwłaszcza miłośnikom basu.
    • carmody Re: trzej panowie z kanady 28.04.07, 17:52
      Chyba byliśmy na dwóch różnych koncertach:)
      Publiczności było sporo, ale nie potrafię powiedzieć dokładnie ile setek.

      To był najbardziej powerski występ na jakim byłem. Ci faceci to wulkany energii.
      Luz, humor i trzaskanie wykopistych numerów. Prawie wszyscy piszący o NoMeansNo
      wytykają im ich wiek, nie chciałem tego robić, ale nie mogę pozbyć się wrażenia,
      że przy nich jestem stuletnim dziadem. Kondycho mają wyśmienite. Na bisach
      bardziej udzielać się zaczął Andy Kerr (genialne ruchy przy "Big Dick", no śpiew
      też), ale wątpię żeby powodem było zmęczenie Roba. Ten z kolei zalany potem
      napierniczał parę punkowych wykopów pod rząd i pary nie brakowało nawet przez
      sekudnę. Grali ok 1,5 h i to raczej publika była wykończona, nie oni.
      Materiał z nowej płyty brzmi genialnie zagrany na żywo. Został też świetnie
      przyjęty (a jak miało być inaczej - to świetna płyta jest). Brakowało mi tylko
      "Mondo Nihilismo 2000" - to byłby koncertowy killer. I miałem jeszcze nadzieję,
      że zagrają "All Lies" z "Wrong". Ale to bzdurne malkontenctwo z mojej strony -
      było idealnie. Koncertowe "Dark Ages" zabija.

      tysia2 napisała:

      > było tak raczej kameralnie ( długi weekend czy co?) a i publiczność nie
      > rozentuzazmowała się przesadnie

      Hmm, kameralnie? W pełnej Proximie? Kameralnie było może jak grało Potty
      Umbrella (swoją drogą jakby odcięli się od smutów z "All You Know Is Wrong" i
      grali cośjakelvisowy materiał z nowej płyty, premiera 22 maja), potem tłum
      kłębił się nawet parę metrów od sceny. Jeżeli nierozentuzjazmowana publiczność
      zaczyna pogo po drugim numerzem, a po trzecim jest to ostre pogo, to ja nie wiem
      jak wygląda rozentuzjazmowana. A w ogóle to kultura pełna i nawet nie widziałem
      (ani nie czułem), żeby ktoś dymił kiepami podczas występu. Nawet ja się
      powstrzymałem, choć wentylacja była spoko. Może trochę cienko wypadała
      komunikacja na lini zespół-ludu, bo żarty, gadeki, czy wręcz skecze
      Kanadyjczyków pozostawały jakoś tak bez oddźwięku. Paręwu inglese?
      I jeszcze nagłośnienie było luxxx.

      Ubawiłem się przednio.
      Chyba zamienię zdjęcie Toma Waitsa, które noszę w portfelu w razie jakby ktoś
      chciał wiedzieć jak wygląda mój ojciec na podobiznę Roba Wrighta i wujka Johna.
      Tak do jesieni, sorry Tom.
      • pszemcio1 Re: trzej panowie z kanady 28.04.07, 19:42
        carmody napisał:

        > Ubawiłem się przednio.
        > Chyba zamienię zdjęcie Toma Waitsa, które noszę w portfelu w razie jakby ktoś
        > chciał wiedzieć jak wygląda mój ojciec na podobiznę Roba Wrighta i wujka
        Johna.
        > Tak do jesieni, sorry Tom.
        >

        od 2 klasy technikum (wiec ponad 10 lat) noszę w portfelu zdjęcie Patti Smith
        (jakby ktoś chciał poznać mamusię). Niestety zawsze spotykam się z pytaniem
        typu "czy nie uważasz że to trochę gejowskie nosić zdjęcie faceta w
        portfelu"? :)
      • tysia2 Re: trzej panowie z kanady 29.04.07, 08:42
        Hmm, przyznam się, że nie wszystko łapałam co mówili do publiczności( to pewnie
        przez ten ich kandyjski akcent ; ) ).
        Nie wiem czy dobrze zapamiętałam ale wydaje mi się,że grali In her eys z nowej
        płyty.
        Co do frekfencji to tak zupełnie full nie było. Z tyłu były spore przestrzenie
        międzyosobowe.
        Najważniejsze, że panowie ciągle miażdżą.

        • cze67 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 10:07
          Ja o koncercie w gdyńskim Uchu. W sumie można skonsumować temat zdaniem: było
          zajebiście zajebiście i pójść spać. Ale...
          Zacznę od tego, że jakoś nie wierzyłem, że w ogóle zobaczę NoMeansNo na scenie.
          Dla mnie to legenda porównywalna z Królem Popielem i jego myszami. Zespół,
          który stawiam na równi, jeśli nie wyżej, z Dead Kennedys czy Fugazi. A jednak
          ich zobaczyłem. Trzech panów wyglądająych jak weterani jakiejś komputerowej
          korporacji (szczególnie gitarzysta). Panowie Wright siwi i łysiejący, pan Rob
          dodatkowo z nadwagą. Co, podkreślam, ZUPEŁNIE NIE PRZESZKADZAŁO. Bo energii na
          scenie było tyle, że starczyłoby na oświetlenie połowy Trójmiasta (wiem,
          zarąbiste porównanie). Często weteranów próbujących wkrzesić w sobie resztki
          młodzieńczej energii ogląda się z pewnym uczuciem żedany. Tutaj nic takiego nie
          miało miejsca. Wielkie poczucie humoru i olbrzymia radość grania.
          Połowy z tego co zagrali nie znam. Pewnie z nowszych płyt. Co nie przeszkadzało
          mi znakomicie się bawić. A już takie utwowy jak The Tower, Two Lips Two Lungs
          And One Tongue, Rags and Bones (szczególnie) czy, ostatni, drugi bis, Big Dick
          wywowaływały we mnie ekstazę. Nieomal nie wciągłem się w szalone pogo, na
          którego skraju stałem. Jedynie obawa o całość mych okularów mnie powstrzymała.
          Publiczność szczytowała, panowie byli bardzo zadowoleni, co potwierdzili
          dwukrotnymi bisami.
          Koncert dekady jak dla mnie.

          PS. Przedtem grało Potty Umbrella. Generalnie sympatyczne chłopaki dali radę.
          Choć na kupno nowej płyty nie dałem się namówić.

          Sprawozdanie z Wyborczej:
          miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35611,4098751.html
          • p.o.box.77 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 13:00
            grali the tower?!? madafakaz... a w warszawie nie chcieli! jestem w szoku!
            • cze67 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 13:07
              Przy The Tower właśnie najbardziej sobie zdarłem gardło:-)
              • p.o.box.77 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 13:16
                to może smutne bo nmn nagrywa nowe plyty a ja bym mógł co miesiąc [w ramach
                kuracji :D] chodzić na koncert taki jak na live and cuddly...

                mmm. ale byłem. na takim wlasnie. takze nie mogę przekreślać swojego życia...

                a był ktoś na fugazi we wroclawiu... lat kilka temu? heheh.. kiedys sie bylo
                studencikiem..
      • p.o.box.77 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 12:57
        ja byłem na tym samym koncercie co tysia... stety-niestety.

        byłem na dwóch wcześniejszych koncertach nmn w warszawie w stodole i to była
        energia, entuzjazm...

        miałem niejasne wrazenie że trzech starych ale niezmiennie jarych panów to
        widzi że entuzjazm jakby nie ten...

        najlepiej sie bawilem przy bisach.

        frekfencja kiepska, nagłośnienie... kiepskie tylko rob mial słyszalny wokal...
        toma nie bylo prawie slychać...
        dawno nie byłem w proximie
        no ale zazdroszcze kazdemu komu sie podobalo [to że nie bardzo mi sie podobalo
        moze tylko swiadczyc o powolnym tetryczeniu]. nmn to nadal pierwsza liga hc jak
        dla mnie. oby na zawsze.
      • cze67 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 13:22
        carmody napisał:

        Na bisach
        > bardziej udzielać się zaczął Andy Kerr (genialne ruchy przy "Big Dick", no
        śpiew też),

        Gitarzysta nazywa się Tom Holliston. Kerr nie gra z nimi od 15 lat:-)
        • cze67 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 14:19
          Nie znalazłem nowszych fotek, więc o tak sobie, daję takie sprzed trzech lat.
          Panowie wyglądają obecnie mniej więcej tak (jak kto ciekawy):
          www.no-means-no.de/photo_rome.html
        • carmody Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 16:44
          cze67 napisał:

          > carmody napisał:
          >
          > Na bisach
          > > bardziej udzielać się zaczął Andy Kerr (genialne ruchy przy "Big Dick", n
          > o
          > śpiew też),
          >
          > Gitarzysta nazywa się Tom Holliston. Kerr nie gra z nimi od 15 lat:-)


          Ding-dong! Ftopa:) Gdzieś kiedyś czytałem cośtam, że Kerr ma wrócić do grania z
          NMN. Nie prześwietlając bandu za dokładnie założyłem, że ten kolo to on. Tak to
          jest jak się nie ma oryginalnych płyt i składu nie sprawdzi na okładce. Aje!

          A koncert w Wawie naprawdę mi się podobał, a jako, że w pogo nie wpadałem, cała
          moja uwaga skupiona była na zespole i nadal nie wiem, o co chodzi z tym brakiem
          entuzjazmu publiki. Skaczom, krzyczom, śpiewajom - mało? Nagłośnienie też
          wydawało mi się bardzo dobre. Kurde, no nie mówcie mi, że omamu doświadczyłem...
          • jarecki32 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 18:33
            carmody napisał:

            Nagłośnienie też
            > wydawało mi się bardzo dobre. Kurde, no nie mówcie mi, że omamu
            doświadczyłem..
            > .

            No wlasnie, kto ma racje z tym naglosnieniem. Calkiem mozliwe, ze obie strony.
            Jak sobie tak studiuje akustyke wnetrz, to wychodzi na to, ze w salach (nie
            najlepiej zaprojektowanych) mozemy miec do czynienia z rozkladem przestrzennym
            lokalnych rezonansow, zbyt dluga rewerberacja, echa i overcoloring i cala masa
            innych problemow. To jak bedziemy slyszec zalezec bedzie w duzym stopniu od
            miejsca gdzie jestesmy na sali.
            A propos przewodnika , do konca kwietnia zostalo jeszcze troche czasu :)
            • cze67 Re: trzej panowie z kanady 07.05.07, 11:55
              Są fotki z Polski:
              muzyka.onet.pl/10173,52059,galerie.html
              • p.o.box.77 Re: trzej panowie z kanady 07.05.07, 14:31
                a to jest kawał historii:

                www.youtube.com/watch?v=7mj9FhrlEh0
                www.youtube.com/watch?v=QTet6HStYuQ
                mama rządzi :D
              • cze67 Re: trzej panowie z kanady 30.11.07, 15:00
                Fragmenty koncertu w Uchu:
                pl.youtube.com/watch?v=T6m3CHDIG30
    • jarecki32 Re: trzej panowie z kanady 30.04.07, 18:11
      NomeansNo jest mocno lubiany w Kanadzie, choc osobiscie ich nie znam ( do
      Vancouver jest ponad 4000km :) Jako Hansons Brothers pisali i spiewali o hokeju
      na lodzie ( co jest dosc wyjatkowe chyba w skali swiatowej) Tacy weseli i
      inteligentni punkowcy ( choc podobno wszystko potrafia grac, w tym Milesa
      Davisa)
      • tysia2 Re: trzej panowie z kanady 14.07.07, 18:14
        wywiad z Robem Wrightem

Inne wątki na temat:
Pełna wersja