Wasz pierwszy bal.

30.07.12, 15:48
Wspominam ten swój pierwszy "bal" z łezka w oku i ze wzruszeniem.
Skończyłam 18 lat i mój tato zrobil mi miły prezent. Zaprosił mnie i najbliższą rodzinę, a także zgodzil się, bym zaprosiła kilku moich przyjaciół, na dancing.
Dostałam z tej okazji piękną niebieską sukienkę, a do tego pierwsze buty na obcasach z których byłam bardzo dumna.
Ten pierwszy "bal" byl dla mnie ogromych przezyciem, a takze dla moich przyjaciół.
Była to, dla nas wszystkich pierwsza w życiu dorosła zabawa.
Początek zabawy, byliśmy skrępowani, onieśmieleni troche, ale w miarę mijającego czasu onieśmielenie mijało, oswajaliśmy się z nową sytuacja. W końcu zabawa rozkręciła się na dobre. Bawiliśmy się do zamknięcia lokalu. Jakoś rodzice nie byli przeszkodą w dobrej zabawie.
Z resztą rodzice byli dość dystkretni, a i my nie dawaliśmy chyba powodów do niezadowolenie swoim zachowaniem.
Muzyka była inna, królował twist i rock end roll, a także często grano walca i tango. Tańczyło się głównie w parach.Było może trochę siermiężnie, ale nam, to nie przeszkadzało, przecież innego świata nie znaliśmy. Cieszyliśmy się chwilą.
W tamtych czasach byly jednak najbardziej popularne prywatki, ale to już inne opowiadanie.
    • lvova Re: Wasz pierwszy bal. 30.07.12, 15:53
      Pierwsza klasa szkoły podstawowej,bal przebierańców w okresie świateczno-noworocznym,ale nie napiszę za kogo/co byłem przeprany a tym bardziej nie wrzucę fotek big_grin
      • wirujacypunkt Re: Wasz pierwszy bal. 30.07.12, 16:46
        Może zbyt mało precyzyjnie napisałam temat wątku, ale mnie chodziło
        o pierwszy "dorosły bal".
        Był pierwszy szkolny bal w podstawówce, ale ten pamiętam, jak przez mgłę.
        Pamiętam natomiast zabawy szkolne, które były organizowane w LO.
        Chodziliśmy też na zabawy szkolne organizowane w Liceum Ekonomicznym, które były bardzo popularne i lubiane przez nas.

        PS. Wrzuc fotkę, nie wstydź się, przecież byleś wówczas dzieciakiemsmile
        • lvova Re: Wasz pierwszy bal. 30.07.12, 17:01
          Hahahahh,nie,ja sie nie wstydzę teraźniejszych,ale nie jak byłem dzieckiem wink
          • natla Re: Wasz pierwszy bal. 30.07.12, 18:50
            Moim pierwszym balem był komers. Przygotowania trwały z pół roku pewnie. Kiecka była rewelacyjna, bo prosto z Hameryki, za pół darmo, na sztywnych halkach (mogłam spokojnie tańczyć rocka na wąskim balkonie, zawieszonym nad główną saląbig_grin), ściśnięta w pasie, czarno-biała. Robiła wrażenie wink Butki oczywiście na obcasie, prawdziwym, po używanych wcześniej makabrycznych kaczuszkach.
            Dla podkreślenia dorosłości, pozwolono mi pójść do jedynej wtedy kosmetyki w mieście.
            Zaplanowałam fryzurę i makijaż. I ........... po przyjściu do domu, wlazłam do wanny w całości, tj z głową. Fryzura była straszna ( typowy modny tapir od fryzjera z oczywiście świetnie widocznymi skudlonymi włosami), makijaż nie do opisania.......mogłam spokojnie stanąć pod latarnią big_grin Nie powiem, pamiętam, że sytuacja była dla mnie stresowa.
            W wannie ochłonęłam i zabrałam sie do siebie poważnie. Najpierw włosy - wyszły 1000 razy lepiej niż u fryzjerki. Makijaż miałam już opracowany, bo od kilku miesięcy się malowałam.
            Właściwie używam go do dziś, tylko rzęsami robię mniejszy wiatr wink Mój chłopak (opisana pierwsza miłość) przyjechał i oniemiał. Nie wnikałam, czy szczerze oniemiał, bo dodał mi pewności siebie big_grin
            Bal był rewelacyjny. Duża restauracja z tarasem nad wodą w naszym pięknym parku, nauczyciele jacyś inni, fajni, pokazali ludzkie twarze wink, a rodzice w ogóle nie przeszkadzali.
            Po czasie dowiedziałam się, że Ojciec mnie "szpiegował", kiedy poszłam z chłopakiem na uroczy mostek westchnień. big_grin
            Wracaliśmy rozbawieni piechotką - ok. 5 rano, w pięknym słońcu, dużą grupą, rodzice, przyjaciółki z chłopakami - jeszcze szalejąc po drodze. Nikt nie był pijany, bo o ile pamiętam, tylko nam dali po lampce szampana na toast.
            Oczywiście wszyscy zakochani w nauczycielach czy nauczycielkach wreszcie mogli z nimi zatańczyć, ale w obecności drugich polówek, zafascynowanie kadrą jakoś zmalało. big_grin
    • lidka449 Re: Wasz pierwszy bal. 30.07.12, 18:49
      za pierwszy ważny bal uważam zabawę na koniec podstawówki,
      15 lat i spotkanie wszystkich klas czyli A i B.wraz z gronem nauczycielskim
      mamy zajęły się kucharzeniem.
      my tańczyliśmy przy muzyce z magnetofonu.
      repertuar za tamtych lat :ABBA,Queen,Smokie,Red Steward,The Rubbets,
      Rolling Stones,The Beatles,Budka Suflera,2 +1 i jeszcze wiele innych ...
      W mojej klasie,niektórzy chłopcy nie potrafili dobrze tańczyć i podeptane
      palce to była norma,
      Natomiast nauczyciele pokazali klasę jak tańczyć rock^nrolla
      Pożegnanie się z podstawówka z nauczycielami było miło smile
      • wirujacypunkt Re: Wasz pierwszy bal. 30.07.12, 20:41
        Oczywiście, że komers też był i wspomnienia z komersu niezapomniane, ale komers i pierwszy prawdziwy dancing, nawet pod nadzorem rodziców, to dwie różne rzeczy.
        Na komers byłam ubrana w małą czarną, już wówczas były modne, a fryzura, lepiej nie mówić. Mam kręcone włosy, które do dzisiaj nie chcą mnie słuchać.
        Ja swoje, one swoje smile. Szkoda dadać.
        • skuter44 Re: Wasz pierwszy bal. 01.08.12, 18:24
          Nie chodziłem na potańcówki... też na bal maturalny. Byłem chory i załamany. Gruźlica.
          • wirujacypunkt Re: Wasz pierwszy bal. 01.08.12, 19:30
            Szkoda, że nie masz wspomnień z komersu i z potańcówek szkolnych, ale zdrowie najwazniejsze i chyba warto było, bo teraz jesteś zdrowy i masz mnóstwo innych ciekawych wspomnień o których nam opowiadasz.
            Zwykle w życiu jest coś za coś.
            Rozumiem, że najpierw dla dzieciaka, a później dla młodego człowieka, konieczność zrezygnowania ze wspólnej zabawy z rówiesnikami, musiała być niezwykle przykra.
            Zdrówka życzę smile
    • darima_ka Re: Wasz pierwszy bal. 01.08.12, 21:44
      Mój pierwszy bal , to bal maturalny.
      Miałam szytą na miarę sukienkę ,i pierwsze szpilki,które mi otarły nogi do krwi sad
      • maria88 Re: Wasz pierwszy bal. 01.08.12, 22:03
        Moim pierwszym balem była studniówka. Balu maturalnego w tej szkole nie organizowano.
        Miałam bluzkę z białej tafty i kloszową czarna spódnicę też z cieniutkiej chińskiej tafty.
        Czarne zamszowe pantofelki z perełkami. Dostałam od mamy jej złoty pierścionek,
        który mam do dzisiaj.Na parkiecie obserwowani przez szanowne grono nie mogliśmy się
        wyszaleć. Natomiast na taki prawdziwy pierwszy bal w specjalnie szytej sukni wybrałam się wtedy gdy już pracowałam z meżczyzną który po latach został moim mężem.
        • lidka449 Re: Wasz pierwszy bal. 01.08.12, 23:02
          i jakże uroczysty musiał być polonez smile
Pełna wersja