wspomnienia z podstawowki

01.08.12, 22:40
W szkole l.50te podłogę z desek pociągano ropą. Była czarna i śmierdząca.
Szczególnie gdy przychodziło się w poniedziałek do szkoły a zapach nie wywietrzał.
Nosiłam faruszek z falbankami trudno mi jest go tu opisać . O, taki nosza chyba dziewczynki
w Ukrainie. Pod spodem biała bluzka i czarna spódniczka. Nosiłam warkocze więc
obowiązkowo 2 kokardy białe lub granatowe. Te dziewczynki, które miały włosy
krótkie miały upiętego na górze pośrodku głowy tzw." loka". Dzieci nosiły
skarpetki lub pończochy w prążki. Wszystko z naturalnej bawełny.
Do fartuszka przypieta musiała byc tarcza. Pamietam też,że miałam plastikowy
sztywny grantowy tornister. Mimo,że były to lata powojenne pamietam,że
wszystkie dzieci musiały być jednakowo ubrane.
Rano naukę rozpoczynał apel z hymnem o Stalinie ze słowami ktore nie w zupełności pamietam
...wzbił sie orzeł z grani wysokiej
wzbił sie spod wysokich gór
nie zawrócą skrzydeł szerokich
wichry ani zwały chmur...
Na podniebnych szczytach.....
..tu nie pamietam....
między nami słowo Stalina
jego wola pośród nas.....
Z podstawówki pamietam obowiązkowe picie tranu.
Każdy musiał mieć z sobą łyzkę, chleb i sól.
    • lidka449 Re: wspomnienia z podstawowki 01.08.12, 22:57
      matko kochana to ciężkie czasy były,znam je z opowiadań i odnoszę się do nich
      z szacunkiem
      czasy Bieruta w Polsce,na każdym kroku pieśni pochwalne o idealnym
      systemie, ale Ty wiesz najlepiej
      ja juz czasy późniejsze
      podstawówka czasy Gomułka/Gierek.
      też chodziliśmy w fartuszkach, tyle że stylonowych z koniecznie przyszytą
      tarczą,woźna to sprawdzała,wiele jednak dzieciaków nosiło przypietą na agrafkę.
      ja siedziałam zazwyczaj w 1 lub drugiej ławce,
      jak dużo rozmawialiśmy za karę sadzano nas z chłopakiem w ławce.
      chłopaki to urwisy były,kombinowali a to dziennik podkradali i dopisywali
      oceny,a to tablicę wysmarowali świecą,różnie ale ta łobuzerka była na poziomie
      i szacunek do nauczycieli mieliśmy i wzajemny do siebie smile
    • lvova Re: wspomnienia z podstawowki 02.08.12, 11:29
      O podstawówce mogę powiedzieć tyle,ze było całkiem fanie.Nasze życie podwórkowe mieszało się ze szkolnym i odwrotnie.W szkole był fajnie tez dla tego,że wszyscy się dobrze znaliśmy nie tylko ze swojego rocznika ale dokładnie wszyscy.Jak już pisałem mieszkałem na tak fajnej dzielnicy że każdy znał każdego,w większości znaliśmy się już nim poszliśmy do szkoły,znaliśmy rodzeństwo naszych kolegów,koledzy znali nasze,wszyscy się kumplowali bo nie sposób był się nie znać.W moim roczniku był dwie klasy,liczba nas była tak,że w wielu dużych szkoła na dużych dzielnicach byłaby to jedna klasa.Też chodziliśmy w mundurkach,z tym,że kolor był dowolny,tak że w klasie siedziały dzieciaki w mundurkach,granatowych,zielonych,szarych,czarnych,a dziewczyny nawet w bordowych,tarcze też były.Do szkoły było blisko,ze szkoły jeszcze bliżej,tak mi sie teraz przypomina jako że lato mamy,gdy zbliżały sie wakacje,w czerwcu gdy już było ciepło,potrafiliśmy na dużych przerwach wyskoczyć nad rzekę i się wykąpać smile Bardzo dobrą rzeczą była nauka religii w kościele,to też miało jakiś wpływ na nasze wychowanie.I taka ciekawostka,nasza szkoła była pierwszą w Bydgoszczy i jedną z pierwszych w kraju w której nauka języka obcego (rosyjskiego oczywiście) odbywała się w specjalnej sali w której były kabiny,siedzieliśmy w tych kabinach i uczyliśmy się w słuchawkach,pani siedziała za wielkim pulpitem z różnymi guzikami smile


      A to fotka mojej klasy i trzech pań nauczycielek smile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ga/xg/desy/tW67taqbgFmmf70RfX.jpg
      • darima_ka Re: wspomnienia z podstawowki 02.08.12, 19:27
        W mojej podstawówce nie było mundurków,każdy się ubierał jak chciał.
        To co opisujecie znam z opowiadań Babci i Mamy.
        Bardzo mile wspominam podstawówkę ,to były chyba najlepsze lata,
        bo pełny luzik był.
        Też jak pisze Piotr wszyscy znaliśmy się z przedszkola , i z podwórka.
        Z niektórymi utrzymuje kontakty do dzisiaj najpierw za pomoca N-K się odnaleźliśmy
        a teraz to już za pomocą netu się na spotkania klasowe zwołujemy.
        • wirujacypunkt Re: wspomnienia z podstawowki 02.08.12, 22:02
          Nie mam najlepszych wspomień z podstawówki. Nie dlatego, że miałam problemy z nauką, ale dlatego, że były wredne czasy.
          Może kiedyś będzie temat związany z tamtymi czasami, wówczas opowiem.
          Inaczej bylo w LO, ale czasy się zmieniły troche i ja byłam starsza, więcej rozumiałam.
Pełna wersja