zetka50 03.08.12, 22:03 ściągaliście w szkole? Przyznawać się ja byłam kiepska z historii, chociaż lubiłam słuchać opowieści nauczycieli to cienko było zapamietać daty Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zetka50 Re: Sciągi :) 03.08.12, 22:14 matmę lubiłam, biologie także, na chemię dostałam się przypadkiem ciekawa ale cięzko było fizyka raczej dla chłopców, cięzko było zrozumieć Odpowiedz Link
maria88 Re: Sciągi :) 03.08.12, 22:16 Ja nie korzystałam bo się bałam. Ale wachlarz tych ściąg był ogromny jak pamiętam. Odpowiedz Link
lidka449 Re: Sciągi :) 03.08.12, 22:21 adrenalina była to fakt,ale czasem to i nauczyciele przymykali oko, a nawet gdy się nie udało ściągnąć to coś przez samodzielne pisanie zostawało w głowie Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: Sciągi :) 03.08.12, 23:07 Na matematyce bywało, że ściągałam. Na fizyce były pokusy, ale profesorka była taka piła, że bałam się, bo gdyby złapała, to......... szkoda gadać. Odpowiedz Link
zetka50 Re: Sciągi :) 03.08.12, 23:11 wirujacypunkt napisał: > Na fizyce były pokusy, ale profesorka była taka piła, że bałam się, bo gdyby zł > apała, to......... szkoda gadać. zostałam złapana 2 razy, raz dwója z wykrzyknikiem, a raz dostałam w twarz z otwartej ręki Odpowiedz Link
lidka449 Re: Sciągi :) 03.08.12, 23:22 to okrutna ta nauczycielka była, ja tylko linijka po łapach dostałam. Odpowiedz Link
zetka50 Re: Sciągi :) 03.08.12, 23:26 po łapach dostałam wielkim cyrklem, za brak zadania Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: Sciągi :) 03.08.12, 23:41 Przez krótki czas matematyki uczył nas nauczyciel, który rzucał w nas wszystkim czym popadnie, jak się wściekł. A wściekał się koncertowo. Odpowiedz Link
lidka449 Re: Sciągi :) 03.08.12, 23:42 to teraz nie do pomyślenia,już prędzej teraz przemoc uczniów wobec nauczyciela. Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: Sciągi :) 03.08.12, 23:48 Tak, teraz uczeń ma wiele praw, nauczyciel prawie żadnych. Odpowiedz Link
natla Re: Sciągi :) 04.08.12, 08:45 To prawda Spinowy Punkciku, ale ciągle jeszcze umiejętności i poziom nauczyciela, wyznaczają możliwości stawiania się uczniów. Jasne, że ściągałam. Z czasem opracowałam metodę udową czyli ściąga pod rajstopami czy chyba jeszcze pończochami. Na wstępnym egzaminie, kiedy szłam przez dużą salę oddać pracę, czułam, jak ściąga mi zjeżdża i kiedy doszłam do komisji, ona osiągnęła łydkę (przy ówczesnej mini). Było śmiechu, oj było Odpowiedz Link