maria88
02.10.12, 21:59
Dzisiaj piorąc można czytać ksiązke lub wykonywać inne czynności.
Gdy ktoś mówi,że pierze to nie robi to na nas żadnego wrażenia.
A jak było kiedyś. Kiedys jak pamietam ,była wielka cynowa balia
do której wlewało się letnia wodę z rozpuszczonym mydłem
i moczyło sie posciel przez całą noc. Nastepnego dnia
było gotowanie pościeli w duzym blaszanym kotle na
kuchni w której palono węglem. Gotującą się
bielizne trzeba było pilnować aby nie kipiała i nie przypaliła. Trzeba było ją ciągle mieszać
drewnianymi szczypcami. Potem wylewało sie to wszystko z powrotem do balii
dolewało troche zimnej wody i prało ręcznie na tarze.
Potem płukało sie ja kilkakrotnie. Na koniec dodawało sie niebieskiej
farbki dla lepszej bieli i krochmaliło.Tak wyprana pościel
suszona była przewaznie na dworze. Gdy wyschła. bieliznę sie
wyciągało,żeby miała odpowiedni kształt, składało i wiozło
do magla lub prasowało w domu.