Dodaj do ulubionych

potrzebuję pomocy

16.11.12, 20:37
Zacznę od razu: wszystko wskazuje na to, że jestem w ciąży z kolegą. Trochę nas poniosło, i zaczeliśmy się kochać. Okres spóźnia mi się już ponad 10 dni (jutro miną dwa tygodnie). Może trochę zbzikowałam, ale zrobiłam trzy testy ciążowe, i każdy wyszedł pozytywnie (pomiędzy drugim a trzecim testem specjalnie zrobiłam kilka dni przerwy). Nie chce mi się wierzyć, że wszystkie testy kłamią. Ty bardziej, że to wszystko wyszło nagle, pod wpływem emocji, i nie było żadnej antykoncpecji. Koledze powiedziałam o wynikach testu, ale nie jest tym za bardzo przejętny, a wręcz przeciwnie, sam powiedział: i tak ty będziesz musiała sobie z tym sama dać radę uncertain. Tyle że ja nie chce teraz żadnego dziecka. Mam dopiero 15 lat. Nie wiem nawet, jak o swoich podjerzeniach powiedzieć rodzicom. Tylko nie mówcie, że znacie piętnastolatki, które były dobrymi matkami, i prowadziły normalne, spokojne życie, bo takich na pewno nie ma. Poza tym jest mi po prostu wstyd, i tyle. Nie wiem tylko, czy da się załatwić aborjce tak, aby nikt się o tym nie dowiedział. I czy to jest skuteczne, i czy mnie nie zagrozi. Może pytania dla was będą głupie, ale innego wyboru nie ma.
Obserwuj wątek
    • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 17.11.12, 14:41
      Nie ma takiej formy aborcji, ktora nie zagrazalaby matce w sensie fizjologicznym, a każda, nawet taka, ktora fizjologicznie sie powiedzie, czyni spustoszenie w psychice. Każda aborcja jest bardzo groźna, głęboka ingerencja w organizm. To po pierwsze. Po drugie musisz powiedzieć rodzicom. Po trzecie - rozumiem, ze sie wstydzisz. Ale trudno, stało sie. Teraz możesz wybrać rozwiazanie, po którym będziesz sie albo wstydzić jeszcze bardziej, albo takie, po którym będziesz mogła być z siebie dumna, ze potrafilas zachować sie dorosle i ponieść konsekwencje swojego błędu. Musisz zrozumieć jedno: jeśli jesteś w ciąży, nic juz nigdy nie bedzie takie jak przedtem. Usunięcie ciąży nie cofa czasu. Dobrze sie nad tym zastanów.
      • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 17.11.12, 15:53
        Nie chce i nie moge o tym powiedzieć rodzicom, z pewnych, zrozumiałych względu. Głównie dlatego, że jakby im wściekłość przeszła, zapewne nie pozwoliliby mi usunąć. A ja nie chce zadnego dziecka. Nie teraz.
        • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 17.11.12, 16:06
          Jeśli nie pozwoliliby Ci usunąć, to tym bardziej powinnas im powiedzieć, bo to dobrze o nich świadczy.
          A tak praktycznie - to jak sobie wyobrazaz zrobienie tej aborcji? masz pieniądze? to dużo kosztuje. Jak zamierzasz to sama załatwić nie mówiąc nikomu? skąd jesteś?
          • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 17.11.12, 16:14
            Wiem, jak zdobyć tabletki, i wiem, ile one kosztują. Nie myslałam o aborcji u ginekologa, bo na to na pewno nie miałabym pieniędzy. I słyszałam, że im szybciej weźmie się tabletki, tym bardziej bezpieczne to dla kobiety.
            O nich może świadczy dobrze, ale już napisałam, jakie ja mam stanowisko w tej sprawie.
            • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 17.11.12, 16:40
              Tabletki nie są bezpieczne, niezależnie od tego kiedy sie je weźmie. Może rownież dojść do częściowego poronienia, a to, co zostaje może doprowadzić do bardzo poważnego stanu zapalnego. Wtedy niezbędna jest interwencja lekarza. Poza tym samo poronienie po tabletkach może długo trwać, być bardzo bolesne i niebezpieczne, może np.dojść do krwotoku.
              Oczywscie to wiesz, ale urodzenie dziecka nie oznacza konieczności jego wychowania. Moglabys wyjechać na czas ciąży, uczyć sie eksternistycznie i wrócić do domu bez dziecka. Z pomoca rodziców to wszystko byłoby do zorganizowania.
              • wiesia140 Re: potrzebuję pomocy 18.11.12, 01:23
                Rozważ z rodzicami to co pisze incognito , bo pisze mądrze , z pomocą rodziny to się ogarnąć twoją szkołę i opiekę nad dzieckiem, nawet ewentualną adopcję jeśli się na nią zdecydujecie . Porozmawiaj z rodzicami , mają prawo wiedzieć co się z tobą dzieje w końcu jesteś ich córką.
                • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 19.11.12, 17:53
                  Wyjechać? Uczyć się eksternistycznie? Zostawić dziecko jak gdyby nigdy nic? I tak pisze (bez urazy) dorosła osoba? To nie jest tak prosto, ot, po prostu wyjechac, a pozniej wrocic, jakby nic sie nie stalo. Ba, nawet to w gre nie wchodzi, bo ani rodzice ani ja nie zgodzilibysmy sie na to.
                  Rodzicom nie powiem. Juz zdecydowalam.
                      • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 19.11.12, 19:03
                        Wiem, pewnie uznasz mnie za nieodpowiedzialną, smarkatą gówniare, która poszła do łóżka z kolegą, i teraz nie chce wziąść odpowiedzialności, ale niestety, wyszło jak wyszło.
                        • mama.rozy Re: potrzebuję pomocy 19.11.12, 19:18
                          widzisz,każdego,kto woli zabic,niż chociażby powiedziec rodzicom,można nazwac nieodpowiedzialnym.żeby nie dosadniej.
                          i żeby nie było-nas naprawdę nie ranisz,nie obrażasz.sobie robisz krzywdę.
                            • mama.rozy Re: potrzebuję pomocy 19.11.12, 20:30
                              a co wiesz o powikłaniach po tabletkach?kto ci pomoże,jeśli dostaniesz krwotoku?czegokolwiek?kiedy zemdlejesz,bo i tak się zdarza?
                              a to tylko fizycznie
                              to,co może się stac z Twoją psychiką,możesz przeczytac z postów niektórych dziewczyn
                              przemyśl to.
                            • twoj_aniol_stroz Re: potrzebuję pomocy 19.11.12, 21:23
                              Właśnie rozmawiałam przez telefon z kobietą, która 18 lat temu uznała, że dziecka nie chce, że nie teraz, że jest za młoda, że ma czas... Jej słowa: "Kasiu, ja jestem bardzo samotna, gdyby nie ta aborcja miałabym dziecko przy sobie..." Nie ona jedna. Nawet nie wyobrażasz sobie ile cierpienia przynosi aborcja, jak bardzo dotyka kobietę. I nie, wcale nie natychmiast po zabiegu, czasem wiele lat później... To jest coś co na zawsze zmienia kobietę. Połknięcie tych tabletek nie działa jak wciśnięcie klawisza "cofnij" w komputerze. Nie ma już powrotu do czasu sprzed ciąży. Wiem, że teraz myślisz tak: byle prędzej, byle się pozbyć problemu, byle nikt się nie dowiedział... To wszystko są bardzo złe myśli... Wcale nie byle prędzej, bo jeśli się zastanowisz, przemyślisz sprawę to być może odkryjesz, że da się znaleźć inne rozwiązanie. Wcale nie pozbędziesz się problemu, on dopiero się zacznie. Wcale nie jest tak, że nikt się nie dowie, bo działanie tabletek poronnych nie jest bezpieczne, często wywołuje wiele skutków ubocznych z krwotokiem włącznie... Wyobrażasz sobie co powiedzą rodzice gdy wylądujesz w szpitalu z tym krwotokiem a lekarz ich poinformuje, że to jest poronienie?
                              To wcale nie jest takie proste jak Ci się teraz jawi. wiem, że wyobrażasz sobie, że połkniesz tabletki, dostaniesz okres i będzie po krzyku. Nikt nic nie zauważy... To tak nie działa...
                  • wiesia140 Re: potrzebuję pomocy 19.11.12, 21:37
                    Zostawić dziecko jak gdyby nic?

                    Lepiej zostawić do adopcji i dać mu szansę na jakiekolwiek życie, niż go zabić.
                    Chcesz iść przez życie ze świadomością , że zabiłaś własne dziecko ...., wiesz ie tu po aborcji kobiet dałoby wszystko by cofnąć czas i podjąć inną decyzję.

                    Nie bierz tabletek ,znałam dziewczynę ,która się wykrwawiła miała 16 lat.
    • nati1011 Re: potrzebuję pomocy 19.11.12, 21:08
      Mam 15-toletnią córkę. Tak sobie myślę, ze gdyby nie przyszła do mnie z takim problemem, to by była moja najwięsza porażka wychowawcza. Nie to, ze wpadła z chopakiem, choć staram się by wiedziała, ze jak podejmujesz wpsółżycie to musisz się liczyć z mozliwością poczęcia dziecka.

      Prawnie wygląda to tak, ze nie masz prawa dokonać aborcji bez zgody rodziców. To cię pewnie nie obchodzi ale tak jest.
      Aborcja to nie jest łyknięcie proszku na ból głowy. A aborcja faramkologiczna tylkoz pozoru jest bezpieczna. Najczęstszym powikłaniem jest krwotok, ale też zakażenie, reakcja uczuleniowa, albo wytworzenie przeciwciał, jeżlei towja grupa to Rh-. Aborcja farmakologiczna jest też zagrozęniem jeżeli mamy do czynienia z ciażą pozamaciczna (test ciażowy jej nie wykrywa, tzn moze być dodatni, ale ciaża nie jest w macicy tylko w jamie brzusznej)

      Wydaje ci się, ze nie masz innego wyjścia, ale jak się ma 15 lat, to naprawdę mozna jeszcze wielu rzeczy nie wiedzieć. Wiem, zę w tym wieku ma się trochę na bakier z rodzicami, ale rOdzice są od tego by wyciagac dzieci z najgorszych tarapatów. Porozmawiaj z nimi. Nawet jak jesteś na wojennej ścieżce. Znajdą wyjście najlepsze dla ciebie. Może się powściekają, trochę pokrzyczą, a mama popłacze, ale na pewno ci pomogą.

      poniżej fragment wywiadu z ginekologiem - zwolennikiem prawa do aborcji
      zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,9793928,Aborcja_farmakologiczna__bezpieczna__czy_nie_.html
      jesteś gotowa zaryzykowac życie? 2-4 % to tylko statystyka. Nie wiesz w której grupie się znajdziesz.
      ______________________________________________
      Skąd więc zagrożenie przy aborcji farmakologicznej?

      - Zastosowanie jednego leku, albo jakiegoś preparatu, którego skutkiem ubocznym są jedynie skurcze macicy, jak ten osławiony lek na żołądek, nieporównywalnie zwiększa zagrożenie zdrowia i życia kobiety. Powikłania w przypadku aborcji bywają poważne, nawet zagrażające życiu.
      A te dwa - cztery procent powikłań czego dotyczą?

      - Zagrożenia są podobne, jak przy poronieniach naturalnych: zdarzają się krwotoki, pozostają w macicy resztki poporodowe, bardzo rzadko powstają stany zapalne. Krwotoki mogą nawet zagrażać życiu. Z grupy kobiet stosujących metodę aborcji farmakologicznej powinny być wykluczone panie chorujące na astmę, gdyż może dojść do zaostrzenia dolegliwości. Także w przypadku alergii na lek reakcja organizmu bywa zupełnie inna, groźniejsza, niż zwykle. Zatem to, co dobre i konieczne w krajach Trzeciego Świata, nie jest rozwiązaniem optymalnym w Polsce. Każda kobieta, która zdecyduje się zastosować pigułkę aborcyjną, powinna mieć możliwość dostępu do opieki lekarskiej i informacji, na jakie objawy ma zwracać szczególnie uwagę i jak wówczas postępować.

      Kobieta musi wykonywać jakieś badania przed bądź po zabiegu?

      - Przed zabiegiem konieczne jest wykonanie badania usg, by potwierdzić ciążę, jej wiek, a także wykluczyć ciążę pozamaciczną. Niezbędne jest oznaczenie grupy krwi. W przypadku obecności czynnika RH (-) aborcja farmakologiczna może wygenerować w przyszłości wystąpienie konfliktu serologicznego. Zatem nie można wszystkiego zostawić w rękach kobiety: potrzebna jest, zwykle minimalna, ale jednak niezbędna, pomoc lekarza. W krajach cywilizowanych, w których aborcja farmakologiczna jest dozwolona, nie ma możliwości jej przeprowadzenia bez nadzoru lekarskiego.
          • mama.rozy Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 10:34
            głupia nie będę...
            oczywiście
            a ta osoba wie,że to nielegalne?
            i rozumiem,że w razie czego,zadzwoni po pogotowie i powie prawdę?a za kilka lat,jak będziesz jej tak nienawidzic,że nawet na nią nie będziesz mogła spojrzec,zrozumie?
            • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 13:02
              Wezwie pogotowie, gdyby, nie daj Boże, coś się stało mnie.
              Co do za kilka lat - każdego indywidualna sprawa, wpływu nie mam na to, czy ktoś coś tam zrozumie czy też nie.
              Nawet jeżeli nie chciałabym tego zrobić, w życiu nie urodzę dziecka z przypadkowego seksu (taka prawda, niestety), na dodatek z (tylko) kolegą. Ja sama czułabym się upokorzona (chociaż to się moze dziwne wydawać), i tyle.
                  • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 15:32
                    Widzisz. W zasadzie wcale nie chodzi o to, żebyś tu cokolwiek opisywała - zresztą, co tu można opisać - tak, przygodny seks z byle chłystkiem (takie nazwanie go jest uprawnione po tym, jak powiedział, że i tak to Ty sama musisz sobie poradzić) jest dla kobiety uwłaczający. Chodzi o to, żebyś zdała sobie z tego sprawę. Już się sama upokorzyłaś. Teraz jeszcze chcesz na dokładkę zabić dziecko - akurat niczemu nie winne. Czy to naprawdę zmyje z Ciebie to upokorzenie? Czy naprawdę zastanowiłaś się, czy aby nie dołoży następnego? Ja wiem, że dla osoby w Twoim wieku (moja córka kończy 15 lat za dwa miesiące) takie coś, jak przyszłość w zasadzie nie istnieje. Wiem, że myślisz w tej chwili, że trzeba zrobić wszystko by było jak przedtem, tzn. bez dziecka. Tylko zrozum, że po aborcji tak się nie stanie. Dziecka nie będzie, ale tak jak przedtem też już nie będzie. Już Ci to napisałam, ale powtórzę: aborcja nie cofa czasu. Będziesz kiedyś (i to całkiem niedługo) dorosłą kobietą, która będzie musiała żyć ze świadomością zabicia swojego dziecka. Czy naprawdę już teraz chcesz sobie tak skomplkować życie? Po co? Po to tylko, żeby nie wziąć odpowiedzialności? Uniknąć kursu szybkiego dorastania? Przecież już teraz sądzisz, że jesteś dorosła. Więc zachowaj się, jak na osobę dorosłą przystało.
              • mamaanieli Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 17:00

                Boga w to nie mieszaj.
                ps. przygodny seks jest upakarzający. i sama się upokorzyłaś. w efekcie powstał człowiek. i ten człowiek nie jest ani niegodny życia, ani upakarzający. i lepiej, zebys nie robila z tego czlowieka ofiary wlasnej głupoty i rozwiązłego trybu życia. ten człowiek moze odmienić twoje życie. ale w sposób pozytywny.
                • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 17:28
                  ,,ten człowiek moze odmienić twoje życie. ale w sposób pozytywny. ''
                  A niby w jaki sposób?
                  P.S. Wbrew pozorom boję się wzięcia tych tabletek. A zaplanowałam ich zażycie na jutro.
                  • nati1011 Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 17:49
                    poczekaj jeszcze kilka dni - przemyśl to jeszcze raz.

                    I porozmawiaj z rodzicami. Oni mają prawo wiedzieć. Przecież jak się uprzesz to i tak to zrobisz. A jeżeli rodzice znajdą lepsze rozwiazanie? Daj im szansę. Zachwyceni nie bedą. Ale przecież cie kochają.
                    Chciałaś być dorosła. "Przespałaś" się z kolegą. zapomniałaś, ze twoje ciało jest faktycznie dorosłe do współżycia. Tylko ty nie jesteś dość dorosła by ponieść jego konsekwencje.
                    ALe aborcja nie jest obojetnym zabiegiem. Moze mieć konsekwencje na całe życie. Nie tylko psychiczne (a te też nie są nieważne) moze mieć też konsekwencje fizyczne. I naprawdę nie jesteś w stanie zrobić tego bezpiecznie. Zwłaszcza, ze jak się domyślam kupiłas dostępne w Polsce leki a nie faktyczny "zestaw" do aborcji farmakologicznej.

                    Pytasz co moze zmienić dziecko? Wszystko smile To oczywiście trudne ale naprawdę cenne.
                    A może twoi rodzice byliby skłonni wychować twoje dziecko? To wcale nie takie rzadkie.
                    • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 22:30
                      Sama już nie wiem. Waham się cały czas.
                      Ja wiem, dla was jestem głupią, nieodpowiedzialną małolatą, która życia nie zna, ale naprawdę jest mi ciężko. A jeszcze w życiu nie stałam przed taką decyzja.
                      • nati1011 Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 22:54
                        vol_volta2 napisał(a):

                        > Sama już nie wiem. Waham się cały czas.
                        > Ja wiem, dla was jestem głupią, nieodpowiedzialną małolatą, która życia nie zna
                        > , ale naprawdę jest mi ciężko. A jeszcze w życiu nie stałam przed taką decyzja.

                        ja w TObie widzę przede wszystkim zagubione dziecko. I tak jak pisałam na początku, nie zniosłabym myśli, ze moje dziecko zostało z takim problemem samo. Wiesz, zachwycona bym na pewno nie była, ale taka sytuacja jest zbyt trudna dla naprawdę dorosłej kobiety, a co dopiero nastolatki. Musisz mieć kogoś, kto ci pomoże. I nie mam na myśli koleżanki. Jeżeli nie chcesz powiedzieć mamie, to mozę jest jakaś ciotka, nauczycielka.... Ktoś dojrzały.

                        To, ze nie znasz życia to nie twoja wina. To po prostu fakt. Jesteś jeszcze bardzo młoda. Masz prawo pewnych rzeczy nie wiedzieć. Masz prawo popełniać błędy. Ale na Boga, nie zrób sobie krzywdy. Za parę lat na wiele rzeczy spojrzysz inaczej. Pomyśl, gdybyś dziś była matką 15-tolatki, to czy nie chciałabyś, by przyszła do ciebie po pomoc? Jak byś się poczuła, gdyby coś takeigo zrobiła nawet bez rozmowy z tobą?
                      • mamaanieli Re: potrzebuję pomocy 20.11.12, 23:19

                        Kochana, wiem ze ci ciezko. Ale MUSISZ powiedziec o sytuacji komuś starszemu. jesteś małolatą ale NIE JESTEŚ SAMA. NIe bierz tych tabletek sama, bo może to sie skonczyc tragicznie nie tylko dla dziecka. Wiem, ze nie chcesz tego zrobic ale się boisz i wydaje ci sie ze nie masz wyjscia. Masz. ale nie mozesz pozostac z problemem sama. Jesli chcesz, pisz na priw. cos wymyslimy.
                        wiesz, ja mam jedenastoletnią córkę. za kilka lat moze zrobic cos glupiego. to normalne ze popelniamy bledy. ale juz sie modle, zeby potrafila przyjsc do mnie i o tym powiedziec. mysle, ze twoja mama (chociaz szczesliwa to nie bedzie, wiadomo), mysli podobnie jak ja. bo ty jestes jej dzieckiem, i bedzie cie chronic. zaufaj jej.
                        • wiesia140 Re: potrzebuję pomocy 21.11.12, 06:21
                          Nie bój się porozmawiać ze swoimi rodzicami to naprawdę nie są twoi wrogowie , jeśli nie masz do nich zaufania , idź do pedagoga szkolnego i z nim porozmawiaj. Sama tego nie udźwigniesz. Jesteś bardzo młoda i potrzebujesz wsparcia rodziców . Pozwól się im sobą zaopiekować.
                      • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 21.11.12, 08:52


                        > Sama już nie wiem. Waham się cały czas.
                        > Ja wiem, dla was jestem głupią, nieodpowiedzialną małolatą, która życia nie zna
                        > , ale naprawdę jest mi ciężko. A jeszcze w życiu nie stałam przed taką decyzja.

                        Nie, naprawdę nie jesteś dla nas głupią małolatą. Jesteś osobą bardzo młodą i bezgranicznie zagubioną, która znalazła się w sytuacji życiowo ekstremalnej. Naprawdę, Nati ma rację - wiele dorosłych kobiet nie radzi sobie z tą sytuacją. Nie musisz się wstydzić tego, że jesteś zagubiona i potrzebujesz pomocy - bo tak jest, prawda? tak zresztą zatytułowałaś swoj wątek... Słuchaj, my Ci tu możemy różne rzeczy podpowiadać, możesz z nami korespondować na priwa, jeśli nie chcesz publicznie, ale nie jesteśmy obok Ciebie, nie mamy możłiwości fizycznie Ci pomóc i otoczyć taką opieką, jakiej potrzebujesz. Bo tak jest - potrzebujesz opieki. Opieki osoby dorosłej i bliskiej Ci. Nie myśl o tym, że to, co się stało wprawi Twoich rodziców we wściekłość - dla nich dużo gorszy będzie fakt, że z tym do nich nie przyszłaś. Wszystkie tu jesteśmy matkami i wszystkie twierdzimy tak samo - może więc rzeczywiście coś w tym jest i Twoja mama napisałaby to samo?
                        Tak, jak Ci już napisałam - jeśli Twoi rodzice nie pozwoliliby Ci usunąć, to znaczy, że nie musisz się ich bać, bo są w porządku. Dobrze, że się wahasz, dobrze, że z nami rozmawiasz - to świadczy o tym, że nie jesteś bezmyślna i bezrefleksyjna. Daj sobie jeszcze czas, a przede wszystkim daj swoim rodzicom szansę. Myślę o Tobie ciepło, trzymaj się.
                        • mama.rozy Re: potrzebuję pomocy 21.11.12, 09:01
                          tak jest,jak piszą dziewczyny
                          spróbuj wyjśc na chwilę ze swojej roli i pomyślec o sobie jako o swojej matce.że nagle dowiadujesz się,że twoje dziecko miało ogromny dylemat i wolało sobie samo poradzic,niż do ciebie przyjśc.boli,prawda?
                          jest naprawdę tak,że obojętnie,co moje dzieci by zrobiły,najbardziej bolałby mnie fakt,że były z tym same.że wydawało im się to tak straszne,że nie były w stanie mi o tym powiedziec.
                          ciąża niesamowicie szybko mija.w porównaniu z tym,co jeszcze w zyciu Ci zostało,to mgnienie.juz jakąś jej częsc masz za sobą.
                          rodziłabyś w wakacje,nikt nawet nie musi o tym wiedziec.teraz możesz do półrocza chodzic do szkoły,a potem np.zdawac co jakiś czas.z naszego tu forumowego doświadczenia wiemy,że bardzo często szkoły idą wtedy na rękę,pomagają.
                          pomyśl
                          po tabletkach już nie będzie czasu.
                          a co to dziecko zmienia?już zmieniłosmilespojrzałaś na siebie inaczej.
                          • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 21.11.12, 09:46
                            Powiem Ci jeszcze, bo tak mi się akurat przypomniało, że gadałam jakiś czas temu z moją córką prawie 15-letnią, o różnych jej pomysłach - ona jest dosyć narowista i często próbuje sprawdzać, jakie są granice, chociaż najczęściej na szczęście słownie i teoretycznie. W każdym razie tak sobie gadałyśmy i uświadomiłam sobie, że JEDYNĄ rzeczą, której chyba nie potrafiłabym jej wybaczyć, jest aborcja. Gdyby na dodatek zrobiła to za moimi plecami, to już chyba nic gorszego nie mogłoby mnie spotkać.
                            • nati1011 Re: potrzebuję pomocy 21.11.12, 12:47
                              Incognito.x -

                              W każdym razie tak sobie gadałyśmy i uświadomiłam
                              > sobie, że JEDYNĄ rzeczą, której chyba nie potrafiłabym jej wybaczyć, jest aborc
                              > ja. Gdyby na dodatek zrobiła to za moimi plecami, to już chyba nic gorszego nie
                              > mogłoby mnie spotkać.

                              to nie chodzi o to czy można to DZIECKU wybaczyć - SOBIE bym tego nie wybaczyła. Bo to oznacza że poniosłam całkowitą klęskę wychowawczą.
                              • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 23.11.12, 16:23
                                Jestem już po.
                                Może nie będe opisywała wszystkiego ze szczegółami, co i jak, ale szczerze wyglądało to gorzej, niż myslałam. Miałam świadomośc, że to nie jest, jak zwykły okres, ale i tak mnie tkneło.
                                        • mama.rozy Re: potrzebuję pomocy 24.11.12, 19:28
                                          a co zrobisz za iles tam lat,kiedy stwierdzisz,że małżeństwo jest pomyłką,seks był bez znaczenia.a będą dzieci juz po tej stronie brzucha.też się ich pozbedziesz?bo z nie tym i nie tak?
                                          • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 26.11.12, 15:53
                                            Dla Ciebie nie ma żadnej różnicy pomiędzy mężem, z którym jednak te kilka lat się było, coś na pewno łączyło, skoro się w ogóle w związek małżeński wstapiło a byle jakim kolegą, którego słabo się zna, z którym nic nigdy kompletnie nie łączyło, a był tylko przelotny seks? Nie ma dla Ciebie żadnej róznicy absolutnie?
                                            Jeżeli tak - to nie mam pytań.
                                            Jeżeli Ty rodziłabyś dzieci koledze - to jest to co najmniej dziwne.
                                            • calimeczka Re: potrzebuję pomocy 26.11.12, 17:28
                                              vol_volta2 napisał(a):

                                              > Dla Ciebie nie ma żadnej różnicy pomiędzy mężem, z którym jednak te kilka lat s
                                              > ię było, coś na pewno łączyło, skoro się w ogóle w związek małżeński wstapiło a
                                              > byle jakim kolegą, którego słabo się zna, z którym nic nigdy kompletnie nie łą
                                              > czyło, a był tylko przelotny seks? Nie ma dla Ciebie żadnej róznicy absolutnie?
                                              > Jeżeli tak - to nie mam pytań.
                                              > Jeżeli Ty rodziłabyś dzieci koledze - to jest to co najmniej dziwne.


                                              A kto z tym kolegą seks uprawiał??
                                              Trzeba było wtedy myśleć.
                                              • mama.rozy Re: potrzebuję pomocy 26.11.12, 18:29
                                                jeśli w wieku 15 lat z wyrachowania poszłaś do łóżka z kolegą,to współczuję moralności.Twojej i jego.tego chyba nie trzeba tłumaczyc?
                                                osoby,które się rozwodzą,podaję głównie argumenty typu-za mało się znaliśmy,nic nas naprawdę nie łączyło,to było jednak przelotne uczucie(w porównaniu z tym,co czują np.do innej osoby,stąd rozwód).wszystko da się wytłumaczyc i usprawiedliwic.
                                                nie chodzi o analizę różnicy.przeważnie do łóżka idzie się z kimś,z kim się chce.szczególnie w Twoim wieku.
                                                i oczywiście,że łątwiej iśc z kolegą do łóżka,niż mu(?)urodzic dziecko.ale o tym się myśli.i ponosi konsekwencje głupich zachowań.
                                                • mamaanieli Re: potrzebuję pomocy 26.11.12, 20:19
                                                  Vol, nie ma znaczenia z kim twoje dziecko powstało. Człowiek to człowiek. Czy powstał z komórek ludzi się kochających, czy przypadkowych - pozostaje TAKIM SAMYM, równowartym człowiekiem. Przykre, że nie rozumiesz. Dziecko było godne szacunku i życia, choć zostało poczęte w niegodny sposób. Powinno żyć przy tobie, czy tez w rodzinie adopcyjnej. Ale ta rozmowa już niestety nie ma sensu. Wszystkiego dobrego ci życzę. ale naprawdę musisz coś ze sobą zrobić i zmienić. bo mam wrażenie, jeśli się za siebie nie zabierzesz - będziesz w życiu bardzo cierpieci zrobisz sobie wiele krzywd... Uwazaj na siebie.
                                                  • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 26.11.12, 20:52
                                                    > ale naprawdę musisz coś ze sobą zrobić i zmienić. bo mam
                                                    > wrażenie, jeśli się za siebie nie zabierzesz - będziesz w życiu bardzo cierpie
                                                    > ci zrobisz sobie wiele krzywd... Uwazaj na siebie.

                                                    Dokładnie tak. Paradoksalnie własnie w tym to dziecko mogło Ci pomoc. Było szansa na refleksje, na poważna rozmowe z rodzicami, na ustawienie priorytetów w życiu. Bo Ty gadasz jak z kolorowych pismidel, a życie wyglada zupełnie inaczej. Tak, jesteś jeszcze bardzo młoda, możesz wielu rzeczy nie wiedzieć. Ale idąc droga, ktora wybrałas, po prostu sie nie dowiesz.
                                                  • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 26.11.12, 21:11
                                                    Jedni mają zycie jak z kolorowych pismadeł, a inni zupełnie inne - to proste jak fakt, że dwa razy dwa zawsze równa się cztery. W końcu jestes dorosła, powinnas to wiedziec najlepiej.
                                                    Poza tym, wbrew temu wszystkiemu, ruszyło mnie to. Nikt poza mną, i poza tą osobą, która wtedy przy mnie była, o tym nie wie. A to jednak inna forma aborcji, niż u ginekologa. Ja jednak to wszywtko dosłownie widziałam. I miłe to to nie było.
                                                    Ale urodzić takiego dziecka nie mogłam.
                                                  • mamaanieli Re: potrzebuję pomocy 27.11.12, 09:02
                                                    przede wszystkim musisz teraz isc do ginekologa, na usg. i to dobrego. zobaczyc jak sie macica oczyscila, i czy do konca. lepiej sobie nie fundowac koszmaru zakazenia ogolnoustrojowego. musisz tez sie dowiedziec, jaką grupę krwi ma ojciec dziecka, i jaką masz ty. oby nie bylo konfliktu serologicznego.
                                                  • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 27.11.12, 09:17

                                                    Dziewczyno, nikt nie ma życia jak z pisemek, takie coś po prostu nie istnieje - tego się właśnie nauczyłam w dorosłym życiu. Niestety też się o tym przekonasz.
                                                    Ale to teraz najmniej istotne - przecież i tak nie uwierzysz.
                                                    Z tego, co piszesz domyślam się, że będzie Ci teraz bardzo ciężko. Nie da rady wymazać z pamięci tego, co widziałaś. Teraz jeszcze jesteś przekonana, że nie mogłaś urodzić, ale to przekonanie nie będzie trwało, choćbyś się starała je wszystkimi siłami podtrzymać. Myślę, że niedługo będziesz potrzebowała naprawdę fachowej pomocy, pomyśl o tym zawczasu i postaraj się przygotować. No niestety - zafundowałaś sobie koszmarny bagaż na początek życia.
                                                    I koniecznie idź do ginekologa.
                                                  • vol_volta2 Re: potrzebuję pomocy 27.11.12, 10:00
                                                    Najgorsze jest to, że na pewno nie mogę o tym powiedzieć rodzicom. To nawet nie wchodzi w grę. Napisałam o tym tylko koledze, na co on odpisał, że jemu jest to obojętne, bo nawet jakbym urodziła, to nie bardzo by go to interesowało.
                                                    Ginekologa sobie na razie odpuszcza, bo nie mam teraz ochoty na żadne badania czy w ogóle jakiekolwiek spotkania z kimś.
                                                  • incognito.x Re: potrzebuję pomocy 27.11.12, 10:08
                                                    No tak, to, że teraz im nie powiesz jest po prostu kolejną konsekwencją Twojej decyzji. Jest mi naprawdę strasznie przykro, że tak się wpakowałaś. Powiedz, czy masz kogoś bliskiego dorosłego, komu mogłabyś się zwierzyć? To by Ci pomogło.
                                                    Wiesz, ten Twoj kolega jest głupszy niż mogłoby się komukolwiek przyśnić. Nie ma czegoś takiego, że go nie obchodzi, gdybyś urodziła. Są na to paragrafy, które skutecznie zmusiłyby jego i jego opiekunów prawnych do tego, żeby ich obchodziło. Mega beznadziejny koleś.
                                                  • lidka1988 Mama Anieli 27.11.12, 17:05
                                                    Nie widzę powodu, dla którego nie mogłabym wypowiedzieć własnego zdania. Uważam akurat, że to wszystko jest zmyślone i ktoś dobrze bawi się Waszym kosztem. Ale nie wzywam reszty do nie udzielania pomocy itp. Nikogo też nie mam zamiaru przekonywać do mojej racji. Wypowiedziałam tylko swoje zdanie i na tym kończę swoją aktywność w tym temacie.
                                                  • mamaanieli Re: Mama Anieli 27.11.12, 19:56
                                                    akurat wypowiadanie "wlasnego zdania" w tak delikatnym temacie jak zycie i smierc, w sposob nonszalancki dodatkowo, moze zrobic wiecej szkody niz pozytku. ale oczywiscie internet połknie wszystko. nastepnym razem podobne "zdania" jednak bede usuwac.
    • katarzyna19855 Re: potrzebuję pomocy 16.01.13, 14:32
      znam kobietę która miała 14/15 lat kiedy urodziła dziecko teraz dziewczynka ma ok 10 lat, chłopakowi groził prokurator matka dziewczyny uchroniła chłopaka od prokuratora, ona urodziła dziecko on jest z nią wzieli ślub i są do tej pory szczęśliwym małżeństwem i tak młodo zostali rodzicami więc zawsze jest wyjście ale musisz wybrać dobro a nie zło a ABORCJA to zło... to był przykład młodej niepełnoletniej kobiety która urodziła... teraz moja historia własna prywatna... przerwałam ciążę i żałuję tego co zrobiłam to było największe zło jakie uczyniłam każdego dnia myśle o moim nienarodzonym dziecku płacze czuje ogromny ból który przeszywa moje serce jakbym tylko mogłą zawrócić czas a nie mogę muszę żyć z tym... to nie jest tak że zapomnisz Nie tego się nie zapomina ból jest i będzie a dziecko to skarb szczęście ... Nie rób tego to nie jest wyjście dobre to zło... zawierz Bogu On wie co jest dobre dla Ciebie a dziecko jest niewinne Ono woła mamo NIE rób tego ... w tamtym czasie było dużo zła wokoło mnie i uległam ... teraz bym zrobiła inaczej bo to było MOJE DZIECKO MÓJ ANIOŁ MÓJ SKARB ... każdego dnia wyobrażam sobie jak by wyglądało pragnę przytulić powiedzieć że kocham że żałuję błagam o wybaczenie .... to był mój ANIOŁ któremu nie pozwoliłam żyć... ból rozrywa moje serce i woła skarbie WYBACZ!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka