Dodaj do ulubionych

Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi

28.10.13, 11:48
Mam 21 lat. Dwa tygodnie temu okazało się, że jestem w ciąży. Jestem tego pewna na 100 %, bo oprócz testu, ciąże potwierdziłam u ginekologa. Także nie ma, niestety, mowy o pomyłce. To ciąża jeszcze dość wczesna (dopiero 8 tydzień), ale wiem, że im wcześniej zdecyduje się na aborcję, tym lepiej. Ojciec dziecka został o wszystkim od razu poinformowany, ale na nim ta wiadomość nie zrobiła większego wrażenia, poza tym teraz przebywa za granicą, i do kraju prędko nie planuje wrócić (wyjechał jeszcze zanim dowiedziałam się o ciąży). Obiecał tylko, że jak zdecyduję się urodzić, to będzie mi dawał pieniądze na dziecko, i nic poza tym. Czyt. Pomagać w wychowywaniu (dosłownym) dziecka nie chce i nie zamierza, a ja się prosić nie będę.
Rzecz w tym, że ja teraz nie chce rodzić. Brzmi to banalnie? Prawie każda tutaj tak pisze? Pewnie tak. Ale nic nie poradzę, że ja czuję tak samo.
W tym roku rozpoczęłam studia. Nie zamierzam z nich rezygnować. Tak, tak, wiem: ciąża/dziecko to nie jest powód do rezygnacji ze studiów, a nawet jeżeli zrobiłabym sobie rok przerwy (żeby podchować dziecko), to przecież nic złego się nie stanie, a 12 miesięcy szybko przeminie. Tak, wiem o tym wszystkim.
Jednak, mimo wszystko, decyzje już podjęłam. teraz mam tylko kilka pytań, dlatego byłabym wdzięczna za odpowiedź: która aborcja jest bezpieczniejsza, tj. farmakologiczna czy w gabinecie (oczywiście u dobrego gina)? Co po samym zabiegu: konieczne są kontrole u ginekologa, czy nie ma takiej potrzeby (np. wystarczy tylko jedna wizyta, aby się upewnić, czy wszystko zostało usunięte)? Jak jest z miesiączką po aborcji: wszystko szybko dochodzi do normy, czy jakieś problemy z tym być mogą? I jeszcze jedno: prawda jest, że dwa dni po aborcji trzeba unikać jakiegoś nadmiernego wysiłku itp.? Dzięki za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:21
      Natalia,
      Nigdy nie jest wlasciwy czas na ciążę, zawsze jest "coś", a to studia, a to praca, a to niewlasciwy partner, a to "nie ten czas". Moze wlasnie teraz masz miec to dziecko? Moze juz nie bedzie Ci dane kiedy indziej byc matką? Aborcja to nie jest zabieg, to nie wyrwanie zęba, to jest coś, o czym będziesz pamiętać, nawet jak to zepchniesz gdzies gleboko. Studia rozpoczynasz, pięknie, możesz wziąć dziekankę. Sama to napisałaś. Dlaczego nie możnaby było tego tak po prostu zrobić?
      Jesteś w ciąży, stało się. Matką bedziesz już zawsze, teraz możesz wybrać, czy chcesz być matką żywego, czy martwego dziecka. Trzymam kciuki za Twoją dobrą decyzję. Pozdrawiam.
    • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:24
      Hm, ... i co ja mam Ci napisać? Że nie martw się, że wszystko będzie dobrze? To chciałaś usłyszeć? Ale Ci tego nie napiszę, bo nie wiem, czy będzie dobrze, a raczej będzie niefajnie... Nie wiem co dzieje się fizycznie z organizmem kobiety po aborcji. Z całą pewnością przerwanie ciężą jest dla niego szokiem hormonalnym, ale to jest pikuś w porównaniu z psychiką. I tu juz coś wiem na ten temat, bo prowadzę forum dla kobiet po aborcji. I powiem Ci tak: nigdzie nie widziałam tyle bólu i cierpienia co właśnie na tym forum. Ten ból czasem przychodzi zaraz po zabiegu, czasem kilka dni później, czasem przy dacie porodu, a czasem po wielu latach. I nikt, absolutnie nikt nie zapewni Cię, że to Cię ominie, że możesz spać spokojnie, bo Ciebie ten temat nie dotyczy. Poczytaj historie kobiet tutaj, poczytaj jak bardzo cierpią, ile łez wypłakały, jak bardzo boli je świadomość, że pozwoliły zabić swoje dziecko. Ja wiem, że to Ci się teraz wydaje jakąś bzdurą, że myślisz sobie "ale nawiedzona baba"... To nie ma znaczenia, nieważne ile epitetów wyślesz pod moim adresem... Ważne teraz jest tylko to byś nie fundowała sobie tych przeżyć, byś nadal była radosną młodą dziewczyną, która spodziewa się dziecka.
    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:39
      na_ta_lia92 napisał(a):

      > Mam 21 lat. Dwa tygodnie temu okazało się, że jestem w ciąży. Jestem tego pewna
      > na 100 %, bo oprócz testu, ciąże potwierdziłam u ginekologa. Także nie ma, nie
      > stety, mowy o pomyłce. To ciąża jeszcze dość wczesna (dopiero 8 tydzień), ale w
      > iem, że im wcześniej zdecyduje się na aborcję, tym lepiej. Ojciec dziecka zosta
      > ł o wszystkim od razu poinformowany, ale na nim ta wiadomość nie zrobiła większ
      > ego wrażenia, poza tym teraz przebywa za granicą, i do kraju prędko nie planuje
      > wrócić (wyjechał jeszcze zanim dowiedziałam się o ciąży). Obiecał tylko, że ja
      > k zdecyduję się urodzić, to będzie mi dawał pieniądze na dziecko, i nic poza ty
      > m. Czyt. Pomagać w wychowywaniu (dosłownym) dziecka nie chce i nie zamierza, a
      > ja się prosić nie będę.
      > Rzecz w tym, że ja teraz nie chce rodzić. Brzmi to banalnie? Prawie każda tutaj
      > tak pisze? Pewnie tak. Ale nic nie poradzę, że ja czuję tak samo.
      > W tym roku rozpoczęłam studia. Nie zamierzam z nich rezygnować. Tak, tak, wiem:
      > ciąża/dziecko to nie jest powód do rezygnacji ze studiów, a nawet jeżeli zrobi
      > łabym sobie rok przerwy (żeby podchować dziecko), to przecież nic złego się nie
      > stanie, a 12 miesięcy szybko przeminie. Tak, wiem o tym wszystkim.
      > Jednak, mimo wszystko, decyzje już podjęłam. teraz mam tylko kilka pytań, dlate
      > go byłabym wdzięczna za odpowiedź: która aborcja jest bezpieczniejsza, tj. farm
      > akologiczna czy w gabinecie (oczywiście u dobrego gina)? Co po samym zabiegu: k
      > onieczne są kontrole u ginekologa, czy nie ma takiej potrzeby (np. wystarczy ty
      > lko jedna wizyta, aby się upewnić, czy wszystko zostało usunięte)? Jak jest z m
      > iesiączką po aborcji: wszystko szybko dochodzi do normy, czy jakieś problemy z
      > tym być mogą? I jeszcze jedno: prawda jest, że dwa dni po aborcji trzeba unikać
      > jakiegoś nadmiernego wysiłku itp.? Dzięki za odpowiedzi.

      Natalio, chcesz odpowiedzi na pytania, proszę:
      1.Nie istnieje coś takiego, jak BEZPIECZNA ABORCJA. Jest to zawsze olbrzymia ingerencja w organizm i psychikę matki. Nawet na "cywilizowanym zachodzie" kobiety umierają po aborcji, a olbrzymia ich częśc na zawsze jest bezplodna. Aborcja zwieksza tez wielokrotnie ryzyko raka piersi. www.bibula.com/?p=25192 tutaj link.
      2. piszesz o dobrym ginekologu. Dla mnie dobry ginekolog to nie taki, ktory pomaga kobiecie zabić życie rozwijajace sie w niej, ale taki, ktory swoje powolanie do bycia lekarzem wykorzystuje do tego, aby to zycie w niej utrzymac.
      3. Co do czasu po aborcji... Pewnie czasem jedna wizyta wystarczy, a czy bierzesz pod uwage pozostale wizyty w przyszlosci, jak bedziesz (czego Ci oczywiscie nie zycze) miec inne problemy, ktore poczatek swoj mialy w aborcji? (rak piersi, bezplodnosc, nie mowiac o problemach natury psychicznej)
      4. Pytasz, czy wszystko wroci do normy. Blad myslenia przed aborcja polega na tym, ze kobiety mysla, ze aborcja rozwiaze ich problemy i wszystko znow "bedzie jak w raju". Otoz, musze Cie rozczarowac: Nie bedzie jak w raju, aborcja jedynie nasili problemy, ktore juz teraz masz.

      Czy jeszcze są jakies pytania, ktore masz, a na ktore nie odpowiedzialam?
    • ealin3 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 14:21
      Podjęłaś "decyzję" i jednak chcesz dowiedzieć się o "bezpieczeństwo aborcji"... Uczciwie pisząc to nie ma "bezpiecznej aborcji". Takie coś nie istnieje... W Japonii, gdzie jest niewiele chrześcijan, więc nie ma mowy o "katolickim/chrześcijańskim" poczuciu winy kobiety jednak doświadczają "syndromu poaborcyjnego"... Aborcja zmienia Cię z matki dziecka na matkę martwego dziecka... To naprawdę dramat... Być może dostałaś już ofertę pomocy. Moja jest kolejna. Naprawdę możesz być matką i kontynuować studia. Anna Erdman (może być błąd w nazwisku, wnuczka Melchiora Wańkowicza) urodziła swoje pierwsze dziecko będąc studentką medycyny (w czasach, kiedy było to nie do pomyślenia nawet, żeby w czasie studiów wychodzić za mąż i rodzić dzieci) urodziła (w domu) i... chodziła z dzieckiem (karmionym piersią) na zajęcia znosząc kąśliwe uwagi panów profesorów. Teraz i przygotowanie do rodzenia i opieka nad dzieckiem to nieporównywalnie łatwiejsze przedsięwzięcie a radość i satysfakcja z niczym nie da się porównać nawet! Poza tym możesz oddać: kolejka oczekujących...
    • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 15:25
      Sama zaszlam w ciaze-niespodzianke na studiach, dzisiaj jestem na dziekance a coreczka ma 5miesiecy i jest jedna z najlepszych rzeczy, jaka mi sie w zyciu zdarzyla. Na uczelni wszyscy wyjkladowcy szli mi bardzo na reke a brzuch budzil raczej sympatie. Nigdy nie uslyszalam nic o tym, ze moje dziecko jest nieslubne czy cos. Wracam na studia w lutym, a mala idzie do zlobka albo do babci. (Uw ma zlobem dla dzieci studentow). Nie odbieraj sobie tego, co moze byc dla Ciebie najwiekszym szczesciem w zyciu! Studiowanie z dzieckiem naprawde nie jest takie straszne...
    • nati1011 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 29.10.13, 08:17
      a ja ci odpowiem na twoje pytania i są to doświadczenia po usunięciu ciąży mniej więcej w tym samym tygodniu. Dodam, że były to w tym przypadku działania legalne, pod kontrolą lekarza i szpitala.

      Na początku wszyscy mówili, że to prosty zabieg. Parę godzin poboli i po 2-3 dniach będzie można wrócić do normalnego życia. Rzeczywistość nie okazała się taka różowa. Najpierw próba pozbycia się problemu bez zabiegu. Zaczęło się nieźle. 3 godziny dość bolesnych, ale do wytrzymania skurczy, po czym wydalenie duuużego skrzepu. Krwi tyle co w zwykłej miesiączce. Ulga, ból mija. Nie było tak źle. Można pójść spać. Tyle, że po godzinie snu nadchodzą kolejne skurcze, lecą kolejne skrzepy. Krwi coraz więcej. Kapie jak z zepsutego kranu. Po godzinie w łazience, pojawia się niepokój. Chyba coś jest nie tak. Mija kolejna godzina. Krwi coraz więcej. Nie ma na co czekać, trzeba jechać do szpitala. To tylko 15 km. Jest 2 w nocy. Po drodze jeszcze pojawia się patrol policji. Nocna kontrola - ale wystarczy im rzut oka na pasażerkę i hasło: "jedziemy do szpitala", by bez problemu puścili dalej. W szpitalu wszystko idzie szybko. Konieczny jest zabieg. W biegu pytanie o grupę krwi, bo może być potrzebna. W przerwach między bólami krótkie pytania anestezjologa. W międzyczasie opierdziel dla męża, że tak długo czekał, że jeszcze 2 godziny i mogła się wykrwawić. Potem maska i już nie ma nic. Sam zabieg - ok. W znieczuleniu, nie boli. Po zabiegu tez nic wielkiego. Osłonowy antybiotyk, Preparaty na uzupełnienie krwi. Tyle, że nie da się tak szybko wrócić do pracy. Trzeba poleżeć. Dojść do siebie. Ok. To dajmy sobie te 2 dni w łóżku. Ale po 2 dniach nie jest wcale lepiej. Brzuch zaczyna boleć, pojawiają się zaburzenia żołądkowo jelitowe. Może to wirus? Po kolejnym dniu już wiadomo, ze raczej nie wirus - znów trzeba wrócić do szpitala. Ginekologicznie jest ok. Ale wdała się infekcja po zabiegu. Stan zapalny w jamie brzusznej. Może być źle. "Wie pani. To się czasem zdarza" Nowy antybiotyk. Nowe leki, Wykańczająca biegunka trwająca prawie 2 tygodnie. Mija miesiąc, zanim ma się siłę na przejście kilkunastu schodów bez zawrotów głowy. Okresu nie ma do dzisiaj. Choć to już prawie 6 tygodni. Lekarz powiedział, że może to potrwać nawet do 3 miesięcy, że organizm różnie reaguje. Krwawienie trwało prawie 3 tygodnie. Jeszcze pod koniec były objawy ciążowe: nabrzmiałe piersi, dodatnie testy ciążowe. Teraz jeszcze kolejne badania kontrolne. Czy nie doszło do jakiś powikłań w środku.

      A miał być to prosty zabieg, po którym można wrócić w ciągu 2-3 dni do pracy.....
        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 29.10.13, 16:50
          Natalia, dla nas tutaj na tym forum to nie jest PROBLEM, tylko DZIECKO. Może na tym innym forum, które znalazłaś, jest to "problem". To w pewnym sensie zawsze jest "problem", bo nigdy nie jest już wszystko tak, jak przed poczęciem dziecka, wszystko się zmienia. A ja się cieszę, ze moja Mama mnie nie potraktowała jako "problem", choć wszystko wtedy było nie tak, ani moj Tato nie był zbytnio dobrym mężem, stan wojenny, problemy finansowe. A jednak Mama mnie urodziła. Jedyne, co mi pozostaje, to zaproponować Ci, abyś na to również spojrzała w ten sposób i była wdzieczna swojej Mamie, że Cię urodzila.
    • nordynka1 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 08:29
      moja koleżanka jest w ciąży, równo z Tobą, ten sam tydzień

      oglądałam usg, nie to wypasione 3d ale zwykłe szaro-bure

      leżał sobie ludzik - 4 kulki - dwie z boku pękatego brzuszka, dwie u dołu, głowina okrąglutka a na niej trzy punkciki - oczy i nochalek, nawet ogonek było widać - choć to pewnie była pępowina
      obok zdjęcia był wykres jego ekg -górki i doliny, serudcho zasuwa jak mały samochodzik

      bynajmniej nie wyglądało to jak "problem"
      człowiek człowieczek ludzik o idealnych proporcjach jak lalka, laleczka bo malutki,

      tego FAKTU nie zmieni zmiana forum, naprawdę
      ale aborcja owszem
      ekg będzie płaskie
      na zawsze
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 09:14
        Może dla kogoś to dziwne, i zaraz pewnie polecą na mnie gromy, ale obawiam się, że w mojej sytuacji nawet nie poradziłabym sobie sama z dzieckiem, a na jego ojca nie mam co liczy (o czym właśnie już dlatego w pierwszym poście wspomniałam). Tak samo z moimi rodzicami - mogę zapomnieć o jakiejkolwiek, nawet najmniejszej, pomocy z ich strony (tak, to pewne, sprawdzałam taką możliwość). Odkąd wyprowadziłam się od rodziców, i mieszkam sama, to i sama mam sobie dawać radę. Studia, praca, utrzymanie się - jest ciężko, przy dziecku będzie jeszcze ciężej. Chociażby dlatego aborcja to u mnie wyjście najlepsze. I tego widok dziecka na USG też nie zmieni.
        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:22
          Natalio,
          Jest wiele form pomocy dla matek samodzielnie wychowujących dzieci, chętnie Ci pomożemy znaleźć odpowiednią dla Ciebie pomoc. To nie jest tak trudne, jak sie wydaje. Jeśli chodzi o wyprawkę, to znajdzie się wszystko, co potrzebne dla dziecka. Sama mam mnóstwo rzeczy po moich dzieciach i chętnie Ci je oddam smile
        • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:25
          Napisalas,ze ojciec dziecka bedzie cie wspieral finansowo. Moze po jakims cuasie zmieni zdanie...tak jak rodzice,jak zobacza wnuczatko...moi tez nie byli zachwyceni,ale po jakims czasie im przeszlo. Mozesz zwrocic sie do organizacji pro-life po bezplatna pomoc, np. Do bractwa malych stopek. Ja moge Ci pozyczyc wyprawke.
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:35
            Nie, dziękuję. Mam swój honor. Nie lubię prosić ludzi, tym bardziej obcych, o pomoc. Taka moja zasada, i mam nadzieję, że nigdy jej nie będe musiała łamać.
            Zabieg mam miec dopiero w przyszłym tygodniu, i uznałam, że to bezpieczniejsze od tej farmakologicznej aborcji.
                • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:51
                  Natalia, ale my wlasnie tez myslimy przede wszystkim o TOBIE i o TWOIM ZYCIU. I nie chcemy, aby zamienilo sie ono w koszmar, w ktorym do samego jego konca dalabys wszystko, aby wrocic czas. Mimo, ze teraz aborcja wydaje się dla Ciebie najlepszym rozwiazaniem, proszę, uwierz, żę teraz najlepszym możliwym rozwiązaniem jest urodzenie dziecka.
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:55
                    Decyzję, na szczęście, podejmuję ja. I jest ona taka, a nie inna.
                    I wiem, że ,,coś'' się tam we mnie rozwija, ale nie jestem gotowa, aby dać temu to, co ono potrzebuje.
                    Z góry uprzedzam: nigdzie nie oddałabym dziecka. Nie przemawiają do mnie teksty, jakoby były wszędzie kolejki oczekujących, Gdyby ludzie tak chętnie adoptowali cudze dzieci, to domy dziecka stałyby puste.
                    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:59
                      Natalia, domy dziecka sa pelne, poniewaz sa tam dzieci, ktore nie maja uregulowanej sytuacji prawnej, np. matka nie chce sie zrzec praw do dziecka i ono musi tam "siedziec". Jesli oddajesz dziecko do "okna zycia" albo zrzekasz sie do niego praw juz w szpitalu, ono prawie natychmiast trafia do kochajacej rodziny. Moja przyjaciolka dostala chlopca wlasnie z "okna zycia", jak mial 3 tygodnie. I jest teraz najbardziej kochanym dzieckiem na swiecie.
                      Prosze, daj swojemu dziecku szansę się urodzić i nie zabijaj swojej przyszlości przez aborcję.
                        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:40
                          Nie bardzo rozumiem to myślenie, teraz go możesz "usunąć", a jednocześnie jesteś pewna, że poźniej byś go pokochała? Ono już jest człowiekiem, mimo, że malutkim. Tak samo małe dziecko nie jest jeszcze nastolatkiem, nastolatek nie jest dorosłym, a dorosły nie jest starcem. Ale na każdym etapie jest to człowiek. W łonie maleństwo nie zasługuje na śmierć tylko dlkatego, że nie jest noworodkiem, tak samo jak noworodek nie zasługuje na śmierć dlatego, że nie jest dzieckiem, itd.
                • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:36
                  na_ta_lia92 napisał(a):

                  > Najpierw muszę przede wszystkim myśleć o sobie i swoim życiu. I właśnie dlatego
                  > wybrałam aborcję.
                  No to właśnie ta rozmowa jest po to byś o siebie zadbała, byś nie organizowała sobie koszmaru na długi czas... To nie jest tak, że aborcja to jest przycisk "cofnij" w komputerze, to nie działa tak, że jesteś w ciąży, pójdziesz na zabieg i życie wróci do tego sprzed ciąży. Nie wróci. Wbrew pozorom walka tutaj jest tak naprawdę o Ciebie.
                  Piszesz, że nauczyłaś się żyć i nikogo o pomoc nie prosić. To jest niedobre podejście. Wiem, że modne teraz, wiem, że często rodzice poranią tak swoje dziecko, że potem bardzo mu ciężko poprosić o pomoc, ale to jeszcze nie oznacza, że to jest właściwa postawa. Otrzymać od kogoś pomoc to tak naprawdę poczuć czyjąś miłość i troskę.
        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:46
          Z facetami często jest tak, jak zadeklarują. Nie chcą dziecka, to go nie chcą. Czasem, jak się okazuje, że to syn, to robi to na facetach wrażenie i zmieniają zdanie. Czasami dzieje się tez tak, gdy jest to córka, ale to rzadziej.

          Z rodzicami jest za to zupełnie inaczej i tu nie możesz być pewna, że zostaniesz sama. Rodzice, nawet jeśli początkowo odrzucają dziecko, zazwyczaj później je przyjmują. Czasami jeszcze w ciąży, czasami od razu po narodzinach, czasami jakiś czas po narodzinach. Fakt bycia dziadkiem/babcią przeszywa całą psychikę człowieka i niewiele osób ma tak zatwardziałe serca, że się temu opiera.
          To warto wiedzieć. Takie są statystyki.

          A Ty już na zawsze będziesz mamą. I masz rację - widok tego dziecka na USG tego nie zmieni. Tylko wybór należy do Ciebie: będziesz mamą dziecka żywego albo martwego. Bo przecież mamą jesteś już teraz.

          I jeśli piszesz, że dziecko+studia+praca to jest niewyobrażalny trud, to znaczy, że nie wiesz jeszcze, jaki trud przechodzą kobiety, które zabiły własne dzieci. Jedna na dziewięć powie Ci (może któraś się tu zgłosi, bo są razem z nami), że to, co się dzieje po aborcji (w końcu najlepszym możliwym rozwiązaniu w trudnej sytuacji) przerasta wszelkie dotychczasowe trudy życiowe. Nawet, jeśli były pewne tego, co robią. Nawet jeśli chciały tego w 100%. Przychodzi moment i zaczyna się prawdziwy koszmar.

          I skoro koszmar jest dla Ciebie najlepszym możliwym rozwiązaniem, to sobie przez niego przechodź. Też Ci pomożemy. Może jednak warto wybrać trud urodzenia dziecka i pozwolić sobie pomóc bez koszmaru?
          • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:18
            a jak przemyślisz i wyjdzie,że jednak mały człowiek ma prawo?
            a będzie za późno?
            bo aborcja ma jedną pułapkę-życia nie wrócisz
            jak się martwisz,czy dziecko znajdzie dom,weź pod uwagę adopcję ze wskazaniem,legalną,normalnie dostępną
            wybierając życie,otworzysz wiele furtek
            za to aborcja jest zamknięciem
            było/jest na form sporo studiujących dziewczyn,poszukaj
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:32
                Ja też nie marnujesz czasu na głupoty. Imprezy czy spotykanie się ze znajomymi mnie nie interesują. Jestem typowym domatorem, także mnie robienie niepotrzebnych rzeczy nie dotyczy.

                Choćbym bardzo chciała (nie chce) to nie mogę urodzić.
                Nie przemawia do mnie widok dziecka na monitorze USG i jego bicie serca - byłam, przeżyłam.
                • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:37
                  Zastanawiam się w takim razie, w jakim celu nas przekonujesz, że Twoja decyzja jest trafna. My tu wszystkie uważamy, że to początek końca. Naprawdę Cię nie rusza widok małego człowieka na USG? Po prostu nie jestem w stanie w to uwierzyć. I nie uwierzę w to, że Cię nie ruszy widok pustej macicy, przerażająco pustej, jak się udasz na kontrolne USG. Tej samej macicy, w której jeszcze nie dawno biło małe serce. Nie chciałabym być wtedy na Twoim miejscu, chyba wyłabym z rozpaczy.
                    • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:50
                      w całkowitej bezbronności,tym może ując
                      że tak naprawdę niewiele trzeba,żeby przestało bic
                      potem,po urodzeniu,jest o wiele trudniej
                      i zauważ-większośc kobiet wzrusza się na usg,bo czekają z utęsknieniem na takiego kosmitę
                      Ty nie czekasz,co więcej,w brzuch rośnie Ci mała niespodzianka,mało ludzi cieszy coś,co przewraca im życie do góry nogami
                      chyba,że lubią sporty ekstremalne...
                      zaplamowałaś inaczej,posypało się.pewnie nie pierwszy,a na pewno nie ostatni raz w życiu

                      nie wzrusza nikogo,że żyjesz?smutne...
                        • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:59
                          Natalia! To jest bardzo smutne, ale myślę, że nie jest tak, że nikogo nie wzrusza, że żyjesz... Pewnie są tacy ludzie tylko albo ich jeszcze na swojej drodze nie spotkałaś, albo nie umieją Ci tego powiedzieć.
                          Tak już poza protokołem, powiedz mi, wierzysz w Boga? Wierzysz, że On istnieje?
                            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:12
                              A może to nie geny? A może to jedna wielka rana, która tak strasznie boli, że zbudowałaś potężny mur byle nikt tej rany nie dotknął? Tak się na dłuższą metę nie da, to potwornie trudne żyć ze świadomością, że nikomu na mnie nie zależy... Natalia zrozum, że nam na Tobie bardzo zależy, nie jesteś nam obojętna... Pewnie własnie dlatego, że wiele z nas dostało niejednego kopniaka od życia, nie raz i nie dwa zostałyśmy bardzo poranione i potem na naszej drodze stanął ktoś, komu na nas zależało. Po raz pierwszy w życiu okazało się, że komuś zależy... Dziś ten łańcuszek idzie dalej, dziś to my stajemy na Twojej drodze, bo widzimy biedną młoda kobietę, która bardzo cierpi, jest potwornie samotna i my dziś mówimy Tobie: "Natalia, nie jesteś sama! Nam naprawdę zależy na Twoim szczęściu, bo ciebie rozumiemy, bo wiemy jak to jest nie mieć nikogo wokoło, kto by pomógł, kto by wysłuchał"
                              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:16
                                Natalia, popatrz na tę ilośc postów, ktore w tak krótkim czasie wysmarowalysmy. Naprawdę myślisz, ze to dlatego, że nam sie nudzi i nie mamy nic innego do roboty? Piszemy tu, aby Ci powiedzieć, ze nam zależy nie tylko na Twoim dziecku, ale przede wszystkim na Tobie! Ze naprawdę nie jesteś sama. Ze chcemy Cię wspierać i otoczyć opieką. Każda z nas ma przejścia w zyciu. Nie myśl, ze my takie "mądrale, ze latwoe nam mowic, bo mamy super zycie i o nic sie nie musimy starac". naprawde, niejedna z nas ma ciezko w zyciu. Ale decyzja, przed która stoisz zaważy na całej Twojej przyszłości, a my chcemy, abyś była po prostu szczęśliwa.
                        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:09
                          Ach, dziewczyno, Natalio!
                          To przecież chodzi o to, że Ty się miłości boisz! Czy miłość jest naprawdę aż taka straszna? Czym Cię ta miłość zraniła? Nie dano Ci jej wystarczająco? Tak często bywa!
                          Piszesz, że nie chcesz uczuć macierzyńskich, czyli że nie chcesz pokochać Twojego dziecka. I dlatego chcesz je zabić. By nie musieć darzyć go miłością. Miłością, która Cię pewnie nie raz raniła. Miłością, której Tobie brakowało (i jak można dać komuś coś czego się nie ma).
                          Ale miłość to jest takie niezwykłe uczucie, że nawet gdy go brakuje, to człowiek potrafi je z siebie wykrzesać. Miłości można, a nawet trzeba się uczyć i ma się na to całe swoje życie.
                          Bo choć to niewyobrażalne dla mnie było, to ja mojego męża kocham z każdym rokiem naszego małżeństwa bardziej. A wydawało mi się, że szczyt miłości był w dniu naszego ślubu. Okazuje się, że nie. Uczę się go kochać i kocham go mocniej i mocniej.
                          Ty też możesz nauczyć się kochać, a to dziecko jest dla Ciebie taką szansą.
                          A jeśli nie chcesz takiej szansy i jeśli chcesz je zabić z powodu lęku przed miłością, to niestety muszę Ci powiedzieć, że w takiej sytuacji nic nie załatwisz. I zwiększasz swoje (i tak bardzo już wysokie) szanse na syndrom po.
                    • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:00
                      Nasza córka lubi przychodzić do nas i prosi, by mogła posłuchać, jak nam serca biją. Bardzo się wówczas śmieje i uśmiecha.
                      Ja też lubię słuchać bijącego serca mojego męża. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa. Gdy słyszę, jak jemu serce bije, wówczas czuję, jak bardzo jest on silny, jak wiele jest w nim życia. To duże oparcie, zwłaszcza gdy jest trudno.
                • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:40
                  no i co z tego,że nie przemawia?
                  jakby po chińsku przemówiło,zrobiłoby wrażenie?
                  jesli personel szpitala wie,że dziecko ma iśc do adopcji,nie pokazuje dziecka po porodzie matce.ona idzie na ginekologię,nie na poporodowy.przynajmniej w większości szpitali tak jest.
                  dziecko nie musi na Tobie robic wrażenia,nie jest szczeniakiem
                  ono jest i tyle
                  rośnie,bo to jego zadanie na teraz
                  rośnie i się rozwija,niezależnie od tego,czy je chcesz czy nie,bo jest odrębną istotą.
    • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:31
      w kwestii studiow: pewnie masz termin na koniec maja\czerwiec - to czas sesji letniej. mozesz przelozyc ja na wrzesien, a we wrzesniu 2-3miesiecznego niemowlaka oddac do zlobka. pierwsze 3miesiace dzieci w miare duzo spia, wiec jak sie uprzesz to dasz rade sie do egzaminow przygotowac. dziecko moze byc w zlobku a ty na uczelni, nawet dziekanki brac nie musisz. los Ci daje prezent.
    • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 17:22
      jeszcze kilka slow od mojej przyjaciolki: "o wiele bezpieczniej będzie dla ciebie urodzić - nie podejmujesz wtedy ryzyka wszystkich okropnych rzeczy dziejących się przy aborcji. oddaj dziecko do aborcji - uszczęśliwisz przynajmniej cztery osoby. siebie, bo się go pozbedziesz, przyszłych rodziców, a i dzieciaka czekają jakieś radości. uczuć macierzyńskich się nie bój, rzadko kto je ma natychmiast. poza tym masz tylko dwie opcje: 1) nic nie poczujesz, oddasz i z głowy 2) polubisz gówniarza i zatrzymasz, wtedy też problem z głowy, bo nie będzie już problemem, ale to naprawdę mało prawdopodobne, a nawet jakbyś się zdecydowała to nie pożałujesz. czyli masz wtedy dwie możliwości, z których żadnej nie bedziesz żałować i żadna nie jest niebezpieczna. natomiast aborcji 90% kobiet żałuje (wiem, że czytałaś na forach zachwycone laski, ale pomyśl o statystyce - to nie zależy od nastawienia przed czy cię dopadnie później czy nie, a nie ma co się męczyć potem całe zycie) i niesie wiele zagrożeń dla zdrowia. zdecyduj rozumem"
        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 09:42
          Czy wiesz, jakie masz szanse, na którekolwiek z powikłań (fizycznych i emocjonalnych)? Żaden hazardzista przy takich szansach by nie grał (mam w rodzinie krupiera, więc o technicznych sprawach hazardu wiem wiele).
          Wiesz, jak będzie wyglądał ten "zabieg"? Widziałaś już w sieci? Krok po kroku co zrobią Tobie i co zrobią dziecku?
            • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 10:03
              To dobrze, że wiesz, co Cię czeka. Wiele kobiet nie chce wiedzieć.
              Ok, tylko szanse nie są 50/50 (każdy hazardzista by tak grał, bo w kasynie ma szanse - w zależności od gry - 40/60, 30/70, gdyż przewaga musi być po stronie kasyna, by mogło zarabiać). Ty masz szanse 10/90, optymistycznie pisząc 20/80. To zupełnie inny hazard.
              Na kiedy masz umówiony zabieg w przyszłym tygodniu?
                • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 12:01
                  zobacz,my Cię szanujemy
                  postaraj się o to samo
                  poczytałaś już na innych forach i teraz jesteś harda,ok,niejedna się tu taka trafiała
                  nie wierzysz w nic,oprócz swojego rozumu,dobrze,masz prawo
                  ale bycie dorosłym polega na uszanowaniu przekonań innych-piszemy z Tobą,poświęcamy Ci czas,proponujemy rozwiązanie "problemu"
                  nie stoimy pod Twoim domem,chociaż mogłybyśmy,w sieci nikt nie jest anonimowy
                • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 12:02
                  Dziękuję za wiadomość.
                  Rozumiem, że z jakiegoś powodu Cię złoszczę. To i dobrze. Złość jest dobrym uczuciem. Z tego, co napisałaś, to ja na Twoim miejscu nie byłabym zła, tylko wściekła. Byłabym po prostu wściekła na życie za to, co mi zafundowało. Nie dość, że w domu miałam niewesoło, nie dość, że teraz mam ciężko, bo studia i praca to masa wysiłku, to dodatkowo przespałam się z jakimś nieodpowiedzialnym gościem w niewłaściwym momencie i teraz w moim brzuchu jest to coś, czego nie pragnę, nie chcę, nie życzę sobie. I muszę się tego czegoś pozbyć idąc na wstrętny zabieg, po którym wcale nie musi być wesoło, ale ten zabieg jest dla mnie jedyną opcją w tej durnej sytuacji. I jeszcze na zabieg muszę czekać - tak jakby nie mógł się on odbyć już teraz.
                  Byłabym wściekła. Potwornie wściekła.

                  Tak, odkąd się tu pojawiłaś opowiadam Bogu o Tobie. I to nie proszę Go, by zapobiegł aborcji. To drugorzędna sprawa, choć też ważna. Proszę Go, by znalazł drogę do Ciebie i byś Ty kiedyś otworzyła się na Niego. Bo bez tego nigdy nie będziesz prawdziwie szczęśliwa. Wiem to z własnego doświadczenia. Żyłam bez Boga, teraz żyję z Nim. Różnica w jakości życia jest duża.
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 12:18
                    Ja Was szanuje. Macie inne zdanie niż ja ws. aborcji - ok, Wasza sprawa. Ja to naprawdę szanuje, ale i Wy uszanujcie to, że ja tej aborcji chce. Ze wszystkimi jej konsekwencjami. O nic innego nie proszę.
                    I naprawdę dziękuję za Wasze wczorajsze dobre słowa. Tak szczerze dziękuję
                    Ale, to ,,coś'' we mnie, nie ma dla mnie żadnej wartości, chociaż może (?) chciałabym aby było inaczej. Ale jest jak jest. Ja się z tym już pogodziłam. Mogłabym być wściekła, ale nie jestem. Na zabieg muszę poczekać - nie można mieć wszystkie od razu, a tydzień szybko przeleci.
                    Pozdrawiam.
                    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 13:30
                      Natalia, piszesz, ze nie mozna od razu mieć wszystkiego. Tak, to prawda. Tylko że.. w tym momencie Ty nie masz nic... Ani bliskich, ani Boga. Poza tym malym czlowiekiem, który pragnie, abyś jedynie go kochala i otoczyła opieką. Po aborcji będziesz miała jeszcze mniej...
                    • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 14:43
                      Piszesz, że to coś w Tobie nie ma dla Ciebie żadnej wartości... Tak jak Ty nie masz wartości dla swoich rodziców? Musisz powielać ten schemat? To jest zaklęte koło, ale da się z niego wyjść...
                      Tak bardzo chcesz udowodnić rodzicom, że sobie świetnie radzisz, że jesteś gotowa zabić jedyną osobę, która kocha Ciebie kompletnie bezwarunkowo...
                      • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 15:49
                        mamy uszanowac Twoją decyzję...
                        spójrz na to naszymi oczami
                        jak byś postąpiła,gdyby przypadkowo poznana przez Ciebie kobieta z małym dzieckiem powiedziała Ci prosto z mostu,że za tydzień pozbywa się tego problem,bo życie jej się skomplikowało,miało byc inaczej,niż zaplanowała,dziecka nikomu nie odda,bo przecież i tak nikt takiego nie weźmie,a za tydzień zacznie nowe,spokojne życie
                        zrobiłabyś coś?
                        Twoje dziecko różni się od tego urodzonego tylko tym,że jest po drugiej stronie brzucha i że nie będziesz musiała patrzec,skoro idziesz na zabieg
                        mała różnica
                        • lidka1988 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 22:00
                          Witaj Natalio!
                          Śledzę Twój wątek od początku i doskonale Cię rozumiem. Tak jakbym widziała siebie z przed aborcji. Nienawidziłam tych wszystkich "nawiedzonych bab", "popapranych mocherów", wszystkich tych którzy twierdzą, że aborcja to zło. Myślałam wtedy, że to tylko słowa, a to moje życie, jedno jedyne i tylko ja nim kieruję. Byłam wtedy na piątym roku studiów, i zaczęłam drugi kierunek. Mój facet chciał dziecka, kochał mnie. Ja przeciw niemu poszłam na zabieg. I możesz wierzyć albo nie. Jak tylko wyszłam z kliniki poczułam pustkę, nie mogłam powstrzymać łez. Drugiego kierunku oczywiście nie skończyłam, wszystko się posypało, a miało być przecież lepiej...Do dziś nic nie jest tak jak planowałam. Nic nie jest tak jak chciałam. 4 listopada miną dwa lata od aborcji, a ja nadal wieczorami płaczę w poduszkę...

                          Może nie od razu po aborcji, ale za jakiś czas na pewno zrozumiesz co chciałyśmy Ci przekazać...Aborcja to najgorsze rozwiązanie które rozwali Ci życie na kawałki. To zło, które zawsze do nas wraca.
                            • faun1512 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 04:18
                              na_ta_lia92 napisał(a):

                              > Właśnie nie chce powielać tego schematu..

                              Przecież dokonując w środę aborcji właśnie ten schemat powielisz! Niniejsze forum cechuje właśnie schematyzm: co raz przychodzi kolejna zdeterminowana dziewczyna, decyzję o aborcji ma już podjętą, interesują ją tylko kwestie praktyczne – podobnie jak Ciebie. Wzruszenie na widok bijącego serduszka na USG, macieżyńskie instynkta czy inne pierdoły – śmiech pusty, to „coś” w brzuchu to kłopot, którego trza się pozbyć i tyle! Więc robi to, przekonana że to jedyna słuszna decyzja, a potem wraca z płaczem i pisze, że chciała by cofnąć czas… Oczywiście nie wszystkie wracają, bo niezwykle trudno się przyznać do zrobienia największego kretyństwa w życiu, mimo że multum osób przestrzegało i wszystkie przepowiedziały, jak to się skończy…Ale to nie znaczy że nie cierpią…
                              Właśnie ten schematyzm aż bokiem wychodzi, dlatego odechciewa się cokolwiek pisać. Nie sposób trafić do kogoś, kto zdecydował się skoczyć z 30-go piętra, bo jest przekonany, że pofrunie, niczym Batman. Podziwiam dziewczyny, których to nie zraża, które mimo licznych tego niepowodzeń starają się za wszelką cenę powstrzymać kolejne „batmanki”, bo ja już mam dość…
                              By nie przeciągać, tylko 2 wątki z tego forum. Numer jeden: forum.gazeta.pl/forum/w,20823,106615307,106615307,pojutrze_dokonam_aborcji_farmakologicznej_.html
                              Poczytaj tylko to, co pisze silence (co piszą inne, to wiesz, a ich argumenty znasz chyba na pamięć)– to przecież wypisz wymaluj Ty! Jedyna różnica jest taka, że Ona była jednak w trudniejszej sytuacji, bo już miała córeczkę, którą urodziła jako małolatka (jak widzisz nigdy nie jest tak źle, by być gorzej nie mogło).

                              I link numer dwa: forum.gazeta.pl/forum/w,20823,108694814,108694814,widzialam_bijace_serduszko_a_mimo_to_zabilam_.html
                              Też poczytaj uważnie wypowiedzi Silence (to ta sama osoba, mimo że trudno uwierzyć), bo to też jesteś Ty, tyle tylko że już po środowym „zabiegu”.
                              Wiem, że Ciebie to i tak nie powstrzyma, bo działa tzw zasada zaprzeczenia – irracjonalnie wierzymy, że wszelkie nieszczęścia mogą się zdarzyć wszystkim, tylko nie nam. KAŻDY wie że jest bardzo niebezpiecznie na drogach, ale NIKT nie sporządza testamentu, wyruszając w podróż samochodem... Ale posty Silence są chyba najbardziej wyczerpującą odpowiedzią odpowiedzią na Twoje pytania, jak będzie po...
                              Jak Ci będzie źle (a będzie) to wróć na to forum, bo tylko tu dostaniesz wsparcie… Może własnie dlatego tu trafiłaś, bo na pewno nie był to przypadek… Dumę schowaj do kieszeni – nie ma się czego wstydzić, bo nie Ty pierwsza i nie ostatnio zrobisz taką głupotę… I jeszcze jedno, decyzja oczywiście jest Twoja, ale jej skutki udzerżą też w inne osoby, nawet te których jeszcze nie znasz, ale kiedyś spotkasz na swojej drodze…. I będą dla Cioebie ważne, tak jak i Ty dla nich… O tym też warto pomyśleć, bo kiedyś ta aborcja to będzie jak cierń w Waszej relacji…
                              Pozdrawiam
                            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 08:48
                              Jedyny sposób na niepowielenie tego schematu to urodzenie dziecka, darowanie życia temu dzieciakowi. Zrozum wreszcie, że ta walka jest o CIEBIE! Paradoks właśnie na tym polega, że walka przeciw aborcji to walka o kobietę, o jej dalsze życie, o życie jej bliskich, bo to jest tak jak Faun napisał: aborcja dotyka też wszystkich, którzy już są bliskimi i którzy nimi się staną. Potrzebne Ci to jak dziura w moście. Lidka napisała Ci co czuje, na pewno wiele ją to kosztowało, bo przyglądanie się jak ktoś z uporem maniaka pakuje się w bagno, w którym ona już siedzi to jest cierpienie niesamowite. Koniecznie chcesz ten schemat powtórzyć?
                              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 09:55
                                Po pierwsze - ja nie mam bliskich. Utrzymuje z nimi kontakt sporadyczny, i raczej nigdy się to nie zmieni.
                                Po drugie - studiuje. Studia nie są łatwe, jeden z najtrudniejszych kierunków, więc nauki mam masę
                                Po trzecie - pracuję. Tak, tak, wiem, że nie ja jedyna mam połączenie studia + praca, ale nie ukrywam, że jest mi ciężko. Musze się za coś utrzymać, więc pracować muszę. Ale nawał materiałów do ogarnięcia + nawał pracy dają w kość.
                                Po czwarte - obecnie spokojnie rośnie sobie we mnie dziecko, które życie mi wywróciło do góry nogami. Dziecko, którego tata przez kilkanaście miesięcy będzie mieszał poza krajem. Który ew. trochę pieniędzy prześle na jego utrzymanie, ale też ja nie zamierzam go o nic prosić, a już tym bardziej o kasę. Poza tym dzieckiem się nie interesuje, mną też nie.

                                I teraz wyobraźmy sobie, że rodzę dziecko. Co wtedy? Z noworodkiem, w połogu do pracy? A co jak wrócę na studia? Z dzieckiem przy piersi? Studia, nauka, praca, dziecko?
                                Nie mam z kim zostawić, na nianię kasy nie wydam. Co wtedy?
                                Nie, nie wyobrażam sobie teraz mieć tego dziecka przy sobie.
                                • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 10:23
                                  adopcja jest lepsza niż śmierc
                                  tak po prostu
                                  nikt Ci nie mówi,że nie masz problemów,że masz łatwo a czeka Cię róż i bajka
                                  właśnie weszłaś w dorosłośc-tak wygląda życie,ciągły wybór pomiędzy dwiema drogami
                                  a co zrobisz,jak po zabieg trafisz do szpitala z powikłaniami?połóg przy tym może się okazac wycieczką nad morze
                                  i nie musisz nic chciec od ojca dziecka,Tobie się to należy.
                                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 12:51
                                      No w sumie tak (a po powrocie z... okaże się, ze: nie ma dla pani miejsca pracy, tak nam przykro).
                                      Ale, wracając do adopcji: to u mnie odpada. Odpadało na starcie. Nawet w 1 % tego nie rozważam. I nie chcę do tego wracać.
                                      Zobaczymy. Do środy trochę czasu zostało. Jeszcze może wezmę to urodzenie (z zachowaniem dziecka przy sobie) pod uwagę (mimo że jest mi totalnie obojętne). Wątpię, szanse są niewielkie, bo po porodzie będzie mi z tym wszystkim naraz cholernie cieżko (zważywszy na to, że nie mam co liczyć na pomoc, nawet najmniejszą, ze strony niby bliskich).
                                      Tak, ja wiem, że po aborcji różne moga być konsekwencje. I od str fizycznej, jak i od strony psyche. Ale też nic nie poradzę na to, że (jak już wspominałam) to dziecko nie ma najmniejszego znaczenia dla mnie (a chyba już było ostatnimi czasy dostatecznie dużo przypadków zamordowanych przez matki noworodków i niemowląt).
    • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 15:32
      no nie musisz miec tego po kimś,nawet jakbyś bardzo chciała
      idąc tym torem,trzeba by było zabic całe rodziny,gdzie ojciec był katem.profilaktycznie.
      wmawiasz sobie,że aborcja jest złotym środkiem,że potem życie jak bajka
      a życie z Tobą zostanie,kłopoty też
      chyba,że następni do zabiegu pójdą Twoi rodzice
      jak chcesz byc taka samodzielna i nie korzystac z pomocy innych,sama piecz chleb,pierz w strumieniu.po co Ci jakakolwiek pomoc
      i to,że myślisz o sobie nie najlepiej,nazywasz zwrotami z rynsztoka,ma Ci pomóc?
      marne życie masz Ty,nie to dziecko.ono na razie ma wszystko,co mu potrzeba.