Dodaj do ulubionych

Jak by to bylo gdyby

21.05.09, 13:54
Witam.
mam 24 lata, ostatnio "rozwinal" mi sie instynkt macierzynski. A wraz z nim
powrocily wspomnienia, ktorych nie bylo kilka lat
Studiuje stomatologie i gdy zaszlam w ciaze bylam po 1 roku.
Moj mezczyzna chcial mnie opuscic, ale zostal, gdy mu powiedzialam ze jestem
w ciazy i nie wiem co robic.
W normalnym wypadku urodzilabym dzieciaczka i teraz by tu kolo mnie latal
maly prawie 3 letni brzdac, ale to nie byl normalny wypadek.
Mialam przed soba egzamin komisyjny, perspektywe braku studiow na ktorych mi
zalezy- rodzice placili co rok ok 20 tys bym mogla studiowac "wieczorowo", no
i pewnie mieszkalabym w swojej wiosce a nie tu gdzie teraz.
Dlugo sie zastanawialam co robic, plakalam w poduszke.Dokladnie wiedzialam
kiedy i o ktorej doszlo do tego, ze jestem w ciazy- bo dzien pozniej wzielam
tabletke do 72 h po - widac nie pomogla.
w 5 tyg zdecydowalismy z partnerem ze to zrobimy...a w sumie ze ja to zrobie.
Po pierwszych 2 tabletkach i lezeniu w wannie pol godziny wrocilam do pokoju
by zazyc kolejne. Moj partner spytal " na pewno tego chcesz? Nie chcialam, ale
nie widzialam juz odwrotu. przeciez po kilku wczesniejszych tabletkach dziecko
mogloby urodzic sie kalekie, a ja mimo wszysto nie chcialam mu zrobic
krzywdy.Bo zapewne krzywda by bylo miec bardzo kalekie i ubezwlasnowolnione
dziecko.
Nastepnego dnia bylo po wszystkim, zdalam egzamin zostalam na studiach, moj
partner nadal jest ze mna.Niestety nie umiemy na ten temat rozmawiac. Wiem, ze
nie ma o czym, ale jak sa jakies programy w telewizji na ten temat lub ktos z
naszej rodziny (ktora oczywiscie o niczym nie wie)wspomni o aborcji odwracamy
wzrok od siebie, peszymy sie.
A teraz gdy chce miec dziecko te wspomnienia powracaja.Klade sie na lozku i
placze.
Jedyne czym sie pocieszam to to, ze nie robilam usg i nie wymiotowalam- bo to
prawie tak jakby nie bylo zadnej ciazy- tylko dwie kreski na tescie.
Wiem, ze takie uzalanie sie nad swoja decyzja do niczego nie prowadzi, ale
jestescie "jedyna osoba" ktorj moge sie wygadac. Nawet moja najlepsza
przyjaciolka nic nie wie.
Przepraszam...
Obserwuj wątek
    • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 21.05.09, 14:22
      za co ty przepraszasz... mam wrażenie ,że chciałabyś przeprosić
      swoje dziecko. Czujesz się zle, bo czujesz się winna- to są skutki
      aborcji, czy to się komuś podoba czy nie. Jeżeli nie przyjęłaś tego
      do świadomości od razu- tylko zepchnęłaś gdzieś w zaułki świadomosci-
      teraz cię dręczy. U mnie wypłynęło po 13 latach...Może znowu
      zostanę skrytykowana ale radzę ci się z tego "oczyścić" a można to
      zrobić w jeden sposób- uznać prawdę przed sobą. Jeżeli możesz
      porozmawiać o tym z partnerem to jeszcze lepiej. Uznać to znaczy
      wziąść pod uwagę okoliczności łagodzące, ale też uznać ,że aborcja
      to ZŁO... to ,że nie wymiotowałas i nie było USG to tylko na pozór
      łatwiejsze, bo świadomośc ,że TO BYŁO TWOJE DZIECKO jest w tobie i
      to cię dręczy.Ja znam jedyny skuteczny sposób pozbycia się wyrzutów
      sumienia: zwrócenie się do Boga o przebaczenie- uwierz on kocha
      takich kajających się grzeszników...Ale to ty sama...Inaczej
      scenariusz może być taki, że nawet w ewentualnej ciąży będą cię
      dręczyć koszmary- u mnie skończyło się dwukrotnym pobytem w szpitalu
      psychiatrycznym i ciężką depresją. Oddanie grzechów Jezusowi zawsze
      przynosi ulgę. Przez to ,że ja tak długo zwlekałam nawet nie masz
      pojęcia co wycierpiałam duchowo, teraz jest OK.
      Dobrze ,że tu trafiłaś - inne dziewczyny też ci pewnie pomogą...
      • jaonmyi Re: Jak by to bylo gdyby 21.05.09, 15:22
        Gdy ktoś zarzucił na forum, że wyjeżdżacie z waszym bogiem w każdym
        wątku, iktoto zaoponowała, że tylko dlatego, że margharet wspomniała
        o nim w swoim wątku. Teraz karmelinka nic nie wspomina na ten temat,
        a Ty, nowakowa, piszesz tak:
        >Oddanie grzechów Jezusowi zawsze
        > przynosi ulgę.

        To jest totalna ignorancja, brak wyobraźni i szacunku. Skąd wiesz,
        że tą dziewczynę interesuję twój jezus, co? Gdybym ci napisała, że
        ulgę przynosi obłożenie się gównem ludzkim i odśpiewanie wlazł kotek
        na płotek, to jak to potraktujesz przy założeniu, że takie praktyki
        cię nie interesują??? Zapytałaś kobietę o światopogląd? To, że ty
        jesteś nawiedzona, to nie znaczy, że wszyscy...

        >TO BYŁO TWOJE DZIECKO

        To był 5 tyg. zarodek, a zarodek to nie dziecko. To takie proste,
        ale widać, że nie dla wszystkich mimo XXI wieku... Widziałaś kiedyś
        kobiete, która np. wiezie w wózku dwu centymetrowy zarodek ubrany w
        pampersa i mówi do niego - moje ty dzieciątko??? Zastanów się nad
        sobą kobieto. Popadasz ze skrajności (4 aborcje) w skrajność
        ("jezus ci pomoże"), a gdzie równowaga??? O nią sie najpierw
        postaraj, a potem radź na forach...
        • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 21.05.09, 16:10
          zawsze wydawało mi się ,że na forum mogę swobodnie wyrażać swoje
          myśli, byle nie krzywdzić i nie obrażać innych...Czy ja przekraczam
          granicę dobrego smaku? Przecież co drugi wątek na tym forum mówi o
          Bogu i jego pomocy , a jakoś o głównie nie czytałam ,że pomaga...
          Jeżeli żyjesz w XXI wieku jaonmyi to wiesz ,że ty też byłaś 5
          tygodniowym zarodkiem- jednak Tobie dano szansę... chyba ,że ty dar
          życia masz za nic.
          Może jednak spróbowałabyś pomóc tej dziewczynie ,zamiast mnie
          szkalować- jakim prawem decydujesz za nią co chce czytać a co nie-
          jeżeli ona to stwierdzi- spływam z jej wątku...
          Chcesz jej pomóc? Jak? Chętnie pznam Twoje zdanie- mogę się z nim
          niezgodzić ale na pewno uszanuję...
          Czy ty masz równowagę, bo z Twojego postu aż kipi jadem...
          • maria-assunta Re: Jak by to bylo gdyby 26.05.09, 17:43
            nowako-wa napisała:

            Chętnie pznam Twoje zdanie- mogę się z nim
            niezgodzić ale na pewno uszanuję...

            A to znowu cos nowego, mnie wyprosilas i napisalas:
            Mario a mnie naprwdę intereuje czy dokonałas aborcji, dlaczego i jak
            się z tym czujesz? Jeżeli masz odagę napisać to ja napiszę co o tym
            sądzę i napewno cię nie będe potępiać jak ty wszystkich dookoła.
            Umiesz napisać o sobie? Gotowa jesteś aby Tobie wytknąć Twoje błędy?
            Jeżeli nie to jesteś tu nie mile widzianym intruzem , który nie
            stara sie zrozumieć blizniego...
            Nie moge ci sluzyc aborcja albo podobnym tematem, jestem wiec "tu
            nie mile widzianym intruzem"
            A ja myslalam, ze na pewno uszanujesz moje poglady, obajetnie jakie,
            jestes przeciez ponadto i prawie, ze swieta. Cos tu sie nie zgadza...
        • iktoto Re: Jak by to bylo gdyby 21.05.09, 17:20
          jezeli joanmyi ma wyrzuty sumienia to nie wolno nam ich w Niej
          zagluszyć.
          Dla autoki wątku zarodek to dziecko, uszanuj Jej zdanie.

          jesli są w Niej takie uczucia to należy je przepracowac a nie
          zagluszyc tlumacząc ze to zlepek komorek.
          autorka jasno przedstawila swoj pogląd na to co zrobila i uszanujmy
          to aby pomóc
          • jaonmyi Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 10:39
            iktoto napisała:

            > jezeli joanmyi ma wyrzuty sumienia to nie wolno nam ich w Niej
            > zagluszyć.
            > Dla autoki wątku zarodek to dziecko, uszanuj Jej zdanie.

            Skąd pomysł, że mogę mieć wyrzuty sumienia, w związku z czym
            wyrzuty? smile
            Ja szanuję autorkę lecz krytykuję wasze, mogące jedynie dobić ją
            poglądy, które w skrócie brzmią tak: "to prawda, zabiłaś swoje
            dziecko, ale podniesiesz się z tego, bozinka ci pomoże"... Jeżeli
            ktoś się myli to można starać się wyprowadzić go z błędu tym samym
            pomagając i to właśnie robię krytykując bzdury, które serwujecie, bo
            nie sposób , wręcz nie powinno się na nie przymykać oczu. Nieprawdą
            jest, iż należy szanować wszelkie poglądy. Szkodliwe należy tępić.


            > jesli są w Niej takie uczucia to należy je przepracowac a nie
            > zagluszyc tlumacząc ze to zlepek komorek.

            A jeżeli u kogoś będą uczucia, że słoik dżemu to najukochańsze
            dzieciątko, to będziesz pomagać to przepracowywać - jak to
            ujęłaś??? Nie rozśmieszaj mnie. Ja nie mówię o zagłuszaniu, ale
            odkryciu faktów. A fakty to fakty - dziecko to dziecko, kamień to
            kamień, blastula to blastula, motyl to motyl a zarodek to zarodek.
            Czy to takie trudne, doprawdy, do pojęcia??? Jak można tak bardzo
            mieć zlasowany mózg?...

            • iktoto Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 14:34
              mialo byc: joanmyi, jesli autorka watku ma....
              przepraszam za pomylke

              jesli mialabys joanmyi kochac sloik dzemu to sobie kochaj, a co mnie
              to obchodzi kogo darzysz miloscia, jesli byloby Ci z tym dobrze smile
              • jaonmyi Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 15:40
                > jesli mialabys joanmyi kochac sloik dzemu to sobie kochaj, a co
                mnie
                > to obchodzi kogo darzysz miloscia, jesli byloby Ci z tym dobrze smile

                Nie wspominałam, że ja mialaby kochać owy słoik smile Dałam celowo
                skrajnie głupi przykład. Mam na myśli hipotetyczną kobietę, która
                histeryzuje nieproporcjonalnie do statusu sytuacji i pisze o tym na
                forach. Wtedy nie wymaga to "przepracowywania" ( najlepiej w waszym
                świątobliwym kierunku, prawda?) tylko nadania problemowi właściwej
                rangi używając rzeczowych, logicznych argumentów. A wy nawijacie
                jak sekciary. Wypisz, wymaluj.
                • twoj_aniol_stroz Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 16:14
                  To o czym tu rozmawiamy to uczucia. Z nimi nie da się dyskutować,one
                  są i trzeba je uszanować. Mówienie komuś, że to co czuje jest małe,
                  słabe, że to nie jest tak, że bez sensu - to nie tędy droga. Skoro
                  ktoś przychodzi i mówi, że jest wielbłądem, to ja nie mogę mu
                  powiedzieć, że nim nie jest i uznać problem za rozwiązany. Ten
                  problem nadal jest, tylko ja o nim nie słyszę już z ust tej osoby,
                  bo ona uznała, że skoro nie znajduje zrozumienia, to trzeba jakąś
                  inną drogą temat rozwiązać. Ty sprowadzając problem to swojego
                  sposobu patrzenia na zycie właśnie mówisz, że ten ktoś nie jest
                  wielbłądem. Ten ktoś tak własnie czuje i teraz trzeba mu pomóc
                  przejść ten trudny czas, a sposobem na przejście go jest zmierzenie
                  się z prawdą - tą prawdą, która jest odczuwana, a nie tą która jest
                  wmawiana. Jeśli ktoś pisze, że zabił własne dziecko to to oznacza,
                  że tak własnie czuje, a skoro tak czuje, to bez sensu jest wmawianie
                  mu, że to nie było dziecko. Pamiętam z forum dziewczynę, która po
                  aborcji zobaczyła w misce szczątki swojego dziecka (rączki,
                  nóżki...), wtedy zdała sobie sprawę, że to nie był zlepek komórek,
                  ale realny człowiek, tyle, że maleńki. Takiej kobiecie bardzo trudno
                  byłoby zrozumieć Twój punkt widzenia, bo ona widziała maleńkiego
                  człowieka, a nie bliżej nieokreślony embrion, zarodek, blastulę, czy
                  jak tam jeszcze nazwiemy to stadium rozwoju człowieka.
                • iktoto Re: Jak by to bylo gdyby 23.05.09, 11:34
                  jaonmyi napisała:

                  > > jesli mialabys joanmyi kochac sloik dzemu to sobie kochaj, a co
                  > mnie
                  > > to obchodzi kogo darzysz miloscia, jesli byloby Ci z tym
                  dobrze smile
                  >
                  > Nie wspominałam, że ja mialaby kochać owy słoik smile Dałam celowo
                  > skrajnie głupi przykład. Mam na myśli hipotetyczną kobietę, która
                  > histeryzuje nieproporcjonalnie do statusu sytuacji i pisze o tym
                  na
                  > forach.

                  no coś Ty
                    • maria-assunta Re: Jak by to bylo gdyby 26.05.09, 17:21
                      jaonmyi napisała:

                      A może napisałabyś coś rzeczowego. Nie zwykłam polemikować w obliczu
                      > takich "argumentów"
                      > ...chyba zmówię modlitwę za Ciebie big_grin

                      a co ty sie jaonmyi przejmujesz, fajny widok: wyobraz sobie caly
                      kosciol bezgrzesznych na kolanach za twoja pyskata dusze.
                      Nie bede lepiej juz pisala bo z jednego forum mnie juz wyprosily,
                      pewnie zaraz znowu to zrobia. Dam ci dobra rade: Wal sie w klate i
                      ZALUJ, bo pojdziesz do piekla!
                      pozdrawiam
            • patrycja855 Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 17:39
              > A jeżeli u kogoś będą uczucia, że słoik dżemu to najukochańsze
              > dzieciątko, to będziesz pomagać to przepracowywać - jak to
              > ujęłaś??? Nie rozśmieszaj mnie. Ja nie mówię o zagłuszaniu, ale
              > odkryciu faktów. A fakty to fakty - dziecko to dziecko, kamień to
              > kamień, blastula to blastula, motyl to motyl a zarodek to zarodek.
              > Czy to takie trudne, doprawdy, do pojęcia??? Jak można tak bardzo
              > mieć zlasowany mózg?...

              Patrząc na twoje wypowiedzi to okazuje się że mozna mieć bardzo
              zlasowany mózg, dziewczyna jest na Akademi Medycznej i dokładnie wie
              co zrobiła a twoje głodne kawałki zachowaj do ludzi twojego poziomu
    • iktoto Re: Jak by to bylo gdyby 21.05.09, 14:31
      jestescie ze sobą nadal, wiec moze jednak warto zaczac rozmawiac o
      tym co sie stalo.
      masz przy sobie wartosciowego faceta, moze Wam sie udac, jednak
      dialog to podstawa,wykrzycz, wyplacz, po prostu otworz sie na
      partnera...

      nie ma chyba znaczenia czy wymioty byly czy nie, zalujesz, a skoro
      zalujesz to musisz to jakos wydusic z siebie zeby zacząć żyć

      wazne aby przed podjeciem decyzji o kolejnym dziecku wywalic z
      siebie to zło aborcji, dziecko bedzie szczesliwsze

      pozdrawiam
      monika
      • karme-linka Re: Jak by to bylo gdyby 21.05.09, 23:18
        Oj dziewczyny... Rozmawialam ze swoim juz teraz prawie mezem na ten temat kilka
        razy, ale nadal czujemy sie nieswojo jak pada ten temat.Moze jak sie pojawi
        dziecko to dostanie od nas milosc i za tamto i za siebie i nie bedzie mnie juz
        to meczylo?
        Jakby ktos sie mnie spytal wprost czy mialam ten zabieg chyba bym zemdlala z
        emocji.W tym wszystkim ciesze sie ze bylo to robione farmakologicznie, bo
        widzialam taki zabieg na zywo ( na praktykach z ginekologi) i ledwo co
        wytrzymalam z emocji. Poza tym po zabiegu (a nie tabletkach) ginekolog moze
        latwo rozpoznac ze kobieta to zrobila, wiec chyba do ginekologa bym przestala
        chodzic.
        ale wracajac do meridum.
        Nie chodze do kosciola, ale szanuje zdanie osob wierzacych. Jednego tylko nie
        rozumiem. Jak ktos kto mowi, ze wierzy w Boga, jest super swietnym katolikiem
        moze uprawiac seks przed slubem, poddac sie zabiegowi? (to taka dygresja ogolna
        a nie do kogos konkretnego)
        dziekuje ze tak szybko dostalam odpowiedzi
        • iktoto Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 09:57
          > Nie chodze do kosciola, ale szanuje zdanie osob wierzacych.
          Jednego tylko nie
          > rozumiem. Jak ktos kto mowi, ze wierzy w Boga, jest super swietnym
          katolikiem
          > moze uprawiac seks przed slubem, poddac sie zabiegowi? (to taka
          dygresja ogolna
          > a nie do kogos konkretnego)

          a moze jest tak ze aby uwierzyc niekiedy trzeba przejsc przez
          pieklo?
          teraz nie zrobilabym tego, wczesniej nie bylam wierzaca, zmuszano
          mnie do religii wiec ucieklam od kosciola, teraz jest dobrze
        • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 11:24
          karme-linka napisała:
          > Nie chodze do kosciola, ale szanuje zdanie osob wierzacych.
          Jednego tylko nie
          > rozumiem. Jak ktos kto mowi, ze wierzy w Boga, jest super swietnym
          katolikiem
          > moze uprawiac seks przed slubem, poddac sie zabiegowi? (to taka
          dygresja ogolna
          > a nie do kogos konkretnego)
          już ci to wytłumaczę- w moim przypadku to ja pomimo ,iż za taką sie
          uważałam to nie miałam pojęcia na czym polega wiara. Owszem msza w
          niedzielę mogła być, ale potem Boże to ty sobie siedz w tym
          kościele ,a mi to daj sobie pożyć- nie rozwijam bo mnie znów
          oplują...Kiedy w końcu zrozumiałam ,że NIC przed Bogiem nie ukryję
          zaczęłam robć porządki w swoim życiu. Dziś widzę skutki mojego
          haniebnego postępowania- ale to ja dostałam rachunek do zapłaty, nie
          kto inny - o konsekwencjach po śmierci nie piszę , bo tego udowodnić
          nie potrafię... ale potrafiłam sie zagonić w alkohol i cudem z tego
          wyszłam , bo chciałam zagłuszyć sumienie.Czasem trzeba dojść do
          dna ,żeby sie odbić...
          Piszesz ,że padłabyś z emocji gdybyś sę do tego miała
          przyznać...przypomina mi się historia kiedy umierająca kobieta
          wstydziła się jeszcze rozebrać przed lekarzem, a zaraz jej dusza
          miała opuścić ciało. Twój wstyd jest naturalny, ja też się wstydzę
          tego co zrobiłam , ale potrafię sie do tego przyznać- to często
          przynosi ulgę, co nie znaczy ,że rozgłaszam całemu światu- mam np.
          syna którego mogło by to zaboleć, szanuję to...
          Namawiamy cię tu właśnie na to ,żebyś pokonała swój wstyd i
          uznała ,że to był tylko embrion, który gdybyś nie usunęła stałby się
          twom dzieckiem i ...należy mu się szacunek- bo to było życie,
          nieważne jak usunięte. Jeśli to zaakceptujesz , to znaczy ,że
          przerobiłaś lekcję i możesz iśc dalej - inaczej wciaz będzie to
          wracało...
          Być świętym nie każdy może- starać sie kazdy...
          I jeszcze raz przepraszam jeśli ktoś sie ze mną nie zgadza- TO MOJE
          ZDANIE- zamiast krytykować proszę napisać własne...
          • lillid Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 13:38
            Witaj! Pierwszy raz zabieram głos na tym forum, na tym smutnym
            forum.
            Też to zrobiłam, kiedyś. Żałuję,ale nie cofnę czasu. Wizyty u
            ginekologów "po" rzeczywiście mnie dołowały, bo przecież pewnie to
            widać, choć żaden lekarz sam z siebie tego jakby nie zauważył. tzn
            coś tam zauważył, ale nadżerka (której nie miałam)to tłumaczyła.
            Ale głupio mi było z tym. Nie lubię i nie umiem kłamać.
            Wyszłam za mąż za ojca tamtego dziecka. Oczywiście nasze położenie w
            tamtym czasie było tragiczne (wiem, to pojęcie względne), stąd tamta
            decyzja.
            Ale do czego zmierzam. Otóż okazało się, że kiedy chcę to nie mogę
            zajść w ciążę. Instynkt macierzyński się uaktywnił - a może po
            prostu tęsknota za tamtym dzieckiem.
            Wtedy pomyślałam, że w takich okolicznościach nie mogę tego przed
            lekarzem ukrywać bo pewnie moja bezpłodność jest właśnie powikłaniem
            po zabiegu.
            W końcu, a nie było to dla mnie łatwe wykrztusiłam to z siebie, że
            miałam aborjcę. Oczywiście lekarz to zakonotował, ależ jakie było
            moje..no rozczarowanie, gdy okazało się, że on tę bliznę sam zaczął
            nazywać nadżerką.Z jednej strony zrobiło mi się ciut lżej, że to
            otwarcie powiedziałam, ale i smutno, bo to, że ja to ukrywałam, to
            jeden problem, ale, że lekarz nie potafi nazwać rzeczy wprost,
            uciekając w jakąś hipokryzję, to smutne. A może nie chce mnie po
            prostu dobijać tym określeniem, bo przecież chodzę do niego, żeby
            wyjaśnić przyczyny mojej bezpłodności.
            Mam skierowanie do szpitala na specjalistyczne badania,
            ale....wstydzę się, bo tam nie jeden lekarz, ale tabuny lekarzy będą
            oglądać moją bliznę, dociekać przyczyn, zadawać mnóstwo pytań, to
            każdemu z osobna mam mówić, tak usunęłam ciążę? Czy lepiej kłamać?
            miałam nadżerkę i tyle. Zwłaszcza, że - mam wrażenie - oni woleliby
            słyszeć taką odpowiedź.

            A z mężem o tym nie rozmawiamy, choć ja czasem płaczę z tego powodu.
            To jest takie niezręczne, bo przecież oboje się na to zgodzilismy,
            oboje uznaliśmy, że to, na tamten moment słuszne rozwiązanie.
            Wiem, że i jemu jest z tym trudno, i ze względów światopoglądowych
            (katolik obwiający się wiecznego potępienia) ale i ze zwykłego po
            prostu żalu.
            Żadko która kobieta obnosi się z tym, że to zrobiła. Ale z drugiej
            strony zatajanie tego, trzymanie w tajemnicy zwłaszcza przed
            najbliższą rodziną męczy.
            Trudne to wszystko, i te wszystkie usprawiedliwienia, my to widzimy,
            dopiero po czasie, że są naciągane. Dałaby sobie radę, teraz tak
            myślę. Ale wtedy z jakichś przyczyn wolałam myśleć, że nie...

            Życzę Ci w powodzenia w staraniach o dzidzię, bo na pewo obdarzysz
            ją miłością
            • karme-linka Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 16:51
              Dziekuje Ci lillid smile
              Widze, ze jestes w calkiem podobnej sytuacji do mojej, z tym ze ja mam dopiero w
              wakacje slub.
              Wiesz co... co do tego czy widac u ginekologa, czy nie, to mozesz powiedziec ze
              poronilas w dajmy na to 8 tyg, bo mialas duzo stresu i twoj poprzedni ginekolog
              nie umial jednoznacznie stwierdzic przyczyny, etc, a zabieg mialas wlasnie z
              tego powodu- zeby wylyzeczkowac jame macicy po poronieniu - wyjdzie na to samo
              (pod wzgledem zabiegu) a kontekst bedzie inny i bedzie cie to kosztowalo mniej
              mysli w stylu "czy oni wiedza, czy sie domyslaja" Poza tym to ze nie mozesz na
              razie zajsc w ciaze nie swiadczy o tym ze to z tego powodu! sa setki innych (np
              wlasnie stres, branie tabletek- chodz jest taki paradoks , ze po odstawieniu
              jest sie przez pierwszy miesiac bardziej plodna, palenie papierosow samemu lub u
              partnera- bo nie mozna zapominac, ze sperma odgrywa tu duza role) i wlasnie po
              to pojedziesz do kliniki. Nie martw sie, wierze ze bedziesz miec dzieciatko smile A
              jak to powiedzial kiedys moj znajomy ginekolog "JAK SIE CHCE MIEC DZIECKO TO
              TRZEBA UPRAWIAC SEKS A NIE ROBIC DZIECKO"
              Ktoras z was napisala zeby mnie nie dolowac, bo zarodek to zarodek, sloik to
              sloik, etc. Ja czytalam kilka ksiazek na temat rozwoju dziecka, w tym na akademi
              medycznej mialam embriologie i wiem wlasnie co kiedy sie dzieje i ze zarodek to
              zarodek, wiec to ze ktos powie, ze morula to dziecko nie robi na dojule mnie.
              Ale Dziekuje za staniecie (w co by nie mowic )obronie mojego samopoczuciasmile
              • karme-linka Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 16:57
                > zarodek, wiec to ze ktos powie, ze morula to dziecko nie robi na dojule mnie.

                mialo byc nie robi na mnie wrazenia, nie doluje mnie.
                I oprocz tego ze moi rodzice nie nawidzili mojego narzeczonego i milam
                perspektywe stracenia ukochanych studiow to bylo glownym argumentem za.

                Wiecie co dziewczyny fajnie ze tu sie znalazla, nie chodzi o to, zebym pisala i
                sie wam wyzalala, i zebyscie wy mnie pocieszaly, ale jak ktos czyta to co pisze
                i mi odpowiada to od razu mi lepiej. Moge sie wygadac, jesten anonimowa, wiem,
                ze nie jestem sama z tym problemem...
                Milego weekendu smile
                • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 20:43
                  karme-linka napisała:
                  > Wiecie co dziewczyny fajnie ze tu sie znalazla, nie chodzi o to,
                  zebym pisala i
                  > sie wam wyzalala, i zebyscie wy mnie pocieszaly, ale jak ktos
                  czyta to co pisze
                  > i mi odpowiada to od razu mi lepiej. Moge sie wygadac, jesten
                  anonimowa, wiem,
                  > ze nie jestem sama z tym problemem...

                  I tak trzymać- w koncu jest miło i tolerancyjnie
                  ps. Zeby nie było ,że ja całkiem święta- w szpitalu nie przyznałam
                  sie do aborcji- trochę ze wstydu, a trochę uznałam ,że to moja
                  sprawa...i do tej pory nie mam pewności ,czy aborcje miały wpływ na
                  wcześniejszy poród- tego się nie dowiem. Dla mnie najważniejsze,że
                  dzieki "przerobieniu" i uznania zła aborcyjnego dziś moje sumienie
                  jest spokojne... A jeżeli ceną była strata dziecka- wyrok z pokorą
                  przyjmuję- zasłużyłam...
    • patrycja855 Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 17:42
      > Mialam przed soba egzamin komisyjny, perspektywe braku studiow na
      ktorych mi
      > zalezy- rodzice placili co rok ok 20 tys bym mogla
      studiowac "wieczorowo", no
      > i pewnie mieszkalabym w swojej wiosce a nie tu gdzie teraz.
      > Dlugo sie zastanawialam co robic, plakalam w poduszke.Dokladnie
      wiedzialam
      > kiedy i o ktorej doszlo do tego, ze jestem w ciazy- bo dzien
      pozniej wzielam
      > tabletke do 72 h po - widac nie pomogla.
      > w 5 tyg zdecydowalismy z partnerem ze to zrobimy...a w sumie ze ja
      to zrobie.
      > Po pierwszych 2 tabletkach i lezeniu w wannie pol godziny wrocilam
      do pokoju
      > by zazyc kolejne. Moj partner spytal " na pewno tego chcesz? Nie
      chcialam, ale
      > nie widzialam juz odwrotu. przeciez po kilku wczesniejszych
      tabletkach dziecko
      > mogloby urodzic sie kalekie, a ja mimo wszysto nie chcialam mu
      zrobic
      > krzywdy

      Bidusia, dziecku nie chciałaś robić krzydy, raczej swojej wygodzie
      • karme-linka Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 21:18
        wiesz patrycja 855
        nie wiem kim jestes i jakie masz poglady ale majac 19 lat w moim miasteczku
        kazdy by na mnie krzywo patrzyl, rodzice by mnie znienawidzili, bo kilka razy mi
        powtarzali, ze nie maja byc zamiaru dziadkami przy takiej (swojej) gromadce
        dzieci, nie mialabym za co wychowac tego dziecka,nie znalazlabym dobrej pracy,
        nie bylalym teraz tym kim jestem. Tak, zrobilam to po czesci dla swojej wygody,
        po czesci ze wzgledu na brakuwygody dziecka. Nie wyobrazam sobie isc z dzieckiem
        i wchodzac do sklepu mowic, ze mamusi na to nie stac, ze idziemy po ubranka do
        ciucholandu. Teraz podejmujac decyzje o zalozeniu rodziny wiem, ze mnie na to
        stac, ze moje dziecko bedzie szczesliwsze, ze nie przynioslam rodzicom wstydu. I
        co najwazniejsze, ze bedzie to dziecko poczete swiadomie z milosci, a nie przed
        dyskoteka pod wplywem alkoholowych uniesien.
        • faella Re: Jak by to bylo gdyby 22.05.09, 23:54
          zawsze znajdzie się jakieś usprawiedliwienie... trochę to przykre...
          a nie sądzisz, że własną głupotę należy odpokutować?
          ludzie bywają bardzo wygodniccy.
          mam kochanego brata. rodzice tez nie mieli pieniędzy - całe dzieciństwo
          przechodziłam w używanych rzeczach. gorsza się jakoś nie czuję. ale za to ciesze
          się cholernie, że rodzice wybrali ten trudniejszy wariant. gadałam z moją mamą -
          tato nalegał, żeby usunęła.
          ona się jednak nie dała i dzięki temu mam teraz osobę, w której mam oparcie. tak
          dojrzałych 18-latków jak mój brat prawie nie ma. ma wielkie i piękne serducho.
          mimo braku luksusu na brak jedzenia nigdy nie narzekaliśmy - a to ze nie miałam
          3000 lalek barbie szczerze mówiąc mi wisi.
          • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 23.05.09, 09:20
            faella napisała:
            dzięki temu mam teraz osobę, w której mam oparcie

            ...to jest bezcenne- żadne markowe ciuchy tego nie zastąpią...
            ja byłam kiedyś po prostu glupia- wydawało mi się ,że standartem
            życia można sobie podnieśc jego jakosć, a jakosc życia jest zależna
            od zupełnie czegoś innego...ja to wiem, a każdy kto nie wie niech
            dalej myśli ,że kiedy sobie to zapewni będzie szczęśliwy...
            karmel-inko jesteś jeszcze chyba młooda i sądzisz ,że dobrobyt da ci
            prawdziwe szczęście...jeżeli to będzie na 1 miejscu w twoim życiu
            nigdy nie będzesz szczęśliwa... a gdyby los cię pokarał (czego
            absolutnie ci nie życzę) ,że tego dziecka poczętego z miłosci nie
            będziesz mogła mieć ? Czy te studia, ten wypracowany status
            społeczny wystarczy ?życie dlatego jest trudne,ze otrzymujemy dary
            nie w tej kolejnści jakiej byśmy sobie życzyli, a dary trzeba
            przyjmować, bo nie wiadomo ,czy będzie drugi raz...
            Nie piszę aby cię krytykować lecz aby uświadomić- mam 37 lat i po
            prostu umiem spojrzeć głębiej...wciąz sie uczę...
        • annulka.6 Re: Jak by to bylo gdyby 23.05.09, 13:20
          Witaj,zaniepokoiła mnie Twoja wypowiedź ,a dokładnie ten fragment
          cytat:"
          Nie wyobrazam sobie isc z dzieckie
          > m
          > i wchodzac do sklepu mowic, ze mamusi na to nie stac, ze idziemy
          po ubranka do
          > ciucholandu. Teraz podejmujac decyzje o zalozeniu rodziny wiem, ze
          mnie na to
          > stac, ze moje dziecko bedzie szczesliwsze, ze nie przynioslam
          rodzicom wstydu. "
          Rozumiem,że byt materialny, społeczny i akceptacja środowiska są dla
          Ciebie dominujące. A to pułapka dla Ciebie i Twojej przyszłej
          rodziny. Ja widzę tu zalążki tzw. miłości warunkowej i nie tyle
          chodzi mi o aborcję ( czasu nie cofniesz),ale o Twoje przyszłe
          macierzyństwo.A ono zaskakuje, właściwie każdego dnia. Marząc o
          dziecku, wyobrażamy sobie obraz, który rzeczywistość sama "wyrzeźbi":

          1.Dziecko wymaga więcej niż sobie wyobrażamy.
          2. Szczęście dziecka nie jest jednoznaczne z luksusem materialnym.
          Rozrzutność i kupowanie dziecku każdej "zachciewajki " to po prostu
          głupota.
          3. Dziecko bywa męczące, choruje ,może być bardzo absorbujące
          i "redukować" Twoje plany. Może mieć charakter odmienny od
          oczekiwanego, może nie spełniać "zaplanowanych" przez rodziców
          oczekiwań.
          4. Nie wierz w czasopisma kobiece: to nie dziecko się do
          nas "dostosowuje", to my będąc rodzicami uczymy się o wiele więcej
          od dziecka i zmieniamy bezpowrotnie uporządkowany świat.

          Dziecko to nie kolejny krok w karierze, to powołanie na całe życie
          i "obowiązek" kochania go takim , jakim jest, a nie realizacja
          siebie wobec rodziny, znajomych . To również często rezygnacja z
          czegoś dla dobra dziecka, a nie zakupy w sklepie. Jesteś na to
          gotowa? Nie wszystko da się zaplanować,pamiętaj im mniej wymagający
          plan,tym mniejsze później rozczarowanie. Pozdrawiam
        • reniatoja Re: Jak by to bylo gdyby 25.05.09, 12:14
          karme-linka napisała:

          > wiesz patrycja 855
          > nie wiem kim jestes i jakie masz poglady ale majac 19 lat w moim
          miasteczku
          > kazdy by na mnie krzywo patrzyl,

          i od tego się umiera?

          > rodzice by mnie znienawidzili,

          Myslisz, ze znienawidzilabys swoje dziecko, gdyby zrobilo chocby
          najwiekszy błąd życia? Nie wiem, jak dorosła osoba, która sama
          planuje mieć dzieci może tak pisac, przecież to swiadczy o
          całkowitej Twojej niedojrzałosci, jeśli nadal sądzisz(ze wtedy,
          bedac mlodą i głupią tak sądziłas, to się nie dziwię), ze rodzice by
          cię znienawidzili. Za cokolwiek, a cóz dopiero za niespodziewana
          ciążę



          > Nie wyobrazam sobie isc z dzieckie
          > m
          > i wchodzac do sklepu mowic, ze mamusi na to nie stac, ze idziemy
          po ubranka do
          > ciucholandu. Teraz podejmujac decyzje o zalozeniu rodziny wiem, ze
          mnie na to
          > stac, ze moje dziecko bedzie szczesliwsze,

          Po pierwsze, to, ze teraz Cię na to stać, nie znaczy, ze zawsze tak
          bedzie. Moze sie zdarzyc, choc nei życzę, ze mimo, iż teraz Cie
          stać, nadejdą chude lata. Co wtedy zrobisz, gdy będziesz musiała
          powiedzieć dziecku, ze na cos Cię nie stac? Dziewczyno, nie
          sprowadzaj szczęscia całego swojego zycia i dziecka, do pieniędzy.
          wnioskuję z Twoich wypowiedzi, że nadal jesteś bardzo niedojrzała.
          Strasznie płytką masz argumentację. Nawet moja 15-letnia córka wie,
          ze pieniądze to nie wszystko.


          >ze nie przynioslam rodzicom wstydu.
          > I
          > co najwazniejsze, ze bedzie to dziecko poczete swiadomie z
          milosci, a nie przed
          > dyskoteka pod wplywem alkoholowych uniesien.

          To, ze poczęłaś dziecko przed dyskoteką pod wpływem alkoholowych
          uniesień niestety stawia pod znakiem zapytania zdanie "nie
          przyniosłam rodzicom wstydu". chociaż moze chodzi nie o to, ze to
          się nigdy nei stało, tylko, ze oni tak sądzą, ze to się nie stało.
          Takie złudzenie optyczne.
    • iktoto Re: Jak by to bylo gdyby 24.05.09, 17:07
      karmelinka, gdzieś tutaj napisalaś że nie wyobrażasz sobie żeby
      odmowić dziecku czegoś , bo Cię nie stać.
      Często dzieci z rodzin biedniejszych wyrastają na dobrych ludzi,
      może nawet częściej niż te z domow gdzie dużo kasy jest.
      To że dziecku czegoś odmawiasz to nic złego.
      Mnie stać na dziesiątki zabawek ale nie kupuję, nie zalewam dziecka
      tysiącem pirdół, staram się aby żyło w miarę skromnie.
      Wychowalam się w domu, gdzie się nie przelewalo inie mam tego za złe
      rodzicom, dziecko nie pamieta zabawek, ono pamieta czy sie mialo
      nieo czas, zrozumienie i milość.
      po co mi zabawki jesli rodzice sie klócą, nie ma ich w domu,
      piją,brak dialogu....

      nie tędy droga!!!!!!!!! to ze Cię na coś nie stac to nie znaczy że
      Twoje dziecko "stoi niżej", ze jest gorsze. może dzieki temu nauczy
      sie szacunku do pieniądza, do pracy
      • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 26.05.09, 21:41
        To ja może przeproszę za swój język, albo ja zle piszę albo osoby mi niechętne zle odczytują. Uniżam się, wybaczcie- w końcu leczyłam się w szpitalach psychiatrycznych , więc jednak mi pewnie coś dolega...
        Nawiasem mówiąc- tacy z nas katolicy, że o Bogu mówić nie wypada...wiarę i jej poglądy to pod dywan, a ajk się mówi bez ogródek to się pewnie chwali...etykietka przyczepiona...
        • maria-assunta Re: Jak by to bylo gdyby 26.05.09, 21:52
          nowako-wa napisała:

          To ja może przeproszę za swój język, albo ja zle piszę albo osoby mi
          niechętne
          > zle odczytują. Uniżam się, wybaczcie- w końcu leczyłam się w
          szpitalach psychia
          > trycznych , więc jednak mi pewnie coś dolega...
          > Nawiasem mówiąc- tacy z nas katolicy, że o Bogu mówić nie
          wypada...wiarę i jej
          > poglądy to pod dywan, a ajk się mówi bez ogródek to się pewnie
          chwali...etykiet
          > ka przyczepiona...
          A kto ma ci za zle, ze sie leczylas?
          Kochana, dla "swietej" intruz, to intruz, tak to odbieram i dziwie
          sie troche, wolno mi, moze i bez leczenia
          A kto tutaj oprocz ciebie i kilku kolesianek ma sie za "katolika"?
          • druasesia Re: Jak by to bylo gdyby 02.06.09, 22:08
            Post o dziewczynie z prowincji, po tabletkowej aborcji, z
            naciąganym wyksztlaceniem za 20tys, slubie po studiach i wielkiej
            milosci 'ze swoim mezczynza'.
            Skad ja to znam!?
            Bedziesz tu jeszcze pisala? Lepiej sie cuzjesz, jak powiesz o
            tym ,ze twoj mezczyzna cie kocha, dobrze zarabiasz, i masz super
            wyksztalcenie i jestes tu gdize jestes-mniemam ze o stolice chodzi.

            Dziadostwo.


            Pozdrawiam
            • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 03.06.09, 09:47
              Ciekawe ,że niektórym po "wylaniu" tak szybko przechodzi , że nie
              czują potrzeby dalszego "studiowania" swojej winy...
              Czyżby dziadostwo ??? Ja moją bliznę "pielęgnuję " ...w ten sposób
              oddaję szacunek- bo czy kilka słów przeniesionych na papier tak
              szybko uzdrawia duszę ???
            • karme-linka Re: Jak by to bylo gdyby 08.06.09, 13:14
              lepiej sie czuje jak nie odpisuje na takie posty jak twoj.

              Po przeczytaniu chyba wszystkich wadkow na tym forum mam wyrobione zdanie na
              temat dziewczyn ktore rowniez mialy aborcje i na temat takich jak ty, ktore za
              pewne jej nie mialy

              a swoje wyrzuty sumienia zostawie juz tylko dla siebie.

              PS.JAk mozna pisac w jednym poscie
              >
              > Dziadostwo.
              >
              >
              > Pozdrawiam

              To takie troche niezdecydowanie emocjonalne lub niedojrzalosc. Albo twierdzisz,
              ze ktos popelnil dziadostwo, jest dziadem, albo go pozdrawiasz

              • nowako-wa Re: Jak by to bylo gdyby 08.06.09, 20:29
                forum to miejsce gdzie łatwo napluć na drugiego, zawsze można się
                schować za swój nick...a może to miejsce gdzie dajemy upust
                prawdziwej naturze- bo nie trzeba nakładać maski...
                karme-linka mam nadzieję jednak ,że sprawiedliwie osądzisz
                dziewczyny tu piszące, bo są po prostu różne...i że twój wątek
                pomógł ci sobie poukładać przeszłośc ...
                ja pozdrawiam ...szczerze...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka