plebskrzysztof
31.12.09, 09:39
Oczywiście zgodnie z przewidywaniami bezwolne ciele prowadzone na łańcuchu
(czytaj: szpikowane prochami jak wiele innych osób...) przez doktor neurolog
danutę marchel, czyli "krótkonóżka" Małgorzata O. (obecnie) nie pojawiła się
na rozprawie - omen nomen z własnego wydumanego powództwa - w dniu 29 grudnia
2009 przysyłając kolejne zwolnienie lekarskie z 23 grudnia 2009 od lekarza
ortopedy faxem tuż przed rozprawą z "odległego" od Mińska Dębego Wielkiego
mając pod ręką w domu męża dwóch wypasionych byków i jeszcze
mamuśkę...Zobowiązana przez Sąd do przedstawienia zwolnienia od lekarza
sądowego zapewne skorzysta z bogatej listy przyjaciół doktor neurolog danuty
marchel w składzie: Jacek Ruciński ( u tego "obdukcja" kosztuje 1 500, 00 zł),
Teresa Łukasik,Andrzej Wróbel, Krzysztof Ostrowski, Wiesław J. Czynowski,czyli
lekarzy sądowych, którzy za łapówki wystawią dowolny dokument...Nie mniej w
sprawie karnej przeciwko tej paniusi wystąpiłem o doprowadzenie jej przez
policję na kolejną rozprawę w dniu 13 stycznia 2010 po uprzednim oczywiście
zatrzymaniu jej na 24 godziny w areszcie w Mińsku Mazowieckim, niech
"małgosia" pozna także warunki bytowe mińskiego "dołka", który zwiedziłem
przez 25 godzin (zwolniony postanowieniem Sądu, który uznał bezpodstawność
dalszego przetrzymywania mnie przez prokuratora Mironiuka) dzięki osobistemu
zaangażowaniu psychopaty tegoż prokuratora Jarosława Mironiuka...Wszak jest
podobno "poszukującą prawdy" dziennikarką...