Wart pac pajaca

10.01.10, 11:00
"Nygus"2010-01-0918:51, 29.12.2009 /TVN24, TVN Warszawa Gangsterskie
porachunki w stolicy. Postrzeleni w szpitalu RANNI MĘŻCZYŹNI SĄ ZNANI POLICJI
TVN24 Dwaj postrzeleni w gangsterskich porachunkach mężczyźni trafili do
warszawskich szpitali. Lekarze zapewniają, że ich życiu nie zagraża
niebezpieczeństwo. Policja nadal poszukuje sprawców zajścia do, którego doszło
około południa na warszawskiej Woli. W pracy policji nie pomogły zeznania
rannych. Twierdzą oni, że nic nie pamiętają ze zdarzenia. Obaj byli już
wcześniej notowani. Świadek o strzelaninie Lekarz o jednym z poszkodowanych W
strzelaninie na ulicach stolicy ucierpiało dwóch mężczyzn, w wieku około
35-lat. - Jeden z pacjentów jest w stanie dobrym, jest przytomny, ale ma
otwarte złamanie rany postrzałowej podudzia. Wymaga to natychmiastowej
interwencji - mówi Paweł Łobidziński z Międzyleskiego Szpitala
Specjalistycznego. Stan zdrowia drugiego jest stabilny. Gangsterskie
porachunki - Prawdopodobnie możemy tu mówić o porachunkach w strukturze
przestępczej - mówi Marcin Szyndler, ze stołecznej policji. Jak podkreśla, na
miejscu przez wiele godzin pracowali funkcjonariusze, którzy przesłuchiwali
świadków i starali się ustalić szczegóły zdarzenia. Według reportera TVN
Warszawa, stacji, która jako pierwsza poinformowała o incydencie, strzały
zostały oddane z niewielkiej odległości. Napastnicy celowali w kolana.
Odjechali z miejsca zdarzenia samochodem. Mariusz Sokołowski o
strzelaninie/TVN24 Znani policji Rzecznik Komendy Głównej Mariusz Sokołowski
przyznał, że hipoteza o porachunkach gangsterów, którzy mogli zajmować się
handlem narkotykami, "jest sprawdzana". - Postrzelone osoby są znane policji.
Wcześniej były notowane za przestępstwa narkotykowe - powiedział Sokołowski. .
Niestety trochę za młodzi jak na „wujka Roberta” znanego jako „mecenasik –
trzesigłówka”, ale na wszystko przyjdzie kolej…
Komentuje: Wujek Robert2010-01-09Policjanci złapali 22-letniego Piotra M.,
który jest podejrzewany o zabójstwo pracownika salonu z automatami do gier.
Jak tłumaczył, jest uzależniony od hazardu, a motywem zabójstwa były długi.
Wszystko zaczęło się 21 września. W salonie z automatami do gier na Ursynowie
zostały znalezione zwłoki pracownika. Sprawca wyjął z automatów kasety z
pieniędzmi i zabrał znajdującą się tam gotówkę. Dzięki śladom pozostawionym na
miejscu zdarzenia policjantom udało się dotrzeć do Piotra M. Po zatrzymaniu
mężczyzna przyznał się do napadu na pracownika salonu. Okazało się, że na
swoim koncie ma również obrabowanie dwóch innych punktów z automatami do gier.
Z wyjaśnień Piotra M. wynika, że jest nałogowym hazardzistą, a motywem jego
działania były związane z tym długi. 22-latek został już decyzją sądu
aresztowany na okres trzech miesięcy. Przedstawiono mu zarzut zabójstwa oraz
napadu z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Czyżby "Nygus", to ni pięć ni
dziewięć...?!W końcu wstawiał automaty na podstawionych ludzi między innymi
strusiaków...
    • plebskrzysztof Popłuczyn doktor neurolog danuty marchel ciąg dals 10.01.10, 11:25
      zy:
      -AFERY PRAWA Komentuje Tchórzliwy "nemo" z kręgów doktor neurolog Danuty
      Marchel:2010-01-09Żywa legenda stołecznego połświatka, gangster, który przeżył
      zamach mimo poderżniętego gardła, wpadł właśnie w ręce policjantów z CBŚ. -
      Zatrzymaliśmy najniebezpieczniejszego przestępcę w Warszawie - pochwaliła się
      wczoraj policja, informując o ujęciu Krzysztofa M. Czy rzeczywiście
      najniebezpieczniejszego? To kwestia do dyskusji. Faktem jest jednak, że to
      gangster wyjątkowo brutalny, wyjątkowo bezwzględny. - Naprawdę wredny typ -
      kwituje oficer Centralnego Biura Śledczego. W czwartek wieczorem Krzysztof M.
      wybrał się ze swoją przyjaciółką do kina. O 21.40 obejrzeli film "Kochaj i
      tańcz". Gdy krótko przed północą opuszczali salę, w holu kina czekali na nich
      zamaskowani i uzbrojeni policjanci. Krzysztof M. został otoczony. Większość jego
      kolegów po fachu na widok wycelowanych w siebie luf pistoletów położyłaby się od
      razu na ziemi. Ale nie on. Gangster rzucił się na mundurowych. Ci użyli
      paralizatora. Za chwilę jeszcze raz. Dopiero przy trzeciej próbie udało im się
      obezwładnić mężczyznę. Na jego rękach zacisnęły się plastikowe kajdanki (od
      pewnego czasu używają ich funkcjonariusze z policyjnych jednostek specjalnych).
      Zatrzymany był jednak tak agresywny, że kajdanki pękły. Trzeba było mu założyć
      drugie, tym razem metalowe... *** Komentuje: Krzysztof Maciąg2010-01-10Też
      puściły jak widać, słychać i czuć debilki drobne pedałki od danuty marchel za
      jej "kaskę"...było juz "pojmanie" za rzekome nakotyki, co jeszcze wymyśli ta
      chora głowa "robiacej dobrze" ludziom doktor Danuty Marchel???-
      nie igrajcie z Chorvacikiem!
Pełna wersja