niepełnosprawny w naszym mieście

03.02.10, 15:45
mój sąsiad jest niedowidzący. Chodzi czasem sam a czasem ze mną na
spacery. I jest mi wstyd za przechodniów, którzy mijając nas
przyglądają mu się, tak nachalnie. Czasem jak idzie sam jest jeszcze
gorzej, bo ciagle ktos go zaczepia i proponuje pomoc. Jak będzie
potrzebował, to sam poprosi. Tu nie ma fałszywego wstydu. Nie umiemy
obcowac z niepełnosprawnymi, oj nie umiemy
    • mmpio Re: niepełnosprawny w naszym mieście 03.02.10, 16:07
      To, że nie umiemy to fakt. Ale jak zwykle prawda jest gdzieś pomiędzy. Pewnie kilka osób się obruszy na to co powiem, ale prawda leży gdzieś pomiędzy. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś spojrzy na osobę niepełnosprawną - raczej to naturalne - człowiek zwraca uwagę an to co jest inne, a osoby niepełnosprawne fizycznie czy zachowaniem jednak się różnią od ogółu. I tak już chyba jest że oglądamy się za krótkimi spódniczkami, irokezami czy białymi laskami bo jest to jakoś inne. Oczywiście pokazywanie palcami itp to już brak dobrego wychowania, ale póki niepełnosprawni rzadko kiedy uczestniczą w życiu publicznym... no cóż, no to budzą zainteresowanie, niekoniecznie negatywne. A jak wszyscy proponują pomoc to chyba też raczej świadczy o pozytywnym stosunku, choć owszem bywa irytujące. Z drugiej strony, równie dobrze można było by napisać że jeśli ludzie nie pytają to zostawiają taką osobę samą w potrzebie. Więc może nie zakładajmy od razu złej woli innych, tylko dostrzeżmy życzliwe zainteresowanie i uczmy się na wzajem jak ze sobą dobrze funkcjonować;)
Pełna wersja