wreszcie zwariowała...

14.02.10, 17:55
Na "Aferach Prawa" Komentuje: Danuta Marchel 2010-02-14
Nigdy nie byłam przez nikogo zgwałcona, a chciałabym....raz mnie pobił tylko
19 maja 2007 Włodek, syn "Ćwiary", ale obdukcję zrobiłam na kogoś innego, bo
nie tylko ja chciałam wrobić te mądralę. Ale skurczybyk broni się, nie udało
mi się go zamknąć 11 lutego 2010, a nie mam już "kaski" na opłacanie adwokatów
i fałszywych świadków. Co mam robić? Pomóżcie mi, tak jak ja wam
pomagałam...ja wiem, że nie za darmo, ale teraz już nie mam nic!
***
Spływaj wariatko, strzygo, wyuzdana szmato - zdziro i tak będziesz siedziała,
jak bez prochów dożyjesz...Grozi ci zdziro 15 lat (za twoje "dokonania"
medyczne "pani" doktor neurolog) plus za współprodukcję tej amfy szostaków,
zlecanie podpaleń, pobić, etc. trochę ci dojdzie, a jak nie będziesz siedziała
to trafisz albo do wariatkowa, albo na śmietnik, śmieciu podludzki
    • plebs2010 Re: wreszcie zwariowała... 16.02.10, 06:15
      Bingo! Nowy "obrońca" doktor neurolog danuty marchel czyli duet zakochanych i
      nie płacących za wynajmowane mieszkanie: jerzy h. (ch.)h/Jolanta S. ma kolejne
      kłopoty...Poza sprawami dyscyplinarnymi tej "pani"w Okręgowej Izbie Radców
      Prawnych w Warszawie - pierwsza rozprawa 17 lutego (sygnatura 43/2010), a
      jeszcze ostrzy sobie ząbki Marzena G. w terminie późniejszym, nie mówiąc o
      właścicielce tegoż mieszkania pani Ewie K. (a więc zapowiada się recydywa, a
      przypomnę jeszcze, że także pewna znana adwokat Róża Ż. też wytoczyła działa
      p-ko "wspaniałej" rrrrrrraaadcy prawnej "pani Joli" jak ją pieszczotliwie nazywa
      jej kochanek.....)okazało się bowiem, że "zakochany w
      ssssaaaaammmoooooochodzikach jerzy h.(ch.) nie tylko nie jest radca prawnym, pod
      którego się podszywał wielokrotnie, nie tylko nie skończył prawa, nie tylko nie
      jest żadnym doktorantem nie istniejącego kierunku "duplomacja", ale nie skończył
      w ogóle żadnych studiów, w tym historycznych na UW, do których także się
      przyznawał...Brawo "przyjaciele" doktor neurolog. Ta, to ma zdolności do
      znajdowania sobie towarzystwa: jak nie pedz., to lesba, jak nie bandzior, to
      "damski bokser", jak nie chasiowa, to inna fleja, jak nie podpalacz, to oszust...!!!
      • plebs2010 Re: wreszcie zwariowała... 17.02.10, 01:54
        Takie oto wpisy w "Aferach Prawa" zamieściły śmierdziele doktor marchel:
        Komentuje: osesus2010-02-16czytaj uważniej plebsie, bo to chodzio o ciebie, a
        nie Panią dr. I nie podszywaj się pod marzenę, bo twoje pisanine każdy głupi
        rozpozna. Widać gubisz się juz we wszystkim. Tak objawia się schizofrenia synu
        pułku
        Komentuje:2010-02-16Już za te obelgi odpowisz przed sądem niociosany kołku!
        Myślisz, że tobie wolno obrażać wszystkich publicznie?!!! współpraca sie konczy
        bo chorym nikt nie wierzy żydowino.
        Komentuje: wiesz kto....2010-02-16Skończył się meldunek u mojego brata i
        skończyły się wszystkie układy. Rozumiemy się? Musisz sam być w porządku, żeby
        donosić na innych.
        BRAWO CÓRY I SYNOWIE AMFY CORAZ BARDZIEJ LICHEJ, BO wŁODZIO sZOSTAK W PUDLE...
        Ale bredzicie neptki doktorowate! Ile jeszcze „kaski” zostało tej zdzirze, co to
        własną córkę Ewę (to imię jako drugie nomen omen ta strzyga nosi…)
        wydziedziczyła, a własną matkę Helenę wyrzuciła na bruk z mieszkania, które
        wcześniej jej ukradła „pani” doktor neurolog danuta marchel! wydaje ci się
        mendoweszko „wiesz kto” i „osesus” oraz zgrajo innych,że jesteście dobrze
        poinformowani, a wam się po prostu amfa we łbach lasuje…podobno załatwiliście
        „świadka koronnego” marcinka s.?!…Gratulacje! Może podacie aktualne adresy
        ukrywania się „Nygusa” piotra marchela i jego „wujka”(*ch…) „mecenaska –
        trzęsigłówkę” „specjalistę od windykacji” niejakiego ARS debillo,
        cretinno,litvinus czy jak mu tam temu farbowanemu pedziowi… witoldowi robertowi
        b.bo wiszą „kaskę” pewnej koalicji i mogą weekendu nie doczekać, a to są
        „chłopcy”, co to w odróżnieniu od Pana Plebsa nie lubią sądów….A propos sądów,
        to w dniu 16 lutego na Terespolskiej nabrzmiały jak balon, orczyk wasz nowiutki
        (na wagę)ssaaaammoooochooooodzikkoooowy jerzy h.(*ch.) śmierdział, bo się chyba
        zesrał ze strachu przed Marzeną G.Ciąg dalszy „panie magistrze” nastąpi…
        • plebs2010 Re: wreszcie zwariowała... 17.02.10, 04:10
          Znowu ta zdzira dała głos w "Aferach Prawa":
          "To ja, to ja, to ja!!! Wasza ukochana „Mamuśka” podpalaczka Danuta Marchel. Nie
          zwariowałam, tylko już mi za bardzo ciśnie…To ja kazałam podpalić chasiom kiosk
          „Czapy”, to ja zleciłam ludziom Filipa podpalenie samochodów madziarowej i
          maciaga - naciąga, ale w tym pierwszym przypadku sfuszerowali i spalili samochód
          sąsiadce tej „dujki”, to ja wreszcie kazałam spalić niejaką Cecylię
          Niedziałkowską, bo mi zawadzała w wyburzeniu kupionego w Mińsku domu i puściłam
          w lud plotkę, że to moja wredna córka Ewa dała to zlecenie... To ja lubię ogień
          i ognistych menów z „kaską”, ale teraz już mi nie chcą „kaski” dawać bo trafiają
          mi się tacy sami ostrożni i nawet nie chcą nic u mnie jeść i pić, bo wiedzą, że
          mogę ich „zaczarować” mieszanką lepszą niż to świństwo produkowane przez Włodzia
          zwane amfą. Te debile z mińskiej prokuratury i policji nie chcą mnie – mimo
          moich wielu prób - wsadzić, wariatki też mi się nie udaje z siebie zrobić i
          czuję już wstrętny oddech CBA, więc się ostatecznie poddaję! Może, tak jak
          Włodziowi dadzą mi w uznaniu zasług za kablowanie tylko 50% kary, ale jak ja
          wytrzymam bez prochów 3,5 roku, bo pewnie po połowie wyjdę…?!" Na siłę chce
          zrobić z siebie wariatkę, bo grozi jej 15 lat i konfiskata majątku, ale badania
          - jak na razie - wychodzą akurat odwrotnie...
          • one_klawisz Re: wreszcie zwariowała... 18.02.10, 16:46
            Choroby psychiczne - w medycynie, określenie na grupę chorób
            wynikających z biochemicznych zaburzeń funkcjonowania mózgu lub
            spowodowanych przyczynami behawiorystycznymi bądź
            psychodynamicznymi. Obecnie nie używa się terminu choroby
            psychicznej, został on wyparty przez zaburzenie psychiczne, jednak
            czasami tym terminem określa się zaburzenia należące do grupy
            psychoz.
            • plebs2010 Re: Masz to w karcie?... 19.02.10, 07:55
              choroby u "doktor" neurolog danuty marchel? Gratulacje!!!
              • plebs2010 Re: Obsługa "prawna" doktor danuty marchel 19.02.10, 07:56
                Z dobrze poinformowanych źródeł wynika, że partner życiowy radcy prawnego "pani"
                Joli, a ostatnio przydupas doktor neurolog danuty marchel niejaki jerzy H.(*ch),
                były cinkciarzyna podający się za prawnika jest po prostu kablarzem psów.
                Zachodzi tylko wątpliwość, czy NW zwerbowany przez Milicję Obywatelską może być
                skuteczny w strukturach policji...?! W każdym razie "akta studyjne" na
                Uniwersytecie Warszawskim są nieosiągalne pod nazwiskiem jerzy h., więc są tylko
                dwie możliwości: albo jerzy h.(*ch) w ogóle nawet jednego dnia tam nie
                studiował, albo, że jest a ściślej był właśnie wspomnianym NW....W każdym razie
                wszelkie niuanse rodziny Z. - znając "psią" inklinacje tego "mena w błyszczącym
                garniturku" kupionym na wagę w ciucholandzie są już tam, gdzie być powinny, a ci
                łatwowierni (zwłaszcza Hanna Z., która ramię w ramię z jerzym h. (*ch) stanęła
                w sądzie p-ko Marzenie G.nadal wierzą (I PŁACĄ !!!) radcy prawnemu Jolancie S.
                oraz jej koleżankom (bez kancelarii) radcy prawnemu Iwonie Z. i jakiejś adwokat
                S....i to płacą nie tak mało...GRATULACJE łatwowierni Z.
                • one_klawisz Re: Obsługa "prawna" doktor danuty marchel 19.02.10, 08:40
                  Obsługa maszyn i urządzeń - jest to czynność związana z
                  podtrzymywaniem lub przywracaniem obiektowi technicznemu jego
                  zdolności użytkowej w czasie . W zależności od celu obsługiwania
                  rozróżnia się:

                  obsługę jednokrotną - wykonuje się tylko raz np. podczas wdrażania
                  urządzenia do użytku lub wycofywania go z eksploatacji
                  obsługę codzienną obejmuje takie czynności, jak sprawdzenie:
                  czystości maszyn, częstotliwości i jakości smarowania, działanie
                  mechanizmów jezdnych, stanu ogumienia, zużycia materiałów pędnych,
                  stanu osłon ochronnych i ogólnego bezpieczeństwa pracy
                  Obsługa okresowa polega ona zazwyczaj na dokonywaniu przeglądu i
                  ewentualnej konserwacji, wymianie podzespołów maszyn. Zadaniem
                  obsługi okresowej są zabiegi wykonywane cyklicznie, zgodnie z
                  ustalonym harmonogramem, po upływie określonego czasu pracy maszyny
                  lub po osiągnięciu określonej innej miary użytkowej np. liczby
                  przejechanych kilometrów przez pojazd.
                  Do obsługi okresowej należą zabiegi wykonywane cyklicznie, zgodnie z
                  ustalonym harmonogramem, po upływie określonego czasu pracy maszyny
                  lub osiągnięciu określonej innej miary użytkowania, np. liczby
                  kilometrów przejechanych przez pojazd. Polegają one na kontrolowaniu
                  stanu technicznego maszyn i usuwaniu zauważonych wad oraz usterek,
                  ustaleniu stopnia zużycia części i mechanizmów maszyny oraz
                  sprawdzeniu, czy mechanizmy nie zostały nadmiernie rozregulowane. W
                  ten sposób można zapobiec ewentualnym uszkodzeniom lub awariom.

                  Po przeprowadzeniu obsługi okresowej wymienia się części szybko
                  zużywające się oraz usuwa usterki. Wyniki podaje się w protokole
                  obsługi. Terminy przeprowadzania obsług okresowych ustala główny
                  mechanik i uzgadnia je z kierownikami działów produkcyjnych i
                  pomocniczych, przy czym powinny one być uwzględnione również w
                  rocznym planie przeglądów oraz w miesięcznym harmonogramie obsług
                  okresowych.
                  O współczesnych zaburzeniach wychowawczych oraz profilaktyce
                  odnoszącej się do szczególnie niebezpiecznych uzależnień -
                  agresywnych gier komputerowych, tzw. dopalaczy czy niekontrolowanych
                  zachowań seksualnych w cyberprzestrzeni - dyskutowano 12 maja w
                  Łodzi.W I Łódzkiej Konferencji Metodycznej "Zaburzenia wychowawcze
                  XXI wieku. Dlaczego dzieci uciekają rodzicom?" wzięli udział m.in.
                  nauczyciele, pedagodzy i policjanci.

                  czytaj dalej


                  W ten sposób dzieci rozwiązują problemy

                  Zdaniem prof. Jędrzejko dzieci uciekają, bo nie mogą rozwiązać
                  swoich problemów w domu, w którym coraz częściej brakuje więzi
                  międzyludzkich. "Jest gonitwa za pieniądzem, za metką, za byciem, a
                  rodzice zapominają, że dzieciaki czerpią wzorce od nich. Tacy
                  rodzice najbardziej narzekają na szkołę, a szkoła nie jest od
                  wychowywania, tylko od uczenia. Od wychowywania są rodzice" -
                  powiedział PAP prof. Jędrzejko.

                  Mama "Toshiba" i tata "Dell"

                  Jego zdaniem nie ma złych dzieci czy nauczycieli, a problemem są
                  rodzice i wszystkie programy edukacyjne powinny być skierowane
                  właśnie do nich."Problemem są rodzice, którzy tak pędzą, że
                  zastępują siebie urządzeniami multimedialnymi. Mama nazywa
                  się "Toshiba", tata nazywa się "Dell", a siostra nazywa się "MP3". I
                  to powoduje, że dzieciaki przechodzą w relacje natury
                  cyberprzestrzennej, gubiąc relacje interpersonalne" - wyjaśnił.

                  Inicjacja seksualna w sieci

                  Z badań sondażowych przeprowadzonych przez Fundację Pedagogium
                  wynika, że w Łodzi 30 proc. gimnazjalistów korzysta z internetu i
                  komputera po godz. 22, a dzieci, które korzystają z nich po północy
                  to prawie 12 proc. populacji. Z sondażu wynika też, że 17 proc.
                  gimnazjalistek i prawie 70 proc. licealistek przyznało, że jest po
                  pierwszym kontakcie seksualnym w sieci.

                  "Urządzenia multimedialne w domu działają dłużej niż rodzice, którzy
                  koło godz. 23 idą spać, a dzieci dalej są w innym świecie, którego
                  nie rozumieją emocjonalnie" - zaznaczył prof. Jędrzejko.

                  Niebezpieczne uzależnienie

                  Według specjalistów obecnie dzieci porozumiewają się ze sobą za
                  pomocą maili, zamiast spotykać się z rówieśnikami. Podobnie jest też
                  w świecie dorosłych. W przypadku infoholizmu dochodzi do sytuacji,
                  gdy przestaje się kontrolować czas. Uzależnienie jest niebezpieczne,
                  ponieważ ma charakter uzależnienia psychicznego.

                  "Otwieramy stronę i wiemy, że są następne, pojawiają się kolejne
                  linki, chłoniemy tę informację. Ludzie potrafią po 40-50 godzin
                  siedzieć przed komputerem. I na to nie ma lekarstwa. Nie ma innej
                  metody walki z tym jak wprowadzić samoograniczenia i edukację
                  rodziców" - zaznaczył naukowiec. Podał przykład dziecka, które
                  wzięło jedzenie z lodówki, zabarykadowało się w garażu domu i przez
                  cztery dni nie wychodziło z niego grając w gry komputerowe.

                  Wzrost przestępczości wśród nieletnich

                  Z danych statystycznych policji wynika, że w woj. łódzkim, w ciągu
                  ostatnich lat, nastąpił duży wzrost przestępstw związanych z
                  narkomanią wśród nieletnich. Coraz częściej w konflikt z prawem
                  popadają dzieci poniżej 13. roku życia, coraz więcej jest przypadków
                  nietrzeźwych nieletnich. Policjanci nie mają złudzeń, że to także
                  wynika z faktu, iż rodzice coraz mniej czasu poświęcają dzieciom.

                  "To chyba jest znak czasów. Dzieci praktycznie wychowują się same.
                  Postęp, informatyka to wszystko wpływa na to, że dzieciaki coraz
                  częściej popadają w konflikt z prawem" - przyznał naczelnik wydziału
                  prewencji KWP w Łodzi nadkom. Mariusz Szyller.

                  Streetworkerzy

                  Prof. Jędrzejko zachęca władze Łodzi do stworzenia programu tzw.
                  streetworkerów, czyli pedagogów, którzy wychodzą do dzieci i pracują
                  z nimi w ich środowisku.

                  "Dzieciaki często stoją w bramach, uczą się wyuczonego ubóstwa,
                  nicnierobienia. Do nich trzeba pójść, trzeba ich stamtąd wyrwać. Ale
                  to może zrobić człowiek, który trafi tam, weźmie piłkę i
                  powie "chodźcie, zrobimy ligę", np. między ulicami" - podkreślił.
                  Według niego, tego typu działania prowadzone są już m.in. w
                  Warszawie czy Wrocławiu.



    • one_klawisz Chyba zwariował 17.02.10, 08:21
      wreszcie zwariowała...
      plebs2010 14.02.10, 17:55 Odpowiedz
      Na "Aferach Prawa" Komentuje: Danuta Marchel 2010-02-14
      Nigdy nie byłam przez nikogo zgwałcona, a chciałabym....raz mnie
      pobił tylko
      19 maja 2007 Włodek, syn "Ćwiary", ale obdukcję zrobiłam na kogoś
      innego, bo
      nie tylko ja chciałam wrobić te mądralę. Ale skurczybyk broni się,
      nie udało
      mi się go zamknąć 11 lutego 2010, a nie mam już "kaski" na opłacanie
      adwokatów
      i fałszywych świadków. Co mam robić? Pomóżcie mi, tak jak ja wam
      pomagałam...ja wiem, że nie za darmo, ale teraz już nie mam nic!
      ***
      Spływaj wariatko, strzygo, wyuzdana szmato - zdziro i tak będziesz
      siedziała,
      jak bez prochów dożyjesz...Grozi ci zdziro 15 lat (za
      twoje "dokonania"
      medyczne "pani" doktor neurolog) plus za współprodukcję tej amfy
      szostaków,
      zlecanie podpaleń, pobić, etc. trochę ci dojdzie, a jak nie będziesz
      siedziała
      to trafisz albo do wariatkowa, albo na śmietnik, śmieciu podludzki

      Re: wreszcie zwariowała...
      plebs2010 16.02.10, 06:15 Odpowiedz
      Bingo! Nowy "obrońca" doktor neurolog danuty marchel czyli duet
      zakochanych i
      nie płacących za wynajmowane mieszkanie: jerzy h. (ch.)h/Jolanta S.
      ma kolejne
      kłopoty...Poza sprawami dyscyplinarnymi tej "pani"w Okręgowej Izbie
      Radców
      Prawnych w Warszawie - pierwsza rozprawa 17 lutego (sygnatura
      43/2010), a
      jeszcze ostrzy sobie ząbki Marzena G. w terminie późniejszym, nie
      mówiąc o
      właścicielce tegoż mieszkania pani Ewie K. (a więc zapowiada się
      recydywa, a
      przypomnę jeszcze, że także pewna znana adwokat Róża Ż. też
      wytoczyła działa
      p-ko "wspaniałej" rrrrrrraaadcy prawnej "pani Joli" jak ją
      pieszczotliwie nazywa
      jej kochanek.....)okazało się bowiem, że "zakochany w
      ssssaaaaammmoooooochodzikach jerzy h.(ch.) nie tylko nie jest radca
      prawnym, pod
      którego się podszywał wielokrotnie, nie tylko nie skończył prawa,
      nie tylko nie
      jest żadnym doktorantem nie istniejącego kierunku "duplomacja", ale
      nie skończył
      w ogóle żadnych studiów, w tym historycznych na UW, do których także
      się
      przyznawał...Brawo "przyjaciele" doktor neurolog. Ta, to ma
      zdolności do
      znajdowania sobie towarzystwa: jak nie pedz., to lesba, jak nie
      bandzior, to
      "damski bokser", jak nie chasiowa, to inna fleja, jak nie podpalacz,
      to oszust...!!!
      Re: wreszcie zwariowała...
      plebs2010 17.02.10, 01:54 Odpowiedz
      Takie oto wpisy w "Aferach Prawa" zamieściły śmierdziele doktor
      marchel:
      Komentuje: osesus2010-02-16czytaj uważniej plebsie, bo to chodzio o
      ciebie, a
      nie Panią dr. I nie podszywaj się pod marzenę, bo twoje pisanine
      każdy głupi
      rozpozna. Widać gubisz się juz we wszystkim. Tak objawia się
      schizofrenia synu
      pułku
      Komentuje:2010-02-16Już za te obelgi odpowisz przed sądem niociosany
      kołku!
      Myślisz, że tobie wolno obrażać wszystkich publicznie?!!! współpraca
      sie konczy
      bo chorym nikt nie wierzy żydowino.
      Komentuje: wiesz kto....2010-02-16Skończył się meldunek u mojego
      brata i
      skończyły się wszystkie układy. Rozumiemy się? Musisz sam być w
      porządku, żeby
      donosić na innych.
      BRAWO CÓRY I SYNOWIE AMFY CORAZ BARDZIEJ LICHEJ, BO wŁODZIO sZOSTAK
      W PUDLE...
      Ale bredzicie neptki doktorowate! Ile jeszcze „kaski” zostało tej
      zdzirze, co to
      własną córkę Ewę (to imię jako drugie nomen omen ta strzyga nosi…)
      wydziedziczyła, a własną matkę Helenę wyrzuciła na bruk z
      mieszkania, które
      wcześniej jej ukradła „pani” doktor neurolog danuta marchel! wydaje
      ci się
      mendoweszko „wiesz kto” i „osesus” oraz zgrajo innych,że jesteście
      dobrze
      poinformowani, a wam się po prostu amfa we łbach lasuje…podobno
      załatwiliście
      „świadka koronnego” marcinka s.?!…Gratulacje! Może podacie aktualne
      adresy
      ukrywania się „Nygusa” piotra marchela i
      jego „wujka”(*ch…) „mecenaska –
      trzęsigłówkę” „specjalistę od windykacji” niejakiego ARS debillo,
      cretinno,litvinus czy jak mu tam temu farbowanemu pedziowi…
      witoldowi robertowi
      b.bo wiszą „kaskę” pewnej koalicji i mogą weekendu nie doczekać, a
      to są
      „chłopcy”, co to w odróżnieniu od Pana Plebsa nie lubią sądów….A
      propos sądów,
      to w dniu 16 lutego na Terespolskiej nabrzmiały jak balon, orczyk
      wasz nowiutki
      (na wagę)ssaaaammoooochooooodzikkoooowy jerzy h.(*ch.) śmierdział,
      bo się chyba
      zesrał ze strachu przed Marzeną G.Ciąg dalszy „panie magistrze”
      nastąpi…
      Re: wreszcie zwariowała...
      plebs2010 17.02.10, 04:10 Odpowiedz
      Znowu ta zdzira dała głos w "Aferach Prawa":
      "To ja, to ja, to ja!!! Wasza ukochana „Mamuśka” podpalaczka Danuta
      Marchel. Nie
      zwariowałam, tylko już mi za bardzo ciśnie…To ja kazałam podpalić
      chasiom kiosk
      „Czapy”, to ja zleciłam ludziom Filipa podpalenie samochodów
      madziarowej i
      maciaga - naciąga, ale w tym pierwszym przypadku sfuszerowali i
      spalili samochód
      sąsiadce tej „dujki”, to ja wreszcie kazałam spalić niejaką Cecylię
      Niedziałkowską, bo mi zawadzała w wyburzeniu kupionego w Mińsku domu
      i puściłam
      w lud plotkę, że to moja wredna córka Ewa dała to zlecenie... To ja
      lubię ogień
      i ognistych menów z „kaską”, ale teraz już mi nie chcą „kaski” dawać
      bo trafiają
      mi się tacy sami ostrożni i nawet nie chcą nic u mnie jeść i pić, bo
      wiedzą, że
      mogę ich „zaczarować” mieszanką lepszą niż to świństwo produkowane
      przez Włodzia
      zwane amfą. Te debile z mińskiej prokuratury i policji nie chcą
      mnie – mimo
      moich wielu prób - wsadzić, wariatki też mi się nie udaje z siebie
      zrobić i
      czuję już wstrętny oddech CBA, więc się ostatecznie poddaję! Może,
      tak jak
      Włodziowi dadzą mi w uznaniu zasług za kablowanie tylko 50% kary,
      ale jak ja
      wytrzymam bez prochów 3,5 roku, bo pewnie po połowie wyjdę…?!" Na
      siłę chce
      zrobić z siebie wariatkę, bo grozi jej 15 lat i konfiskata majątku,
      ale badania
      - jak na razie - wychodzą akurat odwrotnie...
      Wkleiłem żeby było zbiorczo bo po co otwierac to samo 4 razy
      • plebs2010 Re: Pracuj dalej 20.02.10, 05:44
        Pracuj dalej fagasie doktor neurolog danuty marchel, chyba masz świadomość, że
        pracujesz dla niej charytatywnie, bo "kaska" się u niej kończy, a jeszcze dybie
        na resztki mająteczku "mamuśki" pochodzącego z przestępstw (licznych jej synalek
        z drugiego małżeństwa (nie wydziedziczony jak jest to w przypadku Ewy z
        pierwszego małżeństwa) niejaki "nygus" czyli piotr marchel...
        • one_klawisz Re: Pracuj dalej 20.02.10, 08:11
          nygus Dodaj do notesu

          Językoznawstwo
          nygus (gr. nigaud ‘głupi; głupiec’) pot. ktoś uchylający się od
          pracy, leń, obibok.

          Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa
          Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy:
          Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.

          agas (niem. ‘włóczęga’) 1. pot. lizus, sługus. 2. zool. typ mleczno-
          wełnistej holenderskiej owcy.

          Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa
          Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy:
          Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.
          a niżej podpisany, Jan Kowalski , wydziedziczam mojego syna-
          Cezarego, który nie chciał się opamiętać mimo moich licznych
          interwencji i nie porzucił stylu życia opartego o nadużywanie
          alkoholu, narkotyki i hazard.

          Jakie są skutki wydziedziczenia ?

          Wydziedziczoną osobę traktuje się tak jakby nie dożyła otwarcia
          spadku – w żaden sposób nie może uczestniczyć w podziale majątku.

          W przypadku wydziedziczenia zstępnych (dzieci , wnuki) – ich zstępni
          są uprawnieni do zachowku w miejsce wydziedziczonego.

          Kiedy wydziedziczenie jest bezskuteczne ?

          Zważywszy na to, że wydziedziczenia można dokonać wyłącznie w
          testamencie, podlega ono takim samym rygorom jak sam testament.

          Porównaj: nieważność testamentu

          Ponadto pozostają dalsze rygoru, lub okoliczności powodujące
          bezskuteczność wydziedziczenia, bez koniecznośći obalania całego
          testamentu:

          - nie spełnienie przesłanek dla wydziedziczenia

          Zarówno pierwotnie (w ogóle nie było przesłanek do wydziedziczenia) ,
          jak i następczo (po wydziedziczeniu, przesłanki wygasły).

          - przebaczenie przez spadkodawcę :

          Przebaczenie jest ważną instytucją. Musi być dokonane przez
          spadkodawcę z właściwym rozeznaniem (nie musi mieć zdolności do
          czynności prawnych – np. w okresie remisji choroby psychicznej u
          osoby ubezwłasnowolnionej.

          Przebaczenie nie musi mieć żadnej określonej formy – może być ustna
          (choć wówczas należy mieć świadków na tę okoliczność), pisemna,
          dorozumiana (np. poprzez odwołanie testamentu, czy wręcz powołanie
          wydziedziczonego do spadku), lub bezpośrednio w testamencie – jako
          np. zmiana.

          Jak obalić wydziedziczenie ?

          Osoba niesłusznie wydziedziczona może dochodzić swoich praw w
          postępowaniu o zachowek.

          • plebs2010 Re: Dajesz, dajesz obszczymurku 21.02.10, 12:03
            Jola Saaaaaaaaamooooooooochoooooooodzik ci zaczęła pomagać, bo sam byś
            obszczymurku na to nie wpadł
            • one_klawisz Re: Dajesz, dajesz obszczymurku 21.02.10, 18:24
              ogłębne badania historyczne, prowadzone przez najwybitniejszych
              naukowców nurtu PiSjanistycznego, jednoznacznie i ponad wszelką
              wątpliwość wykazały, że już w wieku 9 lat Lech Wałęsa zajmował się
              notorycznym sikaniem do kropielnic z wodą święconą, co w znacznym
              stopniu pogarszało jej moc oraz jakość, w tym sensoryczną. Te
              wymierzone w IV RP akcje Wałęsy, prowadzone były z bezpośredniej
              inspiracji agentów Układu, przy aktywnym wsparciu ze strony wrogich
              mediów, z "Gazetą Wyborczą" i TVN na czele.
              Ten aspekt wrogiej działalności zdrajcy wymaga dalszego intensywnego
              śledztwa, które wyjaśnić musi ostatecznie liczne wątki towarzyszące,
              a w szczególności zdemaskować osoby winne współudziału w tych
              ohydnych przestępstwach, a więc koordynujące i bezpośrednio
              wykonujące zadania związane z podsadzaniem Wałęsy w celu ulokowania
              końcówki jego cewki moczowej powyżej poziomu krawędzi kropielnicy.
              Jak bowiem wykazały drobiazgowe badania miejsca przestępstwa,
              współudział taki był niezbędny, gdyż krawędź kropielnicy znajdowała
              się na wysokości około 130 - 140 cm powyżej podłoża, a u 9-cio
              letniego chłopca o normalnej postawie i prawidłowym stanie
              fizjologicznym, końcówka cewki moczowej znajduje się na wysokości z
              pewnością nie przekraczającej 70 cm.
              W nieco późniejszym okresie swego dorastania, ze względu na
              zwiększającą się masę ciała i związane z tym faktem rosnące trudności
              z podsadzaniem, Lech Wałęsa przerzucił się na oddawanie moczu na
              bardziej dostępne obiekty, w szczególności różnego rodzaju mury i
              murki. Choć jak dotychczas nie zostało to - w odróżnieniu od faktu
              sikania do kropielnicy - potwierdzone twardymi dowodami, to jednak
              istnieją niesłychanie poważne, graniczące z pewnością przesłanki, że
              obsikiwane przez Wałęsę murki otaczały obiekty kościelne oraz budowle
              zajmowane przez PiS. Z tego okresu antywolskiej działalności Wałęsy
              pochodzi jego przestępczy pseudonim "Obszczymurek", który został
              brawurowo ujawniony pod koniec marca 2009 r.
              Niesłychanie porażające dowody potwierdzają też, że oprócz
              przedstawionych wyżej form antywolskiej działalności Wałęsy, we
              wczesnym okresie swego życia zajmował się on również terroryzowaniem
              (wraz z braćmi i kolegami) miejscowej ludności (sympatyzującej -
              rzecz jasna - z Ruchem Oporu) z pomocą noża i sztachet (co można z
              niebywałą pewnością uznać za jego wkład w działalność zbrodniczego
              komunistycznego aparatu represji) oraz nieślubnym płodzeniem
              kolejnych agencików, od urodzenia szkolonych do walki z PiS i
              tajemnie przygotowywanych do aktów dywersji wymierzonej w IV RP i jej
              Ojców. Posługiwał się wtedy kolejnymi pseudonimami - TW "Scyzoryk" i
              TW "Nożownik
              Jako prawdziwy wróg narodu, Wałęsa stosował własną (znacznie później
              ujawnioną) zasadę "za, a nawet przeciw", jednocześnie strajkując
              przeciwko władzy i współpracując z nią.
              Wykształciuchy twierdzą, że w sierpniu 1980 roku przeskoczył przez
              płot, ale wybitni analitycy (w tym także główny medyk IV RP, ojciec
              Rydzyk), argumentują, iż było to niemożliwe ze względu na budowę
              ciała "Bolka" (efekt biesiad alkoholowych w towarzystwie określonych
              sił).


              Agent "Bolek" dobrze się bawi na urlopie w Arłamowie
              Po wybuchu stanu wojennego, udał się na urlop zdrowotny do ośrodka
              wypoczynkowego SB w Arłamowie, gdzie regenerował siły przed kolejnym
              wściekłym atakiem na ówczesną prawdziwą opozycję. Jednakże prawdziwa
              wersja wydarzeń jest zakłamywana przez wrogie media, a w
              szczególności prasę polskojęzyczną, która sugeruje, że Lech Wałęsa
              był w Arłamowie internowany.
              Literacki Pan Samochodzik przejął wiele cech Zbigniewa Nienackiego
              (właściwie Zbigniewa Tomasza Nowickiego). Imię Tomasz jest drugim
              imieniem autora, natomiast inicjały nazwiska bohatera N.N. kojarzą
              się z nazwiskiem i pseudonimem pisarza (Nowicki-Nienacki). Litery te
              mogą też nawiązywać do łacińskiego skrótu nomen nescio (łac. imienia
              nie znam), stosowanego w dokumentach sądowych jako określenie osoby
              nieznanej. W trzech pierwszych powieściach Tomasz (nie występujący
              jeszcze jako Pan Samochodzik) pracuje jako dziennikarz, który
              interesuje się historią i archeologią. Taką właśnie pracę wykonywał
              Nienacki. Również zawarte opisy wyglądu zewnętrznego i pewne
              słabostki bohatera utożsamiają go z pisarzem.
              Tytułowy Pan Samochodzik jest historykiem sztuki, pracownikiem
              Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuki. Pracuje
              na stanowisku osoby ds. "specjalnych poruczeń", którego zadaniem jest
              rozwiązywanie różnych spraw związanych z kradzieżą, przemytem czy
              fałszerstwem dzieł sztuki. Faktycznie okazuje się detektywem, który
              często wykazuje się wiedzą z dziedziny historii, archeologii,
              historii sztuki, żeglarstwa, ekologii, a nawet wędkarstwa i poezji
              ludowej. Z tego powodu Pan Samochodzik czasem przyrównywany jest do
              Roberta Langdona, Dirka Pitta lub Indiany Jonesa.
              Pan Samochodzik jako urzędnik jest osobą całkowicie pogodzoną z PRL-
              owskim systemem, w którym przyszło mu żyć. Ma dobre relacje z Milicją
              Obywatelską, a nawet sam występuje jako członek ORMO. Niemal w każdej
              części stoi na straży obowiązków obywatelskich (zwłaszcza w sprawie
              niszczenia zabytków i ochrony przyrody). Robi to jednak z lekkością i
              humorem, cechującym pisarstwo Nienackiego. Umoralnianie wszystkich
              dokoła nie przeszkadza Panu Samochodzikowi być nałogowym palaczem
              tytoniu. Unika alkoholu, chętnie natomiast pije mocną herbatę i kawę.
              Jedynym przypadkiem nadużycia alkoholu przez Tomasza NN jest
              dwukrotna nadmierna konsumpcja wina porzeczkowego w powieści
              Uroczysko.
              Tomasz N.N. swoje przezwisko zawdzięcza niezwykłemu wehikułowi. Jest
              to pokraczny, ale niesamowity, odziedziczony po wujku-wynalazcy
              samochód, zbudowany na bazie rozbitego Ferrari 410 Superamerica,
              który oprócz rozwijania wielkich prędkości potrafi także pływać i
              kryje wiele innych wynalazków. Historię wehikułu można znależć w
              takich książkach, jak Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców, Pan
              Samochodzik i templariusze, Pan Samochodzik i dziwne szachownice.
              Szefem Pana Samochodzika jest dyrektor Marczak, poprzez którego
              otrzymuje detektywistyczne zadania. Panu Tomaszowi często towarzyszą
              przyjaciele, zwykle bardzo młodzi (często są to trzej harcerze) oraz
              inteligentne i piękne kobiety lub nieco młodsze, zadziorne
              dziewczyny. Poza tym w każdej części pojawia się grono barwnych
              postaci. Głównym przeciwnikiem pana Tomasza N.N. jest Waldemar
              Batura, historyk sztuki, niegdyś bliski kolega ze studiów, później
              handlarz antyków, czasem złodziej i przemytnik.
Pełna wersja