Następne do golenia...

17.02.10, 02:38
...A próbowały i nadal próbują mnie wygolić...!!!Dzisiaj, 17 lutego i jutro 18
lutego dwie fałszywie zeznające "przyjaciółki za kaskę" doktor neurolog danuty
marchel zasiądą w mińskim Sądzie Rejonowym na ławie oskarżonych...Zacznie
nijaka elżbieta t. z Kałuszyna, której to danuta marchel w ramach "rozliczeń"
za fałszywe zeznania załatwiła nawet "rozwód kościelny" sprawą II K
925/09...Dzień później "bywalczyni" Afer Prawa nijaka małgorzata o. (obecnie),
bardziej znana w Internecie jako "Obserwator 2236" "dziennikarka" za
grosze..., która chciała wyłudzić odszkodowanie za pijanego synalka, a
ostatnio ode mnie "skromne"10 500, 00 zł w sprawie IC 213/09, którą - mimo
początkowego "sukcesu" w postaci błędu pana sędziego Andrzeja O, który wydał
durny nakaz zapłaty ostatecznie przegrała z kretesem...!Ale byłoby prochów
psychotropowych za te dychę!!! Zwłaszcza, że "pani" "doktor" marchel
przepisywała je prawie za darmo na mamusię wywalona kiedyś za pijaństwo z
renomowanego szpitala w Warszawie Otóż ta utuczona "dujka", jak ją kiedyś
nazywała "pani" doktor danuta marchel zasiądzie na ławie oskarżonych za
sygnaturką II K 454/09. Pytanie na inteligencję: kogo powołała na świadków
swojej "niewinności"??? Proste jak konstrukcja cepa:koleżanki i kolegów z
grupy przestępczej: małżeństwo szostaków, byłego milicjanta jureczka
waldemarka z.(to akurat nie dziwi, bo swój los związała z policjantem - też
byłym zresztą, a z jureczkiem się obściskiwała na krótko przed ślubem przed
jedną ze spraw w sądzie..., mamuśkę, która "łyka" to samo co ona, no i
oczywiście "dyżurnego" świadka danuty marchel - nijaka hannę chaś...Ciekawe,
czy i tym razem obsługa pseudoprawna danuty marchel zwana
saaammmmmooooochoooodzikiem wybździ z siebie jakieś pisma, jak miało to
miejsce w sprawach oskarżonych: synalka "Nygusa" oraz "Mamuśki" i jej "teścia"
- "Ćwiary"?!
    • one_klawisz Re: Następne do golenia... 17.02.10, 08:28
      plebs2010 napisał:

      > W kolejnym wynajmowanym mieszkanku (ciekawe czy nie płacą za nie
      tak, jak było
      > to w wypadku Pani Ewy K ?!, skąd uciekli, bo najpierw płacili
      nieregularnie, a
      > potem „zapomnieli” uiścić drobne 10 „kawałków”, sprawa
      > jest oczywiście w
      > sądzie) znany duet rrrrrradców prrrrrawnych, przy czym
      jeden „fizyczny
      > 221; jerzy
      > h. (*ch.) tylko się za radcę podaje, a jego kochance autentycznej –
      mam
      > nadzieję tylko na razie – radcy prawnemu wcale takie „poświadczenie
      > nieprawdy”
      > nie przeszkadza myje właśnie ząbki resztką pasty przed „dywanikiem”
      > wyznaczonym do wytrzepania na dzień 17 lutego 2010 przed Okręgowym
      Sądem
      > Dyscyplinarnym Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie za
      sygnaturą DO
      > 65/09…Oczywiście na pokoje nie wejdzie „fizyczny” jerzy h. (*
      > ch), bo to dla
      > byłego cinkciarza zbyt wysokie progi…Ostatnio ten nabrzmiały od
      gorzały i
      > spuchnięty „men” chwytając się brzytwy próbował przy pomocy nożycze
      > k i kleju
      > oraz xero przekonać swojego byłego „sponsora” Eugeniusza G., któreg
      > o duet
      > Marzena G. i ja uratował przed nieobliczalnymi konsekwencjami
      finansowymi
      > zadawania się z innym duetem „”pani Jola/ jerzy h. (*ch.), że ja w
      > Internecie
      > podszywam się pod córkę Eugeniusza Z. Panią Katarzynę Z. Metody te
      są znane
      > niejakiej doktor neurolog danucie marchel i jej „ostatniemu już
      chybaR
      > 21; przed
      > zamknięciem w pudle „menowi” (farbującemu się i mającemu akurat inn
      > e
      > inklinacje) „mecenasikowi – trzęsigłówvce” witoldowi robertow
      > i b.Witusia i
      > jurusia łączy jedno: NIGDY NIE SKOŃCZYLI WYDZIAŁU PRAWA NAWET
      > ZAOCZNIE…!!!Różni ich natomiast to, że juruś udaje adwokata lub
      radcę
      > prawnego, zaś „litvinus” byłego sędziego i „człowieka służb s
      > pecjalnych”. Ze
      > służbami specjalnymi ma tyle wspólnego, że nie tak dawno ABW
      zamknęła go i
      > gdyby nie kaucja za „kaskę” doktor marchel pudłowałby do dzisiaj. D
      > uet
      > saaaaaaaaammmoooooodzikowy ma ciężkie dni: Gienio przestał płacić
      za czynsz za
      > ich kancelarię, nie jeżdżą już Toyotą firmową (oczywiście nie
      kancelarii tylko
      > spółki) RAF 4, bo leasing ją zabrał. Ty, „chujman” oddaj lepiej te
      > udziały
      > rodzinie Eugeniusza Z., bo z sądu nie wyliziesz, a tylko patrzeć
      jak „pan
      > i
      > Jola” kopnie golasa w tyłek (pracował już w pewnym ZK…), a zawód &#
      > 8222;cinkciarz”
      > przestał być w Polsce używany…Nowa zdobycz doktor neurolog danuta
      marchel
      > okazała się też uboga (zresztą nigdy nikomu nie lubiła płacić), a
      nie
      > doceniana – jako przeciwnik procesowy – Marzena G. (prywatnie stude
      > ntka prawa
      > na prestiżowej uczelni w Krakowie) mimo braku togi dobrze sobie
      radzi z tym
      > saammmmmmoooooochooooodzikkowym łajnem…Ostatni sukces duetu
      > saaaamochodzikoooooowego to nakłonienie żony Eugeniusza Z. do
      walki w sądzie.
      > Tylko skąd weźmie na tę walkę „kaskę”, jak Gienio i jej przytnie kr
      > anik, który
      > i tak ledwie kapie…?!A na domiar złego podnieśli głowy dawni
      oszukani prz
      > ez
      > byłego cinkciarza ludzie z Anina, więc może mająteczku po mamusi
      nie
      > starczyć….Nie daj Boże jakby jeszcze „pani Jola” straciła tog
      > ę (ubezpieczenie
      > wcześniej straci bo nie omieszkamy zawiadomić Ubezpieczyciela
      o „kondycji
      > ”
      > finansowej tego rrrrrradcy prawnego….
      > ...A próbowały i nadal próbują mnie wygolić...!!!Dzisiaj, 17
      lutego i jutro 18
      > lutego dwie fałszywie zeznające "przyjaciółki za kaskę" doktor
      neurolog danuty
      > marchel zasiądą w mińskim Sądzie Rejonowym na ławie
      oskarżonych...Zacznie
      > nijaka elżbieta t. z Kałuszyna, której to danuta marchel w
      ramach "rozliczeń"
      > za fałszywe zeznania załatwiła nawet "rozwód kościelny" sprawą II K
      > 925/09...Dzień później "bywalczyni" Afer Prawa nijaka małgorzata
      o. (obecnie),
      > bardziej znana w Internecie jako "Obserwator 2236" "dziennikarka"
      za
      > grosze..., która chciała wyłudzić odszkodowanie za pijanego
      synalka, a
      > ostatnio ode mnie "skromne"10 500, 00 zł w sprawie IC 213/09,
      którą - mimo
      > początkowego "sukcesu" w postaci błędu pana sędziego Andrzeja O,
      który wydał
      > durny nakaz zapłaty ostatecznie przegrała z kretesem...!Ale byłoby
      prochów
      > psychotropowych za te dychę!!! Zwłaszcza, że "pani" "doktor"
      marchel
      > przepisywała je prawie za darmo na mamusię wywalona kiedyś za
      pijaństwo z
      > renomowanego szpitala w Warszawie Otóż ta utuczona "dujka", jak ją
      kiedyś
      > nazywała "pani" doktor danuta marchel zasiądzie na ławie
      oskarżonych za
      > sygnaturką II K 454/09. Pytanie na inteligencję: kogo powołała na
      świadków
      > swojej "niewinności"??? Proste jak konstrukcja cepa:koleżanki i
      kolegów z
      > grupy przestępczej: małżeństwo szostaków, byłego milicjanta
      jureczka
      > waldemarka z.(to akurat nie dziwi, bo swój los związała z
      policjantem - też
      > byłym zresztą, a z jureczkiem się obściskiwała na krótko przed
      ślubem przed
      > jedną ze spraw w sądzie..., mamuśkę, która "łyka" to samo co ona,
      no i
      > oczywiście "dyżurnego" świadka danuty marchel - nijaka hannę
      chaś...Ciekawe,
      > czy i tym razem obsługa pseudoprawna danuty marchel zwana
      > saaammmmmooooochoooodzikiem wybździ z siebie jakieś pisma, jak
      miało to
      > miejsce w sprawach oskarżonych: synalka "Nygusa" oraz "Mamuśki" i
      jej "teścia"
      > - "Ćwiary"?!
      > ostatnio ode mnie "skromne"10 500, 00 zł w sprawie IC 213/09,
      którą - mimo
      > początkowego "sukcesu" w postaci błędu pana sędziego Andrzeja O,
      który wydał
      > durny nakaz zapłaty ostatecznie przegrała z kretesem...!Ale byłoby
      prochów
      > psychotropowych za te dychę!!! Zwłaszcza, że "pani" "doktor"
      marchel
      > przepisywała je prawie za darmo na mamusię wywalona kiedyś za
      pijaństwo z
      > renomowanego szpitala w Warszawie Otóż ta utuczona "dujka", jak ją
      kiedyś
      > nazywała "pani" doktor danuta marchel zasiądzie na ławie
      oskarżonych za
      > sygnaturką II K 454/09. Pytanie na inteligencję: kogo powołała na
      świadków
      > swojej "niewinności"??? Proste jak konstrukcja cepa:koleżanki i
      kolegów z
      > grupy przestępczej: małżeństwo szostaków, byłego milicjanta
      jureczka
      > waldemarka z.(to akurat nie dziwi, bo swój los związała z
      policjantem > renomowanego szpitala w Warszawie Otóż ta
      utuczona "dujka", jak ją kiedyś
      > nazywała "pani" doktor danuta marchel zasiądzie na ławie
      oskarżonych za
      > sygnaturką II K 454/09. Pytanie na inteligencję: kogo powołała na
      świadków
      > swojej "niewinności"??? Proste jak konstrukcja cepa:koleżanki i
      kolegów z
      > grupy przestępczej: małżeństwo szostaków, byłego milicjanta
      jureczka
      > waldemarka z.(to akurat nie dziwi, bo swój los związała z
      policjantem - też
      > byłym zresztą, a z jureczkiem się obściskiwała na krótko przed
      ślubem przed
      > jedną ze spraw w sądzie..., mamuśkę, która "łyka" to samo co ona,
      no i
      > oczywiście "dyżurnego" świadka danuty marchel - nijaka hannę
      chaś...Ciekawe,
      > czy i tym razem obsługa pseudoprawna danuty marchel zwana
      > saaammmmmooooochoooodzikiem wybździ z siebie jakieś pisma, jak
      miało to
      > miejsce w sprawach oskarżonych: synalka "Nygusa" oraz "Mamuśki" i
      jej "teścia"
      > - "Ćwiary"?!
      Chyba mi nie wyszło
      Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności
      za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby
    • one_klawisz Re: Następne do golenia... 17.02.10, 13:35
      Na trzeci dzień misji w Soissons (ok. 100 km nö Paryż) Julius został
      ranny. Minęło około cztery miesiące, zanim nie został doprowadzony
      do Graudenz w domu, a kolejne 11 i pół miesiąca, dopóki nie wróci do
      domu i rodzinie
      Po moim Julius Schmidt wrócił z wojny, miał, mimo ran, do ciężkiej
      pracy w terenie sam z pomocą rodziny. Nie była kula rany przez część
      lewą rękę, tak że nie było narażone, ścięgien i kości ".
      Od 1916 roku, Berta Schmidt mieszka z dwojgiem dzieci z ich rodzin
      Rittershausen, powiat Graudenz. Tylko wtedy, gdy mąż wrócił z wojny,
      położył się na dwa dodatkowe gospodarki własnej.
      W dniu 1 Luty 1919 zakupił gospodarstwo rolnika Julius Steinke i
      zagospodarowania terenu w Drückenhof. "Komisja przesiedleń dla Prus
      Zachodnich i Pomorza" ale odmówił zgody na ten handel. Stan zagraża
      jego powrotu, kraj nie powinien być powrót do kwietnia, jak
      pierwotnie Kelbert posiadanych przez rolnika. To jednak, że
      nieruchomość ze względów zdrowotnych muszą sprzedawać Emanuel
      Steinke. Steinke rolnik ponownie, ale nie zamierza pozostać w
      Drückenhof, ale że 20 akrów ziemi w innym miejscu w zasięgu wzroku.
      Nie było żywej wymiany listów między wspomnianymi Rozstrzygnięcie
      Komisji i Giese notariusza, który reprezentował dotyczy rodziny.
      On prosi o podając powody odmowy zezwolenia i inne wyjaśnione
      następujące brzmienie:
      "Julis był 4 lata w kampanii. Jego żona jest niezdrowe przez długi
      czas." Dlatego "Julius miał własności [w ADL. Jellen] 1916 na
      sprzedaż " on "W przeciwnym razie duże straty finansowe" w dziale
      powinien podjąć. "Po Juliusz wrócił z pola znalazł się po raz
      kolejny spojrzeć na miejscu i zakupili ten złożył Emanuel Steinke.
      Byłaby to wielka uciążliwość dla Julius gdyby teraz musiał opuścić
      nieruchomość. Dokonał już wiele kosztów tam, w uważa, że może on
      pozostać przez wiele lat na nieruchomości. trudności byłyby większe
      niż Juliusz spędził rok w dziedzinie był i może się teraz w bardzo
      formalny sprzeciw wobec takiego musi doświadczyć poważnych obaw ".
      Rolnik Kelbert dawno zakupione innej działki w Deutschenthal /
      Strasburg i opuszczony.
      Nie mógł zatem przyjąć gruntów Drückenhof. Dlatego państwo musi
      wykonywać swoje z ponownego wykorzystania w celu następnie sprzedać
      ziemi z powrotem do Juliusza. Nadal nie powinno zatem "obojętny jest
      na podstawie okoliczności istniejących w końcu, czy grunty Julius
      między nim Steinke zawarta Umowa sprzedaży dodatkowo zastrzega, czy
      kupuje go przez państwo ponownie. byłaby ona, jednak spowodowało
      niepotrzebne koszty, aby Julius.
      Zakładam tutaj, że w stosunku do osoby obaw Julius nie istnieją. O
      ile mi wiadomo, Julius, niemieckim i protestancką.
      List jest sukces: w dniu 3 Styczeń 1920, Gospodarki Gruntami Urzędu
      wyśle do spodziewanych zatwierdzenia sprzedaży.
    • one_klawisz Re: Następne do golenia... 17.02.10, 14:38
      W salonie fryzjerskim
      05 12 2008 NATALIA ŚLAŻYŃSKA
      ARTYKUŁ BYŁ CZYTANY 1927 RAZY
      O ewolucji fryzjerstwa i zmianach zarówno jeśli chodzi o samych
      fryzjerów, a także ich klientów.
      MAŁA CZCIONKAŚREDNIA CZCIONKADUŻA CZCIONKA
      KOMENTUJ
      WYŚLIJ DO ZNAJOMEGO
      DRUKUJ ARTYKUŁ
      WERSJA DO ŁATWEGO CZYTANIA
      DODAJ DO ULUBIONYCH

      FACEBOOK.COM
      SPISZ TO!

      Ostatnio siedząc na fotelu fryzjerskim dotarło do mnie coś, o czym
      nigdy wcześniej nie myślałam w taki sposób. Jeszcze jakiś czas temu
      wizyta u fryzjera kojarzyła nam się może nie tyle z przyjemnością,
      zmianami, tylko z swego rodzaju obowiązkiem. Po prostu chodziliśmy,
      bo należało coś zrobić z włosami i na tym się kończyło.

      Od tego czasu wiele się zmieniło, nie tylko w naszym podejściu, ale
      też podejściu fryzjerów. Każdy z nas ma swoją definicję dobrego
      fryzjera, nie mam tu na myśli salonu tylko samą osobę. Osobiście
      uważam, że fryzjer powinien być oprócz tego, że miły i kontaktowy, to
      bardzo kreatywny, obiektywny i pomimo tego, iż musi być miły-
      szczery.
      Idziemy do fryzjera, mówimy że nasza fryzura ma wyglądać tak i tak.
      Naturalnie, kiedyś fryzjer mimo wszystko starał się dokładnie
      odzwierciedlić nasze życzenie, co niekoniecznie było dobre. Teraz
      liczy się kreatywność, oczywiście każdy ma swoje życzenie, ale
      fryzjer powinien je skorygować jeśli trzeba. Niekoniecznie nasz
      pomysł musi pasować do nas. Niesamowicie ważne, przynajmniej dla
      mnie, jest to, gdy mogę iść do fryzjera i powiedzieć: "proszę robić
      to co pani/pan uważa, bylebym dobrze wyglądała, chcę coś zmienić" i
      wtedy wiem, że na pewno będę z takiej zmiany zadowolona. Tak fryzjer
      to nie powinna być tylko osoba, która potrafi obcinać, malować itd,
      lecz osoba kreatywna, z wyobraźnią i dodatkowo umiejąca "wyczarować"
      nożyczkami to wszystko, co sobie wyobraziła.

      Drugą, też istotną sprawą jest salon fryzjerski. Osobiście uważam, że
      nie powinno być to miejsce gdzie przychodzimy coś "załatwić", tylko
      miejsce gdzie możemy się zrelaksować, poprawić humor, całe
      nastawienie do siebie i świata. Teraz klienci cenią sobie to, jak
      wygląda salon, chodzi tu o wystrój, miejsce gdzie można usiąść i
      poczekać, poczytać prasę. Istotna jest też muzyka, co nadaje jakąś
      atmosferę w salonie. Kiedy przychodzi nam spędzić troszkę więcej
      czasu u fryzjera miło jest, gdy ktoś zaproponuje kawę bądź herbatę.

      Nawet w tak pozornie prostej dziedzinie jak fryzjerstwo nastąpiły
      ogromne zmiany. Myślę, że są to zmiany na lepsze, bo kto z nas nie
      lubi eksperymentować, zmieniać się, a tym bardziej w miłej
      atmosferze?
Pełna wersja