Do paki!

24.02.10, 06:05
Dobry humor tego "koniarza" za "kaskę" danuty marchel nijakiej doktor neurolog
pewnie mu szybko przejdzie...W dniu 23 Lutego 2010 podobno miał zostać
przyklepany wyrok korzystny dla niej w słynnej sprawie mińskiej II K 200/09
(groźby karalne w stosunku do własnej córki Ewy), ale jak szepczą wróbelki nie
zapadł i ma być ogłoszony za kilka dni, a oskarżona razem ze swoim "banankiem"
lekko spedalonym wysiadywała w siedleckim sądzie...Gorszy cios spotkał jednak
jej zausznicę oraz jej synalków. Siły mundurowe i niemundurowe )oczywiście
spoza skorumpowanego Mińska Mazowieckiego przypuściły szturm na "stolicę"
narkotyków w rejonie zamieszkiwania przez rzeczoną chasiową hannę zresztą...O
wynikach wieczornej akcji oczywiście nie omieszkamy poinformować. No i na
koniec pełna groza. "doradca" prawny tejże "strzygi" nijaki witold robert
bogumiłło mimo braku przygotowania fachowego postanowił zostać - ot tak po
prostu z siebie i "obywatelskiego" obowiązku...!!!0obrońcą mińskich
prokuratorów, którzy sami przez tyle lat byli co najmniej bierni (tak naprawdę
nie wiadomo z jakich powodów, ale można się domyślać....Wytoczył ciężkie
działa w Węgrowie p-ko mnie działając jako nie-adwokat i nie-radca prawny
rzekomo jako "doradca" prawny nijakiej danuty marchel. Oj będzie z tego jazda!
Tym bardziej, że ten wielokrotny farbowany sprzedawczyk (wprawdzie w
przysłanym mi grożącym więzieniem sms-sie twierdzi, że on sobie robi tylko
płukankę kudłów z domieszką kory ), którego szczególnie polubiła prokuratura i
"miasto" działający na dwa fronty pożyczał "kaskę" od "chłopców z miasta", a
co więcej handlował lewymi tzw. kosztowymi fakturami...w dodatku bez
pokrycia....Koniec balu przechodzona obwisła "panno z odzysku" danuto ! A
przydupasy w komplecie do pudła marsz!!!
    • one_klawisz Re: Do paki! 24.02.10, 08:40
      Faktura
      Podatnicy podatku VAT są obowiązani wystawić fakturę stwierdzającą w
      szczególności dokonanie sprzedaży.
      Fakturę obowiązani są również wystawić podatnicy zarejestrowani jako
      podatnicy VAT czynni lub zwolnieni, dokonujący czynności, dla których
      miejscem opodatkowania jest terytorium państwa innego niż Polska i
      dla tych czynności podatnicy ci nie są zidentyfikowani dla podatku od
      wartości dodanej (UE) lub podatku o podobnym charakterze (poza UE).
      Reklama


      W przypadku sprzedaży osobom fizycznym nieprowadzącym działalności
      gospodarczej nie wystąpi obowiązek wystawienia faktury. Jednakże na
      żądanie tych osób podatnicy są obowiązani do wystawienia faktury – w
      terminie 7 dni od daty wykonania usługi lub dostawy towaru.
      Niesłuszny jest pogląd, w myśl którego zgodnie z Ordynacją podatkową
      rachunki należy wystawić na żądanie zgłoszone w ciągu trzech miesięcy
      - faktura to szczególny rodzaj rachunku, a przepisy jej dotyczące -
      są szczególne w stosunku do przepisów ogólnych Ordynacji podatkowej
      (uchylają ich stosowanie).
      W przypadku gdy faktura dotyczy sprzedaży zarejestrowanej przy
      zastosowaniu kasy rejestrującej, do kopii faktury podatnik obowiązany
      jest dołączyć paragon dokumentujący tę sprzedaż. Nie dotyczy to
      jednak sprzedaży dokumentowanej fakturą emitowaną przy zastosowaniu
      kasy rejestrującej, w przypadkach gdy wartość sprzedaży i kwota
      podatku należnego zostały zarejestrowane w raporcie fiskalnym dobowym
      kasy.
      Faktury należy wystawiać w dwóch egzemplarzach (oryginał i kopia), z
      wyjątkiem:
      faktur w wewnątrzwspólnotowej dostawie nowych środków transportu (3
      egzemplarze);
      faktur wewnętrznych (1 albo 2 egzemplarze).
      e-Faktura

      Odpowiedzialność karna skarbowa
      Od 17 grudnia 2005r. wystawienie faktury lub rachunku niezgodnie z
      przepisami (wadliwe) karane jest grzywną do 180 stawek dziennych. Nie
      przechowywanie faktur lub rachunków (wystawionych przez siebie oraz
      stanowiących dowodu zakupu towarów) zagrożone jest karą grzywny
      również do 180 stawek dziennych.
      W mocy pozostają przepisy, w związku z którymi:
      nie wystawienie faktury lub rachunku za wykonane świadczenia
      zagrożone jest karą grzywny do 180 stawek dziennych;
      wystawienie faktury lub rachunku w sposób nierzetelny (np.
      wystawienie faktury dokumentującej fikcyjne transakcje) zagrożone
      jest karą grzywny do 240 stawek dziennych;
      posługiwanie się takim dokumentem (np. odliczenie VAT, zaliczenie w
      koszty) zagrożone jest taką samą karą do 180 stawek dziennych.
      Ustalając stawkę dzienną sąd bierze pod uwagę dochody sprawcy, jego
      warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości
      zarobkowe; stawka dzienna nie może być niższa od 29,97zł ani też
      przekraczać jej 11'988zł. Minimalna kara w przypadkach przestępstw
      skarbowych wynosi 299,70zł.
      W wypadkach mniejszej wagi opisane czyny stanowić będą wykroczenie
      skarbowe zagrożone karą od 89,91zł do 17'982zł. Podane kwoty
      obowiązują w roku 2006.
      Warto dodać, ze sankcja karna możliwa jest również w sytuacji, gdy
      błąd faktury może zostać skorygowany fakturą korygującą. Nie chodzi
      przy tym o rabat czy zmianę ceny, bo w takich przypadkach faktura
      wystawiona została zgodnie z przepisami. W przypadku, gdy podatnik
      pomyli się odnośnie ceny może zostać ukarany bez względu na
      wystawienie faktury korygującej, bowiem można uznać takie działanie
      za nierzetelne (niezgodne ze stanem rzeczywistym). Dla uniknięcia
      odpowiedzialności niezbędny byłby czynny żal (powiadomienie urzędu o
      błędzie).
      Pojęcie nierzetelnie wystawionej faktury nie zostało jednak
      zdefiniowane w Ordynacji podatkowej (a stało się tak w przypadku
      nierzetelnej księgi). Można zatem uznać, iż ustawa nie określa
      ustawowych znamion przestępstwa w sposób wystarczająco precyzyjny,
      zatem sankcja karna w tym przypadku nie występuje. Tego rodzaju
      sytuacje zdarzały się już wcześniej i ten właśnie argument może być
      pomocny podatnikom w walce o niekaralność za "nierzetelnie"
      wystawione faktury.
      UWAGA! Termin wystawienia faktury
      Fakturę wystawia się nie później niż:
      siódmego dnia od dnia wydania towaru lub wykonania usługi;
      a gdy podatnik określa w fakturze wyłącznie miesiąc i rok dokonania
      sprzedaży (umowy o charakterze ciągłym), fakturę wystawia się nie
      później niż siódmego dnia od zakończenia miesiąca, w którym dokonano
      sprzedaży.
      W przypadkach określonych w art. 19 ust. 10 i ust. 13 pkt 1-5 i 7-11
      ustawy o podatku od towarów i usług), m.in,:
      dostawa lokalu lub budynku;
      dostawa energii, gazu, usług telekomunikacyjnych, komunalnych;
      transport, spedycja, komunikacja miejska;
      usługi budowlane i budowlano-montażowe;
      druk i dostawa prasy;
      najem, leasing, ochrona, stała obsługa prawna i biurowa;
      dostawa złomu;
      za zaliczeniem pocztowym;
      zbycie praw i licencje;
      wkład do spółdzielni,
      fakturę wystawia się nie później niż z chwilą powstania obowiązku
      podatkowego i nie wcześniej niż 30 dnia przed powstaniem obowiązku
      podatkowego.
      Ww. zasad szczególnych nie stosuje się jednak w przypadku
      wystawiania faktur w zakresie dostaw energii elektrycznej i cieplnej,
      gazu przewodowego, usług telekomunikacyjnych i radiokomunikacyjnych
      oraz usług wymienionych w poz. 138 i 153 załącznika nr 3 do ustawy
      (usług komunalnych), jeżeli faktura zawiera informację, jakiego
      okresu rozliczeniowego dotyczy.
      • one_klawisz Re: Do paki! 24.02.10, 08:41
        W sobotę, 23 stycznia 2010 przez nikogo nie zapraszana doktor
        neurolog danuta marchel wraz ze swoim synalkiem piotrem zwanym
        "nygusem" pojawiła się w beznadziejnej kreacji na imprezie pół
        zamkniętej - otwarciu domu weselnego na rogatkach Warszawy. Zachodzi
        pytanie czy szukała tam kolejnego chłopa, czy partii dla synalka
        pe..., czy też - co jest bardziej prawdopodobne chciała nakłonic
        hgospodarzy żeby wpłynęli na swoją córkę w kierunku zmiany zeznań, bo
        kilka miesięcy temu oświadczyła ona i napisała, że żadnego gwałtu nie
        było, a zdarzenia z 18 maja 2007 roku wyglądały akurat inaczej niż
        chciała tego danuta marchel,oraz mińskie "dyspozycyjne": policja i
        prokuratura. Ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna wobec
        ciągłych porażek "Mamuśki"... Po kilkunastu minutach nie zaspokojona
        w żadnym aspekcie wyszła jak niepyszna !!! Krzyżyk jej na drogę
        powiedzieli domownicy...innych słów pod jej adresem nie będę
        przytaczał...
        Gość: hanuś | 26-01-2010, 19:27
        odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

        stała jak malowana lala po przejściach (3 operacjach plastycznych,
        które nic jej nie dały), a ludziska obchodzili "toto" jak jakąś
        zarazę...!!!
        Gość: Krzysztof Plebs | 28-01-2010, 04:41
        odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

        Jak napisała na Forum „Afery Prawa” Marzanna: „Nowa przyjaciółka
        doktor neurolog Danuty Marchel poprzez kontakt jej gacha Witolda
        Roberta B. z kryminalistą jerzym h. (a powinno być ch.) z gminy
        wyznaniowej - wiadomo jakiej....eskimoskiej...niejaka radca prawny
        Jolanta S. ma kłopoty w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie.
        Nie dosyć, że ta kochanka "fizycznego" jerzego h.(ch) ma sprawę ze
        mną (a byłam jej klientką - niestety) i Krzysztofem M., to jeszcze
        ściga ją nie tylko w OIRP, ale także w sądzie powszechnym (najbliższa
        rozprawa na Marszałkowskiej w dniu 5 lutego 2010) była pani doktor
        Ewa K., której ten "romantyczny" duet jest winien za zaległy czynsz -
        bagatelka - 10 000 zł. Nie są to zresztą jedyne skargi na "panią"
        radcę.W takim oto "towarzystwie" (nie licząc oczywiście innych
        kryminalistów) obraca się Danuśka, która na tej imprezie na
        Radzymińskiej wyglądała jak żywy trup...A że nie lubi oddawać "kaski"
        to wiem nawet ja, bo "wisi" mnie za adwokata, za którego musiałam
        zapłacić, gdy wrobiła mnie w aresztowanie i sprawę karną za sprawą
        konfliktu z jej córeczką Ewą.”…rzeczywiście ta wyciągająca od
        klientów spore pieniądze (omal nie doprowadziła do upadku „zamożnego
        przedsiębiorcy”, jak go nazywał niejaki Jerzy H. Eugeniusza Z., ale w
        porę została odsunięta od jego firmy, której samochodem bezpłatnie
        jeździła wraz z gachem w odpustowym – błyszczącym- garniturku czyli
        rzeczonym Jerzym H.) ma ze mną sprawę (obwinioną jest także jej
        koleżaneczka – podpisująca się pod plagiatami – także radca prawny
        nie posiadająca nawet własnej kancelarii niejaka Iwona Z-M) przed
        Okręgowym Sądem Dyscyplinarnym przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w
        Warszawie w dniu 17 lutego 2010 (sygnatura DO 65/09), a jak się jej
        ubezpieczyciel dowie o jej „numerkach”. To szybciutko zakończy
        występowanie w todze… I zapewne zakończy się także romans z jej
        prokurentem podającym się za radcę prawnego (oczywiście nie widział
        nawet Wydziału Prawa) „przyjaciela” innego farbowańca witolda roberta
        b.(wiadomej orientacji) „doradcy prawnego” danuty marchel
        wypisującego jej bzdury i pośrednika w załatwieniu jej lewej kaucji
        50 000 zł (od tej „strzygi” wyciągnął wraz z mecenasem Jackiem G. 150
        000 zł (na koszty), za którą wyszła z pierdla pod koniec lipca 2008…
        podającego się z kolei za byłego sędziego, gdy tymczasem edukację
        zakończył w przyzakładowym liceum „telewizyjnym” w Dzierżoniowie, co
        łatwo sprawdzić na „Naszej Klasie”…”Mamuśka – danuśka” rzeczywiście
        nie lubi nikomu oddawać „kaski”, ale to tylko kwestia czasu…Wypluje
        wszystko, wszystkim (w tym Skarbowi Państwa, ZUS-owi i NFOZ) do
        ostatniego centa, a jej pensjonacik w Zakopanem pochodzący z
        przestępstw jej i jej byłego męża „warkoczyka” Dariusza N. pójdzie
        się je… Re: Szukała i nie znalazła...!!! one_klawisz 27.01.10, 09:11
        OHalinów HO HO HO nie znalazła a szukała i to na rogatkach ale
        dzieninikarz śledczy plebsczopek wszystko namierzył i opisał a trzeba
        było zrobić fotkę i umieścić na pudelku albo innej plejadzie. Bo
        rogatki są w Warszawie i są one dla celebrytów tym czym dla karpia
        staw a dla plebsainekcja forum. Coś ty tam plebsiefortuna robił
        stałeś w kącie i palta podawałeś? ta czapka odźwiernego wyjątkowo ci
        nie pasuje zamień ją na szykowny kapelusić z bazaru. Re: Szukała i
        nie znalazła...!!! plebsforte 28.01.10, 04:38 Odpowiedz Kapelusik to
        nosi pokraczny jzp i jeszcze taki jeden były milicjant przejściowy
        gach "pani" doktor i niejakiej małgorzaty o - "damski bokser",
        fałszywy świadek danuty marchel nijaki jerzy waldemar z. (ostatnio
        sprawy karne za podrzucenie narkotyków swojej żonie, znęcanie się nad
        rodziną (II K 684/09) i sprawa z komornikiem tego "biznesmena" , co
        to podobno kupił (bez pieniędzy) fikcyjnie trzy lokale użytkowe od
        marchelowej przy ul. Kościuszki w Mińsku (I Co 1970/09)...a będą
        następne, w tym mój prywatny akt oskarżenia, bowiem ten wymoczek w
        kapeluszu nazwał mnie SB-kiem...
        Gość: Marzena | 29-01-2010, 07:16
        odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

        Widzę, że ktoś na Forum "Afery Prawa" próbuje się podszywać pode
        mnie, ale jak twierdzi od lat mój przyjaciel Eugeniusz Z. jestem
        oryginałem nie do podrobienia...ale próbować zawsze można. Jedno
        muszę przyznać Marzannie - ma niezłe informacje, szczególnie o
        niejakim "fizycznym" Jerzym H. (ch). Jeżeli jednak Marzanna ma Broń
        Boże ojca powyżej 85 lat, to ostrzegam ją bowiem ten "damski bokser"
        po przegraniu pojedynku z niejaką "doktor Ewą" przerzucił się na
        panów w wieku powyżej 85 lat, których też z trudem nokautuje. Jak to
        "fizyczny"
        Gość: Krzysztof Plebs | 29-01-2010, 07:35
        odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

        Nic dodać, nic ująć. Ów "fizyczny" to oczywiście kumpel nijakiego
        witolda roberta bogumiłło też opowiadacza, szczególnie o służbach
        specjalnych, Dochnalu etc. ostatniego (przed zbliżającym się wielkimi
        krokami aresztowaniem) kochanka (TYM RAZEM NIE Z ŁUSZCZYCĄ TYLKO
        FARBOWANY I TRZĘSĄCY ŁBEM) danuty marchel. Ciekawe ile jeszcze
        "kaski" ten kolejny "damski bokser" wyciągnie od swojej ciągle
        aktualnej (mimo sprawy o rozwód) żonki "Eluni B...?. Taki drobny
        śmieć podobno ludzki
        Gość: kRZYSZTOF pLEBS | 31-01-2010, 10:22
        odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

        KOLEJNY PODSZYWACZ Autor: plebsforte 31.01.10, 10:18 OHalinów ...po
        "mecenasiku - trzęsigłówce" witoldzie robercie b. znalazł się w
        "kręgu zainteresowań" - coraz mniejszym z powodu bardzo prozaicznego,
        a mianowicie topniejącej jej "kaski" niejakiej doktor neurolog danuty
        m.Ten „prześladowca” Marzeny G. zapewne podszywa się pod swojego
        imiennika (i „nazwicznika”- oczywiście różnią ich drugie imiona,
        odpowiednio Ryszard i Andrzej, oraz daty urodzenia: odpowiednio 1953
        i 1942, oraz stan kasy…., ten pierwszy nie płaci nawet za wynajmowane
        mieszkania, a do pewnego czasu jeździł użyczonym samochodem [pewnej
        firmy budowlanej z Warszawy…) z Wrocławia, bo raczej bliżej mu do
        Listy Wildsteina (chociaż na niej wśród 8 osób o tym nazwisku nie ma
        akurat „Jureczka”…), a najbliżej do takich szumowin, jak doktor
        neurolog danuta m., czy jej ostatni kochanek witold robert b.z ich
        zgrają przestępców do wynajęcia! …, ale któż to wie do końca…Otóż
        bowiem na “Liście członków Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w
        Warszawie”wg. aktualizacji: 2009-08-12 11:50 am, czytamy Po
        Internecie krąży poniższa lista, zatytułowana “Lista członk
        • one_klawisz Re: Do paki! 24.02.10, 08:42
          Gość: Krzysztof Maciąg | 03-02-2010, 06:40
          odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

          Doktor neurolog danuta marchel w dniu 02 lutego 2010 przed Sądem
          Rejonowym w Mińsku Mazowieckim poniosła kolejną porażkę. W sprawie
          cywilnej, w której usiłuje wyłudzić ode mnie kwotę 39 000 zł -
          sygnatura I C 308/08 zeznawała bowiem jej "główny świadek oskarżenia"
          Marzena G. Oczywiście na inne okoliczności, ale nie mogło zabraknąć
          pytania o domniemane usiłowanie gwałtu na tej przechodzonej
          "strzydze"..."Nie mogło być i nie było żadnego gwałtu - powiedziała
          zeznając pod przysięga Marzena G. Zresztą kto słyszał o świadku
          gwałtu ???!!!" A już niedługo, bo 11 lutego Marzena G. stanie
          ponownie oko w oko z doktor neurolog, tym razem zeznając jako świadek
          w sprawie o domniemany gwałt w moim wykonaniu - sygnatura II K
          56/09....Czy znowu zacznie ie jej straszenie przez bandziorów
          wynajmowanych przez coraz uboższą "panią" doktor?!Jeden z napastników
          został postrzNelony i jest w rękach policji...wysypanie faktycznych
          zleceniodawców napadów na świadka Marzenę G. to tylko kwestia czasu,
          panowie witoldzie robercie bogumiłło, jerzy hankiewiczu, jerzy zychu,
          "Ćwiaro" bogumile marianie szostaku i pozostała zbieranino tego
          "kloszarda" w spódnicy jaką jest już dziś "pani" doktor...Nie pomogą
          wam nocne telefony, jak ten, który ostatnio obudził mnie i moja
          rodzinę w nocy z 1 na 2 lutego o godzinie 2.40...niedługo "kaska"
          wydawana także na przygłupiaste "papugi" przez nie umiejącą sklecić
          jednego rozsądnego zdania danutę marchel się ostatecznie skończy. Już
          w2 dniu 2 lutego 2010 ta bazarowo - jak zwykle - ubrana "dama"
          wystąpiła w botkach z ortalionu...będą jak znalazł podczas rychłego
          grzebania po śmietnikach!
          Gość: Krzysztof Plebs | 04-02-2010, 05:44
          odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

          Azor (to ten przydupas między innymi doktor neurolog danuty marchel,
          który "popisał się" w wątku intelektualnym pod artykułem
          "Kwiatuszki....", kto cię spuścił z łańcucha? Twoja „pani” radca p r
          r r r r a w n y, czy może „nowa pani” nijaka doktor neurolog? Lepiej
          mieć gila pod nosem, zwłaszcza gdy ten gil w odróżnieniu od ciebie
          szmondaku pochodzi z bogatej i zacnej rodziny, a ty biedaku po
          odcięciu od cycka Gienia i jego samochodów zabranych przez twoje i
          twojej flamy nieuctwo przez firmę leasingową rozpoczniesz erę s a m o
          c h o d z e n i a. Poza tym jeśli już się nieudolnie podszywasz pod
          „Eskimosów” i nie chcesz być gojem to nie nazywaj psa czysto polskim
          imieniem….tyły sobie człeczku w błyszczącym garniturku kupionym na
          wagę robisz. Ile ważył ? Nie s a m o c h o d z i k rzecz jasna tylko
          garniturek… a koszulkę masz z noir aironu, buciki dawnego oficera
          LWP…a może ty jesteś syn pułku? Albo dziecko stróża…? A wracając do
          gila, to przypominam ci niedoszły właścicielu kilku firm – spółek w
          likwidacji, że jest to ptak pod ochroną. Zaś co do kataru, to tobie
          się znowu coś pozajączkowało. Plagiatorze. Prawdziwy Jerzy Hankiewicz
          (ten od „Słowa” na pewno nie ucieka z wynajmowanych mieszkań z powodu
          braku płynności finansowej…) Pewna firma windykacyjna z Tarnowskich
          Gór zaproponowała ci w celu doszkolenia kursy prawnicze, a ty
          „sprzedałeś” ten patent biednej kobiecie, której wisisz 10 000 zł za
          mieszkanie, z którego nie płacąc uciekłeś wraz z „panią” rrrrraaadcą
          prawnym. Nieładnie chłoptysiu, nauczyłeś się tego od nowego
          przyjaciela o litewsko brzmiącym nazwisku farbowanego pedz..roberto-
          wicia raz na rudo, raz na czarno z tickiem rozrzucającym numery
          telefonów „służb”. Wolę mieć mniej zębów niż s a m o c h o d z ą c e
          „szuflady”, które ci wypadają podczas intymnych dyskusji prawnych z
          „panią „ jolą. Gorzej jak ci języczek przycisną te zatrzaskujące się
          szufladki wykonane z w dodatku z miernej jakości materiału. Czy łeb
          do góry trzymasz dlatego, że jesteś konus, czy dlatego że na widok
          Marzeny G. boisz się, że ci szuflady wypadną ??? A, przepraszam w
          dolnych rejonach swego obmierzłego ciała też masz coś sztucznego? A
          może to wspomnienie przecwelenia w celi..? Ja rozumiem, że nie stać
          cię na porcelanę, tylko fajans, ale Gienio ci już porcelanek nie kupi
          lizusie. Ponieważ istnieje podejrzenie graniczące z pewnością, że
          twoje grube od zachwalania materaców paluchy nie potrafią niczego na
          komputerze wystukać, to i te gnioty pisze ci aplikancik Marcinek
          stały bywalec „Afer Prawa” bo widocznie nie macie w tej kancelarii po
          rezygnacji Gienia i innych klientów, których jako zdolny prokurent
          się skutecznie pozbyłeś nic do roboty….
          Gość: Krzysztof Plebs | 05-02-2010, 06:36
          odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

          a dzisiaj, 5 lutego, korpus tego zadowolonego z siebie człowieczka -
          Jerzego h. (ch)- można żywcem oglądać obleczonego oczywiście w słynny
          „garniturek na wagę” w Sądzie Rejonowym przy ul. Marszałkowskiej 82 w
          Warszawie o godzinie 11.40…To jeden ze spektakli, które się dopiero z
          tym „panem” zaczną….Czy Gmina Żydowska wie o kłopotach tego
          podszywającego się pod Żyda goja, drobnego kieszonkowca…
          Gość: Krzysztof Maciąg | 06-02-2010, 09:26
          odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

          Chyba założę – wzorem byłego milicjanta, damskiego boksera z Mińska
          niejakiego jerzego waldemara z. biuro matrymonialne…Na początek
          skojarzyłbym wspaniałą parę: Ona doktor neurolog danuta marchel (56-
          letnia „panienka z odzysku”), obecnie „kloszard w spódnicy” w związku
          z ucieczką z majątkiem przed jego wielce prawdopodobną konfiskatą…
          zmieniająca chłopów jak rękawiczki, On – niemal jej rówieśnik –
          człowiek wielu zawodów, wszechstronnie wykształcony, nawet na
          kierunkach, które dopiero w tym roku raczkują (dyplomacja, a w jego
          wypadku „dyplomacja”), podszywający się pod radcę prawnego (a tylko
          na co dzień – w pracy i w wynajętym mieszkanku przestaje z radcą
          prawną, którą z atencją – podczas rozprawy sądowej nazywał
          wielokrotnie „panią mecenas”… Co ich łączy – poza ostatnio –
          przestępczymi powiązaniami – między innymi z witoldem robertem b.
          zwanym „mecenasem – trzesigłówką” ??? Niewątpliwie chorobliwa wręcz
          niechęć do płacenia ludziom za wykonaną pracę, niechęć do płacenia za
          energię i inne media, unikanie płacenia podatków, etc. „orła
          polskiego biznesu” – głównie budowlanego miałem wątpliwą okazję
          oglądać jako tzw. publiczność podczas sprawy – jak najbardziej
          cywilnej – przed warszawskim Sądem przy Marszałkowskiej (sygnaturka
          aktualna w SR dla Warszawy Śródmieścia I C 1046/09, poprzednio: I Nc
          3962/09) w dniu 5 lutego 2010. Nasz „bohater” jerzy h. (a powinno być
          ch) pojawił się tam wraz z młodocianym, świeżo upieczonym radcą
          prawnym z kancelarii „HS” w roli pozwanego. Powódka - biedna była
          pani doktor Ewa K. od 2008 nie może doczekać się na „skromne” –
          przecież dla takiego biznesmena – 10 tysięcy złotych, których
          zapomniał jej zostawić w popłochu opuszczając w dniu 20 czerwca 2008
          roku mieszkanie na Ateńskiej w Warszawie. W mieszkaniu tym przebywał
          3 lata wraz ze swoją kochanką „panią Jolą”, ale umowa była tylko na
          niego. Mimo to zrezygnował z „fachowej obsługi prawnej” swojej
          towarzyszki życia i postawił na młodzież…Tu od razu UWAGA dla tych,
          którzy temu duetowi (a może już z „partycypacją” także bezdomnej
          marchel ?!) chcieliby wynająć mieszkanko: w umowie trzeba zawrzeć nie
          spotykany w żadnej innej akapit: „o każdej zwłoce w płatności, bądź
          brakującej do ustalonej kwoty sumie, a także o opłacie za media
          trzeba dodatkowo i oddzielnym pismem informować prokurenta Kancelarii
          Prawniczej jerz
          • one_klawisz Re: Do paki! 24.02.10, 08:42
            ość: Krzysztof Plebs | 17-02-2010, 02:36
            odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

            Dzisiaj, 17 lutego i jutro 18 lutego dwie fałszywie zeznające
            "przyjaciółki za kaskę" doktor neurolog danuty marchel zasiądą w
            mińskim Sądzie Rejonowym na ławie oskarżonych...Zacznie nijaka
            elżbieta t. z Kałuszyna, której to danuta marchel w ramach
            "rozliczeń" za fałszywe zeznania załatwiła nawet "rozwód kościelny"
            sprawą II K 925/09...Dzień później "bywalczyni" Afer Prawa nijaka
            małgorzata o. (obecnie), bardziej znana w Internecie jako "Obserwator
            2236" "dziennikarka" za grosze..., która chciała wyłudzić
            odszkodowanie za pijanego synalka, a ostatnio ode mnie "skromne"10
            500, 00 zł w sprawie IC 213/09, którą - mimo początkowego "sukcesu" w
            postaci błędu pana sędziego Andrzeja O, który wydał durny nakaz
            zapłaty ostatecznie przegrała z kretesem...!Ale byłoby prochów
            psychotropowych za te dychę!!! Zwłaszcza, że "pani" "doktor" marchel
            przepisywała je prawie za darmo na mamusię wywalona kiedyś za
            pijaństwo z renomowanego szpitala w Warszawie Otóż ta utuczona
            "dujka", jak ją kiedyś nazywała "pani" doktor danuta marchel
            zasiądzie na ławie oskarżonych za sygnaturką II K 454/09. Pytanie na
            inteligencję: kogo powołała na świadków swojej "niewinności"???
            Proste jak konstrukcja cepa:koleżanki i kolegów z grupy przestępczej:
            małżeństwo szostaków, byłego milicjanta jureczka waldemarka z.(to
            akurat nie dziwi, bo swój los związała z policjantem - też byłym
            zresztą, a z jureczkiem się obściskiwała na krótko przed ślubem przed
            jedną ze spraw w sądzie..., mamuśkę, która "łyka" to samo co ona, no
            i oczywiście "dyżurnego" świadka danuty marchel - nijaka hannę
            chaś...Ciekawe, czy i tym razem obsługa pseudoprawna danuty marchel
            zwana saaammmmmooooochoooodzikiem wybździ z siebie jakieś pisma, jak
            miało to miejsce w sprawach oskarżonych: synalka "Nygusa" oraz
            "Mamuśki" i jej "teścia" - "Ćwiary"?!
            Gość: Krzysztof Plebs | 17-02-2010, 04:13
            odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

            Znowu ta zdzira dała głos w "Aferach Prawa": "To ja, to ja, to ja!!!
            Wasza ukochana „Mamuśka” podpalaczka Danuta Marchel. Nie zwariowałam,
            tylko już mi za bardzo ciśnie…To ja kazałam podpalić chasiom kiosk
            „Czapy”, to ja zleciłam ludziom Filipa podpalenie samochodów
            madziarowej i maciaga - naciąga, ale w tym pierwszym przypadku
            sfuszerowali i spalili samochód sąsiadce tej „dujki”, to ja wreszcie
            kazałam spalić niejaką Cecylię Niedziałkowską, bo mi zawadzała w
            wyburzeniu kupionego w Mińsku domu i puściłam w lud plotkę, że to
            moja wredna córka Ewa dała to zlecenie... To ja lubię ogień i
            ognistych menów z „kaską”, ale teraz już mi nie chcą „kaski” dawać bo
            trafiają mi się tacy sami ostrożni i nawet nie chcą nic u mnie jeść i
            pić, bo wiedzą, że mogę ich „zaczarować” mieszanką lepszą niż to
            świństwo produkowane przez Włodzia zwane amfą. Te debile z mińskiej
            prokuratury i policji nie chcą mnie – mimo moich wielu prób -
            wsadzić, wariatki też mi się nie udaje z siebie zrobić i czuję już
            wstrętny oddech CBA, więc się ostatecznie poddaję! Może, tak jak
            Włodziowi dadzą mi w uznaniu zasług za kablowanie tylko 50% kary, ale
            jak ja wytrzymam bez prochów 3,5 roku, bo pewnie po połowie wyjdę…?!"
            Na siłę chce zrobić z siebie wariatkę, bo grozi jej 15 lat i
            konfiskata majątku, ale badania - jak na razie - wychodzą akurat
            odwrotnie...
            Gość: Krzysztof Plebs | 17-02-2010, 05:55
            odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

            W kolejnym wynajmowanym mieszkanku (ciekawe czy nie płacą za nie tak,
            jak było to w wypadku Pani Ewy K ?!, skąd uciekli, bo najpierw
            płacili nieregularnie, a potem „zapomnieli” uiścić drobne 10
            „kawałków”, sprawa jest oczywiście w sądzie) znany duet rrrrrradców
            prrrrrawnych, przy czym jeden „fizyczny” jerzy h. (*ch.) tylko się za
            radcę podaje, a jego kochance autentycznej – mam nadzieję tylko na
            razie – radcy prawnemu wcale takie „poświadczenie nieprawdy” nie
            przeszkadza myje właśnie ząbki resztką pasty przed „dywanikiem”
            wyznaczonym do wytrzepania na dzień 17 lutego 2010 przed Okręgowym
            Sądem Dyscyplinarnym Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie za
            sygnaturą DO 65/09…Oczywiście na pokoje nie wejdzie „fizyczny” jerzy
            h. (*ch), bo to dla byłego cinkciarza zbyt wysokie progi…Ostatnio ten
            nabrzmiały od gorzały i spuchnięty „men” chwytając się brzytwy
            próbował przy pomocy nożyczek i kleju oraz xero przekonać swojego
            byłego „sponsora” Eugeniusza G., którego duet Marzena G. i ja
            uratował przed nieobliczalnymi konsekwencjami finansowymi zadawania
            się z innym duetem „”pani Jola/ jerzy h. (*ch.), że ja w Internecie
            podszywam się pod córkę Eugeniusza Z. Panią Katarzynę Z. Metody te są
            znane niejakiej doktor neurolog danucie marchel i jej „ostatniemu już
            chyba” przed zamknięciem w pudle „menowi” (farbującemu się i mającemu
            akurat inne inklinacje) „mecenasikowi – trzęsigłówvce” witoldowi
            robertowi b.Witusia i jurusia łączy jedno: NIGDY NIE SKOŃCZYLI
            WYDZIAŁU PRAWA NAWET ZAOCZNIE…!!!Różni ich natomiast to, że juruś
            udaje adwokata lub radcę prawnego, zaś „litvinus” byłego sędziego i
            „człowieka służb specjalnych”. Ze służbami specjalnymi ma tyle
            wspólnego, że nie tak dawno ABW zamknęła go i gdyby nie kaucja za
            „kaskę” doktor marchel pudłowałby do dzisiaj. Duet
            saaaaaaaaammmoooooodzikowy ma ciężkie dni: Gienio przestał płacić za
            czynsz za ich kancelarię, nie jeżdżą już Toyotą firmową (oczywiście
            nie kancelarii tylko spółki) RAF 4, bo leasing ją zabrał. Ty,
            „chujman” oddaj lepiej te udziały rodzinie Eugeniusza Z., bo z sądu
            nie wyliziesz, a tylko patrzeć jak „pani Jola” kopnie golasa w tyłek
            (pracował już w pewnym ZK…), a zawód „cinkciarz” przestał być w
            Polsce używany…Nowa zdobycz doktor neurolog danuta marchel okazała
            się też uboga (zresztą nigdy nikomu nie lubiła płacić), a nie
            doceniana – jako przeciwnik procesowy – Marzena G. (prywatnie
            studentka prawa na prestiżowej uczelni w Krakowie) mimo braku togi
            dobrze sobie radzi z tym saammmmmmoooooochooooodzikkowym łajnem…
            Ostatni sukces duetu saaaamochodzikoooooowego to nakłonienie żony
            Eugeniusza Z. do walki w sądzie. Tylko skąd weźmie na tę walkę
            „kaskę”, jak Gienio i jej przytnie kranik, który i tak ledwie kapie…?
            !A na domiar złego podnieśli głowy dawni oszukani przez byłego
            cinkciarza ludzie z Anina, więc może mająteczku po mamusi nie
            starczyć….Nie daj Boże jakby jeszcze „pani Jola” straciła togę
            (ubezpieczenie wcześniej straci bo nie omieszkamy zawiadomić
            Ubezpieczyciela o „kondycji” finansowej tego rrrrrradcy prawnego….
            Gość: Krzysztof Plebs | 20-02-2010, 05:54
            odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

            Pracuj dalej f(dbamy o czystość języka polskiego, kolejny komentarz z
            zwrotami uznawanymi za wulgarne zostanie usunięty) (vide
            "one_klawisz" na Forum GW Halinów) doktor neurolog danuty marchel,
            chyba masz świadomość, że pracujesz dla niej charytatywnie, bo
            "kaska" się u niej kończy, a jeszcze dybie na resztki mająteczku
            "mamuśki" pochodzącego z przestępstw (licznych jej synalek z drugiego
            małżeństwa (nie wydziedziczony jak jest to w przypadku Ewy z
            pierwszego małżeństwa) niejaki "nygus" czyli piotr marchel...A nie
            tyle "klawiszem", co podopiecznym klawiszy staniesz się szybciej niż
            ci się to wydaje, podobnie jak ta cała banda doktor neurolog danuty
            marchel
            Gość: Krzysztof Plebs | 21-02-2010, 12:21
            odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

            21 Lutego 2010 INTERIA Niech wam gnije! ~szaman / 2010-02-20 06:35/
            Jak to fajnie wyglądało: jedna kochanka i jedna konkubina (przez dwa
            • one_klawisz Re: Do paki! 24.02.10, 08:43
              Gość: do Gościa | 14-12-2007, 08:42
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Gościu nie pochlebiaj Benkowi... Ten artykuł spełnia twoje
              oczekiwania w 100%. Przekazuje info właśnie z okolicy - mówi o
              ludziach z Czarnego Lasu między innymi. Ani słowa o Benku... Dalczego
              twoim zdaniem za uczynkami Tomasza N. ma stać Benek???? Dlaczego wg
              ciebie ma to być wpadka Benka???? Chyba zaburzył ci się ogląd pewnych
              spraw. No i nie przesadzaj - ten portal Benka czepia się i tak
              stosunkowo rzadko. A faktem jest to - że fakty tu podane są z
              najrzetelniejszych źródeł i pierwszych rąk. Pozdrawiam zdrowo
              myślących i nieprzewrażliwionych na punkcie... Benka
              Gość: Ja | 14-12-2007, 10:32
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Gościu, nie rozumiem po co wchodzisz i czytasz skoro nie ma tu nic
              interesującego i masz to w d...? A moze jednak coś interesującego tu
              jest skoro tak ciebie ciągnie? Jedno jest pewne, nigdzie, podkreślam
              NIGDZIE nie dowiesz się o pewnych sprawach lokalnych jak właśnie na
              Obiektywie! Są poruszane sprawy mniej czy bardziej interesujące, ale
              co jakiś czas trafia się rarytas o którym Benkowe media nawet nie
              pisną. I to jest wystarczający powód aby tu wchodzić! A te
              komentarze, palce lizać! Czasami znacznie ciekawsze od samego
              artykułu!
              Gość: gosc | 16-12-2007, 02:16
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              wiadomosci.onet.pl/1659154,11,item.html I jak widac TAM sie
              NIC nie zmienia, kompletnie NIC!!!
              internauta | 11-12-2007, 17:15
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Chyba wiem dlaczego p. Płukis nie ma chętnych do pracy na SOR.
              Ciekawe jaką pensje im oferuje, bo sama zarabia zupełnie nieźle jak
              wynika z uchwały Rady Powiatu to zaledwie 9464 PLN, nie wiadomo tylko
              czy netto czy brutto. tak czy inaczej, ponoć sam Benek tyle nie
              dostaje,a pielęgniarki mają coś około 1000 PLN, a jak biadolą lekarze
              z grodziskiego szpitala ich pensje są "śmieszne". Może pani Płukis
              podzieli się więc swoim wynagrodzeniem? bip.powiat-
              grodziski.pl/index.php?cmd=zawartosc&opt=pokaz&id=1461〈=
              Gość: gość | 12-12-2007, 15:50
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              na ten i podobne tematy ukazał się ciekawy tekst na Hyde Parku,
              polecam........www.obiektyw.info/index.php/hyde_park/full/59.
              Gość: aster | 11-12-2007, 15:51
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Naprawdę, tu już nie chodzi o lincz, nie chodzi tu o doktora N., ale
              o sytuację w służbie zdrowia, która jest ogólnie mówiąc bardzo
              napięta. Ostatnio w lubuskim nie przyjęto kobiety na oddział bo nie
              przywiozła jej karetka a wnuczek i ze szpitala trzeba było dzwonić do
              pogotowia... żeby karetka przyjechała do szpitala i przekazała
              kobietę lekarzom tegoż szpitala. Kto mi powie, że to nie jest chore.
              Myślę że tak jak cała służba zdrowia w tym kraju... Jedyne
              zmartwienie lekarzy to wysokość podwyżek a nie dobro pacjenta. Tak
              samo jak lekarze handlowali informacjami o zgonach pacjentów, tak
              teraz frymaczą ludzkim zdrowiem i godnością. Liczy się pieniądz... A
              może powinniśmy wreszcie dokonać linczu na tych ludziach, często
              kształconych między innymi za wspólne pieniądze nas wszystkich. Ja
              już mam dość lekarzy gdzie pacjent często jest traktowany jak królik
              doświadczalny na którym przeprowadza się doświadczenia... tak było ze
              mną... 15 lat mojej walki o nogę... 15 lat doświadczeń jakie robiono
              na mnie żeby wreszcie amputować ją jak już organizm wysiadał. Nawet
              teraz nie mam już siły żeby korzystać z dobrodziejstwa jakim jest
              brak bólu. Chciałbym za to złożyć serdeczne podziękowania naszym
              lekarzom.
              Gość: Warszawiak | 11-12-2007, 08:19
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Niestety, w każdym zawodzie, który potrafi utworzyć wewnętrzna
              kontrole, robi się sitwa. Dlatego błedy lekarzy, prawników są
              ukrywane. Puki nie będzie zewnętrznych kontroli, i sankcjoi w postaci
              odebrania dyplomów i uprawnien zawodowych i to dożywotnio, będzie
              bezkarność. Jak mówi dawne przysłowie "nie ma kary - nie ma miary". I
              to prawda. Błedy zawsze się zdażać będą, bo prawo do błedu jest
              wpisane w każdą aktywność. Ale bład a zaniedbanie z lenistwa jest to
              coś całkiem innego. Wielką rolą dziennikarzy i środków przekazu jest
              właśnie taqka społeczna, zewnętrzna kontrola. Uważam, ze ten artykuł
              jest bardzo ważny, i sprawę należy kontynuować do pełnego wyjaśnienia
              i wyciągnięcia konsekwencji.
              Gość: Cichy | 10-12-2007, 23:34
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              to naprawde jest smiechu warte nie potrafe zrozumiec postepowania
              czlowieka ktory jest po to by ratowac a stalo sie inaczej, tak
              naprawde mysle ze to nasza sluzba zdrowia jest najbardziej chora ze
              pozwalaja na cos takiego, jedno jest pewne twierdze iz zeby byc
              zdrowym i zeby dopisywalo zdrowie trzeba miec kase to przykre,
              doswiadczylem to na sobie, a co maja powiedziec ci co nie moga sobie
              pozwolic na prywatne leczenie?... owszem mozna leczyc sie na tzw.
              ksiazeczke, tylko czasami bywa tak ze nie starcza czasu!!!
              Gość: Mrt | 10-12-2007, 22:51
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Najgorsze jest to, ze przez takich cymbałów jak szanowny pan doktor
              N. niewinni ludzie cierpią, a za głupotę pana doktora placa najwyzsza
              cene. Takich ludzi powinno sie zamykac albo wybijac.. Brak szacunku
              dla wlasnej "rasy". Jak człowiek człowiekowi moze byc tak niepomocny.
              Takie olewactwo nie jest do pomyslenia... Na lekarzy powinni isc
              ludzie z powolania, a nie z przymusu lub chciwosci.. Tyle na ten
              temat.
              Gość: hmmmmm.... | 10-12-2007, 22:20
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Pani dyrektor Szpitala Zach. uważa się chyba za osobę nienaruszalną,
              nieodwoływalną, wszechmogącą i wszechwiedzącą...a to błąd, który mam
              nadzieję naprawi ta rozprawa. Bo pana Łapińskiego już nie ma, i
              teczki, w której dostarczył nam tej wątpliwej, jak widac ostatnio,
              jakości prezent się jakoś nie sprawdza. Teczki już nie ma i mam
              nadzieję nie będzie. Nie chcę tu z góry osądzać pana doktora. Jednak
              uważam, że samo zaniechanie zbadania dokładnego pacjenta, do którego
              było wezwanie z uwagą, że jest wątpliwość, że to może być zawał -
              samo to jest karygodnym zaniedbaniem. Ja bym takiego lekarza nigdy
              nie zatrudnił. A jak wynika z tekstu (dobrego zresztą!), pani
              dyrektor miała za nic docierające do niej informacje o panu Tomaszu
              N. Dziwię sie więc, że pozwala sobie dawać mu stanowisko bardzo
              odpowiedzialne! Toż SOR naprawdę niczym się nie różni od pogotowia
              ratunkowego. Pytanie. Czy prokuratura nie może wydać innego nakazu i
              zakazu wobec wejścia w nomenklaturę medyczną SOR? Może są jakieś
              przepisy pozwalające na taką zmianę? Pani prokurator! Proszę pomyśleć
              nad tym tematem. Bo to skandal, żeby lekarz z takimi zqarzutami
              pracował nadal jako szef SOR, tym bardziej po kolejnej sprawie, choć
              już umożonej......
              Gość: aster | 10-12-2007, 22:06
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              Szkoda, że program wg którego dodawane są komentarze umieścił moją
              wypowiedź pod "pk" w tym momencie wszelka polemika traci sens. Z
              wyrazami szacunku dla redakcji Obiektywu aster.
              Gość: M | 12-12-2007, 11:33
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              To naucz się korzystać z systemu komentarzy i kliknij właściwy
              odnośnik "odpowiedz" a nie pierwszy od góry. Myślenie nie boli.
              Gość: mamba | 10-12-2007, 21:41
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              nienawidze braku kompetencji i braku szacunku czlowieka dla
              czlowieka. Nic dodac. Nie wolno toleowac takich zachowan.
              Gość: gonia | 10-12-2007, 12:55
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              szpital imienia tak zacnego czlowieka a dzieja sie rzeczy, ktore
              znieslawiaja nasz szpital na caly kraj a moze nie tylko!!!!
              Gość: Antek | 10-12-2007, 00:14
              odpowiedź | zgłoś nieprawidłowość

              W każdym zawodzie jest ryzyko popełnienia błędu, nawet w tak
              szczeg
              • plebs2010 Strzyga dała głosik! 24.02.10, 12:46
                Na Forum "Afery Prawa" strzyga znowu dała swój sztuczny szczebiotliwy głosik, na
                który dotychczas bezkarnie kupowała prokuratorów i sędziów:

                "Już myślałam, że wszystko będzie OK: że wsadzą w Węgrowie tego wstrętnego
                naciąga, że Hania Chasiowa nadal będzie sprzedawała prochy i działkowała się ze
                mną, że załatwię wszystkich kolegów naciąga, a przede wszystkim tę szczekającą
                Marzenkę G. A tu skubańcy coś zaczęli majstrować przy wyroku i wyrok w sprawie
                apelacyjnej dopiero we wrotek 2 marca i coś mi tu śmierdzi, że wróci sprawa do
                ponownego, a do przedawnienia jeszcze niestety daleko. I na co i za co ja płacę
                temu "doradcy" Witusiowi Bogumiłło, żeby sobie skubaniec za moją "kaskę"
                farbował włosy? Miał to załatwić jak trzeba przez "generała"... Opowiadacz, a ja
                mu tak ufałam, zresztą temu zdrajcy naciągowi też ufałam, szczególnie jak mi dał
                w 2006 pierścionek zaręczynowy, a on mnie wystawił do CBA! On - Wituś -
                twierdzi, że to nie farba, tylko płukanka ale ja lepiej wiem, bo sama sobie
                farbuję...a obaj ci moi "doradcy" prawni to jacyś agenci, bo zaczęły mi się od
                2007 same kłopoty i moje układy już nic nie znaczą, dlatego ten obrzydliwy stary
                naciąg ciągle na wolności i jeszcze śmieje się bezczelnie ze mnie i kieruje mnie
                na śmietnik!!! A dowiedziałam się, ze co najmniej co 2 dni spotykał się na Woli
                w knajpie z Robertem Bogumiłło, zajadali sobie pierogi i zabawiali się robieniem
                mi wody z mózgu i to za moje pieniądze, bo stawiał "trzęsigłówka", a ciągnął ode
                mnie.... Zemsta moja będzie straszna!
                • one_klawisz Re: Strzyga dała głosik! 24.02.10, 13:51
                  Klienci skarżą się, że mają problem ze znalezieniem daty ważności na
                  niektórych kosmetykach w sklepach kosmetycznych. O tym, jak długo
                  przydatna jest dana rzecz, nie potrafią także poinformować
                  sprzedawcy ze sklepów.
                  Historia z farbą do włosów, przydarzyła się naszemu czytelnikowi
                  Adamowi Kowalskiemu. Po naszej interwencji zarząd drogerii obiecał,
                  że naprawi swój błąd i daty się pojawią. Ale czy uczynią to także
                  inni sprzedawcy?

                  Nasz Czytelnik chciał zrobić żonie niespodziankę i postanowił kupić
                  jej farbę do włosów w jej ulubionym kolorze. Mężczyzna trafił do
                  drogerii w centrum Krakowa. Farbę znalazł, ale na zakup się nie
                  zdecydował.
                  - Na produkcie nie było żadnej daty ważności. Pytałem, ale
                  sprzedawcy nie potrafili mi udzielić jasnej odpowiedzi na ten temat -
                  opowiada pan Adam.

                  Jedna ze sprzedawczyń poinformowała go w końcu, że data ważności
                  towaru została ukryta w jego kodzie kreskowym.
                  - Ale skąd miałem to wiedzieć i w jaki sposób mógłbym ten kod
                  odczytać? Przecież nie chodzę na zakupy z czytnikiem - denerwuje się
                  klient.

                  Jest on przekonany, że producent i drogeria nie zadbali o właściwe
                  oznakowanie kosmetyków, bo daty ważności nie mógł znaleźć ani na
                  wybranej przez siebie farbie, ani na innych.
                  O pomoc poprosiliśmy inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu
                  Inspekcji Handlowe w Krakowie.
                  Oto odpowiedź.

                  - Ustawa z 2001 roku wyraźnie precyzuje, że towar, którego data
                  ważności wynosi powyżej 30 miesięcy (a tak jest w przypadku między
                  innymi farb do włosów) nie musi mieć daty ważności na każdym
                  opakowaniu - tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Wanda Aksman-
                  Zbroja z wojewódzkiej inspekcji handlowej.

                  Pani inspektor dodaje jednak, że towar tego typu powinien mieć na
                  opakowaniu znak graficzny informujący jak długo, od momentu
                  otwarcia, kosmetyk można używać bez ryzyka dla zdrowia. Powinien
                  kupującego poinformować o tym personel sklepu lub informacja
                  znajdująca się na stoisku z kosmetykami.
                  - To niedopatrzenie, że klient nie znalazł potrzebnej informacji -
                  podkreśla Wanda Aksman-Zbroja.
                  Pani inspektor dodaje, że skarga pana Adama jest dość typowa.

                  - Mamy sygnały, że podobne problemy kupujący mają z farbami do
                  włosów produkcji różnych firm kosmetycznych. Na pewno zwrócimy uwagę
                  na to, kontrolując placówki handlowe - zaznacza.
                  Roman Lewandowski z biura prasowego Rossmann Supermarkety Drogeryjne
                  przyznaje, że klienci mają rację.
                  - Opisana sytuacja się nie powtórzy - zapewnia. - Zadbamy, aby
                  sprzedawcy we właściwy sposób informowali klientów, jak odczytywać
                  datę ważności towaru, bądź też by umieścili informacje przy
                  kosmetykach - dodaje rzecznik.
                  żeby utrzymywać odpowiednią objętośc mózgu, żeby dobrze działał musi
                  być odpowiednio nawodniony. inaczej mózg nie działa jak należy,
                  pogarsza się sprawność umysłowa, są zaniki pamięci, trudności z
                  koncentracją, zaburzenia psychiczne. a działa to tak, bo woda w
                  mózgu jest nośnikiem enzymów, białek i innych odżywczych składników.
                  jeśli organizm jest odwodniony, te składniki docierają do miejsca
                  swojego przeznaczenia z opóźnieniem, przez co mózg pracuje dużo
                  gorzej.
    • plebs2010 Re: Do paki za groźby córce ?! 02.03.10, 05:18
      Znana w Mińsku i w okolicach nimfomanka doktor neurolog danuta marchel, czyli
      chodząca "fabryka" donosów i fałszywych donosów i oskarżeń (między innymi za
      rzekomy gwałt na tym przechodzonym, po wielu operacjach plastycznych ciele),
      kochanka tego zapuszkowanego włodzia sz., producenta amfy oczekuje dziś, 2 marca
      2010 w siedleckim Sądzie Okręgowym na wyrok. Jej "doradca" "prawny" Witold
      Robert Bogumiłło, czyli farbowaniec od telewizorów w Dzierżoniowie "zapomniał"
      złożyć apelacji, której nie zapomnieli złożyć prokurator Mironiuk i
      poszkodowana, czyli jej córka Ewa Cz.i może być różnie. Przypomnę, że były to
      groźby karalne w stosunku do córki, nagrane na policyjnym sprzęcie. W I
      instancji spolegliwy wobec danuty marchel miński sąd umorzył postępowanie, bo
      przecież jaki można zrobić krzywdę ukochanej pani doktor, która nawet
      pracownikom sądu i prokuratury i ich rodzinom, nie mówiąc o licznych
      policjantach z KPP Mińsk Mazowiecki załatwiała lewe zwolnienia i renty. Czy dziś
      o godzinie 13.00 siedlecki Sąd Okręgowy także ulegnie trzepoczącym oczkom "pani"
      "doktor" i jej niewinnej mince???
Pełna wersja