plebs2010
26.02.10, 06:22
podopieczny (rencista) i przejściowo jej kochanek, a następnie konkubent
(wspólnie i w porozumieniu robili między innymi w prochach o nazwie
amfetamina) doktor neurolog danuty marchel niejaki włodzimierz szostak - jak
wykazały wydarzenia z dnia 25 lutego 2010 żyje mrzonkami...Cała plejada jego
"fanów" przybyła do Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim by wspierać jego
adwokata (sam włodzio wszak od 2 lipca 2008 siedzi na koszt państwa i jeszcze
się nie powiesił mimo "propozycji" byłych wspólników z pewnej partii o
dźwięcznej nazwie "Mokotów"....)w boju o obniżenie alimentów i negocjacje z
Panią Olą Sz. (*obecnie Sławomirą L.). O wyrokach włodzia krążyły różne
informacje, wygląda na to, że ten główny - w sprawie produkcji amfy - jeszcze
nie zapadł, natomiast niewątpliwie włodzio "pouczył" 4 lata za kradzieże śrub
i automatów do bram...(w końcu ojciec "Ćwiara" kradł pomniki z cmentarzy, więc
coś tam w genach pozostało...). Podobno nawet jednemu klientowi sprzedał
ukradziona mu wcześniej osobiście automatykę...?! Teoretycznie więc może się
ubiegać o warunkowe zwolnienie, bo 2 lipca 2010 stuknie mu 2 lata (jak za
brata). A propos, a gdzie ten braciszek Adam Sz. "internetowy oficer
CBA"...?!, podobno zaszył się w zakopiańskim (byłym) pensjonacie pani
doktor....Ale żeby wyjść z pudła musiałby np. spłacić alimenty, a tego się
trochę uzbierało, poza tym Pani Ola nie jest jedyną wierzycielką, bo włodzio
wdał się i w tym fachu - dziecioroba w tatusia....Na razie adwokat włodzia
niczego nie osiągnął, bo pani Ola nie jest taka skora do charytatywności (tym
bardziej, że włodzio przy budowie segmentu troszeczkę "kaski" pociągnął z niej
i z jej rodziców...Jak przekonywał mnie jeden znajomy policjant na miejscu
włodzia bym tak się na wolność nie spieszył...A propos spieszenia to
wyjątkowego tempa chciała - z kolei siedleckim Sądzie Okręgowym mamusia
włodzia, za którą to wytoczono mojej skromnej osobie pozew o ochronę rzekomych
dóbr osobistych i nawet zapłacono koszty i grzywnę (za zatajenie faktycznego
majątku o wartości bagatelka 750 000 złotych - to ta ucieczka włodzia przed
alimentami na liczne pociechy....). Musi biedaczka trochę poczekać, bo w
związku z wyjątkową stronniczością pani sędzi padł wniosek o jej
wyłączenie...A "papugi" kosztują. Finansuje je oczywiście doktor neurolog i
jak obliczyłem na razie wydała ona więcej na te "papużątka" niż by ją
kosztowało zapłacenie mi należności za obsługę prawną (oczywiście do tego
dojdzie jeszcze odszkodowanie za fałszywe oskarżenia, ale powoli...!!!).
Zarówno w Mińsku, jak i Siedlcach tryskał udawanym humorem "Nygus" czyli syn
doktor z drugiego małżeństwa piotr m. Niewybredne epitety w stosunku do
starszego pana, czyli mnie tego "bananka" w rodzaju "kloszard",
"samooooochodzik", "autko - dorobek życia" mogą się wkrótce obrócić przeciwko
niemu. Jest on na najlepszej drodze (chyba, że wcześniej wierzyciele z pewnej
partii skrócą jego cierpienia za nieterminowe regulowanie zobowiązań...)do
grzebania wespół w zespół ze swoją "Mamuśką" w śmietnikach. Powodzenia!
Brakowało mi tylko zarówno w sądzie mińskim, jak i siedleckim "Ćwiary". Czyżby
Bogusia Sz. wsadzili wreszcie ?!