Ciężkie dni "pani" doktor...

04.03.10, 20:30
Po porażce z własną córką w dniu 02 marca 2010 kiedy to Sąd Okręgowy w
Siedlcach skierował do ponownego rozpatrzenia sprawę gróźb karalnych w
wykonaniu doktor neurolog danuty marchel w stosunku do córki (i to
pierworodnej w odróżnieniu od syna z drugiego małżeństwa - "bananka" kandydata
do mamra piotra marchela (obecnie bo wyrzekł się nazwiska ojca...), w dniu 04
marca 2010 znowu musiała stanąć w Sądzie Okręgowym w Siedlcach, tym razem
apelacje złożyłem zarówno ja, jak i ona, a obie strony były na przemian
oskarżonymi prywatnymi i oskarżonymi oboje w I instancji mieliśmy warunkowo
umorzone postępowania. Sąd postanowił ogłosić wyrok w sprawie II Ka 52/10
dopiero w dniu 10 marca 2010 (inne dzisiejsze sprawy kończyły się z reguły
uchyleniem wyroków i przekazaniem do ponownego rozpatrzenia (co świadczy o
niewątpliwej chorobie niektórych mińskich sędziów...!!!), poza sprawą z
Garwolina, w której Sąd Okręgowy "przyklepał" wydany przez "rejonówkę" wyrok
skazujący.Tym razem "taksówkarz" danuty marchel czyli "Ćwiara" bogumił marian
szostak nie pojawił się na korytarzach sądowych, jak to było 2 dni
wcześniej....Sama danuta marchel jak zwykle omdlewała (tym razem z powodu
pogrzebu jej starszej o 18 lat siostry - też neurolog ale nie biorącej łapówek
Zofii M. ŻE TEŻ PAN BÓG SIĘGA PO TYCH DOBRYCH A TAKIE BADZIEWIE ZOSTAWIA NA
ZIEMI...???!!!)i zamiast wygłosić mowę końcową dała Sądowi pismo przygotowane
zapewne przez farbowańca bogumiłło witolda, czy też innego jakiegoś padalca, w
każdym razie bełkot nad bełkotami...."Pani" doktor najchętniej widziałaby mnie
w więzieniu i to na ponad 1,6 roku...i jeszcze wyciągnęła łapę po jakąś kaskę.
Oczywiście w tym epokowym piśmie (sam witold robert bogumiłło w sms-sie do
mnie odżegnał się od tego gniota…, w którym już w pierwszym zdaniu skłamała
pisząc, że "popieram w pełni moją apelację", gdy powszechnie wiadomo
tymczasem, że nie napisała nawet w tej apelacji jednego zdania, a jej
"dziełem" był tylko i wyłącznie kulfoniasty podpis...Poza moją skromną osobą
zaatakowała bezpardonowo (nie po raz pierwszy zresztą SSR w Mińsku Mazowieckim
Adama Supeł, który to według autora tegoż pisma, bo przecież nie samej danuty
marchel, bo ona ma wąską specjalizację: tylko lewa historia choroby, recepta i
lewe wnioski na rentę, bądź zaświadczenia...). Konfabulacja tej "paniusi",
która za "czyny przez siebie nie popełnione" np. uważa (cytuję): dziwka,
śmieć, suka, podpalaczka (to już prędzej), członek grupy zorganizowanej,
podpalaczka, producentka narkotyków...Awansowałem też (doktórce lata się
pomyliły) na starego ubeka, bo czytam w tym badziewiu: " stosuje przy tym
niedozwolone ubeckie techniki manipulacyjne i dezinformacyjne....". Pomijam
fakt, że mało ubeków jeszcze żyje (jest za to cała masa SB-ków), to nie
słyszałem żeby w kodeksie karnym był jakikolwiek zapis o zakazie stosowania
"niedozwolonych ubeckich technik manipulacyjnych i dezinformacyjnych", ale
widocznie "prawnik" danuta marchel "doszkalana" przez równie "wziętych
prawników" jak bogumiłło, hankiewicz, milicjant zych (na specjalnych
przyspieszonych kursach) wie lepiej. Ba, nawet paragrafy niektóre zna, a pozna
wkrótce w więziennej celi lepiej....
Próba TVN
A ja niestety nie widziałem damianka ani jego "papugi", bo byłem w innej
sprawie w Sądzie Okręgowym w Siedlcach później, ale na wokandzie - jak byk
wisiał oskarżony z art. 291 kk damianek s. i jest to sprawa z 2008 roku.
Obecna jej - alimentacyjna - sygnaturka, to II Ka 45/10, w Mińsku miała
numerek prokuratorski 1 Ds 498/08, a więc raczej pierwsze półrocze 2008. Nie
znam wyniku dzisiejszej apelacji, ale to znaczy że damianek ma "kaskę" na
papugi, bo sam by nawet jednego zdania nie napisał...podobnie jak jego
sponsorka (za pośrednictwem synalka od automatów do gry) doktor neurolog
danuta marchel....
    • plebs2010 Re: Ciężkie dni "pani" doktor... 04.03.10, 22:04
      Był sobie napisał za "kaskę" od danuty marchel nijaki "krecik"
      2010-03-04Podziemny szczurze nie masz waciaka? Zima jest przecież i możesz
      swobie odmrozić nerki przez to szpiegowanie. W ciucholandach są takie tanie
      ubrania. Zawsze tam się ubierałeś więc polecam. Jest nawet przecena na obuwie,
      bo nosisz jakieś bazarowe pantofelki. Tam są markowe, pomimo że używane. Jak nie
      zadbasz o siebie to najbrzydsza z najpiękniejszych kopnie cię w dusko. Już nawet
      o tym mówiła. Chyba ma ciebie dosyć. I wcale się nie dziwię.
      ***
      Bawi mnie bezsilna wściekłość takich lumpów jak "krecik"...Czym to pedalstwo się
      podnieca? Kilka lat temu jakaś podobna kreatura do "krecika" wypisywała o
      noszeniu przeze mnie skrzynek w mojej własnej hurtowni piwa...pewnie chciałby
      mieć taki menel chociaż jedną butelczynę z tej "krzynki". A nawiązując do
      bazaru, to jak najbardziej odpustowo-bazarowo błyszcząca taniutkim blichtrem
      była dziś "opłakująca" swoją starszą siostrę, którą wcześniej oszukała i ukradła
      jej 100 tys. złotych niejaka doktor neurolog danuta marchel. Niedługo i na
      "lumpex" jej nie będzie stać. Bo miejsce "śmiecia" jest na śmietniku . C.b.d.o.
      "kreciku" dla ubogich!
    • plebs2010 Re: Ciężkie dni "pani" doktor... 05.03.10, 04:09
      ....i jej "świty prawnej pseudo...Śmieć "doradzający" doktor neurolog danucie
      marchel, czyli szpanujący pseudo goguś witold robert bogumiłło odciął się
      wczoraj od autorstwa "wypocin" jakie złożyła (bo rzekomo ta wieczna udawaczka
      tak się przejęła śmiercią siostry Zofii, że nie tylko nie mogła nic mówić, ale
      nawet nie była w stanie przeczytać tych bazgrołów) w Sądzie Okręgowym w
      Siedlcach w sprawie II Ka 52/10 oszustka i to wielokrotna danuta marchel. Może
      to nie on, bo ostatnio na "dworze" tej nimfomanki występuje coraz częściej duet
      egzotyczny radca saaaaaaaaaaaamochoddddzik i jej kochanek jerzy h (*ch), też -
      podobnie jak bogumiłło kapuś, czyli ucho pracujący na 2 fronty. Obu
      charakteryzuje jedno: lubią błyszczeć, więc wydaja kupę "kaski" na głupoty, a
      potem nie maja co żreć, albo tak jak ten od saaaaaaaaamochodzikkkku na
      zapłacenie czynszu w wynajmowanym mieszkaniu...!!!Jak się znam na geografii, to
      po śmierci siostry znana "aktorka" danuta marchel znowu zaopiekuje się prawie
      100-letnią matką Heleną M. w celu wyczyszczenia jej z resztek pieniędzy, w tym
      emerytury i będzie "kochająca córeczka". Daleko tej marchel do człowieczeństwa i
      dlatego to pomarszczone, obrzydliwe monstrum w odróżnieniu od jej starszej o 18
      lat siostry (zawsze mówiła, że miała dwie matki)jeszcze trochę na ziemskim
      padole się pomęczy, zwłaszcza że teraz "zasili" swoja topniejącą "kaskę"
      zastrzykiem z matki. Ale nie jest to "kaska", która by zadowalała bankruta
      witolda roberta bogumiłło, zwłaszcza ze tym razem już chyba na zawsze został
      odcięty od "kaski" swojej żony Elżbiety (w sądzie sprawa o rozwód, alimenty i
      nie tylko....) A propos "rodzinnych" gości" doktor danuty marchel, to inny
      "filar prawny" jej głupoty niejaki jerzy waldemar z. z Mińska (śmierdzi mu z
      gęby podobnie jak "litvinusowi" i ostatniemu jej nabytkowi "magistrowi" -
      rzekomo bogobojnemu (tak, jak jego "przyjaciel" bogumiłło pokazujący się swego
      czasu na niedzielnej mszy w Mińsku i rzucający na tacę nie swoje pieniądze w
      pokaźnej ilości...) grzegorzowi p. miał w dniu 4 marca sprawę w Sądzie mińskim o
      sygnaturce I C 345/09 o pozbawienie wykonalności tytułu egzekucyjnego
      "rodzinnie", czyli wydanego na rzecz Urszuli Z. Oj nie lubią płacić ci od
      marchelowej. Kto z kim przestaje...
      • plebs2010 Re: Ciężkie dni "pani" doktor... 06.03.10, 23:02
        Znowu ta zdzira strzygowata, czyli doktor neurolog danuta marchel złapała parę
        groszy (ciekawe kogo znowu oszukała?!) i wydzwania po nocy do moich znajomych,
        głupota tej nimfomanki sięgnęła dna! A teraz nadchodzi wielki czas rozliczeń,
        "pacjenci" też się zaczęli upominać, bo przecież miało być wszystko OK, a tu
        renty zabierają i trzeba zwracać "kaskę" często bardzo dużo "kaski". Kierunek
        śmietnik "pani" danuto! Najlepiej zacznij tam grzebać od razu razem z synalkiem
        piotrusiem, niech się zawczasu uczy, tak jak złodziejstwa uczył się od "pani" i
        jego ojca Dareczka - oszusta...!!!
        • plebs2010 Re: Ciężkie dni "pani" doktor... 09.03.10, 06:29
          ..... i jej ferajny. Jak przystało na święto kobiet – w dniu 8 marca „gracje”
          incorpore (zabrakło tylko dwóch obecnie przyjaciółek, a kiedyś rywalek)
          marchelowej i oszczędłowicz) pojawiły się przed sprawą II K 1394 w mińskim
          sądzie. Dokładnie 5 kocmołuchów w asyście „Ćwiary” i takiego damskiego boksera
          jerzego waldemara z. byłego milicjanta, tytułowanego teraz „prawnikiem”…. Smród
          od tego „towarzystwa” był wielki!!! Zarówno smród fizyczny, jak i moralny. Potem
          doszlusował jeszcze nijaki jerzy d. (o nazwisko z pisownia taka sama jak
          konfident, „mecenasik-trzęsigłówka” witold robert bogumiłło, też zresztą
          konfident tylko swoich kolegów z NSZZ „Solidarność” w stanie wojennym, drobny
          pijaczek utrzymanek klanu szostaków… Czekali chyba jeszcze tylko na „magistra
          prawa administracyjnego”, byłego prezesa grzesia p., no i na wsadzenie mnie do
          kryminału, o czym byli przekonani, bo wszak kaliber ich fałszywych doniesień był
          potężny! Jak przystało na posiadacza karabinu automatycznego „kałasznikow”, oraz
          całego zastępu „żołnierzy” oddanych mi na śmierć i życie, powinienem według tych
          chorych psychicznie gnić w więzieniu od dawna i nie przeszkadzać im oraz
          mińskiej prokuraturze i policji w robieniu lewych interesów. Muszą trochę
          poczekać, bowiem już składając swoje pismo wiedziałem, że sprawy w tym dniu być
          nie może. Zanim ponownie to cuchnące fizycznie i moralnie tałatajstwo, ta
          zbieranina szumowin zasiądzie przed salą sądową w oczekiwaniu na fałszywe swoje
          wypociny przygotowane im przez pedałka upłynie trochę czasu. Najpierw wniosek o
          wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Mińsku mazowieckim musi
          rozpatrzyć Sąd Okręgowy w Siedlcach (raz już wyłączył wszystkich w dniu 18
          listopada 2009 w mojej sprawie II 1 Ko 118/09, co oczywiście wcale nie oznacza,
          że musi tego dokonać ponownie, a następnie sprawą zmiany Sądu Rejonowego w
          Mińsku Mazowieckim na inny zajmie się jeszcze Sąd Najwyższy…. „Larwy”
          sponsorowane przez resztkę „kaski” gangstera w przykrótkiej spódnicy mimo
          zbliżającej się wielkimi krokami sześćdziesiątki, pomarszczonej po licznych
          operacjach plastycznych „strzygi” czyli doktor neurolog danuty marchel,
          pseudonim przestępczy „Mamuśka” były niepocieszone, a ten specjalista od
          przecinania opon w moich samochodach jerzy d. doczeka się jeszcze wizyty w
          prokuraturze za groźby karalne w stosunku do mnie wypowiedziane przy świadku. W
          dniu 10 marca natomiast czeka mnie kolejna „randka” z moja już na szczęście od
          dana była „panią” doktor danuta marchel tym razem w Sądzie Okręgowym w Siedlcach
          na ogłoszeniu wyroku w sprawie apelacyjnej II Ka 52/10, w której jesteśmy
          zarazem jednocześnie oskarżonymi i oskarżycielami prywatnymi. Znowu mi się
          zbierze na wymioty, bo będę musiał oglądać to bazarowe „cudo”. Ciekawe czy
          boleść po rzekomej śmierci siostry jeszcze będzie trwała, czy też wymyśli jakiś
          inny powód, może znowu kogoś uśmierci, a może jej kochanek Włodzio sz. Powiesi
          się wreszcie w tej celi, na co czekają chłopcy z pewnej dzielnicy…. by się nie
          odzywać, bo nawet czytać przygotowanych pism nie potrafi….biedactwo…
          • plebs2010 Re: kolejna konfabulacja neurolog danuty marchel?! 10.03.10, 06:30
            A dzisiaj, 10 marca 2010, w Sądzie Okręgowym w Siedlcach mam kolejną "randkę" z
            tą paskudą w sprawie apelacyjnej (wzajemne akty oskarżenia) II K 52/10. Czy
            znowu żeby wywołać współczucie w składzie sędziowskim "uśmierci" siostrę, a może
            tym razem wydziedziczoną "ukochaną" córę Ewę Cz.???!!!
            • plebs2010 Re: 3 pudło danuty marchel 10.03.10, 23:42
              Z powodu beznadziejnej jazdy kierowcy autobusu zobaczyłem tylko tylne światła
              pociągu do Siedlec, więc uniknąłem oglądania tej bazarowej "gwiazdy", ale treść
              Wyroku w sprawie II Ka 52/10 Sądu Okręgowego w Siedlcach oczywiście znam: do
              ponownego rozpatrzenia! A więc zgodnie z przewidywaniami. Przypomnę, że jest to
              już trzeci wyrok uchylony w sprawach z inicjatywy, bądź z udziałem "pani" doktor
              danuty marchel (2) i jeden z inicjatywy jej córki. Kolejne uchylone zostały
              wyroki Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim: II Ka 28/09, II Ka 5/10 (ten
              akurat beze mnie, ale byłem świadkiem aresztowania "pani" doktor i wrobionych
              przez nią pań...) i dzisiaj w dniu 10 marca II Ka 52/10...Tej wyuzdanej dziwce
              nie starczy na adwokatów i o to chodzi, zniszczę ją ekonomicznie...bez
              "kałasza"! A propos został wysłany z pewnego ZK gryps, w którym nie najlepiej
              napisano o niejakim witoldzie robercie bogumiłło, nie tylko oszukał wielu ludzi
              i kablował, to jeszcze brał za adwokatów więcej niż im ten oszust na każdym
              kroku - dawał. Brawo farbowany, zaczniesz chodzić znowu kanałami, a pułkownik
              Maciej C. już nie żyje, więc po raz kolejny nikt cię z tego szamba już nie
              wyciągnie.
              • plebs2010 Re: Żałuje "kaski"l 13.03.10, 08:56
                Po fiasku "natychmiastowego zamknięcia" mojej skromnej osoby przez grupę
                przestępczą skupioną wokół doktor neurolog danuty marchel (tym razem jest ona po
                raz kolejny tylko w cieniu i swoje niecne intrygi szyje rękoma
                chasioszostakozychów i innej zbieraniny....)w dniu 8 marca 2010 w sprawie II K
                1394/09 - dzień później (wtorek) na obskurnym (dzięki burmistrzowi Mińska
                Grzesiakowi) podwórku na zapleczu "włości" marchelowej (w ramach jej udziałów w
                spółce "Orkanus") przy ul. 11-go Listopada 5 w Mińsku Mazowieckim na "panią"
                sponsorkę oczekiwała liczna grupa żądnych "kaski" za fałszywe oskarżenia i
                fałszywe doniesienia czyli hanna ch., oraz urszula p-j, ewa sz., hanna ch.,
                iwona b., jolanta k. "Damesa" spóźniła się znacznie, więc to brudno - wszawe
                towarzycho czekało przykucnięte pod drzwiami. Wiedziały, że przyjdzie, bo jakby
                mogła odpuścić sobie ostatnich głupich "pacjentów", którzy jeszcze ładują w nią
                "kaskę" w jej tajnym gabineciku na pięterku apteki (tu przyjmuje co wtorek). Na
                swój rozkoczudany żyrafi łeb naciągnęła obszerny kaptur i przemknęła od
                zaplecza, ale "panienki" i tak ją dopadły. Kolejna "kaska" poszła się j...A w
                dniu 17 marca o godzinie 13.30 tym razem w "jej" kolejnej posiadłości przy
                Drzeworytników na Jelonkach w Warszawie odwiedzi "panią" doktor Nadzór Budowlany
                by zapoznać się szczegółowo z samowolą budowlaną (zewnętrzna klatka schodowa)
                popełniona na jej zlecenie w roku 2006. Myślała, że za łapówkę jeden inżynierek
                jej wszystko wyprostuje, a tu wielka żyrafia kupa!!! Wracając do "oczekiwania" w
                dniu 9 marca, to smród niósł się od tych "panienek" niesamowity, ale do takiego
                właśnie zapachu powinna się już przygotowywać wraz ze swoim synkiem - piotruniem
                - laleczką pseudomęską odwiedzająca kosmetyczkę dwa razy w tygodniu doktor
                neurolog, bo to zapach zbliżony do jej ostatniego przystanku życiowego - śmietnika.
                • plebs2010 Re: Kompletnie głupieje doktor neurolog 15.03.10, 07:59
                  ...o czym może świadczyć wpis tej usiłującej teraz zrobić sobie "żółte papiery"
                  (tylu ludziom robiła wcześniej!!!)by uniknąć odpowiedzialności w kilku sprawach
                  karnych, które ją czekają. I nie będzie to jakiś "głupi" paragraf 212, czy 216
                  tylko sprawy poważniejsze w tym podżeganie do zabójstw...~Danuta Marchel /
                  2010-03-15 06:43/ Boję się, bo nie mam z czego zapłacić moim świadkom, a 16
                  marca prawdziwy maraton w sądzie z tym wstrętnym "naciągiem". On w tych sądach
                  robi, co chce, a mnie już nie stać na adwokatów. Jeszcze mi przyjdzie odpowiadać
                  za fałszywe oskarżenie i zeznania. Aj, waj! A taka byłam pewna swego, że go
                  urządzę i jeszcze ten głupek Bogumiłło, miał być takim dobrym prawnikiem, a to
                  po prostu głupek, tyle że pozbawił mnie resztek majątku! I święty Juda - mój
                  patron - mi nie pomoże. Wszyscy mnie teraz dymają, bo ja już nic nie znaczę.
                  Szkoda, że nie chcą dymać mnie w łóżku, parszywa jakaś jestem, czy co?!
                  • plebs2010 Re: Kolejne ławy oskarżonych, tym razem w Warszawi 17.03.10, 04:22
                    W dniu 16 marca doktor neurolog danuta marchel nie tylko występowała w roli
                    oskarżycielki posiłkowej, ale zasiadła także na ławie oskarżonych w tzw.
                    „prywatce” i to w nie byle jakim towarzystwie – samego swojego
                    „teścia” czyli słynnego „Ćwiary” ojca przestępcy (na razie 4 lata odsiadki, w
                    przygotowaniu następne…!!!), swojego ukochanego włodzia sz. Ta „biedna” już dziś
                    kobieta tryskająca dowcipem i humorem na korytarzu sądowym, na sali sądowej to
                    już po prostu „żywy trup” ględziła coś o jakiejś operacji (zapewne kolejnej
                    plastycznej), ale i tak nic już jej nie upiększy! Żebrała o pełnomocnika
                    z urzędu. Kuriozalna sytuacja polega na tym, że u tej samej sędzi chwilę
                    później w innej sprawie wystąpiła już z jednym adwokatem, a dodatku nie cofnęła
                    pełnomocnictwa drugiemu, a więc resztki „kaski” jeszcze ma ???!!! Przestał jej
                    pomagać także farbowany wituś – robuś b., który po raz kolejny zasłaniając się
                    błędnym zaadresowaniem koperty przez pracowników sądu nie przybył po prostu na
                    rozprawę…. albowiem znalazł sobie kolejną do oskubania ze swoich stron,
                    koleżankę z „Naszej Klasy”… Ten farbowany pedziowaty „łowca” damskich ( i
                    męskich) serc coraz bardziej się poci, bo pętla wokół niego się zaciska.
                    Ostatnio otrzymał :pozdrowienia: z tamtej strony, no i ktoś napluł mu pod nogi,
                    a wiadomo co to oznacza… Ale wracajmy do „jego damy” doktor marchel… Chciała
                    koniecznie (nieskutecznie) „uciec z mińskiego Sądu, gdzie ostatnio ponosi same
                    porażki, ale jej się nie udało. Ma jednak szansę, bo oto po mojej skardze na
                    opieszałość postępowania rusza wreszcie pierwsza (chronologicznie) ze spraw z
                    mojego aktu oskarżenia przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi Południe w dniu
                    17 marca 2010 IV K 901/08. Ciekawe, czy śmierdząca gawiedź, która jej
                    towarzyszyła na korytarzu sądowym w Mińsku Mazowieckim w dniu 16 marca 2010
                    przyjedzie do stolicy. Ta jedna – gruba beka na krzywych krótkich nóżkach
                    niejaka małgorzata o. ma nawet blisko, bo ku pośmiewisku firmy ochroniarskiej
                    pracuje wraz ze swoim synkiem w pewnym centrum handlowym na Grochowskiej . Sama
                    nie doczekała (wraz z mamusią pijaczką) sprawy, bo miałem taki kaprys, żeby to
                    towarzystwo potrzymać… Ale ława oskarżonych dla małgorzaty o. też oczywiście
                    jest właściwym miejscem tylko musi poczekać…. tak, jak inni płatni świadkowie
                    doktor neurolog danuty marchel czekają na „kaskę” od swojej „sponsorki”. Jeden
                    taki sapiący i prychający – też oskarżony – „Ćwiara” może nie doczekać kolejnych
                    terminów, bo go apopleksja trafić może, ale taki los „śmiecia”. Ten dzieciorób
                    (także pozamałżeńskich) chwalił się na korytarzu jaki to on wierny zonie, a
                    obłapia w Mińsku po viagrze aplikowanej mu przez doktor Marchel wszystko co się
                    rusza… w tym pewną „mewkę” w mińskim salonie piękności - miłość „koronnego”…
                    Jedno jest pewne, co najmniej jednego wielokrotnego przestępcę – włodzia sz. na
                    pewno spłodził… więc ma zasługi dla polskiego „przemysłu narkotykowego”!
                    • plebs2010 Absencja strachliwej 18.03.10, 01:44
                      Oczywiście ten tchórz, czyli doktor neurolog danuta marchel nie stawiła się mimo
                      prawidłowego wezwania wysłanego na aż 2 adresy na sprawę z mojego prywatnego
                      aktu oskarżenia przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi Południe w dniu 17
                      marca 2010, mimo, że dzień wcześniej na innej ławie oskarżonych - w Mińsku
                      Mazowieckim - błagała wręcz o przeniesienie sprawy do stolicy. Ja, jako chłopak
                      ze Szmulek wiem, że dla tych zza Wisły, być może Terespolska to nie Warszawa,
                      ale mimo wszystko bliżej do niej, niż z Mińska, w którym...mam nadzieję, że to
                      nie danuta marchel otwiera od 1 września 2010 w swoim jednym w byłych domów -
                      segmencie przy ul. Siedleckiej 4A przedszkole, bo biedne by były te dzieci...
                      • plebs2010 Re: Topnieja szeregi marchelowej 21.03.10, 08:37
                        Kończy się "kaska", kończą się "przyjaciele" doktor neurolog danuty marchel. Oto
                        Wiesia K, zwana w przestępczym światku jako "Helena", która jeszcze do niedawna
                        była stałą bywalczynią pensjonatu "Pod Gubałówką" była napisała w "Aferach
                        Prawa" : Wiesia2010-03-20 Oszpecona przez "plastyków" od operacji plastycznych,
                        popatrzcie na moją przyjaciółkę doktor neurolog marchelową! Dziś po 3
                        operacjach, jak tchórz przemyka się między salami sądowymi...A ten jej nowy
                        nabytek seksualny niejaki Wituś o litewsko brzmiącym nazwisku, cierpiący na
                        bielactwo, więc łatwo go poznać - ostatnio zlecił napad na świadka w sprawie...
                        (mąż mojej konkurencji) też boi się własnego cienia, mocny jest tylko w gębie
                        oczywiście pod warunkiem, że jest w grupie. Sam trzęsie się jak osika i boi się,
                        bo "chodzi kanałami". Identyczny jest ten mój dobiegacz Grzesiu, spocony i
                        śmierdzący, ostatnio od doktórki złapał podobnie jak robercik jakiegoś
                        parcha...I jak się do takiego dotknąć?
Pełna wersja