plebs2010
04.03.10, 20:30
Po porażce z własną córką w dniu 02 marca 2010 kiedy to Sąd Okręgowy w
Siedlcach skierował do ponownego rozpatrzenia sprawę gróźb karalnych w
wykonaniu doktor neurolog danuty marchel w stosunku do córki (i to
pierworodnej w odróżnieniu od syna z drugiego małżeństwa - "bananka" kandydata
do mamra piotra marchela (obecnie bo wyrzekł się nazwiska ojca...), w dniu 04
marca 2010 znowu musiała stanąć w Sądzie Okręgowym w Siedlcach, tym razem
apelacje złożyłem zarówno ja, jak i ona, a obie strony były na przemian
oskarżonymi prywatnymi i oskarżonymi oboje w I instancji mieliśmy warunkowo
umorzone postępowania. Sąd postanowił ogłosić wyrok w sprawie II Ka 52/10
dopiero w dniu 10 marca 2010 (inne dzisiejsze sprawy kończyły się z reguły
uchyleniem wyroków i przekazaniem do ponownego rozpatrzenia (co świadczy o
niewątpliwej chorobie niektórych mińskich sędziów...!!!), poza sprawą z
Garwolina, w której Sąd Okręgowy "przyklepał" wydany przez "rejonówkę" wyrok
skazujący.Tym razem "taksówkarz" danuty marchel czyli "Ćwiara" bogumił marian
szostak nie pojawił się na korytarzach sądowych, jak to było 2 dni
wcześniej....Sama danuta marchel jak zwykle omdlewała (tym razem z powodu
pogrzebu jej starszej o 18 lat siostry - też neurolog ale nie biorącej łapówek
Zofii M. ŻE TEŻ PAN BÓG SIĘGA PO TYCH DOBRYCH A TAKIE BADZIEWIE ZOSTAWIA NA
ZIEMI...???!!!)i zamiast wygłosić mowę końcową dała Sądowi pismo przygotowane
zapewne przez farbowańca bogumiłło witolda, czy też innego jakiegoś padalca, w
każdym razie bełkot nad bełkotami...."Pani" doktor najchętniej widziałaby mnie
w więzieniu i to na ponad 1,6 roku...i jeszcze wyciągnęła łapę po jakąś kaskę.
Oczywiście w tym epokowym piśmie (sam witold robert bogumiłło w sms-sie do
mnie odżegnał się od tego gniota…, w którym już w pierwszym zdaniu skłamała
pisząc, że "popieram w pełni moją apelację", gdy powszechnie wiadomo
tymczasem, że nie napisała nawet w tej apelacji jednego zdania, a jej
"dziełem" był tylko i wyłącznie kulfoniasty podpis...Poza moją skromną osobą
zaatakowała bezpardonowo (nie po raz pierwszy zresztą SSR w Mińsku Mazowieckim
Adama Supeł, który to według autora tegoż pisma, bo przecież nie samej danuty
marchel, bo ona ma wąską specjalizację: tylko lewa historia choroby, recepta i
lewe wnioski na rentę, bądź zaświadczenia...). Konfabulacja tej "paniusi",
która za "czyny przez siebie nie popełnione" np. uważa (cytuję): dziwka,
śmieć, suka, podpalaczka (to już prędzej), członek grupy zorganizowanej,
podpalaczka, producentka narkotyków...Awansowałem też (doktórce lata się
pomyliły) na starego ubeka, bo czytam w tym badziewiu: " stosuje przy tym
niedozwolone ubeckie techniki manipulacyjne i dezinformacyjne....". Pomijam
fakt, że mało ubeków jeszcze żyje (jest za to cała masa SB-ków), to nie
słyszałem żeby w kodeksie karnym był jakikolwiek zapis o zakazie stosowania
"niedozwolonych ubeckich technik manipulacyjnych i dezinformacyjnych", ale
widocznie "prawnik" danuta marchel "doszkalana" przez równie "wziętych
prawników" jak bogumiłło, hankiewicz, milicjant zych (na specjalnych
przyspieszonych kursach) wie lepiej. Ba, nawet paragrafy niektóre zna, a pozna
wkrótce w więziennej celi lepiej....
Próba TVN
A ja niestety nie widziałem damianka ani jego "papugi", bo byłem w innej
sprawie w Sądzie Okręgowym w Siedlcach później, ale na wokandzie - jak byk
wisiał oskarżony z art. 291 kk damianek s. i jest to sprawa z 2008 roku.
Obecna jej - alimentacyjna - sygnaturka, to II Ka 45/10, w Mińsku miała
numerek prokuratorski 1 Ds 498/08, a więc raczej pierwsze półrocze 2008. Nie
znam wyniku dzisiejszej apelacji, ale to znaczy że damianek ma "kaskę" na
papugi, bo sam by nawet jednego zdania nie napisał...podobnie jak jego
sponsorka (za pośrednictwem synalka od automatów do gry) doktor neurolog
danuta marchel....