super.plebs
03.08.10, 13:15
nadal grasuje...
Re: poprostu kuva w pale sie nie mieści
krzysztofplebs 04.08.04, 07:20 zarchiwizowany
Sorry, za wcześnie wysłałem - teraz uzupełnienie:
"Rysy Demokracji"
Generalnie nie lubimy robić bliźniemu rzeczy niemiłych. Z jakich pobudek?
Jedni powiedzą, że to katolickie wychowanie, inni że zwykła bojaźń, aby
przypadkiem owo zło uczynione bliźniemu nie wróciło do nas, jak słynny
australijski bumerang. Czy to oznacza, że ów bliźni zawsze może liczyć na
bezkarność?!
Sznurowanie
Po Poznaniu i Warszawie huknęło w Gdańsku. Podejrzany o pedofilię ksiądz
wprawdzie nie bardzo pasował do wyobrażeń o ascetycznym duchownym, no bo to i
bankiety, i produkcja wina, i goście – przeważnie z pierwszych stron gazet –
pierścienie, zbytek..., ale z drugiej strony patriotyzm, wojujący antysemityzm,
pomoc dla stoczniowców w ich trudnych, historycznych chwilach. Dlaczego dopiero
teraz była służąca tegoż księdza ujawniła fakty molestowania jej nieletniego
wówczas syna? Na co liczyła? Czy tylko na pieniądze, które rzekomo wartkim
strumieniem płynęły do kieszeni jej potomka? A może na coś więcej?! Czy bycie
przez matkę sutenerką nie jest już samo w sobie naganne?! Śledztwo trwa i
wprawdzie jest to na razie „dochodzenie w sprawie”, a nie „przeciwko osobie”,
konkretnej osobie, to szumu jaki wokół sprawy powstał nic już nie wyciszy....
Pedofile są wśród nas. Tu, na tych łamach pisałem o pewnym nauczycielu, który
bezkarnie molestuje od lat dzieci. Również te upośledzone... Długo mu się
udawało być wicedyrektorem LO w Sulejówku, aż do momentu gdy jeden z uczniów
Kuba nie walnął go po prostu w pysk podczas proszonej kolacji za niedwuznacznie
propozycje.
Ale o panu wicedyrektorze mówili wszyscy, tylko nie było tej ostatniej osoby,
która by postawiła kropkę nad „i” . No bo przecież podejrzenie mogło zranić
niewinną osobę, w dodatku pedagoga... Tyle tylko, że takie postawy powodują, że
zamiast jednego, czy dwóch molestowanych, przekonany o swej bezkarności pedofil
zwabia kolejne ofiary i armia pokrzywdzonych, zwichniętych psychicznie młodych
ludzi rośnie. Ów miński pedofil miał jeszcze czelność wystąpić do sądu pracy (
i sprawę o odprawę wygrał), a następnie uczyć w kolejnych szkołach, w tym w
szkole dla opóźnionych w rozwoju, gdzie dopiero miał pole do popisu!!! Ale
przecież zapomniano niestety o instytucji „wilczego biletu”.
Bojaźń może przybierać różne formy. Tak zaczęła się żarzyć „Księga Gości” na
stronie urzędowej Sulejówka, że admin ograniczył ilość znaków do 500.
Przedziwny to rodzaj cenzury. Ale Polak potrafi. Po pierwsze wszyscy ( w tym
niżej podpisany) rozczłonkowują teraz na części wpisy, po drugie pustki być nie
może , więc pojawiły się z miejsca dwa prywatne fora w Sulejówku. Mimo wszystko
nie podejrzewałem burmistrza Chachulskiego o jakąkolwiek bojaźń,
ale „sznurowanie” wypowiedzi pachnie mi przeszłością., z którą myślałem że jest
związany jedynie patosem prezentowanym w wypowiedziach publicznych ...
Z reguły „sznurowanie” przynosi akurat odwrotny skutek. Spójrzmy choćby na
scenę kabaretową. Za komuny kabaret to była instytucja, wydarzenie kulturalne.
To fakt, że wiele tekstów powstawało na zamówienie polityczne ( tak jak i
olbrzymia ilość kawałów wymyślana w samym KC na osoby, które trzeba było
akurat „szczyścić” – jak np. Gomułkę), a „pieszczochy” systemu w rodzaju
Pietrzaka miały się dobrze, ale bywały i teksty ambitne. Dziś większość
kabaretów to nawet nie powiatowa szmira, to po prostu nic. Mniej niż zero!
Plebs