zbyszko_cs
12.12.11, 13:33
No i przypadkowo, a może z prowokacją obliczoną na właśnie TAKĄ pyskówkę mamy kolejny w miescie problem. Całkiem niepotrzebny i... niedorzeczny.
Władza jest od rządzenia - to prawda, ale nie kosztem społecznego gniewu, lub kwalifikowania ludzi na gorszych i lepszych. Tym bardziej, że pracownicy filii na takie ponizenie nie zasłuzyli.
No, chyba ze chodzi o ich wymianę... Ale o takich zamiarach trzeba jasno powiedzieć, a nie owijac w bawelnę i mamić reorganizacją w imie opacznie pojetego społecznego dobra.
Co chce zrobić magistrat? Juz zamiar tworzenia trzech filii poróżnił pracowników i rodziców przedszkoli. Co innego, gdyby stworzyć JEDNĄ administracje WSZYSTKICH przedszkoli, zostawiają na miejscu kadrę pedagogiczno-opiekuńczą. Czy wtedy oszczedmosci nie bylyby porównywalne, a moze i wieksze...
Ale o tym nie wiemy, domyslamy się w duzym przyblizeniu lub ktos tam wyliczył, że bedzie to 800 tys w skali roku.
Przedszkola to jednak nie podatki i tutaj kolejnego miliona na inwestycje nie bedzie mozna latwo zdobyć.
Co dalej? Wszystko zalezy od radnych, którzy z pewnoscią stworzą WŁASNY projekt reorganizacji przedszkoli. Zreszta szkoly miejskie takze trzeba jak najszybciej doprowadzic do ladu organizacyjnego i finansowego. Oswiata przeciez pochłania ponad polowę budżetu...
Najlepszym rozwiazaniem bylaby budowa nowoczesnego centrum żlobkowo-przedszkolnego np przy ul Grochowskiej. Tym bardziej, że niemal wszystkie miejskie przedszkola mają nieadekwatne do potrzeb i nienowoczesne lokale. A place - sprzedać. To naprawdę tak atrakcyjne miejsca dla deweloperów, że pieniedzy wystarczy na budowę CŻP na miarę XXI wieku.
BUNT się wzmacnia i nie ustanie, więc na miejscu burmistrza - który byc może chcial dobrze - wycofałbym sie z tego projektu. To nie wstyd przyznać sie o błędu i poprosić o pomoc osoby, którym nie mniej zalezy na rozwoju miasta i bezpieczeństwie edukacyjnym jego najmlodzych mieszkańcow.
To tylko pierwsze spostrzezenia, a wiecej oczywiście juz w najnowszym wydaniu Cs
- Zbigniew Piątkowski (zawsze nie-anonim)