mińskie szczochy

13.06.08, 17:48
nie wiem czy tylko ja mam takiego fuksa, czy może ktoś jeszcze
zwrócił uwagę na zjawisko, które zdaje sie potwierdzać teorię
MAcieja Giertycha o ewolucji - a raczej jej braku...

a chodzi mi o przedstawicieli płci męskiej, którzy - jak nie
przymierzając - psy szczą gdzie popadnie (tyle że zgodnie z psim
odruchem naszczeć muszą NA COŚ) więc obszczywają:
bloki mieszkalne [przy rzece]
budynki mieszkalne [deptak piłsudskiego]
budynki instytucji [pekao na warszawskiej] *banku nie lubie zale
zeby szczać??
krzewy [szkoła muzyczna]
ogrodzenia [przy bocznej]
drzewa [park]

i nie przeszkadza im, ze ludzie idą, ze dzieci się bawią gdzieś w
pobliżu, ze może bycie homo sapiens do czegoś jednak zobowiązuje??

ktoś może powiedzieć - bo nie ma miejskich szaletów. zgadza się. w
zasadzie ich nie ma, choć w obliczu istenienia tego jednego w parku
trudno usprawiedliwić szczących nieopodal. śmiem twierdzić, ze wcale
nie o brak szaletów tu chodzi, tylko o zwyczajne zbydlęcenie z
jednej strony, a obojętność na degenerację z drugiej. z połączenia
tych dwóch rodzi się każda patologia...

to takie moje przemyślenie, bo znowu na horyzoncie pojawił się
męzczyzna uzbrojony w lejącego "wacka"... ręce opadają...
    • sandra967 brawo ! 13.06.08, 19:58
      Brawo! Lepiej bym tego nie ujęła.
      Ostatnio zastanawiałam się nad pewną strategią. Poprostu w sytuacji, gdy jakiś
      palant leje tam, gdzie nie wolno, to zrobię z ukrycia fotkę komórką, albo będę
      szła chodnikiem nie przejmując się niczym. Oczywiście patrząc na niego i dając
      do zrozumienia, że widzę, co robi. Bo wydaje mi sie, że taki facet myśli, że jak
      kobieta zobaczy go sikającego pod drzewem, to zmieni kierunek spaceru.
      • niezapominajka200 Re: brawo ! 16.06.08, 14:41
        popieram, robic zdjęcia i wstawiać, posmiejemy się, może ktoś znajomego znajdzie
    • alexander.easy Re: mińskie szczochy 09.08.08, 11:46
      proponuje festiwal zdjęć mińskich szczochów. robimy zdjęcia w internet. a co
      niech szczochy się martwią. może będzie czysto i nie śmierdząco.
    • mmpio Re: mińskie szczochy 10.08.08, 10:38
      Normalnie ręce opadają...
      Oczywiście rozumiem, że załatwianie potrzeb fizjologicznych w miejscach publicznych nie powinno mieć miejsca, ale...
      Pomijam już fakt że publikowanie czyjegoś wizerunku bez jego zgody jest sprzeczne z prawem, to może odrobina zdrowego pomyślunku by się przydała.
      Wiele osób, które tu krzyczą zapewne była kiedyś w sytuacji, kiedy gdzieś w obcym miejscu, lub nawet znanym, ale bez toalety (a w mińsku na ndmiar takowych nie możemy chyba narzekać:/) i zostało przypartych do muru... Idę o zakład, że większość w imie wyższej konieczności schowało się gdzieś za drzewo tylko teraz o tym nie pamięta, albo uważa, że musiali to zrobić. Ciekawe jak Wy byście się poczuli gdybyście mieli np zapalenie pęcherza i ktoś wam by zrobił takie zdjęcie i opublikował, fajnie co?
      Wiem, że zdecydowana większość takich przypadków to panowi, którym się nie chce wejść z ogródka do toalety w knajpie, ale chyba nie możn generalizować, no litości... Nie tylko dzieci czasem nie są w stanie dojść do domu. Ludzki organizm to nie jest maszyna i czasem ciężko przewidzieć swoje potrzeby z wyprzedzeniem. Waszym zdaniem lepeij jest wysikać się nie zdejmując spodni i iść tak przez miasto, albo siąść w fotelu w autobusie??
      • margot_may Re: mińskie szczochy 10.08.08, 14:03
        To jakaś bzdura. A co by było, gdyby nie było drzew? Mężczyźni z "zapaleniem
        pęcherza" mogliby sikać na ulicy, bo ich przycisnęło? Litości. Jak się czuje
        potrzebę to nie szuka się drzewa tylko toalety. Jak nie publicznej, to w
        kafejce, restauracji, przychodni lekarskiej, można też zapytać w sklepie.

        Po drugie nie widuje się kobiet sikających na ulicy, czyli jednak można
        przewidzieć potrzeby swojego organizmu, ale widać taka zdolność pojawia się
        tylko wtedy, gdy trzeba majtki i kucnąć. Zadziwiające.
        • mmpio Re: mińskie szczochy 10.08.08, 14:36
          Jasne, że się szuka, tylko nie chcę nic mówić, ale ile mamy w Mińsku publicznych toalet? Oczywiście powinno się szukać w restauracjach i tak dalej, ale Ty nigdy nie usłyszałaś,że tylko dla klientów? Wiesz, wszystko jest pięknie i fajnie gdy człowiek jest młody i zdrowy. Można gadać że ja to nigdy absolutnie, ale co będzie jak będzie 19 a Ty na środku miasta będziesz musiała. No czekam na pomysły, bo ja jakoś dużo rozwiązań nie widzę.
          Nie popieram załatwiania się na chodniku, bo to i niechigieniczne i nieestetyczne i wogóle, jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy może być tak idealny jak margot_may:]
          Zdaję sobie sprawę, że jest mnóstwo facetów, którzy tak robią, tylko dlatego że... sam w sumie nie wiem i to należy piętnować, ale nie mozna wrzucać wszystkich do jednego worka, bo to niesprawiedliwe i krzywdzące, a stosowanie metod typu zróbmy komuś fotkę jak sika i pokażmy ją publicznie sprowadza nas do podobnego poziomu. Należy walczyć z tym zjawiskiem ale w inny sposób.
          A Tobie margot ocywiście nie życzę żeby Cię spotkała taka sytuacja, ale jakby Cię kiedyś przycisnęło to chiałbym żebyś sobie przypomniała swoją wypowiedź.
          Idąc tropem że Ty się kontrolujesz może zaczniemy likwidować podjazdy dla niepełnosprawnych bo Ty wchodzisz po schodach. Pomijając całą rzesze ludzi, która załatwia potrzeby fizjologiczne w miejscach do tego nie wyznaczonych sa też tacy ludzie, którzy tak jak w przypadku osób na wózkach po prostu są chorzy. I trzeba to zrozumieć a nie piętnować ich nieszczęście i tak mają wielki problem. Nie masz nikogo w rodzinie kto chodzi w pampersie? Może popytaj. traktujmy się jak ludzie:/
          ps. tak widziałem kobietę kucająca w krzakach, na pijaną nie wyglądała iwcale nie biegłem żeby zobaczyć co robi.
          • margot_may Re: mińskie szczochy 11.08.08, 04:48
            A czemu i zakładasz, ze jestem młoda, zdrowa i idealna? Tego to ja nie rozumiem.
            Bo krytykuję twoje rozgrzeszanie mężczyzn?

            Piszę, ze w restauracjach, bo sama w ten sposób korzystałam z toalety, tak samo
            w sklepach. Generalnie jeśli człowiek wygląda czysto, schludnie i grzecznie
            zapyta to pozwalają. Chociaż oczywiście nie muszą.

            • alexander.easy Re: mińskie szczochy 11.08.08, 09:36
              nie trudno znaleźć szczocha w naszym mieście. o takich nam tu chodzi.mogę
              zrozumieć nagłą potrzebę. faktycznie toalet brak, restauracje nie chętnie chcą
              przyjmować ludzi z zewnątrz. ale jak wybieram się do miasta to wiem ,że brak
              toalet, wiem że mogę mieć trudności ze znalezieniem miejsca do załatwienia
              pierwszej potrzeby.mogę minimalizować takie zachowanie. ale szczochom
              kategorycznie mówię nie. każdy takich pozna spokojnie może im zrobić zdjęcie.
              • mmpio Re: mińskie szczochy 22.08.08, 10:58
                no cóż, nie przypominam sobie żebym gdziekolwiek pochwalał takie zachowanie, jednak nie roszczę sobie po prostu prawa do jednoznacznej oceny sytuacji z zewnątrz. Wiem, że barzo łatwo można się przejechać patrząc stereotypowo. I o ile tak jak wy mówię stanowcze nie nagminnemu załatwianiu takich potrzeb w miejscach do tego niewyznaczonych wynikłego jedynie z braku myślenia, to wiem też, że patrząc z boku nie można mieć nigdy 100% pewności o co chodzi, a nie mogę zaakceptować metody walki z rzeczywiście problematyczną sytuacją, która dopuszcza ewentualne pokrzywdzenie osób, którym się to absolutnie nie należy.
                • alexander.easy Re: mińskie szczochy 22.08.08, 15:55
                  nic z tego nie rozumiem. może by tak bardziej po ludzku.
      • ruta.dl Re: mińskie szczochy 11.08.08, 14:23
        ja jakos nie widze kucajacych wszem i wobec kobiet....

        Co innego male dziecko, ktore ma czasem slaby zaworek, wiec jak mowi
        ze chce siusiu to i na miejskim trawniku trzeba ratowac. Ale
        czlowiek dorosly powinien troche potrenowac i nauczyc sie "sciupiac"
        i doniesc w odpowiednie miejsce.
        • eire81 Re: mińskie szczochy 11.08.08, 21:05
          Ja też jak żyję nigdy nie widziałam sikającej na oczach ludzi baby, facetó za to mnóstwo i w róznych miejscach, więc niech mi nikt nie mówi, że ci panowie mają chory pęcherz, czyżby w takim razie to schorzenie było wyłącznie męską dolegliwością? Nie wydaje mi się. Uważam natomiast, że niektórzy panowie myślą że facetom więcej wolno bo tak ich niestety wychowano, wykorzystują też fakt, że na lejącego faceta raczej ludzie nie patrza tylko odwracaja wzrok za to na wypięty tyłek baby spojrzałoby niejedne oko. Ale to ich nie usprawiedliwia. No i panowie, jesli macie problemy z trzymaniem moczu to może by tak ograniczyc picie piwska i innego alkoholu?
          • alexander.easy Re: mińskie szczochy 12.08.08, 09:27
            może zlokalizujmy miejsca , gdzie szczochy najczęściej korzystają z "toalety".
            ja widzę ich na dworcu i przy przychodni na ul.Kościuszki oraz w parku
            przy knajpie. jak sie nie mylę to tam można znaleźć toaletę.
    • betty08803 Re: mińskie szczochy 29.08.08, 13:39
      Ludzie...nie macie większych problemów....
      Najpierw niech ktoś (tj.urząd miasta) ustawi chociażby toi toiki a potem niech
      ktoś się czepia
      A szukanie toalet w sklepach i restauracjach jest chore!!! chodź przyznam ze
      czasami nie ma wyjścia z powodu braku szalet w mieście.
      Generalnie zagranicą NIKT na takie coś nie pozwala
    • zhuberta lista miejsc gdzie bez problemu i pytania można :) 01.09.08, 08:53
      No to pora się podzielić wiedzą o tym gdzie można skorzystać w
      Mińsku z toalety bez zbędnych pytań:
      Starostwo Powiatowe - w godzinach pracy urzędu, toaleta na parterze
      Przychodnia na Kościuszki - czynna nawet w sobotę
      Sąd Rejonowy
      Stacja Orlenu
      ...
      • eire81 Re: lista miejsc gdzie bez problemu i pytania moż 01.09.08, 09:23
        Ludzie czy naprawe nie można się porządnie wysikać przed wyjściem z
        domu?? Urządzacie sobie całodniowe eskapady po Mińsku że musicie
        biegać i szukać ubikacji? Nie prościej i szybciej wpaść do domu
        jesli juz naprawde musicie i tam skorzystać ze swojej własnej
        toalety? Przeciez Mińsk to nie metropolia gdzie są nie wiadomo jakie
        odległości.
      • mminka Re: lista miejsc gdzie bez problemu i pytania moż 30.03.09, 10:54
        Wracam do tematu braku miejsc do siusiania w naszym
        mieście. "Przychodnia na Kościuszki - czynna nawet w sobotę" to co
        się tam dzieje to poprostu koszmar. Dowiedziałam się że były
        przypadki że po sobotnich wizytach sikających panie sprzątaczki
        znajdywały prezenty w postaci kupy!!!! i to nie w miejscu do tego
        przeznaczonym - klozet, ale całkiem innym tj korytarz. Winowajca
        miał wstydu na tyle, żeby zrobić to o zgrozo za ławką którą odsunął
        od ściany, czyżby bał się że ktoś go będzie podglądał?? Wycieczki z
        rynku do Topaza zazwyczaj mają przystanek w ubikacji w Przychodni
        Rejonowej, ale czy ktoś zostawia tam po sobie porządek??? Współczuje
        paniom sprzątaczkom z tego przybytku bo ludzie gorzej jak świnie
        załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne. Ciekawe czy panowie w domu
        też sikają po ścianach zamiast do pisuaru lub muszli klozetowej??? a
        panie, czy swoje podpaski w domu wrzucają do sedesu czy może do
        śmieci?? Pamiętajcie że ktoś musi póżniej włożyć ręke do takiego
        zapchanago śmierdzącego kibla żęby wyjąć taki prezencik.... i ktoś
        musi umyć zasikane ściany i podłogi. Sanepid nie ma litości mandaty
        dostają sprzątaczki które tam pracują. Ludzie bodaj troszką
        kultury!!! i szacunku do innych którzy muszą póżniej sprzątać po
        takich świniach.
    • alexander.easy Re: mińskie szczochy 01.09.08, 13:25
      zgadzam się, ż wypowiedzią,że można swoje potrzeby załatwić w domu. należny
      napiętnować tych ,którzy zanieczyszczają nasze miasto i dają innym przykład.
      chcemy należeć do społeczności europejskiej a czasami zachowujemy się jak iwan z
      Władywostoku.
      • izzzkaaa Re: mińskie szczochy 30.03.09, 11:12
        faceci przeginaja
        • bbqueen Re: mińskie szczochy 01.04.09, 15:42
          no i niestety idzie wiosna to i częściej napełniony piwskiem pęcherz ciśnie. to
          naprawdę ma niewiele wspólnego z dolegliwościami układu moczowego - zwykłe
          zezwierzęcenie, a do tego cała rozpiętość wiekowa.
          dwudziestoparoletni chłopak obszczywał ścianę bloku przy rzece, podczas gdy
          dwóch pozostałych kolegów konsumowało dalej. tragedia.
    • mmpio Re: mińskie szczochy 04.05.09, 14:25
      Bardzo się cieszyłem że wątek trochę się zapomniał bo podnoszone tu przez niektórych propozycje robienia zdjęć itd... były równie niesmaczne co sam problem... Ale muszę wtrącić swoje trzy grosze po raz kolejny;)
      Dziś na mieście byłem kilkukrotnie świadkiem załatwiania potrzeb fizjologicznych w miejscach publicznych, bynajmniej nie przez mężczyzn, przez kobiety też nie;) Zostają nam więc dzieci. W pełni zdjaę sobie sprawę, że dziecko nie zawsze pamięta przed wyjściem o tym, że trzeba skorzystać z toalety i że różne sytuacje się zdarzają... Niemniej przy tych dzieciach byli rodzice i o ile od dzieci bym nie wymagał świadomości co należy w takiej sytuacji zrobić. Paradoksalnie sądząc po stroju i pozycji dzieci wszystkie przypadki jakie dziś widziałęm to byli chłopcy. Więc nasówa się pytanie czy dziewczynki nie krzyczą na mieście mamo siusiu! czy może to juz od dziecka rodzice nas segregują do jakichś zachowań.
      Jak wygląda sytuacja gdy chłpopiec mówi że musi się wysikać. W tych przypadkach które widziałem mamusia pośpiesznie się rozgląda, doprowadza chłopczyka do najbliższego krzaczka i za chwile jest po problemie. Paradoksalnie w miejscu gdzie sobie stałem w promieniu ok 50 m są dwie restauracje i gabinet lekarski z toaletą. Tylko że rodzice wolą pod krzaczek a nie do toalety. Może z dziewczynkami tak się dzieje, bo je przecież trzeba nauczyć, a chłopczyk to co, stanie tyłęm i nikt nie będzie widział... Przechodząc do puenty. Problem będzie istniał dopóki już od małego będziemy dzieciom pokazywać, że jak chce się siku to podchodzimy do krzaczka i tyle. Także wszystkie mamy-on-line i inne mamy:) zanim zaczniecie uskarżać się na facetó jacy to są blee i w ogóle, proszę przemyśleć czy Wy przypadkiem nie przygotowujecie nam kolejnego pokolenia, które będzie kontynuowało tradycją oznaczania krzaczków i jeśli zwracacie uwagę panom, zacznijcie też zwracać uwagę mamom i tatom, którzy uczą dzieci takiego zachowania.
      Przy okazji apeluję do restauratorów itd o wyrozumiałość, miejskich szaletów u nas brak;) do władz miasta o rozwiązanie problemu, a także do wszystkich o jakąś wyrozumiałość bo każdy z nas czasem ma do wyboru krzaczek lub spodnie (co oczywiście nie znaczy, że w zdecydowanej większości przypadków wystarczy pomyśleć i znaleźć inne wyjście:)...
      • emi02 Re: mińskie szczochy 05.05.09, 15:20
        Fakt problem jest z tym sikaniem, ale ja jakoś nie zauważyłam
        żadnego mężczyzny sikającego przy mnie (bardzo się z tego
        cieszę).Mam też synka i nie będę z nim biegała po barach,
        restauracjach czy innych punktach aby zrobił siusiu, bo nie zawsze
        pozwolą na skorzystanie z toalety, a zresztą jakbym zaczęła biegac
        z nim do jakiegoś punktu, do daje sobie głowe uciąć, że moje
        dziecko by się zsikało, to tylko dziecko. Gorzej mnie denerwują
        pieski, które swoje potrzeby załatwiają gdzie tylko popadnie,
        chodnikiem w niektórych miejscach trzeba iść zygzakiem, bo wszedzie
        delikatnie mówiąc nasrane, więc nie wiem co jest gorsze, czy
        dziecko które musi zrobić szybko siusiu, czy wszedzię srające psy!
        Pozdrawiam
        • mpienio Re: mińskie szczochy 05.05.09, 21:48
          Jeszcze w żadnym lokalu ani sklepie w Mińsku nikt mi nie odmówił
          pojścia do toalety z dzieckiem, a wierz mi, że zaliczyłam prawie
          wszystkie możliwe miejsca - córka należy do tych co wychodząc z domu
          upierają sie, ze nie chcą, a 5 minut poźniej w
          sklepie/kinie/kościele już musi natychmiast. Wolałabym, żeby się
          zsikała w majtki niż wypięła pupę na ulicy czy nawet w parku.

          Argumentacja, ze inni robią jeszcze gorzej (pieski) jest nietrafiona
          zupełnie. Przeciez nie usprawiedliwiasz np. małej kradzieży tym, że
          inni kradną więcej?
          • emi02 Re: mińskie szczochy 06.05.09, 11:28
            Witam,
            no a mi sie trafiło, ze odmówili mi skorzystania z toalety.
            Mój synek nie sika zawsze pod drzewkiem, tylko czasami jak np.
            bawimy się na placu w parku, duzo pije, więc i siku się zachce, nie
            wylewa tez z siebie hektolitrów, więc opamiętajmy się, fakt gorzej
            mają ci ludzie, co mieszkają koło barów, bo pewnie nie raz się
            natkneli na nieprzyjemny widok.
            A na koniec będę się upierała, że gorsze są blokowe pieski i ich
            właściciele, którzy pozwalają na robienie kup, tam gdzie piesek
            chce, mieszkam koło takiego parku i wierzcie mi nie da rady
            pochodzić po trawce, bo bomby czekają w trawie, proszę przejść sie
            ul. Budowlaną (nowe bloki) i sami się przekonacie.
            A juz nie mogę znieść, jak przechodzi koło mojego ogrodzenia Pani z
            pieskiem i naraz piesek obsikuje mi ogrodzenie, a pani jakby nic
            się nie satło cierpliwie czeka :((
            • inmiki Re: mińskie szczochy 06.05.09, 13:34
              Nie bardzo rozumiem :/ Jak piesek obsikuje to "be", a jak dziecko obsikuje to
              dobrze? A co ten piesek więcej nasiusia niż twój syn? Przepraszam Cię bardzo,
              ja również mam małe dziecko (5 lat) i nigdy w życiu nie pozwoliłam zrobić mu
              siusiu na ulicy i nie ważne jest, że to małe dziecko, ono już swój rozumek ma i
              jak od początku nie nauczysz go, że na ulicy nie można się załatwiać to jak
              będzie duży, też nie będzie widział w tym problemu. Oczywiście drażni mnie, że
              zwierzęce odchody są wszędzie gdzie nie spojrzeć, a najwięcej ich jest tam gdzie
              chadza się na spacery z dziećmi, ale psu o wiele trudniej wytłumaczyć, że ma nie
              sikać na Twoje ogrodzenie niż dziecku, że załatwianie się w miejscach
              publicznych jest złe. Jeśli w dzieciach nie zaszczepia się, żeby nie "znaczyły
              terenu" to jak one mają postępować w życiu dorosłym?
Pełna wersja