ina11
04.02.09, 14:56
Historia Kostka jest bardzo smutna. Ok. 3 tyg. temu szkielet psiny
doczołgał sie na poczekalnię stacji PKP w Mińsku Maz. W tragicznym
stanie trafił do zakładu fotograficznego na tejże poczekalni-szukał
schronienia i pożywienia.Trafił na dobrą osobę, która zaopiekowała
sie maluchem. Dostawał jeść i w godzinach pracy zakładu miał ciepłe
schronienie. Nie wiadomo skąd wzięła się ta psina i czemu jest aż
taka zagłodzona. Pani opiekunka odkarmiła na ile mogła, ale noce
mały Kostuś musiał spędzać poza poczekalnią. Po nocnych tułaczkach
cierpliwie czekał poranka kiedy przyjdzie opiekunka i otworzy
zakład. Trwało to ponad 2 tygodnie. Kilka dni temu Kostuś przestał
odwiedzać zakład, aż do czwartku kiedy pojawił się ponownie i czekał
na panią. Niestety okazało się, że został brutalnie skopany i
pobity. Stało się to w nocy- nie ma żadnych świadków. Nikt też nie
udzielił mu pomocy . Psiaczek został zabrany do weterynarza, który
po zrobieniu RTG stwierdził, że Kostuś ma połamane żebra i jest
postrzelony śrutem w 3 miejscach. Obecnie psiak przebywa w domu
tymczasowym, gdzie jest leczony i dochodzi do siebie. Niestety nie
może tam długo zostać. Kostuś jest młodym pieskiem- ma ok. roku.
Jest kochany i bardzo wdzięczny za każdy okazany mu gest. Bardzo
lubi towarzystwo człowieka. Toleruje suczki. Jest już po kilku
lekcjach wychodzenia na smyczy. Idzie mu coraz lepiej. Jest nauczony
czystości. Kostuś szuka nowego domu, w którym zazna spokoju i
miłości i w którym będzie mógł żyć kochany i rozpieszczany po tym
koszmarze, który przeszedł.
Tel. kontaktowy:
0 600 873 492
e-mail ina11@gazeta.pl
A tak wygląda mały Kostuś:
img145.imageshack.us/img145/1963/14226849pd8.jpg
img204.imageshack.us/img204/2678/41845281or2.jpg
img204.imageshack.us/img204/8269/29876414uy3.jpg