pawelpiekarz
09.03.09, 12:47
Drodzy, ogarnia mnie "czerwona gorączka", jak próbuję uzyskać informację w
Gminie kiedy Olszowa zostanie doprowadzona do stanu z przed montażu
kanalizacji do mojego osiedla.
Rozmawiałem w tej sprawie z P.O. kierownika Referatu Strategii i Rozwoju Gminy
Panem Rafałem Gańko dziś. Poprzednia nasza rozmowa miała miejsce w połowie
lutego. Usłyszałem, wtedy, że warunki atmosferyczne nie pozwalają na wykonanie
prac :O Myślę sobie wtedy OK może rzeczywiście się nie znam i lepiej będzie
chwilę poczekać, aż zelżą mrozy. Upewniłem się, do kiedy firma wykonująca ma
czas na zakończenie inwestycji i doprowadzenie drogi do stanu pierwotnego i
usłyszałem, że do końca lutego.
Przeczekałem do końca lutego - droga w coraz gorszym stanie, przejechanie
samochodem graniczy z cudem, przejście suchą nogą niemożliwe. Robotników jak
nie było, tak nie ma...
W tym czasie w Warszawie w okolicach Marsa i Płowieckiej budowana jest droga i
nawet wylewany jest asfalt.
Dziś w końcu nie wytrzymałem i ponownie zadzwoniłem do Pana Gańko. Usłyszałem,
że Gmina podpisała kolejny aneks do umowy przesuwający termin zakończenia
inwestycji do końca maja! Powodem przesunięcia były warunki atmosferyczne...
Zastanawiam się czy:
1. ta droga kiedyś zostanie poprawiona przez wykonawcę??
2. czy gmina ma w totalnym poważaniu swoich mieszkańców i chciałaby, żeby
mieszkańcy budowali poza domami jeszcze niezbędną infrastrukturę, a Oni będą
tylko ściągać podatki...
3. skąd się biorą ludzie, którzy "dozorują" inwestycje
4. czemu gmina lekką ręką odpuszcza wielotysięczne odszkodowania za
niedotrzymanie terminów inwestycji podpisując kolejne aneksy? to jest jawna
niegospodarność. Inwestycja ta zgodnie z pierwotnym harmonogramem miała być
zakończona do 30.09.2008 roku. Jak tak dalej pójdzie, to będą mogli postawić
sobie świeczkę na torcie obwieszczającym pierwszą rocznicę pierwotnego terminu
... przy podpisywaniu kolejnego aneksu...
Macie jakiś pomysł jak na nich wpłynąć? Może zaprosić panią wójt (celowo
małymi literami), zeby nas odwiedziła. Wymusić, żeby zostawiła samochód przy
skrzyżowaniu i dalej niech przejdzie pieszo. Spotkanie możemy zrobić niedaleko
Piotrka, albo kawałek dalej...
Ręce mi opadają, a jeszcze nie do końca "poznałem realia" ...
Sorry za przydługi post, ale zastanawiam się co z nimi zrobić ...
pozdrawiam,
Paweł